Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Vortex of Destruction

Użytkownik
  • Content Count

    55
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

38 Świetna

About Vortex of Destruction

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. @Morfeusz, @MalVina a ja bym w ogole klekota nie kupował. Jeździłeś kiedyś takim dieslem przy -10 ? Wiesz ile to pali po mieście ? Na zimnym silniku spokojnie 10+. Klikasz ze LPG jest słabe a polecasz jej traktor do miasta. Silnik który lubi zjadać kilometry na trasie i lubi być dogrzany. Kupując taka Astre musisz mieć jeszcze 3 tysiące na pakiet startowy diesla, bo nigdy nie wiadomo co pierdolnie. Ja bym celował w coś takiego. Na ładnej feldze to nie jest brzydkie auto. Niestety Fiat bo VW w tych pieniądzach już niedługo będą pełnoletnie. Za podobny hajs można mieć też Stilo. Za 20zł gazu Punto zrobi 100km. https://www.otomoto.pl/oferta/fiat-punto-inst-gaz-brc-opony-letnie-i-zimowe-do-nap-zamek-kierowca-ze-zdjec-ID6CsOlS.html#cae025c141 Zostaje jeszcze Corsa C i Peugeot 206.
  2. Pierdyliard odpowiedzi a nie ma najważniejszej informacji. @MalVina ile jesteś w stanie na to auto wydać hajsu ?
  3. Ja tam bym nic nie pisał a później wrzucił coś na fejsa z koleżanką jak kolega Morfeusz napisał.
  4. Jak wyglądasz młodziej to wpisz 28. Problem solved.
  5. Kolego wszystko pięknie w punkt ogarnąłeś. Problemów nie mam, jak to mój kumpel powiedział "dark side" ze mnie wychodzi po procentach. Na razie abstynencja na 100% przynajmniej na pół roku no poza akcjami typu szampan na weselu/sylwesterze. Też byłeś trochę wczorajszy? - Nie, wyciągam lekcje z porażek
  6. Ogólnie z kobietami nie mam problemów. Jestem wysoki, pewny siebie itp itd. Na start abstynencja, detox co najmniej na parę miesięcy od alkoholu. Uzależniony nie jestem po prostu mam gadzi rozum po %. Rozpuszcza we mnie uczucia i człowieczeństwo. Od soboty nawet piwa nie wypiłem. Zastanawiam się nad nofapem. Wiem, potrzebuje rady co dalej...
  7. Teraz trochę o niej i jej byłym. Wpadła z facetem jak to określiła jej matka "szał hormonów" on trochę z takiej patologicznej rodziny. Po roku od narodzin dziecka wzięli ślub z chrztem, co ciekawe ona została przy swoim nazwisku. Na ślub głównie nalegała rodzina tzn. jej mama. Rodzice wybudowali im całkiem sporą przybudówkę na kredyt. Z dzieciakiem były problemy, ona nie mogła znaleźć pracy po studiach i siedziała z nim w domu. Facet z zawodu budowlaniec nie chciał z nimi spędzać czasu. Dziecko często chorowało, trzeba było z nim siedzieć w szpitalu, było problematyczne, absorbujące. Teść znalazł mu robotę na miejscu ale ten odmówił bo "nie będzie za damski chuj pracował". Wyjeżdżał do Warszawy, przywoził jej jakieś 300 zł na tydzień z czego często cześć zabierał np na papieroski. "Bo ją rodzice utrzymują i spłacą kredyt" W Warszawie jej ex małżonek zaczął pić, jak przyjeżdżał do domu na sobotę i niedziele to spał do południa, pił z kumplami lub jeździł na ryby. Po jakiejś imprezie u siostry położył się pijany z małym dzieckiem, gdy ona chciała go zabrać od dziecka, wystartował do niej, teść wyniósł go z domu. Wzieli rozwód. Tyle wiem z opowieści. Z dzieckiem nie utrzymuje kontaktów w ogóle. Zniknął z jej życia. Tyle wiem z obserwacji. Teraz trochę o mnie. Wszystko zaczęło się od utraty pracy, mój zakład upadł a miałem całkiem niezłą robotę z umową na stałe w rodzinnym mieście. W międzyczasie Policja wyjęła mi prawo jazdy - dostałem rok zakazu z warunkowym umorzeniem postępowania. Jechałem tylko trochę wczorajszy. Podczas tych całych zawirowań poznałem własnie ją. Nazwijmy ją G. około 6 lat po rozwodzie. Pani ustawiła się życiowo sprzedała dom po dziadku, ale musiała wygonić z niego jego drugą żonę. Tamta pani miała tam mieszkać dożywotnio, jednak opłacać rachunki (służebność). Gdy nie płaciła rachunków, G robiła jej niezłe jazdy, tamta założyła jej sprawę o nękanie fizyczne itp. G jako nauczycielka z zawodu, straciła by prawo do wykonywania zawodu a po kilku latach od rozwodu dostała prace w szkole. Sprawę udało się wygrać - pieniądze ze sprzedaży domu zainwestowała w małą kawalerkę na przyszłość dla dziecka i dla pasywnego dochodu oraz auto no i jeszcze trochę zostało. Właściciele nowego domu spłacają ta starszą babę do dziś. Poznałem ją w necie. Jesteśmy po tych samych studiach językowych. Spotykaliśmy się jakiś czas. Było fantastycznie. Wreszcie fajna i mądra dziewczyna, potrafiąca zachować się w każdej sytuacji i do tego bardzo ładna. Ja nadal poruszałem się samochodem mając zakaz sądowy. Pewnej nocy wracając z nią razem z dyskoteki zatrzymała mnie policja. Pani wróciła na pieszo, odholowali auto, dostałem następny rok zakazu. Pani to jakoś przeżyła, spotykaliśmy się chwilę a ja postanowiłem się z do niej przeprowadzić - nie było jak dojechać, weekendy miała zajęte studiami. Znalazłem pracę, po dwóch tygodniach mnie z niej wyrzucili, nie rozpaczałem gdyż wiele osób próbowało sprostać temu zadaniu. Firma znana z kosmicznych wymagań co do pracowników. Ogłoszenie wisi do dziś. Sprzedałem auto, trochę z tego środków było. Pani wymagała żebym płacił rachunki - mniej więcej 600-800 zł oraz uzupełniał lodówkę. No i jak na księżniczkę przystało sponsorował coś od czasu do czasu. Dziecko kosztowało mnie tylko prezenty na urodziny/imieniny czasem sam mu coś kupiłem. Trochę niedorozwinięte emocjonalnie, fizycznie taki suchoklates ze szpotawymi nogami, nie mniej jednak bardzo mądry, choć bardzo infantylny jak na 8 latka. Bardzo szybko nazwał mnie tatą, miał ogromną potrzeb normalnej rodziny, dziadków, miłości. Wkurwiający niesamowicie ale dało się go znieść. Trochę nerd. W tym małym mieście nie udało mi się znaleźć niczego sensownego. Praca była tylko dla tych co chcieli układać polbruk, albo kierowców tirów. Spróbowałem swoich sił w Logistyce. Przegrałem casting gdyż trafiła się inna oferta, dużo lepsza i zrezygnowałem. W tamtej robocie po przeszkoleniu jednak mnie nie wzięli, bo dawali sobie radę, i postawili na staż z UP. Minął prawie rok. Kasa stopniała bardzo szybko. Przestałem jej płacić ale nic nie powiedziała. Finansowo pomagała mi mama. Bardzo zżyliśmy się ze sobą, ona i dziecko nawet z moimi rodzicami. Udało mi się znaleźć pracę za damski chuj od 2 Września. Na imprezie na koniec wakacji, bardzo mocno się skułem i wyzwałem ją publicznie. W nocy jak nocowaliśmy u moich rodziców kazałem jej wypierdalać do domu, ale powstrzymał mnie mój ojciec. Rano chciałem się z nią pogodzić, nie zgodziła się zapytałem się jej w takim razie po chuj ona tu jeszcze siedzi? Pojechała do domu. Za 3 godziny pojechałem ją przeprosić. Nie przyjęła przeprosin, powiedziała że to DEFINITYWNY KONIEC i kazała mi spierdalać i zabrać swoje rzeczy. Płakałem i błagałem. Dobrze wiedziała, że do tej pracy jutro nie pójdę bo za daleko, z domu rodzinnego to by mi się kompletnie nie opłacało przyjeżdżać. Wynajęłam bagażówkę, i gdy następnego dnia zabierałem już swoje rzeczy pogodziliśmy się. Zadzwoniłem do tej roboty ale podziękowali mi bo nie dałem znaku życia cały dzień. Spojrzałem na jej twarz, miała ta taką zawiedziona minę. Obydwoje stwierdziliśmy że to bez sensu, że się tu duszę i jestem spalony. Nie ma tu dla mnie miejsca. Przytulas na pożegnanie. Wróciłem do rodziców, Za rok będę miał tutaj własne mieszkanie jednak to mała miejscowość, pewnie nic się tu nie ruszy. Zostaje tylko pół etatu w szkolę językowej - tzn jakieś grosze. Auta były moją pasją bez prawka jestem jeszcze dwa lata. Popracowałbym nad sobą. Nie wiem jaki kurs skończyć ale chciałbym do czegoś dojść w życiu. Nadal ją chyba kocham, chodzę po domu i płaczę...
  8. Jak nie zamierzasz zakładać rodziny to spędzaj z nią tylko high quality time (wycieczki, rower, pizza, basen etc.), a na rozmowy to się udaj do kogoś innego lub przez telefon. Musisz słuchać co ma do popierdolenia, ale pielęgnuj swoje hobby. Generalnie fajna panna, powinienem ci zajebać kopa w dupę tyle Ci powiem, bo ci się w nim poprzewracało. Pamiętaj dobrych ludzi poznaje się biedzie i to nie tylko finansowej a ty pisałeś, że była z tobą na dobre i na złe. Dziewczę do tego się szanuje, nie puszczało się. Pracowite, ładne, nie pojebane... WEŹ ROZBIEG I Z BARANA I JEBNIJ W ŚCIANĘ ! może to trochę tak anty red pill - ale o dobre okazy należy dbać. Szanuj i kochaj, zabiegaj, troszcz się i daj jej poczucie bezpieczeństwa ale nie daj sobie wejść na głowę. Starasz się tworzyć jakiś quality time, czy już Ci wszystko jedno ? o miłość trzeba dbać jak o kwiata - niepodlewany usycha. PS, skad wiesz czy nie dostaniesz takiej dyskutantki w pakiecie z jakimś schizo lub innym odjebem ?
  9. Przypadkiem nie skroili taksówkarza nożem ? Nie no żart. Takie patusy to dla panny z dobrego domu - dzika Afryka, nieodkryty ląd i synonim samczego Poweru. Cyknie jej któryś bobo a ona skończy na Badoo. Ja tam wychodzę z założenia, że 90% przykrych rzeczy w życiu słyszymy z zazdrości.
  10. Myślę, że jak panu się powinie noga, to ta pani bardzo szybko się ulotni.
  11. Blogomotive https://www.youtube.com/user/Blogomotive/videos
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.