Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

tips6

Użytkownik
  • Ilość treści

    29
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

32 Świetna

O tips6

  • Ranga
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnio na profilu byli

98 wyświetleń profilu
  1. Tak się zastanawiam czy naprawdę wszystkie osoby które uważają się za patriotów, rzuciłyby się do swoich jednostek wojskowych by bronić ojczyzny. Myślę że znajdzie się spora grupa ludzi, która nie widzi sensu walczyć za taką ojczyznę jaką mamy obecnie tzn. sytuacja polityczna i gospodarcza, oraz ogólne podejście narodu do życia. Ja na przykład planuję w przyszłości emigrować gdzieś daleko i na stałe. Czy wróciłbym wtedy, żeby bronić ojczyzny? Nie wiem.
  2. tips6

    Co po maturze?

    Gdyby połączyć usługi i urząd państwowy, to wychodzi na przykład biuro rachunkowe, albo może radca prawny. Podrzucam pomysły, powodzenia!
  3. tips6

    Gbur.

    Fakt, uśmiech to podstawa. Odkąd zacząłem się ogarniać zauważyłem że uśmiech sprawia że dziewczyny też się uśmiechają i lepiej się rozmawia. Dodałbym do tego jeszcze kontakt wzrokowy. W moim przypadku do niedawna prawie nie patrzyłem na rozmówcę, teraz wiem że przedłużanie kontaktu wzrokowego z dziewczyną (ale nie gapienie się) też pomaga. Co do mowy ciała to standardowo: pozycje siły, wyprostowany, odsłonięte gardło i dużo gestykulacji. Jak gestykulujesz to się ruszasz i przyciągasz wzrok. Mam wrażenie że delikatna gestykulacja jest odbierana jako nieśmiałość, dużo lepiej (w moim przypadku) sprawdzają się szerokie pełne gesty. Jeśli chodzi o tematy do rozmowy to najlepiej o osobach i uczuciach dziewczyny, ale nie wprost. Ja na przykład proszę dziewczynę o opowiedzenie o swojej najlepszej przyjaciółce z dzieciństwa/szkoły. W ten sposób dziewczyna teoretycznie nie mówi o sobie, ale mogę poznać jej sposób myślenia. To wszystko wynika z mojego własnego (jeszcze niewielkiego) doświadczenia, niech mnie ktoś skrytykuje jak się mylę. Pewnie dochodzi do tego jeszcze umiejętnie zastosowany kontakt fizyczny, ale tu już nie mam doświadczenia więc się nie wypowiadam.
  4. tips6

    Anegdoty profesora 2

    Lecimy z kolejnymi anegdotami, będzie o chipsach (też). Kilka lat temu głośno było w wiadomościach na temat sprzedaży soli technicznej jako sól kuchenna. Zarzucano sprawcom, że jak tak można nie przestrzegać norm i truć ludzi. W praktyce taka sól była pełna różnych mikroelementów i generalnie zdrowsza od oczyszczonej. Jak tłumaczyli się przedsiębiorcy? Gdyby przystosować magazyny do przechowywania soli do celów spożywczych sprzedaż stałaby się nieopłacalna. Oczywiście nie namawiam do kupna żywności z podejrzanych źródeł, ale czasem są sytuacje w których niepotrzebnie przepłacamy. Szybka porada: Jeśli podczas powodzi zalało Wam piwnicę, a wasze obie pompy nie są w stanie wypompować wody z samego dna, to połączcie je szeregowo. Wysokości podnoszenia obu pomp się wtedy sumują. Ile to już razy ludzie skarżyli się że w paczce chipsów jest za mało chipsów i za dużo powietrza. Zacznijmy od tego że płacicie za chipsy, a dodatkowe powietrze macie gratis, więc nie ma się o co wściekać. Pozatym dzięki takiemu napompowaniu paczki produkt się mniej kruszy w czasie transportu. Do tej pory nie napisałem nic szczególnie odkrywczego, ale teraz będzie szok. Otóż w opakowaniu tak naprawdę nie ma powietrza (!), gazem w paczce jest azot. Dlaczego tak? Tlen z powietrza mógłby utlenić chipsy i w praktyce produkt nie nadawałby się do jedzenia, bo by zgnił i to nawet bez większej pomocy bakterii. Natomiast azot jest tani, ponieważ jest ubocznym produktem destylacji powietrza i często jest wykorzystywany jako gaz inertny (niereaktywny) w różnych procesach przemysłowych. Paczka chipsów kryje jeszcze jedną ciekawostkę, czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego wewnętrzna strona opakowania zawiera sreberko? Ponownie chodzi o tlen. Okazuje się że folie z tworzyw sztucznych mogą przepuszczać gazy. Są to w końcu luźno upakowane łańcuchy które w każdej chwili skręcają się i prostują. W efekcie może powstać w polimerze na chwilę dziura w której może zmieścić się na chwilę tlen, który zostanie przypadkowo przepchnięty przez całą folię na drugą stronę. Różne polimery mają różną gazoprzepuszczalność ale skupmy się na sreberku. Tym sreberkiem jest prawie zawsze aluminium. Pod działaniem tlenu powstaje na powierzchni tlenek aluminium. Te dwie warstwy znacznie lepiej zatrzymują gazy niż sam polimer. W efekcie azot wolniej ucieka z opakowania, a tlen wolniej do niego wchodzi. Dyfuzji nie da się zatrzymać ale wystarczy ją spowolnić na tyle żeby przeciętny klient zdążył kupić i zjeść chipsy. Jako ciekawostkę dodam kilka liczb: przykładowa grubość folii wynosi zazwyczaj około 0,01mm, warstwa metalicznego aluminium 11nm (1nm=0,000000001m), warstwa tlenku 3-4nm. To niesamowite że taka niewielka ilość metalu może powstrzymać gnicie produktu przez całe miesiące, prawda? Kilku mniej rozgarniętych osobników wybrało się na nocną kradzież paliwa z rurociągu. Znaleźli ustronne miejsce i rozpoczęli wiercenie w rurze. Kiedy się przewiercili paliwo nie poleciało, słychać było tylko syk gazu i bulgotanie. Co się stało? Zgodnie z równaniem Bernoulli'ego każdy płynący płyn zmniejsza swoje ciśnienie statyczne gdy jest w ruchu. W tym konkretnym przypadku paliwo płynęło tak szybko że wystąpiło podciśnienie i zasysało powietrze. Rozwiązaniem byłoby zamknięcie zaworu na tym odcinku, wtedy ciecz by się zatrzymała, ciśnienie statyczne by wzrosło powyżej atmosferycznego i w końcu paliwo wyciekłoby przez dziurę. Generalnie mechanika płynów jest bardzo ciekawa więc dorzucę jeszcze jeden przykład. Wyobraźmy sobie długi korytarz (rurę), a na jego końcu dużą grupę ludzi (płyn). Jeżeli ludzie będą mieli przejść na drugi koniec korytarza bardzo powoli, to będą to mogli zrobić w zwartej grupie (duże zagęszczenie=duże ciśnienie). Jeżeli jednak każemy im pobiec, to będą musieli się rozproszyć, bo inaczej zaczną na siebie wpadać i popychać się (mniejsze zagęszczenie=niższe ciśnienie). Taka sama sytuacja wystąpi przy wychodzeniu grupy ludzi z pomieszczenia. Wszyscy są stłoczeni przy drzwiach, ale osoby właśnie wychodzące mają tak jakby więcej miejsca bo się poruszają. Może obiło Wam się o uszy na temat problemu hałd fosfogipsu które powstają jako produkt uboczny produkcji nawozów fosforowych. Nie będę wchodził w ekologiczne szczegóły, ale poruszę jedną kwestię. Otóż w hałdzie jest radioaktywny uran. Skąd się tam wziął? Oczywiście z surowców czyli fosforytów. Kwas fosforowy świetnie nadaje się do wiązania jonów metali ciężkich takich jak uran. W efekcie nawozy fosforowe jakie stosujemy na polach również ten uran zawierają. Dlaczego nikt z tym nic nie robi? Po pierwsze zawartość uranu jest niewielka. Po drugie norma dopuszcza pewną jego zawartość w nawozie. Po trzecie jego wydzielanie jest zupełnie nieopłacalne. Nie piszę tego żeby zniechęcić Was do nawożenia które obecnie jest koniecznością jeśli nie chcemy umrzeć z głodu. Ważne że dowolny produkt ma spełniać odpowiednią normę i nic więcej. Nikt nie będzie usuwał uranu z nawozu skoro norma dopuszcza jego obecność. Jednak należy pamiętać że normy piszą jacyś ludzie i norma ma być przede wszystkim możliwa do spełnienia, a niekoniecznie dobra.
  5. Dzisiaj się w końcu przełamałem i zagadałem do jakiejś dziewczyny na ulicy.
  6. tips6

    Zbudujemy elektrownię?

    @zuckerfrei co do zapotrzebowania na energię tutaj są dane sprzed roku https://rynek-energii-elektrycznej.cire.pl/st,33,207,tr,75,0,0,0,0,0,podstawowe-dane.html Potwierdzam że w naszym kraju wydobywano niewielkie ilości uranu, ale nasze złoża są bardzo małe i bardzo rozproszone. Gdybyśmy chcieli wykorzystać polski uran do elektrowni atomowej to na pewno nie byłoby to opłacalne. Niestety musimy sprowadzać z zewnątrz. Co do ilości elektrowni to cieszyłbym się gdybyśmy mieli chociaż jedną. Odpowiadając na pytanie, to zależy jakiej mocy. Już elektrownia o mocy 10-20GWh na rok mogłaby odciążyć system energetyczny. Poza tym spuściłbym się ze szczęścia gdybyśmy mieli takie elektrownie w okolicach Gdańska, Warszawy, Poznania i Bytomia. Ciekawostka, elektrownia w Bełchatowie jest największą elektrownią na węgiel brunatny w europie, ma moc 5354MW
  7. Skoro chce utrzymać "znajomość" to znaczy że ma jakieś plany co do Ciebie. Zerwij kontakt, ani słowa o swoim obecnym życiu. Było minęło.
  8. tips6

    Anegdoty profesora

    Na mojej uczelni pewien profesor lubi opowiadać anegdoty żeby lepiej wyjaśnić różne zagadnienia. Fajnie się tego słucha i pomyślałem że podzielę się z Braćmi trochę innym spojrzeniem na świat. Tych anegdot było oczywiście więcej, ale na razie pamiętam tylko tyle. Możliwe że będę kontynuował ten temat jak przypomnę sobie kolejne. Wyobraźcie sobie pomidory, ale nie takie świeże i jędrne, tylko takie ciemnoczerwone i lekko nadgniłe. Co zrobić z takim surowcem? Jeśli myślisz że do niczego się taki surowiec nie nadaje, to gratulacje, jesteś nieświadomym konsumentem któremu można wcisnąć wszystko. Wracając do tematu, z takich pomidorów można zrobić keczup. Wystarczy dodać trochę kwaśnych przypraw żeby zamaskować smak i dużo konserwantów. Pozostaje jeszcze kwestia barwy. Żeby poprawić kolor produktu dodaje się zmieloną cegłę. Przy rozdrobnieniu do kilkuset nanometrów nie chrzęści między zębami, ale nadaje ładny "zdrowy" kolor keczupowi. Na koniec zacytuję profesora "Człowiek nie świnia, wszystko zje!" W jakimś mniej zamożnym powiecie problem stanowiła góra odpadów zawierająca metale ciężkie i inne świństwa. Władze postanowiły wykorzystać siły natury, a konkretnie użyć dżdżownic do ekstrakcji całego tego syfu. Sprowadzono więc amerykański gatunek dżdżownic który jest 2-3 razy większy od naszych i rozrzucono je po hałdzie. Okazało się że robactwo lubi takie środowisko, bo po dwóch miesiącach hałda dosłownie się ruszała. Generalnie gratulacjom nie było końca, do czasu aż zmierzono poziomu zanieczyszczeń. Podobnie jak każde zwierze dżdżownica jak coś zje to część tego stanie się jej ciałem, a resztę wysra. Efekt był taki, że w powiecie znajdowała się teraz hałda trujących odpadów, teren wokół został skażony tym co gąsienice wysrały i woda rozniosła, a w hałdzie było pełno trujących dżdżownic. Wiecie co zrobiono z robactwem? Zmiksowano i podano kuracjuszom w jakimś pensjonacie, bo przecież robaki są zdrowe. Papka z dżdżownicy o smaku rtęci, niklu, kadmu i strontu, pychota. Jeśli macie pod ręką sok jabłkowy typu tymbark to pociągnijcie łyka. Zapewne jest słodki, prawda? Ale czy czujecie lekko gorzki posmak? Tak właśnie smakuje cyjanek który występuje też w migdałach, dlatego są gorzkie. Pytanie brzmi skąd w soku cyjanek? Podczas produkcji soku owoce się rozgniata, miksuje itd. Czasem zdarzy się że zostanie rozgnieciona pestka jabłka, która to właśnie zawiera cyjanek i w ten sposób trucizna zostanie uwolniona. Oczywiście stężenie cyjanku w soku jest śladowe, ale świetnie pokazuje jak czuły jest nasz organizm na tą truciznę.
  9. tips6

    Zbudujemy elektrownię?

    Ja nie mówię żeby pozamykać wszystkie elektrownie węglowe, bo tak się nie da, ale byłoby miło zdywersyfikować trochę źródła energii. Trochę węgla, trochę atomu, jak jedno zawiedzie to jest jeszcze drugie.
  10. tips6

    Zbudujemy elektrownię?

    @Conrad wiem że problem smogu to nie tylko wina elektrowni węglowych, ale też transportu i spalania śmieci w domach. Nasze elektrownie mają też gorsze systemy oczyszczania spalin. Kadrę można ściągnąć z innego kraju, a politechniki mogą przywrócić specjalizację jeśli będzie taka potrzeba.
  11. Mam zastrzeżenie że chodzi o komórki macierzyste. Z tego co wiem to one istnieją jak człowiek jest zarodkiem, a później ich już nie ma. Czyli jest to opcja tylko dla osób które mają swoje komórki macierzyste zamrożone w jakimś banku komórek. Na podobnej zasadzie robi się implanty kości z porowatych polimerów które stanowią rusztowanie, a później są wchłaniane przez organizm, ale w tej metodzie to po prostu kość zarasta implant.
  12. tips6

    Zbudujemy elektrownię?

    Dzisiaj poruszymy temat bezpieczeństwa energetycznego kraju, czyli dlaczego jedynym sensownym rozwiązaniem jest elektrownia atomowa. Jak wiemy Polska żyje na węglu. To właśnie elektrownie węglowe dostarczają większość energii elektrycznej i to byłaby całkiem dobra wiadomość, gdyby nie fakt że normy zapylenia powietrza są mocno przekroczone. Na TEJ mapce widzimy że w porównaniu do krajów zachodnich w Polsce jest delikatnie mówiąc źle. Dochodzą do tego tlenki siarki, azotu, rtęć i inne metale. Plusem jest to, że w naszym kraju energia jest dosyć tania, chociaż prąd jest dosyć mocno opodatkowany. Osobiście uważam że byłoby świetnie gdybyśmy zostawili sobie resztę węgla na czarną godzinę. Nadal moglibyśmy za to wydobywać węgle do produkcji koksu, ponieważ przemysł koksowniczy ma się u nas całkiem nieźle. Poza tym obecnie działające elektrownie są już dosyć wiekowe i prędzej czy później będzie trzeba je zamknąć. Pojawia się pytanie czym zastąpić elektrownie węglowe? Mamy kilka możliwości: - energia wiatrowa - energia wodna - energia słoneczna - biomasa - energia geotermalna - gaz ziemny - ropa naftowa A teraz wyjaśnię dlaczego żadne z tych źródeł się nie nadaje Problem z turbinami wiatrowymi jest taki, że działają tylko jak wieje. W efekcie powoduje to skoki mocy w sieci energetycznej kraju, a dodatkowo trzeba tak dostroić obroty żeby otrzymać prąd o dobrej fazie i częstotliwości. Polska ma co najwyżej średnie warunki "wiatrowe" i w wielu przypadkach taka inwestycja się nie zwróci. W Niemczech postawiono mnóstwo wiatraków, ale tylko część z nich pracuje. Reszta stoi dla picu i promuje zieloną energię. No ale Niemcy są bogaci i mogą sobie postawić setki takich pomników. Energi wodnej nie możemy wykorzystać, ponieważ pływy Bałtyku mierzy się w centymetrach, a dużych rzek nie mamy. Nie dajcie sobie wmówić że Wisła, Odra i Warta to duże rzeki. W chinach istnieją duże rzeki np. elektrownia trzech przełomów 22GW mocy, dla porównania Włocławek 160MW. Oczywiście elektrownie wodne mają sporo zalet (wad też), ale skoro nie mamy warunków to nie ma sensu dyskutować. Aktualnie jedynym sensownym zastosowaniem jest magazynowanie energii tzn. gdy mamy jej nadmiar to elektrownia pompuje wodę do górnego zbiornika, a później w miarę potrzeby woda może być wykorzystana do produkcji prądu. Zbiorniki retencyjne mogą też osłabiać skutki powodzi, przydałoby się trochę uregulować nasze rzeki. Energia słoneczna jest droga, ale opłacalna pod warunkiem że działa w okolicach równika. W naszym klimacie jest nieopłacalna, pamiętajcie że ogniwa działają tylko kilkanaście lat, a następnie trzeba je poddać kosztownemu recyklingowi. Jak wyżej nie mamy warunków. Biomasa też jest nieopłacalna, ALE unijne dotacje i przepisy sprawiają że warto się nią zainteresować. Z pewnością nie jest to specjalnie energetyczne źródło energii, ale jest bardzo dostępne, choć rozproszone. Byłoby świetnie gdyby każde miasto powiatowe miało swoją spalarnię odpadów komunalnych i biomasy. Ceny za wywóz śmieci by spadły (bo przecież to paliwo), a obywatele mieliby ciepłą wodę i ogrzewanie z sieci miejskiej. W efekcie ludzie przestaliby palić plastikiem i innymi śmieciami w domowych piecach, co poprawiłoby jakość powietrza (jeżeli chcecie mogę wytłumaczyć dlaczego nie można spalać plastiku w zwykłym piecu w kolejnym wpisie). Oczywiście zdaję sobie sprawę że ludzie nie chcą mieszkać w sąsiedztwie spalarni odpadów, ale nie przejmujcie się nimi to idioci. Metody oczyszczania gazów odlotowych ze spalarni odpadów to temat na pracę doktorską, więc w skrócie JEST BEZPIECZNIE i gdybym miał możliwość mieszkać obok takiej spalarni, to nie miałbym z tym problemów. Biomasa nadaje się też jako awaryjne źródło energii, gdyby na przykład odcięto nasz kraj od surowców energetycznych. No ale do tego jest potrzebna infrastruktura której nie mamy. Ciekawostka, w Wiedniu od lat działa spalarnia odpadów, ludzie żyją. Energia geotermalna może być wykorzystywana do produkcji ciepła i prądu, ale ponieważ Polska to nie Islandia i prawie nie mamy takich zasobów, nie mogą one zastąpić węgla. Na koniec ropa i gaz ziemny. Większość tych surowców importujemy ze wschodu. Napiszę tylko że uzależnianie się od naszego wschodniego brata jest bardzo złym pomysłem. Teraz kiedy już wiemy że za dużo realnych możliwości nie mamy opiszę energetykę jądrową, a właściwie naprostuję trochę propagandę medialną na ten temat. "Nie chcemy elektrowni atomowej bo znowu wybuchnie jak w Czarnobylu i Fukuszimie" Elektrownia atomowa NIE JEST w stanie wybuchnąć jak bomba atomowa. W Czarnobylu ludzie celowo przeciążyli reaktor żeby zobaczyć czy wytrzyma, nie wytrzymał. To nie był wybuch atomowy, tylko rozszczelnienie reaktora. Woda chłodząca się zagotowała, odparowała i ciśnienie tak wzrosło że reaktor wziął i pękł. Fukuszima z tego co wiem nie została zabezpieczona przed powodziom i dlatego doszło do awarii. Zresztą spójrzmy na statystykę, ile elektrowni działało i działa, a w ilu doszło do awarii. Inny przykład, przez ostatnie lata nie doszło do znacznego postępu w technologii "atomowej", ale koszty elektrowni wciąż rosną. Dlaczego? Ponieważ inwestuje się w systemy bezpieczeństwa np. żelbetowa kopuła reaktora odporna na uderzenie samolotem pasażerskim, zbiorniki z kwasem borowym służącym do awaryjnego zalania reaktora itp. Ciekawostka, pod Warszawą znajduje się reaktor atomowy Maria, jakoś nikt nie żąda jego zamknięcia, a ludzie w stolicy nie umierają na chorobę popromienną. "Nie chcemy elektrowni atomowej bo truje środowisko i nie ma co zrobić z odpadami" Wielkie białe chmury unoszące się z z tych grubych kominów to nie dym, tylko para wodna i uchodzi ona nie z komina, tylko z chłodni kominowej. Przyznaję, do atmosfery mogą się dostawać izotopy promieniotwórcze, ale w ilości 0,01% wszystkich odpadów. Wiecie ile odpadów produkuje przeciętna elektrownia w ciągu roku? 3m^3 słownie TRZY METRY SZEŚCIENNE A teraz porównajcie tą ilość z tonami węgla, tonami popiołu i tysiącami metrów sześciennych trujących gazów i pyłów z tradycyjnej elektrowni węglowej. Widać różnicę? Jeśli chodzi o odpady to jak najbardziej są sposoby ich zagospodarowania np. zakopać pod dnem morskim, składować w grotach solnych, dopalać w specjalnych reaktorach. Dodatkowo istnieją sposoby zmniejszania aktywności przepracowanego paliwa, ale nie będę Was zanudzał. W każdym razie odpady to nie problem. "Paliwo jest drogie i trzeba będzie je sprowadzać z Rosji" Mogę się zgodzić ze stwierdzeniem że 1kg uranu jest droższy od 1kg węgla, ale patrząc na zmagazynowaną energię to uran jest tańszy od węgla. Nie chcę wchodzić w szczegóły dotyczące wzbogacania i różnych rodzajów paliwa. Jednak gdyby w Polsce powstał reaktor na "zużyte" paliwo, to inne państwa z pocałowaniem ręki dostarczyłyby nam surowca i jeszcze dopłaciły. Co do importu paliwa byłby on koniecznością, ale nie konieczne z Rosji. Możemy sprowadzać paliwo z Kanady, Kazachstanu, Australii. Jeśli pojawią się jakieś pytania, to w miarę możliwości odpowiem. Dziękuję że dotrwaliście do tego momentu. Proszę, zrób mi tę przysługę i dokształć się jeszcze trochę, a później nawracaj ludzi. Wielu z nich sprzeciwia się budowie elektrowni atomowej tylko dlatego, bo inni też się sprzeciwiają.
  13. tips6

    Moja klęska z mieczem Damoklesa w tle

    Mam wrażenie że masz poczucie winy bo zjebałeś. Jak teraz odpuścisz to odejdziesz jako przegrany, więc nie odchodź i ogarnij ten burdel. Prezesowi już nie ufaj skoro nawet nie sprawdza twoich papierów. Zbuduj swoją reputację od początku to poczujesz się lepiej i wtedy zdecyduj czy to nie jest dobry moment na odejście. Generalnie @Cortazar dobrze Ci doradził (moim zdaniem), więc już nie będę się powtarzał.
  14. Tak się zastanawiam kim jest twoja matka? Skoro tyle różnych służb nie było w stanie pomóc, to kim ona jest? Ma jakieś układy z ważnymi osobami w twojej okolicy? Szantażuje kogoś? Przepraszam za takie pytania, ale chcę naświetlić sprawę zanim będę mógł coś doradzić. Na razie jedyne co przychodzi mi do głowy to ograniczenie kontaktu i pieniędzy do minimum. Wspominałeś że są dwa domy i oba są opłacane przez twojego ojca. Może czas najwyższy przestać płacić jej rachunki?
  15. Moim zdaniem jest kilka powodów. Po pierwsze obowiązki. Niby jak dorosły człowiek ma ulepić bałwana jak musi pamiętać żeby kupić chleb na jutro, przygotować prezentacje do pracy i zapłacić rachunki. Według mnie ludzie którzy całkowicie poświęcają się (prze)życiu nie mają czasu na takie proste emocje. Korposzczury walczą między sobą bo myślą że mają szansę na sukces. Pani sprzątaczka chce tylko trochę zarobić żeby wystarczyło do pierwszego. Resztę czasu może poświęcić rodzinie, czy przyjaciółkom. Druga sprawa to fakt że od zawsze jesteśmy programowani przez starszych dorosłych, środowisko, kulturę i wiele innych czynników. Ostatecznie mamy się zachowywać spokojnie i racjonalnie, bo takich ludzi łatwo kontrolować. Pamiętam że jako dziecko byłem bardzo otwarty, głośny, ogólnie "żywy", ale po kilku różnych nieprzyjemnych sytuacjach uspokoiłem się i tak jest do dzisiaj. Jednak lubię myśleć że zachowałem swój instynkt, tylko że nie pokazuję go innym ludziom, bo zaraz chcieliby mnie zmienić. Udaję szarego obywatela, ale wciąż mam własny pogląd na rzeczywistość. Nie można też zapomnieć o współczesnej technologii. Fakt faktem że ludzie potrzebują emocji i je dostają, ale pod postacią audycji life z koncertu, albo serialu paradokumentalnego. To tak jakby jechać na prochach, prawdziwych hormonów szczęścia to nie zastąpi, ale wystarczy. Mam też wrażenie że dzieciom wystarcza cokolwiek, bo one nie analizują. Jak jest zabawka to fajnie i tyle. Poza tym życie przeciętnego obywatela jest nudne, jedyny sposób na (prawdziwe) szczęście jaki teraz znam to samorozwój i zdobywanie nowych doświadczeń. Jest jeszcze hobby, tylko że trzeba zupełnie olać opinię otoczenia na temat tego co robisz.
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.