Jump to content

elon

Użytkownik
  • Content Count

    59
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Community Reputation

82 Świetna

About elon

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Też mi intuicja mówi, że robi mnie w konia. Oczekiwań wielkich nie miałem. Mam co robić w weekend. Tylko w jakim celu takie zagrywki: -tyle zachodu, planowania żeby podbić sobie ego, że ja chce z nią jechać, -może chce żebym to ja do niej przyjechał, ogólnie żeby inicjatywa była z mojej strony. Ona ma 25 lat, nie widziałem jej ze 3 lata. Pisze do mnie co jakiś czas, co u mnie. W żartach podpytuje czy kogoś mam. Ostatnio pýtala czy nie mam jakiegoś wesela bo by poszła że mną. Ona mnie pamięta z najlepszego okresu w moim życiu - jak 5 dziewczyn za mną biegało (miała konkurencję).
  2. Aktualizacja tematu. Organizujemy sobie ten wyjazd z koleżanką, żarciki, "heheszki" itd. Koleżanka nagle pisze, że ma nakaz kwarantanny 10 dni. Brat miał w pracy styczność z chorym. Mieszkają w jednym domu, z rodzicami. W sumie jest to możliwe, albo zagrywka. Napisałem krótko "no nic, trudno". Nie ubolewałem jakoś strasznie nad odwołanym wyjazdem. Zmieniłem temat. Coś tam popytałem, jak będzie z jej pracą w tej kwarantannie itd. Co będzie robić w wolnym czasie. Chyba pójde na divy.
  3. Witam wszystkich. Jadę z dawną koleżanką w góry. Sama zaproponowała. Ogólnie to ona pisze do mnie do co jakiś czas, co u mnie, albo że śniłem się jej w nocy, albo że widziała kogoś podobnego do mnie na ulicy i sobie o mnie przypomniała. Parę razy zapraszała, żeby spotkać się na jakiejś tam imprezie. Ona sobie myśli, że ja mam duże powodzenie wśród kobiet. Ogólnie, może i tak jest. Czasem widzę zainteresowanie jakiś dziewczyn ale nic z tego nie wynika. Doświadczenie łóżkowe mam małe. Miedzy mną a koleżanką nigdy do niczego nie doszło, chociaż zawsze coś wisiało w p
  4. Dzięki Panowie za odpowiedzi. Ogólnie, ostatnio udaje mi się zlewać albo sprawnie odbijać takie złośliwe uwagi. Wczoraj coś poszło nie tak, wziąłem to do siebie, popsułem sobie nastrój. Dzisiaj myślę, że to przez to, że była tam duża grupa ludzi, a ja nigdy nie czuje się komfortowo w takich zgromadzeniach. Wchodzę, witam się z każdym, patrzy na mnie dziesięć, albo więcej ludzi, co już samo w sobie podcina moją pewność siebie. Nagle w moją stronę leci taki pocisk który normalnie, w kameralnej grupie odbijam. Dobrze jest znać swoje słabości i nad nimi pracować. Najlepiej byłoby schu
  5. To było złośliwe. Takie pod publikę. Nie rozumiem tego mechanizmu w ludzkim mózgu. Co komuś to da, że powie drugiemu coś nieprzyjemnego. Robisz sobie z tego człowieka wroga, co otrzymujesz w zamian? Poczucie bycia lepszym, ty przytyłeś, a ja nie.
  6. Zacznę od tego, że nigdy nie byłem dobry w słownych przepychankach, docinkach, ciętych ripostach. Kontynuując, miałem dzisiaj pewną sytuację która całkowicie zburzyla mój dobry chumor. Wchodzę do pewnego lokalu z uśmiechem na twarzy. Coś tam pożartowalem z barmanką. Idę dalej, spotykam grupę "znajomych" siedzących przy piwku. Witam się z każdym podając dłoń. Jeden z "kolegów" wita mnie tymi słowami: Siema, dawno cię nie widziałem, chyba przytyleś, co ty tam jesz (miał na myśli miasto gdzie pracuje i mieszkam na stałe). Drugi koleś też coś dołożył od siebie. Wiem,
  7. Kiedyś, w czasie studenckich wakacji, pracowałem za granicą w rolnictwie. Jedna koleżanka poprosiła mnie żebym zawiózł ją do biura firmy, skąd mieli ją zabrać do lekarza. Twierdziła ze coś ją tam boli. Ogólnie czułem w jej gadce ściemę, zachowywała się dość podejrzanie. Nawet ubrana była trochę wyzywająco. Wiozę ją, pocieszam że to na pewno nic poważnego. Ona z telefonem, pisze jakieś SMSy. Już jestem blisko celu a ona nalega żebym się zatrzymał, że ostatnie 200 metrów dojdzie na nogach. Było w tym coś podejrzanego. No, ale myślę sobie, koleżanka chora, to ją zawiozę jak najbliżej. Zatrzy
  8. Czasami oglądam. W jednym z filmów opowiada jak zmienił swoje życie. Był w wieloletnim związku z dziewczyną. Miał z nią brać ślub. Miał też związać się wieloletnim kredytem na wypasiony dom (namawiała go do tego dziewczyna). Rzucił dziewczynę, z kredytu zrezygnował, zrzucił masę. Teraz chędoży Azjatki i inne egzotyczne dziewczyny. Podobno jego filmiki są wyreżyserowane, a dziewczyny na filmach opłacone. Słyszałem też, że ma problemy w kilku azjatyckich krajach z powodu treści zamieszanych na YT. Nie wiem ile w tym wszystkim prawdy a ile fikcji. Mimo wszystko oglądam, zawsze można coś wynieść.
  9. Z tym zakochaniem to był żart. Ja tam liczę na jakąś znajomość lub znajomości. Może przy okazji poznam jakieś jej koleżanki. Im więcej potencjalnych wyborów tym lepiej. Chciałbym celować w takie młode bo widzę że nie mam przy nich spiny. Po prostu wiem że mam nad nimi przewagę mentalną jak nad małymi dzieći. Teoretycznie takie młode powinny być mniej doświadczone, zepsute (to tylko teoria). Związki z kobietami to taka trochę walka, wojna. Dlatego lepiej od razu mieć przewagę nad wrogiem.
  10. No muszę ją koniecznie zbadać. To znaczy sprawdzić w jakim wieku jest. @The Motha temat ze śpiewaniem nie przejdzie, bo ona stoi cichutko. Ale spytam czy może mi streścić kazanie, bo nie mogłem się skupić i nic nie zapamiętałem.
  11. Zacznę od tego że mam prawie 27 lat. W swojej dotychczasowej młodości zaniedbałem kontakty z kobietami. Winne było tu wychowanie i może jakieś kompleksy. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Zamiast doświadczeń z kobietami jest dobre wykształcenie, praca z perspektywami, przyzwoite zarobki (czyli pozytywne skutki wychowania). Teraz poleci komplement. Jednym z większych sukcesów w moim życiu było odkrycie tego forum i "matrixa". Od momentu, tego przełomowego odkrycia wiele zmieniło się u mnie pod "kopułą", i nie tylko tam. Dziękuje wam, że jesteście, dzięki Wam moje życie staje się lep
  12. Bart jak zwykle trzyma poziom. Kilka momentów było wzruszających. Szacunek dla Ani za to co robi. Zastanawiam się właśnie co nią kieruje. Czyżby miała " inny soft" niż większość kobiet. Co o tym sądzicie? Może by tak wziąć rok wolnego i zrobić coś dobrego dla świata, w ramach jakiejś organizacji charytatywnej. Tak się rozmarzyłem.
  13. @Ramzes dobre hasło - "bumerang". Sam ma taką koleżankę. Średnio co kwartał się odzywa co u mnie słychać. Nie wiem na co liczy, że jak ona się już wyszaleje a ja ustawie w życiu to weźmiemy ślub i będziemy żyli długo i szczęśliwie.
  14. W filmie który zamieszczam poniżej, ona mówi że jej mąż codziennie robi coś innego a ona to uwielbia. Jako przykład podała, że w jeden dzień trenuje boks a w inny wchodzi na drzewo. Może to jest klucz, on jest nieobliczalny i daje jej sporą dawkę emocji.
  15. Mógł wyruchać tą co mu chamsko przeszkodziła w igraszkach. Przecież widać że sama była chętna. No chyba że ma zamiar coś działać z tą pierwszą w dłuższej prespektywie czasu. Kumpel opowiadał mi podobną historię. Urabiał jedną dziewczynę. Znalazła się jednak inna koleżanka ''strażniczka cnoty'', zniweczyła jego plan a on za karę zemścił się na niej (wiecie jak). Oczywiście nie mam tu na myśli żadnego gwałtu.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.