Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

verde

Starszy Użytkownik
  • Zawartość

    333
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

227 Świetna

O verde

  • Tytuł
    Kapral
  • Urodziny 20.07.1988

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Warszawa

Ostatnie wizyty

1404 wyświetleń profilu
  1. verde

    Zdrada żony

    Śmieszą mnie ludzie, którzy od razu wyciągają wnioski, że dany temat/post to trollowanie. Idąc tym tokiem rozumowania większość tematów na tym forum to troll.
  2. verde

    Kinga zdradziła Friza

    Po prostu irytuje mnie to, że nic nie znaczący ludzie, którzy niczym nie zasłynęli stają się gwiazdami internetu i każdy obserwuje ich pierdnięcie. W nazwie tego tematu było napisane, że ktoś zdradził kogoś, ludzie zdradzają się każdego dnia i szczerze nie róbmy z tego afery, bo tylko nabijamy takim pseudo celebrytom fejm. A przecież o to im właśnie chodzi. Oglądasz filmik, to nabijasz wyświetlenia i nieświadomie pomagasz mu zyskać popularność.
  3. verde

    Kinga zdradziła Friza

    Autorze tematu - czy naprawdę Cię to obchodzi? Szczerze, to szkoda byłoby mi czasu na takie głupoty. Nie wiem co to za człowiek i dlaczego jest popularny. I nie chcę wiedzieć.
  4. verde

    Żarty podszyte prawdą lub niekoniecznie 2.0

    Z tej Pani prezydent to niezły MILF jest. W sieci krążą jej ciekawe zdjęcia.
  5. verde

    Sytuacja z wczoraj

    Może źle się wyraziłem, ale to chyba raczej wyglądało na to, że oni są razem. On jej nie podrywał. Ona pewnie była jego żoną albo dziewczyną. Nie. To raczej nie był przypadkowy gość. Oni raczej byli parą. Może mieszkają gdzieś w pobliżu, facet jechał do pracy i spotkał ją ja wracała ze sklepu (to tylko moje przypuszczenia) Zresztą, nie wiem jak można było zinterpretować, że oni się nie znają i on ją podrywa. Ona to powiedziała w takim roszczeniowym tonie, że to raczej musiał być jej chłopak/mąż.
  6. Jadąc do pracy podjeżdżam do skrzyżowania z drogą główną. Przede mną stoi jakieś kombi, z prawej strony z drogi głównej wjeżdża samochód chyba z ekipą budowlaną (okna otwarte na oścież, zimny łokieć), który mnie mija. Po drugiej stronie ulicy siedzi kobieta na rowerze. Dojeżdżam do skrzyżowania, miałem otwarte okna, więc słyszałem sytuację z bliska. Samochód z budowlańcami mnie mija, a kobieta stojąca na rowerze rozmawia z gościem, który stał przede mną tym kombi: - Słyszałeś co on powiedział?! Idź mu dopierdol. - (Facet prawdopodobnie pyta: "- Co?") - Jaka dorodna suka czy coś takiego. W tym momencie samochód nawraca na tym skrzyżowaniu na pełnym gazie i rusza za tą ekipą. Nie mam pojęcia jak to się skończyło, bo tak jak mówię - jechałem w innym kierunku, ale jeśli facet w tym samochodzie był sam, to mogło się to dla niego źle skończyć. Bo tam był pełen samochód. I tak sobie później myślałem nad tą sytuacją. Dobrze, że jestem sam, bo gdyby jakaś myszka kazała mi się tak zachować, to nie wiem co bym zrobił. Każdy z tych facetów raczej zrobiłby ze mnie miazgę. A tamten dał się jej sprowokować. Jakby nie pojechał, to by pewnie w domu słyszał, że jest cipą. Jak pojechał, to nie wiadomo co tam się dalej działo. Ja na jego miejscu raczej powiedziałbym jej, że nie ma sensu rzucać się na kilku w pojedynkę. Ale jak wiadomo w tej sytuacji żadne racjonalne argumenty do niej nie docierają.
  7. verde

    Nie wystarcza mi na życie

    Szukaj innej pracy. Ja w znacznie biedniejszym regionie zarabiałem na magazynie 2500 na rękę. Teraz wyjechałem do Warszawy, wynająłem tani pokój i od razu znalazłem lepiej płatną pracę. Jakbym się miał użerać na produkcji za 1800, to wolałbym w ogóle nie pracować w Polsce, tylko wyjechać. Zapewne wyjadę stąd i tak, ale dopiero jak skończe studia.
  8. verde

    Problem ze skończeniem studiów - co robić?

    Widać, że nie czytałeś tematu. To są studia zaoczne. Myślisz, że w wieku 30 lat siedziałbym na bezrobociu od szkoły średniej?
  9. verde

    Problem ze skończeniem studiów - co robić?

    Odrobina wysiłku? Zdajesz sobie sprawę co znaczy nauczyć się programować dla kogoś, kto tego nie lubi i nie czuje? Te egzaminy będą mnie kosztować dużo więcej wysiłku niż zdanie całego roku. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że ilekroć się za to zabieram, to dosłownie usypiam przed komputerem. Ale niestety będę musiał się przemóc. Nie wiem jeszcze jak to zrobię, ale muszę.
  10. verde

    Problem ze skończeniem studiów - co robić?

    Nie. Napisałem o tym, bo to taka praca dorywcza. Na co dzień pracuję jako operator reachtrucka.
  11. Witam Was i proszę o poradę. W marcu tego roku miałem ostatnią sesję na studiach (4 rok, studia zaoczne, informatyka). Niestety nie udało m się zdać wszystkich egzaminów i do końca września mam czas, żeby to zaliczyć, inaczej będę musiał powtarzać semestr. Niestety problem jest taki, że od jakiegoś czasu zauważyłem, że informatyka mnie nie prostu mało interesuje. Poszedłem na te studia po szkole policealnej w której udało mi się cudem zdobyć tytuł technika i zamydliło mi to oczy, ponieważ uwierzyłem, że faktycznie na informatykę się nadaje. Mam teraz do zaliczenia 4 egzaminy. Jeden zdam bez większego problemu, bo to sama teoria. Problem jest z resztą, ponieważ jest to zakres z BAZ DANYCH I PROGRAMOWANIA W JĘZYKU C#. Wiem, że ktoś poradzi coś w stylu "Zacznij się wreszcie uczyć". Tak byłoby najprościej, z tym, że ja tego po prostu nie lubię. Gdybym miał do wykucia teorię, to żaden problem, ale niestety do Programowania trzeba mieć chęci, pasję, talent. Ja tego nie mam. Nie potrafię się zmusić do nauki. Wracam z pracy i wykonuje inne rzeczy (piszę artykuły, bo to lubię). Od kilku miesięcy przekładam naukę tych rzeczy. Byłem dwa razy na korepetycjach, ale mam wrażenie, że zostało to zrobione tylko po to, żeby zafałszować obraz mojej sytuacji w stylu "No przecież coś robię". Niestety, korepetycje z tych rzeczy w Warszawie są cholernie drogie. Ale kasa nie jest najważniejsza. Może gdybym miał do tego talent, to by szybciej poszło, ale tak nie jest. Ja na tych korkach czuje się jak na tureckim kazaniu. Mimo to, że mam świadomość upływającego czasu, to i tak nic z tym nie robię. Jestem pracowitym człowiekiem, ale w tym, co mnie interesuje, lub co muszę zrobić pod jakąś presją. A nie w czymś czego nie lubię i nie łapię. Nie mogę rzucić tych studiów, za daleko to doszło, byłoby to dla mnie ogromna porażka. Za dużo czasu i pieniędzy na to straciłem. Problemem są też wykładowcy, ponieważ z ich podejściem ma większość ludzi z roku problem. Nie chcą przepuścić pomimo tego, że to już ostatni rok. I ja wiem, że póki nie będę umiał, to nie przepuszczą. Im jest na rękę żebym powtarzał semestr. Wiadomo dlaczego. I teraz pytanie do Was - co robić w tej sytuacji? Jak rzucę, to będę sobie to już zawsze wypominał (to moje 3 studia, poprzednie rzuciłem z innych powodów). Z drugiej strony jak ich nie rzucę, to będę musiał się użerać jeszcze co najmniej rok i nie wiadomo, czy mi się uda. Nawet jak zdobędę ten papier, to niczego to w zasadzie nie zmieni. Nie widzę się w tej branży. Nie mam cech osobowości, którzy pozwalałyby na pracę w niej. A tak mógłbym już teraz wyjechać za granicę robiąc to co teraz w Polsce i zarabiać dużo większe pieniądze. Wreszcie je odkładać, a nie wydawać na bieżąco. Szkoda mi tego traconego czasu. Mam 30 lat i muszę wreszcie zacząć gromadzić tę kasę, żeby być zabezpieczonym na przyszłość. Muszę w ciągu tego roku podjąć jakieś wiążące decyzje.
  12. verde

    Przestała pisać po 2 latach

    @Pytonga - moim zdaniem nie masz racji. Nie określiłem jej konkretnego terminu, ale gdyby jej zależało na tym spotkaniu, to po "obrobieniu się" i moim milczeniu sama by do mnie napisała. Takie są fakty. Kobiety zapamiętują propozycje spotkania (szczególnie, że ona na pewno ostatnio nie miała ich wiele). I jeśli facet im się podoba, to same mu o sobie przypomną. Jeśli im się nie podoba, to o tym nie myślą i nie przywiązują do tego wagi, więc nie będę odpowiadać. Całkowite milczenie jest dla mnie jednoznaczne.
  13. verde

    Przestała pisać po 2 latach

    Witam w klubie frajerów. Kiedyś pisałem z dziewczyną 8 miesięcy (z przerwami krótkimi i dłuższymi). Spotkanie zaproponowałem na samym początku. Oczywiście ona miała tysiąc wymówek. Skończyło się to zerwaniem kontaktu, tylko żałuję, że tak późno. Powinienem to zrobić po miesiącu internetowej znajomości. Od tamtej pory tylko raz pytam kobietę czy wyjdzie ze mną na kawę itd. To wystarczy. One są pamiętliwe. Jeśli po pierwszym razie wymyśli jakąś wymówkę, to należy sobie dać spokój. Gdyby jej zależało na spotkaniu z Tobą, to sama by się odezwała. Często wymówka lub brak odpowiedzi jest najlepszą odpowiedzią.
  14. Ja nie chodzę do kościoła, bo nie mam takiej potrzeby. Z Kościoła Katolickiego nie odejdę, bo formalne bycie jego częścią kiedyś się może przydać. Nie lubię i nie popieram tej instytucji, ale jakoś specjalnie mi nie przeszkadza. Natomiast wierzę w Boga i nigdy nawet w najgorszych momentach nie pomyślałem, że go nie ma. To co Tobie się przytrafiło, to pewnie zasługa podświadomości.
  15. verde

    Życie w samotności

    Niektórzy są na życie samotnika po prostu "skazani". Ja np. jestem niewidzialny dla kobiet. Przez mój wygląd, status materialny i charakter. Część facetów być może mi zazdrości. Ale myślę, że większość chciałaby jednak odczuwać zainteresowanie płcią przeciwną.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.