Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Margrabia.von.Ansbach

Użytkownik
  • Content Count

    200
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

408 Świetna

1 Follower

About Margrabia.von.Ansbach

  • Rank
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    Mazowieckie

Recent Profile Visitors

767 profile views
  1. Jestem tego samego zdania co @Ragnar1777 Piękne teorie i ideały to jedno. Proza (gorzka doznawaną prawdą i słona potem znoju codzienności) życia to drugie. Czego innego możemy wymagać od rodziny/żony. A czego innego od dziewczyny/chłopaka.
  2. Proszę Cię uprzejmie. Jak się spotkamy - wisisz mi symboliczny honorowy drink z Danielsa i koli Bank wydaje Ci zaświadczenie w trybie art. 95 ustawy prawo bankowe. W zaświadczeniu tym stwierdza, że wierzytelność została spłacona więc wyraża zgodę na wykreślenie hipoteki. Z zaświadczeniem maszerujesz do Wydziału Ksiąg Wieczystych Twojego sądu. Składasz wniosek na formularzu KW-WPIS (formularz dostaniesz na miejscu). Załączasz papier, który dostajesz z banku. Opłacasz 100zł opłaty sądowej od każdej wykreślanej hipoteki (jeśli jest jedna hipoteka - płacisz 100zł). Po jakimś czasie listonosz przynosi Ci polecony z sądu a w nim zawiadomienie o wykreśleniu. Wszystko. Natomiast drugiej części pytania "ni fhooy" nie rozumiem. Co to znaczy "ZEBYM ZOSTAŁ TYLKO NA W KSIĘDZIE WIECZYSTEJ NIERUCHOMOŚCI" ? Sprecyzuj pytanie to dostaniesz odpowiedź.
  3. Kto ma już lata i doświadczenie. Ten wie. A właściwie zna tę prawdę. Kobiety oceniają się przez pryzmat postrzegania otoczenia. Bo to rodzaj kolektywu. Niby autonomiczne decyzyjnie a tak na prawdę w pełni zależne od otoczenia. Tyle.
  4. Mielno i okolice znam od 1998r Ostatni raz byłem (z rodziną na jeden dzień) w 2016. Co Wam napisać o Mielnie? Może to, że wali tam pół Wielkopolski i Śląska. Że generalnie jest to klimat (zawsze był!) raczej w stylu Karyna&Sebix. Z tego co się orientuję to sami mieszkańcy Mielna mają już tego dość. Nawet ostatnimi laty prohibicję na alko ustanowili Serio. Jeśli ktoś nastawia się na kobiety w stylu Karyn to Mielno będzie git. Obok leży Unieście. Tam już jest spokojniej. Na zachód Sarbinowo. Jeszcze spokojniej. W Skorzęcinie byłem raz. Takie Mielno nad jeziorem w Wielkopolsce. Mnóstwo Sebixów i ich niuń. Mi duet Sebix&Karyna nie przeszkadza. Ale trzeba wiedzieć, że uczęszczane przez nich miejsca. Są mocno specyficzne. Takie "prostorozrywkowe". Głosna muza z basem ŁUB ŁUB ŁUB ŁUB w klubach. Które utkwiły gdzieś w sezonie roku 1999/2000. Wieczorem odgłos napierdzielania w automaty "Bokser". Celem ustalenia kto większy alfa. Potem trunki, ryki, jakieś sprzeczki i bitki a w finale rzygańsko. Jak przetrzeźwieją to następnego dnia o 11ej na plaże. Partia browarów na kaca+ muza z głośnika bluetooth. ŁUB ŁUB ŁUB, jaaaaaaazzzzdaaaaaaaa, ŁUB ŁUB ŁUB Po 3 browarz znowu ryki i kurwy co drugie słowo. A po zejściu z plaży powrót do początku opisu. I tak przez cały pobyt. Natomiast Mielno od lat ma opinię dobrego miejsca. Na wyrywanie lasek. Co kto lubi
  5. Dodam po krótkim namyśle. Aby zacząć zbierać długie, powłóczyste spojrzenia od kobiet. Musiałem: - schudnąć ok. 15kg. - lajtowo ale regularnie wyciskać i biegać. - rąbnąć sobie zadbany, trzydniowy zarost na części twarzy. - wyróżniać się ubraniem pasującym do zawodu. - wypracować i wyrobić w sobie nawyk trzymania odpowiedniej postawy ciała. I nagle nawet na Marszałkowskiej pod DTC okazuje się, że jedna z drugą potrafią się lampić i obczajać. A na Trybunie Honorowej na Służewcu nawet same z siebie się uśmiechać (zapraszając do podjęcia interakcji). Ale jak wspomniałem. Trzeba popracować. Nad całością. Spójnie! Żal mi tylko, kurwa, tych przepuszczonych lat. Które zjeb*łem po całości No i fhooy z tym. Lepiej późno niż wcale.
  6. Jak nas widzą, tak nas piszą. A kobiety są NAJSKUTECZNIEJSZYM filtrem. Filtrem atrybutu "SUKCES W ROZUMIENIU MAS SPOŁECZNYCH". I filtrują bezpardonowo ! Prawdą jest to, że gdy nie widać po nas objawów "SUKCES". To sygnałów zainteresowania nie będzie. Lub będą jakieś mikre, szczątkowe. Gdy będzie faktor "SUKCES". Same (o dziwo!!!!) zagadną, uśmiechną się, poprowadzą, zaproponują, eskalują dotyk ITD. 3/4 życia byłem przezroczysty. Dla kobiet. Jak gość "do czegoś więcej". Owszem - kolega, pomagacz, załatwiacz, skarbnica wiedzy i praktyki. Ale to wszystko. Po osiągnięciu atrybutu "SUKCES". Nagle, ku mojemu początkowemu zaskoczeniu, klocki zaczęły się SAME układać. Same, samiusieńkie. Cuda! Cuda na kiju ! Czym jest ten faktor "SUKCES"? To bycie "top one" w rozumieniu stada. Wygląd (sylwetka). Ubiór. Pozycja w hierarchii. Zachowanie wskazujące na bycie w topie. Co zabawne - można to do pewnego momentu UDAWAĆ. Fake untill you make Reasumując. Kobiety to BEZLITOSNY FILTR I SELEKCJONER NATURY. Czy nam się to podoba czy nie. A że często "filtrują" wedle głupkowatych założeń (np. łobuz kocha najmocniej). To już inna historia
  7. Jak nie wejść w friendzone? Odmówić gry na warunkach "Friendzone". Gra w tą grę toczy się, gdy są chętni do dołączenia. Gdy nie ma chętnych = nie ma gry. Zero darmowych przysług. Zero darmowej atencji. Zero bycia "na stendbaju" w oczekiwaniu na zawołanie niuni i gotowości do "służenia jej". I po friendzonie !
  8. Warszawa - Tavex. Na Świętokrzyskiej. Co jakiś czas wpadam. I dobieram filharmoników. Warto po kilka sztuk na raz. Bo wtedy mają większy upust na sztuce. Oczywiście do 15k EURO jest luz. Powyżej to już zapomnij o jakiejkolwiek anonimowości. Tylko AU w fizyku! Tylko CHF w banknotach! (jeszcze). Tylko Beryl-Mini Sport 5.56 na licencję kolekcjonerską (taki plan).
  9. To już spora różnica wieku. Da się, owszem. Ale różnica naprawdę spora. Mam taką jedną znajomość. Dziewczyna prowadząca zajęcia w domu kultury. Syn na nie chodzi. Młoda siksa. Tez koło 24 lat (sprawdziłem na jej twarzoksiężce). Pobajerować się z uśmiechem da. Sama temat ciągnie. Ale jak wspomniałem. To już fhooy duża różnica wieku. Można się pośmiać. Pobajerować. Potrenować. Pocieszyć procesem. I tyle. Swoją drogą. Jak czytam posty naszych młodych Forumowiczów. To fhooy się cieszę, że już nie mam tych 20 lat. Bycie w średnim wieku ma jedną istotną zaletę. Większy luz. Mniejsze ciśnienie. Większy spokój. A że jeszcze sylwetka ponad normę na plus. (na tle zapuszczonych rówieśników) Brzucha nie ma. Klata jest. Peeleny na koncie się zgadzają. Wizerunek na ulicy adekwatny do pracy i zarabianych peelenów. To już wogóle fantastiko. Ale LTR z taką 24 ? Łojezu. Latać za taką i z taką? Łojezu. Ja już się nalatałem. Niech latają tacy co po 30 mają
  10. A próbował któryś z Was. Zachowywać się jak Hiszpan. Czy Włoch. Ale w Polsce? Nie udawać Hiszpana czy Włocha. Ale zachowywać się jak oni?
  11. @davidson Gdy byłem młodszy. Bardziej idealistyczny. I co tu ukrywać - naiwny. Dobrotliwie naiwny. To byłem prześwięcie przekonany o słuszności "partnerstwa" o którym piszesz. Bo w teorii owo partnerstwo jest prze-zajebiste. Tak prze-zajebiste jak w terorii prze-zajebisty jest czysty komunizm, socjalizm czy czysty kapitalizm. I życzę Ci, kimkolwiek jesteś, powodzenia we wdrażaniu tego "czystego partnerstwa". Reguły społeczne. Różnice psychologiczne płci. Itp. Spowoduję, że w owym "partnerstwie". Po jakimś czasie, męski partnerski wkład wyniesie 70% A kobiecy 30%. I to wedle kobiet będzie "po równo i po partnersku". 70 do 30 !!! Nie ma KURNA partnerstwa !!! Bo inaczej "partnerstwo" rozumieją kobiety. A inaczej mężczyźni. Pisze to człowiek, który ceni partnerstwo. I chciał je wdrażać. Więc po jakimś czasie robił swoją działkę. I 50% działki, która pierwotnie należała do żony. W _uj z takim partnerstwem !!!
  12. W moim odczuciu. I Kazimierz. I Izabela. Zachowują się jak para błaznów. Leniwa Cwaniara i Niezbyt Lotny ex-premier. Oboje siebie warci. Jak najdalej od takich! Jak najdalej!
  13. Koledzy Forumowicz Dzięki za podzielenie się swoimi przemyśleniami. I opiniami. Dały mi do myślenia. Jednym z plusów bycia tutaj jest zmiana sposobu myślenia. Zacząłem szukać problemu "wewnątrz" a nie "zewnątrz". I pierwsze pytanie jakie się pojawiło brzmiało: Po co ja zapraszam taką masę ludzi? Dlaczego mi zależy żeby było "ludno". Pogmerałem trochę. W pamięci i podświadomości. I bingo! Kompensacja. Cholerna pieprzona kompensacja. Wspominałem kiedyś w wątku @Obliterarorże największe kuku można sobie zrobić gdy jest się młodym. W czasach ogólniaka i przez połowę studiów nerdziłem. Plus niska przebojowość. Wszystko generalnie "niskie". Poza potencjałem i chłonną, dość sprawnie pracującą głową. Popularnością się raczej nie cieszyłem. Oj nie. I ta rzecz wryła mi się gdzieś w podświadomość. I cały czas tam sobie siedzi. Mimo, że już dawno nie jestem tym zahukanym, nerdowatym chłopaczkiem. Więc teraz. Gdy moja sytuacja życiowa jest diametralnie inna. Odbijam to sobie. Kompensuje. Druga rzecz. Zacznę stawiać sprawę po męsku. To też zaleta bycia tutaj. Bo forum uczy. Będę konkretnie informował wyjątkowo opornych. Że liczę na to, że teraz oni zaproszą. Bo ja cieszę się mogąc ich gościć, więc chciałbym bo oni również mogli cieszyć się goszcząc mnie. A skoro nie goszczą, to widać nie cieszy ich widok mojej osoby. A to już wymaga określenia skali relacji. Skali zażyłości. Ze dwie, trzy pary to faktycznie lecą w kulki. I podpada to pod wygodne pasożytnictwo. A tak! Zrobię te urodziny. I prosto z mostu zakomunikuje w ich trakcie. Co poniektórym. Że czekam na zrewanżowanie. I czekać wiecznie nie zamierzam. A jak się nie zrewanżują. Arriverederci Roma !!! Forum uczy. Bardzo. Wystarczy mieć chęć nauki i chłonną głowę. Dobrze, że tu jesteśmy.
  14. To towarzystwo to takie moje "główne" towarzystwo. Miejscowe. Znane od kilkudziesięciu lat. Owszem, poznaję nowych ludzi. Utrzymuję z nimi kontakt. Np na bazie wspólnych hobby. Ale jak się ma lat czterdzieści. To rzucać wszystko i zaczynać znajomości na nowo - to już raczej cieżki temat.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.