Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

sombrero23

Użytkownik
  • Ilość treści

    19
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

13 Dobra

O sombrero23

  • Ranga
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. sombrero23

    Tinder

    Hej Dużo czasu spędzam na Reddicie (coś pomiędzy forum a medium społecznościowym gdzie większość użytkowników to Amerykanie) i dowiedziałem się tam że bardzo powszechnym zjawiskiem w Ameryce jest umawianie się na Tinderze na niezobowiązujący seks z ludźmi kompletnie nieznajomymi. Ba, często to kobiety tam walą prosto z mostu że chcą się z gościem tylko przespać i nic więcej. I tutaj mam pytanie do samców posiadających spore doświadczenie jeśli chodzi o tą aplikację - czy w Polsce to zjawisko, w mniejszym lub większym stopniu, również występuje? Sam posiadam konto na Tinderze od ponad pół roku, ale z racji mojego młodego wieku (19 lat) trafiam na gówniary podające zawyżony wiek, księżniczki, lub totalne betony z którymi nie da się rozmawiać. Tylko z jedną dziewczyną z Tindera umówiłem się dwa razy, ale nie był to dobry traf. Dzięki za wszelkie odpowiedzi
  2. Dobra, widzę że rozpętał się tu niezły szitstorm, dodam więc tylko swoją opinię i uciekam 😟 Mi to szczerze powiedziawszy kobiety innych ras się nie podobają. Azjatki są mało kształtne, w dodatku często strasznie niskie, nie wyobrażam sobie żeby mną a moją kobietą było pół metra różnicy (mam 1.95m). W dodatku mają w swojej urodzie coś takiego dziecięcego, a ja skłonności do pedofilii nie mam. Jeśli chodzi o czarnoskóre to one z kolei często są na drugim końcu spektrum. Ogromniasty tyłek wielkości dwóch arbuzów i dla balansu tego samego rozmiaru piersi z przodu 😂 Nie, nie, nie, to nie dla mnie. Kobiety białej rasy są dla mnie najpiękniejsze, bez dwóch zdań. Mógłbym w nieskończoność wymieniać co mi się podoba. Co do podwójnych standardów na tym forum... Przyzwyczajaj się 😂
  3. @Obliteraror Mnie z kolei krew zalewa jak rząd użera się nad błahymi sprawami jak jakieś afery z IPN-em i Izraelem, promuje nepotyzm i ogólną korupcję. Mam dość ciągłego traktowania obywateli jak pozycji w rubryczkach, w kraju w którym więcej jest samobójców niż ofiar wypadków drogowych. Biedroń przynajmniej obiecuje potraktowanie obywatela jak człowieka. I dlatego ma moje poparcie
  4. Chryste Panie ludzie, skąd u was ta frustracja i zgorzkniałość? Dziewczyna pisze zwięźle i konkretnie o swojej sytuacji, a wy zaraz zakładacie że ma bagaż negatywnych cech. @Pola90 Moim zdaniem ten facet jest bardzo niepewny siebie. Duża część z nas wariuje przy wyjątkowo pięknej dziewczynie, ale większość tutaj się do tego nie przyzna Myślę że ma bardzo niskie poczucie własnej wartości, i stąd jeszcze większy lęk przed odrzuceniem. Zwłaszcza jak co drugi koleś zaleca się do Ciebie. Moja propozycja - daj mu poczuć że Ci na nim zależy, nic tak nie podnosi samooceny. Spróbuj się z nim skontaktować. Nie miej od razu do niego pretensji, postaraj się go zrozumieć. Oczywiście też bez przesady, miej swoją godność, tzn. jak będzie odwalał dalej takie maniany, to nie pomożesz mu w jego problemach. Ale nie skreślaj go od razu. Często tych najbardziej wartościowych z nas, to wy kobiety musicie zdobyć, a nie na odwrót
  5. Ludzie... Serio? Główną siłą waszych argumentów jest to że jest orientacji homoseksualnej? Poziom tych żartów podchodzi pod gimnazja. Przekleństwa i obelgi - to wszystko co macie. Tymczasem ja wierzę w to że ta partia w końcu coś ruszy w tym kraju. Oddzielenie państwa od kościoła - to powinno się wydarzyć kilkadziesiąt lat temu. Jeśli chodzi o kopalnie, to pragnę zauważyć że zamierza on zamykać je stopniowo do 2035 roku, nie od razu. Oczywiście zaraz ktoś z was palnie że zaczniemy energię od Niemców kupować, tymczasem sami pewnie macie Volkswagena lub innego Opla na podjeździe. Polska ma potencjał żeby uzyskać inne źródła energii z źródeł odnawialnych. Nie rusza się kopalń węgla bo wkurzy to sporą część elektoratu, a Biedroń ma ku temu odwagę, tak samo jeśli chodzi o zalegalizowanie aborcji. I cieszę się że jest rosnące zainteresowanie jego partią, na jego poszczególne konwencje w różnych miastach Polski brakuje już miejsc, i oby tak dalej.
  6. Akurat jeśli chodzi o kwestię dzików to się zgodzę. Ich liczba wzrosła przez ingerencję człowieka w środowisko (plus to że dziki żyjące blisko ludzkich osiedli mają łatwiejszy dostęp do pożywienia - śmieci itd. plus dla nich jest bezpieczniej), dlatego też człowiek powinien kontrolować jego liczbę żeby nie stały się gatunkiem inwazyjnym. Aczkolwiek nadal jestem przeciwny hodowli zwierząt futerkowych - zwykły holocaust zwierząt dla zysku. Tak samo chów klatkowy kur i innych zwierząt. Nie rozumiem tylko, co tu mają do rzeczy homoseksualiści? Jezu, czy was jakiś gej kiedykolwiek uderzył że żywicie do nich taką nienawiść? Sory, ale za marszami równości stoję murem, jest za dużo homofobii w tym kraju. Feministek nie popieram - one same nie wiedzą już co chcą osiągnąć. Zalecam też żeby ta dyskusja miała poziom merytoryczny, nie używać mowy nienawiści tzn. "lewactwo z mózgami wypranymi przez manipulujące media" Mówię to wszystko również podziwiając absurd kontrastu między odstrzałem dzików a działaniem na rzecz wolnej aborcji w Polsce
  7. Powiedz mi co wg. Ciebie znaczy "dojrzały". Okej, rozumiem że samotność to straszna rzecz, ale koniec końców uprawiałaś z nim seks bo na to pozwoliłaś. Dlaczego więc kłamiesz? To jest podłe. Jeśli nie powiedziałaś wyraźnego NIE to wcale nie dziwię się że ta rozprawa nie potoczyła się tak jak chciałaś. To że w ogóle dostał zawiasy jest dużą przesadą. Nawet jeśli podświadomie nie chciałaś z nim współżyć. Nasuwa mi się tylko pytanie, czy ty go w ogóle kochałaś na początku waszego związku? Bo z twojego posta wynika jedynie że chodziłaś z nim bo nie chciałaś czuć się samotnie. Alimenty, okej, rozumiem. Ale pozbawienie praw rodzicielskich? Co on zrobił? Bił Ciebie lub twoje dziecko? Jakbym wkopał się w takie bagno też bym udawał upośledzonego. Za ostro kolego. Wiem że kipi w tobie złość, ale ta dziewczyna zabłądziła popełniła kupę błędów i zwala winę na innych. Czy można to usprawiedliwiać to patologicznym tłem? Ciężko powiedzieć. Moim zdaniem trzeba edukować płeć przeciwną jak nie zachowywać się w takich sytuacjach, a nie prosto z mostu hejtować. Nienawiść wyzwoli tylko więcej nienawiści
  8. sombrero23

    Uczucie beznadzieji

    Wydaje mi się że tak. To nie jest tak że jestem od nich kompletnie uzależniony Nie, ale z chęcią obejrzę. Ostatnio takim filmem który dał mi do myślenia był "American Beauty" Właśnie problem w tym że wiem że tego nie doceniam, przez co mam mega poczucie winy jednocześnie. Nie wiem jednocześnie jak mam to docenić. Dziękuję Ci bardzo, twoja historia naprawdę mnie pokrzepiła Sam chodzę na imprezy studenckie, zapisałem się do chóru żeby poznać nowych ludzi. Lecz nadal to uczucie mnie nie opuszcza. A czy mógłbyś mi opisać jak wyglądała twoja droga do tego zawodu? Film z pewnością też obejrzę, dzięki też za wsparcie Nie wiem, wydaje mi się że tak, bo przez 2/3 liceum też miałem praktycznie na co dzień czarne myśli. Miałem nadzieję że to się zmieni wraz z rozpoczęciem studiów. Jak widać jednak nie.
  9. sombrero23

    Uczucie beznadzieji

    Tak znam ten wypadek. Chciałbym jednak powiedzieć że to co innego. Andreas Lubitz który do tego doprowadził uroił sobie że jego wzrok się pogarsza, co nie miało odzwierciedlenia w jego badaniach lekarskich. Problem w tym że to jest póki co jedyny pewny przypadek, w którym depresja pilota doprowadziła do katastrofy. Aktualnie na świecie są tysiące pilotów, myślisz że każdy z nich jest kompletnie zdrowy psychicznie? Depresja to najłatwiejsza choroba do zatuszowania. Dlatego mam umówione wizyty u psychologa, leczę się psychiatrycznie, żeby w razie mojego powodzenia w osiągnięciu tej kariery nie narażałbym zaufania publicznego. Czy może nie powinienem o tym mówić, dobrnąć do celu nie zważając na moje zdrowie psychiczne? Wiesz, mam wrażenie że współcześnie depresja to choroba która stygmatyzuje ludzi, szczególnie tych na ważnych społecznie stanowiskach. Tymczasem z tego można się wyleczyć, tak samo jak z innych chorób. Chyba nie zabronisz lekarzowi, który wyleczył się z raka, wykonywanie swojego zawodu? Napisałem ten post licząc na wsparcie, może wskazówki. I część odpowiedzi naprawdę już mnie podbudowała, za co jestem wdzięczny, ale parę ostatnich też mnie zabolało.
  10. sombrero23

    Uczucie beznadzieji

    Widzę że ktoś zna moje problemy lepiej niż ja sam. Może więc wrzucę pewną statystykę. To są dane z GUS'u. Chcesz mi powiedzieć że te 9861 osób "wyszukało" sobie problemy na siłę? Czy może oni mieli poważniejsze problemy ode mnie? Cóż, życzę ci aby ani Ciebie ani kogokolwiek z twoich bliskich to nie dotknęło. Tak, bo cały ten post wymyśliłem dla odrobiny uwagi. W dodatku oczywiście nie jestem na studiach, tylko was wkręcam. Ciekaw jestem na co ten twój znajomy wydał te setki tysięcy. Bo owszem, na studiach trzeba mieć, gdy zaczyna się pilotaż, licencję pilota turystycznego, która kosztuje ok. 30 tys. złotych. Ale setki tysięcy? Za 250 tys. złotych można iść do szkoły lotniczej żeby zrobić sobie uprawnienia, na cholerę wtedy studia? Oczywiście, pilot powinien znać podstawowe siły dzięki którym ma swój zawód. Ale powiedz mi, czy do tej pracy przyda mu się rachunek całkowy? Liczby urojone? Równanie ruchu po okręgu? Geometria wykreślna? Mikroekonomia? Mógłbym tak wymieniać i wymieniać. To tak jakbyś od taksówkarza wymagał wyznaczanie azymutów... Studia lotnicze trwają razem 5,5 roku, kurs w szkole lotniczej od zera do ATPL'a to 1,5 roku. I tu mam ten zgrzyt. Gdyż na szkołę lotniczą nie mam kasy. Tak kręci. Bawiłem się w vatsim'y, ściągałem sobie flight charts, jestem w stanie rozpoznać 90% samolotów pasażerskich, wiem do czego służy przepustnica, trym, klapy i inne duperele. Czy naprawdę muszę Ci to udowadniać? Nie wiem co jest moim głównym problemem, ale na pewno do mojego samopoczucia przyczyniają się tacy ignoranci jak ty.
  11. sombrero23

    Uczucie beznadzieji

    Chciałbym mieć więcej pewności siebie, być bardziej wytrwałym, inteligentniejszym, mniej naiwnym i wrażliwym, silniejszym psychicznie
  12. sombrero23

    Uczucie beznadzieji

    A to ja też tak mam. Co gorsza że już mnie to doprowadziło do popełnienia błędu
  13. sombrero23

    Uczucie beznadzieji

    Nie. Chyba nie ma co więcej dodać Chciałbym mieć przyjaciela z którym mógłbym o wszystkim porozmawiać. Nie zależy mi na ciągłym chlańsku i gadaniu o pierdołach Tylko jak??? Jak znaleźć to uczucie sensu? Ja nie potrafię spędzić 20 minut ucząc się bez myśli że to nie ma sensu. Popęd? To znaczy?
  14. sombrero23

    Uczucie beznadzieji

    Z poprzednimi tabletkami miałem słabe doświadczenia, ale przez listopad i początek grudnia zażywałem Nexpram i po nim mi się naprawdę poprawiło. Teraz mam jakiś Escitalopram Bluefish, który ma taki sam skład jak Nexpram. Ale nadal mam gorsze okresy, takie jak dzisiaj. To że na medycynie od razu nie leczą to wiem, moja siostra jest na medycynie. W przypadku mojego kierunku, to co mnie martwi to jest to że na specjalność pilotaż, po której ukończeniu można pracować w liniach lotniczych, jest ograniczona liczba ok. 30 miejsc - gdy na kierunku jest aktualnie 135 osób. Większość chce iść na pilotaż. A ja jestem kompletną nogą ze ścisłych przedmiotów. Tylko jaka dziewczyna mnie teraz zechce? Mam depresję, kasy mam ledwo co, nie mam żadnego grona znajomych żebym nie pomyślała że jestem odludkiem. Ciężko poza tym w obecnym stanie zaangażować się w jakąkolwiek relację z dziewczyną
  15. sombrero23

    Uczucie beznadzieji

    Hej Piszę tu bo muszę zrzucić z siebie rzeczy które mnie bolą. Bowiem jestem w punkcie w którym czuję że nie mam powodu by żyć. Jestem na studiach - studiuję lotnictwo, chciałbym w przyszłości zostać pilotem. Problem w tym, że aktualnie idzie mi na nich beznadziejnie, dodatkowo ten kierunek póki co jest kompletnie niezwiązany z lotnictwem, przez co jest dla mnie kompletnie nudny, i nie potrafię się do niego przyłożyć. Matematyka, fizyka, grafika inżynierska i inne duperele, wszystko to powoduje że rzygać mi się chce. Wątpliwości co do tych studiów miałem jeszcze przed ich rozpoczęciem, rozmyślałem podjęcie innej drogi ku temu zawodowi (do bycia pilotem wystarcza wykształcenie średnie) lub zrobienia sobie roku przerwy, tylko że u mnie w rodzinie z kasą krucho, a teoretycznie dzięki studiom można pilotem zostać za darmo (co też nie do końca jest prawdą). Dołuje mnie to że muszę robić coś co mnie kompletnie nie jara (z zamiłowania jestem humanistą, aczkolwiek kocham latanie, tylko że u mnie z przedmiotami ścisłymi jest trochę krucho). Innym problemem jest to że czuję się kompletnie samotny. Z liceum została mi przyjaciółka i kumpel z którymi kontaktuje się od czasu do czasu. Niby na studiach jest mnóstwo imprez, ale nie wychodzę z nich z jakimiś ciekawymi znajomościami. Prawda jest taka, że nawet nie mam z kim spędzić sylwestra 😕 Gdy czytam tu różne historie o związkach i innych towarzyskich aferach, zastanawiam się skąd je bierzecie - ze mną rzadko kto chce nawet popisać na fejsie Przez wakacje pracowałem w hipermarkecie - i był to najsamotniejszy okres w moim życiu. Boli mnie to że większość ludzi ze studiów ma jakieś swoje grono znajomych ze swojego miasta, natomiast gdy ja wracam do siebie, jedyne co robię to siedzę w domu. Swoich urodzin nie organizowałem od 2 lat, bo nie miałem kogo zaprosić. Byłem już u psychiatry i psychologa, mam przepisane tabletki antydepresyjne oraz mam umówione wizyty u psychologa, tylko tu pojawia się taki zgrzyt że z umówionych 4 wizyt miałem tylko 2, bo psycholog chorowała. Niby mam umówioną kolejną, ale dopiero na początku stycznia. Dodatkowo psycholog to kobieta, przez co mam wrażenie że nie do końca mnie rozumie. Zastanawiam się tylko czy to co czuję to faktycznie depresja, czy po prostu logiczny tok myślenia. Nie jestem w niczym dobry, oprócz w języku angielskim, ludzie nie są zbyt zainteresowani wychodzeniem ze mną gdziekolwiek. Czuję że tylko marnuję powietrze, które ktoś mógłby wykorzystać lepiej. Jedyne w czym znajduję ukojenie to gry komputerowe, filmy i sen. Wtedy nie muszę znosić bycia sobą. Inaczej każdy dzień spędzam próbując znaleźć jakikolwiek powód żeby żyć. Ogarniałem już miejscówki w których mógłbym się zabić. Myślę czy nie rzucić by studiów po drugim semestrze (muszę mieć na wakacje status studenta do pewnego programu) i nie pójść do pracy... Chciałbym wyjechać z Polski, żeby poznać życie z innej perspektywy. Chciałbym zatrudnić się jako kurier. albo na statek towarowy, żeby pozwiedzać jak najwięcej świata. Lecz na każdy taki pomysł moja matka znajduje argument dla którego nie będzie to dobry wybór. Gadanie typu "bez wykształcenia będziesz musiał tyrać fizycznie", "chcesz wracać do pracy w supermarkecie?", "będziesz tego żałował". Boję się też że jak pójdę do pracy to znowu będę tak samotny jak podczas pracy w sklepie. Jednocześnie przeraża mnie myśl spędzenia dużej części mojej młodości w jednym mieście na studiach... Nie wiem co robić, mam wrażenie że jedyną ucieczką z tej sytuacji jest odebranie sobie życia.
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.