Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Machina

Użytkownik
  • Ilość treści

    62
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

28 Świetna

O Machina

  • Ranga
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Machina

    Sex-doll

    Gorzej, jeśli tego typu cudeńka nas po prostu wytłuką, zamiast robić lody.
  2. Machina

    Nóż w teren

    Stal na tych nożach to chyba coś pomiędzy 440A a AUS-8. Od patrzenia tępić się nie powinna, jeśli jednak nie umiesz ostrzyć... to się nauczysz, przydatna i ułatwiająca życie umiejętność. Na folderach (nożach składanych), o ile mnie wzrok nie myli, widzę recurve, (krawędź tnąca w kształcie fali/brzuszka), ostrzenie czegoś takiego na płaskim kamieniu czy płytce diamentowej, wymaga już wprawy. Dodatkowo metalowa i kanciasta rękojeść... Ja jestem na nie, choć w sumie folderem nie wykonuje się cięższych lub długich prac (a przynajmniej ja ich tak nie wykorzystuję), więc może tego nie odczujesz. Fixed jest ciekawy, choć na innej stronie niż tej podlinkowanej, jest napisane, że ma grubość 5,7 mm. Trochę taki łom, choć z drugiej strony ma wysoki szlif, do tego wyglądający na wklęsły. Jak to ze sobą współgra, to trzeba by było już sprawdzić organoleptycznie. Napisałem co wiedziałem, ale i tak decyzję musisz podjąć sam Kup, poużywaj, wyciągnij wnioski. Pierwszy zakup, to zwykle jest taki free-style, bo bez doświadczenia trudno mieć świadomość, czego się oczekuje oprócz tego, że chcesz nóż.
  3. Machina

    Nóż w teren

    Uważałbym z chińszczyzną. Im bardziej śmieszna cena, tym śmieszniejsza jakość. Kolega zapisał się do WOT'u, pytał mnie o jakiś nóż. Po oględzinach mojej kolekcji stwierdził, że Mory nie chce (nie powiedział czemu, podejrzewam że jest zbyt mało ,,taktyczna" ), zaś inne zbyt drogie. Kupił z ali jakiegoś skandynawo-podobny twór za ~40 zł. Miałem chwilę w ręku, szlify wyprowadzone tak sobie, kartkę tnie, nóż na oko wygląda nawet nawet, zaś pochewka bije po oczach swą tandetą z daleka. Więcej nie wiem, bo nie używałem. Mora jest sprawdzona, tania i dostępna. Ma też kilka modeli z, nazwijmy to mocno akceptowalnej półki cenowej. Możesz zajść jakiegoś sklepu militarnego/wędkarskiego i pomacać. Jeśli nie pasuje Ci jej specyficzny wygląd i bezdyskusyjny urok, to kombinuj, ale lepszego noża w tej cenie to ze świecą szukać. No chyba że Hultaforsa... W sumie to ja cały czas o fixed'ach. A może rozmawiamy o nożach składanych? @DOHCco tam chodzi Ci po głowie?
  4. Machina

    W trakcie NoFapu - pytania

    Ja nie widzę sensu pozwalać, by rządziły mną wrodzone atawizmy.
  5. Masz rację, z tym, że nie do końca, bo jest dokładnie odwrotnie. Inną rasą. Genom męski od żeńskiego różni się o ~3%. Całkiem nie dużo..., przynajmniej dopóki nie weźmie się pod uwagę, że podobna różnica dzieli genom ludzki od genomu szympansów.
  6. Korekta tak, ale upiększanie się już niekoniecznie. Rozumiem sytuację, jak ktoś doznał np. poparzenia i chce to odkręcić, ale nie rozumiem osób, które mają wszystko na miejscu, a mimo to coś tam powiększają lub wycinają, ot tak, bo mogą. W tym drugim przypadku to już coś bardziej podobnego do eugeniki, nie medycyny. Aż mi się przypomniała ,,Podróż 21" z ,,Dzienników Gwiazdowych" S. Lema...
  7. Też sobie poczytuję (ebook'a, wersja papierowa w drodze), w małych dawkach właśnie ze względu na język i dość częstą potrzebę przemyślenia poznanej treści.
  8. Zanim pójdzie się do chirurga plastycznego, warto maksymalnie podnieść swoją samoocenę, na wypadek sytuacji, gdy jedyne, co chirurg będzie mógł zaproponować, to to, że zacznie zupełnie od nowa z drugiej strony głowy...
  9. Machina

    Gdzie lubicie kończyć....?

    Lubię kończyć zanim zacznę. Odpada przez to dużo problemów typu, ,,jeżeli nie uważałeś co robisz, to teraz rób co uważasz".
  10. Chyba, że same w sobie są bez sensu, wtedy jak sensu nie było, tak sensu nie ma i nie będzie. Bez sensu...
  11. Machina

    Książki Roberta Kiyosaki

    Jeśli przeczytałeś ,,Bogaty ojciec, biedny ojciec" to, moim jakże skromnym zdaniem, śmiało możesz przestać zaznajamiać się z twórczością Kiyosakiego. Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś o podstawach zarządzania własnymi finansami to zwróć uwagę na twórczość takich osób jak Michał Szafrański, Marcin Iwuć (tu nie miałem do czynienia z książką, a jedynie ze zbiorem artykułów ,,Finanse osobiste dla przytomnych realistów" w formie ebooka). Nie musisz od razu kupować ich książek, obydwaj prowadzą blogi. Jacek Borowiak też wydał książki o tematyce finansów i podejścia do nich, ale on skupia się już na giełdzie i budowie sytemu. Ci autorzy piszą o polskich realiach. Sam przeczytałem jeszcze ,,Kwadrant przepływu pieniędzy" i ,,Zwiększ swój finansowy IQ" oraz pobieżnie zapoznałem się z ,,Inwestycyjny poradnik bogatego ojca" (ale to był jakiś PDF pobrany z czeluści sieci, słabej jakości). Książki są pisane typowo po amerykańsku: fajne historyjki, dobrze się czyta i cały czas chce się więcej (książki Kiyosakiego są wręcz uzależniające, nie wiem jak on i inni autorzy publikacji o tzw. ,,samorozwoju" to osiągają). Potem dopiero zauważasz, że konkretnych, mających zastosowanie informacji jest mało, zwłaszcza na początku dużo jest pisania o czym będzie książka (nie cierpię tego; o czym jest książka ma być napisane we wstępie i z tyłu okładki, cała reszta ma być właśnie TYM CO BYŁO OPISANE W TYCH MIEJSCACH) oraz spore dawki automarketingu własnych książek i Cash Flow. Dużo się odnosi właśnie do swojej pierwszej książki, czyli ,,Bogaty ojciec, biedny ojciec". Osobiście jestem dużo bardziej zadowolony z naszego rodzimego ,,Finansowego Ninja". Oczywiście na forum są kocury, które świetnie znają się na temacie, wystarczy trochę poszukać.
  12. Machina

    Multitool

    https://www.militaria.pl/serwisleatherman.xml Teoretycznie gwarancja jest na 25 lat, jednak w praktyce nie powinno być problemu z wymianą po upłynięciu tego czasu od daty produkcji. Zrobiono tak dla tego, bo te ,,25 lat" jest niby bardziej namacalne dla klienta niż określenie ,,dożywotnia". Oczywiście ćwierć wieku to szmat czasu, warunki gwarancji mogą ulec zmianie. Rozsypać się może wszystko. Adamantium jeszcze nie wynaleziono, niestety.
  13. Machina

    Multitool

    Chcesz toola, którego nie będziesz bał się używać? Zapoznaj się z ofertą Leatherman'a, wybierz model, który ma narzędzia których najczęściej potrzebujesz, oraz jest (w miarę) w zasięgu budżetu (odradzam Rev'a. Z mojego macania wynika, że ma słabą ergonomię). Następnie można polować na używany egzemplarz w stanie co najmniej dobrym. Według mnie Leatherman jest dobrym wyborem ze względu na oferowany serwis. Dzięki gwarancji, jedyną możliwością utraty tool'a jest jego celowe zniszczenie albo zgubienie. Oczywiście cena nie będzie taka niska jak za marketowe tool'e typu Stanley, Proline itd. Sam przerabiałem następujące multi-tool'e - Tandetę z biedronki (byłem nim zachwycony puki nie wziąłem czegoś lepszego do ręki) - Leatherman Sidekick (Bardzo przyjemny, był ze mną za granicą, bezproblemowo wymieniony przez serwis gdy zaszła taka potrzeba, bo pękła jedna blaszka ,,zaklikująca" otwarte kombinerki; obecnie jedna sztuka tego modelu jest na jednym z portali sprzedażowych za ~130 zł) - Victorinox Swiss Tool (znacznie przekracza założony budżet; znakomite wykonanie i spora liczba narzędzi, jednak nie ma tego komfortu psychicznego przy pracy, jaki daje gwarancja w przypadku Leatherman'a) - Leatherman Surge (obecnie noszony i używany; większe gabaryty, zapas mocy, pancerność i liczba narzędzi w stosunku do Sidekick'a oraz blokada każdego narzędzia w otwartym położeniu; kupiony na olx, za 300 zł bodajże, w stanie dobrym) Jeśli już naprawdę, ale to NAPRAWDĘ sam miał bym kupować coś taniego, to rozważył bym mult-tool'a od TOPEX, swego czasu zebrał sporo pozytywnych opinii.
  14. NDE dla jednych są dowodem na to, że po śmierci coś jest. Inni twierdzą, że to po prostu mózg ma ,,fazę" na skutek niedotlenienia i/lub endogennych substancji, których wydzielaniem organizm reaguje na sytuację stresową/ból. Dla mnie jedna i druga opcja jest bez znaczenia, bo: - żadnej nie da się w 100% i niepodważalnie udowodnić - nie zmienia mojej aktualnej rzeczywistości.
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.