Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Apocalypse

Samice
  • Content Count

    250
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

274 Świetna

About Apocalypse

  • Rank
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Jeśli posada jest ciągle wolna, wchodzę w to wirtuoz ze mnie żaden, ale kiedyś uczyłam się tej sztuki pod okiem świetnego fachowca. Dziewczyny, chętnie pogadam w grupie/priv, nie chcę na forum odkrywać kart bo zbyt łatwo mnie rozpoznać. Mam w sobie od zawsze tak naprawdę trzy pasje, jedna jest ponad wszystko i na niej oparłam w dużej mierze życie zawodowe. Fajnie, że są tu na forum takie świetne Dziewczyny!
  2. @leto tak się też stało, to w ogóle była operacja dramatyczna - po tych plus minus 10 minutach osiągnęłam taki poziom wnerwu, że postanowiłam odłożyć to w cholerę i wtedy się okazało, że elegancko zalałam sobie palce nie trzeba do tego odwagi, moje palce to weterani takich cyjanoakrylowych kąpieli. Luzik, mam pumeks. BTW ledwo oderwałam, bo klej, jakkolwiek krnąbrny w zleconym zadaniu, palce z metalem skleił w momencik. @prod1gybmx takich smrodziuchów, co to strach użyć w pomieszczeniu, to się boję. Już i tak kleje CA wyżarły mi mózg bo się za nisko nachylam. Przeważnie używam klejów hybrydowych (cyjanoakrylan / metakrylan), są znakomite do moich zastosowań (kleję nie tylko stal, skórę i palce). Czasem jednak idę na łatwiznę i biorę Kropelkę, bo wiem, że trzyma jak dzika to co potrzebuję skleić, a mając mało czasu omijam cały proces mieszania. Dzięki Panowie. Reasumując, wiem, że nic nie wiem.
  3. Panowie, może mi coś podpowiecie, bo dzieją się rzeczy niepojęte moim kobiecym rozumem. Mam klej typu super glue (konretnie jest to Kropelka) i dwa przedmioty: stal i skórę, które wielokrotnie za pomocą tego kleju łączyłam i zawsze efekt był taki, że nie dość, że łapało w sekundę, to potem końmi by tego nie rozerwał (no dobra, nie wiem jak z końmi, ale domowe crash testy nie dawały takiemu łączeniu rady). Dziś potrzebowałam użyć kleju do tych samych co zawsze elementów. Skleiłam, wyszło jak zawsze od ręki i super mocno, po godzinie potrzebowałam powtórzyć operację na identycznym zestawie tworzyw. Trzymam, trzymam, trzyyymamm a klej ciągle płynny, mimo że minęło ponad 10 minut. WTF? Mam inne kleje, znacznie mocniejsze od super glutów, więc proszę o niesugerowanie mi zmiany kleju (kopelki używam do tego zastosowania z wygody, odpowiada mi wielkość i kształt tubki oraz sposób podaży kleju). Zastanawia mnie, dlaczego tak się stało. Serio, kleiłam te materiały ze sobą już bardzo wiele razy, tym samym klejem. Co więcej, sklejone godzinę wcześniej zadziałało momentalnie. Dodam, że klej jest świeży, nie jest to żadna leżakująca tubka. Wykluczam również możliość dostania się "ciała obcego" w klejone miejsce.
  4. Wiesz @Hatmehit, ja dam Ci radę z innej trochę beczki. Stylem pisania cholernie przypominasz mi mnie samą, gdy miałam tyle lat co Ty, a było to prawie drugie tyle lat temu Po tym, jak piszesz, wydaje mi się, że jesteś osobą "nader poważną jak na swój wiek". Może to wynikać tylko z ponadprzeciętnego oczytania na przykład, a może też być wynikiem sytuacji, w której z jakiegoś powodu Twoja rodzina, prawdopodobnie nieświadomie, stawia Ciebie w pozycji, w której oczekują że jesteś emocjonalnie silniejsza niż jest faktycznie. Może błądzę ale ponieważ sama mam doświadczenia, jakie mam, chciałabym poradzić Ci żebyś nie rzucala się od razu na głęboką wodę z tym chłopakiem. On niekoniecznie zostanie z Tobą na zawsze, życie. Daj sobie czas na pobycie trochę w dystansie, jeśli masz taką możliwość, zamieszkaj sama po maturze, nie spiesz się do wspólnego mieszkania. Choć wiem, że to kusi. Ale warto dać sobie najpierw czas na samodzielność. Trzymaj się.
  5. @Bruxa, a pijasz IPA? Dla mnie to jest mega "kichajacy" gatunek piwa
  6. @Bruxa zdecydowanie obstawiałabym właśnie alergię. Czy jakiekolwiek inne piwo powoduje u Ciebie takie objawy? Żywiec nie ma jakiegoś wyszukanego składu, powinno się to powtarzać z innymi piwami o takim samym składzie.
  7. @Ewka nie pisała o narodowości azjatyckiej, nie użyła takiego wyrażenia. W odpowiedzi na pytanie o narodowość napisała nieco wymijająco, że jej partner jest Azjatą. Nie ma ochoty podawać jego narodowości i ma do tego prawo. Facet jest z Azji, zostało nawet uściślone (choć to nie o nim jest wątek), jakiej jest postury. Nie wystarczy? No niee, lepiej rozkręcić dyskusję, trollując wypowiedź Ewki. A potem narzekać w innym wątku, że w Rezerwacie jest pierdolamento po 20 stron
  8. Nie są. 85B względem 65D mawiększy obwód pod biustem, ale stosunek obwodu piersi do "pod biustem" - czyli literowe oznaczenie rozmiaru miseczki - jest mniejszy. Kobieta z obwodem 85 jest "większa" od tej z 65. Ma też większy obwód biustu od niej. Ale sam w sobie biust, rozumiany jako objętość miseczki, jest nie większy.
  9. @leto i tak, i nie - wiadomo, że nie można zrzucić wszystkiego na "problemy z dzieciństwa", bo to to samo co "zupa była za słona". Ale wiem, że zdarzają się takie relacje z rodzicem / rodzicami, że to się potem ciągnie. Autorka przyznała, że miała na tym polu problemy i być może ma to związek z jej niemożnością ucieczki od tego typka. A jeśli nie, to w dalszym ciąu jest wiele kobiet (i mężczyzn), które mają taki software właśnie przez jakiś szajs wyniesiony z domu. Z pewnych na pozór błahych (zwłaszcza oczami dorosłego) spraw można wyjść z naprawdę wielkim worem problemów. Cokolwiek stoi za tą postawą autorki, warto w tym drążyć, kopać - aż się wykopie.
  10. @ntech tu nie chodzi o wierną suczkę. Chodzi o to, jak długim procesem będzie dla tej dziewczyny - autorki tematu - wyprostowanie wyniesionych z dzieciństwa problemów, w gabinecie psychoterapeuty. I nie, oczywiście nie każda "wierna suczka" musi się psychoterapeutyzować tutaj jedna mamy niestety raczej syndrom "ćmy".
  11. Konam ze śmiechu i jeszcze te epitety! Na szczęście wymyślili to: Nie trzeba być "opętanym pornografią", żeby kochać ciało drugiej osoby i chcieć z nim obcować na różne sposoby (wedle uznania, a ludzie są różni). Może kiedyś to zrozumiesz, czego Ci życzę, bo to fajna przygoda.
  12. @maggienovak, Ty mi się wydajesz być taką fajną, ciekawą osobą! Gdybyśmy się spotkały, to bym Cię serio na dzień dobry uścisnęła i nie ma, że mi uciekasz Powiem z mostu, bo tak lubię - kobito, bije z Ciebie w takich zdaniach, jak zacytowane, taka okropna podległość wobec "bardziej urodziwych" (pojęcie względne!) dziewczyn. Czas z tym skończyć. Masz w sobie tyle ciepła, fajne podejście do wielu spraw, jesteś zdecydowanie inteligentną i wartościową osobą. Dajże spokój tej Gosi i przestań ją stawiać niżej od innych, a już tym bardziej od jakichś eks partnerek swoich chłopaków. No dajże spokój. Poza tym, o ile mnie stara pamięć nie zawodzi, Ty tu kiedyś pokazywałaś swoje zdjęcia.. Jeśli serio pamięć mi nie szwankuje, to Ty się nic a nic nie masz czego wstydzić. Świetna z Ciebie dziewczyna. I - przecież wiesz - nie wolno oceniać siebie samego cudzymi oczami. Nie rób sobie krzywdy, nie wywieraj tej presji. Zawróć z tej drogi! Sorry za taką prywatę. Ale mnie krew zalewa za każdym raze, jak czytam takie Twoje słowa. Musisz myśleć o sobie lepiej. @Hippie, bardzo fajnie mówisz. Zgadzam się w całej rozciągłości, dodam od siebie, że pasja, pardon - Pasja - jeśli jest prawdziwa i silna, potrafi człowieka z każdego gówna wyciągnąć. A w każdym razie trzymać go z głową na powierzchni, nawet jeśli reszta tkwi w czym tkwi. Uważam, że w takim przypadku to tak nie zadziała. Te walające się skarpetki będą jednym z wielu obiektów "do kochania". To, że zostawił żonę - oraz pełna pula innych takich faktów, niezależnie od ich kalibru - zostanie bez trudu zracjonalizowane. A jak się nie da, to wyparte. Twój problem jest książkowy. I mega wielki. Jeśli chcesz pogadać, napisz do mnie na pw. ❤️ @Yolo, przez Ciebie mi się kończo lajki Dużo tu fajnych rad i mądrych słów poleciało. Ale niestety zostały mocno zrównoważone przez niskopoziomowe, chamskie komentarze, których autorzy serio mogliby się dwa razy zastanowić, zanim klepną takie coś...
  13. @CrazyWitch zgoda, nie twierdzę że panie są w czymś lepsze lub że na coś bardziej zasługują. Jedyna różnica w tym, że kobiety rzeczywiście, zostając matkami, przechodzą naturalne zmiany zarówno psychiczne, jak i fizyczne. I uważam, że zamiast od razu rzucać kamieniem, trzeba podjąć próbę zgłębienia tematu. Jak i w innych dziedzinach. No pewnie, kto chciałby być porównywany, a już tym bardziej lądować na niższej szali w takim porównaniu. Takie porównywanie jest na maksa słabe. Bez względu na płeć.
  14. Chyba bym się zamknęła dożywotnio w wieży wtedy. Ironia czy serio? Wiesz, ludzie naprawdę są różni. Jeśli dla danej osoby problem, nakręcany w głowie, urośnie do dużych rozmiarów, i zostaje celnie wykpiony przez bliską osobę - to może zaboleć.
  15. Nie musi tak być. Wystarczy, że kobieta czuje partnera inaczej, niż kiedyś. Czuje go inaczej, powiedzmy - luźniej, więc w głowie pojawia się wątpliwość - czy on też to czuje? I rosnące przekonanie, że partner nie odczuwa już satysfakcji, że nie jest mu "wystarczająco dobrze". Idąc dalej, być może wiąże się to z myślami, że oto nieusatysfakcjonowany mąż już nie będzie na nią patrzył jak kiedyś, pożądał jak kiedyś, że może zacznie szukać na boku. A skoro będzie szukał na boku, to ja mu zakręcam kurek, nie dam się upokorzyć - może właśnie tak to leci? A może powodem wycofania się kobiety w takiej sytuacji jest trudność z zaakceptowaniem siebie "takiej"? Nie mam pojęcia, myślę że oba scenariusze są prawdopodobne. Psychika potrafi być szalenie trudnym przeciwnikiem. Nakręcając sobie w głowie coś, czy to własne rojenia czy też jakieś ponure fakty, można wpędzić się w obłęd. @Helena K., piszesz o komentarzach partnerów seksualnych - myślę, że one potrafią być dla kobiety gwoździem do trumny. Mężczyźni też są różni - jeden będzie pełen zrozumienia, czuły, będzie kierował się dobrem partnerki. Inny, w chwili sprzeczki na przykład (ot powiedzmy o seks), chcąc jej dokopać, rzuci podłym komentarzem. I może dla niego to będzie tylko sparing, powie i zapomni co powiedział, a ona - o ile strzał był celny - zacznie się zapadać. Temat tyleż przykry, co delikatny. No ale to tylko jedna z przyczyn, dlaczego czasem po ślubie dzieje się źle w tym temacie. Myślę jednak, że nie zaszkodziłoby więcej wyrozumiałości. Słuchania swoich potrzeb, mówienia o lękach. Traktowania się po ludzku. ;)
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.