Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

lekkiepióro

Użytkownik
  • Content Count

    95
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

51 Świetna

About lekkiepióro

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Bitcoin to rewolucja, która od 10 lat nadchodzi i jakoś nie może nadejść. Opowieści, że bitcoin będzie nową światową superwalutą, że banki upadną, można włożyć między bajki. To tylko bzdury dla naiwnych, najczęściej przedstawiane przez naganiaczy, którzy już są zapakowani pod korek za całą kasę. Nie stanie się to nigdy z trzech zasadniczych powodów. Po pierwsze bitcoin jest droższy i wolniejszy niż tradycyjne rozwiązania. Gdy kupujesz coś w sklepie zwykle możesz zrobić przelew błyskawiczny - natychmiast lub kartą debetową na podobnej zasadzie. Przelewy w systemie bankowym zaś najczęściej nie kosztują nic. Natomiast przelew bitcoinowy idzie godzinę lub dłużej, istnieje ryzyko, że transakcja gdzieś utknie w sieci, a gdy pomylisz adresy, to znaczy, że pieniądze kompletnie przepadły i nigdy ich nie odzyskasz, nie ma instytucji, która może cofnąć przelew, sieć jest tak zaprojektowana, że nie da się tego zrobić. Płacenie bitcoinem jest także droższe, opłaty za jeden tylko przelew potrafią sięgać 50 zł. A nawet gdyby przelewy były jakimś cudem tak takie, że prawie za darmo, to wciąż dochodzą opłaty za przelew i wymianę tej kryptowaluty na giełdzie (bo chcąc zapłacić bitcoinem najpierw musisz go kupić na giełdzie, a dostając bitcoina w zapłacie, musisz później go sprzedać na giełdzie, by móc sobie coś ostatecznie kupić za złotówki), rzędu kilku procent, które są wyższe niż większość opłat w bankach nawet tych za przelewy zagraniczne. Do tego dochodzą wahania kursowe. Z rana rower, który chcesz kupić może kosztować 1 BTC, a już po południu 10% więcej, gdy kurs się załamie. Okazało się, że chciałeś zapłacić bitcoinem i musisz dopłacić 10%, bo kurs miał taki kaprys. Po drugie problemem jest ekonomia kryptowalut, w tym bitcoina, która sprawia, że właściwie są one niczym innym jak szyfrowanymi kryptograficzie piramidami finansowymi. Sam bitcoin, ethereum i inne jest tylko umowną jednostką rozliczeniową w sieci. Jednostka rozliczeniowa sama w sobie nie ma żadnej wartości, bowiem nie ma w niczym oparcia. Równie dobrze bitcoin mógłby kosztować i ułamek centa, bo nic nie stoi na straży jego wartości. Nie ma też żadnych powodów dla, których cena takich kryptowalut miałaby rosnąć, jeśli skończą się kolejni naiwni i chętni do kupowania go drożej i dołączania do piramidy. Z uwagi na kompletną nieużyteczność bitcoina i większości kryptowalut nikt nie kupuje go po to, aby używać, tylko, aby sprzedać drożej lub czerpać pasywne zyski z kolejnych dołączających do sieci - typowy schemat ponziego. Świat nigdy nie zacznie używać środka finansowego, który przypomina piramidę finansową, to absurd. Co więcej bitcoin i inne kryptowaluty, analogicznie jak piramidy finansowe mają sowich naganiaczy, którzy naganiają do inwestycji, bo sami się zapakowali i liczą na zyski z dołączenia się kolejnych osób, i którzy oczywiście jak lwy walczą i zarzekają się, że to "rewolucja, która zbawi świat", nie żadna piramida. Ta, jasne. Po trzecie, z uwagi na to, że bitcoin i większość kryptowalut jest zdecentralizowana nie ma szans na konsensus zaangażowanej społeczności, sensowne zmiany w samej kryptowalucie i nadążenie za wyścigiem technologicznym, bycie konkurencyjnym choćby do Visy, czy procesorów szybkich płatności. Każda spółka z wielomiliardowym budżetem akcjonariuszy, która od 10 lat nie byłaby w stanie spełnić podstawowych oczekiwań klientów, obniżyć kosztów transakcji, przyspieszyć ich prędkości, dodać funkcji jakiegoś cofania transakcji w razie pomyłki - ogólnie podstaw potrzebnych do funkcjonowania jakiegokolwiek środka płatności - już dawno by upadła. Podobnie, jeśli chodzi o inne kryptowaluty. Trzymają się one jednak, bo wciąż znajdują się naiwni, którzy wierzą w bajki, że jedna, czy druga kryptowaluta stanie się drugim Google albo Microsoftem. Tylko, że Google, czy Microsoft był doskonale zarządzany, a w 10 lat zrobili postępy, o których nikomu się nie śniło. Bitcoin zrobił praktycznie nic. Decentralizacja jest wadą kryptowalut, bo nie ma zorganizowanych działań, które mogłyby te kryptowaluty sensownie ulepszy i uczynić konkrecyjnymi, zaś jakiekolwiek najmniejsze nawet zmiany musi zaakceptować cała społeczności, która jest podzielona i jak na razie owocuje to tylko kolejnymi podziałami i forkami, mamy już chyba z 5 bitcoinów, bo ten pierwotny się podzielił - bitcoin core, bitcoin gold, bitcoin cash, bitcoin SV, bitcoin diamond - każdy tak samo bezużyteczny.
  2. Cześć. Od wielu lat w różnych dyskusjach zmagam się z problemem deficytu argumentów w postaci badań naukowych. Często jest tak, że albo nie mogę ich znaleźć albo gdzieś gubię tytuły, linki i wychodzi na to, że nie mam uzasadnienia dla swoich tez, pomimo, że wykazano je w pracach naukowych. Chciałbym, żebyśmy zamieszczali tutaj różne badania naukowe poruszające tematykę meninizmu, MGTOW, etc. Najlepiej pełne tytuły, autorów, a jeśli badania są dostępne do przeczytania online, to również linki, z krótkim opisem co można w nich znaleźć (najlepiej również na której stronie). Na początek dodam coś od siebie: 1. Kiedy mężczyzna na równi z kobietą pierze, gotuje i odkurza, staje się mniej atrakcyjny seksualnie – uważają amerykańscy psychologowie. Praca nazywa się „Egalitarianism, Housework and Sexual Frequency in Marriage” (Równość, prace domowe i częstotliwość seksualna w małżeństwie), autorzy to Sabino Kornrich,a, Julie Brines,b i Katrina Leupp. Link: https://www.asanet.org/sites/default/files/savvy/journals/ASR/Feb13ASRFeature.pdf Oraz link do artykułu omawiającego pracę: https://www.newsweek.pl/wiedza/nauka/aktywnosc-seksualna-i-prace-domowe-w-zwiazku-newsweekpl/s38bczn?fbclid=IwAR1COCZy-WNf-Q4rMs2SZ51jhxDUKRmpH4tTR2Aoou15TXRxCuIZnqKdca4 2. Badania naukowe mówiące o tym, że kobiety inicjują 69% rozwodów w małżeństwach - "Who wants the Breakup? Gender and Breakup in Heterosexual Couples", Michael J. Rosenfeld, 2017. Link: https://web.stanford.edu/~mrosenfe/Rosenfeld_gender_of_breakup.pdf 3. Książka, w której autor twierdzi, że kobiety inicjują 91% rozstań w związkach nieformalnych (niestety nie wiem skąd autor ma te dane): "The 91% Factor: Why Women initiate 91% of Divorce", autor Edward Baiamonte. 4. Dodatkowo niedawno moja koleżanka użyła argumentu "nie ma czegoś takiego jak rola płci". I oczywiście jest coś takiego, prowadzi się nawet studia wyższe i badania naukowe nad społeczno-kulturową tożsamością płciową na kierunku zwanym gender studies. Podaję tylko notkę na wikipedii omawiającą zagdanienie, bo istnieją setki prac naukowych na ten temat: https://pl.wikipedia.org/wiki/Role_płciowe 5. Badania potwierdzające pośrednio, że mężczyźni w Polsce wykonują najcięższe i najniebezpieczniejsze zawody, zaś konkretnie, że 7 razy częściej ulegają wypadkom śmiertelnym przy pracy niż kobiety - "Płeć poszkodowanych w wypadkach przy pracy", Centralny Instytut Ochrony Pracy: https://www.ciop.pl/CIOPPortalWAR/appmanager/ciop/pl?_nfpb=true&_pageLabel=P32000168841444824271997&html_tresc_root_id=553&html_tresc_id=300004761&html_klucz=553&html_klucz_spis=553 Na pewno są jednak jeszcze inne bardziej przekrojowe badania i statystyki na ten temat, nie dotyczące tylko Polski (kiedyś czytałem, ale nie mogę ich znaleźć). 6. Ciekawa teoria tłumacząca dlaczego to płeć żeńska jest zwykle obiektem zalotów wśród większości gatunków - teoria inwestycji rodzicielskich. Podaję link do notki na wikipedii, bo jest dużo prac na ten temat: https://pl.wikipedia.org/wiki/Inwestycje_rodzicielskie Są też badania, których szukam, w których wykazano, że dzieci wychowywane przez samotnych mężczyzn radzą sobie w życiu lepiej, niż wychowywane przez samotne matki, fajnie jakby ktoś podlinkował.
  3. Masz pełną rację, tego rodzaju zależność wykazano to nawet w badaniach naukowych: https://www.newsweek.pl/wiedza/nauka/aktywnosc-seksualna-i-prace-domowe-w-zwiazku-newsweekpl/s38bczn?fbclid=IwAR1COCZy-WNf-Q4rMs2SZ51jhxDUKRmpH4tTR2Aoou15TXRxCuIZnqKdca4
  4. Nadal nie rozumiem tutaj czegoś. Dałeś się wkręcić we swatanie z zajętą dziewczyną, jakoś chyba na to przystanąłeś, nie? A jednocześnie twierdzisz, że nieprawda, spotykałeś się o tak, niewinnie: Moim zdaniem nadal prosiłeś się o kłopoty. Normalni, zdrowi na umyśle ludzie nie idą na jakieś swaty, a później nie spotykają się niby po koleżeńsku z kimś innym - a ona robiła to z Tobą. Sam widziałeś jak olała tego kolesia, to samo zrobiła teraz z Wami. I to tylko przypadek, że wróciła znów do niego, pojawiłby się jakiś lepszy w jej urojeniach od Ciebie za pół roku - poszłaby do innego, znowu wielce nieszczęśliwa, w kolejnym nieudanym związku. One tym żyją, czerpią energię z takiego sposobu na życie.
  5. Po pierwsze odbiłeś komuś dziewczynę i zachowałeś się niehonorowo i masz teraz za to karę, . Co Cię wzięło, żeby wierzyć laskom w opowieści o nieudanym, nieszczęśliwym związku? Przecież to oczywista wymówka do szukania w międzyczasie lepszego samca, trzymając się jednocześnie jeszcze starej gałęzi. Jeśli związek był bez szans i nieszczęśliwy to mogła go zakończyć, a później dawać dupy innemu gościowi. Jasne, zależy tak jak i na tym poprzednim gościu. Nigdy nie zrywaj z dziewczyną i nie każ jej się wynosić, jeśli naprawdę nie chcesz rozstania i nie będziesz umiał później dotrzymać słowa. Tylko sobie zaszkodzisz w ten sposób, zdystansujesz laskę do siebie, nawet, jeśli Ci się do tego nie przyzna, ani tego nie pokaże, a do tego stracisz jej szacunek, zmieniając decyzję, nie umiejąc dotrzymać słowa i pokazując słabość wobec niej. Zrywanie, gdy nie chcesz lub nie będziesz umiał zerwać na dobre po prostu nie ma sensu, No tak, są już oni, ich sprawy. Nie ma już Was, czyli pozamiatane. Nie wiem jak to podsumować. Prosiłeś się o te kłopoty. Czerwona lampka powinna Ci się włączyć już na początku, gdy laska szukała innego lepszego modelu, będąc w związku.
  6. Ok, jeśli ktoś jest uzależniony to rozumiem. Jeśli zaś nie jest i wali, bo po prostu nie ma kobiety, ale nie przesadza z tym, to nie rozumiem. Ten wątek dotyczy tylko uzależnionych?
  7. Na pewno istnieją, na przykład, jeśli masz jakieś zaawansowane problemy z kręgosłupem. Podejrzewam, że istnieje sporo chorób i urazów, które to wykluczają, zdaje się, że zaraz po zawale jest to również zabronione. Ale bardziej od samych przyczyn medycznych interesuje mnie tok rozumowania, który doprowadził Cię do podobnych postanowień. WTF?
  8. W takiej sytuacji są dwa wyjścia. Albo na całego się nap***lasz, ile masz sił, techniki i wszystkiego, najpierw starając się zapi***ić największego krzykacza. Albo na całego uciekasz, nie patrząc na nic, ani na nikogo. Dyskusje, kajanie się, negocjacje nie mają sensu, można spróbować oczywiście, ale jeśli od razu widzisz co się dzieje nie ma sensu tego ciągnąć (Ty zaś brnąłeś w rozwiązanie, które nie działało do końca). Ucieczka, jeśli ich jest więcej to nic złego, ani nie wstyd. Zresztą pomyśl z perspektywy czasu - wolisz być w stanie, w którym jesteś, czy wolałeś uciec? A mówię Ci, że jakbyś uciekał na całego, jakby Cię tam miał zaraz pożreć lew, to byś im uciekł, odpuściliby, nie ciągali by Cię tam po ulicy, jeśli byś się wyrywał - to za duży spektakl, na pewno by go nie chcieli, a ludzie widząc to na pewno też zaczęliby się burzyć (o ile w ogóle by Cię szarpali i próbowali udaremnić ucieczkę i nie poszedłbyś w długą jak strzała). A propos lęków - też kiedyś zostałem napadnięty i uderzony kilka razy, bo pobiciem tego nie można nazwać, przez grupę dresów, która chciała kasę. Miałem problem przez całkiem długi czas, żeby odbudować po tym swoją pewność siebie, też miałem różne lęki. Trzeba jednak wierzyć w siebie, w swoją strategię i wyczucie sytuacji (że zawsze sobie jakoś poradzisz, nawet, jeśli ten jeden raz popełniłeś błąd i sytuacja Cię sparaliżowała). Wiem, że dzisiaj mam plan na podobne sytuacje, wiem, że bym go użył i wierzę, że by zadziałał. Nigdy nie masz pewności na 100%, ale trzeba wierzyć w siebie. Zracjonalizować sobie różne rzeczy.
  9. Czyli z tego by wynikało, że nie ma to większego znaczenia, pod warunkiem, że nie przeholujemy. Mimo wszystko chyba przyjmę strategię zaczekania do któreś spotkania z rzędu z pocałunkiem.
  10. Analityk danych to dobry kierunek. Jeżeli masz doświadczenie jako programista powinieneś móc dosyć gładko wejść w ten zawód.
  11. Masz osobliwy styl wypowiedzi, bym powiedział. Jak dla mnie, chyba trochę za mało przystępny, sorry, nawet nie wiem do czego się odnieść i od czego zacząć. Liczba uproszczeń, składnia, drukowane litery i to wszystko w takim pełnym pewności siebie karczemno-knajackim stylu. Rozłożyłeś mnie na łopatki. Miałem wrażenie, że jesteś po prostu pijany. Ale Ty chyba naprawdę tak piszesz.
  12. Co? Co? Co? Co? To rozpalić, czy wrzucić do firendzone? Co? ???
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.