Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

RealLife

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    1246
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by RealLife

  1. Kiedyś pisałem na forum, że każda kobieta chce mieć dziecko i tylko nie mają te które nie mogą. To dostałem komentarze w stylu - bzdura, jest pełno kobiet, które nie chcą mieć dzieci. Jasne...
  2. Używałem kilka razy. Chwalę sobie. Na co dzień bym nie brał ale zdarzało się, że jak jechałem na weekend to pasowało się przyłożyć do roboty U mnie tez wpływał na długość stosunku znacznie go wydłużając. Nie sądzę żeby to było 2-4h ale faktycznie mogłem znacznie dłużej. Raz nawet zdarzyło mi się "zajechać" partnerkę, co mi dumę połechtało bo kobieta z tych co seks lubią a jednak nad ranem, po całonocnej zabawie, przyznała że już nie da rady i że nie sądziła że tak kiedyś powie Tylko że ja robiłem przerwy. Nie jechałem cały czas. Potwierdzam to co napisałeś. Jednak ja bym nie brał Sandafilu na co dzień i stosował go tylko od wielkiego dzwonu. Nie wiem czy fizycznie uzależnia ale psychicznie napewno. Ja może wziąłem z 5-7 razy i zaskoczony pozytywnym efektem zacząłem łączyć Sandafil z udanym seksem i bez niego czułem się niepewnie, choć też nigdy nie miałem problemów z erekcja to jednak po dropsie czułem się pewnej.
  3. Takie feministki tylko ośmieszają resztę kobiet. Najbardziej co mnie w tym zaskakuje to ogromna głupota i brak wyobraźni tej kobiety. Przecież nie zdaje sobie sprawy, że jeśli takie prawo by weszło to natychmiast pojawia się inne pomysły zakazów rozmów na kolejne tematy. Już pomijam pytanie jak ona sobie to wyobraża prawnie zrobić. Feministka to zło, ale głupia feministka to dramat.
  4. Niestety ale to chcesz zrobić to proszenie się o kłopoty i strzelanie sobie w kolano. Doradzenie ci związku na odległość to przeczenie jednemu z głównych tez forum. Pytasz się czemu nie? A no chociażby dlatego, że: - skazujesz się na związek powierzchowny, - zwątpienie po obu stronach, - zbiałorycerzenie dojazdami do niej, - bardzo szybko wejdziesz w jej ramę (zapewne strzeli ci do głowy pomysł aby się bliżej niej przeprowadzić za cenę własnych planów), - prosisz się o zdradę z jej strony bo nie będzie traktować cię poważnie, - nie będziesz miał żadnej wiedzy co robi (może skakać po innych kutangach dowoli i szukać lepszej opcji). - kobietę trzeba często i systematycznie posuwać bo inaczej pójdzie sobie do innego - jak to jej zapewnisz na odległość?
  5. Prawidłowe i zdrowe by było aby twoja koleżanka odeszła od męża i spróbowała związku z ze swoim ex kochankiem. Bo jak widać cały czas robi się jej mokro na myśl o nim co napewno i dla niej jest już męczące. W teorii proste a praktyce często niewykonalne. No bo jeśli chciała by odejść od męża to zapewne obniży się jej standard życia, kasy mniej do wydania będzie więc gdzieś czuje ona, że wielokrotnymi orgazmami z kochankiem nie zapewni sobie i dzieciom takiego wygodnego życia. Zasoby, zasoby i jeszcze raz zasoby. Z drugiej strony to kobiety częściej inicjują rozwody więc może twoja znajoma przestanie uprawiać samogwałt emocjonalny na sobie i poszuka szczęścia decydując się na rozwód. Dla mnie ciekawa sprawa - co zwycięży - kasa czy miłość (porządnie).
  6. Dwa razy w życiu zdarzyło mi się, że umawiałem się z 3-4 kobietami w jednym czasie. Nie sypiałem z nimi. Raz jak miałem lat z 18-19 a drugi raz to się nie przyznam kiedy (z tymi już sypiałem).... Zawsze rozjebywalo mi to psychikę tak jak @Taboo pisze. Czułem się że moje działanie jest powierzchowne i kosztuje mnie masę energii. Byłem wypompowany i miałem wrażenie, że te relacje są mało warte. Bylem rozproszony. Na krótką metę fajnie i rośnie ego ale była w tym jakaś niska wartość. Ja wiem, że w RedPillu poleca się obracanie talerzami, ale to nie dla mnie, chodź rozumiem też korzyści z takiego postępowania, ktore są. Ale co kto lubi. Nie zachęcam, nie zniechęcam.
  7. Czytanie 2-3 razy materiału. Opowiadanie głośno samemu sobie o tym co się przeczytało. Przepisywanie z pamięci nauczonego materiału.
  8. Nie lubią. Widzę po otoczeniu. Z pewnymi siebie i kulturalnymi lubią a nawet bardzo lubią.
  9. Albo liczby klientów. Znudzona mężatka skacze po tym samym kutangu od lat a tu taki wybór.... A tak naprawdę to strach im w oczy patrzy. Seks od ręki. To chyba większy koszmar dla nich niż intercyza.
  10. Po prostu trafiłeś. Ojciec nie miał podejścia do dziecka. Był wycofany emocjonalnie pomimo, że cały czas w domu był. Nie zajmował się mną, zero uczuć. To była "babska rzecz". Dobry kontakt uzyskałem z nim dopiero jako dorosły człowiek. Matka dominująca nad ojcem i kierująca jego życiem. On się nawet nie podpisał na dokumencie jak mu matka nie pokazała palcem gdzie. Także tego, nie zawsze rodzina musi być rozbita aby ojca nie było.
  11. Bracie, ty to już wskoczyłeś na wyższy level.
  12. No to słuchaj teraz. Mam 37 lat. - Małżeństwo to był mój największy błąd. Nie żeń się. Nie wypisuj już takich rzeczy na forum bo nie wypada. Długi LTR jest już lepszy niż małżeństwo.
  13. Wszystkie akcje o których piszecie się drobne i niepoważne. Najwyżej poskutkują tym, że nie zaruchacie (albo zaruchacie - zależy od sytuacji, kobiety). Białorycerstwo patologiczne (czyli wymagające natychmiastowego leczenia) to: - Wmówienie sobie, że ty jako mężczyna-rycerz masz pracować na myszkę. Oddać jej wszystko, w zamian nie oczekując, że ona wniesie swój wkład poza tym, że jest. - Budujesz/kupujesz chatę z myślą, że to dla mojej myszki aby była szczęśliwa. - Jesteś facetem to za wszystko płacisz i jeszcze odczuwasz z tego dumę i gardzisz tymi "chujami i żydkami" co karzą płacić kobiecie za siebie. - Brak krytycyzmu w wyborze partnerki do LTR pod kątem jej zaradności życiowej, możliwości zarobkowych. - Uważasz, że kobiety są moralnie lepsze od mężczyzn i nie są zdolne do złego. Zawsze stoisz po stronie kobiety. - Interesy myszki stawiasz ponad swoimi bo, wiadomo, w końcu jesteś opiekuńczy i dojrzały mężczyzna a nie jak te patole co nie chcą na myszki robić. - Wyręczasz ją w codziennych "technicznych" czynnościach - np. tankujesz za nią auto bo myszka powiedziała, że nie zatankuje bo nie UMIE; samochód na przegląd też za nią zaprowadzisz no bo przecież myszka mówi, że sobie nie poradzi; wymiana kół - ona nawet nie musi ci o tym mówić; żarówka się spali - no chyba nie pozwolisz myszce się męczyć? No i tym sposobem wychowa sobie biały rycerz hienę, harpię i nieogara życiowego, który oplecie go jak bluszcz, zdusi i zadepcze. Wstyd się przyznać, skąd o tym wiem.
  14. Wystarczy jedno słowo - INTERCYZA. Jak ktoś oglądał Harrego Pottera to tam było takie słowo Valdemort - nie wolno było go wypowiadać tego słowa.
  15. To prawda. Pomysł głupi. Zacznijmy ludziom zaglądać do łóżek. Kara powinna być za anal, za spiralę, za nie rozmnażanie. Bykowe też się należy. Leczmy swoje lęki karząc innych.
  16. RealLife

    Szybko dochodzę :(

    1. Za pierwszym razem dojść od razu, odpocząć chwilę i jazda raz drugi. 2. Jeśli jazdy nie ma bo stanąć nie chce to seksuolog - wstydu nie ma. Czasem może być to błachy problem.
  17. A uja tam prawda, jak 10 lat temu płaciłem 2 zł za kilo ziemniaków na targu, tak płacę i dzisiaj
  18. Nie masz z nią dzieci, małżeństwa, kredytu na 30 lat - nie musisz w tym tkwić. Wyobraź sobie teraz, że ona zachodzi w ciążę. Dramat moim zdaniem.
  19. Coś w tym jest. Nie raz miałem w sobie uczucie, że kobieta zabrała mi energię wraz ze spermą. Czasem byłem poprostu wypompowany a ona zadowolona jak skowronek. Chyba nawet w ezoteryce jest mocno pogląd, że mężczyzna jest żywiołem energetycznym z którego kobieta czerpie.
  20. Nie zgadzam się. To już lepiej patrzeć jak wygląda jej ojciec bo to jest główny mężczyzna w jej życiu przez wiele lat. W twoim stwierdzeniu jest sprzeczność - choćby taka - panna wiążę się z gościem nie w jej typie ale facet sobie wychodził. Po paru latach spotyka faceta w jej typie, na którego widok robi się mokro. Ten nowy może być zupełnie inny z wyglądu niż ten który wychodził. Jeszcze jedno co do ogólnej dyskusji - czyli czy ten facet będzie miał tak faktycznie źle. Nie wydaje mi się że już jako żona taka kobieta tak szybko poleci do innego. Pojawia się dzieci, kredyt, małżeństwo. Nie łatwo to wszytko rozjebać i wie o tym każdy kto myśli o rozwodzie ale patrzy na chwilę gdy rodzina jest razem, jak dzieci się bawią i śmieją z obojgiem rodziców i człowiek godzi się na swój stan aby tego nie rozjebać. Oczywiście dalej pytanie jest o jakość związku...
  21. Ja to już stary jestem i przychodzą mi różne rzeczy do głowy. Dreptać już raczej nie będę ale tak sobie próbuje wyobrazić młodszego samca - 5-6 SMV. Jeśli dzięki dreptaniu uda mu się osiągnąć sukces reprodukcyjny z dobrymi genami kobiety 8 SMV to moim zdaniem osiągnął on swój sukces. Ja wiem że jak się jest młody to się nie myśli pod tym kontem ale wierzcie mi z wiekiem człowiek bardziej krytycznie ocenia komu swoje geny powierzyć. Cwany, wyrachowany dreptacz. Tak bym to nazwał. Istotnie subtelna bo technicznie to ciężko to odróżnić. Przynajmniej ciężko to sobie wyobrazić.
  22. @Dakota - dobry przykład. Trzeby teraz spytać się ilu braci narzekających na brak seksu w małżeństwie to dawni "dreptacze". To napiszę coś bardziej wprost i kontrowersyjnego. Moja teza jest taka - wydreptaniem, czyli uporem można wzbudzić pożądanie i chemię u kobiety. Może to jednak nie jest sprzeczne z hipergamią ale jest jej cześcią. Upór w dążeniu do celu może kobiecie się wydać "siłą" i chemia zacznie rosnąć. Inna sprawa - chemia. Pojawienie się jej nie gwarantuje udanego związku. Ile to już przykładów każdy z nas zna, że małżeństwa się rozpadają a chemia była (co prawda, 10, 15 czy 20 lat temu ale była). To nie remedium na lata. Szukanie takiej osoby, z którą od razu zaiskrzy też oznacza stratę czasu i energii na poszukiwania.
  23. To nie trwa tak długo. Ze 3 miesiące naciskania i panna się ugina. Masz później seks, czułość i co tam chcesz.
  24. Nie, jestem żonaty. Jestem chyba tym nielicznym dla siebie przekładem gdzie to ja dałem zonie siebie "wychodzić". Teraz żałuję. Inny powód tego wątku to poprostu zdarzyło się ostatnio u mnie w otoczeniu że koleżanka się żaliła, chłopak ją olewa po iluś tam miesiącach, kiedy to zakochała się a wczesniej nie była nim zainteresowana tylko on właśnie "wychodził" u niej związek. No i tak mnie tchnęło na topic.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.