Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Hubertius

Użytkownik
  • Content Count

    28
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

30 Świetna

About Hubertius

  • Rank
    Kot
  • Birthday 10/17/2000

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    Srock
  • Interests
    Gry komputerowe, jednak nie podzielam większego entuzjazmu dla utworów typu "Fortnite" czy "CS-GO", bardziej od wcześniejszych wymienionych wolę gry strategiczne (serie Total War,"Ultimate General Gettysburg") oraz symulatory typu Arma 3. Interesuję się także mocno historią (II wojna światowa i secesyjna, te głównie okresy działań wojennych skupiają moją największą uwagę).

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. "Ucieczka z Nowego Jorku" i "Ucieczka z Los Angeles". Kurt Russel świetnie odegrał postać głównego bohatera, twardego weterana III wojny światowej, który po dosłownym "wyruc*****" przez rząd Stanów Zjednoczonych i utracie idylicznych ideałów podąża własną ścieżką ... może trochę zbyt mocno badboyską, ale jednak własną. No i ponadto jeden z moich ulubionych, "Gran Torino" z 2007. Tego filmu nie da się opisać, trzeba go po prostu obejrzeć. Na razie to tyle, jak wpadnę na coś jeszcze to dopiszę.
  2. @PatZz Jo, generalnie ja sam mieszkam w małej wsi pomiędzy Piotrkowem, a Łodzią. A co do mojej siostruni to unosi tyłek wyżej niż ma, jedyny plus jaki ma to w sumie taki, że jest pracowita i ponad 4 tys. zarabia. No i jest też bardzo ładna, dzięki czemu zlowiła jelenia informatyka zarabiającego 14k. Chociaż gość nie jest do końca takim, jeleniem, bo jest rozwodnikem i nie chce się zenić, co wywołuje u mojej siostry wielki smutek. Matka (52 lata) natomiast jak napisałem w jednym temacie w rozmowie ze mną i z ojcem przekazała nam, że "jak Agnieszka będzie pracować w Warszawie, to niech szuka sobie męża" (siostra wtedy, jak i teraz wciąż jest w związku z tym informatykiem). Marek miał rację, hipergamia kobiet jest nieskończona.
  3. @Quo Vadis? Moja siostra jak wyjechała po liceum do miasta to tak się wstydziła swojego miejsca zamieszkania, że aż zmieniła miejsce zamieszkania na facebooku ze wsi na miasto Łódź. Ponadto coś zaczęła gadać, że nasze nazwisko jest zbyt "wieśniackie" i chciała je sobie zmienić na nazwisko panieńskie matki. Nie wiem co teraz "szlachcianka" wykombinuje, w sumie za mało mam chęci i czasu, bym miał to mieć gdzie indziej niż w dupie.
  4. @mac No cóż, ja mam 19 lat, nigdy się nie całowałem z dziewczyną, nie chodziłem na randki. Pamiętam, że na początku liceum byłem betą do kwadratu (sam gadałem znajomemu, że dziewczynę trzeba mieć, bo "trzeba"). Gdzieś jednak na początku trzeciej klasy nastąpił przełom. Przypadkowo trafiłem na audycje Marka, przechodziłem wszystkie etapy, od niewiary po szok aż po końcowe zrozumienie. Pamiętam, że było to po audycji Markowskiej związanej ze słynnym listonoszem, który miał coś chyba ponad 1200 nieślubnych dzieci. Pamiętam, że od razu po niej musiałem wyjść na świeże powietrze I wtedy coś we mnie umarło, ale też i się narodziło (trochę jak przemiana Gustava w Konrada w III części Dziadów). Ponadto też mam myślenie typowej piątki ( z charakteru i sposobie myślenia jestem obserwatorem,naprawdę często zauważam rzeczy, których nie widzą inni). A jeżeli chodzi o związki... rzygam nimi i nie chcę ich, ponieważ wiem, że nie zaznam w nich nigdy miłości bezinteresownej ze strony kobiet, więc jaki jest cel wchodzenia w nie? No i ponadto pomaga mi obserwacja związków innych. Podam przykład. Studniówka, coś koło 1:00. Gadam z moim kumplem, który jest załamany i pije na umór . Pytam się go co się stało, a on mi mówi, że jakiś frajer przystawia się do jego dziewczyny. Gdzieś nad ranem koło 5:00 jak wyszedłem na dwór odetchnąć świeżym powietrzem usłyszałem rozmowę dwójki jego znajomych. Jeden z nich wspominał, że widział dziewczynę tego gościa jak wychodziła od tego drugiego nad ranem. Zdecydowanie 100% rzecz, którą robili to granie w Monopoly... . Wracając, gdzieś koło 3:00, trochę wcześniej przed rozmową tej dwójki ta dziewczyna podchodzi do swojego chłopaka (tego, z którym gadałem w kiblu). Jaki był usłyszany przeze mnie jej tekst dopisany niego, który zmroził mi krew w żyłach? "Czy będziesz o mnie walczył"? Momentalnie byłem już pewny, że go zdradziła, nieważne czy tylko na etapie emocjonalnym czy bardziej. Co mój kumpel z klasy zrobił na tego shit-testa? Wybaczył jej i byli niczym para zakochanych gołąbków. A co ona zrobiła następnego dnia? Zerwała z nim i zaczęła chodzić z tym drugim. Jakby ktoś zaczął mi wyjeżdżać z tekstem, że kobiety są romantyczne i kochające mężczyzn bezwarunkowo to lepiej żeby trzymał się ode mnie z daleka, bo coś by chyba we mnie wybuchło. Na razie żyję sam. Czy lubię to? Może nie do końca, ale wiem, że życie z kobietą nic by nie zmieniło, a może wręcz pogorszyło. Na razie to tyle. Odmeldowuję się.
  5. @Androgeniczna Ja np. podchodziłem dzisiaj do matury rozszerzonej z matematyki i tak ją schrzaniłem, że dobrze będzie jeśli będę miał wynik ponad 30%. Tak więc rzygam pozytywną energią. 😜 Ale już przechodząc do sedna sprawy... jestem bardzo zmęczony. Nauką, ciągłymi niedoborami snu, przykrymi zachowaniami innych ludzi wobec siebie i mnie. Tak więc ciężko oczekiwać, żebym rzygał pozytywną energię. P.S Czy tylko dla mnie temat @Androgeniczna przypomina mi tematy @deomi, która robiła je chyba tylko po to, by sobie podbić atencję?
  6. @Mnemonic Co do twojego sąsiada... czyżby to mógł być następca Johna Wicka?
  7. Nie potrafiłaś uszanować naszych zasad, nie oczekuj takoż więc od nas odpowiedzi.
  8. @ZamaskowanyKarmazyn Trochę pudło, służba więzienna. Jestem na razie na etapie rekrutacji do Wyższej Szkoły Kryminologii i Penitencjarystyki, po której ukończeniu miałbym od razu lepsze perspektywy w zawodzie. Generalnie na tych studiach są zapewnione dobre warunki, gwarantowane jest darmowe wyżywienie i zakwaterowanie, a także niewielka "pensja" (tak naprawdę to tylko kilkaset złotych, ale dzięki temu po wakacyjnej robocie i możliwości otrzymania pieniędzy studyjnych nie musialbym żebrać od rodziców kasy).
  9. @ZamaskowanyKarmazyn Nie tylko ty. Jeżeli czytałeś moją historię to wiesz, że i u mnie z tymi relacjami jest słabo. Obecnie podchodzę do matury, a potem idę do pracy, by odłożyć trochę na studia niestacjonarne (prawdopodobnie z informatyki), na które będę uczęszczał weekendowo. Natomiast od poniedziałku do piątku na studiach, na które jeśli się dostanę, to po ich ukończeniu będę posiadał stabilny zawód w służbach mundurowych z pensją od minimum 4 tysięcy z szansą na więcej. Tak więc w zupełności popieram cię z decyzją o stopniowym uniezależnieniu od rodziców. Ponadto jeżeli na studiach coś ci się nie powiedzie, a będzie to z twoich pieniędzy, to żaden uczciwy szanujący się człowiek nie będzie miał prawa tego skomentować.
  10. Generalnie to zero. W ostatnich latach tylko matce najwyżej... . Tak a propos dzisiaj u nas w szkole też był obchodzony dzień kobiet. Podczas gdy inne klasy latały z bukietami my dziewczynom daliśmy... mopy i środki czystości.
  11. @Siekierka Dobra, może trochę ciebie to zaboli, ale twoja pani nie musi być wcale borderką. Po prostu jest kobietą... tyle albo AŻ tyle. Hipergamia działa, takoż więc będzie szukała cała czas lepszych opcji jeżeli chodzi o partnera płci męskiej. Szczególnie po minięciu haju hormonalnego (a po jej akcjach wnioskuję, że ten haj w jej przypadku już dawno minął). Kobieta nie zna pojęcia wierności i uczciwości (jeżeli mówimy o tym z perspektywy oka męskiego). Teraz zaczyna się okres, gdzie już zaczyna się robić zmęczona swoją "postawą" kameleona. Będzie starała za wszelką ceną zrobić z ciebie swojego pantofla (z korzyścią dla niej, z niekorzyścią dla ciebie). Nic tylko czekać, aż zada ci pytanie z dwoma opcjami wyboru:"Żenisz się, czy wychodzisz?". Chyba nie muszę mówić, która opcja będzie dla ciebie lepsza. Naprawdę chciałbym cię pocieszyć, moje doświadczenie z kobietami jest marne i może dramatyzuje, ale z racji mojej cechy osobowości bycia obserwatorską piątką dużo spoglądam na zachowania kobiet w moim otoczeniu (w szkole, w domu). I na podstawie obserwacji zachowań kobiet jestem w stanie stwierdzić, że będzie już tylko gorzej w tym związku. 😕
  12. @zuckerfrei Wiesz, jeszcze tak rok temu byłem białorycerzem po całości (akcje typu startowanie do lasek z wyższym SMV i dostawanie od nich kosza nie pomagały mi oprzytomnieć). Dopiero przypadkowo napotkane audycje Marka Kotońskiego na youtube otworzyły mi oczy. I od tego momentu przestałem odczuwać żal z powodu braku dziewczyny, a raczej ... wręcz zadowolenie z tego stanu (teraz już wiem, że po minięciu okresu haju hormonalnego ta moja "jedyna myszka" robiłaby mi ciągłe shit-testy, których nie mam ochoty znosić, a i z perspektywy prawnej to ja miałbym przerąbane). Nie wiem czy kiedykolwiek wejdę w LTR-a, a co do możliwości z małżeństwem raczej wątpię, bym się ku takowemu skłonił. Nawet z intercyzą to zbyt duże ryzyko w dzisiejszych czasach. 😕
  13. Czołem Bracia, właśnie pragnę zrelacjonować historię, która zaszła dzisiaj u mnie w domu. Siedzę sobie z moim ojcem w kuchni, pijemy herbatę gdy wtem wpada do pokoju matka. Zaczyna gadać o związku mojej siostry ze swoim chłopakiem (gość jak dla mnie całkiem w porządku z zachowania, nic do niego nie ma). Po chwili wspomina coś o tym, że siostra będzie musiała na jakiś czas wyjechać do pracy do Warszawy. I tutaj pada taki tekst: "skoro Agnieszka (moja siostra) wyjeżdża do pracy do Warszawy to może znajdzie kogoś fajnego do ożenku i ślubu". I teoretycznie okej, można byłoby to potraktować jako klasyczne babskie gadanie tylko jest jeden problem... jak wspomniałem wyżej moja siostra jest w związku już z facetem. xD Mimo to będzie radziła Agnieszce, by szukała "zapasowej gałęzi".Tak a propos, myślę, że chce radzić szukanie siostrze dodatkowej "gałęzi", bo widzi, że jej obecny chłopak mimo, że zarabia sporo kasy (jest informatykiem) ma jedną "wadę" . A mianowicie taką, że chyba już troche wie jaka jest natura kobiet (miał już związek z tą "jedyną",jest po rozwodzie) i jak by już miało do czegoś dojść chce małżeństwa z intercyzą. A co do całej akcji to generalnie ojciec tylko mamie przyklepał i walili tekstami typu:"ch**,to nie jest prawdziwy facet, bo boi się odpowiedzialności, nie chce się żenić"(jak dla mnie śmiechu warte, gość już się przekonał czym jest"branie odpowiedzialności" i bycie "prawdziwym mężczyzną"). Co do ojca to ewidentny białorycerz, ostatnio mi zarzucał, że widzi u mnie brak "rycerskiej etykiety" i "szanowania kobiet( mówiąc szanowania miał na myśli chyba pantoflenie się)". W każdym razie ojciec jak widzicie to białorycerz, ale też i niezły głupiec, bo popiera to chore zachowanie matki. Zresztą efekty tego białorycerzenia zbiera cały czas, shit-testów i "babskich dram" u nas w domu pod dostatkiem. Wracając czy matka naprawdę nie widzi tego, że moja siostra zbliża się do 30, z każdym rokiem jej (ujmę to trochę nieładnie) "wartość na rynku matrymonialnym" będzie spadać tak szybko, jak zdolność bojowa Francji do odparcia wroga w czerwcu 1940 roku (nie wspominając o fakcie istnienia "muru", w który walnie koło czterdziestki)? To takie pytanie retoryczne, wiem że nie są w stanie o tym pomyśleć. A wy bracia, spotkaliście się bezpośrednio z takimi sytuacjami w życiu jak opisana przeze mnie powyżej? 😕
  14. Parę miesięcy temu nie było dnia, żebym nie słuchał tego utworu. :)
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.