Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ragnar1777

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    1765
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Ragnar1777 last won the day on March 25

Ragnar1777 had the most liked content!

Community Reputation

2224 Świetna

4 Followers

About Ragnar1777

  • Rank
    Starszy chorąży

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Interests
    Kinematografia, aparaty, kamery, Siłownia, sport, filmy, książki, sztuki walki

Recent Profile Visitors

2969 profile views
  1. No właśnie. Ktoś się rodzi z kiepską sylwetką, niski, chudy wyłysiały. Jednak pójdzie na siłownie, sztuki walki i mimo słabych genów dobije do 40 w bicku, plecy zrobi jak lotnisko i dziewczyny się oglądają. Wygląda jak zdrowy genetycznie, ale przecież genetykę miał słabą.. Miał za to silną wolę i bardzo możliwe, że potomstwo także będzie miało silną psychę i będzie zabijaką więc..? Nic nie jest zero-jedynkowe, a mężczyzna jest kowalem swojego losu.
  2. Ja też , ale to przez niedbalstwo ówczesnych lekarzy, którzy zwlekali z porodem i kazali "czekać". Tyle by się naczekali, że to cud, że się zdrowy urodziłem i nic mi nie jest. Podczas gdy moja siostra "wyszła naturalnie" i ma jakieś uczulenie nie wiadomo na co. "Cesarscy" górą - piona bracie
  3. Tu masz kolejny argument dlaczego się bierze młode kobiety. Bo są no właśnie "czyste" i" niewinne" Facet, który jest "czysty" i "naiwny" nie będzie w stanie prowadzić relacji i naiwnie zostanie wycyckany z pieniędzy Facet musi być twardy jak kamień i pragmatyczny, a nie naiwny romantyk. Poza tym kobiety na starcie od urodzenia mają +50 do manipulacji, więc te młode kobiety wcale nie są naiwne, bo wiedzą jak działają na facetów, a z wiekiem są wyrachowane i zdesperowane. Odpowiadając na twoje pytanie to tak, większość jest nieogarnięta, biedna, boi się wszystkiego, bo ma za mało doświadczeń i nie wie jak ma się zachować w danych okolicznościach. Dekada 20-30 to nie jest czas dla mężczyzny na dzieci i ślub, na to jest czas dopiero po 30-stce, bądź jeśli ktoś jest niecierpliwy to krótko przed 30-stką. Nie wyobrażam sobie siebie i moich rówieśników jako ojców - aż włos mi się jeży na głowie jakbym miał widzieć ich z wózkiem! Przeważnie jak widzę młodych ojców to 25 lat to mają minimum. Młodsi ojcowie tak 18 lat czy 20, to przeważnie są z nizin społecznych i patologii. Ja mieszkam w dobrej dzielnicy, ale 10 minut dalej zaczyna się patologia i syf w tych kamienicach, to widzę co się dzieje. Pełno młodych sebków z karynkami po 5-tce dzieci i 500+
  4. Także widzisz co ludzie to doświadczenie Jak ktoś ma spapranych rodziców to choćby mieli i 18 lat, to i tak będą spapranymi rodzicami Nie wiem ile masz lat, ale patrzysz na wszystko zero-jedynkowo(pewnie dlatego, że nie masz doświadczenia). Kobieta musi być młoda bo jest pełna sił, a kobieta stara jest przeważnie zmęczona życiem i organizm źle znosi ciąże. Facet za to ma wszystko na odwrót. Mając 20 lat klepie bidę i ma dosyć życia, a gdy zbliżą się do 30-stki(25+), to trafia pierwszy dobry cash, a po 30-stce już z górki. Wiem, że tak jest bo rozmawiam ze starszymi facetami i twierdzą, że z wiekiem jest już tylko lepiej Ja mam farta bo mam fajnego ojca co mi pomaga, a i też trafiłem na dobrą tymczasową pracę, ale gdybym nie był studentem, to też był klepał bidę. Zresztą na logikę. Chyba lepiej mieć ojca, który przeżył to i owo i mógł Ci zapewnić fajne życie, niż biedaka bez doświadczenia. A znam takich ojców w moim wieku i nie widzę ich jako autorytetów Sam fakt, że ci ojcowie zapłodnili puszczalskie karyny(i nie wiadomo kogo jest to dziecko) już o czymś świadczy. Facet potrzebuje trochę więcej czasu, a ile czasu to już zależy od jednostki.
  5. I dlatego pierdolisz farmazony. Moja poprzednia kochanka też pierdoliła identyczne farmazony jak Ty, dopóki starszy o 8 lat facet nie podjechał srebrnym mercedesem. Wniosek: Kobieta papla, by paplać, a gadzi mózg i tak zrobi swoje I znowu pierdolisz. Moja siostra ma 13 lat, a mój ojciec 47. Nie widzę różnicy gdy ja miałem 13 lat a mój ojciec koło 40-stki. Ja i tak z wiekiem zacząłem mieć lepsze relacje z ojcem. Podejrzewam, że siostra też będzie miała, bo teraz wiadomo bunt nastolatki Mój wujek ma z 52 lata, a jego córka z 12. Córka woli przyjeżdżać do tatusia niż do mamusi Widzisz znowu pierdolisz, a się nie znasz. To ja Ci odpowiem i postaram się krótko: Raz, że przebieg(im więcej partnerów tym mniejsze przywiązanie). Dwa, że często dzieciate(nie jest to w interesie świadomego mężczyzny). Trzy, że sfrustrowane, bo uderzyła w walla, koleżaneczki już dawno mają rodziny, a ona nie ma chłopa, więc jest zdesperowana Cztery, nie ma tego młodzieńczego zapału, a raczej myśli stricte pragmatyzmem. To akurat prawda. Jakieś Reno czy Citroen to samochody najniższej klasy. Może teraz poprawiła się wydajność, ale jak już ktoś powiedział, to te najnowsze samochody są lepione z gównianych blach, gównianych materiałów. Więc prawdopodobnie rozsypią się wcześniej niż chociażby klasyki z lat 90-tych.
  6. Jak sam masz 21 a ona z 30 to wątpie xD Choć są różne dziwne przypadki i to znam taki niejeden i niedrugi. Po prostu młody facet, niedoświadczony daje łatwo sobą manipulować starszej, doświadczonej kobiecie. Zwłaszcza, że taka może dać niezły sex, a wiekowo też jeszcze nie jest tak stara. To głupie beta cucki myślą, że złapały Pana Boga za nogi. Trzeba stawiać po prostu sprawy prosto z mostu jak się mają. Zależy od dziewczyny i waszego kontaktu czy zgodzi się na jakąś "wolną" relację. Mnie kiedyś podrywała 32-jka, a ja miałem wtedy 17 😮 Ja tak samo. Nie mówię, że ja tylko celuję w hot top, no ale dziewczyna musi mi się podobać A ja właśnie zauważyłem, że młode laski lubią sarkazm. Spotykałem się kiedyś z 18-stką, to sama mi mówiła, że jej się to tak w ch*j podoba, że ja taki aż ponadto sarkastyczny jestem Mówię Ci stary to zależy od środowiska. Do związków najbardziej nadają się moim zdaniem dziewczyny od 20 czy nawet 22+. Wcześniej to są często niedojrzałe dzieci, bo na utrzymaniu rodziców i często nieskalane pracą. Za to po 30-stce są już z przebiegiem to raz, dwa parcie na dziecko, trzy ciało zacznie po 30-stce szybko się psuć, a cztery w tym wieku dziewczyna ma już swoje nawyki, często złe przez które jest uparta i takiej już nie naprostujesz. Więc jej nie naprostujesz gdy wady zaczną być bardzo widoczne, a jak wiemy człowiek nie jest idealny. Poza tym weźmy kolejny fakt, że każdy kolejny facet danej pani ma wpływ na psychikę kobiety i przywiązanie pańci do następnego partnera. Im więcej partnerów, tym niższe przywiązanie.
  7. A czego się spodziewasz jak gówniary chodzą do klubów? Ja mam dobry kontakt z młodszymi, a nawet nieletnymi( wtedy) laskami. Tylko większość z nich nie uczęszcza do klubów. W klubach ludzie poza tym zachowują się jak zwierzęta i inny człowiek jest w klubie, a inny gdy spotkasz na ulicy czy gdzieś w plenerze. Dlatego im częściej laska łazi po klubach tym bardziej ma zryty łeb. Już lepiej poznawać dziewczyny chyba na domówkach, choć też nie reguła. Generalnie ja nie zauważyłem korelacji wiekowej. Ponieważ znałem i fajne młodsze dziewczyny, ale też i fajne od 2 do 5 lat starsze. Sam nie wiem co myśleć, bo aktualnie nie działam aż tak bardzo z dziewczynami. Mam kilka na oku w pracy, spojrzenia są czy to gdzieś z daleka się widzimy czy mijamy nieco bliżej. Z taką 16 wydaje mi się, że nie byłoby za dużo o czym rozmawiać, dlatego ja bym tak celował dopiero od 17-18. Mimo wszystko taka młoda 17-19 nie będzie miała takich wymagań jak pani 21, 24 etc.
  8. Dlatego chyba jednak @Ksanti miał rację by brać dziewice. Swego czasu spotkałem pewną panią z bombelkiem i nowym facetem, który to łoży na nieswojego bombelka. Przy mnie gadała o swoim exiu, że jest ch*jem, ale był zajebisty w łóżku i wgl. facet rakieta. A o swoim sponsorze kłapie dziobem, że to chyba już nie to samo i że facet właściwie ją tylko denerwuje i próbowała się mizdrzyć do mnie. Chyba każdy już wie na forum, że każdy partner kobiety wpływa na jej psychikę i zachowanie. Dlatego od zarania dziejów brano dziewicę, bo kolejnym punktem jest fakt, że no właśnie kobiety z "przebiegiem" = porównywanie facetów exów z obecnym i jeszcze kwestia wierności i przywiązania. Im więcej partnerów tym mniejsze przywiązanie do następnego. To wszystko biologia, psychika i pewne prawa życia. O dziewice jednak dzisiaj trudno, dlatego najlepiej badać kimże jest owy ex pani i czy pani już zrehabilitowała się po związku, czy szuka zapchaj dziury. Ważne jeszcze jest oczywiście ile dana pani miała partnerów. Ja Cię rozumiem. Ale postaw się na miejscu gościa. On cię nie zna. Skąd on ma wiedzieć jakie Ty masz zamiary i stan psychiczny? Ja bym Cię na jego miejscu pogonił kijem, bo skoro nosisz z "sentymentu" pierścionek, zamiast go sprzedać lub schować, no to nie do końca zdrowa umysłowo jesteś. Mówiąc zdrowa umysłowo mam na myśli osobę, która oczyściła się z poprzedniego związku i wyznaczyła miejsce na nową osobę.
  9. Hej. Ja też myślę, aby nad tym popracować i pomału działam w tym kierunku. W zależności od typu kobiety raz jest łatwo, a z inną trudno. ------------------------------------------------------------------------ Mała rada dla Ciebie rówieśniku. W klubie mój drogi to Ty niczego się nie nauczysz. Tam nie chodzą zdrowe kobiety(przynajmniej nie za często), tylko damaged goods, daddy issue, cock carousel, księżniczki, karyny, szmaty i inne. Z nimi nigdy nie będziesz prowadzić zdrowej rozmowy, bo one tylko czekają, by z mężczyzny wyssać wszystkie soki. Owszem możesz zacisnąć zęby i się do nich dostosować i jeśli lubisz kluby i masz głowę do użerania się z debilami, to droga wolna - idź ćwiczyć na karynach. Jednak myślę, że nie nauczysz tam się normalnej zdrowej rozmowy z kobietą, tylko rozmów z debilami. I przez to będziesz odstraszać fajne dziewczyny, a przyciągać debilki. Być może właśnie teraz zbierasz tego żniwa. --------------------------------------------------------------------------- Ja polecam miejsca: *Raz, że bardziej spokojne, *Dwa, że bardziej "ufne"(w klubie niekoniecznie jest bezpiecznie i to mówię z doświadczenia), *A trzy - środowiska w których masz większe podobieństwo na poznanie mniej lub bardziej zdrowej dziewczyny. I co to może być? Ano może to być: * Szkoła/studia(tutaj również nie zabraknie szmat i klubowiczek, ale często gęsto starczy 5 minut rozmowy by wiedzieć z kim ma się do czynienia - jeśli nie 5 minut to 5 dni, ale na pewno nie 5 lat) * Kawiarnie, pizzerie, sklepy z odzieżą, sklepy z książkami**(tu zwłaszcza) i inne miejsca publiczne(poza oczywiście pubumi i klubami). * Ja to nazywam "miejscami sytuacyjnymi". Otóż podam przykład bo trudno mi to wyjasnić. No, ale załóżmy, że wyjechałeś gdzieś na wakacje i poznałeś dziewczynę, która też skądś wyjechała na wakacje. Czar wakacji, plaża, siatkówka, jeziorko/morze buduje klimat i o podryw wydaje mi się, że łatwiej. Tu można fajnie ćwiczyć bajere. Oczywiście laska może okazać się debilem i klubowiczem, ale na ten czas, w którym się poznajecie ona pokazuje swoją tylko jedną twarz. Wrócicie do domu, to zaczniesz flirtować z innymi - sprawa jasna i oczywista. Podpisuję się dłońmi i stopami! Ja zauważyłem to samo. Są dziewczyny z którymi rozmowa idzie sama i masz wyjebane jaja. Są też dziewczyny, którym musisz się "sprzedać" i tutaj PUA zarabia na desperatach kase(sam @HodowcaKrokodyli powinieneś o tym wiedzieć). Racja, ja bardzo cenie twoje posty, ale zatajasz pewne fakty. Otóż owszem masz szansę wyrwać, ale po jakiego grzyba nam facetom to potrzebne? Po co ma mspędzać czas z kimś kto nie za bardzo mnie interesuje, poza oczywiście tyłkiem i cyckami? Dla sportu owszem, ale to dopisz bracie. Bo fajnej dłuuugiej relacji z tego nie będzie, skoro wasza znajomość polega tylko na flircie, podrywie i umiejętności sprzedaży.
  10. U mnie identycznie Ja mam mieszany charakter, niestety dużo we mnie było toksyczności oczywiście przyszło to chyba genetycznie od strony matki(toksyczna rodzina, ona nienawidzi swojej matki, zresztą ma poważne powody), ale myślę, że gdybym spędzał w dzieciństwie więcej czasu z ojcem, to wypleniłby to w zarodku. A tak wypleniam to sam i jest dużo lepiej. Co ciekawe był to okres w którym miałem nawet dobre relacje z matką. Odkąd jestem "szowinistą" mam dużo lepsze kontakty z ojcem, a matka mnie wkurza Generalnie zauważyłem, że im człowiek starszy, to te wszystkie babki, matki, ciotki przestają już traktować Cię z pobłażliwością i zaczynają robić dramy, bo każda baba w głębi duszy chce silnego samca, który uderzy w stół. I wiadomo nikt w rodzinie nie chce mieć słabego osobnika. Dlatego samotna matka nigdy nie wychowa mężczyzny(wyjątek tylko potwierdza regułę). (I tak naprawdę taki facet jest zmuszony sam sobie i radzić i sam się wychować.) Bo one całe życie pobłażają chłopcu, a gdy ten wchodzi w dorosłe życie, to ona ma wielkie pretensje, robi sceny, dramy, jest nie do wytrzymania. I dziecko wtedy zaczyna tracić szacunek do matki, a następnie podświadomie identyfikuje inne kobiety z matką. Dzięki czemu 90% przestępców w tym gwałcicieli, to mężczyźni wychowywani przez samotne matki. To jest prosta obserwacja psychologiczna i nie potrzeba być psychologiem, by to ogarnąć.
  11. Ja też bym dochował wierności. Tylko kolejna sprawa, że lepiej się już zabezpieczyć i najlepiej celować w młodsze minimum dekadę. No, a jak ktoś chce to i mniej - może z 8 może z 7 co kto woli, ale różnica nie powinna być mniejsza niż połowa dekady. Facet się konserwuje jak wino i ja nie gloryfikuję, bo wyczytałem tylko na forum, ale także poprzez praktykę obcowania z babami w pracy. Laska 25 lat rozmarza się o 40-latku, inna 27-latka szaleje po 50-letnim bolcu(tu już lekka skrajność, ale jak widać da się), kolejne dziewczyny mówią o starszych facetach. I moja ulubiona koleżanka z pracy(czysta kumpelska relacja) twierdzi, że niektórzy 40-latkowie wyglądają jakby byli 20+. Więc no dowodów jest od groma. No, a dziewczę co? Jak mleko : // Dwie laski jedna 21 druga 26 i róznica jest może nie mega, ale widoczna. W dodatku ciąża obciąża organizm i ciało. Fakt, że dzisiaj siłownia w modzie, to można ładnie o swoje ciało na starość zadbać, co mi się podoba. Jednak nic nie dorówna świeżej 20-latce w ostatecznym rozrachunku. Co nie oznacza, że rzuciłbym hipotetyczną fajną kobietę 40-lat z którą jestem dla przykładu od ponad dekady, widzę, że dziewczę się stara, wygląda młodo jak na swój wiek i tworzy ze mną od samego początku coś wielkiego na konkretnych fundamentach. Poza tym skoro potencjalna małżonka miałaby 40 lat to ja miałbym minimum 50, z porywami do 55. W tym wieku to się chce już mniejszego bądź większego spokoju i kogoś fajnego do wspólnej jazdy na tym wózku.
  12. Z tego co pamiętam(no jakże bym mógł zapomnieć), to jesteś bardzo pracowita i silna dziewczyna. A jednak nic nie zastąpi tego uczucia, gdy masz silnego mężczyznę u boku, gdzie do którego zawsze możesz wtulić się w ramiona i zapomnieć o troskach świata choć na chwilę No, facet, który na tyle ogarnia życie i finanse, że nie musisz się o nic martwić. Btw. jestem w szoku, że jesteś w ciąży. Pamiętam, że jeszcze w wakacje o dzieciach rozmawialiśmy No cóż gratulację dziewczyno! Oby dzieci były zdrowe i w przyszłości doceniały wkład rodziców
  13. To jest chyba jakaś plaga... Czytam to już chyba po raz trzeci od kolejnych użytkowników i jak sobie przypomnę... Jeszcze przed poznaniem forum, to jakieś dziewczyny mnie też o to pytały... Jednak nie pamiętam do końca co to były za dziewczyny bo od gimnazjum się tam przewinęło trochę nieudanych relacji. * Wiem natomiast, że już w "erze forumowej" dziewczyna poznana na wakacjach waliła mi też takie teksty. Byłem młodszy, mniej miałem w głowie, kasy też jeszcze nie robiłem i nie wiedziałem do końca gdzie iśc na studia i co ze sobą zrobić. Wiadomo młody facet zagubiony z niskim poczucie własnej wartości. Rzeczywiście mogłem być słabą i nudną partią. Dziewczyna może i była rodem z "korposuk"(laska ma ambicje by zarabiać dużo kasy, imprezować i na przelotne romanse), ale pomijając te czynniki, to potrafiła o mężczyznę się zatroszczyć i nie mówię tu o sexie. Po prostu potrzebowała rzeczy, którymi miałbym jej zaimponować. Ona miała bzika na punkcie samochodu, a jej nowy kolega jeździł srebrnym mercedesem, więc no zaczęła mnie skanować i porównywać, oceniać. Zaczęła też grać na nerwach i wbijać szpile(co potęgowało stres), a teraz rozumiem, że babsko również chciało zostać wzięte za kudły i ustawiona do pionu. Na początku relacji jak ją wgl. poznałem to dominowałem i tak własnie było do momentu w którym zaczęła shittestować(gdy drugi raz ją odwiedziłem na parę dni). Ja przez programowanie społeczne byłem nauczony, że kobiety kwiatkiem nie be fe, że jak mówi nie to nie etc. Więc jak zaczęła grać mniej dostępną, to podświadomie traciłem pewność siebie w tej relacji. * No i ona właśnie mnie pytała "co mi powiesz", Prócz tego pytała w takim zaczepialskim tonie "nie masz co robić w życiu" i takie tam. Dla mnie to było po prostu kobiece pierdolenie, więc zbywałem, ale dziś wiem, że ona chciała abym jej opowiedział coś ze swojego życia. No, ale jak wspominałem wyżej miałem wtedy ciężki okres i stałem na rozstaju dróg, a moje zainteresowania jeszcze z czasów liceum były, że tak powiem w "hibernacji". Wspomniałem jej wcześniej o pisaniu książki, jednak nie pociągnąłem tego tematu, a w wyniku stresujących sytuacji no człowiek nie myśli. *Co wynikło? Zmiękłem, zbeciałem, stracono do mnie jakikolwiek szacunek(nie będę już opowiadał szczegółów), pogoń za cipką młodego mężczyznę zgubiła. Może to był szlauf, ale mimo wszystko dobrze wspominam nasz romans, a i też z dłuższej perspektywy nie patrzę tak czarno-biało na kobiety. Bo ta dziewczyna przecież nie jest sama z siebie zła tylko dlatego, że zaczęła traktować mnie jak gówno. To po prostu leży w kobiecej naturze, że gdy napotyka samca, który reprezentuje postawę beciarską, to selekcjonuje odpad i wyciąga łapę po lepszy towar na rynku. No, a teraz co się dzieję, moi bracia mili? Cóż, to już wątek na kiedy indziej
  14. Dobrze, że rodzice są chociaż świadomi.. Nie bez powodu kiedyś to rodzice wybierali, a w późniejszych czasach selekcjonowali kandydatki bądź szczególnie(!) kandydatów. Rodzice w końcu dla dziecka chcą najlepiej, a nikt Cię tak nie zna jak właśnie oni. Boże... dziecko może mieć tylko jednego ojca! Jeden musi zniknąć. Inaczej będą się z tego tylko tworzyć konflikty, zazdrość, bójki, nienawiść... Kurła chłop 28 lat, zaraz 30 lat, dorosły człowiek, gdzie to ja nawet jako gówniarz 18-letni z białorycerską zbroją świeżo wypolerowaną, mimo wszystko trzymałem się z dala od dzieciatych... Współczuję naprawdę, bo haj hormonalny trzyma mocno i tooo bardzo mocno. Dlatego trzeba to przeżyć jak najwcześniej, by później trzeźwo myśleć i nie odczuwać bólu w takim stopniu. Liczę, że przelejecie mu olej do głowy... Niech weźmie swoje jaja w garść i założy własną rodzinę, a nie się chłop wpierdala w cudzą... Dla mnie to jest dożywotnie obcięcie sobie jaj. Jak dorosły facet nie może mieć w sobie jakiejś krzty instynktu samoprzetrwania? Ja mając 18 lat gówniarz bez doświadczenia, miałem to coś w sobie. Przecież natura tworząc porządek wytworzyła w samcach wstręt do dzieciaków z nieprawego łoża. Lwy przecież nawet zabijają dzieci pokonanych samców i podbitych samic. To są największe przegrywy życiowe.. Nie żebym się nasmiewał, ja raczej współczuję, że poprzez arogancję i naiwność spieprzyli sobie życie. Choć niektórzy mają tak nudne życie, że taka motywacja tyrania na kogoś daje cel w życiu, no ale żeby chociaż na swoje... @SSydney kiedyś wspomniał(nie wiem czy na forum) o swoim koledze, także z pracy, który tyra na nie swoje dzieciory, ale jaki dumny z tego jest jak paw kurła
  15. A to ciekawe bo wiele jest artykułów, że latynosi według "zegara biologicznego" są od nas 2 lata młodsi. Głównie mowa o "wnętrzu", ale to też odzwierciedla się na zewnątrz. Przeglądałem kiedyś również jakiś portal z Paniami z Kolumbii, to 40-stki spokojnie się dobrze trzymały. W Polsce tylko raz w życiu widziałem tak dobrą zadbaną 40-stkę. Oczywiście jest dużo dziś fajnych milfek, ale ja tu mówie o TOP HOT. http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,137474,20619550,latynoska-zagadka-dlugowiecznosci.html?disableRedirects=true https://old.wiedzoholik.pl/naukowcy-wskazali-najwolniej-starzejacy-sie-narod-na-swiecie/ Tu coś jest dokładniej o skórze: https://menway.interia.pl/styl-zycia/ciekawostki/news-ktora-szybciej-sie-zestarzeje,nId,449600 To nasze europejskie Karynki szybciej się starzeją, a nawet... najszybciej ze wszystkich ras(trochę dopowiadam), ponieważ jasna skóra jest podatna na promienie słoneczne.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.