Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

hatejoo

Użytkownik
  • Content Count

    221
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

130 Świetna

About hatejoo

  • Rank
    Starszy Szeregowiec
  • Birthday 05/06/1988

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

339 profile views
  1. Mam jak pisałem opcję powrotu do swojej aktualnej pracy, tak jestem dogadany. Więc jeżeli to się skończy wycieczką to widocznie zagranica nie jest mi pisana. Angielski potrafię się dogadać, czasem to łamana i nie składna angielszczyzna, ale zdania formuję sprawnie. Tak jak piszę komunikatywny język, ale bez dużego doświadczenia w praktycznych realiach innych niż zagraniczne wakacje. Wszystko jest kwestią ceny(zarobku lub perspektyw na zarobek). Jeżeli będę widział możliwości zarobkowe to jak najbardziej. Koleżanka z którą pracowałem w okresie studiów w tym fast foodzie(prawniczka z zawodu) jechała z chłopakiem który był po szkole średniej(pracował na produkcji) To do teraz tam siedzą i sobie w miarę chwalą. Jak pisałem zabezpieczyłem się na wypadek gdyby tam się wywaliło. Bardziej mam problem chyba z zejściem z standardów życiowych(spokoju, normalnego środowiska itp) niż z samym faktem pracy fizola. Kolejna sprawa to mam wrażenie zamknięcia się w pewnym środowisku a to troche ryzykowne siedzieć w branży instruktora/trenera/nauczyciela. To nie są duże pieniądze jeżeli nie wybijasz się ponad przeciętność.
  2. Z tego co zrozumiałem to akord(można pracować na godziny lub/oraz na akord dodatkowo) Będę dogrywał te sprawy za około tydzień jak zjedzie do Polski i się spotkamy żeby dogadać jak to ma wszystko wygląda w praktyce. Jadę bez auta do pracy i jest tam zapewniony dojazd(będę to jeszcze dogadywał) Wydaje mi się, że jest to pewne. Znam człowieka a przynajmniej tak sądzę. Wiadomo dużo dylematów na początku bo i pewne kłody same wyjdą w praktyce. Już tutaj w swojej pracy powiedziałem, że "zamrażam" swoją funkcję i dam zastępstwo i określę się co dalej za 3 miesiące. trudno się z tym nie zgodzić
  3. dogadam się, ale bez większego szału(powiedzmy komunikatywny). nie W mieszkaniu tego znajomego(ma tam kupione 2 mieszkania) liczę na nadgodziny(z tego co się zorientowałem będzie taka opcja) raczej te 2.0-2.2 to za jakiś czas a nie na starcie. Nie płacą tyle za standardzie(bo tutaj na start troche ponad minimalną), ale jest opcja nadgodzin. Oczywiście to tylko z tego co rozmawiałem z tym gościem który siedzi tam od 8 lat. Oczywiście nie mówimy o tym jak on zarabia tylko jakie są realia dla nowych jak ja.
  4. W zeszłym roku mi się wszystko rozbiło przez problemy rodzinne i wolałem zostać w domu i przepracować ten rok w Polsce. Dużo by opowiadać, ale musiało tak zostać. Wstępny plan jest jechać na 3 miesiące zapoznać temat i zostawić sobie sobie tutaj furtkę w starej robocie do powrotu. Tutaj bardziej chodzi o kwestie postrzegania tego z innej perspektywy
  5. Witam, chciałbym poruszyć pewne zagadnienie z mojej osobistej perspektywy które wraca do mnie jak bumerang. O sobie: Pracuję jako instruktor sportu(2600-3200 zł miesięcznie bez perspektyw na większy rozwój i raczej pensja będzie stała w najbliższych latach) Praca w miarę lekka i przyjemna. Jeżeli chodzi o moją pełną ścieżkę to szkoła zawodowa(kucharz) -> szkoła średnia->AWF(instruktor 2 sportów) Nie licząc praktyk to pracowałem w 3 miejscach 1) Na stacji 2) w okresie studiów weekendowo w fast-foodzie 3) Moja aktualna robota jest z mną od 5 lat. Wiek: 30 lat Stoję właśnie przed sporym dylematem życiowym z opcją pracy zagranicznej(Holandia) i rzuceniem aktualnej. Znajomy który siedzi tam od 10 lat zaproponował, że mnie wkręci i odpowiednio "przygotuje" Miałem już taką propozycję rok temu, ale odmówiłem. Będzie to oczywiście stricte praca fizyczna bez specjalnie wielkich możliwości rozwoju z perspektywą zarobku w okolicach 2-2.2 tyś euro jak się sprawdzę. Mam od dawna poczucie, że będąc w miejscu w którym się znajduję będę miał problem jak stanę się faktycznie "stary" do lepszego rozwoju. Pytania(oczywiście waszym subiektywnym zdaniem) 1) Na moim miejscu widząc powyższy schemat wyjazd, trwanie w tym co mam czy całkowita zmiana ścieżki w życiu? 2) Czy waszym zdaniem tego typu praca(powiedzmy stricte fizyczna typu magazyny, szklarnie itp.) to wyraz braku ambicji i desperacji czy próba zmiany życia na lepsze a może prawda jest po środku? 3) Praca w Polsce z zarobkami 2500-3500 zł czy zagranica na "fizola" za okolice 2 tyś euro Jak uważacie?
  6. @MrThruster Cześć Generalnie jeżeli chcesz redukować to musisz sobie wyznaczyć określony cel i czas na realizację. Druga sprawa - w moim odczuciu trening taki średni, ale ok nie będę się czepiał bo przyszedłeś o poradę dietetyczną. Zwykle są dwie drogi albo keto/paleo albo high carb. Osobiście na redukcji lubie keto, ale idzie to kosztem mniejszego entuzjazmu na treningach jednak łatwiej taką dietę na czas redukcji utrzymywać oraz łaknienie jest bardzo niskie. Wysokie węgle powodują większy power na treningu i większą radość na tym treningu ponieważ powodują skoki energii. Natomiast mi osobiście ciężko trzymać niską podaż kaloryczną na węglach więc nie stosuje tej diety do redukcji. Co do ilości kcal(mamy podobne parametry bo mam 175 i zwykle między 78-82 kg) Pytanie czy zdarza ci się podjadać, jak z twoją silną wolą. W diecie nie wolno siebie samego oszukiwać napisałeś, że trzymasz 2300. Seria pytań. Pytanie jak długo na tym jesteś? Waga stoi, proporcje się nie zmieniają? Waga nie musi być wyznacznikiem progresu Jak wygląda twoja spontaniczna aktywność w ciągu dnia. Siedzisz na tyłku, dużo chodzisz ? Jesteś ekstrawertykiem/introwertykiem. Dużo gestykulujesz? Czy jednak twoja aktywność po treningu to klikanie w myszkę na komputerze? Lubisz płatki, ryże, makarony, kasze, ziemniaki( też bataty) ? Lubisz duże ilości mięsa, sera, boczku, różnych wędlin, ryb? Ciężko powiedzieć czy 2300 kcal to dużo czy mało ponieważ nie wiem jak funkcjonujesz na co dzień. Dla mnie 2300 na redukcji jest ok, ale ja poza siłką i okazyjnym bieganie/graniem w piłkę. Jestem "klikaczem" na myszce. Natomiast jak Ty pracujesz ciężko lub/oraz sporo się ruszasz to 2300 na redukcji może być, ale dopiero gdzieś na 2-3 tygodnie przed planowanym końcem. Pamiętaj suma sumarum liczy się deficyt kaloryczny i znalezienie swojego punktu bo dla jednego przy tej samej wadze i takim samym treningu i generalnie takich samych parametrach 2300 będzie deficytem, ogromnym deficytem albo utrzymaniem wagi.
  7. Działa tylko ty chcesz spektakularne efekty. Rozwalisz sobie organizm idąc przyspieszonym kierunkiem. organizm bronił się na "zapas" po 2 miesięcznej głodówce albo nie byłeś w deficycie kalorycznym.
  8. Tylko tyle jesz czy ciebie poje... ?! Nie możesz schodzić poniżej Podstawowej przemiany w pakiecie "startowym" odbije się to potem na twoim zdrowiu. Masz 92 kg kg to na oko żeby chudnąc przy tym co robisz powinieneś mieć kalorykę na poziomie 2300-2500i absolutnie nie mniej. Efekt jojo masz murowany jak tego szybko nie zmienisz. Jedziesz jeszcze na jakiejś wewnętrznej motywacji/mobilizacji która w niedługim czasie zacznie opadać i złapie cię rutyna treningowa. Co do tak krytykowanego cardio to bez znaczenia jaką wybierzesz formę bylebyś był w stanie ją regularnie wykonywać na określonym pułapie. Chcesz nawalać sprinty jak lubisz to rób to, chcesz jechać na rowerku to rób to, chcesz biegać 25 min w żółwim tempie to rób to liczy się tylko przepalona energia. Osobiście polecam więcej chodzenia. Generalnie organizm w niedługim czasie da ci znaki żebyś wszystko spowalniał czy to pracę czy chodzenie czy spontaniczną aktywność w ciągu dnia.
  9. Coś z zestawu jajka płatki owsiane kasza gryczana ryż W dalszej perspektywie po uzupełnieniu tego zestawu wyżej na jakiś czas: Owoce: jabłka oraz te które sezonowo są tanie. Źródło tłuszczu czyli orzechy może jakieś awokado z promocji. W dalszej egzystencji jak dobrze byś poszukał to można kupić za 30 zł 1 kg masła orzechowego(około 600 kcal na 100 gram) i odpowiednio to potem dawkować. No i szukać generalnie produktów gęstych kalorycznie.
  10. oj ja miałem tak, że nie chciało mi się wpadać do mojej ex w pewnym momencie bo wiedziałem jaką to się sesją skończy. To potem staje się bardziej męczące niż przyjemne.
  11. kuje cię to mocno inaczej byś tutaj nie napisał Moja była mimo, że mi przyprawiła rogi to nie pałałem(po czasie aż się oswobodziłem z tego) do niej nienawiścią. Nie żałuj chwil które spędziłeś to po prostu twój etap życia, głowa do góry i do przodu. Wspominaj dobrze "dobre" momenty bo tylko one są istotne w życiu. Zależy od ciebie. Zależy jak silny psychicznie jesteś. Jeżeli czujesz nawroty nostalgii które powodują smutek to usuń.
  12. Kwestia podejścia do życia. Miałem ojca alkoholika więc mam pewien obraz tego do czego sytuacja może doprowadzić inna kwestia, że nigdy mnie specjalnie nie ciągnęło do alkoholu - piwa, wódki itp. Owszem czasem fajnie żeby się trochę czasem humor poprawił czy zaszumiało w głowie, ale nie jest to dla mnie tyle warte żeby niszczyć swój organizm. No i od 2 lat jak zacząłem ćwiczyć i się odżywiać nie wypiłem 1 piwa/wódki/wina. Nie dlatego, że nie mogłem po prostu sobie tak postanowiłem się tego trzymam.
  13. Aż mi się przypomniała historia sprzed bodaj 2 lat. Wsiadłem sobie do autobusu na linii 40 minutowej trasy do innego miasta. Wyciągnąłem kanapkę bo byłem głodny to kierowca do mnie: "chowaj tą kanapkę" - zapytałem w czym problem na co on stwierdził, że "ubrudzę mu busa" uśmiechnąłem się i stwierdziłem, że olać to zawinąłem tą kanapkę i schowałem w końcu może typ dba o czystość i "reguły" jakieś postawił. Wyciągnąłem picie(butelka zwykła) po jakiś 10 minutach to typ znowu się przypierdolił, olałem temat napiłem się i schowałem nic nie mówiąc a on tym wzrokiem jakby chciał mnie zabić coś tam gadał pod nosem(ogólnie chyba chciał mnie tam "ustawić" przed ludźmi ot taka popisówka). Mija tak 20-25 minuta ogólnie stoję wkur... w tym autobusie bo atmosfera zrobiła się dość gęsta. Gość jadąc autobusem zaczyna rozmawiać przez telefon trzymając kierownicę jedną ręką jak skończył rozmowę to mu gadam coś w stylu " Gościu do mnie masz jakiś problem a robisz zagrożenie dla współpasażerów jadących tutaj i ty niby dbasz o zachowanie bezpieczeństwa?" Jak się gość wkur to poszła niemal 5 minutowa przepychana na słowa i chciał mnie na środku jezdni wywalić, ale z burakami inaczej nie można bo co innego jakby grzecznie poprosił o schowanie a nie chamskim nieznoszącym sprzeciwu stwierdzeniem wtedy zupełnie bez kłopotu i zbędnego napięcia by się schowało jedzenie.
  14. @Androgeniczna Wyciągasz błędne wnioski. Fakt wiele osób tutaj trafia po perypetiach z kobietami sfrustrowanych po zawaleniu się związku/zdradzie itp. Fakt wiele osób trafia tutaj z chęci ciekawości oraz innego spojrzenia Fakt wiele osób tutaj trafia w celu podniesienia poziomu swojego związku Nie każda osoba która narzeka na naturę kobiety jest zgorzkniała tylko jest jedną z 3 postaci wymienionych wyżej. Tobie się wydaje, że są tutaj osoby tylko w wersji pierwszego wymienionego faktu. Często tak jest, ale wielu tutaj zmienia myślenie i pogląd na świat i rzeczywistość. Powiedziałbym raczej, że trafia tutaj wiele osób sfrustrowanych, ale jeżeli odpowiednio ukierunkują nabytą wiedzę to w życiu będzie im tylko łatwiej. Ja tak miałem, mało rozumiałem w kwestii związków(mimo, że byłem 3 lata z jedną która mnie zdradziła), ale wyciągnąłem wiele trafnych tez, wiele wartościowych postów, przesiałem wiedzę z forum żeby odróżnić posty związane z frustracją oraz posty związane z wiedzą(przemyśleniami które ubogacają moje postrzeganie). Nie patrzę na kobietę na zasadzie jakiejś "gry" po prostu jestem w stanie się z łatwością pogodzić z sytuacją, że ja dałem przez x czasu z siebie 110% żeby ten związek się udał, ale ona np wybrała inaczej bo tak jej np. natura podpowiedziała. Nie powiedziałbym, że jestem zgorzkniały po prostu akceptuję świat jakim jest na prawdę a nie jaki mi zaprogramowno, nie czuję się z tym ani lepiej ani gorzej, ale w życiu będzie mi łatwiej znosić porażki i wracać na prostą. Byłbym dopiero zgorzkniały gdybym "miłość mojego życia" próbował przeboleć kolejne X lat jak wielu białych rycerzy. Generalnie kobiety są świetne do rozmowy tylko trzeba pewne prawidła życia akceptować i rozumieć, że w życiu możesz zostać wymieniony bo nie jesteś żadnym "płatkiem śniegu".
  15. Generalnie samego brzucha nie trzeba katować więcej niż 5-6 min po treningu siłowym. Tyle w zupełności wystarczy do rozbudowy oraz silnych mięśni. Sam wykonuję po prostu kilka ćwiczeń z zestawu ; podciąganie prostych nóg do drążka, allahy w obu wersjach, deska w wersji klasycznej lub z piłką, hollow body oraz ewentualnie kilka spięć na piłce, pewnie i tysiąć różnych ćwiczeń da się wymyślić, ale każdy kto już zrobił raz swój sześciopak wie, że nie trzeba tego intensywnie katować. Osobiście jeżeli ktoś chce doskonalić technikę ćwiczeń to polecam dwa kanały https://www.youtube.com/channel/UCMC60ViHTsQu2oZ29AoHFPg/videos oraz https://www.youtube.com/channel/UCljXBiYkwbYoztqbN4iaQHw merytorycznie ekstraklasa filmików na YT
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.