Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

arch

Starszy Użytkownik
  • Zawartość

    447
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Ostatnia wygrana arch w dniu 24 Czerwiec

Użytkownicy przyznają arch punkty reputacji!

Reputacja

617 Świetna

O arch

  • Tytuł
    Starszy Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Nieokreślona

Ostatnie wizyty

847 wyświetleń profilu
  1. Mam wrażenie, że się rozmijamy - ja nie zaprzeczam temu, że mamy taką naturę, że konkurujemy o kobiety. To jednak nie oznacza, że nie mamy wspólnego interesu. Tak naprawdę NIESŁUSZNIE konkurujemy o kobiety (choć to oczywiście nasza natura i musielibyśmy wynieść mózg ponad naturę aby tego nie robić). Tak naprawdę mamy wspólny interes - chcemy mieć łatwy dostęp do kobiet. I tak, mężczyźni w ramach wspólnego interesu stworzyli instytucję małżeństwa, aby przeciętny facet miał dostęp do kobiety. Tak dziś, w walce o wspólny interes, zamiast konkurować o kobiety, powinniśmy podnieść wymagania i nie starać się, nie walczyć o kobiety - iść swoją drogą kasy, rozwoju. Wtedy kobiety którym jednak bardziej zależy ze względu na chęć dziecka, zostaną zmuszone do tego, aby obniżyły swoje wymagania i były uległe do mężczyzn. To wszystko to jest statystyka - 50% mężczyzn konkuruje ze sobą, żeby otrzymać 50% kobiet - czaisz, jak to głupio brzmi? Nie powinniśmy o nie konkurować, bo statystyki nie oszukają; nie są żadnym dobrem o które trzeba konkurować, jest ich aż 50% w społeczeństwie. Pamiętaj też, że każdy samotny mężczyzna, w monogamicznym społeczeństwie jak dzisiejsza Europa, oznacza SAMOTNĄ KOBIETĘ. Jeśli 20% mężczyzn będzie odtrąconych przez kobiety, to oznaczać to będzie 20% SAMOTNYCH KOBIET - bo społeczeństwo łączy się 1 do 1, wtedy na 100% kobiet przypadnie 80% mężczyzn. Statystycznie więc, jakakolwiek zaciekła konkurencja o kobiety jest nielogiczna i sprzeczna z nauką. Wystarczy, abyśmy w ramach wspólnego interesu (bo łatwy dostęp do kobiet to nasz wspólny interes) podnieśli wymagania kobietom oraz przestali o nie zaciekle konkurować. Spójrz na taką Ukrainę albo Afrykę - tam faceci tak sobie ułożyli swój wspólny interes, że wystarczy, że chłop nie pije i nie bije i już Panie są zainteresowane. Da się? da się.
  2. Mam wrażenie kolego, że masz podobne myślenie do mnie, gdy miałem jakieś 23-24 lata. I też gustowałem w takich 'artystkach', intelektualnych, z którymi można pogadać także o sztuce, itd. Choć jestem młodszy od Ciebie, powiem Ci tylko tyle: SYNU, NIE IDŹ TĄ DROGĄ. Ja swoją 'intelektualistkę' znalazłem - znała Pink Floyd, Witkacego, Edgara Poe - można było pogadać na wiele głębokich tematów. Z czasem jednak zrobiła się z niej zwykła baba - tańce na lodzie i inne pierdoły oglądała, zaczęły się dla niej liczyć zwykłe kobiece rzeczy - żeby mieć dzieciaka, itd. Czasem bym chciał żeby wróciła tamta dziewczyna która miała 19 lat - ale jej już nie ma. Ta bajka pozostanie już tylko w moich wspomnieniach - zrobiła się z niej zwykła kobitka jak każda - i śmiem twierdzić, że prawie z każdej taka się zrobi. A problem z 'artystkami' jest taki, że ich artyzm z przypadku się nie bierze. Właśnie dlatego są artystyczne, bo są ZMIENNE. I ta zmienność bardzo znacząco zwiększa szanse na 'nie wiem co czuję...'. Moja miała taki odpał gdy minął haj hormonalny: Arch, nie będziemy już razem, ja już nie czuję jak dawniej, wszystko przepadło. Nie wchodź w to bagno - 'artystki' są chyba najbardziej zmiennymi z wszystkich typów lasek. Do przeruchania - zajebiste, do romansu - zajebiste ale broń Cię Panie Boże myśleć o dłuższej poważnej relacji z taką. W życiu zawsze jest coś za coś. Chcesz stabilniejszą i z mniejszymi szansami na zdradę - to bierz przeciętną z wyglądu nudziarę po przyrodniczych studiach-to będzie kosztem. Chcesz artystkę, fascynujących rozmów? Przygotuj się na zapłacenie rachunku gdy minie jej haj hormonalny albo 'poczuje' nagle coś innego, bo wietrzyk zawiał w inną stronę co wczoraj. Z tego co pisałeś, masz 33 lat - jak na faceta masz oczywiście czas, jednak nie warto stracić np. 4 lata, dojść powoli pod 40-tkę (38 lat) i żałować, że się wdepnęło w to gówno. Do artystek, zdecydowane NIET. Poczytaj sobie o 'artystce' żonie bodajże Krzysztofa Stelmaszyka - i jej licznych 'zachwianiach', romansikach i wybaczającym misiu. Każda laska niesie takie zagrożenie, ale 'artystki' szczególnie. Jeśli jednak spytałbyś się mnie - no dobra, to w takim razie jaką brać? - to powiedziałbym Ci, że sam nie wiem Wbrew pozorom praktycznie każda z nich z czasem oznacza te same konsekwencje i te same odpały. Najlepiej po prostu wyleczyć się z nich i szukać kobiety być może nawet i na stały związek ale nigdy nie ufając jej i nie angażując się zanadto - ot, korzystaj, ruchaj, żadnego ślubu, żadnego współdzielenia Twoich pieniędzy.
  3. arch

    Oświadczyny

    Ja najromantyczniejszy stosunek mam do pieniędzy - one mnie nigdy nie zdradzą, nigdy nie zrobią shit testa - zawsze ta kasa którą odłożę (jeśli ktoś nawykowo sporo odkłada jak ja) sobie siedzi i wdzięcznie się przede mną prezentuje na koncie bankowym. Pieniądze i zdrowie - to chyba dwie jedyne rzeczy którym można naprawdę zawierzyć, no i wiara dla wierzących. Kobietom natomiast się nie wierzy - kobiety się WYKORZYSTUJE, bo od tego one są. Ich ciałka, ich ładny tyłek - od tego jest kobieta, aby się nią po prostu nacieszyć - ale nigdy nie brać poważnie i nie ufać. Edit: Spójrzcie na facetów którzy nie ufali kobietom i traktowali jako obiekt do nacieszenia - tacy jak Hugh Hefner, itd. - czy któryś z nich był nieszczęśliwy? Nie znam za bardzo takich przypadków, nie wyglądali mi na nieszczęśliwych. Wnioski wyciągnijcie sami.
  4. arch

    Kobieta 5/10, olewa.

    Nie musisz, ja też nie zgadzam się z wszystkim, jednak Twoje podejście w tym temacie pokazuje, że szukasz szczęścia i dowartościowania na zewnątrz - a to błąd. No chyba, że nawet tu się nie zgadzasz z Markiem i uważasz, że szczęście jest na zewnątrz. Jednak ja za siebie mogę zaświadczyć, że jestem na sobie przekonany, że szczęście jest w nas, nigdzie indziej. Zanim poznałem moją 'myszkę' miałem to szczęście, jednak o nim zapomniałem przez wyniszczający trwający dobre kilka lat związek.
  5. arch

    Kobieta 5/10, olewa.

    To, że to tyle czasu roztrząsasz, to jest znak, że jesteś jeszcze daleko w świadomości jaką pozwoli Ci uzyskać to forum. Po co tyle tracisz energii i cennego czasu? Olała, to może się jej nie spodobałeś, podrasuj fryzurę albo ubiór i heja dalej, a nie roztrząsaj głupiej baby. Ja poznałem kilka Pań na S. - jak miałem mniej odzewu, to trochę lepsza fotka i odzew był. Generalnie nie przeżywaj tego, nie bierz tego na ambicję, słuchaj audycji Marka, bo strasznie widać jeszcze ubogość w wiedzy. Musisz wyrobić w sobie stan, w którym nie potrzebujesz kobiety aby czuć się szczęśliwy. Ja np. niedługo jadę na urlop - samotny - i nic mnie bardziej nie cieszy niż właśnie to. Zajebista wolność, poza tym zastanawiam się czy nie pojechać gdzieś w samotne góry, lasy. Potem może jakieś morze, przy okazji obskoczę kilka pomorskich div, zobaczę czy poziom lepszy niż w stolicy.
  6. No nie, nigdzie nie proponowałeś, aby dać Pani kilka szans, a potem kończyć relację. Mamy tak samo bardzo wspólny interes jak mają kobiety. Im zależy, aby całą męską część społeczną odpowiednio sobie 'wychować' pod ślub, nam zależy abyśmy mieli dostęp do ruchania - i to bardzo zależy, gdyby bardzo nie zależało, nie byłoby zawodu div. @Pytonga Dlatego z kobietą trzeba wyznaczyć jasne zasady i egzekwować - np. powiedzieć jej, że chcesz się spotykać co najmniej 2 razy w tygodniu i jeśli w danym miesiącu Panna zaprosi sama z siebie mniej niż 3 razy to kończysz relację. Zakomunikować jej to bardzo jasno i poinformować, że tak ma wszystko planować aby spełnić te wymagania. Nie spełnia - do widzenia, Ty nie czujesz się dzięki temu słaby, nie tracisz czasu na zastanawianie się, czy odezwie się czy nie, czy zaproponować, czy jednak nie - po prostu, nie spełniłaś wymagań, auf wiedersehen
  7. Dlatego właśnie należy jak najbardziej rozwijać MGTOW oraz szerzyć grono przeglądających takie fora jak to. Zobacz jak kobiety agresywnie i grupowo, kolektywnie reagowały na kafeterii czy na gazeta.pl na to forum. Zastanawiały się jak to usunąć. Co jak co ale w myśleniu kolektywnym, w marketingu matrymonialnym są dużo lepsze od mężczyzn. To jest wręcz fenomen, jak na rynku gdzie obie strony potrzebują siebie podobnie, a nawet kobiety nas bardziej i gdzie mężczyzn i kobiet jest mniej więcej 50%, udało się im wykreować takie myślenie, że są jakimś rzadkim dobrem, kimś niezwykłym, wspaniałym. No kurwa przecież jest ich 50% tak jak nas. To wszystko to jest kwestia kolektywizmu, kobiety działają w podobny sposób co zmowa cenowa - dlatego właśnie tak agresywnie reagowały na innych forach na wieść o tym, że istnieje sobie takie forum i ono się rozrasta. Dlatego zawsze powtarzam: szerzyć to forum, niech jak najwięcej ludzi łyknie tu wiedzę, szerzyć ruch MGTOW, przeciągać okres poważnych związków jak najpóźniej, koncentrować się na zbijaniu pieniędzy - masowo mówić kobietom jasno: jak ślub to tylko z intercyzą. Im bardziej to się rozszerzy na wielu facetów, tym bardziej księżniczki spuszczą z tonu, albo skończą z dziećmi z banku spermy, samotne z kotami - ale większość z nich tak nie wytrzyma. A zanim cokolwiek poskutkuje na szerszą skalę, to traktowanie tego w ten sposób i stawianie na siebie, swój rozwój, kasę - procentuje. Najważniejszą rzeczą jaką nauczyło mnie to forum jest chyba nauka wykluczania ze swojego życia szkodników wszelkiej maści - i to wykluczania natychmiastowego. Jeśli o to chodzi, to myślę, że niejedna Pani też taką metodę stosuje - m.in dlatego lepiej im potem podchodzić do związków z dystansem i przeżywać rozstania. Trzeba przyznać, że na płaszczyźnie emocjonalnej kobietki to bardzo sprytne bestie.
  8. Nie dotarło ale jako działanie strategiczne będzie to skuteczne. Spójrz - nie dotarło, bo Pani odejdzie do innego który to stoleruje. Nie raz słyszałem wypowiedzi Ukraińskich kobiet, że jak chłop nie pije i nie bije, a jeszcze przepuszcza w drzwiach to już w ogóle - szok. To co jest w Polsce to dla nich szok. I tam jak taka Pani odejdzie od pijącego i bijącego Wowki do Saszy - to Sasza lepszy nie będzie. Odejdzie do Witalija - też lepiej nie będzie. I tak, tą samą zasadą co zmowy cenowe stosowane przez niektórych handlarzy - Panie nie mają wyboru. To są często obserwowane zjawiska socjologiczne. To forum ma docelowo zrzeszać jak największą ilość mężczyzn, którzy nauczeni sztuczek kobiet, będą bezlitośni na ich próby manipulacji. A im więcej nas będzie - tym mniejsze pole do manipulacji i podskakiwania Panie będą miały. I albo się dostosują albo samotność z kotem i wujki ruchacze z doskoku - ich wybór
  9. Z opisem manipulacji się w zupełności zgadzam, jednak nie zgadzam się z proponowanymi rozwiązaniami. Rozwiązania jakie powinniśmy stosować, to głośne mówienie kobiecie, że wiemy co robi i nie życzymy sobie traktowania nas bez szacunku, bo tym właśnie jest taka próba manipulacji. Dać kobiecie kilka szans - przy ostatnich trzech szansach informować, że zakończycie związek jeśli jeszcze powtórzy się to 2-3 razy. Potem kończycie związek. Nie udawać żadnego spokojnego, męskiego, niezachwianego - po co się męczyć? Parę takich razów i po prostu wykop z życia. Brutalne rozwiązanie, ale myśląc strategicznie - najlepsze. Jeśli mężczyźni masowo by tak robili, to kobiety albo by się zmieniły, albo zostałyby samotne, ruchane na kilka razy i do widzenia. A to poskutkowałoby tym, że raczej zaczęłyby się zmieniać, choć przychodziłoby to w bólach. A i my czulibyśmy się sami ze sobą wspaniale - czujemy, że dominujemy, jasno wyznaczamy granice, nie mamy żadnego strachu przed zakończeniem relacji - to się nazywa mieć JAJA i jeśli człowiek postępuje jak ktoś kto ma jaja, to zaczyna je powoli nabierać, nawet jeśli wcześniej ich nie miał. Wyszłoby to tylko z korzyścią - zarówno przyszłościową jak i teraźniejszą.
  10. Dziecko... Ja rozumiem, że lubisz sobie potrollować ale więcej kontroli w tych bzdurach, bo aż nie mam sumienia Cię rozbrajać argumentami. To nie oni są ROZKOCHIWACZAMI, to kobiety lecą SAME na tych 15-20%. Oni nie muszą je rozkochiwać. Jakbyś nagle na tinderze miała parę z takim samcem, to SAMA byś się do niego rwała i pisała oczka. Wg. danych GUS najczęstsza przyczyna rozwodów jest tzw. niedopasowanie charakterów - w 37,8% przypadków. Na drugim miejscu jest zdrada małżeńska, na poziomie około 30%. Ponadto 74% rozwodów kończy się bez orzeczenia o winie, 17% z winy mężczyzny, 4% z wina kobiety, 5% z winą po obu stronach. Jako, że statystycznie mężczyźni zdradzają minimalnie częściej (kobiety dłużej), a sądy mamy feministyczne, śmiało można założyć, że w tych 74% orzeczeniach bez winy znajdzie się te 9 punktów procentowych zaległych zdrad kobiet, w rezultacie czego będzie 17% zdrad facetów (wina facetów), 13% zdrad kobiet (4+9), wtedy zostaje w puli 65% orzeczeń bez winy i 5% wina wspólna. Teraz jeśli weźmiemy pod uwagę, że w tych 65% mieści się niedopasowanie charakterów i inne rzeczy inne niż zdrada, oraz weźmiemy pod uwagę, że sądy mamy feministyczne, a więc gdyby tylko się dało, to procent winy facetów byłby dużo większy od 17% (a nie jest), to wynika z tego, że w tych 65% zazwyczaj bardziej winna jest kobieta - bo gdyby bardziej winny był mężczyzna, to przy tak sprzyjających sądach ten procent winy mężczyzn byłby znacznie wyższy niż 17%. Śmiało można zakładać, że ogólnie wina jest 50-50 lub bardziej po stronie kobiet. A mimo to, aż 70% księżniczek składa jako pierwsze pozwy o rozwód - czyli 40% księżniczek (70% powództw mimo co najwyżej 50% realnych przypadków winy faceta) składa powództwo o rozwód NA WYROST, z przesadą, mimo, że facet winny nie był na pewno bardziej od niej. Czemu? fejsbuki, instagramy, wpierdalanie do głowy małym rozumkom, że zasługują na bogacza, itd. Jak zasługujecie na bogaczy, no kurwa jak? Bo Wam reklama wmówiła, że jesteś tego warta? NIE NIE JESTEŚ, wartych jest 1% kobiet aby dostać 1% bogaczy, reszta warta nie jest, bo nie starczy dla nich tych bogaczy - nie dodrukujesz ich, tak jak nie dodrukujesz pieniędzy. I mamy tyle rozwodów i rozbitych rodzin z powodu głównie małego rozumu kobiet i emocjonalności, nie zrozumieniu podstaw statystyki i podatności na tanie kity fejsbuków. To zazwyczaj kobiety żałują rozwodów - rzadziej mężczyźni. Bo mały rozumek nie pojmie na logikę statystyki - dopiero kop w dupę od życia wytłumaczy to małemu rozumkowi - życie to dla kobietek zazwyczaj najlepszy nauczyciel statystyki.
  11. Nie. Po 1 - hipergamia powoduje, że 80% kobiet ciągnie do 10-15% bad boyów co do których same doskonale wiedzą, że oni ich zostawią, więc są całkowicie same sobie winne. Większość facetów ich by nie zostawiła ale jak dalej kieruje się jaskiniowym móżdżkiem to jest jak jest. Powiesz mi, że Ci faceci mają lepsze geny? Gówno mają lepsze a nie geny - to już nie czasy prehistoryczne, mamy XXI wiek, dziś dłużej pożyje i więcej zarobi zwykły okularnik informatyk a nie jakiś przygłupi alfik/hazardzista. Dziś dłużej pożyje puszysty Pan aktuariusz. To są prehistoryczne mechanizmy kompletnie ale to kompletnie nieprzydatne w dzisiejszym życiu, jednak większość kobiet nie potrafi nad nimi panować. Po 2 - jeśli już kobiety mają dzieci z resztą normalnych facetów - telewizja, media, fejsbuki, instagramy - wszystko to magluje te uciemiężone móżdzki, nie znające podstaw statystyki. Dziś 3/4 dziewczyn na tinderze ma po kilkadziesiąt a czasem setki fotek na instagramach, postawę skrajnie roszczeniową. I teraz cała ta machina wmawia takiej Karynce, że nie ma co marnować czasu na tego frajera, znajdzie bogacza - i oczywiście nie znajduje, bo nie dodrukujesz pieniędzy i nie 'dodrukujesz' bogaczy - jest ich 1% albo i mniej w społeczeństwie. I moje słowa ostatecznie potwierdzone są przez statystykę 70% powództw o rozwód wychodzących od strony kobiet - chyba nie wmówisz mi teraz, że dlatego bo facet pił, bił, zdradzał, itd.? Nie moja droga, to są rzadkie przypadki - z reguły magiel, koleżanki rozwódki, fejsbuki, instagramy - to wszystko lasuje uciemiężone móżdżki.
  12. Tak, tylko jak ma się to stać, gdy mężczyzna nie ma już siły społecznej? Hipergamię kobiet trzymała w ryzach tylko siła społeczna mężczyzny - ostracyzm kobiet w przypadku rozwodu, ostracyzm rozwódek, napiętnowanie społeczne, ciężki finansowo los. Kobiecego mechanizmu potrzeby dominującego mężczyzny nie zmieni się w parę lat, a dziś przeciętny mężczyzna zarabia 33% więcej od kobiety (w Polsce), do tego taki mężczyzna ma mniejszą siłę prawną, przy rozwodzie traci połowę majątku, dostęp do dziecka, zabuli alimenty na żonę i jej nowego gacha - przecież to jest pozycja tak słaba, jak pozycja psa warującego przy budzie. Dlatego dobrze funkcjonujące małżeństwa, zresztą jest to potwierdzone statystycznie, to albo małżeństwa, gdzie kobiety nie znają jeszcze takich możliwości, machiny prawnej, a w ich otoczeniu rozwody praktycznie nie istnieją, albo, jeśli (co dużo bardziej prawdopodobne) znają to wszystko, to jest to małżeństwo, gdzie mężczyzna zarabia jakieś 2+ razy więcej od kobiety, w dodatku swoje pieniądze trzyma na ukrytych kontach, ewentualnie mają intercyzę. Tutaj kobieta wie, że nie ma władzy, wie, że mężczyzna w pełni kontroluje sytuację i w razie rozwodu mało co ucierpi. Takich małżeństw nie ma za wiele i w dzisiejszych czasach dużo trudniej o takie bo i nie ma za wielu facetów zarabiających tak dobrze i nawet jeśli już się znajdą, to zwykle nie mają aż takiej świadomości jak wszystkiego pilnować i kontrolować - nawet milionerzy tracą fortuny na rozwodach, a co tu mówić o zwykłym facecie. Czasy są paskudne do ojcowania i małżeństw, bo kobiety zatrzymały się mentalnie w jaskini i tylko siła (której dziś mężczyźni nie mają) jest w stanie trzymać je w porządku. Kobiety same nie potrafią trzymać siebie w porządku, są jak dzieci, małpki - gryzą i skaczą na tyle na ile im pozwolisz. Ja na szczęście wyleczyłem się z tych marzeń o ślubie, byciu ojcem, itd. jakiś rok temu. Od tamtego czasu liczę się tylko ja, zbijanie kasy, odkładanie i pełna wolność. No i seks który preferuję z różnorakimi divami, właściwie to robię łowy i sprawdzam co rusz to nową - fajne emocje, adrenalina, a i w cenie 200 zł ma się często zajebisty seks w stylu GFE, często wcale nie udawany, bo te kobiety po prostu to lubią - mają w tym dobry interes, czasem dobrą zabawę (w przypadku dobrego zawodnika a i fajnego klimatu) w pewnym sensie same są też wyleczone z matrixa. To może zdawać się dość kontrowersyjne ale wiem co mówię, a myślę, że Ci co bardziej doświadczeni w tych tematach też doskonale wiedzą o czym mówię.
  13. arch

    Kobieta z dzieckiem... typowe?

    Czyli 2 miesiące super seksu, a potem 10 miesięcy nerwicy, stanów depresyjnych, problemów, itd. jako rachunek za ten fajny seks. Jednak seks z divami jest nieporównywalnie tańszy jak to podsumujesz finansowo i emocjonalnie. Takie przypadki mnie tylko upewniają w lenistwie i niechęci do szukania jakiejkolwiek kobiety.
  14. Na informatyce i matematyce można spotkać naprawdę ciekawe dziewczyny. Na matematyce jest wiele takich 'dziewczątek', lekko zagubionych, introwertycznych, spokojnych. Zdecydowanie polecam. Ile to się kserowało i zaczepiało to tylko ja wiem Na informatyce spotkasz życiowo patrzące, rzadki okaz, ale kobiety rozumiejące przyczynę i skutek, myślące logicznie jak faceci - bardzo rzadkie przypadki, ale warto powertować. To oczywiście generalizowanie, ale jak już generalizujemy, to: - społeczne, humanistyczne: zdecydowanie omijać - chcesz spotkać najwięcej przyszłych rozwódek? Idź tam! - przyrodnicze: tutaj uznałbym, że to są właśnie najrzadsze przyszłe rozwódki - z reguły jednak nie są za ładne i raczej takie nudne, nie bardzo też seksualne. Szansa na odpały jak z każdą babą, te z przyrodniczych kierunków są trochę pasywno agresywne - raczej introwertyczki ale chcące po cichu sterować - ekonomia, finanse - biją się o 1 miejsce razem z laskami ze społeczno humanistycznych o miano najczęstszych rozwódek, zabierających facetowi dom, itd. - medyczne - zimne kłody, bardzo ambitne, mało z siebie dające, raczej niższe prawdopodobieństwo zdrady, ale generalnie mało satysfakcji z takiego związku - artystyczne - najwięcej cichociemnych myszek: niby fascynujące, dużo introwertyczek ale jest w tym pewien haczyk. To jest miejsce największej liczby myszek które po opadnięciu haju hormonalnego powiedzą Ci: 'nie wiem co czuję... :(' - techniczne - rzadkie przypadki, jeśli już się zdarzają, to są to trochę takie babochłopy. Zwykle to one chcą kontrolować, ustawiać - nie przeczę, że mają do tego inteligencję i pewne umiejętności ale co z tego, skoro mało który normalny facet chce aby to baba dominowała
  15. Widzę, że nie załapałaś. To był taki skrót myślowy. Nie chodzi o to, czy jest on rzeczywiście hazardzistą, chodzi o to, że stawiam w ciemno, że Twój facet jest taki otwarty i na luzie, a decyzje gdzie pójdziecie, co zrobicie itd. podejmujesz zwykle Ty. Mam rację? Tylko się nie wypieraj. Jak na razie, to tak się 'nauczyłaś', że choć mówisz, że Twój facet musi od Ciebie więcej zarabiać, to okazuje się, że Twój rzeczywisty facet zarabia chyba nawet mniej od Ciebie o czym sama wyraźnie nas poinformowałaś. Czyli mamy tu niekonsekwencję kobiecą spowodowaną emocjami do samca. I nie próbuj manipulować sugerując, jakoby instagramowe księżniczki to jakaś rzadkość, to tylko jakieś puste Karyny. Nie - obecnie przeciętne 70-80% dziewczyn np na tinderze ma wiele fotek na instagramie i wymagania z kosmosu - to nie jest już rzadkość, to jest obecnie norma więc nie manipuluj fałszywmi sugestiami. A taka nauka już nie tylko do Ciebie: sugerowanie w dobie 40-50% rozwodów i 70% zgłoszeń powództw o rozwód ze strony KOBIET, że Ci mężczyźni to po prostu jacyś frustraci, albo, że trafili na te 'nieodpowiednie' to już jest tak jawne odwracanie kota ogonem, kłamanie i manipulowanie ludźmi, że bardziej się nie da. Gdyby to było 4-10%... Ale 40? 50%? Już mało kto jest takim naiwniakiem, żeby łykać te Wasze głodne kawałki.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.