Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Zły_Człowiek

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    360
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

489 Świetna

About Zły_Człowiek

  • Rank
    Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Jak zaimponować kobietom? Chyba już to pisałem.... Bardzo prosto! Zależy jaki ma się target i wiek: a).Laski 18-25 1.WYGLĄD!!!!! - Laski kochają głównie oczami... 2.Charakter - jak jesteś pantoflem to pomimo wyglądu w rogi dostaniesz. 3..Pozycja i money nie są aż takie ważne, ale jak masz to też plus. b )Laski 25-??? 1.Kasa i pozycja - bo hormony już zanikają, a hormonami laski 2.Charakter - musi jakiś mieć skoro ma hajs... 3.Wygląd - i tu bym powiedział to zależy od laski - nie ma orbiterów bo sama jest pasztetem, to weźmie byle kogo - mało która odważy się być sama. Oczywiście jak facet jest bogaty a jest brzydki - bicie rogów jak nic. Bo chemii w mózgu się nie oszuka. Oczywiście niezależnie od wieku kobiety, zawsze jak ma się lepszą gałąź to zawsze się jej chwyci.... natury nie oszukasz... Kiedyś może i była możliwość związków młodej ładnej laski z ,,brzydalem" ale to były czasy PRL gdzie były i bykowe, i kobieta sama z siebie nie miała by nawet na chleb, więc brały co miały do wyboru - najchętniej najbogatszych, bo wszędzie bieda i niskie zarobki + same samice mieszkania nie otrzymywały jak rodziny.... Oczywiście też biły w rogi jak popadnie, tylko mocniej się kryły. Dziś laski się nie kryją, bo laska sama utrzymać się może (chociaż to głównie rodzice ją trzymali) więc nie ma presji szukania faceta - a jeśli ma chcicę na bolca to wiadomo - tinder i ma po 1h kilka matchów. Laski mają dziś wybór i wolą być którąś tam z rzędu panną jakiegoś genetycznego ideału niż pierwszą średniaka. Więc głównie imponuje wygląd - a jak nie znajduje żadnego w jej miewaniu godnego jej alfy to zarabia hajs i wyjeżdża chociażby do Egiptu na sex turystykę. I przyniesie potem dzieci jakiegoś pana z tamtych stron, a państwo zapewne będzie ich musiało utrzymywać....
  2. A miałem Kapitana Amerykę za rozsądnego gościa... https://9gag.com/gag/am5Pq3j
  3. Warszawa? Kiedyś może się uda znaleźć tam pracę i mieszkanie... ale to daleka przyszłość, na którą nie jestem gotowy, dopiero pojawiłem się w Krakowie... Ale za 2-3 lata czemu nie? Trzeba najpierw zarobić na mieszkanko
  4. Jeśli jest ta firma w Krakowie, to podaj na priv jej nazwę a w razie potrzeby będę pamiętał i się zgłoszę.
  5. Niestety nie mam obecnie innej opcji. bo tak jak piszesz firmy szukają programistów, ale właśnie doświadczonych, a juniorów po studiach każda firma ma w nosie. Plan jest taki żeby skończyć semestr i przejść na zaoczne i popracować tak z rok, by mieć co do CV wpisać.... ale to od szefa zależy co mi zaproponuje...
  6. Witam, miałem napisać to jako odpowiedź na mój poprzedni temat, ale jak widzicie, to byłby całkowity offtop. Oto wiadomości: Znalazłem praktyki we wrześniu, pracuję nad fajnym projektem, o którym nie mogę niestety wam powiedzieć. Ale jest spoko. Zaawansowana aplikacja internetowa z bazą danych. Idzie mi dość dobrze, i szef jest zainteresowany zatrudnieniem mnie (chyba) - ale boję się ,jaką stawkę mi zaproponuje. Ale jeszcze nie rozmawiałem z nim szczegółowo na ten temat.... więc stresik będzie. Dziękuję za porady A teraz o czym miałem pisać.... otóż: W internecie jest głośno o ogłoszeniu pracy GUS: https://www.donald.pl/artykuly/4fCXnSW4/praca-w-gus-poszukiwany-doswiadczony-programista-za-2200-zl-brutto?fbclid=IwAR3SHDxvrT5asoAZX9IYZHHpdbMUx5qdMFHlpFmKsjYhW9ESUGxknbgJ-X8 Moje rozmyślania nad tym tematem są podobne do tego komentarza: To jest specjalnie zrobione aby żaden porządny kandydat się nie zgłosił, bo muszą wystawić ogłoszenie. Potem posadkę przytuli ktoś z kręgów partyjnych za dużo większą sumkę Ok, to jest zrozumiałe, ale to zagadnienie sprowokowało mnie do przypomnienia tego tematu. Znalazłem taki oto komentarz na YT: No i tu okazuje się... że mam dysonans poznawczy: - w obecnej pracy praktykuję z kolegą nad dużym projektem - niby jesteśmy juniorami ale robimy jak seniorzy bo: Plotka: (spotkaliśmy się z poprzednim pracownikiem IT i nam powiedział) że juniorzy to biorą 4K i im seniorzy pomagają, pokazują im co i jak palcem, że się nie wymaga takiej wiedzy... Tymczasem w rzeczywistości - inny kolega jest zatrudniony jak junior, a pracuje sam jak senior (utrzymanie aplikacji internetowej która jest napisana.... bardzo źle) 8h dziennie i otrzymuje... stawkę minimalną, a na nim jest WIELKA odpowiedzialność. Myślę że firma po prostu go wykorzystuje, ale póki co to umowa na okres próbny, po rozmowie ze mną stwierdził, że jak mu nie dadzą 4K to ucieka od nich. I tak samo planuję z kolegą innym - pewnie też tak zrobimy - bo póki co szef ,,jest z nas zadowolony" Plotka: (z komentarzy pod filmem YT) Firmy same zgłaszają się po studentów z uczelni. Rzeczywistość: Olewanie masowo studentów - chcą najlepszych za darmo. Zgłaszałem się do 30 firm w Krakowie i dopiero długo potem 1 firma się zgłosiła. Niezła walka o studenta.... Wszędzie patrzę na oferty i wszędzie dla juniora albo chore wymogi (bo junior to tylko nazwa, bo chcą min 2 lata doświadczenia) albo właśnie dają stawkę minimalną i oczywiście nawet na ,,brzydkie (czyli niespełnienie chociażby 1 punktu, albo... nudne zainteresowania poboczne albo brzydka twarz) CV nie odpiszą. A tu się dowiaduję że biorą ,,wszystkich jak leci" i to od 4 tys zł. Oto pytanie dla was: CZY JA ŻYJĘ W INNEJ POLSCE? Czy po prostu internet i media gadają bzdury, tylko po to by sprzedać bootcampy? Mam dysonans poznawczy, i zaczynam się na serio zastanawiać, że skoro próg wejścia jest taki wysoki wbrew plotkom (czyli stawka minimalna za wysokie wymogi) czy nie zmienić branżę z IT na sprzedawcę w sklepie komputerowych albo na wózek widłowy bo tam nie trzeba myśleć, a są dużo większe benefity? No popatrzcie sami: taki wózek widłowy: 3500 do 5000 zł w samej biedronce - nie ma tam rozwoju, ale masz inne dodatkowe benefity, które wynagradzają ten brak rozwoju - 5 TYS to już jest kwota bardzo dobra. I to prawie na start. Programista niby 4K - 15K ale prawda jest taka, że stawka minimalna jak się da 2600 zł do.... wyżebranych 4K? , i w zamian co? Niby rozwój, OK, ale czy chce się co chwila pracę zmieniać, dostosować się do nowych narzędzi i wersji oprogramowań? I nie masz benefitów. I kiedy zaczniesz zarabiać lepiej niż ten operator? Po 5 latach (albo i nie, bo zaraz przyjdzie następna generacja i ciebie przebije, bo od samego początku uczyli się nowoczesnego oprogramowania, i nie mają wymogów) Firmy IT mają niskie stawki, i mają ten wysoki próg wejścia, wybrzydzają jak się da i oszczędzają jak się da tak jak np. Microsoft, a potem są błędy i dziury.... Albo ja żyję w innej Polsce, albo bańka IT zaczyna pękać, coraz więcej moich znajomych zauważa problem i zaczyna zastanawiać się nad zmianą pracy.... Wygodniejsza praca w zamian za niewiele mniejszą płace.... i co tu wybrać. Osobiście jeszcze popróbuje w IT - na początku jakoś wytrzymam stawkę minimalną (do 2 lat), ale jak się sytuacja się nie zmieni (czyli mentalność, Januszostwo pracodawców) to naprawdę zacznę rozważać zmianę branży... Pozdrawiam!
  7. Hipokryzja pełną gębą - my, niewolnicy systemu mamy zaciskać pasa w imię idei, a sama ma sportowy wóz który dużo pali. Przypomina mi to polityków... hmmm... to chyba stan umysłu... Najlepsze jest to, że pokazuje naturę kobiet, a biali rycerze będą twierdzić że jest inaczej XD
  8. Ten cały wątek to jedno wielkie XD. Nie chcę odkrywać Ameryki, ale.... Wiadomo co panie by chciały - gościa idealnego.... Gusta są niby różne, ale ogólny archetyp faceta dla pań jest w miarę ten sam. W miarę wysoki wzrost, zęby, super włosy, szczękę, piękne oczy.... po prostu super geny - co jest naturalne. Wiadomo, że zero zakoli, tendencji do tycia itd. OK, rozumiem. Reszta typu broda (w sensie styl golenia brody), fryz, ciuch czy nawet kasa i władza to tylko najmniej znaczące szczegóły, bo tak naprawdę to można zmienić. Tak samo jak u facetów - jak laska jest łada, ma idealne kształty, to tak naprawdę mało interesuje jak się ubiera, czy ma fryzurę, bo to są rzeczy zmienne. A w tych litaniach do ideału to odpada z 80% ludności na całej planecie. Prawda jest taka, że te 80% ludności to ludzie brzydcy (czyt. biedni) lub średni. I to dotyczy obu płci. Kobiety mają hipergamię i zawsze będą celować wyżej, a nieświadomi (lub po prostu niedoświadczeni) faceci, biorą do czego mają dostęp i okazję. Czytając ten wątek, utwierdzam się w przekonaniu, że kompromis u pań rzadko występuje, a wymagania, (nawet jeśli są nieświadome podtrzymywane wbrew logice i obecnym warunkom) nie spadają. Czyli można podsumować że niczego ogólnie nowego nic się nie pojawiło w tym wątku.
  9. I tak zrobiłem, tylko @Ren wezwał mnie do tablicy, i mu odpisałem, a tu nagle @Tomko się mnie czepił. Ja się nie flustruję! Czytałeś moje posty? Ja tylko odpowiadam na pytanie OPa. Jakbym miał z tym problem, to bym założył własnego posta ,,dlaczego mnie laski nie chcą?!!!111!!!" A tego nie zrobiłem, więc.... nie wiem skąd wy macie poczucie że niby mam flustrację - red pillowy wkurw mi przeszedł dawno. Ja panie rozumiem i dlatego się nie wiążę, proste
  10. Ja tak nigdzie nie stwierdziłem. XD Oto mi ciągle chodzi XD A oni nadal swoje
  11. Nie tylko narzekam, tylko widzę jak owe damy się zachowują przy średniakach, a jak przy przystojnych to naprawdę mi się odechciewa. Tak, mam lęk przed odrzuceniem i działaniem, przez całe życie spotykało mnie tylko zło ze strony pań i raczej po ich reakcjach na mnie nie oczekuję cudów. Nie, nie promieniuję strachem, tak jak pisałem wiele razy wcześniej, że laski po prostu ,,oglądam" i zaraz o nich zapominam. Każdy zdrowy facet chce baby, ale nie jest ona celem w moim życiu. Żadna nie pojawiła się, gdy tego potrzebowałem, więc jakoś przeżyłem najgorszy okres hormonów bez baby, (nie, nie fapałem, brzydzę się tym) więc tak naprawdę całe życie mogę przeżyć bez sexu. Od czasów technikum żyję w praktycznym odizolowaniu od pań. Tak to jest jak się wybiera IT. Byłem wcześniej sflustrowany, ale mi przeszło. Teraz tylko oglądam laski jak zwierzątka. Jak działają bioroboty. Nie wiem, jakiś aseksualny się stałem. Jakoś nie odczuwam takiego wielkiego popędu jak kiedyś... i się z tego cieszę. XD Skisłem. Ty mnie nie znasz, więc zgadujesz, a tu nie trafiłeś. Nie, nie odrzucę hobby dla jakieś laski, bez jaj. To nie jest tak, że rzucę się na pierwszą lepszą. Nie. Jak jakaś zacznie mi dyktować warunki ,,przestań lubić star wars, albo granie w Forzę, bo odejdę!" To ją wyśmieję. Gromko. a potem pokażę drzwi. Gry i rożnego rodzaju popkultura zawsze były wokół mnie, a kobiet w tym nigdy nie było. Jak laska tego nie chce to trudno. Po przeczytaniu świeżakowni wiem, że można łatwo oślepnąć cipą, więc w takiej sytuacji kontrolował bym siebie. Jeżeli wysiłek jest niemiarodajny to mam w dupie go robić. Narzekam, bo od lasek nikt niczego nie wymaga, a ja przez całe życie miałem zapieprz wokół gospodarstwa, naukę, a one tylko istagram i plotkowanie. Projekt Klaudiusz pokazał, jakie damy są, sexu z miłości to nie dają, a tylko za WIELKIE korzyści - u jednego to wygląd (w <60%) a u innego hajs. Handel wymienny. A ja nie mam im tego za złe. Nie ma. Więc nie będę inwestował w niepewny biznes. Proste. Tak naprawdę u lasek to ma małe znaczenie. Co z tego, że jestem czarnym rycerzem XD jak laska ma mnie w nosie ze względu na mój wygląd? Przystojni mają wielki handicap którego ja nie nadrobię. No chyba że wielkim hajsem. A paniom hipergamia każe ciągle polować, najlepiej żeby facet miał wszystko, by one nie dawały nic. Tylko że te mają wysokie wymogi, no i są zajęte od czasów gimbazy. Czyli wg ciebie mam biegać do lasek, które mi się nie podobają? Lol. NIE. Ja nie piję, nie palę, i nie mam tatuaży ani kolczyków. I tego będę wymagał od dziewczyn. Nie chcę babochłopa, który będzie mi klnął nad głową, bo jej motor nie odpala i nie ma jak świecy wymienić. To niech laski bardziej wymagają od facetów, niech mają ich w dupie. Na pewno coś się zmieni. Jak świat wcelował medialnymi działami w hetero białego faceta, który nie daj boże - ma swoje zdanie i przejawia cechy alfy. Feministki krzyczą że taki facet to ,,taki i owaki". A normalne laski ciszą to wspierają. To niech wspierają, a potem niech płaczą, że każdy facet to pizda XD. Same takich facetów stworzyły. To fajnie, jak mam wybierać między spokojem a ciągłym pilnowaniem się, to wolę samotny spokój. Ciężko przebić rozpieszczającego od najmłodszych tatusia, i całej masy białych rycerzy (w tym przystojnych) u laski. Za duży wysiłek za niepewny, i TYMCZASOWY zysk. Jestem. A laski takich nie lubią. Trudno. Ja płakać nie będę. Nie będę gonił wiatru. Okłamuję XDDDDD Gościu, nie każdy chce ruchać za wszelką cenę. Nie znasz mnie, a gadasz dziwne rzeczy. W tym temacie NIE WKURWIAM się na kobiety, tylko piszę, dlaczego nie mam panny. Powodów jest wiele i są wymienione. Problem jest nie tylko w moim podejściu, na co mam wpływ a także w podejściu u dam. I póki co ich podejście księżniczkowania się opłaca bo mało jest lasek w Polsce. Ja mogę się zmienić, ale co z paniami? One są niedorozwinięte? Chore na głowę że nie potrafią się ogarnąć i pokazywać się nago w necie? Bo podobno jesteśmy równi.... dlaczego więc to tylko JA mam się starać? A w zamian dostać praktycznie nic? No właśnie. Więc się nie dziw mojemu podejściu. Ja kiedyś chciałem, ale po zobaczeniu ,,praw" ojca to mi się odechciało. Więc kobieta nie jest do niczego mi potrzebna. Sexu nie da, dzieckiem może kupczyć, ale będzie wymagać kasy i mojego czasu. A z wiekiem zmarszczki rosną jak i wymagania. Nie zgadzam się na coś takiego. To teraz się przechwalasz. Brawo. ,,ile ja lasek zaliczyłem" a co mnie to obchodzi? Jednak masz jakiś look skoro miałeś 2 laski. Miałeś jakieś tam miłe wspomnienia. Może to były inne czasy kiedy istagram i FB nie wyprał mózgów na temat konieczności posiadania przez samca wyglądu 10/10. Ale są tacy jak ja i inni którzy nie mieli ŻADNEJ laski, i jakoś musieli z tym żyć. Borykać się z odrzuceniem od ,,nieskalanych" dziewcząt podczas gdy się psychika dopiero się kształtuje. Nikt mną się nie przejmował i musiałem z tym żyć. Każda miała/ma mnie w dupie, pasztet/model/średniak. A ty laski ruchałeś. Super sukces życiowy. Ty masz inaczej wykształconą psychikę, miałeś akceptację w najbardziej potrzebnym momencie, dzięki czemu masz teraz lepiej wykształcone cechy społeczne. Ja ich nie mam. I już tego nie zmienię. Bo mi już na tym po prostu nie zależy. A dzisiejsze czasy wymagają od facetów wyglądu modela i wielkiej ekstrawertyzmu. Ja ,,niestety" nie jestem. Ale co to ma do tematu? Taką gadką przypominasz mi Czarodzieja z YT, który kłócił się z Fangottenem. Jak laska ma wieku 25+ to się jej nie dziw. Praktycznie co druga moja rówieśnica ma już ma parcie na ślub, by zaraz zajść w ciążę. Większość kobiet chce mieć dzieci, i doskonale wiedzą, że czas mają ograniczony. (500+ też drogą nie chodzi XD) Jesteś wyglądem powyżej średniej facetem, który miał niską samoocenę. Nie wzrost jest ważny a proporcje, i widocznie ci się pofarciło w loterii genetycznej. Mnie też ,,ominęło" lądowanie na księżycu, wygranie 6 w totka, wymyślenie żarówki. Ty miałeś swoje szanse i je wykorzystałeś, a inni nie mieli, i mieć nie będą. Świat nie jest sprawiedliwy, ja się tego nauczyłem, a gadka coachowa tego nie zmieni. Bo ja się zmienię, ok, ale świat już nie. Ile razy mam powtarzać, nie jestem RED PILLOWCEM a BLACK pillowcem, opieram się na wynikach badań, które potwierdzają moje obserwacje. Fajnie że masz kontakt z kobietami. A ja nie mam. i co. I jakoś żyję. Ja siebie nie oszukuję, tylko pogodziłem się z naturą ludzką. Znam powody i znam rozwiązania ,,mojego problemu" ale znam także koszta tego - a mi się to nie kalkuluje. Aha - może ty masz 30, 40 lat, bo laski 20+ na samą bajerę się nie łapią, ale i na kasę i prestiż spoleczny. Przypominasz mi typowego coach'a, który sprzedaje ,,sposoby na podryw". Gdyby to było takie łatwe, jak ty twierdzisz, to by każdy był modelem macho. Ale niestety, sama obecność laski i możliwości sexu nie wynagradza pustostanu lasek nie wystarcza na ,,pokrycie moich kosztów" jakie musiałbym ponieść, aby tą laskę zyskać. Wiem że to niepopularne podejście w tym forum, ale stwierdziłem, że wybiorę swój komfort kosztem lasek - trudno, wszystkiego mieć nie muszę, a w razie w są panie Divy. Pierdolę całą tą ,,grę", nie będę udawał przed laskami i się popisywał jak biały rycerz. Nie dostaję sygnałów, więc nie mam ochoty nawet zmieniać cokolwiek w tym kierunku. Nie chcą mnie? Trudno, świat, popkultura jest ciekawszy niż jakiś tam sex. Niech walczą o te 20% facetów. Ja nie mam na to czasu, po prostu, niech sobie bawią beze mnie. Ja tam wolę poczytać komiksy, książki, pooglądać film. Ja mam dużo innych przyjemności poza paniami. Pozdrawiam,
  12. Dlaczego nie mam dziewczyny? XD Jak rodzina o to mi dupę truje: ,,bo bardziej opłaca pójść na prostytutki" z szelmowskim uśmiechem i śmiechem na ich matrixowe pieprzenia. A na serio: -z moim wyglądem nie przyciągnę dziewczyn - nie spotkałem się jeszcze żeby jakakolwiek laska wysyłała mi sygnały - także wątpię, żeby jakaś laska która mnie pociąga poczuła nawet haj.... Więc już lecę zagadywać do każdej laski, która mi się spodoba - prawdopodobieństwo szacuję na 1/1000 już lecę zabawiać 1000 pań, dla tej jednej XD Mógłbym przypakować, kupić ciuchy i gadżety za gruby hajs, w imię czego? Dalej szacunek stoi niezmieniony, bo ,,nie ta twarz" XD W obecnym stanie jest mi dobrze, mogę robić co chcę i kiedy chcę. Tak mi pasuje. Ale zakładając, że miałbym branie: -musiałbym zrezygnować z świętego spokoju, hobby (granie i oglądanie filmów) dla jakieś panny... nie, nie chcę. -wydawać hajs, inwestować w ją aby nie uciekła. -trzymać ramę, znosić ich shit testy - nope! -zatrważająca ilość lasek-klonów bez zainteresowań, czy osobowości - 99% to laski wystawiające dupę lub bzdurne cytaty lajkujące dziwne podstrony typu: ,,jestem wredna baba". -widzę, jak trzeba się męczyć, by utrzymać laskę przy sobie, jak wygląda życie po ślubie - dama zawsze niezadowolona - wieczny wkurw mimo próbowania ukrywania tego - hipergamia 365/24 -nie masz żadnej gwarancji że ci nie zrobi rogów.... -laski 20+ obecnie robią co chcą, nie ma żadnej krytyki, więc liczba zaliczonych kutangów potrafi przekroczyć 20.... -dużo lasek robi sobie tatuaże, kolczyki w dziwnych miejscach, chleją i klną - co mi się bardzo nie podoba, ale to nie mój cyrk, nie moje małpy.... -potrzeba wielkiej atencji mnie dobija -dziewczyny nie są ,,wychowane" żeby szanować facetów - skrajne feministki psują nasze panie... -coraz szerszej widoczne homo u lasek, coraz częściej widuję w komentarzach yt że wolą koleżanki lub zwierzątka.... nie mówiąc o kobietach, które by mogły mordować facetów, jakby dać im broń... -kobiety mają większe prawa od białych mężczyzn, dosłownie mogą ciebie zniszczyć w każdej chwili - życie w paranoi nie jest przyjemne - ciągłe pilnowanie siebie i jej..... -brak jakiejkolwiek samoświadomości u młodych dziewczyn - nie myślą o przyszłości, same gunwo kierunki - liczą na szejka który wszystko im da.... za nic. +Posiadając dziewczynę, jesteś zmuszony (w pewnym stopniu) jej się podporządkować. Mimo że nie jestem białym rycerzem, każda lepsza laska może uciec do lepszego, jak nie będziesz skakać wokół niej. Taka laska przyzwyczajona przez całe życie że ,,jest centrum świata" przy bardziej ogarniętym gościu może sobie pomyśleć: ,,Za dużo trzeba się z nim męczyć, więc poszukam sobie kogoś lepszego na tinderze" i cyk ma gotowca 10/10 bez żadnej męki, bo z 50% albo i więcej facetów z matrixa tam to desperaci, którzy potrafią przepisać majątek na obcą kobietę i wychowywać nieswoje dzieci dla możliwości sexu.... Oczywiście, są dziewczyny bliższe do himalajki niż do tego co ja opisałem, ale raczej nie liczyłbym na to, że taka normalna się pojawi w moim życiu (bo są prawie natychmiast zajęte na gunwo kierunkach lub na gunwo liceach). No i pamiętam o fakcie, że w Polsce jest więcej facetów niż młodych kobiet, więc i tak nie każdy będzie miał okazję na filtrowanie z paniami, bo te i tak wybiorą najlepszych A po przemyśleniu i obserwacji pań mi się odechciało robić cokolwiek w tym kierunku. Szkoda czasu, kasy i nerwów. Nie będę sobie zdrowia psuł, dla satysfakcji rodziny i chęci poruchania i założenia własnej rodziny.
  13. Zauważyłem, że problem z prawnym gnębieniem mężczyzn dziwnym przypadkiem wiąże się z depopulacją krajów (głównie chrześcijańskich) w Europie. Czyżby teorie spiskowe (plan, by Islam przejął kontrolę nad całą Europą) okazały się prawdą? Czyżby po 2080 r cała Europa stanie się muzułmańska? Zakładając że osiągną swój chory cel, jak oni planują kontrolować członków religii, która zakłada szariat i stawia na siłę? Kiedy te durne nazi feministki zrozumieją, że one dążą do absolutnego ZNIEWOLENIA kobiet? Dlaczego one nie rozumieją, że to one niszczą przyszłość swoją i swoich dzieci? I dlaczego UE i inne koncerny tak SILNIE finansują te chore organizacje? Dlaczego się niszczy białych hetero mężczyzn?
  14. Wystarczająco dużo razów, aby przekonać się, że podchodzenie do dziewczyn na ulicy to przywilej facetów 10/10 u lasek. Póki żadna nie daje mi sygnałów zainteresowania, to nie podchodzę. Żyję w dużym mieście, i laski srają na takich jak ja. Ja nie będę zabawiał lasek, kiedy jestem dla nich niewidzialny. Laski jak już dadzą rozmawiać to robią to z grzeczności lub litości, więc to olewam. Za dużo mnie to kosztuje. Nie są zainteresowane podtrzymywaniem rozmowy. Hipergamia galopuje. To od tamtego czasu postanowiłem: Nie ma sygnału, nie ma mojego podejścia - księżniczki z Polski chcą ideałów, to niech sobie szukają, nic mi do tego Niech walczą o te 20% mężczyzn. Mam już wyjeb**e na damy, ja sobie wezmę z innego kraju/pójdę na dive, jak mi tak bardzo zechce. Nigdy nie dostrzegałem żadnych sygnałów od pań (chyba że żenady), więc po co mam podchodzić? Teraz nawzajem stajemy się niewidzialni - przestaję dostrzegać w moim otoczeniu (np. w autobusie) obecność pań. Czasem jak jakaś super się pojawi to rzucę okiem i zaraz o niej zapominam. Teraz panie interesują koleżanki, goście z zasobami, kotki i pieski... co ja będę z butami tam wchodzić? Podoba mi się podejście pań w np. Hiszpanii (chyba?) że panie OD RAZU pokazują, że im się nie podobasz, przez co nie traci się czasu. Tam masz od razu olanie, i to widać wszędzie, przez co stwierdzenia ,, wystarczy podejść i zagadać" stają się bardzo zabawnym żartem. U nas jest problem rozpoznaniem czy jesteś tylko koleżanką z gackiem, albo jesteś jej 10/10 albo tylko jest dla ciebie ,,miła". Teraz zajmuję się sobą, próbuję rozkręcić się na rynku pracy, i póki nie zacznę zarabiać hajsu, nawet głowy sobie paniami nie zawracam. Najpierw kariera, ja w porównaniu dam, ja mam ogrom czasu. Stanę się widzialny, kiedy będę miał kasę - ale wtedy to ja będę rozdawał karty. Teraz to tura pań, więc niech się bawią. A jak się nie pojawi? Trudno, życie nie jest od tego aby szukać bab, tylko robić to, co się lubi. I nie, nie emituję negatywną energią czy tam inne tego typu rzeczy. Mam wyrobiony nawyk neutralności, dzięki czemu mam święty spokój. Pozdrawiam. Samotność jest dla mnie wymuszonym wyborem, i zaczynam dostrzegać jego zalety.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.