Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ważniak

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    503
  • Donations

    66.66 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    11

Ważniak last won the day on March 13

Ważniak had the most liked content!

Community Reputation

3249 Świetna

About Ważniak

  • Rank
    Plutonowy

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Cóż za emocje! Napiszę po swojemu: jebał ją pies i tego barana (starego redpillowca) tak samo. A do reszty chłopaków, jak chcecie sobie poszukać dupy, to hajda na miasto, a nie tutaj - ja mam swoją opinię o kobietach stąd, ale zatrzymam ją dla siebie. %-) Powodzenia i "jeszcze będzie pięknie". Z wyrazami szacunku, Ważniak
  2. Zostałaś zghostowana, a dlaczego tak się stało, to tylko on wie (a całkiem możliwe, że i nie), co nie zmienia faktu, że zachował się jak gówniarz. Co do krytyki, Niektóre rzeczy "are too good to be true", więc ludzie od razu szukają podstępu i kręcą nosem, a czasami zdarza się, że po najbardziej soczysty owoc wcale nie trzeba się wspinać na samą koronę drzewa, tylko wystarczy go zerwać z najniższej gałęzi. Uszy do góry i nie skacz wkoło następnego, jak gdyby był aniołem zesłanym specjalnie dla Ciebie - okazuj zainteresowanie, ale nie osaczaj, i nie ruchaj się z typami na pierwszym spotkaniu, jeśli chcesz od nich czegoś więcej.
  3. Filmik jest przerysowany, ale ma wiele racji. Memy z OMM (overly manly man) zamykają temat, więcej pod: KLIK Kiedyś ludzie mieli wychodek, myli się po rzekach, prali w rzece - teraz mamy wiele udogodnień i niby jesteśmy tacy bą tą, ale zabierz im to wszystko na tydzień i zobaczysz, jakie sieroty chodzą po tej planecie (tak, ja też jestem jedną z takich sierot, ale przynajmniej to dostrzegam). Signum temporis. AR2DI2 ejkejej @deleteduser24 ejkejej @Rolbot to łapie - faceci spizdowacieli totalnie, bliżej im do lasek niż do archetypicznego mężczyzny. A to co się odpierdala u Japońców, to już w ogóle kabaret (do not nuke a country twice, powtarzam ). Oczywiście nie popieram niemycia się i chodzenia w tej samej bieliźnie, ale męskość - archetypiczna męskość - zanika i widać to gołym okiem. Teraz jest partnerstwo, kwiaty w lufach broni, malowanie kredkami po betonie i wspólne trzymanie się za rączki. Hatfu. Z wyrazami szacunku, Ważniak
  4. To dobrze, że ten olej masz, bo nie założyłem tego wątku, aby robić z kogoś przegrywów, a jedynie po to, aby unaocznić pewne zjawisko w przyrodzie, które istnieje, a którego błoga negacja - tak jak negacja przez panie otyłości i "akceptowanie" siebie taką, jaką się jest (serio, wyskoczyłaś spomiędzy nóg z dodatkowymi 20. kilogramami? raczej taka nie jesteś, a taka się stałaś; akceptować można swój kolor skóry, oczu, włosów, a nie swoje lenistwo, co to za patologia, że w ogóle coś takiego muszę tłumaczyć - nie Tobie personalnie @Helena K., tylko ogólnie eterowi), może doprowadzić do tego, że ktoś w wieku 35. lat obudzi się z ręką w nocniku, uświadamiając sobie, że teraz chce założyć rodzinę i mieć trójkę dzieci. Sorry, Winnetou, już po ptakach. Vide: Masz atrakcyjną kobietę - ładna buzia, fajne włosy, widać, że BMI w normie, od 6. lat mieszka sama, nie była w związku, ewentualnie w bardzo "krótkich", zakładam, że ma z 30 (?) lat, a teraz zasuwa, aby wziąć udział w zawodach bikini, żeby ktoś zwrócił na nią uwagę (pewnie znowu wina facetów, że skończyła tak, jak skończyła, hę?). Nie napawam się tym widokiem, bo to smutny obrazek, którego można by było uniknąć, gdyby dziesięć lat wcześniej ktoś jej wyłożył kawę na ławę, że jest duże prawdopodobieństwo, że za dziesięć lat będzie chciała mieć to, co dzisiaj (wtedy) wydaje się jej śmieszne, i jeśli TERAZ (wtedy, mając 20 lat) nie przedsięweźmie odpowiednich kroków w tym kierunku, to za dziesięć lat to, co jej starsza o dziesięć lat manifestacja będzie chciała, będzie może nie poza jej zasięgiem, ale będzie wprost proporcjonalnie do ilości czasu, który upłynął, trudniejsze do osiągnięcia. Może metodą analogii dotrze: jesteś samochodem, który zatankowano zaraz po zmontowaniu na - roughly speaking - +/- 33 lata, i tak sobie jedziesz i jedziesz, a paliwa coraz mniej, bo skręcasz w różne uliczki, które na danym etapie wydają się atrakcyjne, ale inne samochody Ci mówią, że jest duża szansa, że będziesz chciała pojechać w tym kierunku, który oni Ci wskazują, bo masa takich samych modeli samochodów, jak Ty, wraz z traceniem paliwa, właśnie w tej destynacji chce wylądować, no to mając już tylko 1/6 paliwa, ruszasz w tym kierunku, i z daleka widzisz te same modele samochodów w tym miejscu, do którego zmierzasz, jak fajnie się bawią i robią samochodowe rzeczy razem, tyle że one wyruszyły tam wcześniej, ale Tobie właśnie skończyło się paliwo i już nigdy nie znajdziesz się w tym miejscu w "odpowiednim" (wg biologii) czasie - ewentualnie jeśli ktoś Cię popchnie, to może w końcu tam wylądujesz, ale to już nie będzie to, co mogłoby być, bo zardzewiałaś, części są już wadliwe, a ryzyko zbudowania nowego, sprawnego samochodu z Twoich części jest dużo większe niż wcześniej i żaden fajny Bob Budowniczy nie chce się za to zabrać, a jedynie jacyś trefni mechanicy - może i chujowa analogia i mógłbym ją bardziej rozbudować, ale powinnaś załapać. Oj tam, oj tam, z tego, co pamiętam, to masz tam jakiegoś absztyfikanta na tapecie, więc jesteś w lepszej sytuacji niż większość Twoich rówieśniczek, ale rozumiem, że przedstawienie siebie w ten sposób ładnie pasuje pod Twoją hipotezę. Chyba ze szczęścia? Masz faceta, głupia nie jesteś, więc pewnie (?) mądrze wybrałaś, może niedługo będą kaszojadki i ślub? High five! Jeśli tego naprawdę chcesz, wszystko w Twoich rękach, a raczej czymś innym, ale rozumiem - znowu pisanie pod hipotezę. Super, wysportowana i oczytana dziewczyna w szczęśliwym związku - gratuluję i życzę wysokich lotów. Tak czytam swój pierwszy post w tym temacie i szukam tych wyśrubowanych wymagań, ale nie znajduję. Po kolei: bądź proaktywna, a nie reaktywna - wyśrubowane? Coś Ty, w każdym aspekcie życia zalecam bycie proaktywnym - bez względu na płeć - nic samo z nieba nie spada; ani partner, ani sylwetka, ani pieniądze; żadne wyśrubowane wymaganie, czysta, logiczna sugestia; dbaj o to, co jesz i ile jesz - wyśrubowane? Oj, Helena, mądra kobietka z Ciebie, dobrze wiesz, że to komunał, i tak jak wyżej; każdy człowiek z umiejętnościami kognitywnymi na przeciętnym poziomie powinien tego zalecenia przestrzegać; trening siłowy - wyśrubowane? Coś Ty, zwykła wskazówka. Miast tracić godzinę na bieżni, strać tę godzinę, przerzucając żelastwo; efekty będą lepsze; dbaj o swoje myśli - wyśrubowane? OK, to nie dbaj o swoje myśli, skoro to takie cięęęęężkie; nie skacz po chujach jak idiotka - wiem, że w czasach rewolucji seksualnej, to może być Mt. Everest dla niektórych, ale psst, tak między nami, choroby weneryczne, brak szacunku dla swojego ciała, bycie workiem na spermę itd., tylko nie mów nikomu (Hurr, durr, a faceci mogą!!! Nie mogą! Panowie, nie skakać tam po chujach, fuj!); rozwijaj się intelektualnie - komunał again, ale tak, tak, znam statystki dotyczące poczytności książek w Polsce, więc wiem, że to kolejny Mt. Everest, cholera faktycznie wyśrubowane te moje wymagania; myśl perspektywicznie - cofam: carpe diem, konsumpcjonizm, nihilizm, wszyscy zdechniemy, wysadźmy się dziś w centrum o 16. - razem raźniej, #życiedepczewyobraźnię; nie osiadaj na laurach - that's a hard one, któż nie lubi rozkoszować się nicnierobieniem i siedzeniem na dupie, poniosło mnie, mi scusi; licz na siebie - coś Ty, socjalizm FTW, licz na Wielkiego Brata, poza tym wszyscy jesteśmy góóóópi i lepiej niech inni za nas "myślom". Uff, to tyle. Ta lista i tak jest krótka - jak większość penisów, które nie mają podjazdu do waszych dildosów - don't shoot the messenger! Co jak co, ale nie podejrzewałem Cię o to, że weźmiesz to dosłownie. Jest mi smutno z tego powodu. Sam mam czas może na jedną randkę w tygodniu (aktualnie na 0 iks de, bo kwarantanna), a i tak na żadne nie chodzę, bo brzydkim, biednym i w ogóle nikt mnie nie kocha. Ale chyba łatwiej zaliczyć full house, mając więcej kręgli do rzutu, c'nie? Weźmy laskę, która rzuca kulą do kręgli raz na miesiąc, i laskę, która rzuca kulą do kręgli raz na dwa dni - która ma większe szanse na rozbicie wszystkich kręgli? Nie, nikt nikomu nic nie wmawia, co najwyżej tylko to, że mając TYLE narzędzi do tego, aby poznać idealnego partnera, nadal nie potraficie tego zrobić i kończycie z kotami wściekłe na wszystkich dookoła, ale nie na same siebie. Tak, wiem, wina facetów, ktoś mnie skrzywdził, dostałem kosza, gardzę kobietami. Ziew... Z wyrazami szacunku, Ważniak
  5. Coś mi się zdaje, że nie lubisz za bardzo ludzi. Z czego to wynika? Skąd w Tobie tyle pogardy?
  6. @maggienovak, po co się burzysz? Temat nie powstał po to, aby chełpić się tym, że "hahaha, i tak wszystkie zbrzydniecie w końcu, a wtedy zobaczycie!!!", tylko po to, aby odkłamać to, co jedna, niezbyt rozgarnięta waginoposiadaczka tutaj wypisuje, a jej wypociny wpadają w tę samą kategorię, co "jesteś cudowna w rozmiarze S, jak i w rozmiarze XXXL"; "żaden facet na Ciebie nie zasługuje"; "ściana nie istnieje, będziesz zawsze piękna i faceci będą klęczeć u Twych stóp przez całe Twoje życie"... no raczej, kurwa, nie. Masz tutaj kawę na ławę - masz około 15 lat (od 18 do 32) na ogarnięcie swojego życia, albo przepierdolisz z kretesem*; u facetów jest podobnie, tyle że widełki są szersze z racji mniejszych obostrzeń biologicznych (od 18 do 60) i z racji tego, że kobiety głównie lecą na status i pozycję, a nie młodość faceta. Gdybym miał córkę, nie pozwoliłbym jej na wierzenie w te bajki, które kobietki sobie nawzajem do mózgów wpieprzają. Głównym celem kobiety powinno być znalezienie jak najlepszego samca do założenia rodziny (nie skakanie po chujach i "odnajdowanie siebie"), a dopiero potem kariera. Wszystko to wyjaśnia profesor Peterson, jeśli ja nie jestem wystarczająco wiarygodny: I tak, są kobiety, które będą stawać na rzęsach, a i tak przegrają z genetycznym freakiem pokroju Angeliny Jolie i innych superdup, które mogą siedzieć na czterech literach i nic nie robić. No sorry, Taki mamy klimat. Kobiecym kapitałem jest, był i będzie wygląd/młodość - czy Ci się to podoba czy nie, a shaming kobiet, które się zapuściły, to pozytywne zjawisko - mimo że moralnie wątpliwe - bo straszy te kobiety, które zapuścić się jeszcze nie zdążyły, i trzyma je w ryzach. Społeczeństwo jest organizmem, który sam się samoaktualizuje - shaming otyłych, puszczalskich, złodziei, malwersantów jest zjawiskiem pozytywnym, bo wpływa na poprawę jakości życia danej jednostki, która to jakość potem rezonuje na resztę społeczeństwa (jeśli shaming przyniesie pożądany rezultat). Mnie za dzieciaka jechano za bycie grubym, że każdy dzień to była niewiadoma, czy ktoś się dzisiaj nie przyjebie, ale dzięki shamingowi zacząłem ćwiczyć i efektem kuli śnieżnej poprawiło się nie tylko moje życie, ale i życie osób z mojego otoczenia. It's not about how hard you hit, it's about how hard you can get hit and keep movin' forward... * - oczywiście zdarzają się wyjątki, go figure. EDIT - @maggienovak nie wiem, kto tu Cię jebie i nie szanuje, jak tak, to zgłoś do modów, niech banują.
  7. E&E (ejaculate & evacuate) - tryskam i pryskam; S&D (smash & dash) - walę i uciekam na zwale; H&Q (hit & quit) - pukam i nr na taksówkę stukam; N&B (nail & bail) - nabijam i z mieszkania wywijam; F&D (fuck & duck) - posuwam i z jej życia się usuwam; RHB&CTL (rock her box & change the locks) - przetrzepię jej dupę i na cztery spusty zamykam chałupę.
  8. Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz, więc na pewno ktoś schludnie i elegancko ubrany ma już plusa na wejście, nie interesują mnie metki i marki, bo wiem, że za 100 złotych można się lepiej ubrać niż za tysiąc, ale jeśli dochodzi do jakiejś interakcji z nim, to wygląd schodzi na drugi plan, a ważniejsze stają się: uścisk dłoni (a nie jakiś śledź, vide @arch i jego randki); tembr głosu; patrzenie rozmówcy w oczy (ale nie jak psychopata, tylko kulturalnie); postawa; savoir-vivre interpersonalny (kiedy ktoś mówi, to się nie wpierdalasz); pozytywne nastawienie; żywe zainteresowanie interakcją, a nie zwykłe odfajkowanie jej; sposób budowania zdań; łapanie aluzji; inteligencja; płynność rozmowy; idiolekt. O wygląd trzeba dbać - jak najbardziej - ale o wiele ważniejsze jest to, czego nie widać. Z wyrazami szacunku, Ważniak
  9. W zerówce Gośka wolała tańczyć z Jasiem, a nie ze mną, i od tamtego momentu się zaczęło.
  10. Mea culpa, geniuszu, błędnie założyłem, że w ogóle umiesz czytać ze zrozumieniem. Temat nie jest dla Ciebie, tylko dla kobiet, które mogą przeczytać Twoje wypociny i wziąć je na poważnie, więc sio stąd. Perły przed wieprze, yet once again. Cóż, może mądrzejszym (przynajmniej po podstawówce) kobietom się przyda.
  11. Nie wiem, co was taki bawi. @x6eine dobrze napisał. Pewność siebie to nie wszystko, ale wszystko bez pewności siebie to chuj. ~Ważniak Coelho.
  12. Hejka! Jako że mam trochę czasu z racji dwutygodniowej kwarantanny (god bless Chinese people eating uncooked bats 🙏), widząc, co wypisuje @Halinka już któryś raz w kolejnym temacie na temat ściany, postanowiłem razem z Thanosem (patrz wyżej) zdebunkować jej mokry sen o jej - ściany - nieistnieniu, którym to snem krzywdzi młode dziewczyny, które mogą jej wypociny przeczytać i nie daj boże jeszcze w nie uwierzyć, niszcząc tym swoją przyszłość. Dokładnie tak, jak swoją przyszłość niszczą wszystkie kobiety, które uwierzyły idiotkom wciskającym im kit, że: "every size is beautiful", "is not about the outside, but about the inside", "your personality is what matters the most" i temu podobne pierdolenie mające na celu usprawiedliwienie swojego lenistwa, słabego charakteru, bierności, ucieczki przed odpowiedzialnością za swoje ciało i wpierdalania wiaderka lodów co wieczór, podpinając się pod body positive movement - który jest jak najbardziej OK, ale powinien być dla ludzi (a nie tylko kobiet!) po poparzeniach, masektomiach, amputacjach, deformacjach ciała, fokomeliach i tym podobnych, a nie dla śmierdzących leni (tak się składa, że tylko kobiet, hm... ktoś? coś?). I dokładnie tak, jak swoją przyszłość niszczą wszystkie kobiety słuchające swojej królowej Beyoncé, która każe im być twardymi sukami "who don't need no man", a potem jak grzeczna suka wraca do Jaya-Z walącego ją po rogach. Talks the talk, makes every women single as fock, but does not walk the walk - what matters is her value stock, not you hearing the clock stopping for you to tick and tock. Gee, no kto by pomyślał. Wracając do tematu ściany... Hipoteza @Halinka: Przechodząc do meritum: Caps-lock, bo krzyczałem, duhhhhhhh. Czym jest ściana? Jako że zdjęcie wyraża więcej niż tysiąc słów, pozwolą państwo, że na chwilę zamilknę: Jak widzimy na załączonym obrazku, każda z kobiet uderzyła w ścianę. Degradacja wyglądu to nie tylko efekt upływającego czasu, ale również trybu życia - większość kobiet nie potrafi o siebie w ogóle dbać. Myślą, że jak powstrzykują w siebie chemiczne gówno, nałożą kolejne chemiczne gówno na twarz, włosy, paznokcie to dbają o siebie, a tak naprawdę przyczyniają się do przyśpieszenia uderzenia w ścianę (dzisiejsze dwudziestolatki za dekadę będą dopiero prawdziwymi potworami, mark my words). Mimo że statystki mówią, że podobna ilość mężczyzn i kobiet korzysta z siłowni, to znowu - zamiast wziąć młotek i wbić gwoździa; 90% kobiet bierze młotek i wali obok niego. Uderzenie w ścianę wiąże się nierozłącznie z ilością lat spędzonych na tym łez padole, ale to nie jest główny wyznacznik. Co zatem jest głównym wyznacznikiem? To, że HVM (high value men - top 20%) nie chcą z kobietą wchodzić w LTR, a co najwyżej służy im ona do: E&E (ejaculate & evacuate); S&D (smash & dash); H&Q (hit & quit); N&B (nail & bail); F&D (fuck & duck); RHB&CTL (rock her box & change the locks). Czy każdy powyższy przykład oznacza to samo? Tak, ale każda słowna iteracja tego zjawiska zawsze mnie bawi, hahahaha. Dlatego też nawet dwudziestolatka może uderzyć w ścianę; wystarczy, że: - będzie samotnie wychowywać kaszojadka, a nie daj boże np. kilka kaszojadków kilku różnych mężczyzn; - będzie miała opinię puszczalskiej lub bogatą przeszłość; - będzie otyła; - będzie miała nieadekwatne wymagania do oferty (hipergamia through the roof). Oczywiście wiek nadal jest jednym z głównych wyznaczników, nawet jeśli dobrze się prowadzisz, umiejętnie o siebie dbasz (poprzez trening siłowy, dietę, wysypianie się, ruch), jesteś wykształcona, masz pracę itd., to ściana i tak Ciebie nie ominie, bo musisz pamiętać, że co roku na rynku pojawia się morze osiemnastolatek, które mają coś, co Tobie właśnie ucieka - młodość, a to jest najcenniejsza karta przetargowa kobiet w matingowym świecie. Im dłużej czekasz, tym masz mniej czasu. I nie, ten facet, który w sobotę Cię zerżnął i potem nie oddzwonił, to nie jest Piotruś Pan niegotowy na stabilizację, bo 22-letniej Kaśce za pół roku z chęcią machnie kaszojadka i oświadczy się jej w Paryżu przy blasku księżyca, na co Ty, droga trzydziestolatko, masz coraz mniejsze szanse (to, że jakiś beta-provider, którym gardzisz, Ci się oświadczy, to żaden sukces, i oboje o tym dobrze wiemy ;*). Co robić, aby odroczyć uderzenie w ścianę? Rady: - bądź proaktywna, a nie reaktywna (ktoś tu się nabijał z @Androgeniczna, że umawiała się z 3. gośćmi na randki jednego dnia, brawa dla niej, bo to właśnie każda z was powinna robić - nie po to, żeby się z każdym ruchać, ale po to, żeby móc wybrać partnera z jak największej próby, miast czekać, aż idealny książę wam zapuka do drzwi); - dbaj o to, co jesz i ile jesz (jak widać na załączonej grafice, wszystkim kobietom urosły dupy od wpierdalania, zajadały złe emocje związane ze ścianą i byciem materiałem wyłącznie na pump and dump - błędne koło - im więcej jadły, tym bardziej traciły szansę na faceta); - trening siłowy przede wszystkim, a nie cardio, botoksy, naciągania, odsysania, makijaże itd.; - dbaj o swoje myśli (spotykałem się z kobietami przed 40. i przed 20.; młode były pełne witalności i życia, uśmiechnięte, radosne; u starszych było czuć zgorzknienie i żal (mimo że wizualnie nadal były top-notch) - nie muszę mówić, co jest atrakcyjniejsze; - nie skacz po chujach jak idiotka (tak, tak, wiem, że tu niektóre chłopaki pierdolą, że przeszłość się nie liczy - liczy się, żaden szanujący się facet nie będzie ze ścierą, a kumaty gość łatwo wyczuje ścierę, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdzie niektóre wręcz się chwalą co to nie odpierdalały); im mniej facetów Cię miało, tym atrakcyjniejsza będziesz (w kwestii LTR); - rozwijaj się intelektualnie - głupia baba to kłopoty, nie myśl, że wartościowy gość poleci na sam wygląd; miej coś do powiedzenia, bądź asertywna, ale nie uparta jak osioł; - myśl perspektywicznie - to, że teraz stado napaleńców się przed Tobą płaszczy, nie będzie trwać wiecznie - zjedz ciastko albo je miej, ale im dłużej będziesz je mieć, tym gorzej będzie smakować, jak już je zjesz (kumasz? Im dłużej czekasz, tym brzydsza się stajesz, a to prowadzi do tego, że grono wartościowych gości się zawęża - i nie płacz mi tu, że jesteśmy puści, bo lecimy na wygląd, ja nie płaczę, że wy lecicie na status i hajs, bo dobrze to kumam); - nie osiadaj na laurach - jak już znajdziesz fajnego faceta, to dbanie o siebie powinno być jeszcze wyżej na liście priorytetów; - licz na siebie - nawet jeśli posłuchasz moich rad, możesz skończyć z ręką w nocniku, bo niektórzy po prostu... mają pecha, dlatego bądź samowystarczalna, ale nie bądź strong independent woman who doesn't need no man, bo koty czekają. I nie słuchaj @Halinka, bo sieje dezinformację. Ściana istnieje i prędzej czy później w nią pierdolniesz, ale strategicznie podchodząc do tematu, możesz sobie fajnie ułożyć życie i odroczyć pierdolnięcie w nią (Jessica Alba, Marta Żmuda-Trzebiatowska, Emily Skye, Shakira, Halle Berry). Z wyrazami szacunku, Ważniak
  13. https://www.imdb.com/title/tt1588170/ https://www.imdb.com/title/tt4160708/ https://www.imdb.com/title/tt7784604/ https://www.imdb.com/title/tt6644200/ https://www.imdb.com/title/tt1457767/ https://www.imdb.com/title/tt3065204/ https://www.imdb.com/title/tt1922777/ https://www.imdb.com/title/tt2980592/ https://www.imdb.com/title/tt2752772/ https://www.imdb.com/title/tt1130884/ https://www.imdb.com/title/tt1591095/ https://www.imdb.com/title/tt2226417/ https://www.imdb.com/title/tt3195644/ https://www.imdb.com/title/tt3322940/ https://www.imdb.com/title/tt5140878/ https://www.imdb.com/title/tt7798634/ https://www.imdb.com/title/tt6198946/ https://www.imdb.com/title/tt1148204/ https://www.imdb.com/title/tt4786282/ https://www.imdb.com/title/tt8350360/ https://www.imdb.com/title/tt0790686/ https://www.imdb.com/title/tt0455760/ https://www.imdb.com/title/tt4504044/ https://www.imdb.com/title/tt4332232/ https://www.imdb.com/title/tt0884328/ https://www.imdb.com/title/tt4972582/ https://www.imdb.com/title/tt0217869/ https://www.imdb.com/title/tt6823368/ https://www.imdb.com/title/tt1314655/ https://www.imdb.com/title/tt1038988/ Ocenami się nie sugeruj. Same dobre gówno. Z wyrazami szacunku, Ważniak EDIT: Oczywiście należy wszystko oglądać samemu, po ciemku, najlepiej po północy, w ciszy, na słuchawkach. Inaczej o dupę można to wszystko potłuc.
  14. Ludzie są do bólu nudni, powtarzalni, egocentryczni i gówno ich obchodzisz, a kontaktują się z Tobą w większości tylko po to, aby móc się wyrzygać, pochwalić lub podbudować swoją samoocenę Twoim kosztem. Pogódź się z tym. Na palcach ręki mogę policzyć osoby, z którymi lubiłem spędzać czas i z którymi relacje bazowały na zasadzie recyprokacji. Zawsze były to jednostki, które społeczeństwo klasyfikowało jako "dziwne", "te z drugiego planu", "outsiderów", "niepasujących do otaczającej rzeczywistości", "nonkonformistów", i zawsze były to osoby ponadprzeciętnie inteligentne o ubogim życiu socjalnym, ale o bogatym życiu wewnętrznym. Niestety, z wielu powodów nasze drogi się rozeszły, a wszyscy, których poznaję aktualnie, są do porzygu jednakowi - te same wnioski, te same tematy, te same behawioryzmy - jak gdyby ktoś puszczał tę samą piosenkę, tyle że śpiewaną przez innego wykonawcę. Nuda, panie, nuda. I teraz tak; rzucać perły przed wieprze i pokazywać im swoją wersję enhanced? Jak to zrobię, to się przylepią i będą się chciały częściej spotykać, więc daję im wersję siebie basic, żeby im to nie przyszło na myśl. Znaleźć kogoś unikatowego graniczy z cudem, stąd też dużo bardziej cenię sobie czas spędzony ze sobą, bo jest dużo bardziej wartościowy, niż spędzony z kolejnym/kolejną kopią kopii. PS nie gatki, tylko gadki; i nie stawiamy kropki w tytule - Herr Ważniack ejkejej BS Grammatik Polizei. Z wyrazami szacunku, Ważniak
  15. Hahaha, śmiechłem nawet. I jeszcze ta kupa w kształcie swastyki. 🤣 Hitler się w grobie przewraca, widząc, co jego rodacy zrobili z jego ukochanym krajem. 😛 Dobre. Btw. czarne włosy + piwne oczy master race!!! 😎 Z wyrazami szacunku, Ważniak
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.