Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Maximus

Użytkownik
  • Content Count

    64
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

24 Świetna

About Maximus

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. @copulator Pytałem bo mam syna 9 lat i zastanawiam się, czy nie powalczyć o zmianę miejsca zamieszkania. Tym bardziej, że odwożę go do ex wieczorem jak do hotelu na noc. Mam nadzieję, że ten czas który teraz mu poświęcam zaprocentuje na przyszłość. Tym bardziej, że muszę przepracować obecność innego faceta w jego życiu.
  2. Witam. Syn w jakim wieku? Powiedziałaś mu to kiedyś prosto w oczy ?
  3. To co mam sobie zrobić wolny dzień i dać teściowej odebrać syna ze szkoły? Potem synek musi siedzieć u niej do 17-18. I ogląda programy : UWAGA, DLACZEGO JA, POLICJANCI I POLICJANTKI i inne ujstwa.
  4. Witam Panowie. Kolejna weekandowa historia: Pytanie na początku - Czy dobrze robię ? A może powinienem inaczej. Jak już wspomniałem synka odbieram codziennie ze szkoły. Odwożę go matce między 20-21. Wiele razy zabieram go ze szkoły w piątek i odwożę dopiero w niedzielę po 20. NIE MAM OCHOTY na jakikolwiek kontakt z ex, ale nie mam wyjścia bo dziecko. Już od czwartku pyta jak widzę weekand (mam tego po dziurki w nosie). Ja niewiele mogę odpisać, bo czasami mam coś z synkiem zaplanowane, czasami nie. Jak chyba u każdego. Synek już w piątek został na noc. I tu cytuję smsy Ex: I co z dzisiaj (sobota) i jutro? Ja: Jedziemy na ...... show Ex: Tyle to wiem (bo mówiłem jej dzień wcześniej) Ja: A co potem nie wiem. Ex: A dalej ? Cholera co jej mam napisać jak często synek sam wymyśla co chce robić lub z kim chce się spotkać. Więc ja nic nie odpisuję bo nie wiem co przyniesie dzień. Ex w ciągu dnia w ogóle o nic nie pyta. I tu piz.. ma pretensje, że ją o niczym nie informuję. Np. że synek zostaje na noc. Kur.. !! Niech się interesuje dzieckiem. Uważam, że jak jest matką to ona powinna zapytać w smsie lub zadzwonić. Ja nie jestem jej biuro informacji. Tym bardziej, że sama ma plany ze swoim nowy facetem, a udaje zainteresowanie synem. Dodam, że wskoczyła na wyższy poziom. Kask na łbie i jeździ na motorze z boyem. Chyba ja byłem jednak nudny. Tu ma wrażenia. Widziałem ich bo synka odwiozłem o umówionej porze, a ta jak zwykle musiała się spóźnić bo nie byłaby sobą. I czekałem na parkingu, aż syn mi dać znać, że jest w domu. Jednak pocałował klamkę. Oni minęli mnie na parkingu jak synek pewnie już był pod drzwiami. Czasami mam wrażenie, że potrzebuje usprawiedliwienia - spędziłam weekand z X, bo ty miałeś/chciałeś syna. Poprawcie mnie jeśli się mylę. Jak by chciała z synem spędzić weekand to stanowczo by mi to zakomunikowała. A ona patrzy na mnie co ja zrobię . Dalej ... Niedziela Ex: Coś wiecie jak dzisiaj ? Bo kolejny dzień czekam i nic nie wiem. (syn u mnie śpi) Ja: Jak masz plan to realizuj. Teraz śpi (synek jeszcze spał). Ex: to nie jest realizuj. Wkurwia mnie twoje olewanie Ty masz straszny problem napisać Np Ja: Olewanie ??? (nie miałem pojęcia co synek będzie chciał robić - opcje były kręgle z kumplami, basen ) Ex: dziś P zostaje ? Ja: Zostaje ze mną. Miłego dnia. ( tu dodam, że jak pisała te sms syn się obudził, więc go zapytałem, czy chce zostać ze mną, czy jechać do matki? Jego odpowiedź była zdecydowana - chce zostać u mnie ) Ex: Ale ja ci się odwdzięczę Do której? Narazie spi Więc co za niego decydujesz? Tutaj nie wytrzymałem i dzwonie do ex. I jej pytam za co ma mi się odwdzięczyć jak piszę jej co wiem. A synek chwilę temu się obudził i powiedział, że chce być ze mną. A ona do mnie, że jestem mendą. Ty mendo to ... Ty mendo tamto itd. Powiedziałem jej, że nie dam się obrażać i rozłączyłem się. I tutaj moje pytanie z początku. Czy dobrze robię ? A może powinienem inaczej. Czy moje zachowanie jest normalne? Ja najchętniej wymazałbym ją z życia, a jak dostaję smsa od niej to mnie zimny pot zalewa, a potem krew Pozdrawiam Bracia.
  5. Jeszcze jedno. Jaki macie teraz stosunek do facetów od ex ? Ja ostatnio po raz pierwszy spotkałem ich przed blokiem ex. Przyjechałem z synem żeby go oddać matce. Jako, że jej jeszcze nie było (tu kłania się jej szacunek do mojego czasu, bo byłem o umówionej godzinie - a jestem punktualny), podszedłem z synem pod blok jego kumpla kilkadziesiąt metrów dalej. Oni bawili się na placu zabaw, a ja wybrałem się do sklepu mu po picie. Auto miałem pod blokiem ex. Idąc po portfel do auta widzę ex z jej boyem. On siedział na motorze, a ona grzecznie stała przy nim Widząc mnie podeszła i pyta czy jej przywiozłem syna? (K.... a po co niby przyjechałem). Jakoś tak się stało, że ona mi zniknęła za plecami. Ja idę do sklepu mijając jej faceta. Patrzę na niego, a ten mi wyciąga rękę i mówi "cześć". Co byście zrobili tydzień po rozwodzie? Pierwsze pomyślałem - wiecie spier...... I tu dałem dupy. Podchodzę do niego nie patrząc mu w oczy tylko na motor. Podałem mu rękę. Jeszcze coś spytałem - co tam masz na tym motorze napisane. On odpowiedział. A ja aha, odwróciłem się i do sklepu. Miałem bardzo "ciekawą mieszankę" uczuć. Wychodząc ze sklepu pomyślałem jak jest sam, to sobie go pożyczę i omówimy jego rolę w życiu mojego syna. Ale stał już z ex, więc ich olałem i minąłem. Kończąc ten wątek jeszcze dodam - ujowo pierwszy raz zobaczyć jak ex na pożegnanie całuje boya, kiedy ty musiałeś się o to prosić. Ale jest u mnie jakiś progres, bo jakoś mocno mnie to nie dotknęło. Generalnie spędzam niemal każdy dzień z synem. Wiem, że jestem ojcem który bardzo się stara. Jeżeli syn za kilka lat mi powie - tato "wujcio" jest lepszy - to będzie świadczyło o moim synu. Postanowiłem zluzować majty w kwestii syna. Panowie dziękuję za czas, który mi poświęcacie na odpowiedź.
  6. Źle to napisałem, ale już nie ma co prostować. Dzięki Waszym radom cały czas wmawiam sobie, że to jednak była .uj nie żona.
  7. Rozwód to decyzja ex, dlatego mam poczucie, że mogłem coś zrobić inaczej. Wbiłem w siebie poczucie winy. Kryształem nie byłem. Ex nie odeszła do innego. Poznała go później, dlatego czułem jakbym dostał 2x razy nożem. Nie byliśmy po rozwodzie, ale mieszkała sama. Chciałem to naprawić, ale jak już pisałem nie dało rady. Odrzucenie mnie po narodzinach syna dało mi w kość. Wspomnę o tym po raz ostatni żeby nie było, że powielam temat, ale traktuję to jako spowiedź. Ex po roku spała tylko z synem. Zero pocałunków, zero zainteresowania, wspólnych chwil, wyjść itp. O seks to już czasami nawet błagałem. Na divy nie chodziłem, żeby nie zdradzać żony. Ja spałem osobno w innym pokoju, czekając kiedy żonka do mnie łaskawie zawita. I tak wpadałem w frustrację. Napięcie seksualne, przygnębienie, smutek itp. Brak jakiejkolwiek radości. Zamiast do żonki, do domu - kierunek pub. Wyłaziłem z domu żeby to przetrawić (oczywiście w najgorszy możliwy sposób). (Za nim została moją żoną wiedziała, że piję piwo - środowisko w którym byłem i pracowałem tego wymagało, bo inaczej byłbym na marginesie, ale też zawsze trzymałem ramę. Góra 3 i do domu. Nie codziennie żeby nie było. Na czworakach nie wracałem.) I tak wyłaziłem i w samotności przy fajce wypijałem 3-4 i do domu. Ogólnie z 4 razy w tygodniu opuszczałem gniazdo . Nie piję wódy, ogólnie wysokoprocentowych alkoholi. Ona wywracała kota ogonem. Niby dupy mi nie daje bo piję. Jak nie piłem też nie daje dupy, bo za wszystko co zrobię odpłaca mi po trzykroć. Nawet nie mogłem jej objąć. Zero bliskości. Oczywiście to ten wycinek mojego życia, który mnie gnębi. Bo kłótni o inne rzeczy było bez liku. Mam wyrzuty, że gdybym wtedy zacisnął zęby i nie łaził na browar - syn miałby kompletną rodzinę, a ja żonę. Chociaż pewnie uj z taką żoną.
  8. @Still Napisz proszę czy masz jeszcze czasami uczucie w sobie, że coś zepsułeś w małżeństwie? Czy uszczypnie Cię czasami zazdrość o gacha i Twoje dziecko?
  9. Jak zinterpretujecie tą sytuację: Chodzi mi o to, czy ex jest zainteresowana naszym synem ? Jak już dałem ex reprymendę, żeby szanowała mój czas wsiadłem do auta. Ujechałem 4m wyszedłem z auta i jeszcze stanowczo z wyciągniętym palcem w jej kierunku oznajmiłem, że przyjadę dnia następnego po syna 13.15. (kiedyś tak się umówiłem, a ona pojechała gdzieś z synem i dopiero po 5h puściła mi smsa. A ja nie miałem pojęcia jak sobie dzień ułożyć). Po 22 tel od ex. Co ja sobie myślę, ona sobie nie życzy żebym ryczał pod jej blokiem (mówiłem podniesionym głosem ale do darcia było mi daleko) i co ja sobie tak syna che zabierać o 13.15, przecież ona też może mogłaby spędzić z nim czas. To ja jej - jaki masz plan ? Ona : planów to mogę mieć ile chcę Ja: konkretnie jaki masz plan ? Ona z uśmieszkiem : oj chłopie możemy zrobić różne rzeczy Ja: konkretnie jaki masz plan ? i cisza. To chodziło o Dzień Dziecka. Przyjeżdżam o 13.15 po syna, a ona w szlafroku. Tak się złożyło, że 100 m od ex była impreza więc poszedłem z synem. Wracamy godzinę później, a pod blokiem ex motor X. Wolno jej bo to wolna kobieta. I tu pytanie mi się rodzi, bo dzisiaj mi zarzuciła, że to ja jej zabieram syna. Panowie nie jest tak, że jakby chciała być z dzieckiem to by mi go nie dała? Tylko stanowczo mi dała do zrozumienia, że chce spędzić czas z synem. Masz rację, cały czas się ogarniam. Chyba najwięcej we mnie zazdrości o X i jego kontakt z moim synem oraz ciężko mi się pogodzić, że X ma teraz wszystko, a ja jako mąż miałem gówno. Dzięki waszym radom walczę z tym.
  10. Ona co trzecie zdanie gada "jesteś chory psychicznie idź się leczyć". Ja natomiast zadałem jej pytanie co jest złego, że syna zapytam jaki ma stosunek do X. Ona, że jestem chory psychicznie, że dziecku takie pytania zadaje. Kiedyś zapytałem ex czym zajmuje się X? A ona, że .uj mnie to obchodzi. Na to ja, że jako ojciec mam prawo wiedzieć z kim mój syn będzie miał do czynienia. PS. Postraszyła mnie dzisiaj jakąś opieką społeczną - idiotka. Tak nawiasem mówiąc wydarłem pyska na nią pod jej blokiem. Miała być o 21, a przyjechała 20 po. Oczywiście to nie 1 raz. To ja do niej, żeby szanowała mój czas. Oczywiście pierdol..., że to ja nie szanuję jej czasu, nie odbieram telefonu, czy nie odpisuję na smy. Telefonu nie odebrałem bo byłem w kinie z synem. A jak wyszedłem to miałem prosty przekaz - będę o 21 w domu. Powiedziałem jej po raz pierwszy, żeby w końcu zainteresowała się synem, a nie X.
  11. Witam serdecznie. Mam pewien problem. Nie wiem, czy czasem się nie zagalopowałem. Zapytałem syna jaki ma stosunek do pana X? Odpowiedział że traktuje go jak kumpla. Ex zadzwoniła i miała pretensje do mnie, bo jej powiedział że pytałem go o X. Czy takie pytanie jest waszym zdaniem nie na miejscu?
  12. Witam serdecznie. Przedstawiam tekst panny z Badoo. Chciałem wsadzić zrzut z ekranu, ale podobno plik ma za duży rozmiar więc to napiszę. Natalia, 36 lat ( na oko 6/10) "Widzę, że bez opisu się nie obejdzie. Nie toleruję : mężczyzn mających dzieci lub chcących kiedykolwiek dzieci, palaczy, pijaków, wzrostu poniżej 182cm, panów mieszkających u rodziców i nie radzących sobie z finansami. Jestem kobietą na poziomie szukającą podobnego do siebie męża do wygodnego, luksusowego życia. Jestem singielką, hetero, 175 cm, normalna blondynka, brązowe oczy, mieszkam sama, nie chcę mieć dzieci. Nienawidzę palenia. Jestem przeciwko piciu." Ja do niej napisałem : Miłego dnia Skarbie. Oto odpowiedź : "Cześć. Nie lubię pisać bez sensu bo to marnowanie czasu. Czy mogę zadać Ci kilka osobistych pytań, które zweryfikują czy umówimy się na randkę? A więc: Ile masz lat i wzrostu? Czy masz dzieci i czy chcesz dzieci? Stan cywilny, wykształcenie, praca. Czy palisz, pijesz? Z kim mieszkasz i gdzie? I czy szukasz żony czy raczej tylko marnujesz swój i innych czas ? Aha i przeczytaj mój opis. Co Wy na to bracia?
  13. Bardzo podobna sytuacja do mojej. Niestety choćbyś stanął na głowie, Twoje małżeństwo właśnie dobiega końca. Ja swoje ratowałem pół roku i gówno to dało. W jej oczach zrobiłem z siebie tylko miękką pałę. Nawet mi kiedyś powiedziała "Czy Ty nie masz dumy i honoru", bo chciała się mnie pozbyć, a ja nie odpuszczałem. Też proponowałem poradnię małżeńską to mi odpowiedziała - idź sobie qrwa sam. PS. Knuła plan odejścia jakieś 2 lata. Przestała sprzątać, robić cokolwiek bo to "Twoje" mieszkanie mówiła. Zero seksu. I pretensje o wszystko. Jakoś to się wszystko zbiegło z tym, że miała w pracy 2 koleżanki co się rozwodziły i rozwiodły. Ex jest trzecia. Poznała w pracy bardziej wykwintne życie. Do tego doszło, że stała się niezależna ode mnie. (I tu przestroga dla wszystkich! Moje konto było ex, a do konta ex nie miałem dostępu, za wszystkie media płaciła moimi pieniążkami, a resztę wydawała wg potrzeb. Ona budowała sobie kapitał żeby spier... a ja zostałem bez kasy). I tak uzbrojona ruszyła w świat. Będąc jeszcze moją żoną (chociaż na papierze) już miała innego ponad pół roku przed rozwodem. Teraz zadbaj o własną dupę i czytaj co bracia radzą. Dobry adwokat się przyda. Powodzenia.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.