Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

DavidStarsky

Użytkownik
  • Content Count

    52
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

158 Świetna

About DavidStarsky

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Tak naprawdę to jest jakaś plaga z tym. Sam tego doświadczyłem na własnej skórze. W zeszłym roku prowadziłem całkiem spory fanpage na Instagramie z produktami Apple'a. Ludzie przesyłali mi fotki, a ja ich oznaczałem. Ot, normalna sprawa w świecie IG. No ale oczywiście niektórzy oferowali mi swoją pomoc. Tj, ja wysyłam im Iphone'a, bądź Apple Watcha, a oni reklamują moją stronę u siebie. Normalnie śmiech na sali. Tylko, żeby to faktycznie zgłaszali się jacyś konkretni ludzie, a tutaj miałem również oferty od osób które miały po kilka tysięcy followersów. I teraz kulturalnie odmów takim debilom (bo inaczej ich nazwać nie można) W moim przypadku sprawa dotyczyła zarówno kobiet i mężczyzn, mniej więcej po równo. Ale mam znajomą, Amerykanka rosyjskiego pochodzenia , która ma dosyć konkretny biznes z ciuchami damskimi. Konto na Insta obserwuje prawie 1kk, do tego dochodzą jeszcze Facebook oraz Pinterest. No w huj ludzi to obserwuje i interes się kręci. Jak kóregoś razu z nią rozmawiałem o tych żebrach to miałem wrażenie, że zaraz mi laska wybuchnie i zajebie niewinnego Dawidka na miejscu nawet przez Skype'a Ona dostawała DZIENNIE po kilkanaście i więcej takich propozycji hahaha. Prześlij mi ciuszek, a ja cię zareklamuję u siebie. Beka w huj i tyle z tymi "wpływowcami". Reasumując, dla mnie i piszę to z własnego doświadczenia, taka gawiedź to są po prostu ŻEBRACY. Tu obiadek, tam ubranko, tu hotelik i tak sięc ich świat kręci. Ktoś odmówi, ktoś się skusi. Kiedyś by do MOPSu zapierdalali, dziś oznaczają na IG Nowy wspaniały świat.
  2. @Myrmidon Użytkowanie wieczyste wystarczy. Nie będę musiał dźwigać tego cholerstwa do piekła, tam mi dadzą nowy domek
  3. Kolego @PatZz Bo generalnie to tak właśnie trzeba. Ludzie mają w dupie co tak naprawdę się myśli, ludzi interesuje przede wszystkim ich własne "jestestwo". Czyli następstwem tego jest mówienie im tego co oni chcą usłyszeć. A że to często jest nieprawda, bądź gówno prawda? A kogo to obchodzi.
  4. Miałem ją, nic specjalnego... ... A później budzik zadzwonił. Całe życie pod górkę
  5. Gdzie tu sens, gdzie tu logika? Czy ktoś tam u góry naprawdę sądzi, że wprowadzając coś takiego zwiększy się liczba małżeństw i dzieci? Jak kolejny raz rzuca mi się kolejną kłodę pod nogi to po prostu odpuszczam i tyle. Współczuję tylko tym ludziom, którym naprawdę zależy na założeniu rodziny i chcą odnależć się w roli ojca-męża, czy to matki-żony. Kobiety rykoszetem również dostaną, bo w dłuższej perspektywie liczba facetów chcących mieć dzieci i brać ślub spadnie drastycznie. No i huj, no i cześć. Pozamiatane.
  6. Ja pierdolę... Zaraz się zacznie...
  7. Stefan, lat 19. Przeciętny nastolatek pochodzący z normalnej rodziny marzący o byciu informatykiem, tym sławnym informatykiem 15k. Ukończył normalne liceum, oceny dobre choć nie wybitne, egzamin wstępny na studia napisany na 80%. Cóż, w poprzednich latach taki wynik gwarantował dostanie się na pierwszy rok. Co dalej? Wiadomo, trzeba się będzie uczyć! No, ale tu wchodzą na scenę parytety. Ktoś postanowił, aby na roku było 50/50 kobiet i mężczyzn. Wynik Stefana dał mu 57 pozycję na liście wśród samych mężczyzn, ale jednocześnie był 75 miejscu jeśli chodzi o ogólną liczbę potencjalnych studentów. Cóż, rok wcześniej nasz młodzieniec zaczynałby za 2 miesiące przygotowania do swojej kariery, obecnie dupa zbita. Ale nasz bohater jest ambitny, postanowił bardziej się przyłożyć do nauki. Tym razem się uda, na pewno! W między czasie, aby nie marnować roku Stefan poszedł do pracy. Magazyn, jakaś pomoc na budowie, jednocześnie cały czas priorytetem jest nauka. Przyszedł czerwiec, egzamin poszedł lepiej niż w poprzednim roku, tym razem zdany na 87%. Jak to mawia klasyk: niewiele lepiej, ale lepiej. No ale tu wchodzą na scenę parytety. Ktoś postanowił, aby na roku było 50/50 kobiet i mężczyzn. Wynik Stefana dał mu 57 pozycję na liście wśród samych mężczyzn, ale jednocześnie był 70 miejscu jeśli chodzi o ogólną liczbę potencjalnych studentów. Ktoś zapyta co się stało? Ano konkurencja, wielu panów wiedząc, że będzie ciężej przyłożyła się bardziej do nauki. Efekt? 51 pan odpada, choć miał gorszy wynik tylko od nastu kobiet. Ale nasz bohater jest nieustępliwy. Uczy się pilnie dalej, pracuje, praca informatyk 15k kusi. Niestety następnym razem 90% okazało się za słabym rezultatem. Stefan po 3 razie odpuszcza. Trzeba się przebranżowić. Kilka lat później spotyka Kasię w barze, swoją szkolną miłość. W trakcie rozmowy okazało się, że koleżanka naszego bohatera ukończyła informatykę, dostała się za pierwszym razem, wtedy kiedy i Stefan startował. Wynik 75%, a więc 5% mniej niż Stefcia, dał jej przepustkę do kariery. Obecnie pracuje w znanej i cenionej firmie IT. - Kasia, mam 2 bilety na koncert w przyszłym tygodniu. Skoczymy razem? - Przykro mi Stefan, nic z tego nie będzie. Szukam kogoś z wyższym wykształceniem. THE END historia zmyślona, ale czy na pewno s-f?
  8. @Patton Często wklejasz tutaj obrazek z maścią na ból tylnej części ciała. Nie chcę być złośliwy, ale może warto udać się do specjalisty zajmującym się tymi dolegliwościami? No offence, tak z troską tylko.
  9. @Pawlikowski Ja przerabiam coś podobnego, tyle że na sobie. Sam niedługo kończę 35 lat, zajmuję się szeroko pojętym marketingiem internetowym i jakiś czas temu powróciłem do domu rodzinnego. Mieszkałem sam jak i z dziewczyną. Jako że od długiego czasu nie jestem w związku, nie posiadam standardowej pracy, tylko bywa że i ślęczę te kilkanaście godzin przed kompem postanowiłem wrócić do rodziców. Nie chciało mi się siedzieć w domu cały czas samemu, a już tym bardziej nie chciałem wchodzić w związek. I co ważniejsze, zrobiłem to świadomie. Jeżeli chodzi o warunki to u mnie nie ma z tym najmniejszego problemu, "chacjenda" jest okazała, relacje z rodzicami miałem i mam bardzo dobre. Oczywiście jak to z rodziną, są drobne nieporozumienia, ale nie ma porównania jeśli chodzi o inną relację W domu i tak cały czas nie siedzę, mam swoje zajęcia na mieście, swoją rozrywkę. Po prostu uwolniłem się od tej presji, którą tak naprawdę ma wiele osób u nas w kraju. To magiczne szukanie drugiej połówki do której wszyscy namawiają oraz oczywiście mieszkania z takową. Nigdy tego specjalnie odczuwałem, ale cóż.. uległem. A teraz mam to w poważaniu. Nie wykluczam jednakże wchodzenia w LTR jak i wspólnego mieszkania z kimś, po prostu nie ma takiej potrzeby na chwilę obecną. Ale innych szczerze zachęcam i dopinguję @Pawlikowski Problem byłby, gdyby brat siedział na dupie, nic nie robił, ciągnał kasę od rodziców i najebany dzień w dzień chodził. A tak? O zdrowie zawsze warto dbać i tu oczywiście dobrze by było gdyby to skumał. Znajomych ma? Napisałeś, że co jakiś czas się z kimś spotyka. I bardzo dobrze. Poczuje potrzebę posiadania dziewczyny to na pewno coś wymyśli. Kaska jest, firma się rozwija, więc już na starcie będzie miał łatwiej niż ktoś z mniejszymi zarobkami. Trzeba pamiętać, że nie każdy ma identyczne potrzeby, nie każdego z nas pragnienia muszą się pokrywać. Ot, życie. Choćbyś zesrał się na zielono to jak brat nie chce czegoś to nie zrobi. Twoje stanowisko w tej sprawie zna, jako twój bliski ziomuś na pewno je szanuje, ale decyzje to już on podejmuje. I konsekwencje bierze na siebie. Jak każdy z nas.
  10. @Jaśnie Wielmożny Aż ciary mi przeszły po plecach po tym co napisałeś. Ja tam specjalnie też nie lubię się całować, choć sam seks, przytulanki, czy pieszczoty jak najbardziej. Ale czy jak nie lubię się całować to mam rozumieć, że dzieciństwo miałem do bani, mam być kimś z problemami, czy też poczucie mojej wartości powinno być tam gdzie Atlantyda? A jak nie przepadam za pierożkami (w końcu kojarzą się często ze świętami) to znaczy zapewne, że również mam problemy, a już na pewno nie lubie spędzać świąt z bliskimi, prawda? Pierwsze słyszę, że jak ktoś ma wyjebane na całowanie to od razu musi czuć się mało wartościowy, albo co lepsze dzieciństwo miał z dupy. Co ma lizanko do trudności w dzieciństwie tego pewnie nawet Pingwiny z Madagaskaru nie wiedzą.
  11. @raven Grożenie odejściem, bo laskę boli ząb i nie podziękowała ci za pomoc? Serio? Ogólnie to takie coś wygląda po prostu kiepsko. Odwróć sytuację, powiedzmy że sam "nie okażesz szacunku" dziewczynie bo coś tam, nie podziękujesz za coś itp, a ona ci grozi wypierdolem ze związku. Pewnie być się tylko z tego powodu uśmiechnął
  12. Tak z przymrużeniem oka. Tylko, czy na pewno? 😉 Jakiego faceta potrzebuje współczesna kobieta? Idealnego rzecz jasna, ale to jest banał. Ideały występują zawsze tam, gdzie współczesnej kobiety akurat nie ma. Występują też licznie w knajpach siedząc przy sąsiednim stoliku i spoglądając ukradkiem bądź wyzywająco. Przestają być ideałami, kiedy kobieta uweźmie się takowego zapoznać. Nieszczęście polega na tym, że potrzebuje minimum 10 wcieleń facetów w jednym, aby stać się choć na chwilę istotą w miarę szczęśliwą i spełnioną. Kryterium przystojności jest wprawdzie nie jedynym, ale najważniejszym jakim kieruje się współczesna kobieta przy doborze faceta. Jeśli któraś twierdzi, że jest inaczej – kłamie. Przystojniak zatem może być durny niczym pies mojego sąsiada, ale jest przystojny i ma tę przewagę nad resztą chłopów paskudnych, że nie musi nawet ruszać palcem w bucie, aby kobietę wyrwać. Przystojność jednak, jak bywa, nie musi chodzić w parze ze sprawnością seksualną. I to jest dramat. Potrzebny jest wówczas sprawny diler orgazmów. Może nie być przystojny, wszak wystarczy zamknąć oczy i marzyć, że bierze współczesną kobietę ów przystojniak, co to go natura obdarzyła dobrze jeno od pasa w górę. Diler może być brutalny, bo to takie męskie. Jest to zatem chłop drugi. Diler orgazmów zaś przeważnie nie jest czuły. Zrobi swoje i idzie dalej. Przyda się zatem pieszczoch, typ do szeptów intymnych i taki co nie zaśnie przy kobiecie współczesnej rozluźnionej wielokrotnym orgazmem. Musi taki gładzić, pieścić i szeptać czułe słówka. Może też przygotować kąpiel. Kobieta jest pragmatyczna, zatem raczej nieufnie patrzeć będzie na zniewieściałego głaskacza kręcącego się po kuchni. Taki zapewne spartoli śniadanie. I tu wchodzi kucharz – kabareciarz. Nie musi umieć robić wątróbki saute z różanym sosem, ale idealnie byłoby gdyby nie przypalił porannej grzanki i zrobił dobrą kawę z dostawą do łóżka. Musi rzecz jasna pocałować współczesną kobietę, kiedy tylko raczy ona otworzyć oko. Znosić też musi zły humor, kiedy co nie daj boże ma ona zamiar wstać i wyjść, a tu makijaż i milion spraw na biednej jej głowie. Gdy nie ma potrzeby wyjścia, istnieje szansa na lepszy nieco humor kobiety. Wówczas musi ów kucharz rozweselić kobietę. Kiedy kobieta posiada dzieci musi tu wkroczyć do akcji tato. Taki co o wszystko zadba i dzieckiem się zajmie na każdym etapie jego bycia dzieckiem. Kiedy zaś kobieta dzieci nie posiada, to zapewne ich pragnie. Powinien je kochać równie czule jak i ona. Wówczas musi jedynie zapewniać o potrzebie posiadania potomstwa w rozmowach co mniej więcej 5 minut. W przeciwnym wypadku może wyjść na gbura nie do życia i chama prostego. Współczesna kobieta miewa też potrzeby w postaci wyjść z koleżankami czy jak każda kobieta uwielbia zakupy. Potrzebny jest zatem chłop – szofer. Samochód – nieważne jaki, aby miał ładny kolor i był elegancki. Wskazane jest, aby szofer otwierał i zamykał drzwi oraz pokornie czekał przed fryzjerem czy inną wizażystką jakieś 6,5 godziny łącznie. Musi cierpliwie czekać i uśmiechać się w zachwytach po wyjściu kobiety od fryzjera. Musi też znać miliard trzysta dwadzieścia dziewięć oryginalnych i niepowtarzalnych komplementów, aby móc skutecznie obsypywać nimi kobietę, która udaje się na spotkanie z koleżankami. Najważniejszy jednak jest chłop do zakupów- torbacz-finansista. Wskazana jest anielska cierpliwość, gruby portfel lub przynajmniej ze dwie złote karty kredytowe i bardzo dużo wolnego czasu. Oczywiście nie może on pozwolić, aby dama nosiła zakupy. W końcu to on jest silniejszy fizycznie. Może się zdarzyć, że współczesna kobieta zapragnie oddać się rozmowie intelektualnej na temat dowolny, wybrany przez nią. Potrzebny jest wówczas intelektualista. Nienachalny. Taki co to potrafi zmilczeć pomylenie Nitschego z Rickym Martinem. Zatem musi mieć wiedzę szeroką i być elastyczny. Zdarza się czasem potrzeba wyjazdu na wczasy w miejsce modne akurat, bo polecane przez modne gazety. Tutaj jest potrzebny jeszcze inny facet- instaman. Ideałem byłby typ oblatany w świecie show-biznesu, taki co to na wakacje zabierze w miejsce, gdzie spotkać można Dodę, a już w ostateczności Kasię Cichopek. Wówczas jest się czym chwalić koleżankom po powrocie. W wersji full wypas typ taki nie pije piwa w ilościach urągających poczuciu przyzwoitości kobiety współczesnej (dwa piwa na dwa lata) i nie gapi się w telewizor. Nie jest zmęczony, kiedy ona ma ochotę jechać na wycieczkę. Życie jednak nie składa się z samych przyjemności i zdarzają się chwile niebezpieczne. Wówczas potrzebny jest twardziel. Taki co obije mordę każdemu w promieniu kilkuset metrów, kiedy kobieta szepnie mu, że czuje się zagrożona. Kobieta współczesna to istota głęboko nieszczęśliwa. Nie rozumieją jej nawet koleżanki (kiedy się akurat z nimi pokłóci o najmodniejsze fasony półbucików). Wówczas potrzebny jest homoseksualista, zwany pieszczotliwie gejem. On wszystko zrozumie. Pogada i dostawiał się nie będzie. Och, jakie to romantyczne. Trzeba też psychologów, lekarzy duszy i ciała, etc. Jest to rzecz jasna bardzo skrócona i uproszczona wersja potrzeb i pragnień współczesnej kobiety o umyśle subtelnym i duszy romantycznej podszytej pragmatyzmem do bólu i wyrachowaniem. Gdyby się jednak jakimś cudem zdarzyło, że jeden facet będzie miał w sobie wszystkie te cechy (Ba, ze cztery), należy natychmiast od niego odejść pod jakimkolwiek pozorem, najlepiej błahym zupełnie, ponieważ kobieta współczesna będzie z takim nieszczęśliwa. I do końca swych dni wypatrywać będzie tego idealnego. Pod postacią jednego, drugiego, czy nawet dwóch tuzinów facetów. Ale, czy wtedy będzie szczęśliwa?
  13. "Ooo, jaka piękna gwiazdka spadła z nieba, dziękuję ci św. Mikołaju" A później standard-> kawka, herbatka-> związek, ślub, dzieci, kredyty->rozwód, podział majątku-> powrót do punktu wyjścia
  14. Jak to w większości przypadków, są plusy dodatnie jak i plusy ujemne. Dzięki netowi zamiast siedzieć w jakiejś fabryce, czy innym korpo mogę siedzieć w domu, czy choćby na plaży na drugim końcu świata i trzepać kaske. Mogę nabywać ogromną ilośc wiedzy po prostu leżąc na kanapie I temu podobne. Z drugiej strony wiadomo, dzięki temu zapewne relacje ludzkie cierpią. Co pawda ma się więcej znajomych, zna się więcej ludzi, ale "relacyjna głębokośc" jest raczej powierzchowna. I zapewne dalej się to będzie pogłębiać. Cóż, coś za coś. Osobiście widzę więcej plusów niż minusów. Mądre korzystanie z tego może naprawdę polepszyć jakość życia.
  15. Dodatkowo proszę o powiązanie tej aplikacji z miejscowymi Urzędami Skarbowymi. Przecież dla wielu to jest biznes. Wstydzą/nie wstydzą- a podatki płacić trzeba PS. Ciekawe, czy ta laska od Rafatusa uiściła należną daninę do naszego IRS? Śmiem wątpić
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.