Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Cuba Libre

Samice
  • Ilość treści

    57
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

20 Świetna

O Cuba Libre

  • Ranga
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Oczywiście, że jest, gdyś nie mamy do czynienia z przedmiotami. Aspekt osobowy raczej. Hola, hola. Kto ma ten ma. Ogólnie w każdej sferze staram się zmieniać świat na lepszy. Weganizm nie jest jakimś wyjątkiem. Nie rozumiem tylko czemu od razu ma się takim osobom do zarzucenia, że pomijają przy tym drugą osobę. Szalenie bowiem interesują mnie ludzkie tragedie. Środowiska, wszystko. To nie jest skupianie się na sprawach ważnych i ważniejszych. Ja odnoszę wręcz wrażenie, że jestem jakaś gorsza aktualnie, bo przecież martwię się podobno o losy zwierząt,a nie o losy ludzi. Ja nikogo nie szykanuję. Mówię tylko, że ja nie jem mięsa z powodów etycznych, nie narzucam tego nikomu.Zapytałeś, więc odpowiedziałam kulturalnie i przedstawiłam swoje rację. Co innego, gdybym zaczęła głosić - Ej, ludzie! Nie jedzcie mięsa, bo to barbarzyńskie posunięcia. I w ogóle nie macie w sobie za grosz sumienia. Nie. Czuję się tu atakowana przez użytkowniczkę Lalkę. Czemu mam podkulać ogon niby?
  2. Chodakowska ma diete rowniez w opcji dla wegan. I oj zdziwiłabyś się. Pomagam więcej ludziom naprawdę potrzebującym pomocy, niż przeciętny człowiek na tej ziemi. I nikomu się tym nigdy nie chwalę, choć sumy są wysokie, to zawsze anonimowe. Ale tak, masz rację, przecież weganie to osoby takie niewrażliwe i bez serca. Za to wszyscy inni tacy poczciwi, że nic tylko im pokłony składać, bo mówią wszem i wobec jak to przygarniają dzieci... Do swych domów. Jak dla mnie właśnie takie słowa są na pokaz i żałosne przy tym się stają. Czy coś jeszcze ma panienka sensownego do dodania o weganach? Bo zdaje się, że już się wystarczająco popisała.
  3. Zazdrość jest głównym powodem. Inne kobiety, inni mężczyźni. My lubimy chyba kłótnie, jakkolwiek to brzmi. Lubię, kiedy mnie pyta, kiedy widzi, że jestem już wkurzona - i co, podrapiesz mnie? Z kpiącym uśmieszkiem. Codziennie się prawie sprzeczamy. Dzień bez kłótni, to dzień stracony. Łagodzi to wszystko seks, odnoszę wrażenie, że on to uwielbia, dlatego go prowokuję. Nie boję się takich konfliktów. Zasadniczo dziwnie nas one do siebie zbliżają. Ogień jest!
  4. Zachęcam do poszerzania swojej wiedzy z zakresu psychologii zwierzęcej, psychologii porównawczej, czy etologii. Tylko bez takich. Tak, to chyba oczywiste.Z tym trzeba walczyć bardziej niż ze spożywaniem mięsa.
  5. Na zachodzie, ludzie nie hodują krów, świń,dla celów pozyskiwania mięsa, czy mleka (ewentualnie mleka), są filmy przedstawiające historie na których krowy te grają z nimi w piłkę, a świnie kąpią się w basenach.
  6. A nie zauważyłeś tego, że temat tyczy się zwierząt,a nie osób pracujących w ciężkich warunkach? I , że poruszając go odbiegasz od tematu? I że jest to niezgodne z zasadami prowadzenia jakiejkolwiek dyskusji. Więc nie, to nie ja skręcam tory, lecz Ty, gdyż brak Ci argumentów. Jeśli tak bardzo chcesz podyskutować na podobne tematy, to załóż tematy, I człowiek nie jest gatunkiem hodowlanym. Tak się składa, że wychowywałam się na wsi. Taak? To pokaż mi takie hodowle? Bo ja mam autentyczne filmiki z innymi danymi, a także normy prawne. Poza tym mam znajomego,który zajmuje się taką "ekologiczną" hodowlą, i jest to jedynie mit. Jeśli nie bierzesz mięsa od rzeźnika, którego znasz, i co do którego wiesz, że nie traktuje zwierząt źle, to nie masz pewności. A pisać to sobie można w obecnych czasach na opakowaniach, co się chce. Jeżeli wierzysz w te zielone pastwiska, szczęśliwe kurki na wybiegach, w brutalnym świecie, w którym uważa się , że zwierzęta są gorszym gatunkiem od ludzi, i nie odczuwają bólu, to jesteś po prostu naiwny. A Ty wiesz, co to w ogóle etyka? A co to moralność. W swoim poście zauważał napisałam ze względów etycznych. O moralności, mojej moralności my tu nie dyskutujemy, także sorry bardzo, ale od niej proszę się odstosunkować w trybie natychmiastowym. I co Ty możesz o tym wiedzieć? I gratuluję oceniania i wyciągania jakże konkluzywnych wniosków, a także wyszukanego słownictwa. Tak, zastanawiano się już na tym. Nagłe zrezygnowania ze spożywania mięsa nie jest po prostu możliwe. Należałoby według mnie zacząć od zmiany myślenia, świadomości społecznej. Podobne koncepcje pojawiały się wśród obrońców praw zwierząt, Regana, Francione, Rollina, i wielu innych. Polecam poczytać, zamiast od początku wyśmiewać. Zmieniać
  7. Rnext, ale chyba zdajesz sobie sprawę, że teraz posługujesz się argumentacją po prostu nierzeczową odwołując się do innych sfer życia, których w zasadzie nie poruszamy? Poprawnie nazywa się to błędem uwydatniania przypadkowego szczegółu, zatem ja nie muszę się do reszty odnosić, gdyż nie stanowi to jakiegokolwiek argumentu w tej rozmowie. Zastanówmy się teraz czy a) rozmnażanie u większości zwierząt hodowlanych odbywa się w sposób naturalny b) i czy liczba osobników regulowana jest także w sposób naturalny, bez ingerencji człowieka Człowiek stworzył sztuczne warunki dla rozwoju zwierząt, które wymieniłeś. Obecnie nie jest tak, jak jeszcze kilkadziesiąt lat temu, kiedy kury W OGÓLE widziały zieloną trawkę. Proszę poczytać sobie o wymogach dotyczących przechowywania zwierząt hodowlanych, następnie wyobrazić sobie wielkość klatek do której zmieścić musi się kilkanaście kur, i proszę też zauważyć, że te "normy"są notorycznie łamane, a zwierzęta bestialsko przy tym traktowane. To prawda, że kury znoszą jajka, krowy dają mleko, ale zadaj sobie pytanie - czy to wszystko należy do istoty bycia krową, istoty bycia kurą? To znaczy, czy znoszenie jajek DLA CZŁOWIEKA , należy do istoty kury? Cóż, nie wydaje mi się... Chyba, że jesteś katolikiem, ale wtedy argumentować możemy już w inny sposób. I uwierz chciałabym, żeby kury miały takie sielankowe życie o którym napisałeś, ale tak po prostu nie jest. Jest taki wierszyk dla dzieci Krasickiego, o ptaszkach w klatce, polecam sobie przypomnieć. Niby czemu nie? Przecież to naturalne? W te kwestie nie wnikam , bo nijak mają się one do dyskusji.
  8. Kapitan Horyzont, może dlatego, że w większości przypadków sami sobie taki los ugotowali? Może dlatego, że od człowieka , jako osoby myślącej wymaga się zdecydowanie więcej? Może dlatego, że zwierzęta nie są w stanie się bronić? Może dlatego, że w naszym społeczeństwie pomaga się słabszym i bezbronnym. Czemu to samo tyczyć nie powinno się zwierząt, które niekiedy przewyższają umiejętnościami dzieci czy chociażby osoby niepełnosprawne. Może dlatego, że kryterium moralnym oceny czynu powinno być odczuwanie bólu, a nie status ontyczny danego bytu? Wołyń? Tu w ogóle nie rozumiem, po co z tego, co stanowi jakieś odchylenie czynić cechę konstytutywną człowieka?
  9. Rozwiń proszę tę myśl. Oczywiście. To jest materialistyczny punkt widzenia. Tyle tylko, że zwierzęta, to nie są rzeczy, żeby je bezmyślnie eksploatować. A eksploatowanie ich w obecnych czasach nie jest żadną koniecznością. Tyle tylko, że te minimalne warunki jakie muszą być spełnione przy hodowli zwierząt, są warunkami wyzwalającymi w zwierzętach zachowania patologiczne i samodestrukcyjne, co tym samym wymusza na hodowcach pewne (bolesne) praktyki zapobiegające podobnym zachowaniom. Człowiek nie jest drapieżnikiem, jest osobą. Transcenduje przyrodę na wiele sposobów. Nie musimy zatem podobnego zachowania usprawiedliwiać zwierzęcością. Tak, jak świnie, kozy, barany i wiele innych zwierząt.
  10. Nie. I się dziwię, jak to możliwe, że kobiety mają na mężczyzn aż taki wpływ niekiedy... U mnie jest tak, że nikt nie ulega w wielu kwestiach, może dlatego ciągle się kłócimy (kilka razy dziennie), i nikt nie chce ustąpić. Moja ostatnia rozmowa z chłopakiem wyglądała tak, że zadzwonił, i ja go opieprzyłam (nieważne za co), a on powiedział tylko - widzę, że znowu masz ciężkie dni, i przynajmniej co trzy dni robisz jakąś jazdę. Po czym ziewnął powiedział, że mam okres, i że jak mi minie, to może będzie się ze mną lepiej rozmawiało, i wtedy zadzwoni. Tak rozwiązujemy wszelkie konflikty.
  11. To, że pozyskiwane są one od zwierząt, które przetrzymywane są w nieodpowiednich warunkach. I nawet pomijając złe warunki bytowe, sądzę, że człowiek zanadto uzurpuje sobie prawo do przetrzymywania istot, które z natury swej powinny być istotami wolnymi, gdyż zasadniczo nie są one gorsze od ludzi, i pozostałych gatunków,lecz są po prostu inne. I tę inność należy zaakceptować. A ja w spożywaniu mięsa, dostrzegam jedynie błąd (grzech) antropocentryzmu.
  12. Nie jem mięsa ze względów etycznych. Czego mi początkowo brakowało, na pewno wszelkich serów i mleka, bo uwielbiałam pić mleko. Mięsa nie brakowało mi w ogóle, bo i tak go nie spożywałam szczególnie często. Ale za to bardzo brakowało mi ryb: sardynek i wędzonego łososia. Moje ulubione produktu , to kasze. Ale ja uwielbiałam zawsze. Tofu, mango. Owsianki w wielu wersjach. W zasadzie najbardziej nie mogę przełknąć do dziś spiruliny.
  13. A jednak intuicyjnie wiedziałam, że go to zainteresuje, a jego reakcja tylko to potwierdziła. Zresztą pominęłam tu też wiele szczegółów, których on mi w związku ze swoją pszczółką nie oszczędził.
  14. Dwa razy się zdarzyło. Spotkanie po roku. W zasadzie związek rozpadł się, bo kolokwialnie mówiąc on mnie olał. Pamiętam, że przez cały rok wówczas rozpaczałam, i korzystać musiałam z usług psychologa. To była tak zwana nieszczęśliwa miłość. I po roku zaczęłam spotykać się z... w zasadzie, nie pamiętam, jak miał na imię, prawdopodobnie Piotr. Jechałam na randkę, i przypadek zadecydował, że on wówczas jechał gdzieś też. Weszłam do tego autobusu, w pięknej sukience w kwiaty. Z falowanymi włosami, bez okularów, z przyklejonymi kępkami rzęs, w butach na wysokim obcasie, i różową torebką. Wyperfumowana Diorem. Tamtej nocy nawet ja wiedziałam, że wyglądam jak milion dolarów. Nigdy nie zapomnę jego miny, tak cholernie zdziwionej, jakby zobaczył niemal ducha. Wiecie, powinnam była się do niego teoretycznie nie odzywać, być wściekła, zła, obrażona. A ja z uroczym uśmiechem i "cześć", przysiadłam się do niego i rozpoczęłam rozmowę, jakby był moim starym kolegą. Odezwał się do mnie po tygodniu, myśląc pewnie w duchu, że zrobię to wcześniej ja, taka zakochana wariatka. To było takie cudowne uczucie móc mu powiedzieć - ale ja już od kilku miesięcy nie jestem singielką, przykro mi. Za drugim razem mój były partner chwalił mi się telefonicznie, że ma obecnie jakąś tam pszczółkę. Pszczółkę, samo to określenie wprawiło mnie w złość, więc pod wpływem emocji wysłałam mu screena rozmowy z moim obecnym parterem, który pisał mi o małżeństwie, do którego ma dojść w przyszłym roku. Jak mnie wtedy zjechał, ale myślę, że było warto.
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.