Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

StatusQuo

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    353
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

338 Świetna

1 Follower

About StatusQuo

  • Rank
    Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Interests
    test

Recent Profile Visitors

766 profile views
  1. Oh nie, i jak ona biedna sobie teraz znajdzie nową gałąź Ups, znajdzie się pewnie jakiś biały rycerz, który się nie doczyta, że "z dobrodziejstwem inwentarza" oznacza również "z długami". Ale ładnieś to wykombinował. Wcale nie wydaje mi się, że to szatański plan. Po prostu zadbałeś "prawnie" o to, żeby jej połowa była spłacana przez nią, a zrobiłeś to, bo nie umiałeś innymi sposobami wyegzekwować tego co Ci się należy. Chroniąc się tym samym, że po latach spłacania "swojej i jej połowy" usłyszał byś "coś co w języku polityki tłumaczy się jako: bujaj się frajerze" (cyt. z Grzegorza Brauna, uwielbiam jego teksty )
  2. Hej, rozumiem, że Ci to schlebia, no bo komu by nie schlebiało, ale.. Być może, to byłby błąd, ale czy myślałeś, żeby po prostu spytać? Czemu do Ciebie zagaduje, skoro jesteś zajęty? A obecnej kobiecie, mówiłeś, że masz taką koleżankę? I pytanie.. czy zrobiłeś z tego tajemnice? Jeśli tak, to czemu ? I jeszcze pytanie pomocnicze, czy zdarzyło Ci się, że w obecności tej kobiety, zdarzyło Ci się puścić farbę, że jesteś niezadowolony z obecnej, bo coś tam.. Czyli innymi słowy, czy obecna koleżanka, może sobie wyobrażać, że są jakieś szanse na coś więcej, mimo faktu, że kogoś masz? W ogóle, sam fakt, że poznajesz nowe dziewczyny "one on one", mając dziewczynę, wydaje mi się dość dziwny, nie mówiąc, że podejrzany logistycznie. W każdej normalnej dziewczynie wzbudziło by to dość dużą zazdrość.. na pograniczu dość dużego focha, przynajmniej. Coś mi się w tym wszystkim nie klei.. Z ostatnich doświadczeń wiem, że utrzymywanie kontaktu, jest trochę angażujące. Jeśli występuje jakikolwiek element zaangażowania, to z czasem, się przyzwyczaisz i będziesz interesował, jak się pewne sprawy w jej życiu potoczyły, no bo to naturalne, jak o nich rozmawiacie i dzielicie etc,etc. I pytanie co dalej. Jeśli chcesz, żeby była tylko koleżanką, a ona chce czegoś więcej, to prędzej czy później powinno nastąpić z jej strony całkowite ucięcie kontaktu, no bo żadna kobieta nie znosi dobrze "kosza", tym bardziej, że inwestujesz w tą relacje swój czas, kosztem spędzania go z obecną dziewczyną. Więc moim zdaniem, jeśli ją lubisz i chcesz, żeby tak zostało, musisz ją od razu ustawić .. No chyba, że mówiąc "zajęty" miałeś na myśli, "zawalony robotą", wtedy całe moje wypociny do kosza .. Czy to nie jest trochę tak, że chciał byś "i rybki i akwarium" ... ?
  3. Miałem kiedyś ciut podobną historie. Kiedyś na studiach spotkałem się dosłownie dwa może trzy razy z dziewczyną, sam do końca nie pamiętam jak to się potoczyło, że się więcej nie spotkaliśmy, bo nie pamiętam żadnych poważnych rozmów. Byłem wtedy straszna pipka, więc nie wykonałem żadnego "ruchu". W ogóle już o niej zapomniałem, a się odezwała długo potem, chyba na naszej klasie, chyba, bo to były wtedy początki. Na jednej z fotek miała na rękach "bąbelka" i wyglądała jakby przytyła, w sumie wyglądała przez to dużo mniej atrakcyjni, niż jak ją pamiętam. Zagadałem ją, że "Mam wrażenie, że nie widzieliśmy się chyba więcej niż dziewięć miesięcy" ... no tak, żeby podkreślić, że widzę, że dużo się chyba w międzyczasie w jej życiu pozmieniało ... Eeee.. nie odezwała się, zastanawiałem się przez jakiś czas, czy może coś dowaliłem, albo się obraziła .. Być może, ona biedna mnie zagadała, a ja się akurat, bezczelna, patriarchalna, świnia, zwróciłem nietaktownie uwagę na taki, bez znaczenia detal .. Dziś uzbrojony w nową wiedze, myślę, że szukała leszcza Dzięki bogu nie dotknąłem jej, bo bym miał stresa.. Jedno jest pewne, na pewno jest bezinteresowna ... Bosze, te słowa mają w sobie prawdy ... zwłaszcza ta druga część
  4. Żenujące w tym wszystkim jest to, że państwo nie ma swoich pieniędzy, więc musi najpierw zabiera nam. Więc tak naprawdę, kobiety, które pobierają świadczenia od państwa, pobierają je od nas. Czyli moim zdaniem "mi się należy" można by innymi słowami podsumować jako : "Nie chcesz mi dać kasy? To państwo Ci zabierze i mi da" . Więc tak naprawdę, to nie powinniśmy się złościć na kobiety, że umieją wykorzystać system do swoich potrzeb, ale dla tego, że nie umiemy wykorzystać systemu dla własnych. A konkretniej problem leży w nieumiejętności społeczeństwa (mężczyzn, bo kobiety akurat na tym korzystają) do zaprzestania wszechobecnego rozdawnictwa. Do dobrego człowiek się szybko przyzwyczaja, a rozdawanie to zwykła demoralizacja ... Więc pytanie, czy możemy zrobić coś aby powiedzieć "rządzącym" dość rozdawnictwa ?
  5. @nowy00 Wiesz o czym sobie pomyślałem .. A może to po prostu taki charakter, wali Ci ściemę na każdym kroku i w sumie im bardziej banalna sytuacja tym mniej weryfikowalna i obserwuje i uczy się, kiedy łykasz jak młody pelikan, a kiedy zaczynasz węszyć i się denerwować i uczy się to obracać w żart .. Może po prostu jest taki sposób na urabianie faceta.. a jak już się nauczy Ciebie urabiać, to będziesz urobiony.. i będzie mogła robić to co chce .. Może po prostu szkoli Cię na beta-providera .. może właśnie tak to wygląda
  6. Hej, dokładnie miałem to samo z byłą, odnosiłem wrażenie, że kłamała w tak banalnych sytuacjach, że większość czasu to bagatelizowałem, bo wydawały mi się tak banalne, że aż nie warte zachodu. Czasem, jak ją już złapałem na gorącym uczynku, albo wracaliśmy do rozmowy, to mówiła, że "bała mi się powiedzieć prawdę". W zasadzie kłamanie polega na świadomym mówieniu nie prawdy, nawet jeśli ktoś ma taki "poważny" powód, jak "strach przed mówieniem prawdy, bo coś tam..", to jaką masz gwarancje, że kiedykolwiek w jakiej kolwiek sprawie, która ma znaczenie powie Ci prawdę? Jak w takiej relacji funkcjonować ? Ślub, powie, że ślubuje Ci miłość aż do śmierci .. później się dowiesz, że zjebałeś jej życie, a ona Cię nigdy nie kochała ale bała Ci się powiedzieć prawde .. Będzie Cię zdradzać ? Nie powie Ci, bo będzie się bała. Przyłapiesz ją na zdradzie ? Powie, że to twoja wina, ale bała Ci się powiedzieć prawdę .. Nosz kurła, gdzie leży granica ja się pytam? Moim zdaniem kłamanie w banalnych sprawach to jest patologia emocjonalna i dowód na to, że związek nie ma żadnych fundamentów, od takiej osoby nigdy nie będzie można wymagać konkretów, bo zawsze się jakoś wykręci albo wyłga, a jak nie to obróci kota ogonem .. Wiesz, jakby kobieta na przykład puściła się po alko na jakiejś firmowej imprezie integracyjnej, a później się nigdy nie przyznałą bo się bała że Cię straci i że w ogóle wie, że popełniła błąd etc, etc, to przynajmniej jest jakiś poważny, racjonalny powód, ale kłamanie w błahostkach, w sytuacjach, gdzie powiedzenie prawdy nie miało by żadnych konsekwencji ? Sorki, za to oburzenie, po prostu przerabiałem temat i nigdy więcej ..
  7. Kiedyś miałem też takie rozkminy i doszedłem do wniosku, że społeczeństwo jest takie jakie są dominujące postawy. Nawet jeśli tylko 25% społeczeństwa ma pewnego rodzaju postawy, ale cała pozostała cześć jest tak podzielona, że każdy mówi co innego, to to 25% nadaje ton całej reszcie. To jakie my tu na forum mamy poglądy, podejrzewam, że ma jedynie koło 1% społeczeństwa, a prawdopodobnie mniej. Kiedyś na jakimś prawicowym podkaście ktoś estymował, że ludzi którzy mają w Polsce prawicowe poglądy jest ok 5%, co w sumie ma potwierdzenie w tym, że konfederacja się dostała do sejmu .. ledwo .. Więc moim zdaniem, po prostu tak jest, bo na coś takiego jest społeczne przyzwolenie, trzeba będzie wiele akcji, typu "diverce raped guy" wpada do małżonki albo do sądu z kałachem, żeby odebrać swoją sprawiedliwość .. żeby w końcu ludzie zauważyli, że jest w czymś problem .. Zresztą większość ludzi nigdy nie zrozumie że problem istnieje, bo to rozumieją jedynie Ci, którzy chcą z tym problemem coś zrobić. Ktoś kto tkwi w związku "bo dzieci" etc etc, nie będzie rozumiał, że system go wydyma jak coś piśnie, bo nie ma zamiaru pisnąć .. Ciągle wydaje mi się, że dominująca postawa, to "białorycerskość" .. dopóki tak będzie, dotąd sprawiedliwość będzie po stronie kobiet, a nie tam gdzie powinna być ....czyli gdzieś po środku ...
  8. Eee.. w ogóle się nie stosują do dzisiejszych światowych standardów .. Głównym super-macho-bochaterem powinna być kobieta, która jasno pokazuje, że czas mężczyzn już dobiegł końca i że są deklasowani na każdym polu cieniasami .. i tylko sobie siedzą przy kawie i się przechwalają, podczas gdy kobieta odwala całą mokrą robotę ..
  9. @MrThruster Amerykańscy naukowcy już dawno zauważyli, że wątki w rezerwacie są przeciętnie 4-8 razy dłuższe niż poza rezerwatem Co moim zdaniem jasno dowodzi, że wymiana informacji na linii mężczyzna-mężczyzna jest po prostu inna niż na linii kobieta-mężczyzna .. Z resztą, to wcale nie jest specjalnie odkrywcze, ale fajnie widzieć namacalny dowód
  10. Co się przekłada na to, że multi-kulti rozwala społeczeństwo .. Też myślę, że w islamie jest pewnego rodzaju "przyzwolenie", żeby nie szanować innych kultur, a zwłaszcza relatywnie, pokojowo nastawionych chrześcijan .. Ale też się zastanawiam, bo nie do końca umiem to zweryfikować, słyszałem kiedyś, że "Arabi się boją Polaków". Jeśli jest w tym jakieś ziarnko prawdy, to może oznaczać, że u nas, nawet jak są jacyś obywatele obcej kultury, to starają się trzymać fason .. w obawie przed karą .. chociażby pewnego rodzaju "linczem publicznym" ..dresy/kibole etc .. świadomość ich istnienia, jednak posiada pewnego rodzaju pozytywne aspekty S.Michalkiewicz mawia czasem, że największym demotywatorem do popełnienie zbrodni jest "nieuchronność kary". Jak sobie to kryterium przyłożymy na powyższą mapkę, to, można by powiedzieć, że im większa cyfra, tym łatwiej uniknąć kary .. coś w tym jest .. Ale też wydaje mi się, że statystyki dla Szwecji są zaniżone ..
  11. Jakbym pisał dekalog dla randkującego faceta, to na pierwszym miejscu by było "Przed randką posprzątaj mieszkanie" To tak jakby kobieta wychodziła na randkę i założyła chujową bieliznę, to jest trochę takie podświadome nastawianie się na to, że nic się tego wieczora nie wydarzy ... moim skromnym zdaniem, duży błąd
  12. A tak z ciekawości, skoro i tak już było średnio, to tego stopnia, że postanowiłeś ciąć straty i się ulotnić, to czemu nie zaproponowałeś, żebyście poszli do niej albo do Ciebie? Może by się rozmowa ożywiła ? Jakby się obraziła to problem solved, jakby się nie obraziła to problem też solved Ja kiedyś miałem okazje, ale nie wykorzystałem, bo mi powiedziała, że miała chłopaka i nie chciałem się w coś takiego pchać, a później się na mnie obraziła, podejrzewam, że właśnie dlatego, że miałem ją na tacy i nie skorzystałem ..
  13. No dobra, no to powiedzmy, że był to niefortunny timing.. chociaż wynik całkiem przyzwoity A długo to ciągnęłaś ? No bo jeśli tydzień albo dwa, to duża różnica vs. powiedzmy pół roku ... Też wydaje mi się, że jak kogoś poznajesz, to też musi minąć chwilka czasu, aż sobie pod kogoś innego poukładasz swoje "sprawy", a dorosły facet też nie oczekuje, że już następnego dnia, będziesz sobie układać cały grafik pod niego, więc jak na mój gust, to miałaś chwile, na to, żeby się jakoś zdecydować.. Dlatego wnioskuje, że chyba jednak przeciągnęłaś trochę czas w jakim powinnaś ich poinformować na czym stoją, bo sądząc po ich reakcji, wydawało im się, że według nich, mieli już prawo coś od Ciebie oczekiwać ... a skoro tak, to nic dziwnego, że nie poczuli się wspaniali i wyjątkowi... Nie kumam twojej matematyki. Dwóch się obraziło, 3ci zmienił stosunek 2+1=3. A skoro było ich trzech to wychodzi na to, że przyznałaś się wszystkim, a nie tylko niektórym .. Ciekawe co by Freud powiedział na taką pomyłke ..
  14. @deomi A jak w ogóle do tego doszło, że aż trzech się pojawiło w twoim życiu na raz? Musiałaś poznawać kolejnego, jak już poznałaś poprzedniego. Czy to nie znaczy, że w każdym Ci czegoś brakowało ? Czemu nie zaprzestałaś poszukiwań po pierwszym ? W sumie ciekawe, jak są, to widzisz w nich wady, jak nie ma, to zalety I właśnie wskoczył mi dobry puzzel do układanki, pod tytułem "jak postępować z kobietami"
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.