-
Posts
2,362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2 -
Donations
8.00 PLN
krzy_siek last won the day on March 22
krzy_siek had the most liked content!
Profile Information
-
Płeć
Mężczyzna
Recent Profile Visitors
15,615 profile views
krzy_siek's Achievements
Porucznik (14/23)
3.5k
Reputation
-
Bo często nie mają też innej sieci wsparcia. Partnerka to jedyna osoba co ewentualnie zainteresuje się jak gość się czuje, z czym się mierzy. Do tego często ona jest "managerką" jeśli chodzi o planowanie rozrywek, spotkań ze znajomymi, trzyma grupę znajomych, czasem odcina faceta od jego znajomych i rodziny. Jeszcze broń Boże jak baba jest z pracy, to wtedy dochodzi też obgadywanie, skłócanie. Wszystko może się posypać. Czasem mimo że facet zarabia lepiej i zarządza hajsem to baba ma pośrednio, bardzo dużą władzę jak opisałem.
-
Wywiad od 51:40 . (jeszcze nie oglądałem): (oglądałem, dobre, Pan Wojciech tam nie wyśmiewa młodych lecz omawia zjawisko):
-
Night game, kluby, imprezy, domówki
krzy_siek replied to krzy_siek's topic in Na linii frontu; podrywanie
Duże miasto. Z tym nie ma problemu, dużo wszystkiego, wielu ludzi Okej baciata. Tylko ja pytałem czy masz na myśli, konkretnie kurs baciaty, szkoła latino? Ja od kursu latino chcę zacząć, nie mam z kim iść; byłeś na takim kursie? Przychodzą faceci sami? joga spoko byłem parę razy ale w małej grupie, fajna atmosfera ale parę osób bylo, nikogo nie poznałem ale też z 3 razy byłem. Iść na kurs (np. języki) po to by kogoś poznać - nei dla mnie. Co najwyżej jednorazowe warsztaty to może być. Jak gdzieś idę to dlatego że chcę to robić, jak np. teraz taniec się nauczyć, luz zdobyć, lepiej na imprezach się czuć. Ale - przy okazji może kogoś poznać. Dzialania typu wolontariat, organizacja konferencji i inne - no, cenię swój czas, wolę odpocząć, zrobić dodatkowe zlecenie za hajs, sport pouprawiać etc. Generalnie mam obczajone pozaimprezowe metody poznawania także takie metody "na siłę" odrzucam z automatu. Ale może spoko metoda dla kogoś kto jest na Twoim etapie (rozuiem że studiujesz), sam na studiach różne rzeczy robilem, mniej kalkulowałem Właśnie to zależy od dnia i humoru. Pewnie tak. Bo ja to obserwuję w momentach jak średnio się czuję psychicznie i dla odkoczni przed spaniem chcę "popedałować" Od momentu życia też to zależy. Jak są zmartwienia - zdrowie, praca, to mniejsze nastawienie na zabawę i poznawanie losowych ludzi. No właśnie. Jak to obserwowałem mając kontuzję i będąc samemu to wręcz jakichś stanów lękowych wtedy dostałem, myślę sobie, sam w takim zgiełku wśród różnych ludzi i patusów, obronić się gorzej. Tak. Ja nie patrzę na siebie jak na dziwaka, że tak teraz mam. Normalna sprawa, 33 lata, po przeprowadzce do obcego miasta, zawód gdzie ludzie konkurują i sie do siebie nie zbliżają, mało czasu. Mimo to ludzi jakichś poznałem. Miałem fajną koleżankę (ale "nie brałbym") która byla takim "kluczem" do znajomosci, organizowała wyjścia, grille etc., zapraszała mnie w różne miejsca ale ona miała romantyczne do mnie zamiary 😕 co było jasno widoczne, odpuścilem znajomość, a szkoda bo taka osoba by sie przydała mnie wkręcić. Generalnie temat założylem pod "imprezy", a swoje podboje i metody relacjonuję już tu: Mam parę metod jak np. - zagadywanie na mieście, przystanek, spacery, ławki w parku (często widzę laski siedzą z książką i wypatrują) etc. - kurs latino, potem imprezy latino, wbić sie do jakiejś paczki - joga - jestem w grupce wyjścia piesze po lesie, ale tam nie ma młodych lasek ;D - w tle, apki randkowe - jak coś doleczę to kurs samoobrony/sztuki walki może - wyjazdy rowerowe - jakieś grupki biegowe, ustawki biegowe - wydarzenia na mieście, pełno tego u mnie, filmy, tańce pod chmurką, wernisaże, wystawy, festiwale kawy. Wystarczy na facebooku "wydarzenia" zakładkę sprawdzić - wyjścia w piątek/sobotę na 3-4 godziny na kluby/bary, nightlife. Nie tracić na to za dużo, nie stawiam na to raczej. - szybkie randki ale to bardziej dla beki/rozeznania, nigdy nie byłem - wyjazdy dla singli sobie daruję, bo siadłoby mi chyba na psychę że się zaangażowalem na 3 dni w wyjazd gdzie są same starsze /średnioatrakcyjne laski i zniechęceni faceci. Też to zauważyłem. Laski w tym przedziale co poznałem to mają koleżanki do wyjść i plooteczek. A też się w parkach i różnych miejscówkach widuje takie "dwójki" koleżanek. Faceci z tym tak łatwo nie mają. Dziwne byłoby mieć kumpla z którym idziesz "na kocyk" do parku na piwo to jeszcze. Ale każdy ma swoje życie. -
Tylko że jak ktoś nie ma rodziny, a chce ją kiedyś mieć, i przy tym nie zakredytować się wspólnie w małżeństwie na lata, to lepiej trochę rozważności. Jak patrzę na ceny mieszkań to wolę trochę oszczędzać. Jeśli mogę pozagadywać laski gdzieś "przy okazji", wyjść na kawę, potem seks w cenie tej kawy, to wolę to. Tak naprawdę to jakbym prowadził bardzo szerokie życie randkowe i korzystał z płatnego seksu, to bez problemu bym wywalał 3k miesięcznie albo i więcej. Załóżmy 4x seks w miesiącu po 500 zł. Do tego wyjścia do restauracji zamiast kawa/spacer/jedzenie u mnie, 4x 250 zł. Po roku uzbiera się 36k. Po 5 latach 180. Weź 180k na kredyt jakby tyle do mieszkania brakowało, spłacisz powiedzmy 240k. Ćwierć miliona. To dla mnie zawsze ciekawe było. Bo kobiety młode, przecież obserwują uważnie otoczenie. Widzą, że młodsze przyciągają więcej uwagi facetów. Że jak są np. w kinie/supermarkecie/na rynku one-18nastki i wśród nich są 30-latki, to te starsze mniej spojrzeń przyciągają. Młodszym chętniej drzwi faceci otwierają, robią darmowe przysługi itd., ciotki też napędzają młode do szukania męża. Pewnie to z jednej strony samo-oszukiwanie się, że zawsze będzie sielanka. Z drugiej - programowanie przez media.
-
Night game, kluby, imprezy, domówki
krzy_siek replied to krzy_siek's topic in Na linii frontu; podrywanie
@siswa duże miasto. Pewnie i najlepiej. O jakich grupach tanecznych mówisz? O kursach? Ja chcę iść na kurs i nie mam koleżanek które mógłbym ze sobą zabrać -
krzy_siek started following Night game, kluby, imprezy, domówki
-
Układam sobie plan działania w podrywie. Zastanawiałem się nad sposobami jak w temacie. Życie nocne, kluby, imprezy, domówki, festiwale muzyczne itd. Pytanie do Was, jak się w tym odnajdujecie, i czy macie tutaj jakieś sukcesy (1) na ONS, (2) na związek. I czy się "dobrze bawicie". Ostatnio, jakoś mnie nie bawią takie rzeczy. Może dlatego, że nie mam teraz znajomych do takich wyjść, nie mam wingmana, mam 33 lata i jestem po przeprowadzce do innego miasta ok. 3.5 roku. Zdarzyło mi się wyjście na kluby, na miasto, bez nastawienia na nic, spoko, potańczyłem, nawet fajnie było. Natomiast nie bawiłem się wtedy w podryw - chwilę tylko pogadałem z babką co była na panieńskim. Sztywna, krótkie odpowiedzi, skupiona na tańcu w kółku, głośna muzyka itd. Czasem późnym wieczorem przejeżdżam przez dzielnicę rowerem gdzie pełno takich klubów, barów. Głośna atmosfera, zgiełk, Agresywne typy. Alkohol. Czasem nie jestem w nastroju na takie klimaty i samemu nie mam chęci się w to bawić. Zależy u mnie od dnia. Z ekipą kiedyś, zdarzały się wyjścia i było OK. Teraz jakoś dużo chętniej bym podszedł do kobiety w parku, albo na mieście, zagadał w ciągu dnia - niż przebijać się przez takie nocne klimaty. Są kanały w stylu PUA które pokazują taki nocny/imprezowy podryw, analizują. Np. Mildan Social z linku poniżej. Obejrzyjcie sobie ten filmik: https://www.facebook.com/reel/1556823579669427?locale=pl_PL Szczerze mówiąc, to jak patrzę na ten klimat, podchodzenia do podpitych "dziewuszysk", to mi się odechciewa. Nawet załóżmy, że taka jest mną zainteresowana. To co dalej, co zaproponować tego wieczoru? Iść gdzieś się napić, i potem do mnie? Bo co innego w takiej interakcji może być fajne? Gadanie z randomowymi laskami po alkoholu jakoś, obecnie nie sprawia mi radości. Do tego ja zawodowo mam czasem takie aktywności że do mnie w różnych sprawach przychodzą młodsi (mentoring itd,) i szczerze, to ja ich spławiam - nie romantycznie, ale, aby nie zawracali mi dupy jak nie rokują nauczyło mnie to ucinania "nieproduktywnych" interakcji nie prowadzących do czegoś więcej, do budowania czegoś. Co spróbuję, to: - teraz jeszcze w lecie, wyjścia na miasto samemu, piątek lub sobota - idę na kurs tańca i tam może poznam ludzi do wyjść, a też na imprezy tematyczne będę chodzić, gdzie większa kulturka - coś w stylu tematu niżej: czyli jakieś imprezy latino, albo taniec pod chmurką itd. - jeszcze opcja grupek facebookowych, wspólnych wyjść, albo szukanie wingmana na internecie (tu mniej chętny na to jestem). Może, wejdę trochę w taki, luz, beztroskę, może ten work life balance muszę poprawić i tak o wszystkim nie myśleć. Ale może też być tak że to nie jest dla mnie, bo nigdy jakoś wielce imprezowy nie byłem, i pytanie, czy budować to teraz jest jakiś sens i potrzeba - jeśli np. kobiety byłbym sobie w stanie "zapewnić" nie-imprezowo. Chyba jednak, dobrze mieć taki luz, zabawowość, "to coś" - dlatego o tym myślę, i spróbuję powyższych. Jeszcze jedno pytanko. Poznaję sobie kobiety, rozmawiamy, one czasem wtrącają, że były lub idą na domówkę. Często są to kobiety które się przeprowadzały, czasem niewiele młodsze ode mnie. Ja nie byłem "na domówce" odkąd jestem w moim mieście. Ludzie któych poznawałem to głównie zawodowe relacje, albo skupione wokół hobby/sportów, lub kobiety z którymi indywidualnie się umawiałem. Wiem że kobiety socjalnie mają łatwiej, więc tak surowo się nie porównuję tutaj. Natomiast, macie jakieś porady, "jak wkręcić się na domówkę"? Ludzie jakich znam, to jak kogoś zapraszają, to albo robią z nim/nią wspólny projekt, biznes etc., albo mają taki zamiar. Jakaś forma współpracy, bo takie środowisko, i taki etap życia. Dlatego też nie mam może tego luzu, by iść/szukać jakichś okazji do domówek, tak po prostu, wyluzować się, pogadać.
-
Zacząć budować SMV jest sens w każdym momencie życia. Budować je, do końca życia. Na różnych etapach życia, atrakcyjność, SMV, przydaje się, lecz w różnych proporcjach do różnych rzeczy. Jak jesteś młodszy to SMV przyda się do wyrywania kobiet "na raz" albo do znalezienia fajnej kobiety na związek. Jak jesteś starszy albo nawet już na emeryturze to SMV przydaje się do tego by: mieć zajęcie, sprawność, mniejsze ryzyko chorób/osteoporozy (siłownia, dieta), posiadanie towarzystwa etc. Jesteś w średnim wieku, to możesz pozostać atrakcyjnym dla partnerki i wspomóc dzieci, dobrze je wychować. zapewnić różne rzeczy. No, nie ma takiego etapu życia, żę nie warto zaczynać lub kontynuować. Natomiast. Jeśli intencją pytania było, po jakim czasie budowania SMV zacząć "z niego korzystać" celem podrywu/znalezienia kobiety - to pomijając ekstremalne przypadki uważam że należy te rzeczy robić równolegle. jw. Nie widziałem wspomnianego materiału ale np. 52-latek po rozwodzie jak o siebie zadba, o ciało, hormony, to wciąż może mieć jakieś tam powodzenie, libido, i podrywać.
-
Wrażenia po "wspólnej" budowie domu
krzy_siek replied to Rapke's topic in Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
Życie to gra grasz kartami, jakie dostałeś. Jakby brać tak wszystko do siebie to załamanie gwarantowane. -
Ja wiem że ten artykuł nie jest napisany w oparciu o rozmowy z kobietami, i cytowane rozmowy i hasła są zmyślone, niemniej zgadzam się z @niemlodyjoda Zdarzyło mi się mieć seks z Tindera po krótkim zapoznaniu, i dla niej, było to jak hmm, wysmarkanie nosa xd ja miałem więcej stresu, hmm obaw, niż ona, wbijająca do obcego faceta po godzinie znajomości. Zresztą znacie pewnie temat gościa Ajemge. To serio realnie tak wygląda, jak on pokazywał na streamach. Nie wiem, może niektóre kobiety, nie patrzą na przygodny seks jak na coś wielkiego. Po prostu rozładowanie potrzeby fizjologicznej. Mieszkałem w akademiku na studiach, było tam sporo kobiet które miały seks na imprezach. Pamiętam jedna, miała seks w tym samym dniu z dwoma różnymi facetami - nie na raz, z odstępem kilkugodzinnym. Takie historie, nosiły się po akademiku, tym bardziej że były to czasy jak wszyscy się znali, mniej w telefonach/internecie. Wiem że np. w Norwegii tam jest normalnym taki seks bez zobowiązań. Trochę zazdroszczę kobietom, łatwości w zdobywaniu seksu. Czy to aplikacje, czy wyjścia na miasto z koleżankami. Jednak wiąże się to u nich z lękiem, czy znajdą top faceta na stałą relację, z lękiem co będzie jak warstwa wizualna wyparuje itd. Coś za coś. Wiadomo, taka, ma znacznie lepszą sytuację niż facet spoza topki albo średniak-niczym się nie wyróżniający bez pomysłu na siebie.
- 7,852 replies
-
- 1
-
-
Dwa lata budowy SMV potwierdza teorie blackpilla
krzy_siek replied to Pocztowy's topic in Męskość i rozwój ogólnie
Panowie powiem Wam że ja po tym całym looxmaxingu zrobiłem sobie trochę "kuku". Generalnie jakaś tam większa pewność do kobiet możę jest, ale w praktyce mało z tego korzystałem. Mało działalem. Za to, ciągle się porównuję. Na internecie, i "w realu". Jak widzę kogoś bardziej atrakcyjnego, to spada mi pewność siebie. Jak mam gorszą formę bo np, nie wyspałem się/grypa i spuchnieta twarz, albo kontuzja, to też spada samoocena. W lustrze codziennie się oglądam z każdej strony No, "jak baba". Ostatnie dni, siedziałem z kartką, przemyśleć parę rzeczy. Będę pracować nad mentalem. Nie uzależniać swojej pewności siebie od wyglądu. Nie czytać treści blackpillowych / looxmaxing. Wciąż będę robić rzeczy ku dbaniu o wygląd - głównie silownia, stylówka, kremy uv. Proste sprawy. Ale bez mentalnego skupienia na tym. -
-
Wrażenia po "wspólnej" budowie domu
krzy_siek replied to Rapke's topic in Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
Chyba, że to jeden z Braci Koral. albo Tabaluga. -
@Boczq załóż sobie, co Ci szkodzi spróbować. Znaczy - szkodzi, na psychę, jeśli traktujesz to jako coś więcej niż grę na telefon czy na kompa. Ja na to poświęcam 2-3 minuty dziennie chyba żę dla beki sobie profile przewijam A skuteczność prawie żadna, bo tak teraz działąją (1) kobiety (2) algorytmy. Premium można bardzo tanio na allegro ogarnąć
-
Spotykałem się przez jakiś okres, z odstępami czasowymi, z dziewczyną z którą miałem seks. Na każdym spotkaniu, u mnie. Już się nie spotykamy, bo ona niby szukała czegoś poważniejszego, a do siebie nie pasujemy. W każdym razie. Dwie przyczyny czemu się z nią spotykałem: - seks, otwarta na to, lubi. Fizycznie bardzo atrakcyjna. młodsza 5 lat - trochę osamotniony się czułem muszę przyznać, mniej kontaktu z ludźmi w tamtym okresie. Dużo pracy, a z nią można było pogadać. Czułem podświadomie od razu że nie pasujemy do siebie. Ona, agresywna, nieustępliwa, czepliwa, mało kobiecego ciepła i takiego wsparcia/empatii/wysłuchania. Bardzo pewna siebie ale przy tym arogancka. Opowiadała o swoich konfliktach z ludźmi, kłótnie aż koleżanki płakały przez nią. Komentowała że chętnie by pewną osobę pobiła itd. No i po takich rozmowach przystępowaliśmy do seksu. Czasem moje negatywne emocje przez kontakt z nią były na tyle silne, że nie mialem przyjemności z seksu w ogóle, "nie mogłem się wczuć", stanął mi ale sienie spuściłem. Czasem była milutka/przychylna, ale bez love bombingu, żaden borderline. Po prostu ostra kobieta. Ona ogólnie w porządku jest, patrząc jak postępuje itd., tylko ostra, za zimna, wybuchowa. Nie wchodziłem z nią w kłótnie, spory, wychowywanie że mogła coś inaczej zrobić. Bo szkoda mi na to energii było skoro nie będziemy razem, no i czułem że jakby się z nią spierać to od razu będzie ostra kłótnia, napierdalanka xd Z perspektywy czasu czuję, że nie warto było dla seksu mieć spotkania z taką osobą. Za dużo negatywnej energii. Przytłoczony byłem jej obecnością. Seks nie sprawiał przyjemności, był mechaniczny. Zaczynałem też kwestionować swój styl bycia, postępowania z ludźmi, że może czasem za łagodny byłem, zbyt ustępliwy itd. Dopiero po jakimś czasie "doszedłem do siebie" i zrozumiałem ze ja OK jestem a ona pierdolnięta xd Czasem, nawet jak jest seks, to nie warto. Takie teraz mam wnioski. Przyznam też, że jakieś lekkie romantyczne wizje z nią zaczynały mi się budować, tłumaczyłem sobie jej złe zachowania różnymi okolicznościami, świadomość i logika jednak mówiły mi, RiO, ruchaj i obserwuj, poznawaj zbieraj dane. Teraz sobie myślę jak przejebane muszą mieć Panowie ożenieni z takimi babami, albo po rozwodzie, płacący alimenty, użerający się w sądach. Pewnie wiekszość z Was nie miała kontaktu seksualnego z taką kobietą to wyobraźcie sobie coś co napotkaliście. Idziecie wieczorem przez miasto, i widzicie grupkę młodych lasek; ubrane "wyjściowo", lekko pijane, głośne, aroganckie, energicznie. Czy gdybyście wiedzieli ze któraś z nich jest "chętna na Was", to: (1) podbilibyście, zapoznali, poszli w ONS? (2) weszlibyście w FWB, regularny kontakt? (3) rozważylibyście związek? Ja, co najwyżej poszedłbym w (1) a obecnie to nawet, aby odpocząć jeszcze od tego, nawet (1) bym chyba odpuscił.
-
W Gliwicach rolnik celowo zaorał świeżo położony asfalt
krzy_siek replied to Dworzanin.Herzoga's topic in Społeczeństwo
W sumie z tego linku chyba nie wynika czy teren pod drogę należał do rolnika czy do miasta. Czy ktoś orientuje się jak to prawnie wygląda, gdyby droga albo jakieś publiczne mienie zostało postawione na prywatnym terenie, i właściciel terenu by to zniszczył? Wciąz odpowiada normalnie za zniszczenia? To że jego teren, jest czynnikiem jakkolwiek łagodzącym?