Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Messer

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    822
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Messer last won the day on May 20

Messer had the most liked content!

Community Reputation

3166 Świetna

About Messer

  • Rank
    Młodszy chorąży

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

7807 profile views
  1. Ale on ma rację. Stan, kiedy to czujesz, a wtedy kiedy jesteś rozlazłą, miękką kuleczką jest czymś takim jak różnica między jazdą na torze maluchem, a potem robisz przesiadkę do nowego Porsche. Poza tym coaching to jest dobra rzecz, stracił dobrą renomę bo został skojarzony z debilami, którzy krzyczą różne śmieszne i pretensjonalne rzeczy. Jest różnica pomiędzy fachowcem i specjalistą z wieloletnim doświadczeniem, a krzykaczem z youtuba bez sukcesów, że możesz wszystko, tak samo jest z hartowaniem siebie i swojej psychiki, a wygodnym życiem przed serialami i .. dajmy na to, narzekaniem na chadów.
  2. W takim wdzianku można na ryby jechać co najwyżej. To, co podałeś jako pizda style to są fajne, normalne stylizacje (chociaż samemu chodzę ubrany inaczej). Może ta kurtka skórzana tak średnio pasuje.. ale stylizacja #1 i #2 na dobrze zbudowanym facecie wygląda GENIALNIE. Ja akurat ćwiczę już parę lat, siłownia i sztuki walki, i idąc przez miasto w takim właśnie ubraniu zgarnąłem tyle uśmiechów i badawczych spojrzeń co wręcz nigdy w życiu. Właśnie dzięki takiemu ubiorowi, który przełożył się na mój najlepszy wygląd jaki mogłem prezentować, zostałem zaczepiony z dużą bezpośredniością przez dziewczynę, która jest 8+ co najmniej. Żeby było śmieszniej, kiedy wywiązała się między nami rozmowa, nigdy nie widziałem aż tak speszonej dziewczyny, która aż się jąkała i miała problem z mówieniem bardziej złożonych zdań. Dopiero wprowadzenie przeze mnie większej delikatności i poczucia humoru ją rozruszało. Więc nie, to nie są "pizda style" (poza #4, bo to wygląda odrobinę śmiesznie, w mojej opinii).
  3. Ten punkt właściwie zamyka wszystko co istotne w życiu. Wszystko co zdobywamy ma nam poprawić samopoczucie i odpychać nieprzyjemności. Pieniądze, kobiety, władza, pogonie za fantazjami, podróżowanie po świecie, kariery itd. - to ma być narkotykiem, dzięki któremu osiąga się haj. Niestety, świat jest bardzo.. przekorny w tej kwestii. Najczęściej ludzie gonią własne wyobrażenia i tam gdzie ma być spełnienie i radość.. nie ma jej i nigdy nie będzie. Często po osiągnięciu sukcesu ludzie pytają się siebie.. "i po to to wszystko?". Łatwo to sobie wyobrazić na przykładzie tego co właściwie znają wszyscy - orgazmu. Ludziom wydaje się, że to dzięki super partnerowi/ pornosowi/ czemukolwiek mają takie fajne wrażenia. Prawda jest taka, że to jest WEWNĄTRZ i to spełnienie pochodzi tylko wyłącznie z własnej istoty, ale zostało POBUDZONE przez kogoś. To znaczy, że to wrażenie, jest zawsze obecne, ale pobudza je tylko ktoś albo coś..! Tak samo drobny ćpun. Ćpun potrafi wejść w tak wysokie stany ekstazy, które trwają czasem bardzo długo, że osiąganie czegokolwiek w świecie wydaje się blade i bezwartościowe w porównaniu z hajem narkotykowym. W takim stanie ciężko żyć w świecie, bo rzeczywistość wydaje się nijaka, wręcz depresyjna. I to da się osiągnąć, ale wymaga.. poświęcenia całego życia duchowości. Był jeden mistrz duchowy. Zabijcie mnie, ale nie pamiętam jak się nazywał. On podczas nauczania czystej duchowości miał takie odloty, że trzeba było przerwać nauczanie bo chłop w pewnym momencie odlatywał w tak ekstatyczne stany, że musieli go wynosić jego uczniowie bo nie był w stanie dalej tego prowadzić. Każdy, kto doznał stanu wyostrzonej świadomości samemu z siebie albo wyjścia poza myśli, wie że to jest zupełnie inne niż wszystko co znane w życiu. Przeciętny człowiek jedyne doświadczenie mistyczne jakie ma w życiu to orgazm, który jest mylony z tym, że zsyła go partner i traktuje to jako "to jest tam, i muszę się starać i walczyć, żeby to zdobyć". Tutaj prawdziwy mistyk przy odlocie, który poświęcił temu życie. To jakby żyć podczas niekończącego się orgazmu. Przy tym blakną wszystkie filozofie i dążenia.
  4. https://pl.wikipedia.org/wiki/Inwestycje_rodzicielskie http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=448 Czysta biologia.
  5. A te panie, które z nim ochoczo taplają się w syfie, jak wyglądają? Są atrakcyjne? Bardzo atrakcyjne? Modelki?
  6. Oczywiście, a ten cytat to 100% prawdy. David Goggins miał rację, pewnych rzeczy nie da się przejść normalnie. Chłop wie co mówi “Byłem zakompleksionym, przerażonym dzieciakiem i jednym sposobem, by z tym skończyć było celowe przejście przez rzeczy najgorsze z możliwych. Najlepsze co mi się przydarzyło to fakt, że nikt nie chciał mi pomóc. Nikt się nade mną nie użalał. Nikogo to nie obchodziło (…)”
  7. Żeby przejść przez piekło trzeba samemu stać się diabłem.
  8. Tego wolałbym uniknąć, zresztą wolałbym dawać o sobie tak mało informacji jak mogę. Cóż, choroba mnie obudziła z letargu. Sami rodzice rozkładali nade mną ręce, mój kuzyn patrzył na mnie z taką litością że wyglądam jak cień człowieka, rozsypało mi się całe życie. Właściwie z dnia na dzień. Poszło wszystko. Strata około 20-25 kg w około 2 miesiące. Zrobił się ze mnie wieszak. Nikt mi nie pomógł za bardzo. Właściwie rodzina mi dogryzała, że nic nie robię i zmęczony prawie ciągle jestem. W sumie pamiętam w drodze do szpitala ktoś mi powiedział, wskazując na pobliski otwarty basen, że wakacje są, ciepło, ludzie się bawią i kąpią, korzystają z życia. Taka aluzja do mnie - wyjdź sobie z domu. Coś jak rady na depresję - idź sobie pobiegaj. Oczywiście pomoc lekarzy była znikoma, jedna pani kazała mi metaforycznie wypierdalać z gabinetu, leki nie pomogły, na rodzinie też się właściwie zawiodłem, więc logicznym było że zostałem sam ze sobą. Okazało się, że to jest tylko ja vs ja. I nie ma nikogo innego. Muszę sobie radzić albo zdychać. Zaczęło się, powolne czytanie o wszystkim co użyteczne w mojej sytuacji, pochłanianie jednej książki za drugą, wprowadzanie zmian małymi kroczkami, obserwowanie zmian, które zaczynały się dziać i zbieranie coraz większych efektów. Kula śnieżna. Śmieszne, że też pomogła mi medycyna alternatywna i to bardzo a oficjalna właściwie prawie zniszczyła. To był też znak, że ten świat jest wywrócony normami o 180*. Zaczynałem zbierać coraz lepsze efekty, nawet mimo lat celibatu. Właściwie nie chciałem kobiet, bo w takim stanie, kiedy nadal byłem jeszcze rozwalony? To było bez sensu i nie wydawało się konieczne do życia w żadnym wypadku, ja ich unikałem. Walczyłem o coś niższego, o ogólne przetrwanie. Koniec końców, i tak to wyszło, że już jestem rozpędzony i nie zamierzam się zatrzymywać. Mogę żyć bez czegokolwiek, byleby mieć podstawowe warunki zapewnione. I sobie poradzę. Ostatnio czytałem pewne dane o pogrzebach. Wynikło, że ludzie pójdą może tylko do kościoła. Jak zacznie padać deszcz, to spora część ludzi się zbierze i pójdzie do domu. Nie pójdą na pogrzeb, bo nie chcieliby zmoknąć i się przemoczyć. A podczas samego pogrzebu szacuje się, że maksymalnie z reguły płacze 10 osób. Innymi słowy, ludzie przejmują się nie wiadomo czym tylko po to, żeby na koniec ich życiowej wędrówki.. ich bliscy nie poszli na pogrzeb bo pada deszcz. Tyle warte są właśnie więzi z wieloma ludźmi. Na własnym przykładzie potwierdzam, nawet rodzina, w której nie było nigdy patologii ma tendencje do dojebania w razie największej potrzeby. Jak wielu koli słowo odpowiedzialność, dla mnie jest czymś świętym. Po prostu nie było żadnego "ale" a walka była tylko wewnętrzna. Wcześniej mi się te przejścia wydawały tragedią - teraz są błogosławieństwem. Przekorny prezent od losu.
  9. Trochę mnie to rozbawiło. Nie, wygląd to podstawa, to są jak fundamenty pod budowę. Jest jednak taki wypadek, gdzie można tego uniknąć.. Poza tym, czuję sporą agresję w tym co napisałeś. Myślisz, że mimo pewnych predyspozycji wszystko przyszło tak prosto? Wszystko to, co zdobywam to też przyszło samo z siebie? A z racji tego, że mam większe powodzenie wśród kobiet to żyję w niekończącej się ekstazie? Czyjeś krocze ma wszystko załatwiać, przepustka do nieba? .. Mam znajomego. Mamy taki sam wzrost - 187cm. Jak gościa zobaczyłem to jakoś uderzyło mnie to, że jest przystojny, ma mega gładką i taką złotą cerę, czarne włosy i do tego.. aż świecące niebieskie oczy. Gość wygląda tak jakby mógł tymi oczami hipnotyzować. Jest naprawdę przystojny. I wiesz kto ma większe powodzenie u kobiet? I wiesz w którą stronę poleciało pytanie: jak ty to robisz, że tak je zgarniasz? Włożyłem tony pracy nad swoją męskością, wyjście z lęków, strachu i litości względem siebie. To odróżnia mnie od przeciętnego dzisiejszego faceta, który jest archetypową, rozlazłą i wyprutą z energii, smutną starbucksową cipą. Po mnie czuć coś co sobie wypracowałem i z grzecznego chłopca, który bał się odezwać na lekcji, nie ma problemu żebym robił coraz więcej rzeczy na które mam ochotę, mając jednocześnie wyjebane na wszystkich. I kobiety to czują. Już parę dziewczyn mi powiedziało: "ty jesteś jakiś inny, w tobie jest coś fajnego. Podoba mi się to." To ja zgarniam więcej bo pomiędzy naszymi charakterami, wiedzą i przejściami, przez które musieliśmy się przekopywać jest zapewne spora różnica. Wydaje mi się, że jakieś +/- 5 lat pracy. Do czego piję? Do tego, że mimo urody gościa to ja jestem lepszy. A to czuć, to wisi w powietrzu. A to znaczy, że większość facetów jakby przestała litować się nad sobą, a odblokowała się i przeszła przez swoje lęki, strachy, wstyd, poczucie winy i wyszła z tej klatki (albo raczej kloaki) zjebanego umysłowego oprogramowania, świat były lepszy. Gdyby dzisiejsi faceci mieli w sobie trochę więcej zdrowej agresji i mniej kobiecego (przyjmującego) pierwiastka, to świat byłby ciekawszym miejscem i nie byłoby tylu życiowych tragedii. Tutaj na forum kiedyś pojawiło się parę śmiesznych zdań, że kobiety powinny być przyznawane z urzędu. I to było raczej pisane serio. Co trzeba mieć z psychiką i jak trzeba czuć się zgnojonym i jak bardzo słabym, żeby o czymś takim myśleć i postulować? A potem wychodzi taki koleś (normalny z wyglądu) z wypisanymi na twarzy kompleksami i lękami i dziwi się dlaczego nic nie wyrwie. A on tego nie rozumie, że ma szansę, ale pod jednym warunkiem - musi sobie wymienić całą psychikę, a to zajmie jakieś 2-3 lata. Wątpię, żeby ktoś realnie chciał coś takiego usłyszeć. No z taką mentalnością to można wyrwać w jakiejś grze korzeń z ziemi na eliksiry, bo gra jest implantem osiągania czegoś w realnym życiu - daje iluzje władzy. A z tych rozważań co jest ważne a co mniej ważne jak zawsze nic nie wyjdzie, bo ludzie nie wydają opinii po to, żeby się czegoś dowiedzieć, ale potwierdzić że mają rację.
  10. Chcesz mnie zamęczyć? 😄 Znowu to samo badanie z aplikacji randkowej, znowu to 80%, znowu chady, znowu wzrost, znowu odkrywanie koła na nowo, biologia, hipergamia, telegonia, masturbacja. Naprawdę to jest bezsensowne bicie piany bo i tak do żadnego wniosku ludzie nie dojdą. Tak, @self-aware ma rację. Wygląd jest niesamowicie wręcz ważny. Jako ludzie my wszystko kochamy wzrokiem. Wzrok to nasz najważniejszy zmysł właściwie. Tak, niektórzy tutaj mają rację. Tak, wielu nie ma racji. Mamy faceta 6/10, który podbija do 8/10. Wyobraźmy sobie tą sytuację w trzech wszechświatach, żeby było prościej. W jednym poznaje ją na ulicy. Dostaje kosza z marszu. Nie spełnia wymagań laski, ona może się go nawet bać. Coś jej się nie podoba. Nawet nie otworzył ust a ona jest na "NIE!". W drugim widzi jego zdjęcie na portalu randkowym. Przesuwa w jedną ze stron, odrzuca gościa. Za brzydki W trzecim poznaje ją na domówce u znajomych. Zaczynają rozmawiać, mają parę wspólnych tematów i jakoś się to toczy. Za parę tygodni kończą jako para. I ta mała przypowieść tłumaczy wiele. W pewnych warunkach będzie najważniejszy wygląd. Potem pójdzie emocjonalna czułość, potem coś innego, potem innego.. W kolejnych warunkach będzie ważna bliskość i dziwna przyciągająca energia, potem wygląd, potem osobowość.. i tak dalej. Czyli.. Np. dopuszczą faceta, który na początku nie wygląda super, ale wygląda na bogatego bo teraz tego szuka. Dopuszczą tylko przystojnych, bo teraz potrzebuje poczuć się małą dziewczynką, a odrzuci kogoś kto wygląda na kasiastego bo ma inną potrzebę. Przymknie oko na mankamenty urody, bo potrzebuje zabawy, humoru, poczucia się z kimś dobrze, chce się poczuć wysłuchaną. Nie dopuści nikogo, kto nie jest przystojny, bogaty, zabawny i męski. Wszystko zależy. Przy czym warto wiedzieć, że są ludzie którzy są bardzo nieatrakcyjni i po prostu odpychający. I tacy mogą być czarujący, ale jednak wygląd przekreśla wszystko, bo WYGLĄD TO WARUNEK WSTĘPNY mimo wszystko, CHYBA ŻE finansowo jesteś rekinem. Ludzie kochają wzrokiem. A osoby, które są nieatrakcyjne i jakoś rwą to jednak są ewenementy. Gdyby byli atrakcyjniejsi to by rwali prawie wszystko, a w takim wypadku jednak często mają skuteczność jak przystojny i normalny facet. Obie płcie mogą ubolewać nad tym, że jedna ze stron jest po prostu taka brzydka, bo taka fajna osobowościowo czy w innych kwestiach. Taka ciekawostka. Kiedyś jedna dziewczyna dawno temu patrzyła na mnie z góry bo uznawała się za taką królową. I właściwie taką była dla świata. Po czasie znowu dostałem ją "w posiadanie".. i to okazała się uległa suczka. Dostałem od niej kosza z pewnego względu bo się nie spodobałem i była bardzo przy tym.. agresywna behawioralnie, powiedzmy. Dosłownie za jakieś 3 minuty jedna jej znajoma patrzyła na mnie odrobinę łakomie i zapraszała do bezpośredniego kontaktu. Ten sam człowiek, zupełnie inaczej odbierany przez inne kobiety. Przy czym wygląd musi być jak nie jesteś naprawdę bogaty - im lepszy tym lepiej, ale od 6/10 można śmiało działać bez większych zlewek. Tak samo gdyby do nas przywalała się gruba i brzydka laska to jednak nie miałoby znaczenia, że jest super charakterem. Po prostu odpycha, a słowo odpycha mówi samo przez siebie. Im mniej rzeczy odpycha tym lepiej, bo wtedy pojawia się atrakcyjność - a to słowo dosłownie znaczy przyciągać (attract).
  11. Bohater w szpitalu, 601 jednostek cukru we krwi. Piękny wynik.
  12. Tak trochę na marginesie. Przypominasz mi siebie sprzed wielu lat. W głowie multum pomysłów. Lotnictwo? Super sprawa. Informatyka? W sumie trochę lubię w tym grzebać. Prawo? Warto znać. Anglistyka z chińskim? Fajna sprawa, lubię języki. Też chodziłem i szukałem, pytałem po ludziach. Wtedy nie rozumiałem jednego - pytanie się innych ludzi odnośnie tego co mam zrobić z życiem, to jak pytanie się kogoś co ma mi smakować na obiad. Idealnie jest wtedy, kiedy decyzja ma wynikać z Twojego wnętrza, a nie zewnętrzna (w tej pracy płaca 1k więcej na miesiąc niż w tamtej). Innymi słowy, wybierz obiad który będzie TOBIE smakował. Ja osobiście codziennie tworzę swój obiad według własnego uznania i nie interesują mnie gusta smakowe innych ludzi. Życzę im smacznego przy ich stoliku. Po latach okazało się, że los mi wytyczył inną ścieżkę, która była o tyle śmieszna.. że zajmowałem się tym już lata, a samemu tego nie byłem świadomy bo traktowałem to jako przyjemność i błądziłem po tym co było dla mnie zupełnie nieistotne. I najważniejsze - jak będziesz podkreślał ile to nie zarabiasz albo ile to nie zarobisz to jest duża szansa, że nic z tego nie będzie albo będziesz mocno nieszczęśliwy. Swoje zarobki podkreślają ludzie biedni - często biedni mentalnie. Wybierz rozsądnie, bo masz czas - i pamiętaj, zawsze jest jakieś "ale" odnośnie danego zawodu.
  13. A czy Ty przypadkiem nie wsadzałeś sobie ogórka do ust i sprawdzałeś ile wejdzie?
  14. Absolutnie każdy przekaz? Nie ma przekazów neutralnych? Serio nie wiem. Z tego co widzę i obserwuję to większość jest zbudowana skrajnie. Gdyby był złożony, nie wzbudzał emocji i wyjaśniał sprawę z dwóch stron, nie byłby popularny bo ludzie kochają uproszczenia i oglądać jedną stronę medalu. Cała sztuka życia polega na widzeniu dwóch stron, a pójścia trzecią - taki swego rodzaju symetryzm. Poza tym, psychoterapeuci jakoś muszą zarabiać, inni rządzić owieczkami, a ktoś liczyć pieniądze - często na naiwniakach.. cokolwiek nie napiszę i tak nie będzie miało znaczenia, bo karuzela w cyrku i tak kręcić się będzie, prawda? Dajmy już biciu piany spokój.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.