Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Fit Daria

Starszy Użytkownik
  • Ilość treści

    662
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

160 Świetna

1 obserwujący

O Fit Daria

  • Ranga
    Sierżant

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Ostatnio na profilu byli

2725 wyświetleń profilu
  1. Seks i dziecko naturalne, ale że mężczyzna ma zarabiać na rodzinę i, że skoro ona zajmuje się dzieckiem to co on zarabia jest również jej to już nie. Równość a'la samiec. Dobra, ja lecę na trening, bo nie mogę.
  2. OK. Czyli sprzątaj sobie, gotuj sobie, nie wymagaj ciąży. Seksu też nie, jak ona nie chce, bo to jej cipka. To jak ludzie mieszkający razem, obcy ludzie. Z takim podejściem. No przykre. Ale to Wasze życie, ja zamierzam swoje spędzić inaczej. Albo z kimś z kim naprawdę byłabym blisko albo sama.
  3. Powinna być moja, bo to płód w moim ciele. Choć wiesz co w tej sprawie mogłabym iść na kompromis, jeśli mężczyzna jest z tą kobietą, chce dziecka, chce je wychowywać razem z nią, zobowiązuje się do tego to owszem powinien mieć prawo głosu. Chyba, że specjalnie przebił gumkę czy w inny sposób podstępem ją zapłodnił. Ja jak myślę o skrobankach nie mam przed oczami szczęśliwej kochającej się pary, ale samotną porzucą kobietę albo dziewczynę, której świat się na głowę zawalił, a "tatuś" się ulotnił. A ona musi urodzić, choć miała pełno planów na życie. I tak jak on się nie czuł gotowy, ona też się nie czuje.
  4. @Wypas Tłumaczyłam. Małżeństwo to łączenie nie dzielenie. Co moje to i Twoje. Jak mężczyzna nie chce tzn, że nie kocha. Ja mu ufam, daje mu to co moje, to działa w obie strony. Małżeństwo z intercyzą to pomyłka. Proponowałeś to jakieś kobiecie? Nie wiesz jaka to jest przykrość. Chcesz mieć ze mną dziecko, ale wspólnego konta już nie? To coś jest nie halo... To nie nie jest miłość. Od takiego związku to ja wolę mojego wymarzone main coona...
  5. Redpiś to przeszłość. On jest chory tylko ten jego blog mu pozostał. Napisałam o nim na dziewuchach, była akcja z gwiazdkami, pierwszy artykul o nim, zbanowanie fanpejdża, zmiana nazwy. Prosił bym go nie niszczyła. Żal mi się chłopaka zrobiło. No to przyznać panowie ( i panie), kto się czuje nagabywany? Szczególnie biorąc pod uwagę, że większość propozycji przejścia na fejsa wychodziła od nich .
  6. Nie no kurna nie mogę. @Wypas weź mi wytłumacz. Chyba, że nicki pomyliłam to sorry, ale jestem niemalże pewna, że nie. Że pisałeś niedawno o kobiecości, że kobieca kobieta pragnie rodziny, dzieci? To co taka kobieta ma zakładać rodzinę bez ślubu, martwić się czy jutro jej wybranek nie powie " nara mała"? Bez zabezpieczenia? Myślisz, że kobieta będzie się na to godzić? Wy nie chcecie być mężczyznami, to nie wymajacie "kobiecości" i zależności od kobiet, bo to jest hipokryzja. @Ragnar1777 Ja działa w interesie i kobiet i mężczyzn, w interesie związków. @Tomko To nie jest mój problem jak Ty uważasz. Ja wiem, że tamten dział zamknęłam i zmieniłam na wiele spraw pogląd o 180 stopni. Patrząc na Ciebie i resztę uważasz, że się da normalnie gadać? Jesteście tak uprzedzeni i tyle w Was jadu, że aż wali po oczach. Bez sensu Was dobijać, bo i bez tego jesteście nieszczęśliwi. Mój problem z facetami to ojczym, to szkoła to wszystko co się działo na studiach, to również forum, gdzie czasami zaczynam wątpić, że istnieją normalni faceci, Bo wielu ich w życiu nie spotkałam. Ale nadal w to jak głupia wierzę. W sumie mam to samo z mężczyzną. Ale jak przestaniesz w to wierzyć czy będziesz szczęśliwszy? Może. I chyba większość ludzi. Bo z Waszym nastawieniem toby ten gatunek wyginął. I w ogóle jakikolwiek sens, bo co po co to wszystko? Bez tej iluzji, bez szczęśliwego związku to życie moim zdaniem nie ma tej głębi. Bez tego uczucia, że nie żyjesz tylko dla siebie.
  7. @zuckerfrei Oglądałam i jak nie wiem to się nie wypowiadam, a jak wiem, a co ważniejsze czuje i obserwuje to się wypowiadam Na resztę potem odpiszę, bo nie normalnie siły. To będzie naprawdę długa terapia
  8. Dlatego Ty musisz jeszcze dorosnąć tak jak Ci napisałam. Póki nazywasz związek dwojga ludzi wymianą handlową nie tykaj się tego.
  9. Szatan to już różne oblicza ma, niedawno był samcem alfa i miał wszystko gdzieś, teraz znów się musi chłopak uodpornić, ja tam chętnie pomogę To pewnie też, ale chodzi o podejście panów, że z góry zakładają, że to jak wymiana starego mebla, jakby nie mieli z tym żadnych problemów. @Gravedigger Kim są dla kobiet mężczyźni? Powiem oczywiście tylko za siebie. Kim dla mnie byłby mężczyzna, z którym chciałabym się związać? Najepszym przyjacielem, z którym mogę o wszystkim porozmawiać i on ze mną, kimś z kim najbardziej lubię spędzać czas, wspierać się, patrzeć w jedną stronę, we wspólną przyszłość, iść przez życie ramię w ramię, nie, że ja wspieram jego czy on mnie, żadne nie powinno być dodatkiem do życia tego drugiego. Tylko wzajemne wsparcie. Kimś przy kim mogłabym się czuć bezpiecznie i spełniona. Kimś przy kim czułabym się i interesującym człowiekiem, którego umysł i charakter docenia i kobietą, której pożąda i nie pragnie żadnej innej. Ale nigdy to drugie nie powinno przysłonić pierwszego. Mówicie, że związek nie da szczęścia, ale chyba źle na to patrzycie. Jak człowiek nieszczęśliwy i niepogodzony sam ze sobą to oczywiście, że szczęścia nie da mu inny człowiek. Ale uważam, że większość ludzi do całkowitej pełni szczęścia potrzebuje bliskiej osoby, rodziny. Mężczyźni powinni być naszymi przyjaciółmi nie wrogami. Mówicie, że kobiety powinny panować nad swoją naturą. I mężczyźni nad swoją, by zapanować nad popędem, by nie myśleć o każdej atrakcyjnej kobiecie jak o obiekcie seksualnym tylko chcieć ją poznać, jakim jest człowiekiem i nie po to by, ją zerżnąć. Ja często pewnie też przez moje przejścia patrzę na mężczyzn w tych kategoriach i też dzięki Wam, że mężczyzna chce tylko seksu od kobiety, a całą jej osobowość ma w dupie. Że nawet jak oferuje pomoc przy np walizce to jego motywacją jest szansa na seks. Ja tym seksem już rzygam. Choć prawdziwy seks z miłości wydaje mi się czymś pięknym, może dlatego, że nigdy tego nie przeżyłam. Mnie początkowo też, że jednak nie jest tak źle jak myślałam. Że mimo wszystko kobieta to nie jest tylko dodatek i wagina na 2 nogach, ale i tak za mało...
  10. Mam wrażenie, że to niektórzy z Was na nim lecą. Ty właśnie szczególnie, Wszedłeś z jednego matrixa w drugi. Lecisz na formułkach, nie wiem nawet czy na pewno je analizujesz. Masz niespełna 20 lat, spotkałeś ileś tam kobiet na swojej drodze, ale młodych kobiet, tak samo jak Ty jesteś młody. Masz pewne problemy, które powinieneś przepracować, bo widzę przebłyski u Ciebie. Za każdym razem jak czytam " coś w tym jest" to pojawia się promyk nadziei, ale szybko gaśnie jak po raz setny słucham mgtowskich sloganów typu " no, your pussy, but you turn" czy o tym, że cipka to towar handlowo - wymienny. Słuchasz czasem co piszesz? Ja wiele rozumiem, że młodym mężczyznom też nie jest łatwo się odnaleźć w dzisiejszych realiach, ale to nie jest droga. Nienawiść, uprzedzenie, zdegradowanie kobiet Ci w niczym nie pomoże. Tak, masz tu wsparcia osób podobnie myślących, ale czy właśnie w tym warto się wspierać? Może warto tę wiedzę, faktyczną wiedzę, nie seksistowskie stereotypy o kobietach wykorzystać, do wartościowych związków? Mówisz o komforcie emocjonalnym, o wyjebanych jajach i byciu oświeconym mężczyzną, że Tobie nie będzie zależeć i będzie spoko. Zastanów się czy to na pewno nie wynika ze strachu, lęku przed odrzuceniem w myśl zasady jak się w żadną relację nie zaangażuje, to nikt mnie nie skrzywdzi? Ja dobrze znam ten system, jadę tak już dość długo. Osoby na których prawdziwie mi zależy mogę policzyć na palcach jednej ręki i to lącznie z psem. Wiem, że trudno będzie mi zaufać komukolwiek, ale...wierzę, że któregoś dnia znajdę taką osobę, której będę mogła zaufać, powiedzieć o sobie wszystko i ona to zaakceptuje. A jeśli nie to trudno, to nie wejdę z żaden związek, nie chce być nigdy z kimś, kto będzie dodatkiem, atrakcją, zapychaczem czasu. Uważam, że to bez sensu. W takim razie czy coś tu się przypadkiem nie spierdoliło? Że ludzie bardziej dbają o rzeczy niż o relację z niby najbliższym człowiekiem? Samochody naprawiają, a relację z kobietą można tak hop, bez sentymentu wyrzucić na śmietnik? Ze starych czasów wzięłabym właśnie to, że się naprawiało, a nie z byle powodu składało pozew rozwodowy. Rozwód powinen być możliwy tylko w niektórych wypadkach takich jak zdrada, przemoc. nieleczone uzależnienie od używek. I wtedy odpowiedzialność finansową za rozwód powinna ponosić strona winna rozwodu. Jak pisałam, nie interesuje mnie wchodzenie w związek byle w nim być, do tego musi być odpowiednia osoba. Oczywiście, że potrafią kochać mężczyzn. Trzeba umieć rozróżnić to czy kobieta jest z facetem dla pieniędzy z tym, że ma jakieś wymagania. To jak z ciałem u kobiety pisałam Ci, wiadomo, że ona musi go pociągać, ale to nie ciało powinno być na pierwszym miejscu. Wiele ciał pociąga mężczyznę, ale wiąże się z właścicielką tylko jednego i to co ją odróżniło od całej reszty jest najważniejsze, analogiczna sytuacja u mężczyzn. To jakbyście chceli, żebyśmy "grały"? Dla mnie takie podejście niszczy wszystko. To podejście +prostytutki, porno, przedmiotowe, instrumentalne podejście do seksu. No właśnie o tym mówię To jest to właśnie o czym już kiedyś pisałam. Że fajni faceci trafiają na żmije, a dobre, wrażliwe kobiety na skurwieli. Widzisz, a ja nie rozumiem. Co się kurna zmieniło w nim od kiedy im powiedział? Wkurwia mnie skreślanie człowieka za przeszłość, której nie jest w stanie zmienić. Zwłaszcza, że nie ma żadnego wpływu na teraźniejszość. A kolegę rozumiem całkowicie chciał mieć kogoś kto wie o nim wszystko i takiego go akceptuje i kocha. Kocha jego nie swoje wyobrażenie o nim. Ukrywać coś przed ukochaną osobą, z lęku , że jak się dowie to mnie opuści? No ja dziękuję za taką "miłość". Sama mam podobnie mam ciężką przeszłość i też sobie nie wyobrażam to ukrywać. Pewnie było by łatwiej, bo przecież taka kobieta to podkobieta i wiem, że nie będzie łatwo, ale inaczej nie chce. Ja to wiem i sama się ze sobą źle obecnie czuje, więc poprawa wyglądu wpłynie na pewność siebie, zachowanie. Nie uważam, że wygląd nie ma znaczenia, bo ma. Szczególnie dla panów, ale wkurza mnie, gdy jest on najważniejszy. Czym jest według mnie miłość? Nie ma żadnej miłości od pierwszego wejrzenia. Miłość trzeba wypracować. Miłość ma wiele części składowych. Pożądanie, prawdziwa przyjaźń, wspólne zainteresowania, cele, to, że się świetnie czujemy w swoim towarzystwie, że każdy ma życie poza związkiem, ale zawsze chcemy do siebie wracać. Nikt nie jest nam z góry przeznaczony, my decydujemy z kim się wiążemy na podstawie pewnych kryteriów, część świadomych, część podświadomych. Znajomy wysłał mi kiedyś piosenkę, początkowo się z nią bardzo nie zgadzałam, bo było właśnie, że nikt nie jest wyjątkowy, że gdybym nie był z Tobą byłbym równie szczęśliwy z kimś innym. Piosenka o rachunku prawdopodobieństwa, ale jej puenta mnie przekonała. @Mosze Red Oj Ty się już o moje kompetencje nie martw, są zdecydowanie wystarczające, by móc wytłumaczyć Wam podstawowe kwestie
  11. @Adolf Będąc tyle lat w miarę szczęśliwym związku czemu tak uważasz? Ja może i młoda jestem i jak mi panowie wypominają, nie była w związku, ale widzę jacy są ludzie, czego pragną kobiety. Miłość to nie walka? Kiedy mężczyzna wygrywa tę partię szachów, a kiedy kobiety? Kto pierwszy zerwie, zdradzi, zrani, które bardziej potrzebuje drugiego? A nie można razem wygrać po prostu szczęśliwego związku? Zresztą sam przyznajesz, że to nie dobre dla rodziny. Gdzie tam miejsce na uczucia? Kodeks Hammurabiego? Dobre dla morderców i gwałcicieli, ale raczej słaba metoda związkowa... Może lepsza jest jednak komunikacja NVC? Wiem, że wiele jest złego również w kobietach, ale nie można z góry zakładać, że wszystkie jak to mówisz są spierdoliną. Ja za kilka tygodni skończę 24 lata, a mimo to, to poznałam już tyle męskiego spierdolenia, że dziwię się, że jeszcze orientacji nie zmieniłam to wierzę, że nie wszyscy są tacy jak panowie, z którymi miałam styczność w okresie kiedy naprawdę upadłam, ani, że wszyscy mają takie podejście do kobiet. Może nasz niezastąpiony @Mosze Red ma rację i jestem strasznie naiwna. Całkiem możliwe, ale chyba wolę to niż pogodzić, że się świat naprawdę taki i, że TACY są mężczyźni. Mój instynkt zachowawczy się jeszcze przed tym broni. Co do rozwodów trzeba działać i robić tak by ich nie było. To jest prawdziwy sukces związku, ale jak może się udać jak nawet połowa z Was w to nie wierzy? Słyszeliście o samospełniającej się przepowiedni? Coś Wam się Panowie nie pomyliło czasem? Może to znów te fazy księżyca . Kobieta to nie dziecko, zresztą bicia dzieci też nie popieram Ale co do internetu to fakt planuję ciut ograniczyć użytkowanie. Program jest w trakcie, szukanie roboty też, podobnie jaj studia W czym to pierwsze tak serio, wiecznie mam zakwasy. A z resztą czekam na odpowiednie decyzje. Badaczka samczego rozumu , bo on mnie szczerze fascynuje. @Spokojny To trudny temat. Po części tak jest. To jeden z powodów dlaczego mam wizytę u seksuologa Dostaje szału, ale coś mnie ewidentnie ciągnie, ekscytacja połączona z chęcią wytłumaczenia panom, że się mylą, ale czasem jest za dużo i łapię mega dół. Niedobrze, że zadałeś to pytanie, bo znając życie nie powstrzymam się i napiszę to. Choć jest to skrajna głupota z mojej strony. Oprócz emocjonalnego masochizmu mam chyba emocjonalny ekshibicjonizm ... W każdym razie przeżywam różne stany. Można powiedzieć, że forum i strony pokrewne dają mi pełną gamę emocji😆Złość, wkurwienie, czasem chorą euforię, że mogę coś z siebie wyrzucić, często mam tak, że nie chce tu wchodzić i czuję ulgę jak widzę, że nie ma żadnych nowych tematów, że nie będę się musiała denerwować, ale jak są to przeczytam, choć wiem jak czasem na mnie działa. Co poniektórym mówiłam o tym, to słyszałam, że za bardzo się przejmuję, że mi to szkodzi. Ale to jest silniejsze ode mnie. Niektórzy biorą bana na życzenie, żeby się odciąć, ja nawet jak mam bana to nie udaje mi się to, a wręcz jest gorzej, bo nie mogę z siebie wyrzucić kumulujących się emocji. Czasem mam też tak, że się zastanawiam czy to nie jest prawda, uczucie smutku bezsilności i czegoś jeszcze co sprawia, że można nazwać to odmianą masochizmu. U mnie nic nie jest jasne, zawsze z jednej strony złość, a z drugiej jakaś fascynacja. Oczywiście nie mówimy o wszystkim co tu można znaleźć, z wielu treści można się po prostu super uśmiać. Tu nie będę cytować, bo wielu odpowiedziach się to pojawia. Kobieta potrzebuje kogoś dla kogo będzie najważniejsza, ona i ewentualne dzieci, kogoś z kim stworzy własny mikro świat, gdzie wszystko inne będzie dodatkiem. Ona nie może być dodatkiem, to niszczy psychicznie. Kobieta jest w stanie się oddać mężczyźnie, ale właśnie tylko wtedy. Nie mylić z pantoflarstwem czy jak Wy to mówicie z biało rycerstwem. Mężczyzna powinien być mężczyzną, ale jednym z moich zdaniem wyznaczników męskości jest właśnie dbanie o kobietę, zapewnienie jej poczucia bezpieczeństwa, w każdym tego słowa znaczeniu. Finansowego, emocjonalnego, to jedna z podstawowych kobiecych potrzeb. Dziwi mnie, że tego nie rozumiecie. Przyznam szczerze, że gdybym wiedziała z góry, że związek miałby wyglądać tak jak Wy go widzicie to w ogóle bym się nie wiązała. Strach, stres czy jakaś nie będzie lepsza, lęk przed odrzuceniem, w związku z borderem to u mnie jeszcze silniejsze. W życiu Warszawy to już wolę być sama. Wasza wizja związku jest dla mnie przerażająca i myślę, że dla wielu kobiet, jak nie większości. Jak zakładać rodzinę bez poczucia bezpieczeństwa, stabilizacji? To nie jest dobre. Ja nawet rozumiem Wasze spojrzenie, bo z tym, że kobieta potrzebuje emocji macie rację. Ale to nie może tak wyglądać. Kobieta nie chce nudnego pantofla to jasne, powinna mężczyznę szanować, czy nawet czuć respekt, w takim sensie, że wie, że pewnych rzeczy nie może zrobić, mężczyzna swoją drogą też powinien wiedzieć czego nie może zrobić, by jej nie zranić. Ugodowy misiu, który dla świętego spokoju zrobi wszystko, na wszystko się zgodzi to prawda to nie jest dobry partner dla kobiety, bo nie po to ona chciała mężczyzny, żeby się tak zachowywał. Warto w związku ustalić pewne zasady i się ich trzymać. Uważam, że można to zrobić będąc małżeństwem bez intercyzy i dając do zrozumienia kobiecie, że jest ona najważniejsza, co nie znaczy, że nic innego ważne nie jest. I mężczyzna ma się w pełni poświęcać kobiecie. Nie, równowaga powinna być i odpowiednie priorytety. @Bruxa Nie ma nic złego w tym, że kobieta sprząta czy gotuje, bo się tak umówili. Jak ona też pracuje to nie jest do końca fair, ale teraz nie o tym. Chodziło mi o takie stawianie sprawy, że ona sprząta, bo wie, że może zostać wymieniona. I pisanie, że kobieta ma taką rolę, raz jest, raz jej nie ma, więc kto inny mu upierze czy da dupki. Takie myślenie o związkach mnie przeraża. To mi bardziej układ przypomina. Fakt źle postawiłam pytanie, bardziej mi chodziło czy wierzysz, że to Tobie się uda stworzyć taki związek, by być razem do grobowej deski. Zgadzam się do słowa "zdecydowany", ale właśnie powinna być go pewna, jeśli go kocha i jest to mężczyzna zaradny życiowo, z charyzmą, w miarę zadbany to bać się i tak będzie, kobiety są zazdrosne, ale nie znaczy to, że on ma jej powody do bycia zazdrosną dawać. @m4t W związku nie byłam jak już mówiłam, byłam zakochana 2 razy w życiu, jeden raz sprawił, że miałam kuratora, potem spędziłam pół roku w szpitalu psychiatrycznym, zaliczyłam próbę samobójczą, to były czasy gimnazjalne. Od tamtego momentu w wielu kwestiach nie mam instynktu zachowawczego, ale w tej jednej tak, nie jest łatwo przebić się przez mój emocjonalny mur i naprawdę mnie zranić. Wtedy słyszałam wiele przykrych opinii na temat mojego wyglądu, bardzo to przeżywałam, dziś w ogóle mnie to śmieszy, a nawet czuje pewną satysfakcję.
  12. @Gravedigger U Ciebie akurat znam, ale mógłbyś się podzielić jak przykład, dla tych co uważają. że w sumie tego kwiatu jest pół światu
  13. @Gravedigger To załóż temat, bo to tylko odbijanie piłeczki na nic nie odpowiedziałeś .
  14. Dziś napiszę o jednej z kilku spraw, które mnie w forumowej filozofii wkurzają najbardziej. O intercyzie było nie raz, o seksualizacji będzie niebawem, bo to bardzo poważny i złożony temat. Ale dziś będzie o czymś innym, o podejściu " jak nie ta, to następna". Przykład z dzisiaj. Od pana @teko i Naprawdę uważacie, że to normalne podejście do związku? Nie ta to inna? Że albo będzie się zachowywała, prała sprzątała, się słuchała albo Cię wymienię? Czy uważacie, że można tak traktować kobietę? Jak można mówić, że się wierzy w miłość, widzieć w tym sens jednocześnie nie patrzeć na swoją partnerkę na tą jedną, wyjątkową i niezastąpioną? Ja w tym sensu nie widzę. Jak patrzysz na kobietę, z którą żyjesz, sypiasz i widzisz kogoś bez kogo możesz żyć to po co Ci to? Zostaw ją od razu i poszukaj takiej bez, której żyć nie będziesz w stanie. Albo będziesz czuł, że to życie to raczej wegetacja. Związki się naprawia, a nie wymienia. Kobieta to nie samochód, który możesz wymienić. To jest takie płytkie, że aż przykre. Kim właściwie jest dla Was kobieta? Dodam też ankietę, bo jestem bardzo ciekawa czy wierzycie w taką miłość.
  15. Fit Daria

    - 40 kg w 10 miesięcy!

    @koksownik Haha, jest tylko do Pani Nato, jakbyś czytał uważniej widziałbyś, że jest napisane o następnej pani i mój list Więc pudło.
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.