Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ragnar1777

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    2028
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Ragnar1777 last won the day on March 25 2019

Ragnar1777 had the most liked content!

Community Reputation

2489 Świetna

7 Followers

About Ragnar1777

  • Rank
    Starszy chorąży sztabowy

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Interests
    Kinematografia, aparaty, kamery, Siłownia, sport, filmy, książki, sztuki walki

Recent Profile Visitors

4375 profile views
  1. To jest logiczne, ale niektórzy stulejarze na forum(szczególnie jeden) tego nie rozumieją. Moi rodzice też mieli problemy, ale nigdzie się nie rozstawali i nigdzie nie szukali niczego na boku. Jednak to jest dużo starsze pokolenie. Ja nie wiem co się z tymi ludźmi stało. Czy ta (h)amerykanizacja nam tak zjebała mózgi? Dokładnie. Swego czasu znajomy mojego kolegi miał "przerwę" ze swoją pańcią, bo tak księżniczka sobie zażyczyła. Co się okazało? W trakcie "przerwy" pańcia "pisała" sobie z kimś innym. No, a rasowy stulejarz chciał zbierać ekipę i napaść na Bogu ducha winnego człowieka
  2. Ponieważ są inne czasy. KIedyś nie było żadnych samotnych matek. Tak samo kiedyś matka cieszyła się, że syn w końcu odchodzi z domostwa by stworzyć swoje. To dziś mamy kulturę maminsynków i jak widać pieprznięte mamuśki, które psują tych młodych mężczyzn. Tu potrzebna by była świadoma zmiana społeczeństwa. Po pierwsze trzeba by wprowadzić "modę" na rozwijanie męskości. Dzisiaj mamy modę na rozwijanie słabości, na lenistwo, socjalizm i oczywiście robienie z siebie ofiary.
  3. Kolega mojego ojca miał ten sam problem, ale całe szczęście sąd nie uwierzył karynie. Jakaś opatrzność boska czuwała nad nim. Teraz ma 10 lat młodszą i normalną żonę, a ta ex starucha przeżywa boleśnie walla. On ma jakoś z 50 lat. Za to inna sytuacja. Koleżanka mojej mamy ma 2 dzieci z patusem bad boyem. Wzięli niedawno rozwód i z tego co słyszałem to Pani sędzina zawsze stoi po stronie kobiet... Także koleżance się poszczęściło, ale co z resztą spraw, które nie są rozpatrzone obiektywnie? Inny kolega mojego ojca właśnie tak wtopił i został wychujany przez sędzinę. Bo lewacka słaba kultura uczy nas, że "miłość" to jest haj hormonalny, nienormalny stan umysłowy, który osłabia trzeźwe myślenie. Pani myśli, że tak będzie zawsze, a po czasie haj znika i przychodzi codzienność. Z tym kochankiem będzie to samo. Konserwatyzm stawiał na zasady i zdrowy rozsądek. Miłość to nie tylko fajerwerki, ale współpraca, wspólna jazda tym wózkiem, a droga nie zawsze jest świeżo wygładzona i zalana betonem. Dlatego kraje "prorodzinne" nie mają tyle rozwodów, bo ludzie się przywiązują nawet do rodzin partnera. U nas jest lewacka degrengolada, która przyszła z Ameryki. NIe mówię bo to był kiedyś piękny kraj - lata 70, 80, 90. Natomiast dzisiaj jest to źródło z którego ten rak wyrasta, a my mamy ich "doganiać". Ciekawe w czym. Wszędzie gdzie lewica te swoje zawszone łapska wsadzi do koryta władzy - tam zawsze są katastrofy społeczne... Moim zdaniem taki scenariusz jest mało prawdopodobny. Tym bardziej, że jeżeli jesteś z kimś np. 8 lat to w pewnym sensie uzależniasz się od tej osoby. Nie wyobrażasz sobie bez niej życia bo ona jest już częścią twojego życia. Dlatego też im dłużej siedzisz w toksycznym związku tym trudniej Ci z niego wyjść. Inna sprawa gdy np. nie dogadujecie się już przed małżeństwem i myślicie, że ślub coś zmieni - wtedy owszem po paru latach może się okazać, że jesteśmy z innej bajki, a ślub podziałał na chwilę. Haj hormonalny trwa tylko do maks 2 lat. Więc to jest fizycznie niemożliwe abyś np. po 8 stwierdziła, że twój partner z tobą nie nadaje na tych samych falach. Jeżeli skumałaś to dopiero po 8 latach, to prawdopodobnie oszukiwałaś samą siebie, że "jakoś to będzie". Ślubu też nikt normalny nie bierze od razu - masz dużo czasu by wybadać osobę. Dlatego pisałem wyżej, że do takich rzeczy trzeba podchodzić strategicznie. To co piszesz to jest wynik lewackiego prania mózgu, że mój partner ma mi lizać wiecznie tyłek i ma mi być wiecznie miło bo inaczej jestem uciskana i chce wziać rozwód. I oczywiście w drugą stronę z facetami działa to tak samo. Lewacka kultura ynydywidualyzmu uczy nas, że liczy się "szczęście jednostki". O ile brzmi to jakoś sensownie o tyle nie ma definicji szczęścia. Według przeciętnego człowieka jest to wieczny uśmiech na buzi wywołany krótkimi przyjemnościami, które z kolei wywołują na chwilę dopaminę. Teraz wyobraź sobie, że media(lewicowe) Ci wmawiają, że masz być szczęśliwa i dbać tylko o swoje kobiece kaprysy. W związku z czym gdy przychodzi pierwszy kryzys w związku, potem przychodzi następny, to Ty zmanipulowana przez lewactwo czujesz się "uciskana" w relacji. No bo nagle się okazuje, że rzeczywistość wygląda inaczej. Partner też ma jakieś wymagania w stosunku do Ciebie, bo jest jakaś przeszkoda na waszej drodze i musicie ją pokonać wspólnie. Wtedy nie czujesz się szczęśliwa, tylko odczuwasz dyskomfort. I lewica Ci mówi, że to jest właśnie punkt w którym Ty powinnaś odejść bo jesteś "uciskana", "nieszczęśliwa". To jest wszystko wina nierealnych wymagań od życia i niewytłumaczonych pojęć, z których lewica czerpie korzyści. Czyli w skrócie -- pierwszy problem w relacji --- czujesz się niekomfortowo, "nieszczęśliwa" ---- ewakuujesz się z relacji I tak będziesz się ewakuować z każdej kolejnej relacji, aż do starości, bo uwierzyłaś w lewackie pierdolenie o szczęściu. Oczywiście nie mówię o Tobie, tylko mówię o przykładzie. Moi rodzice są prawie 30 lat ze sobą. Myślisz, że nie mieli żadnych kryzysów? Mieli i ta jedna bańka problemów przez lata się zbierała jak tocząca się kula śnieżna, która ostatecznie musiała jebnąć. Wyszły żale, narzekanie, wymagania w stosunku do siebie nawzajem. I co? Od tej pory nie ma już żadnej kłótni, mama też nie obgaduje taty za plecami. Wystarczyła tylko komunikacja zamiast jebania fochów, tupania nóżką i "domyśl się" jak to dzisiaj jest modne wśród księżniczek. Wszystko można obgadać tylko oboje muszą skupić się na sobie, a nie na swappaniu na tinderze. Social media tak zjebały rynek matrymonialny, że gdyby moi rodzice byliby z młodszego pokolenia, to pewnie któreś z nich już by jebało palcem na tinderze i szukało pary. Szukałoby nowej pary zamiast przegadać problem, który był tak błahy! Jednak oni są ze starego pokolenia gdzie były jakiekolwiek WARTOŚCI.
  4. Bo lubi wyzwania. Poza tym tych pizdeuszy może wykorzystywać i cisnąć bekę. Tzn. umówić się z pideo rycerzem na spotkanie i nie przyjść. Natomiast ten kozak pokazuje jaja i ona już wie, że to prędzej on może nie przyjść i ją wychujać. Co oczywiście ona też wolałaby uniknąć, ale nie chodzi o wychujanie kogoś, a o siłę i nie pastwienie się przed nikim. Laski szanują gości, którzy sami się szanują i potrafią od czasu do czasu zripostować laskę, aż tej zabraknie śliny w gębie.
  5. Ja jako prawicowiec byłem przeciwko multi kulti, ale gdy widzę jak nasza cywilizacja upada.. To mały wstrząs na otrzeźwienie w postaci wojującego islamu pobudziłby może szare komórki w tych zdemoralizowanych łbach. Islam to waleczna struktura i nie pozwoli ludziom a już na pewno kobietom na dalsze luzowanie obyczajów. Pytanie tylko czy Islam oferuje w zamian lepszą propozycję? Może zależy jaka odmiana islamu? Może natrętny islam obudziłbym w Europie tęsknotę za chrześcijaństwem, własną religią i kulturą? Who knows. Ale tak było przez wiele stuleci. Nawet jak rozwód był legalny, to ludzie wytykali ludzi palcem. Więc małżonkowie byli zmuszeni do ciężkiej pracy nad związkiem, co oczywiście im się opłacało w przyszłości. Gdy nie ma rygoru i rozwód jest adorowany przez feminazizm i lewactwo, to ludzie, a zwłaszcza kobiety, zmieniają partnerów jednym palcem muśniętym na ekranie telefonu. Aborcja to już inny temat i nie powiedziałem, że jestem przeciw. Ludzi i tak jest za dużo na tej Ziemi, więc aborcja pod tym względem opłaca się nam wszystkim. Karyny, które chcą aborcji mają do tego powód - nie chcą mieć dziecka. Skoro matka nie chce dziecka, to jak te dziecko potem ma zdrowo funkcjonować w społeczeństwie - znowu opłaca się nam wszystkim w tym przypadku aborcja. Osoby popełniające aborcje nie są zdrowe ani w jakikolwiek sposób moralne(z wyjątkiem przypadków gwałtu) i mnie nie obchodzą ich uczucia i "problemy". Mnie obchodzi przyszłość dzieci, a przyszłość dzieci z patologicznymi karynkami to żadna przyszłość. Zeby nikt nie pomyślał, że wspieram morderców - ja po prostu wybieram mniejsze zło.
  6. Racja i aż dziwne, że pisze to kobieta. Tak, ale zauważ, że to także będzie nacisk ze strony kobiet, że to jest pizdeusz. Tzn. jeśli to jest kolega służący za tampon to okej, ale jeśli ona go widzi jako partnera to pierwsza zarzuci na niego jadem. Swego czasu uczepiła się mnie jedna dziewczyna - raczej zaburzona bo lewaczka. Cokolwiek bym nie napisał to wrzuci swoje 3 grosze, a gdy zdarzy mi się nawet nie ponarzekać, ale z czymś się nie zgodzę... To ta zaraz wyskakuje z jadem, że narzekam, że ja powinienem to to i to i generalnie się spina. Tym czasem inni koledzy, którzy naprawdę marudzą - ona nie zwraca na nich uwagi. To jest ciekawe, że wielce wyzwolona lewaczka pisze mi co ja powinienem zrobić Tak promują niezależność, jakieś wyzwalanie, jakąś walkę z zasadami i z rodziną, a tu proszę księżniczka mi próbuje życie układać xD Faceci mogą różnie reagować. Akurat podałaś tak banalny przykład jak oglądanie bajki no to myślę, że chyba każdy by sobie stroił z takiego faceta żarty xd Użytkownik @absolutarianin ma bardzo dużą wiedzę i niejedno przeżył. Zresztą nie tylko on na tym forum. Problem polega na tym, że ludzie jako ogół skupiają się za bardzo na negatywach. Przeżyli coś raz drugi trzeci, coś przykrego i teraz wszędzie widują spisek. Dlatego te forum ma swoją mroczną stronę i potrafi być toksyczne. Sam się parę razy złapałem na niepotrzebnych i jak się później okazało - nieprawdziwych założeniach z góry. Co nie zmienia faktu, że należy być czujnym. Jeszcze nawiązując do linku, który wysłał @absolutarianin: Ja znalazłem też coś: https://www.unifiedlawyers.com.au/blog/global-divorce-rates-statistics/ Wszędzie wyniki wyglądają podobnie. Mnie bardzo "zadziwia", że najbardziej postępowe kraje(prócz Rosji - choć warto zaznaczyć, że tam feminizm w komunistycznej formie miał mocny wpływ) mają największy odsetek rozwodów Szczególnie kładę tu nacisk na Hiszpanię, która nawet nie jest specjalnie bogata, ale za to mają w prawie "rozwody ekspresowe" Natomiast kraje, których raczej rodziny są zżyte - odsetek rozwodów mniejszy. Pamiętam gdy kiedyś mnie na fb zaprosiła jakaś dziewczyna z Chile. Nie wiem dlaczego - tak czasami ludzie robią głupoty na tego typu portalach. Gdy przeglądałem jej profil to miała dużo zdjęć z rodziną, zamiast pozować pół nagim tyłkiem do lustra, jak to teraz w modzie. Oczywiście to jeszcze o niczym nie świadczy, jednak nie widziałem zdjęć z dziadkami, z rodzicami, z bratem, siostrą wśród naszych polskich i ogólnie zachodnich odpowiedniczek. Taka jest leniwa ludzka natura. Dlatego gdy dali w Hiszpanii opcję "ekspresowych rozwodów" to mają dziś jeden z najwyższych wskaźników rozwodowych. I oczywiście też tam rządzi lewica Tam nie już jakiegokolwiek respektu dla rodziny i relacji, a z tego co pisał @la tormenta to Hiszpanki mają ostro najebane w głowach pod względem "feminizimu". Nasze Polki to przy nich wierne konserwatywki. Dlatego też rozważyłem to jakby ludzie się zachowywali gdybym odebrać im te "poluzowanie norm" i zlikwidować rozwody. Nie mogliby sobie ot tak wyrzucić hedonistycznie partnera jak zabawki, a też ślub nie byłby "bezrefleksyjny" jak to pisał wyżej kolega, tylko trzeba by realnie do tego podejść i obmyślić strategię.
  7. Piękne słowa. Aranżowanie małżeństw może dzisiaj być już dziwne, ale toż kurna akceptacja partnera przez rodzinę to powinien być obowiązkowy punkt w relacji. Twoja historia też pokazuje jak lewactwo kłamało i kłamie o biednych kobietach i wstrętnym patriarchacie. To jest bardzo ciekawe bo czołowy redpillowy youtuber CRP mówił dokładnie o tym samym co Ty. Że kobieta prędzej czy później się zakochiwała bo rodzice chcieli dla niej jak najlepiej, więc dobierali jej jak najlepszego partnera. A spędzając dużo czasu i robiąc wiele rzeczy wspólnie z drugą osobą automatycznie się do tej osoby zbliżamy, poznajemy. Tymczasem w lewackich filmach z Hollybrudu zobaczysz kompletnie inną perspektywę. Niestety tak jest. Choć sytuacja by się zmieniła gdyby nagle rozwody nie byłyby dostępne. Wtedy ludzie zaczęliby myśleć rozsądkiem bo przecież nikt nie chce spierdolić sobie życia wybierając partnera, z którym nie rezonuje. W zasadzie kiedyś było podobnie i to nawet dość niedawno bo raptem 40-50 lat temu. Co prawda rozwody były legalne, ale piętnowane w naszej łacińskiej cywilizacji. Wtedy ludzie woleli walczyć o relację zamiast przejechać palcem na tinderze(inna sprawa, że tindera nie było, ale wiadomo o co chodzi;) Niestety ale jak się ludziom da za dużo luzu to zaczyna im(nam wszystkim) odpierdalać. Co właśnie widzimy na rynku matrymonialnym i w social media.
  8. Aranżowane może nie, ale warto byłoby pójść na kompromis. W Chinach jest tak, że córka wybiera sobie partnera ale to ojciec decyduje czy ona może z nim być. To jest chyba najlepsze rozwiązanie. Aż dziw, że w takim dziwnym kraju jak Chiny. Z jednej strony tam jest czerwona mentalność, a z drugiej jakieś przywiązanie do tradycji.
  9. Mnóstwo czyli? Nie pytam by dopiec, tylko pytam z tej mojej młodzieńczej ciekawości. Jedyna różnica moim zdaniem jest taka, że im starsza kobieta tym więcej zepsucia tego świata dostrzega. Czego wynikiem może być to, że będzie tak zrażona do facetów, że Ty będziesz robić tylko za cel do środka. @Anastazja kiedyś wspominała, że jak szukacie szczerze kochających kobiet, to szukajcie wśród młodszych. Sama jest 35+. Tylko, że to nie jest to samo. 10 latka to jest dziecko, które nie jest do końca świadome co robi. Natomiast osoby 20 i wyżej są już w pełni samoświadome i dorosłe. I bardzo dobrze, że dla Ciebie 20 latka jest niżej na poziomie wiedzy bo właśnie to ją do Ciebie przyciąga - że jesteś wyżej praktycznie na każdym polu. Zawodowym, świadomym, emocjonalnym, finansowym. To jest podstawowe prawo hipergamii. Dlatego też moi koledzy tworzą świetne związki z licealistkami, a rówieśniczki dawno już ich wychujały bo zaczęły wymagać więcej. Zaczęły wymagać tyle ile rówieśnik nie jest w stanie spełnić(przynajmniej nie w tym wieku, nie w tych realiach matrymonialnych). No chyba, że mówimy o osiedlowych karynach - tutaj wtedy nawet i z młodszym się puści. I tu takie dziewczyny można powiedzieć, że to są dzieci, które się ruchają i mają cycki - BO TO JEST PATOLOGIA Jeżeli uważasz, że 20-stki to dla Ciebie są dzieci to nie ma w sumie znaczenia czy mówimy o związku czy ruchaniu. No bo po co miałbyś umawiać się na sex czy na związek z dzieckiem? To nie byłaby poniekąd "mentalna" pedofilia? 😅 Jednak odpowiadając na pytanie to właściwie piszemy o wszystkich kombinacjach z naciskiem na związek. Jasne. Ja też piszę na bazie swoich doświadczeń. U mnie w rodzinie jeden facet ma 22 lata młodszą żonę i do tego facet nawet nie wygląda dobrze. Niski, brzuszek, siwy. Aczkolwiek nie jestem dużo w stanie powiedzieć o tym związku. Kiedyś u nich byłem to widziałem podobny mechanizm jak we wszystkich innych związkach z bad boyem. Czyli pańcia bidulka, cierpi przez bad boya, a tej samej nocy idzie się z nim jebać. Warto zaznaczyć, że ten facet zawsze był kobieciarzem i nie miał nigdy problemu z kobietami. Jednak dla mnie stanowczo za duża różnica wieku. To jest clue o którym cały czas mówię. To ta werwa właśnie zasila mężczyznę. Odkąd jest feminizm to powstały takie patologie jak samotne karyny z dzieckiem po 30-stce czy inne dziwactwa. Natura nie znosi próżni i muszą być frajerzy beciaki, którzy będą na te karyny płacić. Lepiej żeby frajer płacił niż żeby nam kradli z podatków. Poza tym im więcej takich beciaków, tym mniejszą mamy konkurencję Ja już bym nie przesadzał i nie dawał kobiecie wagi wartej świętego graala(jeśli istnieje). Bo to trochę zalatuje białorycerstwem. @Hatmehit ma 19 lat, a nie baluje do białego rana. Ceni sobie spokój i na pijańskie imprezy z tego co mi wiadomo za często to nie chodzi. Znam też osobiście dziewczyny w moim wieku, które wolą poczytać książkę albo pograć w lola niż iść się napić. Jeszcze raz powtórzę: To nie wiek ma znaczenia, tylko charakter. Jeżeli spotykasz "siksy" to możesz mieć pretensje tylko do siebie. Ja znajomości z takimi "siksami" dystansuję od razu. Palić nie palę, bo mówi się, że mostów się nie pali, bo nie wiesz nigdy czy z taką osobą nie będziesz pracować lub mieszkać obok
  10. A to nie jest tak, że oboje się uzupełniają? On ją uczy dojrzałości, powagi, o życiu etc. a ona przypomina mu, że świat to nie tylko kasa, garnitur z krawatem i nudne spotkania w pracy? Fakt 20 lat to trochę mało, ale już 25? 27? 30? Poza tym o czym TY chcesz rozmawiać z kobietą? O biznesie? O pieniądzach? Jeśli tak to moim zdaniem wtedy masz do czynienia z materialistkami. Ja z babami o pieniądzach nie gadam bo to jest dla mnie klarowny znak jakie ona ma priorytety. Priorytetem nie jestem ja, tylko mój biznes, moje pieniądze, moje oszczędności i takie tam. Słuszną uwagę zwrócił @Imiennik - parafrazuję: "To ona ma się spotykać z Tobą, czy z twoim mieszkaniem?". Ja nie widzę dużej różnicy między 15-latką a 25-latką jak teraz zaczynam sobie analizować moje rozmowy z paniami w różnym wieku. Powiem więcej - nie widzę zbyt dużej różnicy między 20-latką a 40-latką Jedyne różnice to są te wynikające z charakteru, a nie z wieku no i może też z tego co "wypada". Z mężczyzną jest inaczej bo mężczyzna dojrzewa i się rozwija. Kobieta natomiast to jest wieczne dziecko i na moje oko przestaje się rozwijać po 18-stce. Wiem co mówię bo czasem jak obserwuję stare baby po 40-stce w małżeństwach to mi ręce opadają. Szczerze to wolę mieć to samo, ale z 10x bardziej jędrniejszym ciałkiem. Bonusem kobiety 20+ jest też ta energia do życia i płodność. Ja nikomu słusznej drogi nie wskazuję bo nie jestem żadnym wieszczem. Kto chce niech rucha nawet i starsze Tak 10 lat różnica to jest moim zdaniem optymalna. Można jeszcze podciągnąć do 15. @Amperka to twój mąż jest 15 lat starszy? czy 14? 40-20 to mimo wszystko duża różnica i kwachy mogą wyjść jak będziesz miał brak erekcji w wieku 60+, a ona będzie ryczącą 40-stką... Jeszcze się odwołam do tego. Powodzenie wśród kobiet ma się nie wtedy jak się jest równym z równym. Tylko jak jesteś przecież od nich wyżej. Więcej wiesz, jesteś mądrzejszy - jesteś autorytetem. Rówieśnik jej tego nie da i stąd ta plaga i dramy między związkami rówieśników.
  11. Nie żadne wiadomo, tylko jeśli masz 35 lat i jesteś zakompleksiony stulejarzem, który się przejął i poczuł urażony takim zabawnym shittestem to ja się nie dziwię, że żadna młoda dupa Cię nie chce xD Ja swego czasu podrywałem starsze, to nawet ta starsza o rok potrafiła się zaśmiać z mojego wieku. Wiesz jak to się skończyło? U rodziców w sypialni ------------------------------------------------------------------------------------------------------------- * I teraz wrzucę też coś nieco kontrowersyjnego: Moja siostra jest nieletnim dzieciakiem i sprowadza często swoje koleżanki też nieletnie. Mają one po 13-14 lat, więc dla mnie nawet nie są kobietami jeszcze. A mimo to gadają jej, że ciacho jestem. Jedna jeszcze do mnie otwarcie, że jej mój wiek nie przeszkadza, na co ja jej z góry odpowiedziałem, że mi za to jej już przeszkadza. To są gówniary, a już mają pociąg do starszych. Tym bardziej, że im starsza kobieta tym większa różnica wieku jest dopuszczalna. Gdy miałem 13 lat nie wyobrażałem sobie być z 11-latką, a to tylko 2 lata różnicy. Gdy mam 22 lata to na spokojnie mógłbym być z 18-stką, a nawet i 16-stką a to już 4-6 lat różnicy i widzę, że wśród moich znajomych jest to częsta różnica wieku. --------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Bycz plis dorosły facet czyta forum, a przejmuje się pierdoleniem bab jak nastolatek przed pierwszą randką 😆 Myślisz, że po chuj parę z Tobą miała i Ci odpisywała? Wiesz ilu facetom ona nie odpisuje? Skoro pisała to była zainteresowana, a to był tylko prosty shittest, który sprawdza czy jesteś silnym mężczyzną czy niestabilnym emocjonalnie stulejarzem, który się obrazi. Emocjonalny stulejarz czyli drugie dziecko kobiecie nie jest potrzebne. Jak dziecko ma zagwarantować dziecku bezpieczeństwo, bo tak kobiety są dziećmi. No i jak widać laska słusznie cię przetestowała i przekonała się od razu z kim ma do czynienia. Ty się obrażasz i zachowujesz się jak już nie powiem kto, ale podobnie jak ten tu osobnik @mastroeni w wątku: Dzizas kto jest stulejarzem, to zawsze nim zostanie bez względu na wiek xd Wybaczcie za ostry język, ale kurna 35 lat to nie 15 lat. Czasem trzeba dostać opierdol by spojrzeć potem z dystansem na siebie i swoje zachowanie: O Boże ale ja odjebałem cyrk, teraz mi wstyd". Wiele razy tak miałem, że coś spierdoliłem właśnie a to przestulejarzowałem, a to zachowałem się jak ciota etc. No, ale ja mam 22 lata, a Ty masz 35 lat i obrażasz się jak dziecko! Moordo weź się w garść. No przystulejarzył i się obraził księciunio na zabawną dziewczynę. No, ale "wiadomo" jak to autor napisał. A miał świetne pole do obrócenia tego w żart.
  12. Wow. A tak z ciekawości Rengers ile masz lat? Ja poniekąd też zauważyłem, że mam znacznie lepsze powodzenie mając 22 niż gdy miałem te 16 czy 17. Jakoś gdy skończyłem 17 to tak zaczęło rosnąć w górę. Wcześniej też się coś zdarzało, ale to tak trzy na krzyż. Jestem też zdziwiony, bo podobam się nie tylko 16-stkom czy 18-stkom, ale nawet.. 14-latkom czy 13-latkom... 😳 Moja siostra jest w tym wieku to dużo tych koleżanek przyłazi i co chwilę słyszę, że jestem przystojny 😅 Jedna gówniara 14 lat taka kokietera trzyma swoich beciaków orbiterów za mordę, ona do mnie z tekstem, że mój wiek jej nie przeszkadza. Ja mówię kochana, ale mi twój już tak XDD
  13. Przecież sam sobie przeczysz xD Zwycięzca idzie po swoje, a nie czeka jak księżniczka. To właśnie Ty masz zachowanie cipy, bo to "cipy" czekają aż "penis" zadziała, a nie na odwrót. Musisz najpierw rzucić mięso na stół, a gdy jej zasmakuje, to ona sama zacznie rzucać swoje i się angażować. Prosta metafora.
  14. Mi zawsze wychodzi Dowódca. Choć myślę, że może na niektóre pytania odpowiedziałem tak, jak chciałbym logicznie jak powinno być, a nie tak jak jest. A w praktyce pewnie bliżej mi do Protagonisty albo po prostu coś pomiędzy tymi dwoma. Choć ludzie z wiekiem się też zmieniają, rozwijają się w różnych kierunkach, więc nie wiadomo.
  15. Być może masz rację. Nie patrzyłem na to w ten sposób. @jaro670 żyjemy w słabej cywilizacji. Mój pradziad zapierdalal w kopalni u Hansa biznesu. Ja zapierdalalem w mojej pierwszej pracy u janusza na magazynie za 9 zł netto często powyżej 8h i psychicznie byłem styrany. Fakt czynników moglabyc wiele jak np niskie zarobki a fizyczny nieodpłacony uczciwie zapierdol. Kobieta też ma dziś w miarę proste życie, ale one są słabe. Zawsze były słabe i zawsze będą słabe a nie żadne Independent. Dzisiaj w słabej cywilizacji są jeszcze słabsze i stąd narzekania nawet jeśli zbyt dużo do roboty nie mają i nikt niczego od nich nie oczekuje prawie że. Chyba że Pani wymyśla karierę i wtedy ma dwa etaty: w domu i w pracy, to ma prawo czuć się rozpierdolona psychicznie, ale tylko na własne życzenie. Dziecko zmienia dużo w psychice bab. Wyostrzają się zmysły i robią się Bardziej neurotyczne. A autor postu jeszcze jej mówi, że jest beznadziejna i takie tam. Mi się wydaję, że przez wasze życie tyle karyn się przewaliło, że czasem trudniej wam trzeźwo spojrzeć na relacje i wejść w buty danej kobiety nie osądzając ją o bycie spierdoloną. A o to chodzi w tym forum by je rozumieć na tyle ile się da.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.