Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

teko

Użytkownik
  • Ilość treści

    19
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

10 Dobra

O teko

  • Ranga
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. 1. Jeżeli dom nadawalby się już do wprowadzenia i nie miałbym od strzała ludzi, wprowadzamy się. Przy kilku osobach również rozważam taką opcję. Przy powiedzmy +5 out. Ale to do rozważenia jeszcze. 2. Na upartego i ponad 20, chociaż przy takiej ilości byłyby ciągłe rotacje, wolałbym stałą 5, która planuje zostać na stałe / dłuższy okres. Znajomi z Ukrainy właśnie w 5 osób wynajmują dom u mnie w mieście. Agencja płaci 3000 tys. za nich. Za opał płacą z właścicielami na pół, światło, woda, gaz sami (tak w ramach ciekawostki). 3. Dom był wyceniony 5 lat temu u natoriusza na 350 tys. 4. Rodzice, jestem dogadany, że przepiszą na mnie /i brata 5. Ta osoba od której wynajmuje mieszkanie, sama ma 3 i też praktykowała kredyty. Teraz już jest na czysto. Zna również po krótce ten temat, mówi żebym robił. Poza tym nikogo. 6. Nie chcę się rozpisywać i na oddzielny temat schodzić o co też proszę. Ale spokojnie ☺️
  2. Witam braci, Sprawa wygląda następująco. Wraz z bratem i rodzicami posiadamy bardzo duży, 4 poziomowy dom, w dobrej lokalizacji. Miasto +50 tys. mieszkańców, dobrze rozwijające się, w zakładach pracy brakuje ciągle ludzi, pełno tu Ukraińców, Azjatów, Nepalców i innych. Prognozy wskazują na to, że nawet jak Ukraińce by do Niemiec wyjechali, nadal będzie duże zapotrzebowanie na pracowników i będą ich ściągać. Mankamentem domu jest to, że z dobre 10 lat nie był nawet ogrzewany, wymaga prawie, że kapitalnego remontu. Na tę chwilę jest niesprzedawalny. Raz, może za cenę jaka by nas nie satysfakcjonowala, dwa, jest tak brzydki i duży, że nie kalkuluje się kupno jego plus remont, aby się wprowadzić rodziną. Chyba, że pod wynajem. Właśnie... Więc już od dłuższego czasu myślę, dlaczego by nie wyremontować go i nie dać pod wynajem dla pracowników? Podjąłem już pewne kroki w tym kierunku. Każdy fachowiec, który był na oględzinach wycenił mi jaką kwotę muszę mieć, aby ruszyć z remontem. Wiadomo, że kwota była w zaokrągleniu więc biorę poprawkę na to i muszę co najmniej te 20% dorzucić. A więc do sedna. Żeby dom nadawał się do użytku potrzebuje 150 tys. zł. Praktycznie całą kwotę muszę zapozyczyc w banku czyt. pożyczka hipoteczna. Całość do oddania to grubo ponad 200 tys. Rodzice i brat po ciężkich rozmowach w końcu dali mi wolną rękę co do tego domu, więc jeżeli spróbuję zaryzykować to wszystko spoczywać będzie na moich barkach, choć mam slowną deklaracje od ojca, że pomoże ile będzie mógł, ale wiecie jak to jest. Ostatnio jednak mam pewne wątpliwości i strach zajrzał do dupy. W rodzinie nie mam wsparcia co do tego, są bardzo sceptyczni i też boją się, że nie wypali. Za to u postronnych osób jest niemal zdziwienie, dlaczego już dawno nie poszedłem w tym kierunku. Proszę o postawienie się na moim miejscu i dajcie znać jak Wy to widzicie. Na co zwrócić uwagę? Robić to czy nie? Wpierdolic się w kredyt na 25 lat czy nie? A może splace wcześniej i potem sam zysk albo sprzedaż za normalne pieniądze? Mówi się, kto nie ryzykuje szampana nie pije. Mam nadzieję, że dużo osób wypowie się w tym temacie. Dodam na koniec, że mam 24 lata, rok czasu pracuję w jednym z zakładów pracy w moim mieście i mam wrażenie jakbym się zatrzymał w miejscu i gnije tutaj, bez większych perspektyw, w dodatku w wynajmowanym mieszkaniu, gdzie w raz z narzeczoną pchamy kasę obcym ludzią do portfela.
  3. Po 15 latach małżeństwa czy tam bycia ze sobą ciężko, aby jej nogi miękły na samą myśl o nim. Tego nie da się zrobić będąc niewiadomo jakim alfą, Ronaldo czy innym Bradem Pittem. W początkowej fazie związku owszem, chociaż u autora żony obawiam się, że nigdy nie tego nie było. Jeżeli ćwiczy masturbacje i już 3 razy została przylapana, to znaczy że nie robi tego od wczoraj, a skoki w bok nie tylko są Twoją domeną i rogi macie oboje. Pytanie kto większe? Bo ciężko mi uwierzyć, że jeżeli Ty jej nie wystarczasz i musi se strzelić z paluszka to przez tyle lat nie próbowała już tego z innymi, aby zobaczyć gdzie leży jej blokada.
  4. teko

    Samotny Sylwester.

    Ja tak jak rok temu ogłaszam się wcześniej w internetach, u znajomych i jeżdżę jako taxa. Liczę, że koło 4-5 stówek wpadnie jak w poprzednim roku.
  5. teko

    Twoje subiektywne top 5 gier na PC

    1. Call of Duty 2 (blisko 10 lat przegrane na multiplayerze) 2. Max Payne 3. IGI 2 4. Need for Speed Underground 2 5. Operation Flashpoint: Cold War Crisis Wiele wspomnień jeszcze ze skokami narciarskimi i 18 wheels of steel
  6. Możesz linka podać do tego wpisu?
  7. teko

    Mazda 6

    Jeżeli chodzi o szóstkę to równy rok jeżdżę, tylko II generacja, 2011 rok, 2.0 benzyna. Jak do tej pory bezawaryjna, wymienialem tylko oleje, tarcze i klocki hamulcowe. Ja mam akurat Anglika, więc żeby go zarejestrować, to pierwsze co akcyza, w silnikach <2.0 (3.1%), płaciłem około 900 zł, kupno i wymiana reflektorów przód/tył 1200 zł, konieczna jest też wymiana lusterek i zegarów, aby były w km/h. U mnie lusterka były w porządku, zegary w milach i km, więc git. Rejestracja standard 256 zł. Trzeba również pamiętać, że ubezpieczenie jest sporo droższe. Jak dobrze rozejrzysz się po necie to dołożysz parę tysi i będziesz, można powiedzieć w miarę 'nowym autem' jeździł. Jedyny minus to kierownica po prawej stronie, ale jeżeli masz trochę oleju w głowie i wyobraźnię na drodze to nie sprawi aż takiego problemu.
  8. Źle odebrałem Ciebie w takim razie, przepraszam. Samo strzyżenie, boki na zero zawsze, co drugi tydzień z górą, a dlatego tak często chodzę, bo włosy mi odrastaja na szyi również do samego karku i bardzo to nieestetycznie wygląda.
  9. Dokładnie, niektórzy tutaj są naprawdę inteligentni i fajnie się ich czyta w innych tematach, a gdy tylko schodzimy na relacje damsko-męskie to klapki na oczach i nawet jak racja leży po stronie kobity to i tak zostanie zjechana. Ja wszystko rozumiem, z wieloma kwestiami się zgadzam, ale tak - samica chce aby mąż się wziął w garść, podnieść ich standard życia - to źle? Piszecie, a co przed małżeństwem? Skąd wiecie jak rokował przed małżeństwem? Jeżeli mąż by zarabiał z 10 k, żona z tysiąc i do tego by się nie sprawdzała jako Pani domu, dobra gospodyni, to może tak, ale w tej sytuacji to bzdura jakaś co piszesz. Chyba większości tutaj odpowiada związek patriarchalny. U mnie szału nie ma póki co, mam to prawie 3 k na rękę, moja narzeczona Ukrainka 2100, rachunki płacimy pół na pół, ona zajmuje się domem wzorowo (jak na dziewczyne ze Wschodu przystało), ja zawsze dbam o to żeby było co do garów wrzucić, auto jest moje, głównie ja tankuje, to już w zależności. W domu ja mam decydujący głos, jak coś nie pasuje (co jest rzadkością) to jebe od góry i do dołu i jest spokój i porządek. Wie, że na jej miejsce znajdzie się inna Ukrainka. Cały czas mam z jakimiś kontakt i sobie zagaduje swoim łamanym polsko - rosyjskim - bo w pracy się non stop przewijają, młode i ładne, a W Polkach już nie gustuje od ponad roku. Wracając, ja sam ciągle idę do przodu, mam 24 lata, planuje wkrótce swój biznes otworzyć, do tego czasu pracuje w zdymanym zakładzie pracy, co prawda nie mam tam źle, jeżeli chodzi o to co robię i ile zarabiam jak na warunki w swoim mieście. Mam swoją pasję w której tkwie już 9 lat. Dbam o swój wygląd, zęby, fryzjer raz w tygodniu, w miarę ciuch jakiś ogarnięty, perfum. Samochodu też się fajnego dorobiłem. Grunt to, żeby nie stać w miejscu. A baba jest, jutro jej nie będzie, ważne żeby się spełniała w swojej roli, a my róbmy swoje i cały czas do przodu. Tak więc reasumując, ja się tej Pani wcale nie dziwię. Dla mnie chłop ma zap**rdalać, zapewnić godny byt swojej rodzinie, a kobita przede wszystkim ma zadbać o ognisko domowe, ale praca dodatkowa też nie zaszkodzi. Grunt żeby był równy podział w związku, każdy dawał coś od siebie. Tyle.
  10. Dużo chwilówek oferuje pierwszą pożyczkę za darmo na miesiąc czasu. Sam 2 brałem i bez lipy. Minus taki, że często smsy przychodzą od nich i spamuje pocztę. U mnie była jeszcze kwestia kredytu gotówkowego. Nie mając splaconej chwilówki, bank nie udzieli owego kredytu. Po spłacie musiałem odczekać kilka dni aby mnie 'wyczyścili'. No i warto wiedzieć, że chwilówka wcale nie podnosi zdolności kredytowej.
  11. Dokładnie, z młodymi miałem kilkukrotnie bardzo podobnie. Dlatego później spróbowałem ze starszą. Mamuśka była zdrowo po 40, ale miałem loda życia i jebanko też niczym sobie. Idąc za ciosem kolejny raz również byłem u milfa, tym razem na samego loda. Nie było to to co u tamtej, ale mimo to się nie zawiodłem. Ogólnie starsze potrafiły lepszy klimat wprowadzić i rozluźnić mnie. Nawet szło sensownie pogadać. Dlatego jeżeli miałbym Ci doradzić, to jednak wybrałbym zadbaną, koło 40 mamuśke. A jeżeli nie będziesz mógł się zdecydować co do której, to zawsze możesz pójść na duet młoda i milf, chyba w dużych miastach są takie, ale to już kilka słówek conajmniej 😊
  12. Ostatni weekend wakacji, to pewnie poszła w tango. Siedzi na melinie wciągając kreski mefedronu albo już skończyła, zjazd ma i czeka na ogar fizyczno-psychiczny. Do rana będzie w domu.
  13. @deomi myślę, że nie. Choć w Polsce wielu takich Panów biznesmenów pozerów, którzy żyją splawianiem naiwnych dziewuch, które myślą, że złapały Pana Boga za nogi, są w takim stanie euforycznym jak Ty dzisiaj, a kiedy woreczek na sperme się nudzi (zazwyczaj po pierwszym razie) idą do kosza i tak następna, następna i następna. Potem jest płacz, jęk i skowyt, ale jak to??? Grunt w postaci samochodu, portfelu z kilkunastoma banknotami , nienaganną bajerą i dalej panny wszystko już łykają, dosłownie i w przenośni. Ale ciesz się i żyj chwilą, ta noc jest Twoja
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.