Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Aur0n

Użytkownik
  • Content Count

    33
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

20 Świetna

About Aur0n

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Controlling jest dużo bardziej satysfakcjonujący, dla mnie księgowość zawsze była po prostu nudna.
  2. Tutaj też będziesz miał tylko 1 dzień zajęć na komputerze z Symfonią i tyle (chyba, że wprowadzili jakieś zmiany szkoleniowe w porównaniu do czasów kiedy ja robiłem tam kursy). Prawda jest taka, że programów księgowych nauczysz się w pracy jak będziesz z nich korzystać codziennie.
  3. @rejdiPraca w finansach ma to do siebie, że jak już złapiesz doświadczenie to potem już leci. Rozsyłam CV i nie patrz się na nic, najwyżej do Ciebie nie zadzwonią (co i tak "będzie miało miejsce" kiedy nie wyślesz CV). Ten zaawansowany excel to tylko chęć znalezienia kogoś kto potrafi (dosłownie) korzystać z funkcji SUM i wykorzystać VLOOKUP. Ja w księgowości takie cuda widziałem jak drukowanie wielkich tabel z danymi a potem sumowanie ich na kalkulatorze albo łączenie dwóch zestawień z jedną zbieżną kolumną poprzez ręcznie przepisywania ich. Że tak powiem standard. Ale jakbyś chciał podszkolić excela to ma Coursera masz kilkustopniowy kurs z niego od pwc (pomiń pierwszy poziom), oczywiście polecam je robić z opcją "audit" wtedy są za darmo. Nie wiem jakie skończyłeś studia, ale jeśli finanse i rachunkowość to strasznie się wynudzisz na kursie I stopnia. Swoją drogą pewnie będziesz się uczyć z tych oficjalnych książek, ale ja bardzo polecam książki ze sklepu SKWP z dopiskiem "ujęcie praktyczne", są o niebo lepsze i dużo bardziej życiowe.
  4. Aur0n

    Dylemat

    Nie ma sprawy i powodzenia
  5. Aur0n

    Dylemat

    Próg wejścia jest taki, że rekrutacje zaczynają się w marcu-kwietniu a pracę zaczynasz mniej więcej od sierpnia-września (oczywiście mówię o stanowisku stażysty, bp jak sam pisałeś doświadczenie będziesz dopiero budować). Oferty pracy do tych firm musisz śledzić jednocześnie na pracuj pl oraz na ich stronach w zakładce kariera. Unikaj jak ognia ich przybudówek - jakiś centrum wsparć działów itp. (strata czasu na taką pracę). Sam proces rekrutacji to zawsze test językowy ABCD (pwc ma teraz chyba inaczej na zasadzie masz pytanie po ang i nagrywasz swoją odpowiedź kamerką dla nich + jakieś krótkie streszczenie). Potem testy matematyczne/logiczne - mają taką konstrukcję, że nie zrobisz wszystkich zadań analizując je dokładnie więc trzeba wiedzieć kiedy "przyśpieszyć". Zadania z dużą ilością danych - tabelki, wykresy, diagramy i pytania pokroju o ile % coś wzrosło albo oblicz trendy zmian. Wyjątkiem był ey gdzie były jeszcze testy sytuacyjne (nie wiem jak to fachowo określić), np. jedziesz na urlop i dzwoni do Ciebie szef czy nie możesz zrobić jakiegoś projektu i musisz określić swoje emocje względem tego (masz 5 różnych opisów i ustawiasz je w kolejności). Potem już standardowo rozmowy w działach z managerami, potem kolejna z partnerem i zostajesz pracownikiem "najlepszej firmy w kraju" (nieważnej do której się dostaniesz...). Ale weź pod uwagę, że jest to korpo pełną gębą - zarabiasz ale też się narobisz i posterujesz. Teraz jak jest sezon to nie pracujesz 8 godzin... chyba, że w niedzielę. Odnośnie SQLa to i tak polecam odpalić sobie przynajmniej połowę pierwszej lekcji z kanału pasja informatyki, żeby wiedzieć jak zainstalować i obsługiwać mysqla - jest dużo przyjemniejszy w obsłudze a zrobisz w nim szybciej to samo co opisane jest w tej książce.
  6. Aur0n

    Dylemat

    I ta druga ścieżka jest świetna, powiedziałbym najlepsza biorąc po uwagę te na których sam byłem Polecam dodać do wachlarzu umiejętności SQL (ma YT masz kurs na kanale pasja informatyki, dobra jest też książka SQL rusz głową od heliona) - przyda się do szybszego zbierana danych z systemu + jest bardzo przyjemny w nauce (sam niedawno przypominałem go sobie po długiej przerwie). VBA - tu już większa górka ale kontrolling to w (też) dużej mierze raporty miesięczne, więc warto mieć umiejętność szybkiego przerobienia danych na to co chcesz z nich mieć (da się to też oczywiście zrobić normalnie formułami w excelu - to już zależy jak dobrze go znasz ale tak patrząc trzeźwo VBA w dłuższej perspektywie na pewno się przyda). Co do kursów to niestety nic Ci nie podpowiem, bo nie robiłem żadnego krajowego kursu z rachunkowości zarządczej (studia to nie kurs), ale jeśli wklikasz się w moją historię postów to zobaczysz, że na 2020 planuję ruszyć z CIMA - ale to jest droga, długa i na pewno niekoniecznie potrzebna na start zabawa... Właśnie spojrzałem na te ceglaste podręczniki: Fundamentals of Management Accounting 675 stron, gdzie pewnie nie nauczę się niczego nowego oprócz słownictwa fachowego, ale sam chciałem ruszyć z tym od zera rezygnując ze zwolnień właśnie ze względu na słownictwo angielskie. Sama praca w kontrollingu jest świetna, daje dużo satysfakcji, bo naprawdę trzeba dużo myśleć, spinać różne informacje z różnych działów, żeby wyciągnąć jakieś sensowne wnioski. A jeśli dostaniesz się to kontrollingu w firmie produkcyjnej to już jesteś ustawiony pod względem dobrego doświadczenia zawodowego, nawet jeśli finansowo będzie lipa (czyli w 95% firm produkcyjnych). Księgowość pełna też jest super, bo masz spektrum wszystkich procesów księgowych i musisz po prostu ogarniać całość, dodatkowo to opcja do własnej działalności gospodarczej. Co bym może nie odradzał ale tak bardziej patrzył jak na coś "gorszego" sortu to księgowość z konkretnej specjalizacji (należności, zobowiązania, itp.). Byłem w takiej i szczerze nie polecam, chyba że zależy Ci na pracy, gdzie jesteś i klepiesz ileś lat to samo. Oczywiście jeśli będzie to Twoje pierwsze poważne doświadczenie zawodowe to dużo lepsze coś takiego niż nic, bo zawsze możesz potem zmienić działkę księgowości i przeskoczyć na GLa. I najbardziej dochodowa droga, czyli audyt, big4 - idziesz pykasz 3-4 lata zarabiasz kokosy, potem rynek pracy jest przed Tobą otwarty. Tylko może się z Ciebie zrobić korpoludek, co dla firmy nawet pominie potrzeby fizjologiczne, byle by target wyrobić Ale nie będę ukrywać audyt to szkoła życia, gdzie też bardzo dobrze nauczysz się rozmawiać z innymi ludźmi wyjaśniając różnice z księgowością w badanej spółce. Ogólnie finanse są super i jeśli lubisz cyferki to ja szczerze polecam.
  7. Aur0n

    Dylemat

    Jeśli planujesz pracę w finansach i chcesz więcej niż minimalną na start to zawsze możesz iść do wielkiej czwórki (ale teraz raczej rekrutacji na stażystę nie uświadczysz, sezon tam w pełni leci - chyba, że interesuje Cię inne stanowisko niż w audycie). Same finanse mają to do siebie, że jest tam dużo stanowisk hmmm... do kitu Takie co nawet jeśli zarobisz to i tak merytoryki Cię nie nauczą wcale a wcale, np. księgowy od zobowiązań gdzie klepiesz faktury i odpisujesz na @/odpowiadasz na telefony czemu nie zapłacone. Daj znać co z finansów Cię interesuje w zakresie pracy (księgowość, analityk, kontrolling…) to może będę w stanie coś Ci podpowiedzieć.
  8. Marku życzę Ci abyś zawsze był szczęśliwym człowiekiem
  9. A niech wypuszczają obligacje nawet z opcją kupujesz za 100 zł i po 10 latach dopłacasz nam drugie 100 zł w ramach solidarności z państwem. Jeśli ktoś nie kalkuluje, że one się nie opłacają to jego sprawa. Obecnie i tak można bez problemu lokować bezpiecznie (chyba, że będziemy mieć sytuację z Cypru) środki w bankach na kontach oszczędnościowych 3 miesięcznych gdzie są bonusy dla nowych środków, i tylko zmieniać cyklicznie banki a nie bawić się w jakiś obligacje.
  10. 200 zł brutto więcej niż minimalna Znam jedną firmę z branży finansowej która oferuje pracownikom prestiż. W sumie z tych zabawnych benefitów to rozwalają mnie też "niezbędne narzędzia pracy" tak jakby idąc do kogoś pracować na etat jeszcze miałbyś sam kupić sobie te "narzędzia pracy" czy też "przyjazna atmosfera". Właśnie w tych dodatkowych rzeczach zawsze powinno być podane proponowane wynagrodzenie w formie widełek + potem dodatkowe świadczenia pozapłacowe a nie jakie głupoty. Potem człowiek idzie do takiej firmy na rozmowę i wciskają mu głupoty jak to u nich jest super bo oferują 5 rodzajów kawy do wyboru i chill room.
  11. Zmiana jak najbardziej pozytywna. Wiadomo, że pojawią się cwaniaki którzy potem będą oferować dużo mniej niż w widełkach ale przynajmniej pojawi się możliwość pierwszego sortu ogłoszeń i listą wymagań długą jak rolka papieru toaletowego i wynagrodzeniem minimalnym, ale za to z multisportem, owocowymi wtorkami i młodym dynamicznym zespołem.
  12. Aż przypomniała mi się sytuacja gdy chodziłem swojego czasu na lekcje języka angielskiego, gdzie podczas jednego tematu było o cechach partnerów. "Pech" chciał, że dostałem pytanie o najgorszą cechę (jedną) u kobiet - wymieniłem gadulstwo co zostało skwitowane fochem przez prowadzącą zajęcia na jakieś 2 miesiące...
  13. 2019: - przeczytać Inne Światy, - opanować podstawy SQL'a. 2020: - zrobić co najmniej jeden certyfikat z CIMA.
  14. Obudziłem we mnie wspomnienia z danych czasów... Dawno temu w odległej galaktyce pracowałem w dużej międzynarodowej korporacji, gdzie po objęciu przez pewną zbyt ambitną kobietę zbyt wysokiego stanowiska ruszył proces reorganizacji działów, tj. obsadzania ich przychylnymi ludźmi. W konsekwencji tego (wysoki sądzie ja nic nie wiem, tylko zmyślam) jeden z jej pracowników przedawkował leki psychotropowe (a pracował tam hoho ponad 10 lat i było z nim ok) tak dokręcała im śrubę. Całę szczęście, że firma zachowała się wzorowo i pozbawiła tej kobiety stanowiska... awansując ją wyżej. Przypomniały mi się też rozmowy dotyczące awansów "świetnie Ci idzie, wybijać się na tle całego działu ale wiesz... XXX wraca z macierzyńskiego, więc to stanowisko jest dla niej zarezerwowane". A potem ten płacz i obraza jak człowiek dowalił wypowiedzenie. Stare, złe czasy oby nigdy nie wróciły,
  15. Nie rozumiem tego całego gadania o nierówności płacy bo płeć bo wykształcenie bo to bo tamto. Jeśli ktoś jest chętny zapłacić komuś dajmy na to 15k za wymianę dachu i ktoś chce tyle wyciągnąć na tydzień to śmiało niech zajmuje się tym. Od samego narzekania nic nie ma, podejście roszczeniowe "mam to mi się należy" jest śmieszne. Swoją drogą jeśli pokrzywdzona jest po prawie a mąż ma firmę to niech zrobi kurs księgowości i niech wspiera firmę męża, wtedy można powiedzieć będzie to ich wspólny wysiłek w jej rozwój
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.