Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Messer

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    543
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Messer last won the day on January 24 2018

Messer had the most liked content!

Community Reputation

1358 Świetna

4 Followers

About Messer

  • Rank
    Plutonowy

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

3653 profile views
  1. No tak. Kobiety lubią przystojnych facetów. - źle, jak one mogą - nie wszyscy przecież rodzą się z super genami. Mężczyźni uwielbiają atrakcyjne kobiety. -normalne, to dobrze, kobieta powinna być atrakcyjna. A to, że ktoś czuje się oszukany, że kobiety lecą na wnętrze, cóż, nałykał się niestrawnej papki. Do kogo niby można mieć o to pretensje, że czyiś mózg został przeprany bzdurami? Poza tym, szanuję tych ogarniętych ludzi, którzy rozumieją dlaczego facet 8/10 może zostać odrzucony przez pannę 7/10, a 6/10 może wygrać z 8/10. (plot twist : chodzi o przyjacielski charakter). W ogólnym rozrachunku dobry wygląd zostanie zniesiony z powierzchni ziemi, gdy nie zostanie unormowany silną męskością i pan Chad w momencie, w którym wydało mu się, że złapał pana Boga za nogi, został tak naprawdę przybity do krzyża, jeżeli nie rozumie kobiet. Nawiasem mówiąc, ilu na sali jest fanatyków otyłych pań? A ilu szczupłych i kształtnych? Jakie aktorki porno są na topie? Czyżby nie te najbardziej atrakcyjne..? Proszę, wystarczy hipokryzji. Wystarczy już jak się ją słyszy u kobiet, pretensje z ust facetów o coś, co jest tak bardzo logiczne, są serio słabe.
  2. To ja wrzucę swoje dwa grosze. Cóż to może być? A no prawdopodobnie projekcja! Czym jest projekcja? Projekcja jest rzutowaniem na kogoś swojego kawałka wypartej części osobowości, naładowanej emocjonalnie. W tym wypadku Twoja dziewczyna może być po prostu o Ciebie .. zazdrosna i sama projektuje swoją zazdrość na Ciebie, zaspokajając w ten sposób parę swoich potrzeb. Bardzo ważne pytanie - czy zrobiłeś coś, poznałeś ostatnio kogoś, o kogo Twoja luba może być zazdrosna? Widziałem ten mechanizm samemu u siebie, i innych wiele, wiele razy. Gdy odczuwałem, że panna wyślizguje mi się z rąk to nieświadomie stosowałem takie prymitywne triki, żeby jednak udowodnić jej, że samemu mam wzięcie u innych - tak podwyższałem swoją wartość. Gdy zerwałem z dziewczyną i powiedziałem jej, że chcę żebyśmy dalej byli przyjaciółmi, ona zaczęła robić to samo, dosłownie po paru dniach schemat się powtórzył. Ciągle jej nieświadomość podrzucała jej pomysły jak może swoją wartość zwiększyć, a ponieważ została odrzucona, to czasem przerosło formę i treść, przez co postanowiła mi "dojebać" wstawiając odważne zdjęcia i wysyłając mi przekaz "patrz co straciłeś". Ona była zazdrosna o mnie co było widać WSZĘDZIE, bo zrobiłem jej kompletną sieczkę w głowie i rzuciłem (bo odpierdalała mimo moich próśb) więc projektowała własną zazdrość na mnie, chcąc żebym to ja też poczuł brak i ból. Oczywiście, to może być jedno z rozwiązań, albo i nie.
  3. To nie do końca tak. Gdybyś chciał usunąć w pełni chęć bycia z kobietą, musiałbyś zrobić sobie coś w stylu lobotomii i wyciąć jakiś kawałek mózgu. Jesteśmy, czy tego chcemy czy nie, zwierzętami stadnymi. Zauważ, że każde zachowanie takie najbardziej prymitywne i pierwotne związane jest z instynktem zwierzęcym, pochodzących z tych najprostszych i najbardziej pierwotnych części mózgu, które ewoluowały jako pierwsze. Jak mówisz, że nie będziesz myślał o kobietach, to będziesz te myśli tłumił i blokował. A więc będą się one kłębić i zbierać w Tobie, aż pewnego dnia możesz po prostu siąść z rozpaczy i się wypłakać za wszystkie czasy. Nie wiem, czy tego chcesz. Żeby przepracować kompletnie chęć bycia z kobietą potrzeba dosłownie wielu, wielu lat ciężkiej harówy nad własnymi emocjami. Mi się nie udało, jeszcze. I nie wierz ludziom, którzy mówią że nagle im się odwidziało, i przestali czuć chęć wchodzenia w związki, kobiety stały się aseksualne i inne bzdurki. Jak nie poddali się pewnej operacji na ciele w okolicy krocza, to znaczy że najczęściej kłamią: - czasem samemu w to wierząc, to może być lekka mitomania i spore wyparcie, - budują swój image, jako kogoś wyższego, - za parę postów mogą sami sobie zaprzeczyć i napisać coś, gdzie głęboko tłumiona chęć bycia z kimś i potrzeba czułości może się ujawnić, wystarczy dobrze przeczytać. Widziałem to tyle razy, tyle razy widać te głębokie nieświadome pragnienia, które połyskują że właściwie czuję do nich współczucie. Nawet mnisi, którzy medytują dosłownie latami w odosobnieniu nie przepracowali takich rzeczy. Najwięksi mistrzowie duchowi tej planety często polegali na tym, że oddawali się folgowaniu zmysłom, jak mieli pozycję guru i sporo chętnych młodych adeptek - np. Osho. Co polecam od siebie? Ograniczyć redpill i mgtow i dalej uwalniać. Te dwie chore ideologie skażą Ci obraz świata (chociaż zawierają część prawdy) i obrzydzą wszelkie relacje z płcią przeciwną. Widzisz, to jest tak. Kobiety są kurewsko przebiegłe. Przeciętnemu facetowi ciężko sobie to aż wyobrazić jak bardzo. ALE można znając zasady gry, wykorzystywać tą kurewskość dla siebie. Zamiast być ofiarą, być beneficjentem. Niestety, ludzie stąd nie mogą się pogodzić z tym, i psioczą na to, że one takie są. Owszem, mnie też to STRASZNIE wkurwiało swego czasu. Teraz wykorzystuję to dla siebie, i staram się akceptować, zrozumieć że to, czego ja chcę TO JEST WIZJA, KTÓRĄ ZAKODOWAŁA MI KULTURA, że kobiety są nieskalane i takie delikatne, uczuciowe, cudowne. Natomiast RZECZYWISTOŚĆ jest inna, i rodzi to oburzenie, frustracje, czasem może powodować traumę. Sztuką jest zrozumieć, że to z czym walczysz, to walczysz z oprogramowaniem, które wgrała Ci kultura, co jest oparte na FAŁSZU. Ludzie biologicznie nie są przystosowani do jednego partnera na całe życie. Tak życie po prostu nie działa. Monogamia to wymysł. Mówisz, że masz zasady i nie chcesz do pewnych rzeczy przykładać reki. Zadaj sobie pytanie skąd te zasady się wzięły. Czyżby znowu nie z kultury? A co z plemieniami w Amazonii, gdzie kobiety są wspólne? Oni też nie mają moralności? Te plemienia nie giną. Tutaj upraszam, ale mam nadzieję że rozumiesz do czego piję. I uwierz lub nie, ale kobieta jest wniebowzięta gdy jest traktowana w pewien animalny sposób, a wcześniej z lekką nutą bycia serdecznym, miłym, czułym, ale jednak draniowato. Czy jesteś w stanie to przyjąć? Czy możesz zaakceptować, że Twój mózg został wyprany fałszem i masz konflikt na granicy tego, jaka jest prawda, a z jakim fałszem żyjesz? Pytanie tylko czy jesteś w stanie przyjąć to, że zostałeś oszukany przez kulturę i to zaakceptować, że świat nigdy tak nie wyglądał. Czy jesteś w stanie przyjąć to, że nigdy i żadna osoba nie będzie Twoja? Że dostajesz kogoś na chwilę, jako prezent? I Ty też jesteś niczyj, i nikt nie może rościć sobie prawa do użytkowania Twoją osobą? Jakbyś się czuł, gdybyś ktoś położył na Tobie brudne łapska, i powiedział: "od dzisiaj jesteś tylko dla mnie, masz być mi wierny, za to że jestem!" Powiesz - dawniej tak było i kobieta była własnością męża. Owszem. Tak samo jak dawniej palono na stosach. A poza murami kaszteli można było dostać kosę pod żebra, i nie było żadnej pomocy. Czasy się zmieniły. Dostosujesz się, albo giniesz. Tak działa natura. Sugeruję po prostu się nimi bawić, i uwalniać tak długo aż zrozumiesz, że wszystko czego szukasz w kobietach, to Twoja projekcja i chęć załatania swoich emocjonalnych braków. Takie coś pojawia się po bardzo długiej drodze, a zastosowanie się do tego - po jeszcze dłuższej. Problemem jest to, że masz zbyt dużą nienawiść w kierunku do kobiet. Zakodował Ci to też redpill, i to jest swego rodzaju trauma psychiczna, z którą sobie poradzisz, ale wiele osób, co się w tym nurza - nigdy tego nie zrobi i będą z tym żyli do końca swoich dni. To się objawia pewnie w Twojej mimice, a ludzie odczytują napięcia z twarzy nawet trwające dosłownie ułamki sekundy, i odbierają to jako "coś z tym gościem jest nie tak", bo mózg jest przystosowany do wyłapywania takich sygnałów z niesamowitą wręcz precyzją. Stąd możesz dostawać zlewki. I co się dzieje? Koło nienawiści zaciska się coraz mocniej i szczelniej. Czyli, najpierw: 1. ciągle pracujesz nad emocjami, 2. rozpracowujesz nienawiść w kierunku do kobiet, 3. rzucasz czytanie bzdur z redpill i mgtow - to będzie ciężki krok, i to może być nawet u Ciebie pewnego rodzaju uzależnieniem, 4. zaczynasz rozumieć, że ONE TAKIE SĄ, BO MUSZĄ TAKIE BYĆ. Ile ja na tym nerwów straciłem, że zostałem przez nie tak boleśnie przerżnięty jak cwel w więzieniu, ale da się przez to przejść, zrozumieć to, i zaakceptować, 5. uczysz się uwodzenia - podeślę Ci źródła, i to nie adepta czy innych oszołomów, którzy są śmieciami uwodzenia, i wykorzystują frustratów do napychania sobie kieszeni, 6. powoli oswajasz się z kobietami na zasadzie podejścia jakby "symetryzmu", drogi środka - one są takie, bo tak działają po prostu ludzie, i JA TEŻ NIE JESTEM ŚWIĘTY, i hipokryzją byłby najazd na kobiety, skoro SAM ICH POŻĄDAM CIAŁEM I UMYSŁEM, jednocześnie je akceptuję, i korzystam z dobroci życia, nie dając się wykorzystywać i krzywdzić, 7. korzystasz, jednocześnie ciągle się rozwijając emocjonalnie, 8. na pewnym poziomie możesz wejść na celibat jeżeli będziesz chciał, jak już się "najesz" i spróbować taoistycznej jogi (Mantak Chia), i wkroczyć na bardzo zaawansowany rozwój duchowy - jak pisał Hawkins, i chyba wiesz o co chodzi. I takie coś może zająć Ci lata. Ja balansuję w punktach 5/6/7, wiedząc że zanim będę mógł NATURALNIE rzucić chęć smakowania kobiet, zajmie mi to pierdolone lata, żeby nie OKŁAMYWAĆ SAMEGO SIEBIE deprecjonując płeć przeciwną, czy w inny sposób na nie naciskać. Nie widzę innej drogi. Ps ten radler to na 99% przygłup @arch, odpuść sobie kłótnie z tym typem.
  4. Problem rozwiązany. Masz fizycznie uszkodzony mózg, a konkretniej mezolimbiczny szlak dopaminergiczny. Zmniejszenie użytkowania porno powoduje naturalne "leczenie" mózgu, a to może potrwać w zależności od osoby nawet 3-4 miesiące. Dlatego odechciewa się kobiet, bo mózg się przestawia na naturalny tryb domyślny. Porównaj to sobie z mięśniem - jak poćwiczysz mięśnie mocno, to one są obolałe, ociężałe, i nie chcą dalszego mocnego wysiłku. Podobnie mózg odmawia panienek. Odstawiasz bicie niemca po kasku na ten czas, i rezygnujesz z pornografii. Nawet tej soft, czyli pół nagie panienki na youtube. Oczywiście to nie będzie takie proste, bo jesteś od tego na 99% uzależniony i wyjście może zająć Ci lata, jeżeli w ogóle. Gdyby, jakimś cudem się udało, to problem jest rozwiązany, bo mózg jest niesamowicie plastyczny i będzie w stanie wrócić do swojego normalnego funkcjonowania po paru miesiącach.
  5. Prawdziwy problem to ty masz człowieku z głową. Arch, zakładasz tutaj parę razy w tygodniu konto, ciągle cię stąd wynoszą, i wracasz. Po co? I jeszcze masz czelność sugerować, że Tobie coś się należy, i ogółowi mężczyzn też - ponieważ istnieją. Wiesz co to jest? To jest komunizm. Sporo inceli to są po prostu komuniści. Buja się taki jeden z drugim z dziwkami po galeriach handlowych w wawie, i potem uznaje że to należy się każdemu, taka redystrybucja. Bo tak, bo on ma siusiaka i on się domaga czegoś, więc musi to dostać. Nie, nie musi. Eh, problem w tym, że z komunistami się nie rozmawia, a do komunistów należy strzelać, jak pisał wielce czcigodny Józef Mackiewicz. Prawdziwym problemem jest to, że mija już tyle czasu a Ty nadal się nie zwróciłeś o pomoc do specjalisty od psychiki. Pozdrawiam arch, miłego programowania życzę. Nie jestem żaden mgtow ani żaden redpillowiec. Mam własny rozum, żeby nie mieszać się do ideologii, która jest lekko upośledzona z natury, i która instaluje ogromne szkody w głowie. Mówię tutaj o kontekście UWODZENIA. Kolega się tym zajmuje w praktyce? Mówię o tym, że będzie CIĘŻEJ, a więc naturalnie - gorzej dla wszystkich. A po co tak ma się dziać? Wystarczy problem zgasić w zarodku, i nie dopuszczać do tego, żeby to się rozrastało jak zaraza. Ja myślę w kontekście osiągania życiowych przyjemności i satysfakcji. O tym, że idziesz na łowy, i masz szansę coś upolować, a nie kupować już gotowiznę za 200zł i po wszystkim wypierdalasz na klatkę schodową. Dzięki spełnionym łowom, czujemy się spełnieni jako mężczyźni, chociaż to jest ulotne uczucie. Nie rozumiem filozofii rzucania sobie kłód pod nogi, i jeszcze żeby się z tego powodu cieszyć.
  6. Problem będzie w tym, że tacy faceci z zachodu będą masowo przyjeżdżali do innych krajów, typu Polska, Czechy, Białoruś, Ukraina w celach bajerowania panienek. To nie jest tak, że powinniśmy się cieszyć, żeby Zachód ginęło w taki sposób. Bo to odbije się również na nas, Polakach, mężczyznach, którzy chcą jakoś normalnie związkować/mieć partnerki z jednego kraju. Konkurencja może stać się po prostu ogromna. Wyobrażasz sobie co się stanie z umysłem przeciętnej dziewczyny, gdy będzie miała 20 adoratorów, i to z różnych krajów i to często z wysokim poziomem atrakcyjności? Przeciętna osoba może zostać po prostu utopiona w zalewie konkurencji. Zwykły Kowalski nie będzie miał w takim razie NIC do zaproponowania kobiecie. NIC. Korzystać będą ludzie z zagranicy, bogatsi, słynni chad'owie, "łobuzy" a reszta, czyli rzesza incelów będzie się gwałtownie zwiększać. Nie mówiąc już o osobach, które NIE MAJĄ NAJMNIEJSZEGO POJĘCIA jakie są kobiety, i będą starali się je uwodzić za pomocą bycia miłym, usłużnym itp itd. Do tego nie można dopuścić, bo to jest system naczyń połączonych. WSZYSCY przez to ucierpimy. No, może ja nie , bo wliczam się w kategorię chada, i wiem o co chodzi, ale trzeba pomyśleć o konsekwencjach takich praw w kontekście człowieka, który jest zwykły, a też chciałby coś od życia mieć. Gdyby coś takiego przeszło, mamy wszyscy przepierdolone. Do tego nie można dopuścić.
  7. I podobno słynny mówca motywacyjny!
  8. Nie napisałem u góry nic o tym, że kobiety atakujesz. Chodzi o to, że takie obrazki: - są fałszem, kompletnie oderwanym od rzeczywistości, -nie są zabawne (to nie jest ad personam, jak nic z tego co piszę, wyrosłem z tego, żeby atakować innych, bo wszyscy w życiu mamy przejebane), -rodzą poczucie skrzywdzenia, instalują traumy i poczucie niedowartościowania, żeby zasługiwać na "królową", co jest bzdurą, taką laskę można przelecieć w przeciągu paru dni, a nawet godzin, od momentu poznania jeżeli się wie jak, a ponad 99% ludzi nie wie, - programują nieświadomość w NIESAMOWICIE szkodliwy sposób, co za pomocą takich afirmacji może SPIERDOLIĆ doszczętnie życie danej osoby, w sposób niedostrzegalny dla ofiary, która się w tym nurza. Nowoczesne więzienie, więzienie myśli i przekonań, nie potrzeba obozów koncentracyjnych, wystarczy wypuścić fałszywe informacje. Ostatnimi czasy konfrontuję rzeczywistość z wieloma mitami z forum, które wyjęły mi wiele fajnych przyjemności z życia, i mam uczulenie na pierdolenie po prostu. Forum zrobiło dla mnie MNÓSTWO dobrego, ale przez to, że każdy może tutaj pisać, to przyjąłem za pewnik pewne wersje obrotu wydarzeń, które wieszczą osoby, którym COŚ SIĘ NA TEN TEMAT WYDAJE. Jest to niesamowicie szkodząca tendencja, która powinna być punktowana i wyjaśniana. Nie czuj się atakowany, bo nie o to chodzi. Bardziej drażni mnie fakt, że nieprawda jest przedstawiana jako coś oczywistego i ukierunkowującego myślenie w określone tory i szablony, co jest niewolnictwem i wręcz automasochizmem, bo to NIE JEST POZYTYWNE. A to co negatywne rodzi NIENAWIŚĆ, która pokazuje "wroga", który jest WINNY NASZEGO NIEZAWINIONEGO CIERPIENIA. Boli mnie fakt, że zmarnowałem wiele okazji ze względu na korzystanie z wiedzy, która okazała się znacznie daleka od prawdy, np. o uwodzeniu. Tak samo jak ta charakterystyka rzekomych youtuberek dwudziestolatek. Wiele takich afirmacji, i człowiek zaczyna być owładniętym ideologią niewolnikiem i bezrefleksyjnym zombie, któremu wydaje się, że coś wie, a tak naprawdę został zaprogramowany przez osoby, którym coś się wydaje, kolejnych niepoprawnych intelektualistów. To jest niesamowicie krzywdzące dla psychiki, chociaż wydaje się niewinnym tekstem. Widzisz ten żart? Ok, koniec offtopu. Miłego dnia, @Patton!
  9. @Patton Ty tak na serio? Ten tekst to jest typowa wylęgarnia przeholowania redpillu, związana z przeintelektualizowaniem i przefilozofowaniem rzeczywistości, która właściwie nie istnieje, tak jak mityczna karuzela kutasów zwykłej i statystycznej dziewczyny. Związane to jest pewnie z tym, że autor nie miał dostępu do pewnych kręgów znajomości, a więc do kobiet, jednak z racji jakiejś inteligencji zauważył, że świat nie wygląda tak, jak się rysuje w bajkach, przez co ekstrapoluje frustracje i mega niskie merytorycznie wnioski na całą populację.. Z tego bije taki brak logiki, rozgoryczenie, wymądrzanie się osoby, która sukcesów z kobietami nie ma, dodatkowo sugestia że mężczyźni są ofiarami (bo jakżeby inaczej, kobiety powinny być przyznawane każdemu facetowi z urzędu, i to powinno być klepnięte jakimś rozporządzeniem ) "20to latek ze słuchawkami na uszach", że właściwie to jest aż groteskowe. Wizja jak z innej planety. Dobrze, że to w żarty wrzuciłeś, bo można pomyśleć że ten tekst jest na serio.
  10. Czasem potrzebowałem paru tygodni, żeby odpocząć od kobiet, bo autentycznie mnie nudziły i męczyły te tematy o niczym, o kompletnych nielogicznych pierdołach, które nic a nic mnie nie interesują. Żeby przez to przejść, potrzebowałem zająć się na dłuższy czas swoimi sprawami, które wymagają ode mnie sporo logicznego myślenia, i dopiero po czasie, kiedy się nagimnastykowałem sam ze sobą, poczułem potrzebę odreagowania czymś mało sensownym. I pojawiła się duża ochota na rozmowy z kobietami, bo wiem, że z nimi nie będę rozmawiał na tematy, którymi się zajmuję, tylko o rzeczach "dogłupionych" do ich poziomu. Po prostu życie jakby samo z siebie wymusiło u mnie równowagę, i żeby to odreagować. Wydaje mi się, że trzeba nauczyć się odczuwać przyjemność z takich rozmów i akceptacji, że z kobiety nie zrobi się na siłę mężczyzny. Gdy chce porozmawiać o cięższych rzeczach, to zaprzęgam do tego ogarniętych kumpli. Kobiet nie są od tego po prostu. Tak samo jak nie pójdę na mocny trening z kobietą, wezmę sobie do tego kumpla, który będzie za mną nadążał, albo ja za nim. Nie będę korzystał z piły spalinowej, żeby otworzyć paczkę od kuriera. Bo nie takiej jest jej zadanie, piła spalinowa jest do czegoś innego. Wydaje mi się, że osądzanie i próby zmiany, ten cały opór, że "kobiety mają być takie i owakie, bo inaczej są głupie (czyli w jakiś sposób wybrakowane)" bierze się z niezrozumienia, bo ciężko osądzać i potępiać, kiedy się coś rozumie i wie jak działa, a jednocześnie nauki akceptacji i czerpania przyjemności z procesu, który na pewnym poziomie jest idealny, bo taki musi być. Po prostu kobieta nie jest mężczyzną. Gdybyśmy byli inni, po prostu nie przeżyliśmy i nie przetrwalibyśmy do tego punktu rozwoju. Kobiety i mężczyźni nie są równi, cokolwiek by lewactwo chciało wcisnąć, wbrew faktom. Merytoryka "równości" wkradła Ci się lekko w głowę @Johny_B, tak samo jak mi, i milionom innych ludzi. Jednak nie znaczy to, że jest ona prawdziwa. Yang (aspekt męski) nie jest yin (stroną kobiecą).
  11. To teraz ja nie mogłem się powstrzymać. Bo chyba znowu komuś tabletki z redpillem weszły za mocno, i to w nie ten przewód co potrzeba. Pod męskimi tematami też jest MNÓSTWO off-topów. I jak to nie przybiera skrajnej postaci, to nikt się o to bardzo nie czepia, i nikt nie ustawia nikogo pod murami, albo nie ma takiej intencji. Tutaj odbiegnięcie od "normy" jest wręcz minimalne, bo TEMAT LEDWO CO SIĘ ZACZĄŁ. "Atak", że baby 'som gupie', aż czuć znowu w powietrzu. I potem zdziwko, że cytat stąd fruwają po necie, że są tu sami incele, o czym nawet w gazetach piszą, skoro próby ataku są aż tak widoczne. Wystarczy odrobina inteligencji emocjonalnej, żeby to dostrzec. Aha, zapomniałem się nazwać, że jestem białym rycerzem, bo bronię kobiet, a one z tego bekę mają, a moja zbroja bije aż was po oczach. O ile wasze życie byłoby piękniejsze, gdybyście tą nieświadomą agresje skierowali na zdobywanie ważnych w życiu celów, a nie projektowali na innych.. eh. Litości, ludzie..
  12. Naprawdę to trzeba tłumaczyć dorosłej kobiecie? Właściwie to był nieświadomie zarzucony shit test. Chłopaczyna, niestety, nie zdał. I swoją drogą, gdybym spotkał się z podobnym zachowaniem, to też bym się raczej ewakuował, bo sam mam swoje potrzeby emocjonalne. Po co mi oziębła kłoda? https://zwierciadlo.pl/psychologia/potrzeba-czulosci-co-sie-dzieje-gdy-nie-jest-zaspokojona Prawdopodobnie w dzieciństwie nie otrzymywałaś dostatecznej ilości czułości od swoich bliskich, co może się przełożyć do nieświadomej niechęci do takiej czułości. Mechanizm obronny działa tak, że normalnością jest "zimny chów" - i okazanie tego komuś, albo przyjęcie leży poza granicami "normy" i może budzić bardzo silne uczucie dyskomfortu, a najważniejsza jest, jak zostało już wyżej wspomniane, mechanika. Pytanie tylko jak bardzo jest to natężone. Z opisu wynika, że bardzo, i to jest silna patologia. Dla osoby, która czułość otrzymywała w dzieciństwie, takie zachowanie na dłuższą metę jest niesamowicie odpychające, w tym wypadku przeciwieństwa, niestety, się nie przyciągają. Takie rzeczy leczy się terapeutycznie, przykro mi.
  13. Pożądanie to jest stan świadomości, który opiera się na fałszu, ponieważ domaga się ciągłego zaspokojenia z zewnątrz, co nie jest możliwe - zaspokojenie albo "uspokojenie" może wyjść tylko z wewnątrz, co jest czymś całkowicie innym, niż niekończące zapełnianie dziury, która w tym wypadku, nie ma dna. Im ktoś bardziej jest umniejszony wewnątrz, tym mocniej będzie naciskał na "pokazanie się" na zewnątrz, bo to jest dla takiej persony jedyna droga rekompensaty ze względu na ból, jaki odczuwa - i nie chodzi tutaj o dbanie o siebie, czy dobry ubiór. Osoba, której narcystyczne żądania nie zostaną zaspokojone, może wpaść w furię, gdy zobaczy że ktoś inny osiągnął to, co jest "warunkiem" jej szczęścia i spełnienia, i nie ważne co to jest - pieniądze, samochód, kobieta. Stąd zdziwienie ludzi, którzy takiego bólu nie odczuwają, że ktoś może zniszczyć wieloletnią przyjaźń, gdy jedna z osób postanawia "zostać kimś wyżej postawionym", albo ma dziewczynę "z wyższej ligi". Słowa zawiści "wyżej s** niż dupę ma" nie wzięły się w końcu znikąd. Kobiety raczej filozoficznie nastawione nie są, i tak głęboko w siebie nie zaglądają, więc można to skitować krótkim: Czego chce kobieta? Więcej. I to czasem nie jest istotne, czego więcej. Sam mózg również domaga się niekończącego się zaspokojenia i poszukiwania, poprzez dopaminę, krocze boli i człowiek się napina, chce sobie ulżyć i widzi tylko jedno wyjście, i tak dalej, i tak dalej. To wszystko ma źródło w zwierzęcych źródłach przetrwania, które trwają do dzisiaj, i potrzeba sporego wysiłku, żeby to zrozumieć i zmienić. Niektórzy mówią, że dopiero wtedy można nazwać się człowiekiem, kiedy się samoogranicza. Tym samym, im większa pogarda "dla zwierząt na dwóch nogach" tym większa nieświadoma chęć samemu czynienia tego samego, i folgowania sobie w każdym aspekcie życia - uwaga na pułapkę własnej psychiki. Zwykła projekcja. Więc: żadnemu człowiekowi nie można dogodzić na stałe, bo to jest fizjologicznie niemożliwe. Chociażby mózg tak nie działa, i zawsze będzie ta nieświadoma potrzeba, żeby mieć WIĘCEJ, która jest niekończącą się paradą bólu, frustracji i złości. Wyjście z tego jest, ale wyjścia prawie nikt nie szuka. Piwo przed telewizorem to też nie wyjście, bo wystarczy zabrać delikwentowi te dwie rzeczy i zostaje sam ze sobą, i z uczuciem bólu, które niestety, trzeba przepracować jeżeli chce się żyć bez wiecznych napięć, żądań i frustracji. I mężczyźni i kobiety działają na bardzo podobnej zasadzie, ale są skierowani ku innym rzeczom. Wszyscy mamy przejebane ze względu na to, jak funkcjonujemy, więc potępianie kobiet, nie jest na miejscu. Nasze mózgi nie są biologicznie przystosowane do tego, żeby być szczęśliwymi, a ciągle zapewniać sobie przetrwanie: Humans aren’t designed to be happy
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.