Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Kajko

Użytkownik
  • Content Count

    27
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

4 Neutralna

About Kajko

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. @Esmeron Z urlopem (w sensie wyjazdem na kilka tygodni) obecnie może być kiepsko, postanowiłem jednak na jakiś czas olać parcie na zarobki i pracę. Potrwa to kilka dni ok, potrwa kilka tygodni też ok. Zaczynam sobie uświadamiać jak ważny jest reset od pracy, a nie miałem takiego już od długiego czasu. Mądrze napisałeś, bez wyrzutów sumienia. Zobaczymy co będzie. Może wena wróci.
  2. Mam uprawnienia nurka, sporo innych sprawności też zaliczyłem. Problem polega na tym, że kilka lat temu wpierd...łem się w takie długi, że kilka lat mi zajęło wychodzenie na prostą. I jak już wyszedłem na prostą to właśnie mnie zablokowało. I tego się gdzieś podświadomie obawiam, powtórki z rozrywki. Cały czas mam z tyłu głowy myśl, że jak nie będę zarabiał to już wiem jak to wygląda i nawet jak mi się nie chce to że muszę ostro pracować. Teraz po prostu czuję już blokadę a nie wiem jak samemu sobie muszę wyjaśnić, że być może potrzebuję odpoczynku.
  3. Tak zrobię, bo od kilku lat zapierd..am jak dziki wół. Od pewnego czasu wszedłem dodatkowo, równolegle w inną branżę i przez 2 lata jechałem na dwie opcje na raz. Fakt kasa dobra ale teraz mam blokadę przynajmniej na tą branże moją podstawową. Tylko jak z czystym sumieniem wytłumaczyć sobie i rodzinie, że przez chwilę żyjemy tylko z oszczędności? Stopień znikania oszczędności powoduje proporcjonalny wzrost lęku przed utratą bezpieczeństwa. Jak przekonać przede wszystkim samego siebie, że to zmęczenie i urlop mi potrzebny bo tak?
  4. Zablokowałem się i nie wiem co dalej robić. Od wielu lat prowadzę firmę, bywały wzloty i upadki ale od kilku tygodni czuję totalną blokadę przed pracą. Nie wiem czy to prokastrynacja, zmęczenie materiału czy też po prostu mam już tego dosyć. Oszczędności trochę jest ale jak nadal nic nie zrobię to się wykruszą. Wiem, że to bez sensu ale kurwa nie mam już pomysłu jak się zmusić do pracy. Siadam, zabieram się do pracy i tyle, już po pracy, siedzę i robię wszystko żeby tylko tego nie robić. Bywały już takie stany ale najczęściej brałem dupę w troki i po kilku dniach znów byłem na obrotach. Teraz czuję, że jest trochę inaczej, bardziej. Na razie tłumaczę sobie, że może muszę po prostu odpocząć (na urlopie i to tygodniowym byłem przez ostatnich kilka lat może ze 3 razy). Ale z tyłu głowy już mi się włącza lampka, że jak nie będzie wpływów to będzie lipa co powoduje dodatkowe wkurwienie. Z przyczyn oczywistych nie mogę wziąć urlopu, L4 czy czegokolwiek takiego. Nie pracuje, nie zarabiam, każdy dzień bez wpływów to strata bo rachunki są do opłacania. I tym bardziej się blokuję bo jak pomyślę, ile kosztowało mnie, żeby dotrzeć do etapu w którym jestem (a przeszedłem naprawdę sporo) to mam takie wyrzuty sumienia, że szok. Co bracia poradzicie?
  5. Szanse na opiekę naprzemienna masz znikome. Do opieki naprzemiennej musi być zachowana względna zbieżność obojga rodziców odnośnie wspólnego wychowania. Jeśli jedna strona idzie oporowo, zwłaszcza ta, która obecnie zajmuje się dzieckiem, to Sąd raczej odrzuci wniosek. Pogadaj z dobrym prawnikiem.
  6. Popytaj prawników z okolicy. Nie mów jaki masz budżet, tylko przedstaw swoją sprawę i zapytaj ile to będzie kosztowało. Moim zdaniem śmiało zmieścisz się w tej kwocie.
  7. Jak nie znajdziesz kasy na prawnika to nic nie zdziałasz. I musi być naprawdę dobry. Bez tego sad cie rozwałkuje. Nie ma innej opcji. Choćby Cię to kosztowało sporo to do ugrania masz dużo.
  8. Cześć. Podstawa to dobry prawnik. Tylko tak możesz cokolwiek zadziałać w sądzie. Jak sam będziesz na rozprawie to masz pozamiatane.
  9. Absolutne zajebisty pomysł. Ja bym wynajmował na pokoje a w pokoje wstawił max łóżek. Policz, po kilka stów za łóżko, pracownicy specjalnie wybredni nie są x ilość pracowników i kredyt sam się spłaca. Kredyt bierzesz na 30 lat, żeby mieć możliwie niską ratę i z wpływów maksymalnie nadpłacasz. Po kilku latach kredyt znika i zostaje już sam zysk dla Ciebie. Przy kredycie na 150 tys rata wyjdzie w okolicy 800 zł / m-c. Przy 20 osobach x 300 za łóżko masz 6000 / m-c.
  10. A tam nie jest. Zmień trochę podejście. Albo będziesz pracował na kogoś albo na siebie.
  11. Pisałeś, że masz już jakieś prace w portfolio. Poprzeglądaj je, to co dobre zostaw, to co słabsze wywal i porozsyłaj to po firmach, ale nie reklamowych bo beda Cię raczej miały w dupie, tylko po potencjalnych klientach. Przy odrobinie szczęścia będziesz miał i klientów i hajs. A przy kilku dobrych klientach zarobisz pewnie więcej niż na etacie.
  12. Jako grafik musisz mieć na początku drogi dużo samozaparcia. Jak rozmawiałem ze znajomym to początki miał trudne ale jak już ogarnął paru sensownych klientów to kolejni zaczęli sami przychodzić. Musisz tylko dobrze pokazać swoje prace i podziałać na socialmediach.
  13. Buduj portfolio i jak któryś z braci wyżej pisał wybierz jakąś specjalizację. Mam znajomka, który wyspecjalizował się w logo firmowych, robi kasę aż miło. Też długo robił mydło i powidło aż stwierdził że to o dupę rozbić i skupił się na logo i identyfikacjach.
  14. @arch Kolega pisał, że myśli o zostaniu grafikiem. Ja odnoszę się tylko do tego. Studia jako zdobycie wyższego wykształcenia są ok. Jeśli natomiast chodzi od grafikę jako zawód to jest dokładnie tak jak napisałem. Kursy, szkolenia i inne edukacje w tej materii nie nauczą tego co praktyka w firmie. No bo czego mają nauczyć? Obsługi programów graficznych? Zmysłu projektowego nie nauczą, to się ma lub nabywa w trakcie praktyki, wiedzy specjalistycznej też nie. Tej kolega będzie się uczył błyskawicznie przy pierwszym zleceniu. Odniosę się tylko do tego co napisałeś: "Ja zawsze byłem zapraszany na prawie każdą rozmowę gdzie wysłałem CV, bo oprócz umiejętności, doświadczenia, miałem też bardzo dobry argument w wykształceniu - i tym wygrywałem z wieloma takimi niby zajebistymi samoukami. Bo skoro pracodawca ma przed sobą dwóch z takim samym doświadczeniem, którzy twierdzą podobnie, że dużo potrafią, to komu najpierw da szansę - magistrowi inżynierowi czy chłopakowi po maturze? Panowie myślcie, to naprawdę nie boli. Ja wiem co mówię, bo mówię z doświadczenia i praktyki. " Pracodawca wybierze tego grafika który ma lepsze prace w portfolio, nie będzie miało znaczenia czy ma szkołę w tym kierunku czy jest samoukiem. W grafice liczy się portfolio i doświadczenie. Podsumujmy, studia jako takie są ok, bo dają papier. Grafika natomiast jako praca to raczej ciężka orka (jeśli mówimy o pracy zarobkowej z sensownym pułapem dochodu a nie zrobieniu wizytówki dla cioci). I tu liczy się praktyka i zdobyte doświadczenie, które z czasem przekłada się na coraz lepsze portfolio.
  15. Proponuję Ci zamiast iść do szkoły dla grafików (która nic Ci nie da) zatrudnić się do pierwszej lepszej agencji, agencyjki reklamowej i uczyć się fachu. Różnica pomiędzy grafikami po szkołach a grafikami nauczonymi pracy w agencji jest kolosalna. Papier ze szkoły nic Ci nie da poza wyrzuconą kasą.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.