Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Mendrzec

Użytkownik
  • Content Count

    30
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

22 Świetna

About Mendrzec

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

236 profile views
  1. Witajcie bracia ! Trafiłem do was około 10 miesięcy temu po tym jak dostałem kopa w dupę od swojej pierwszej miłości po 6 latach związku i zaręczynach. To miały być wielkie zmiany, moje życie miało się zmienić o 180 stopni miałem stać się innym człowiekiem, tym czasem minął niespełna rok a moje zmiany nie okazały się tak przełomowe : przeczytałem parę książek, zrzuciłem parę ostatnich kg dokańczając redukcje ( w sumie 20 kg ), pozbyłem się uzależnienia od cukrów ( 2 miesiące na ketozie ) poprawiłem swoją pozycje finansową, spłaciłem trochę kredytów, rozpocząłem parę pasji które jednak przerwał mój pewny wypadek po którym wracam do zdrowia, a między czasie wszedłem w kolejny związek z pewną miłą panią, wtedy jeszcze dziewicą, @Ksanti nie poddawaj się można takie jeszcze spotkać który właśnie dobiegł końca ( wyjeżdża w celach zarobkowych ze względu na sytuacje finansowo - mieszkaniową, a ja jej nie próbowałem zatrzymać, choć podobno o tym marzyła ) w związku z czym nie poznawałem bliżej innych kobiet a przecież miałem to robić żeby odkryć czego tak naprawdę w nich szukam. W związku z powyższym przysięgam, a moimi świadkami są Bracia i Bóg że zrobię wszystko co w mojej mocy by odmienić moje życie, lista celów będzie długa i wymagająca ja zobowiązuje się że jeśli jej nie podołam to wpłacę 300 zł na rozwój forum. 1. Utrzymać ketozę ( zero cukrów, słodkich napoi, słodyczy i tym podobnych ) przez okres co najmniej 90 dni od dzisiaj. 2. Całkowicie zaprzestać masturbacji na okres co najmniej 90 dni od dzisiaj. 3. Po godzinie 23 całkowity zakaz siedzenia przed komputerem / telefonem na fejsikach i innych zjadaczach czasu, okres na początek to również 90 dni od dzisiaj. 4. Przejście na masę i w miarę możliwości 3 treningi tygodniowo bez żadnych wymówek ( wyjątek to choroba i praca powyżej 11 godzin dziennie ) 90 dni 5. Czytanie książek minimum 2 razy w tygodniu po godzinie. 90 dni 6. Zrobienie wszystkiego co w mojej mocy by najpóźniej wciągu 24 miesięcy od dzisiaj kupić własne mieszkanie i mieszkać na swoim. 7. Rozwijać się emocjonalnie, docierać do swojej podświadomości i nigdy pod żadnym pozorem nie dać się potraktować przez kogokolwiek jak nic niewartą pizdę. 8. Nauka angielskiego minimum raz w tygodniu po 1 godzinie. 90 dni 9. Poznawać nowych ludzi a przynajmniej stwarzać sobie możliwości wychodząc gdzieś na imprezę chociaż 2 razy w miesiącu - ( mieszkam na wsi mam wąskie grono znajomych, bardziej typ samotnika ) 10. Regularnie uzupełniać garderobę tak bym zawsze mógł ubrać na siebie coś w czym wyglądam naprawdę dobrze i odróżniam się od tłumu. 11. W pełni dopilnować obecną działalność, i szukać alternatywnych sposobów na zarabianie pieniędzy ( obecna ma ograniczone możliwości rozwoju ) 12. Nie poświęcać czasu ludziom dla których nie jestem ważny, dawać od siebie tyle ile sam od nich dostaje. Lista długa i wymagająca, co prawda te 10 miesięcy przyniosły pewne zmiany na + ale tempo jest wciąż zbyt wolne, bez radykalnych kroków nie odmienię swojego życia na takie jakie chciał bym wieść. Dodatkowo mam pewien wniosek odnośnie mojej osoby, mianowicie zauważyłem że gdy wchodzę w związek staje się wygodny a całe tempo zmian i dążenia na przód zaczyna zwalniać, zaczyna mi być dobrze w związku z czym wyznaczone cele przestają mieć dla mnie taką ważność. Myślę że mam w sobie nieprzepracowaną potrzebę bliskości drugiej osoby, dążę do tego by być dla niej pewnego rodzaju autorytetem i czuć się przez nią kochany i doceniany a gdy to "osiągam" inne cele zaczynają schodzić na drugi plan, dalej gdzieś we mnie siedzi romantyk który z uporem chcę wierzyć w miłość i połówki pomarańczy, mam nadzieje że to co dzisiaj zaczynam nie zostanie zniweczone przez to co we mnie dalej siedzi. Pozdrawiam bracia i do zobaczenia !
  2. Jeśli przyczyną rozstania były przejawy braku szacunku zdrada itp to z całą pewnością 0 kontaktu, sam tak zrobiłem po 6 latach związku i zerwanych zaręczynach jak myszka przeskoczyła na wcześniej wybadaną gałązkę i była to zdecydowanie najlepsza decyzja. Jednak do rozstań " w zgodzie " miał bym wątpliwości, w sumie to mam bo przyszło mi być w takiej sytuacji - powód rozstania to kwestie finansowo / mieszkaniowe które zmieniły się u pani, sam mam kupować mieszkanie może jeszcze w tym roku a najpóźniej w przyszłym ale mój stosunek odnoście intercyzy był postawiony jasno od samego początku dlatego też pani chcę wyjechać żeby zarobić na coś swojego przy czym musi wyprowadzić się z obecnego mieszkania i jest jakby trochę bez wyjścia ( do rodziców nie wróci ) , tego że nie kupie nic "na pół" też jest świadoma, co prawda mógł bym przyspieszyć swój zakup żeby zamieszkać razem ale to chyba też nie ta droga, no i pani dalej była by nie na swoim, bez własnego majątku. Tak więc ona postanowiła że musi wyjechać bo nie ma wyjścia, a ja że w tej sytuacji trzeba się przestać spotykać, zabraliśmy od siebie swoje rzeczy i wydaje mi się że nikt nie ma większych pretensji, rozstanie w mojej ocenie nie ma innych powodów niż te mieszkaniowo / finansowe, w związku z czym pozostaje mi spory sentyment, jednak było sporo tych fajnych chwil i zerwanie kontaktów było by chyba trochę dziwne, pani zakochana do tego jestem jej pierwszym kochankiem, i jakoś tego szkoda. Poza tym czy aby na pewno warto palić wszystkie mosty ?
  3. 3 miesiące na keto przy czym czasem się z niej wybijałem jak gdzieś było domowe ciasto bo jak tu nie spróbować waga przed keto zleciała z 88 na 74 kg i nie byłem w stanie zejść niżej, na keto dokończyłem redukcje zamykając licznik na 68 kg przy wzroście 174. Tak ze jak ktoś chce dociąć to polecam, ja osobiście na keto zostaje i jednocześnie przechodzę na masę dodając trening siłowy. Ze względów zdrowotnych samopoczucie jak najbardziej ok, brak uczucia głodu jem 2-3 posiłki do syta i to wystarcza - rzadkie jedzenie ma swoje plusy czas na regeneracje organizmu i w trakcie dnia można wiele zrobić nie myślisz o noszeniu z sobą pudełeczek jedząc co 3 godziny... w tym miesiącu zrobię pełną morfologie krwi wraz z hormonami żeby wiedzieć jak to wygląda na papierze, cholesterol i te sprawy, wynikami się podzielę. Ogólnie polecam, jeśli ktoś się nauczy tak gotować to można jeść bardzo smacznie a na keto przynajmniej w teorii nie jest możliwe zalanie się tłuszczem nawet przy dodatnim bilansie - nadwyżka idzie w kibelek jeśli nie było przy tym węgli - one odłożą się jako tkanka tłuszczowa
  4. Ja potwierdzam, nieraz lepiej za dużo nie mówić w swoim otoczeniu, staram się otaczać ludźmi " na poziomie " wśród znajomych z którymi spędzam najwięcej czasu każdy ma jakiś swój interes, rozwojowe poglądy na życie, nie są to więc Janusze i Karyny, często dyskutujemy co i jak w życiu robić żeby iść do przodu ALE wszyscy mają już rodziny lub małżeństwo zaplanowane, kilka razy próbowałem przedstawić swoje poglądy i oczywiście zostałem przytłamszony przez większość, a na życzenia świąteczne przy opłatku usłyszałem między innymi żebym " zmądrzał i się w końcu ustatkował " tak że odradzam jakieś dyskusje na temat swoich poglądów w towarzystwie gdzie nie macie osób myślących podobnie do was
  5. Bracie, jak to mówił pewien znany polak - nie idź tą drogą. A jeśli już nie widzisz innego rozwiązania to poinformuj swoją wybrankę o tym że chcesz podpisać z nią rozdzielność majątkową, wcześniej kup popcorn przygotuj whiskey na drinka i obserwuj reakcję, myślę że może Cie zaskoczyć.
  6. Rozwój wydarzeń, wydarzyło się coś co trzeba było oblać, pojechałem więc do Pani z winem i czekoladkami "świętować" w trakcie rozmowy usłyszałem mniej więcej : - nie chcę żebyś szedł na to wesele, nie zgadzam się - ( imie ), ale ja Ciebie nie proszę o zgodę, zamierzam tam pójść, Ty w tym czasie i tak jesteś zajęta czymś innym. - w ogóle nie liczysz się z moim zdaniem, gdzie kompromis ? robisz co chcesz, nie podoba mi się to ! + parę innych zdań o podobnym przesłaniu. Po tym zmieniłem temat i spędziliśmy bardzo miły i długi wieczór, rano czekało na mnie śniadanie, takie jak lubię. Po powrocie do domu dostałem sms " dziękuje za wczoraj, wgl ta noc była genialna, serio ! " Podsumowanie : 1. Na wesele pójdę aczkolwiek bez entuzjazmu, żaden to "sukces" 2. Dotarło do mnie że zdecydowanie bardziej zależało mi na pokazaniu że nie akceptuje zakazów / nakazów niż na tej imprezie. 3. Pokazałem podwójne standardy - sam zapewne postawił bym wcześniej granice. Poniekąd złapał mnie moralniak, sam nie chciał bym być tak potraktowany, ale skoro powiedziałem a to musiałem już temat domknąć. W przyszłości będę unikał takich sytuacji. Wnioski : ( same oczywistości, aczkolwiek powtórzę ) 1. Pani której na was zależy można testować i przesuwać granicę. 2. Zdecydowanie przy podejmowaniu decyzji i informowaniu o niej, pozwala uniknąć kłótni - Pani wie że decyzja podjęta, klamka zapadł i jedyne co może zrobić to ją zaakceptować lub nie. 3. Decyzyjność i pewność siebie to cecha która bardzo podnieca Panie
  7. @mac za pewne dobrze mówisz, ale co odpowiem na pytanie czemu nie widzimy się na weekend ? ( kurs tańca i bieganie pod maraton ) jasne zawsze można coś ściemnić że jadę gdzieś z kumplami, ale to nie mój styl, nie kłamie i nie chcę żeby mnie okłamywano, czy tam nazwie to inaczej - to moja zasada, jakieś trzeba mieć. Po za tym po co kłamać w takiej sprawie, świat się nie zawali a odejście od swoich zasad to kop we własną podświadomość. Większość braci obudziła we mnie moralność, przy odwrotnej sytuacji zapewne postawił bym granicę. Dzięki za odpowiedzi, sprawa jakby nie było jest błaha, jednak czasem dobrze zapytać Braci o zdanie, czytanie i obserwowanie z boku to jednak trochę co innego
  8. @ZdzisławBeton w odwrotnej sytuacji wyszły by na wierzch "podwójne standardy" bo z jednej strony większość braci powiedziała by że jeśli ona chce iść z kolegą to do mnie nie ma szacunku i zapewne będzie się tam coś działo, oraz że jak się zgodzę to pokarze uległość i słabość. Z drugiej jednak strony jeśli bym jej zabronił bo pokaże zazdrość, brak pewności siebie i w konsekwencji słabość - i tak źle i tak nie dobrze. chociaż pewnie wybrał bym postawienie granicy. @Taboo Nie było ustalania co to za rodzaj relacji, po prostu zaczęliśmy się spotykać, ja tematu uczuć i związku jako tako unikam, nie mówię o tym, nie było żadnych górnolotnych słów ani planów , aczkolwiek ona nieraz mówiła że jestem jej chłopakiem itp. z drugiej strony, są jakieś plany zabawy karnawałowej, kurs tańca i wspólny zapis na maraton. Na lasce z którą mam iść nie zależy mi w ogóle, ładna ( modelka-amatorka) ale całkiem nie mój typ, zabawy takie jak wesela uwielbiam, dodatkowo nie podoba mi się opcja zakazywania czegoś w "związku", z drugiej jednak strony jak można pogodzić obie rzeczy ? @MaxMenja 26 ona 20/21 @Abteilungsleiter seksu mam kiedy chcę i ile chcę, ogólnie jest napalona i sama zaczyna, żaden to dla mnie kompromis widzę że zdania braci są podzielone, cokolwiek bym nie zdecydował, po podjętej decyzji będę musiał przy niej zostać
  9. @Exile nie nie, zaproszenie dostałem od koleżanki, miałbym tam iść jako jej osoba towarzyszaca, a kobieta z która się spotykam jest zwyczajnie zazdrosna, mówiła coś w stylu że musiało by jej nie zależec żeby to dla niej nie było problemem, że żadna by się nie zgodziła itp
  10. Witam, wracam po 3 miesiącach Ciszy od mojego pierwszego tematu ze świerzakowni, przez ten czas sporo czytam, obserwuje i słucham radia. Po kurtce opisze sprawę, od zakończenia wieloletniego związku minęło coś ponad 4 miesiące, spotkałem się w tym czasie z paroma kobietami w tym z jedną którą postanowiłem odwiedzać regularnie - ok 3 miesiące. Dziewczyna młodsza o 6 lat, była dziewicą - szybko pomogłem jej ten stan zmienić hehe, ramę trzymam, trenuje, wychodzę co jakiś czas z kolegami do klubu, co oczywiście kobiecie z którą się spotykam się nie podoba. Trafiłem tak że część zainteresowań się nam pokrywa - wspólnie biegamy, zapisaliśmy się razem na pół maraton, kurs tańca, dziewczyna ogólnie ułożona, morza by pomyśleć że "inna niż wszystkie" wygląda na zakochaną i tak też bym dawniej myślał, chociaż pewnie dopasowuje się podemnie, widać że jej zależy, w końcu dobrze trafiła I tu dochodzimy do sedna co dalej, z tej relacji rezygnować raczej nie chcę bo po prostu mi służy i dobrze się w niej czuje, dostaje motywacje do biegania, spędzając u niej czas ( nocuje, zostaje na dwa dni ) dobrze jem tzn. zdrowo, wprowadziłem jakby zakaz kupowania śmieci jak ja jestem, którego zresztą ona bardziej niż ja pilnuje. ogólnie jest spoko. Z drugiej strony, wyjścia z kolegami do klubu i poznawanie nowych osób też polubiłem, póki co słyszę jedynie że jej się to nie podoba ale zabronić mi nie może, z czasem jednak może się to zmienić. Dodatkowo dostałem zaproszenie na wesele od koleżanki ( bardziej atrakcyjnej ale nie mój typ ) i poinformowałem że zamierzam się na nie wybrać, tu już dostałem zakaz z którego się jakby wycofała zaznaczając że bardzo się jej to nie podoba itp. I co teraz, odmówić wesele i pokazać słabość i zaangażowanie prawdopodobnie rozpoczynając proces urabiania mnie, czy poinformować że i tak idę i niech zrobi z tym co chcę ryzykując zakończenie relacji która mi odpowiada ? Teoretycznie odpowiedz znam, jednak bało-rycerska strona mnie mówi że tak robić zakochanej kobiecie nie można. Co myślicie ?
  11. Odnośnie dziewic, moja pierwsza nią była i o ile pierwsze parę lat związku byłem dla niej całym światem, o tyle później i tak poszła w cholerę do innego, starszego, co opisałem w moim temacie. Ma ktoś jakieś pozytywne doświadczenia na ich temat ? Drążę bo zacząłem spotykać się z dziewczyną która w mojej ocenie na 95 % jest dziewicą ( 21 lat ) i wciąż słyszę na jaki to ideał nie trafiła, że wybrałem właśnie ją, że nie poznaje siebie bo tak otworzyła się na mnie itp. a spotkaliśmy się tylko 3 razy ( pierwsza po trzecim spotkaniu dziewicą już nie była, tu natomiast o ile na drugim spotkaniu byliśmy na tylnej kanapie samochodu i za trzecim u niej w mieszkaniu wiele nie ugrałem - pozwala zdobywać ale bardzo powoli ) schemat zaczyna się powtarzać z jedyną różnica w tępię rozwijania relacji co mnie przeraża Nie wiem czy warto tracić czas i energię na te wszystkie podchody i nauki, ktoś z doświadczonych w tej tematyce wyrazi swoją opinie ? Ile czasu dalibyście jej na "otworzenie się" ?
  12. Witaj bracie. Myślę że mogę doradzić Ci w pewien sposób. Sam prowadzę gospodarstwo od 6 lat, mam obecnie 26 więc ten "biznes" zacząłem jako młody chłopak który nie zdążył nacieszyć się życiem. Powiem Ci tak jeśli masz możliwość przejąć duże i sprawnie funkcjonujące gospodarstwo to możesz się jeszcze nad tym zastanowić, jeśli jest natomiast przestarzałe i zadłużone to odradzam - sam to zrobiłem i teraz siedzę w wieloletnich kredytach i zobowiązaniach i powiem Ci szczerze że nie będzie łatwo od tego uciec, oczywiście jest satysfakcja z tego że do czegoś się doszło, coś ociągnęło, na pewno też sporo możesz się nauczyć jako osoba prowadząca swój biznes - ta wiedza nigdy nie zginie i być może w przyszłości mocno zaowocuje. Musisz mieć natomiast świadomość że życie może Ci przez to przelecieć przez palce, szczególnie młodość, żeby się wyrwać na imprezę czy głupie piwo do baru / na mecz / znajomych z miasta musisz znaleźć kierowce - do tego koszty dojazdu. Poznawanie nowych ludzi będzie mocno utrudnione a przebywanie tylko z tymi na wsi grozi tym że porzucisz wszelkie pasje i przestaniesz od siebie wymagać - oczywiście to zależy od otoczenia jednak w przeważającej większości taka jest mentalność chłopaków na wsi : robota - piwo pod sklepem - spać i koło się zamyka a życie ucieka przez palce. Sam na chwilę obecną planuje zmienić profil produkcji tak by móc przeprowadzić się do miasta a na gospodarstwo dojeżdżać jak do normalnej pracy tak że ewentualny wybór radzę bardzo dobrze przemyśleć. Dodam że nic tak skutecznie nie odstrasza kobiet jak odpowiedz na pytanie "czym się zajmujesz" - Rolnictwem, stereotyp działa i ma się bardzo dobrze chociaż nie ma się co dziwić bo w dużej części jest dalej aktualny.
  13. Dobra mieszkamy w mieście, towaru jest dużo - jest w czym wybierać, gdzie pójść i ogólnie nie ma problemu z nowymi znajomościami. Co natomiast doradzilibyście jeśli mieszka się na wsi, do miasta jest +20 km i to nie za dużego ? zaproszenie do domu odpada z przyczyn logistycznych, ilość kobiet w okolicy mocno ograniczona - dalej są ale to już spore koszta dojazdu i czasu a i tak z tego może nic nie wyjść. Nie napiszę - wpadnij do mnie napijemy się whisky, przyjedz PKS`em to tylko 30 km od Ciebie, tylko czekaj, następny jedzie dopiero jutro o 15 Zostaje wypad na miasto czyli koszty. Coś doradzicie ? w mieście bywam 2-3 razy w tygodniu, gdy dojeżdżam na treningi
  14. Bracia a jak na takie zachowanie zadziałało by zwykłe zignorowanie i po powrocie do domu, wyjście do kumpli wyłączenie telefonu i powrót w nocy lub na drugi dzień? To też forma kary?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.