Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

SunBeam

Użytkownik
  • Ilość treści

    16
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

15 Dobra

O SunBeam

  • Ranga
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. @Bullitt Zgadzam się i ja dziewczyny od razu nie skreśliłem. Przy czym z czasem zaczęła pokazywać swoje prawdziwą naturę. Ja jej nie utrzymam na takich emocjach, których ona potrzebuje. To jest początek znajomości i dlatego pojawił się u Niej haj, ale on zacznie z czasem spadać. Dla mnie to ona nie ma zamkniętej relacji, ale z tym swoim ex-mężem. A jak to kobieta nie potrafi za długo być sama. Jakiś czas temu wybzykałem ją z rana i zadowolona mi robi śniadanko. Nagle tekst: Sun, a Ty umiesz kłaść panele? Myślę sobie - Ja jebie 7 rano @Jan III Wspaniały wiem jak to działa. Nie jestem jakoś tym faktem zmartwiony i dzięki forum przygotowany na niektóre akcje Panny. Kiedyś mogłoby zaboleć teraz jestem na większej wyjebce i szukam dalej swojej Księżniczki
  2. SunBeam

    Witajcie :)

    Co za historia? Daj się zapoznać
  3. Mały Update: Spotkałem się z nią jeszcze na chwilę, gdzie ja na pełnym chłodzie, z nastawieniem, że to nie ma sensu i grzecznym wycofaniem się z relacji. Panna tłumaczyła mi jak wiele tracę, że najlepsze dopiero przed NAMI oraz to że wiedziała o tym, ze jestem zraniony i uprzedzony do dłuższych relacji. Gdzieś tam z lekka mnie starała się wyprowadzić z równowagi taką gadką co jej się części udało. Znowu pojawił się u Niej ten uśmieszek i myśl, że jestem jej. Zapraszała mnie na kolację do Niej, ze śniadaniem. Odmówiłem. Przy czym kolejnego dnia przywitała mnie kanapeczkami w pracy i jakimś dyskretnym smyrnięciem po karku i plecach. Chwilę później oznajmiłem jej, że jednak to nie ma sensu i ja się ewakuje z tej relacji. Normalnie w oczach widziałem jak jej się styki przepaliły. Napisała mi później, krótkie - OK, rozumiem nic na siłe. Przy czym rozmowy wydają się być normalne, ale już nie o seksie, wspólnym czasie, spotkaniach, poznawaniu siebie tylko smieszki, heheszki i pełny dystans - Awansowałem chyba w tym momencie na kolegę Przyjechała do Niej znajoma i dziewczyny w ciągu kilku dni balują i gdzieś się szlajają. Relacje mam taką, że słyszę jak mówi to innym osobą - tak żebym słyszał Dzisiaj na tel. pokazuje kolesiom foto gościa oraz mi i pyta - Myślicie, że to gej? Ekipa: Niee. Ja: Prędzej chce Cię wybzykać na geja. Ekipa nawet przyznała mi rację. Robi mi to specjalnie, ale ona taka jest, że już szuka kolejnego bolca. No to chyba tyle. Dla mnie dziewczyna w pełni skreślona do relacji i niech szuka atencji gdzieś indziej. Będę z nią normalnie gadał, ale nie umawiam się po za pracą. Dzięki Bracia i jedziemy dalej
  4. @Msafer Masz rację. Podobało mi się to jak ona sama zabiega o mnie, proponuje spotkania i robi obiadki do pracy Ona ma sporo teraz problemów na głowie i szuka chyba oparcia w drugiej osobie. Ja tych jej problemów nie udźwignę i jak coś wspomniałem o psychologu to uznała, że robię z Niej "wariatkę". Przy mnie wspominała, że czuje spokój, doświadczenie i czasem dobre spojrzenie na daną sytuację. Z lekka się od Niej uzależniłem, bo spotkań było coraz więcej i bardziej intensywne, przy czym ciągle ją obserwowałem i znajdywałem potwierdzenie w tym co Bracia tu na forum piszą. Wygaszam kontakt do minimum na tyle co się da i odezwę się za jakiś czas jak ona zareaguje. Na tą chwilę podziękowała mi na mess za dobre chwilę i cisza z obu stron
  5. @zuckerfrei było zamaczane, ale teraz odmaczam @urodzony_w_niedzielę niby z jej strony decyzja o rozwodzie. Byli ze sobą razem z małżeństwem ok. 8 lat. Szczegółów nie znam, bo do niczego nie były mi potrzebne. Niby ten ex dalej ją czasem atakuje i ma kontakt z jej braćmi. Tak sobie czuje, że za 2-3 lata jeszcze do siebie wrócą Im sobie więcej faktów połączę ze znajomością forum tym mi lepiej Normalnie z tą dziewczyną na dłuższą metę to wyjdą jakieś problemy...
  6. @Pilot PirxTak, znam ta zasadę, ale ona miała tylko delikatny wpływ na pracę, bo nie mogłem się przez nią czasem skupić. Teraz gadamy jak kolega z koleżanką przy czym to świeża sprawa jest i chyba obie strony chcą wypaść, że ich to nie rusza...
  7. Ona jest po rozwodzie, który przeżyła i teraz ma właśnie tryb na poznawanie ludzi i nowych doznań. Dla mnie dyskwalifikacja na dłuższą relację @realista Ze wszystkim się zgadzam, ale z ostatnim punktem mam nadzieje, że akurat mnie ie zaskoczy niczym. Teraz specjalnie przy mnie głośniej jeszcze mili się do klientów i chce mnie z lekka sprowokować, ale się nie daje. Staram się właśnie przejść na tryb znajomi z pracy i nic więcej. Nie będę jej, ani sobie robił zbytnich nadziei, bo po lekturze forum, wiem, że to bezsensu.
  8. @Raivo Tak, dlatego uznaje, że to nie ma sensu i nie chciałem się jakoś afiszować z tym co między nami tam się kręciło. Im dalej tym ja się wycofywałem i nie wkładałem w tą relacje za dużo od siebie i to ona więcej dawała, @Tomko Zgadzam się, ta dziewczyna na tą chwilę obecną szuka atencji i kokietuje facetów. Wie na czym ta gra polega i korzysta z tego uzyskując z tego różne korzyści. Z czasem chyba okazuje się, że jestem dla Niej za miękki i leci z tematem dalej. Emocje opadają i nie ma już tego szału. Przy czym do końca chciała, żebym u Niej nocował.
  9. Ja żadnych deklaracji jej nie robiłem, ale zadziała efekt, że myślała chyba o tym, że za jakiś czas miedzy nami będzie coś więcej. Dla mnie tyle co dobrze mi się z nią spotykało to im dalej tym, więcej lampek czerwonych się włączało... Rozum mówi ogarnij się, ale chyba po prostu musi minąć kilka dni i będzie lepiej Zamieszała mi w głowie
  10. Witam Bracia, Chciałbym uzyskać od Was jakiegoś kopa lub żebym doszedł po rozum do głowy. Sytuacja wygląda następująco. W pracy rozkręciła mi się pewna znajomość z koleżanką 25l. ja 32 l. Tak naprawdę byłem dla Niej mało dostępny, zaczepny, nie strzelałem komplementów bezpodstawnie i gdzieś tam Panna sama zaczęła się mną interesować. Tak wiem, żeby nie zaczynać kręcić z kobietami w miejscu pracy, bo się źle to kończy. Przy czym brakowało w ostatnim czasie takiego przyjemnego uczucia przy drugiej osobie i młodego ciałka. Z czasem gdzieś nam się zaczęły rozmowy rozkręcać i zaczęliśmy się spotkać po pracy. Sporo pisania, seksu i takiej gry żeby nikt się nie dowiedział. Mi się to podobało i jej również. Mniej więcej dziewczyna 6-7/10, ładna, dobry seks, pozytywna, uśmiechnięta, towarzyska, pracowita i lubiąca porobić wypieki oraz dobrą szamę. Im bardziej ją poznawałem wychodziły różne słabe tematy związane z jej rodziną, choroby,słabe relacje, rozwód, bieda, brak wsparcia, "niby jakies molestwanie?" (nie znam szczegółów), w miedzy czasie rozeszła się z chłopakiem (standardowo szukanie lepszej gałęzi), ma sporo białorycerzy i towarzyszy na skinienie głową. Szybko łapie z nowymi facetami jakieś śmieszki i heheszki. Lubi prowokować do zazdrości, gdy byłem w pobliżu w pracy lub sama wysyłała jakieś foty ze swoimi znajomymi. Robiła wg mnie taki test jak będę reagował i na ile może sobie pozwolić. Tak mi się wydaje? Przy czym podobało mi się jak to wszystko się kręciło, bo dawno nie miałem takiej przyjemności. Minęło ok 3 miesiące i z lekka zaczęły się robić najazdy na jakąś relacje bardziej już oficjalną i mniej z ukrycia, gdzie mi to nie było po drodze i bardziej chciałem się z tego wymiksować niż iść w tą stronę. Jakaś wew. intuicja, że to nie tak powinno być. Pewnego dnia zobaczyłem przypadkiem i to przy Niej, że jakiś świeżo poznany koleś do Niej piszę odnośnie jakiś jej prywatnych spraw (może być ich więcej?). Z lekka się wkurzyłem i postanowiłem, że kończymy tę Naszą znajomość od strony spotkań, bo i tak nie ma to żadnej przyszłości czego jestem pewien. (Przeżyłem zdradę i jestem z lekka na takie nr uczulony). Coś tam chciała się wytłumaczyć jakimiś screenami (bardziej się tym pogrążyła) i jeszcze mnie winą obarczyć, że sam wychodzę z kolesiami po knajpach. Wydaje mi się, że się lekko zauroczyłem tą dziewczyną i młodą piczką. Potrzebuje ogarnięcia, bo nie chcę już tego kontynuować, a lekki zjazd humoru i tęsknotka się pojawiła. Wiem, że ona też lekko to odczuła, ale zaraz ją białorycerze szybko ogarną. Jeśli nie odpowiedni dział proszę o przeniesienie. Za wszelkie rady, dzięki!
  11. SunBeam

    Wymiana auta? do 30tyś

    Mazda ponoć nie cynkuje blach w swoich autach: Mazda - bez ocynku
  12. Witam Bracia, Chciałbym przedstawić swój problem związany z pracą i koleżanką z która pracujemy. Ogólnie pracujemy w zespole kilku osobowym, praca, żarty, jakieś gówno rozmowy. Koleżanka pracuje tam ok. 5 lat, ja ponad 1 rok. Siedzimy koło siebie, sporo mnie nauczyła lub sam sporo sie nauczyłem słuchając jej. Dobrze się dogadywaliśmy, ale ostatnio zaczęła mnie poprostu wkurwiać. Zaczęła stosować swoje jakieś docinki z dupy i popisy przed ludźmi w pracy. Czasem uda mi się ją z kontrować, ale ona tylko czeka, żeby za jakiś czas znowu wyskoczyć i aktorzyć przed grupą co to nie ona w moją stronę. Dziewczyna moim zdaniem zaburzona, roszczeniowa, ma faceta pod butem (ciśnie go niesamowicie), księżniczka. Widziałem to i dlatego zawsze stosowałem lekki dystans, jednak z czasem pozwala sobie na coraz więcej. Ciężko mi ją przekrzyczeć, a jak już coś powiem to uznaje, że się nie znam na żartach. Umie to obrócić tak, że to ja jestem tym złym. Na koniec jeszcze strzeli uśmieszek i mnie pyka w plecy zadowolona z siebie... Co mam zrobić? Macie może jakieś rady w takich sytuacjach? Wziąć ją na bok i powiedzieć, żeby skończyła swoją głupią gadkę czy powiedzieć to przy wszystkich? Dzięki,
  13. SunBeam

    Sylwester

    Moja ex byle ze mną spędzić sylwka jechała 800 km. Skakała, ssała i do upadłego. Kilka lat później zachowywała się jak ta Twoja koleżanka/przyszła/niedoszła w tej chwili. Znajomi bardziej ważniejsi i szlaban na mizianko. Ja byłem tylko tym nudnym becią
  14. @Tamerlan mi nie chodzi, że nagle po kilku przeczytanych historiach i poradach nagle jestem w temacie alfą i omegą. Nie! Brakowało mi wzorca w wychowaniu i po całej sytuacji potrzebowałem tylko odpowiedzi - Co do kurwy się stało i gdzie popełniłem błąd? Przecież byłem taki dobry. Znajomi, rodzina, inne fora nie potrafili odpowiedzieć na moje Dlaczego? Porady typu - "Tego kwiatu jest pół światu" "To zła kobieta była" i jakieś filmowe porady wcale mi nie poprawiały humory i nie dawały spokoju. Lektura forum, Kobietopedia, YT z przekazem Marka opornie, ale otworzyły oczy i opadły klapki. Zacząłem wszelkie porady oraz sytuacje zauważać i obserwować w swoim najbliższym otoczeniu. BINGO! Pomogło. Poczyta ulga i zrozumienie jej decyzji przyszła z czasem. Przyszedł spokój i akceptacja. Nie jest bajkowo, ale już mam przyziemne spojrzenie na świat.
  15. Witam Bracia, Chciałbym opisać i swoją historię zainteresowanym, która wydarzyła się ponad 2 lata temu. Dzięki tej historii trafiłem tutaj i po prawie 1-2 latach czytania otworzyliście mi oczy na wiele spraw. Dawno, dawno temu... Poznaliśmy się na studiach, wspólne imprezy, nowi znajomi, nauka i w końcu staliśmy się parą. Ona rozpoczęła studia daleko od swojego rodzinnego domu. Domu w którym nie zawsze było różowo. Jej mama i starsza siostra są alkoholiczkami, a jej ojciec zdradzał matkę od wielu lat. (Syndrom DDA?) Gdy się o tym dowiedziałem byłem trochę w szoku(chociaż byłem z tym wszystkim uświadamiany cząstkowo), ponieważ to przeciwieństwo mojej rodziny, chociaż nieidealnej jednak bez takich poważnych problemów... Jej rodzice wydaje mi się, że mnie polubili i gdy ja ich poznałem bliżej również. Uznałem, że jej wyjazd to ucieczka od tych problemów i ułożenie sobie życia inaczej. Widziałem, że jest jej czasami ciężko bez swoich koleżanek, rodziny i gdy były jakieś problemy z nauką wspierałem w tych trudnych chwilach tak jak i ona mnie gdy miałem jakieś gorszę dni. Masa rozmów, spotkań, przegadanych i namiętnych nocy. I tak przez całe studia w trakcie których zamieszkaliśmy razem... Byłem pewien, że jesteśmy dla siebie stworzeni... Po studiach nastał czas na pracę z którą nie było jakiegoś problemu jednak finansowo nie wyglądało to najlepiej. Oboje nie pochodzimy z rodzin zamożnych, więc praktycznie musieliśmy liczyć na siebie... Widziałem, że znajomi którzy wyjechali za granicę zaraz brali ślub czy kupowali mieszkania, więc zaproponowałem, że może i ja wyjadę zarobić na własne M3, wycieczki itp. Rozpocząłem poszukiwania pracy za granicą i zanim jeszcze wyjechałem rozpoczęliśmy kursy tańca towarzyskiego, które ona trenowała będąc dzieckiem. W końcu trafiła się praca, zaryzykowałem i wyjechałem.... Codzienne wspólne rozmowy przez komunikatory. Praktycznie moje dni wygladały tak samo Praca->Ona na tel ->Spanie itd. W wynajmowanym mieszkaniu byłem gościem co 2 tygodnie na 2-3 dni. Pochłonęła mnie praca i myśl że w końcu mogę zabezpieczyć Nas finansowo i możemy spełniać swoje marzenia. Kilka miesięcy od wyjazdu wyjechaliśmy wymarzone wczasy, oświadczyłem się i została moją narzeczoną. Byłem bardzo zadowolony, ale tu od tego momentu zaczął się zjazd... Z czasem zauważyłem, że coraz bardziej zależy jej na tańcach, których nie zakończyła, a ja ufałem jej słowom, że to tylko taniec... Tacy super Nowi znajomi na czas, gdy mnie nie ma. Nigdy mnie z nimi nie zapoznała. Oddalaliśmy się od siebie, ja żyłem swoimi marzeniami o mieszkaniu, ślubie i w końcu dziecku. Ona praca, nowi znajomi i coraz mniej czasu na wspólne rozmowy. Gdy przyjeżdżałem, byłem czasem wykończony i marzyłem o spędzeniu wspólnie czasu tylko z nią. Zauważyłem niekontrolowane wybuchy złości o jakieś pierdoły, telefon ciągle w ręce albo gdzieś chowany, chociaż nigdy go nie sprawdzałem, nie chciała odwiedzać mojej rodziny i znajomych. Nie byłem świadomy co się dzieje... Moja myszka nie jest taka i ma gorsze dni! (Instynkt męski działał, ale go wypierałem do końca -błąd!) Planowaliśmy w sierpniu urlop i żyłem tym i marzyłem od czerwca. Tylko widocznie ja. W dniu w którym miałem wykupić wczasy w końcu przycisnąłem ją, że coś jest nie tak i mi sie przyznała do zdrady! Szok! Bezsilność, nogi mi sie ugięły i tylko spojrzałem na te wspólne zdjęcia. Słuchałem jej tłumaczeń i prośb o wybaczenie, bo to tylko kolega. Kochałem i starałem się zrozumieć. Wyjazd stracił sens i chyba o to jej chodziło. Nie mogłem spać i skupić się na innych rzeczach. Tylko myśl co, kiedy, co zrobiłem źle? Wypierałem to wszystko i nie mogłem uwierzyć. Starałem sie wybaczyć jeśli obieca, że to zakończy. Była u mnie na cenzurowanym i niestety, gdy sprawdziłem jej telefon wcale tego nie zakończyła. Byłem już tylko gościem od płacenia za czynsz, jej zachcianki i prezenciki. Postanowiłem, że się wyprowadzę, bo to nie ma dalszego sensu, ale byłem wrakiem człowieka. Wysyłała mi jakieś smutne piosenki, prośby, sms, dzowniła. Powoli pękałem i uznałem, że chyba muszę o nią zawalczyć, żeby nie żałować. Kwiatki, knajpki, spacery, wspólne płacze i rozmowy. Im bardziej sie starałem tym większego kopa dostawałem i czułem, że mi się jaja zmniejszają... Ona w skowronkach jakby ktoś małego bąka puścił, a ja psychicznie rozbity. Patrząc w oczy bezczelnie dalej stara się mnie okłamywać, ale już się nie dawałem. Baby to chyba myślą, że kłamstwo jest lepsze niż prawda. W końcu dowiedziałem się od niej takich rzeczy jakbym przez 8 lat żył z całkiem inna osobą. Obarczyła mnie winą i za wszystko. STANDARD! Nawet za to dawanie dupy Było ciężko, ale poczytałem wstępnie, że na początku trzeba odciąć się od takiej osoby, bo to nie ma sensu. Słuchanie jej to była tortura, ale odstawienie to jak delirium/detoks. Przeżyłem najgorszy czas w swoim życiu. Wiem i jestem świadomy tego, że nie jestem ideałem, jednak chciałem zawsze jej dobra i żeby miała lepsze i ułożone życie. Zabrakło mi tak naprawdę w tym wszystkim doświadczenia i tych wszystkich rad od Was BS. Rozegrałbym na końcu to troszkę inaczej Obecnie: Znalazłem prace w Polsce z której jestem nawet zadowolony. Psychicznie odbiłem się od tego szamba, ale mam trochę problemów zdrowotnych, może nawet związanych po tej traumie... Siłownia, sport, dużo wolnego czasu, wyjazdów w różne ciekawe zakątki i kilku nowych znajomych. Od kobiet odpoczywałem i musiałem się od truć, bo zaufania to na pewno by nie było. Tak naprawdę dzięki Wam wróciłem na właściwe tory. Dzięki!
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.