Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Sara

Użytkownik
  • Zawartość

    27
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

7 Neutralna

O Sara

  • Tytuł
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Ostatnie wizyty

151 wyświetleń profilu
  1. Dziewictwo

    Ok. To jestem jeszcze w stanie zrozumieć. Najbardziej śmieszą mnie mężczyźni- hipokryci,którzy z jednej strony pokazują pogardę do zawodu prostytutki, a z drugiej strony są oburzeni pomysłem, że korzystanie z takich usług może być zabronione ( tak jak np w krajach skandynawskich). Sama jestem od niedawna zwolenniczką takiego rozwiązania. To jest chyba naturalna reakcja obronna. Jak człowiek popełnił w życiu błędy, których nie może naprawić to zawsze będzie próbował wierzyć, że nie jest zły. Bo tak jak jeden Pan napisał mam sobie w głowę szczelić? Ja wiem, że to co robiłam nie było dobre. Ale skoro przestałam to robić i nie zamierzam wracać czemu to się ma za mną wlec przez całe życie? To tak jakby narkoman, który przeszedł odwyk, wyleczył się z uzależnienia nadal był nazywany narkomanem. Nie do końca to byłoby ok, prawda? Mam nadzieję, że to porównanie miało na celu zobrazowanie różnicy między zrozumieniem, akceptacją, a nie to, że rzeczywiście dla Ciebie mordowanie ludzi i wyrywanie im zębów w celu zbogacenia się ( a nie bo na chleb nie mieli) jest tym samym co uprawianie seksu za pieniądze. Komu ja robiłam krzywdę? Chyba tylko sobie. Ale i tak zawsze to będzie odbierane za niewiadomo jakie zło. @Florence No właśnie o to mi chodziło. Ja może faktycznie nie szanowałam własnego ciała. I wówczas sama nie miałam do siebie zbytniego szacunku. Ale dla mnie nie szanowanie kogoś za coś co kiedyś robił, przekreślając wszystko inne jest..no przykre.
  2. Dziewictwo

    @SzatanKrieger Początkowo w ogóle nie chciałam się skupiać na prostytucji, tylko o tym napomknęłam. Myślałam, że to ilość partnerów ma znaczenie i to mnie bardziej męczyło niż to czy mi płacili czy nie. Może jest coś nie tak z moją moralnością nie wiem. Ale ja się owszem żle czuję, ale głównie przez ilość, bo w odczuwaniu tego czy płacą czy nie było dla mnie większej różnicy, no oprócz tego, ze jak nie płacili to zawsze mogłam odmówić. I dla mnie to zamknięty rozdział, a co poniektórzy mówią o tym jakby ten fakt, że już tego nie robię nie miał znaczenia. A tak szczerze to owszem, wiem że jestem na takim forum jakim jestem, ale po cichu liczyłam, otwierając się, mówiąc niełatwych dla mnie rzeczach, choćby na cień zrozumienia. Cieszę się, że nie dla wszystkich to byłby problem i nie wszyscy oceniają mnie tylko przez ten jeden pryzmat. @Amnesia Haze No nazywanie kurwą o szacunku nie świadczy, a o pogardzie właśnie. Ale jestem kobietą - pewnie nadinterpretuję @Sitriel Wiem. Jest to dla mnie ciężkie, nie przeczę, Zawsze twierdziłam, że nie chcę tego ukrywać, Ale wyobrażałam sobie to w ten sposób, że trudno mu będzie to znieść, ale finalnie to zaakceptuję. A teraz zaczęłam mieć wątpliowości. Może rzeczywiście po prostu zapomnieć, zamknąć te drzwi i nigdy nie wracać, bo nie wiem czy wyzywanie od kurew przez osobę, którą obdarzę uczuciem będzie dla mnie do przeskoczenia. Już sama nie wiem. Trudne jest to też dlatego, że gdyby była analogiczna sytuacja w drugą stronę nie wyobrażam sobie, żebym mogła skreślić osobę którą jeszcze przed chwilą kochałam tylko dlatego, że zbłądziła w życiu... Mężczyźni to chyba naprawdę bardziej bezwzględna płeć.
  3. Dziewictwo

    @Rnext U Was widzę wszsytko można uznać za "trolling" Wiem, jesteście specami od kobiecości. Ale akurat mówię co myślę i gdybym chciała usłyszeć według tego co piszesz ,to co chce usłyszeć to bym poszła z tym pytaniem gdzie indziej. Tu właśnie liczyłam się z tym, że odpwiedzi będą szczere Twój wybór, Twoja opinia, ale czemu uważasz że to z innymi jest coś nie w porządku? Dlatego, że mają odmienne zdanie? Ale jedno mnie zastanawia czy nie gryzie się Wam pogardzanie prostytutkami z tym, że sami korzystanie z ich usług? Gdyby kobiety skreślały na wstępie kogoś kto np korzystał przez rok z takich przybytków też uznałbyś, że to jest w porządku? I chciałabym przypomnieć jeszcze tylko , że bez popytu nie ma podaży.
  4. Dziewictwo

    @Ramzes Masz rację konstruktywne myślenie jest chyba lepsze niż zamartwianie się. Spróbuję sobie to w głowie poukładać, zrobić jakiś plan działania. Wtedy założę taki wątek, dzięki za wsparcie @Florence. Nie mam ochoty się kłócić. I nie zamierzam się dobijać tym co było, a co mnie już nie dotyczy. I nadal nie będę się zgadzać z tym co napisał Pan @lxdead. Każdy ma prawo do własnego zdania. Ja Wasze szanuję.
  5. Ależ Wy kochacie te uogólnienia. Mówisz, że jesteśmy schematyczne. A w tym momencie jaki jesteś? Nie istnieje coś takiego jak "inna niż wszystkie" ani coś takiego jak " taka sama jak wszystkie". Jako ludzie i jako kobiety mamy pewne cechy wspólne, a także mamy indywidualne osobowości co czyni każdego człowieka jedynym w swoim rodzaju. I instynkty mogą być takie same, ale reakcje na nie całkiem inne. Jasne. Pytanie tylko czy gdyby ona wyraziła aprobatę do jego "zalotów" czy potrafiłby się powstrzymać.
  6. Hej Moim zdaniem trochę przesadziłaś z tym "ch***m", bo wiadomo że alkohol, skoro jego żona została w kraju to jest wyposzczony, a potem już na trzeźwo Ci się tłumaczył. Mężczyźni są poligamiczni niestety. Ale myślę, że część jednak potrafi nad tym panować Za to stanowisko @Eleanor nie jest dla mnie do końca jasne. Bronisz mężczyzny, który podrywał żonę przyjaciela a wyrzucasz kobiecie za jej myśli? Poza tym wątpię czy istnieje ,który mężczyzna choćby nie wiem jak udany seks miał i udane małżeństwo, żeby nigdy nie myślał o innych kobietach jak na przykład spotyka takie na ulicy. I też mamy mówić, że są źli? Z tego co zrozumiałam temat powstał, bo autorka próbuje zrozumieć zachowanie tego mężczyzny. Przynajmniej ja tak zrozumiałam.
  7. Dziewictwo

    @SzatanKrieger Jakieś napewno coś to jednak mówi o człowieku, ale z całą pewnością nie oceniałabym go przez ten pryzmat i to by nie zadecydowało o tym czy zdecyduje się na związek z nim i nie powiem mu, że się " nie szanował". @Florence Tu warto zadać sobie pytanie czym jest owe " szanowanie się". Uważasz, że osoba uprawiająca prostytucję nie może jednocześnie mieć szacunku do siebie? Nie seks w związku nie jest tym samym co prostytucja czy przygodny seks. I chyba wielokrotnie tu podkreślałam, że nie jestem z tego dumna. Ale kolega @lxdead dał mi to zrozumienia ( może znów nadinterpretuje ), że z tego względu nie zasługuję na szacunek z czym pozwalam sobie nie zgodzić. Tak, masz rację. Nie zamierzam nad sobą pracować i w ogóle zaraz wracam na Roxe... Chyba cały ten wątek jest o zmianie, ale co tam... Wybitne jednostki owszem, ale tych wybitnych wiele nie jest. A przeciętna Kowalska lepiej gotuje od Kowalskiego. Kobiet w sztuce też nie brakuje. Jakby do tego podejść bardziej indywidualnie to nie wiem czy by były takie różnice, bo kobiety w wielu aspektach są od mężczyzn lepsze. I nie mówię o aspektach dotyczących ciała, a intelektu i umiejętności.
  8. Dziewictwo

    @lxdead Skąd przeświadczenie, że w większości lepiej? Uważasz, ze we wszystkich dziedzinach jesteście lepsi? Poprzez " nieszanowanie się" rozumiesz uprawianie seksu?
  9. Dziewictwo

    Przez pryzmat tego czy mówić czy nie mówić tak, nikt nie powinien być postawiony w takiej sytuacji. Natomiast wiadomo, że w takiej sytuacji gdybym poznała tych panów to bym chciała się czym prędzej stamtąd wyewakuować pod byle pretekstem. A jeżeli bym nie poznała to bym grała przysłowiowego greka i jeśli trzeba to umiem być przekonywująca i myślę, że to oni by byli zakłopotani, że korzystali z takich usług, a nie mój facet. Być może. Myślę, że nie bagatelizuje. Gdybym bagatelizowała nie zakładałabym tego wątku. Ale jak ktoś mówi niemalże z pewnością, że wiem co zrobię wiedząc o mnie tylko tyle to coś nie jest do końca 'halo' prawda? Wiem, że to co robiłam może mieć wpływ na moje dalsze życie, ale nie uważam żeby akurat na prawdopodobieństwo zdrady się przez to zwiększało. Jak najbardziej się zgadzam. I "płaszczenie się" przed kimkolwiek nie leży w mojej naturze. Mam raczej skłonności do przesadzania w drugą stronę. Mówiąc "przebaczać" miałam na myśli po prostu zaakceptować tą, że tak powiem przywarę. A co do chorób nie ma opcji. Robiłam testy po zakończeniu tej "przygody". Zresztą to był jeden z priorytetowych powodów, żeby to zakończyć. Miałam obsesyjny lęk przed chorobami wenerycznymi. Jak tu czasem czytam o przygodnym seksie bez prezerwatywy ( bo przecież powiedziała, że miała spiralkę) to aż mam dreszcze. Wiem, że to zgubna droga i muszę to w sobie jakoś zwalczyć. Tacy faceci często okazują się psychopatami, mający obsesję na punkcie kontroli, skłonni do przemocy. Muszę jakoś tą masochistyczną naturę przywołać do porządku Ja tak czasem mam, że jak się uprę jakieś myśli to koniec. Kiedyś było - żadnych facetów, każdy samiec to Twój wróg. Chciałam być kobietą wyzwoloną i traktować facetów przedmiotowo tak jak oni traktują kobiety. To się skończyło jak się skończyło. Teraz jakby pojawiło się pragnienie związku ( koniecznie trwałego opcji przelotnych związków nie kończących się małżeństwem nie przewiduje, bo odrzucenie mniemam bardzo źle by się skończyło. Wiem to strasznie infantylne i idealistyczne, ale jakoś nie umiem " przeprogramować" myślenia. ) i dużo o tym myślę, za dużo. Zawsze mam coś na czym się skupiam, olewając wszystko inne, a po jakimś czasie przychodzi co innego. Czasem to pozytywne rzeczy, ale czasem wręcza na odwrót. Po prostu za dużo teoretyzuje, a za mało działam. Cóż, pewnie tak. Choć wiem, że są pary u których ten "haj" utrzymuje się baaaaaaaaaardzo długo. Obie strony po prostu muszą się starać. To co do mnie napewno nie przemawia to argument, że moja przeszłość sprawia, że ryzyko zdrady jest wyższe. Ja uważam, że jest na odwrót. Jak czytam Wasz odpowiedzi to się trochę uspokoiłam Po prostu wzięłam bardzo do siebie opinie nieodpowiednich ludzi i stwierdziłam, że mężczyźni to jednak strasznie hipokryci. Ale na szczęście jak widać nie wszyscy. Jeśli chodzi o feminizm to bardzo skomplikowana i napewno nie zero-jedynkowa kwestia. Porównujesz rozwiązłość do krzywdzenia dzieci? Dla Ciebie to, to samo? Pedofilia to choroba i nie ma na nią lekarstwa. @JoeBlue Oprócz " zabaw" w większym gronie nie ma rzeczy którą robiłam z klientami, a której bym odmówiła partnerowi. Jeśli się zdarzy takie spotkanie w co wątpię szczególnie, że chyba nie każdy mężczyzna chce się przyznawać że odwiedzał takie przybytki, a po drugie ryzyko pomylenia się jak się widzi kogoś kogo się widziało przez godzinę ,kilka lat temu jest spore No i nie mam żadnych znaków szczególnych na ciele, by mógł udowodnić, że to ja. Więc czegoś takiego akurat się najmniej obawiam. @lxdead Nikt też nie zasługuje na brak szacunku, a mówiąc że kobiety są Wam potrzebne tylko do seksu i rozrodu właśnie ten brak szacunku okazujesz. Mnie by w życiu nie przyszło do głowy, żeby stwierdzić, że mężczyźni są mi potrzebni tylko do seksu i dawania pieniędzy. To uprzedmiotowianie ludzi. @Taboo Sytuacja bardzo podobna do mojej. Tylko, że mnie nikt nie molestował w domu, to był inny rodzaj znęcania. Ale jeśli chodzi o preferencje seksualne to się wiele rzeczy zgadza. Nigdy nie kręcił mnie delikatny seks w ogóle nie odczuwam podniecania przy tym. Prostytuować się nie zaczęłam bo musiałam, problemów finansowych nie miałam, punktem kulminacyjnym było to, że dziadek mi powiedział, że mi więcej nie da 400 zł na fryzjera. I wtedy przystałam na propozycję faceta, którą wcześniej odrzuciłam. A miotałam się bardzo długo. Generalnie objawiam chorą fascynację przymusowym seksem, wręcz brutalnym gwałtem. Wiem, że wiele kobiet fantazjuje o gwałcie, ale u mnie to jest wersja level hard. " Alpha Window" to wdowa po samcu alfa, nie bardzo wierzę w tę teorię, ale może akurat jeśli ona była w poważnym związku z takim facetem to możliwe. Ja swoje marzenia o facetach do tej pory brałam z książek. Kiedyś ryczałam dosłownie w czasie seksu, bo zderzenie idealizmu książkowego z rzeczywistością bzykania od tyłu przez obcego faceta mnie przerosła. Seks, samookaleczanie, picie mam chory pociąg to autodestrukcji. Podobno kobiety mają ciągłą potrzebę odczuwania emocji, ja tych emocji mam za dużo i muszę je jakoś wyładowywać. Ale też sama nakręcam w sobie te negatywne. Nie ogarniam tego. Dzięki Tylko to nie takie proste, bo sama nie wiem co tą harmonią dla mnie jest. I czasem mam wrażenie, że robię wszystko by nie było harmonii ani wewnątrz ani na zewnątrz i wszyscy po chwili mają mnie dość
  10. Według mnie może, bo to co komu daje szczęście to bardzo indywidualna sprawa. Ale uzależnienie swojego szczęścia od kogoś innego jest ryzykowne, bo bardzo łatwo może to szczęście zabrać.
  11. @Amnesia Haze Ok, zgadzam się najważniejsze jest to żeby dojść do ładu ze sobą i w sobie szczęście odnajdywać. Ale nie rozumiem co jest złego w potęgowaniu tego szczęścia szukając osoby, z którą można tę radością dzielić. Słyszeliście o efekcie synergii? Osobiście uważam, że człowiek który całe życie jest sam choćby nawet osiągnął nirwanę nie będzie do końca spełniony i szczęśliwy. Coś sugerujesz? Co do leków to jest tak, dobrze dobrane mogą naprawdę zdziałać cuda i bardzo polepszyć jakość życia, a źle doprowadzić do stanu dużo gorszego. Miałam styczność i z takimi i takimi. Dobrze dobrane i odpowiednio przyjmowane leki nie doprowadzą do uzależnienia.
  12. @blck.shp Uważasz, że nie można pragnąć związku, bliskości z drugą osobą i jednocześnie samemu się rozwijać? Nie można uzależniać własnego szczęścia od innych ludzi, tu zgoda, ale bliska osoba może moim zdaniem to szczęście spotęgować. @Ragnar1777 Ok, jeśli on jest szczęśliwy z takim stanem rzeczy to jest najważniejsze. Kolega trochę przypomina takie ciotki co przy każdej uroczystości rodzinnej pytają czy mam jakiegoś kawalera na oku
  13. No jeśli jego celem jest znalezienie dziewczyny, a nie może tego zrobić bo nic sobą nie reprezentuje to chyba faktycznie powinien nad sobą popracować. Bo wyobraź sobie, że są mężczyźni dla których to jest bardziej istotne niż życie '" niezależnego mężczyzny" Bo jeśli to dla niego jest szczęście to co w tym złego?
  14. Dziewictwo

    Na jakiej podstawie podejrzewasz? Bo wiesz o mnie tylko tylko to co robiłam przez rok czasu ( a tych lat mam 23) i nic więcej to chyba trochę za mało by móc wystawiać takie przypuszczenia. I nie wiem o co Ci chodzi skoro cały czas powtarzam, że kłamać nie chce. Bo tak jak mówisz gdyby się dowiedział po dłuższym czasie, kiedy oboje byśmy byli w pełni zaangażowani bolało by dużo bardziej. Nie chcę nawet myśleć jakbym się poczuła... Myślę, że zdąży się zregenerować A, że jest już po kontuzji będzie bardziej odporny na przyszłe "przeszkody".
×