Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

TheShy

Użytkownik
  • Content Count

    194
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

118 Świetna

About TheShy

  • Rank
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

229 profile views
  1. Nie no, generalnie co kto woli. Jeden lubi pomarańcze, drugi jak mu z gęby jedzie. Pytam z ciekawości, bo ja osobiście kobiety szanuję i o ile Twój cytat oddał 100% danej rozmowy, o tyle nie wyobrażam sobie tak kląć do swojej lubej, czy jak tam ją nazywasz .
  2. Akurat wczoraj miałem podobną rozmowę z kumplem. Stwierdził, że skoro tyle lat inwestował w ten związek, jakoś pchał to do przodu, to szkoda mu zostawić teraz tę kobietę i nie chce mieć poczucia straty... tak tak, też biały rycerz z 11-letnim stażem z tą samą pańcią.
  3. @karhu Każda definicja określi każdego w każdy sposób. Jak wspominałem wyżej - pijesz, nie pijesz, rzadko, często - ALKOHOLIK! :-) Dobrze jest mieć naprawdę w d... te wszystkie definicje. Jak chcą, mogą mnie nazywać chlorem, żulem... i jak tam się podoba. Mam ochotę się napić, to piję. Nie mam, nie piję. Proste jak budowa czołgu Tygrys.
  4. Moja wypowiedź miała być dokuczliwa i z humorem jednocześnie. Wiem, że od zewnątrz odkaża.
  5. To dlaczego używa się spirytusu do odkażania ran, skoro to trucizna? SZACH MAT koleżko.
  6. @wroński Po prostu lepiej założyć, iż wszyscy jesteśmy alkoholikami. Oszczędzi to wiele sporów i dyskusji na ten temat. No bo przecież każdy kapłan Kościoła katolickiego jest alkoholikiem, bo spożywa symbolicznie wino podczas mszy, czyż nie? Do czego to doszło, przecież oni są nieświadomi nałogu!
  7. Może wy z jaro670 jakiś klub załóżcie, czy coś? Czy dasz głowę dzisiaj, że przekraczając 50 km/h w terenie zabudowanym dwa razy w tygodniu, nie skończysz jako pirat drogowy za jakiś czas?
  8. Dla niektórych ludzi inni stają się alkoholikami po jednym piwie, także... no nic. Ja znam stan, o którym piszesz, bo akurat jestem na etapie redukcji wagi. Picie ograniczyłem do minimum, od listopada weekendy zakrapiane na palcach ręki idzie policzyć, w tygodniu nawet kapsla nie powącham. Nie mam jakoś nawet smaku na piwo... niemniej, przyjdzie Wielki Post, znów nie tknę alkoholu, a są ludzie, którzy powiedzą, iż mam z nim problem, bo wyznaczam sobie granice. Podsumowuję to wtedy krótko zdaniem: "Otóż nie. Tę granicę wyznacza Kościół." I cisza w temacie . Ze swojej strony życzę Ci powodzenia w wytrwaniu, zajebiste uczucie po imprezie ze znajomymi odwieźć kogoś do domu i być mobilnym w sobotę/niedzielę od rana. Promile dużo ograniczają, nie można nawet na ryby pojechać .
  9. Jeszcze trochę i zrobimy na forum osobny dział dla abstynentów, którzy nie piją na zapas, ponieważ nigdy nie chcą mieć problemów z alkoholem. Wszystko jest dla ludzi. Trochę to kuriozalne, nie sądzicie? Pomyślisz o napiciu się - alkoholik. Nie pijesz miesiąc - alkoholik! Pijesz piwo na tydzień - alkoholik. Powąchasz kieliszek - jak nie odrzuca - alkoholik! Liczysz ilości wypitego alkoholu - alkoholik. Nie liczysz i nagle urwie Ci się film - to już lepiej idź na odwyk, bo niedługo stracisz dom, pracę, znajomych... Kiedyś w szkole na wychowaniu do życia w rodzinie, jak dobrze pamiętam, nauczycielka powiedziała, że jak raz zapalisz marihunaen to jesteś uzależniony, ponieważ nigdy nie wiesz, czy nie zrobisz tego drugi raz. Jeśli taka jest definicja nałogu, to coś wam powiem - wszyscy jesteśmy od czegoś uzależnieni.
  10. Niedługo powstaną tematy: prysznic przed czy po, pościel satynowa czy kora dębu, prezerwatywa Durex czy Unimil, lepiej jak ma włosy czy ogolona.... Autorze: jesteś głodny, to zjedz. Nie jesteś, to nie jedz.
  11. @Dodarek ja tam się nie znam na tych pojęciach, ale z tego, co czytałem, to ketoza powinna mieć jakieś skutki uboczne, przynajmniej na początku. U mnie pojawiły się może niedobory jedzenia, bo jak czasami o 21 przyciśnie, to mi się niedobrze z głodu robi . Ja nikomu nic nie polecam, opisałem tylko swój przypadek. Jak podkreśliłem w poście, nie jest to ani poparte badaniami, ani konsultowane. Po prostu mój organizm dobrze zareagował na brak węglowodanów w stopniu w jakim je przyswajałem dotychczas. P.S. przeczytałem kiedyś fajną książkę: "Życie bez pieczywa" - Christian B. Allan, Wolfgang Lutz. Naprawdę fajnie napisana, z wykresami, badaniami i przykładami.
  12. Uwaga uwaga. Podłączę się pod temat. Od listopada do dziś zrzuciłem 8,5 kg. Mój sposób był prosty. Ograniczyłem węglowodany w tygodniu do około 50g na dzień. Może mniej, nie liczę tego, co jem, ale patrzę na skład produktów. Posiłki spożywam między 6:00 a 16:00. Po 16:00 ewentualnie jakiegoś ogórka, czy rzodkiew. Nie piję 3l wody, jak zalecają niektórzy, nie liczę kalorii, porcji itp. Ćwiczenia jakie wykonuję, to około 50 pompek dziennie (zaraz po przebudzeniu robię 2 serie po 25) i raz na jakiś czas brzuszki + skakanka. W sobotę i niedzielę staram się nie jeść po 18:00, ale w te dni przyswajam więcej węglowodanów. Nie myśl, że od razu pochłaniam tabliczki czekolady, nie. Po prostu zjem jakiegoś loda, może pizzy kawałek, jakiś makaron na mieście. Coś, co lubię, ale w tygodniu odpuszczam. Po prostu chcę dobrze czuć się psychicznie, to jest dla mnie najważniejsze. Jeśli chodzi o alkohol... od listopada zaprzestałem pić piwo w tygodniu. Czasami mi się zdarzy w piątek i sobotę dać w palnik, po prostu lubię . Jednak od 5go stycznia nie miałem w ustach nawet grama. Nie chciałbym, żeby ktoś mi uświadamiał, czy robię dobrze, czy źle z tym systemem. Napisałem, co działa na mnie, nie jest to poparte żadnymi badaniami ani obliczeniami.
  13. Może te zdjęcie zostało zrobione zanim ona sama się zrobiła... nie widziałem go. Na tym jest zdecydowanie naturalna i ładna, zwracam honor .
  14. Kolega raczy żartować? Z jej części pierwotnych to chyba tylko pieprzyk pod kolanem się uchował... Wygląda jak kaczor Donald, nie obrażając kaczora .
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.