Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ragnar1777

Starszy Użytkownik
  • Zawartość

    675
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

890 Świetna

1 obserwujący

O Ragnar1777

  • Tytuł
    Sierżant

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Interests
    Siłownia, sport, filmy, książki, sztuki walki

Ostatnie wizyty

1189 wyświetleń profilu
  1. To jest oczywiste, że obca cywilizacja nas zaprogramowała. W biblii ponoć jest wiele informacji, które można byłoby interpretować jakoby obcy nas odwiedzali, a może i sam Jezus był ich wysłannikiem? Dlatego zmartwychwstał i "poleciał do nieba"? Maryja Wieczna Dziewica została zapłodniona invitro, a biedny biały rycerz Józef robił za frajera-providera, o którym oczywiście później słuch zaginął? Co nie zmienia faktu, że religia ma jakiś sens i powinna mieć wpływ na społeczeństwo. Nie bez powodu Ci z góry wysłali nam swoje prawdy i zasady postępowania. Problem leży w korporacji religijnej, która wszystko zinterpretowała na swoją modłę by ogłupić lud, wywołać poczucie winy w człowieku i żerować na tym. Razem oczywiście ze współpracą z wielkimi koncernami. Było o tym nie raz w audycji.
  2. Miałem takie momenty, zwłaszcza gdy dorabiałem na ochronie, że załączyło się u mnie stare matrixowe programowanie "bycia miłym, pokornym, nie wychylać się". Robiłem rzeczy, które nie były w moich obowiązkach, a i jeszcze gdy zrobiłem coś źle(bo robiłem po raz pierwszy raz) to jedna z kasjerek się na mnie wydarła. Oj po takiej akcji gruba stara panna już nigdy nie uzyskała ode mnie żadnej pomocy Czasem nadal czuję w sobie te stare programowanie. Nie wykorzeniłem tego jeszcze. Warto jednak nadmienić, że jest to tylko i wyłącznie wina systemu oraz kobiet(matek), które tak wychowują dzisiejsze społeczeństwo na zniewieściałych chłopców i córeczki księżniczki
  3. No dokładnie. Chyba nikt nie wierzy, że poszła z nim bo poczuła chemię, litości... Starszy Pan dostanie zawału, a za 2 miesiące pańcia pokaże się albo z rówieśnikiem albo gościem z 5 lat starszym. Oczywiście dyskretnie, aby nikt nie widział, ale paparazzi zrobi już swoje.
  4. Dobra, ale teraz te materialne rzeczy odstawmy na bok. Skupmy się na potrzebach i oczekiwaniach dwojga osób. Facet po 50 chce już troszeczkę odpocząć. A co chce studentka 25 letnia? Ona ma jeszcze dużo siły i chęć aby tę energię gdzieś przelać. Oczywiście imprezki, alkohole, tańce, wycieczki za granicą itp. Do tego różnice w mentalności, różnice pokolenościowe. Co to wgl. za jakieś teorie, że 50-letni za przeproszeniem dziad rucha 20-stki? Nie popadajmy w drugą stronę matrixa... To jest promil w społeczeństwie. Ja osobiście znam tylko jeden taki przypadek, gdzie facet 50 lat i przygarną młodą cipcię 28 lat. Jest to facet, który jest typem imprezowicza i który ma jak na swój wiek dużo energii. Oczywiście hajsu też potąd, skoro płaci 2000 alimentów na córkę. To są rzadkie przypadki aby 50 latek łaził gdzieś po klubach. Ten facet od zawsze był podrywaczem, już w szkole średniej. Jest to rodzina mojego taty, to słyszałem co tam się działo. Większość 50-latków jak już bierze młodszą to max 35-40-latki i nie schodzą niżej bo dla nich to "gówniażeria". Mało jaki facet w wieku 62 lat wygląda jak Jonh Travolta. To są wszystko aktorzy, którzy się pindrują przed telewizją. Wpiszcie sobie Kelly Preston - 55 lat i też ładnie wygląda ruchable, a według rynku już jest dawno przeterminowana. To wszystko makijaże i farbowanie włosów, w najlepszych przypadkach dieta. Tom Cruise jakoś wygląda bo dba o swoją sylwetkę i jest też sporo młodszy od Travolty. Travolta ma już zwisające cycki i brzuszek ciąży spożywczej. Może tym hajsem stać ich na jakieś kremy, to ich skora może jest lepszej jakości. Jednak przeciętnego kowalskiego nie stać. Zdrowa różnica wieku to 10 lat, może max 15. Przekraczając tę granicę dochodzi do konfliktów i nieporozumień, sprzecznych interesów i oczekiwań. Takie póki co jest moje zdanie.
  5. @Mosze Red jako młody laik, to szczerze też jestem ciekawy, co to są za umiejętności I wielki plus za rzetelny artykuł. Biali rycerze biorą pierwszą lepszą pannę z brzegu. Światły oświecony mężczyzna stawia kobiecie wyzwania i wymagania
  6. Ragnar1777

    Zmienność uczuć narzeczonej

    Już się zaczyna argument, że młody. Co prawda to prawda. Ja podaje tylko wiadome fakty. Skoro chce mieć dzieci po 40-stce, to musi się przygotować fizycznie i psychicznie. Oczywiście nie chciałem tu nikogo obrazić, tym bardziej autora. Trzymam kciuki za autora i liczę, że poukłada sobie wszystko na miejscu
  7. Ragnar1777

    Zmienność uczuć narzeczonej

    Ja mimo, iż mam zajebistego ojca jako osobę, to jako ojciec to on był właściwie za mało obecny w moim życiu. Chociaż z nim się dziś trochę kłóciłem. Ja czuję taką wewnętrzną potrzebę bycia ojcem, dlatego może trochę za mocno pojechałem po autorze, widząc, że miał dobry materiał na matkę(przynajmniej z tego co pisał). Płaciła za siebie, obiadki podstawione, dupka podstawiona, w dodatku 10 lat młodsza, a więc świeża, pachnąca cipka podstawiona pod nos. Żyć nie umierać. No tak, tylko pozostaje kwestia czy autor miał o czym rozmawiać z pańcią? Twierdzi, że było mu dobrze, więc może i mieli. O tym już napisał @Tomko. Myślę, że też za mało znamy szczegółów. Pańcia musiała dawać sygnały wcześniej. Nie no chłop prawie 40 lat i jak nie ma gotowości po 8 latach związku? To nie są nastolatkowie czy początkowe 20-stki tylko dorośli ludzie z bagażem życia. Gdzie mieć dziecko, mając 40 lat? Będzie miał 60, gdzie to jest czas odpoczynek, a syn dopiero 18-stka imprezujący, pożerający ogrom energii przez całe swoje 18 lat istnienia. Przynajmniej matka nie taka zaraz stara(na rynku oczywiście już przeterminowana data do spożycia), ale już blisko menopauzy, a to ponoć ostateczna oznaka starego organizmu. 2 lata wcześniej niby nie robią aż takiej różnicy, ale jednak mimo wszystko organizm jest młodszy. Cóż, teraz już autor nie ma wyboru - jeśli chce mieć dzieci to będzie miał dopiero po 40-stce. Tylko niech mentalnie i fizycznie się przygotuje na wycisk. To typowy kobiecy autodestrukcyjny mechanizm. Było to przerabiane milion razy na forum jak i na RSD. Kobiety mają słabszą skłonność do refleksji i uczenia się na błędach, a że mają dostęp do bolców to korzystają na zasadzie "zapchaj dziurę". Faceci robiliby oczywiście to samo bo lek na babę to inna baba. Jednakże sentyment facet ma większy i zdolność analityczno-strategiczną. Kobieta tak jak mówiłeś, chce mieć wszystko już tu i teraz bez głębszego namysłu.
  8. Ragnar1777

    Zmienność uczuć narzeczonej

    Se jaja robisz? To na co ty czekałeś do 40-stki? Przy dobrych wiatrach mógłbyś być moim ojcem 🤣
  9. Ragnar1777

    Młoda sztuka, a mój strach

    Dokładnie masz rację. Dałbym ci puchar, ale skończyły mi się lajki. Miałem bardzo podobną sytuację przedwczoraj. Trochę tych spojrzeń od dziewczyn dostaję, zwłaszcza gdy jestem niedługo po fryzjerze, boczki ścięte na 1mm, wtedy wydaje mi się jakby smv wskoczyło wyżej. Były dwie blondyny no już nie chcę podawać tych liczb ale na oko mój target spokojnie 8+, jej koleżanka taka naciągana 7. Co chwilę spoglądanie czy patrzę, poprawianie włosów, mowa ciała jakby "mówiła" że była rozkojarzona, zakłopotana. Zwłaszcza gdy podszedłem skasować bilet, dosłownie koło nich. Nastała taka cisza i czuję ten ich wzrok na mnie, ja oczywiście udawałem, że mam wyjebane. Jeszcze wysiadły na tym samym przystanku co ja, to co chwilę ta moja upatrzona głowę odwraca i patrzy czy idę. Troszkę sobie pluje w brode, że nie zagadałem. Trochę stchórzyłem, ale z drugiej strony byłem po 4h warsztatach filmowych + godzina na mieście = ból głowy. Nie wiem z czego ten ból wynikał, ale kiepsko się czułem. Mimo wszystko, można było spróbować, czyż nie? Autora strzeliło tak zwane "dopasowanie genetyczne" - przynajmniej ja tak na to mówię. Jej gadzi mózg wyczuł dobre geny + jej obraz o idealnym partnerze musiał łączyć się z autora rzeczywistym wyglądem. Autor może się nie przyzna, ale ma lekki ból czeterech liter, że nie skorzystał z cipki. Nie ma co się wstydzić, tak nas natura stworzyła.
  10. Ragnar1777

    Zmienność uczuć narzeczonej

    Bracie uważaj na słownictwo. Ja za dużo mniej radykalne słowa dostałem bana jednodniowego za rzekome promowanie przemocy wobec kobiet Cóż, mimo wszystko zgadzam się z postem
  11. Ragnar1777

    Bracia, która droga się opłaca?

    Hahah racja, jednakże warto nadmienić, że Agent celny może rzekomo nadzorować to, jakich pracowników zza granicy przyjmuje dany pracodawca. Przynajmniej tak wyczytałem w necie.
  12. Ragnar1777

    Zmienność uczuć narzeczonej

    A nasze pańcie rówieśniczki(no akurat moje rówieśniczki to 20-latki, ale wie o co chodzi) jak jeden mąż stoją murem, że te młode dziewczyny to mają siano w głowie i że im zawsze chodzi o pieniądze. Heheh walczą z konkurencją, ponieważ te młodsze są na topie Jakiej nie chodzi o pieniądze? Pieniądze przecież są pewną podstawą w dorosłym, niezależnym życiu Zgoda młode pańcie takie 16-19 mogą być głupie, niedojrzałe, strachliwe bo to są dzieci jeszcze. Natomiast dorosłe, ale młode kobietki 20+ jak najbardziej mogą zostać przygarnięte i poprowadzone na dobre tory przez nieco starszego partnera z doświadczeniem Nie mówię o związku 45-latka z 20-stką, a raczej np. 27-35 latka z 21-25 latką. Ty nie miałeś na to dwóch lat, tylko osiem. To ekspresja jej emocji. Tego, że jej zmarnowałeś 8 lat świetności. Orbiter jest tylko na chwile, aby zabetonować dziurę emocjonalną. Niestety w tej materii żadna się od siebie nie różni. Nie wiem do końca jak wyglądała ta wasza relacja, ale jeśli byliście 8-lat i traktowałeś ją poważnie to czemu każesz starej dupie(28-latce) czekać do 30(do walla) z ciążą? Poza tym, nie mówiła ci rok wcześniej, dwa, trzy, cztery - że pragnie rodziny i dziecka? Zgaduje, że sam masz 28 albo i 30 z wysokim smv, jeśli nie masz nic przeciwko dzieciom to po co chciałeś aż 2 lata czekać? Na co czekać? Kobieta po prostu uznała, że się nią bawisz bo ile można czekać i czekać. Teraz już o niej zapomnij i wyciągnij wnioski na przyszłość.
  13. Ragnar1777

    Bracia, która droga się opłaca?

    Już wpisałem i znalazłem różne kursy masażu w moim mieście. Mógłbym w późniejszym czasie na nie iść i się doszkolić, oczywiście już bym zapłacił tego tysiaka czy ileś ze swoich pieniędzy. Aczkolwiek nie jest napisane na stronie, ile trwa taki kurs 😐 Przepisy celne i ustawy się przydadzą, ale zgaduję, że za granicą są inne 😕 Jednak są tam też inne rzeczy związane z logistyką, transportem etc. a te raczej są uniwersalne. Dzięki bracia za swoje własne opinie i odczucia
  14. Ragnar1777

    Bracia, która droga się opłaca?

    To jest tylko po to, abym miał coś w papierkach i coś robił przez ten rok, zanim pójdę na studia. No i zawsze jakieś dodatkowe doświadczenie się przyda. Tylko mam dylemat co mam wybrać - masażystę czy agenta celnego. To jest tylko alternatywa na czarną godzinę i próba czegoś nowego. Ja wiem co chcę robić w przyszłości, ale to bardzo pokrętna droga i dużo jeszcze przede mną. W tym czasie chcę też porobić jakieś inne rzeczy, inne alternatywy zanim pójdę na studia. Dochodzi też kwestia finansowa. Jak wiadomo wszystko ojciec finansuje i tu pojawia się pewna presja i wahania. Bo jeśli pójdę na któryś z kierunków w tej policealnej, ale uznam, że to nie to i że nie chce to kasa(może nie mega dużo, ale jednak) i czas w plecy + wkurw ojca. Dlatego muszę się szybko namyśleć co mi się bardziej opłaca zrobić przez ten rok. Tym masażem mnie już próbowano demotywować, że same stare śmierdzące dziady przychodzą, aby ich obsłużyć. Agent celny no tutaj już rodzina patrzy lepszym okiem. Z tego co ja widzę to oni uczą trochę o prawie czy to cywilnym czy celnym etc. coś o podatkach, obrót towarem do tego trening umiejętności personalnych. Nawet jeśli tym agentem nie zostanę, to zawsze jakąś wiedzę będę miał, którą mógłbym wykorzystać za pewne w innych pracach - pytanie jakich? Młody człowiek to się nie orientuje dobrze na rynku pracy jeszcze. Ps. Oczywiście ta policealna jest zaoczna, a więc jest dużo czasu na rozwijanie się w kierunku branży filmowej(czyli główny cel życiowy), konsultacje w sprawie aplikacji na studia zagranicą i na dorabianie sobie gdzieś np. na ochronie.
  15. Witam serdecznie. Mam pewien dylemat.. postaram się króciutko wszystko rozpisać. Główny cel -----> studia w UK, kierunek Film Production w 2019 roku Co zacząłem robić w tym kierunku? Dość późno, ale jednak: * Ano u mnie na mieście są za darmo warsztaty filmowe dla początkujących, na które w sobotę byłem pierwszy raz. * Mam w planach odbyć zawodowy kurs(32h solidnej praktyki) za 3000 zł w Warszawie. Aczkolwiek nie wiem jeszcze kiedy. * Czytam książki, co prawda nie są to książki operatorskie, lecz głównie o reżyserii(jest tam pewna dawka operatorska, aktorska, scenariopisarska etc.) + mam książki jak napisać scenariusz. * Piszę książkę fantasy, choć aktualnie mam zastój. * Oglądam youtuberów związanych z filmem, kamerą, aparatami, scenariuszami - dzięki temu z ponad połowę rzeczy wiedziałem na pierwszym spotkaniu warsztatów. * 29 września jadę do Warszawy na festiwal edukacyjny, który organizuje firma pomagająca Polakom aplikować na Uniwersytety za granicą. Alternatywy By nie marnować roku, to pomyślałem, aby zdobyć jakieś dodatkowe kwalifikację przez rok. Tutaj mam podstawowy problem. Początkowo były studia oczywiście po roku bym zmienił kierunek na mój wymarzony. Niestety obudziłem się za późno i już nigdzie mnie nie przyjmą w tym roku. Zatem mam na oku szkołę policealną Żak. Szczerze nie wiem czy mogę się jeszcze zapisać, lecz jest dopiero wrzesień i na stronie mają, że niby można. Kierunki, które mnie interesują: * Agent Celny * Masażysta Ktoś się orientuje może w tych zawodach? To nie są rzeczy, które chcę robić całe życie. Raczej to jest po to, abym miał coś w papierach i mógł dorobić hajs, kiedy będę potrzebować. Agent Celny jest to raczej zawód na pełnym etacie, więc jakiekolwiek dorabianie podczas studiów chyba odpada, tym bardziej za granicą. Chyba, że jako jakiś asystent? Aczkolwiek na pewno są tam pewne rzeczy, które występują i przydadzą się również w innych pracach. Masażysta to inna bajka, mógłbym nawet w tym UK gdzieś w wolnym czasie porobić kilka godzin - tak przynajmniej myślę. Niektórzy mówią, że nawet w PL spokojnie można zarobić dobrze jako masażysta, oczywiście stopniowo kroczkami, bo to jest niby zawód jak kelner/barman. Jeśli chodzi o barmanów to znam jednego typa, co ma 27 lat i barmaństwo to jego pasja, z której wyciska duże pieniądze. Aczkolwiek już mnie straszono, że niby spoceni klienci przychodzą, nie dbają o higienę itp. Czy aby na pewno klienci mogą sobie brudni przyjść do spa etc.? Mi się wydaję, że obowiązują jakieś reguły, a zwłaszcza jeśli chodzi o higienę.. Co byście doradzili młodemu, niedoświadczonemu 20-latkowi?
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.