Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

StatusQuo

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    263
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

223 Świetna

1 Follower

About StatusQuo

  • Rank
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Interests
    test

Recent Profile Visitors

559 profile views
  1. W sumie ja kończyłem uczelnie techniczną i mieliśmy tam w porywach do 3 dziewczyn ale ostało się po roku 2 (spadek o 50% ). Każdy traktował je jak rodzynki i nigdy nie było krzywych jazd, chociaż one akurat aparycją nie powalały. Nie umiem sobie w prawdzie wyobrazić, co by było gdyby kręciła się między nami jakaś konkret laska powiedzmy taka 9-ka .. Ale naprawdę mi sobie ciężko wyobrazić, że wśród tylu inteligentnych facetów (uczelnia techniczna .. myślę że można przyjąć takie założenie) aż prawie 100% nie umie sobie poradzić z faktem, że koło nich kręci się fajna laska. ...I że żaden nie umie się zachować? Faceci z zasady jak jest jakaś dziewczyna cisną bekę non stop dwuznacznymi kawałami i tylko jak laska jest jebnięta albo księżniczka to nie chcą podchodzić i zagadywać, taka dynamika grupy, zawsze to jak jest jakaś dziewczyna to jakoś jest fajniej .. Też ostatnio w robocie mieliśmy taką dziewczynę, która trochę zajeżdżała feminizmem i też wyczuwałem w powietrzu niesmak do niej, nawet ze strony dziewczyn .. Może ja jestem starej daty (~roczniki wyżowe) i może teraz się coś pozmieniało, ale to co opisujesz trochę jest dziwne, jakbyś nie podała nam jakichś kluczowych informacji .. Pamiętaj, że to co piszesz, to tylko "twoja wersja wydarzeń".. Przychodzi mi jeszcze do głowy coś takiego, że może wszyscy wiedzą, że masz jakiegoś faceta, a że chłopaki o dupach rozmawiają i widzą ciągłe zlewki, to po prostu "źródełko atencjuszy" wyschło .. Po prostu nie został już żaden, któremu jeszcze się wydaje, że coś może zdziałać .. ? Ale to też się trochę nie trzyma kupy, bo przecież posiadanie chłopaka, nie oznacza socjalnego bana ... Też się zastanawiam, a może wszystkim się włączyło "miej wyjebane a będzie Ci dane" i cię masowo zlewają, aż w końcu sama przybiegniesz po atencje Tak czy inaczej, mam przeczucie, że coś źle rozegrałaś, albo masz jakiegoś blind spota na swoje zachowanie.. Słuchaj a nie masz na roku jakiejś koleżanki, albo jakiegoś swojego bliskiego znajomego, który się kumpluje z kimś od Ciebie z roku, tak, żeby przy okazji "rozmów o dupie maryni" zagadać o Ciebie i się dowiedzieć obiektywnie co ludzie myślą ?
  2. Wydaje mi się, że w tych pozostałych 20% jest duża część, która uznała, że to nie ma sensu. Co po złożeniu do kupy daje koło 100% odrzuconych kandydatów. Więc, podsumowując, odrzucasz każdego i teraz jeszcze się użalasz, że faceci do Ciebie nie podchodzą .. To nie jest wina facetów, jest takie ładne słowo nazywa się "konsekwencje".. Może chodzi o to, że faceci wrzucają kobietę albo do worka "ruchał bym" albo "...tej nie..." Więc jak takiego odrzucisz, to raczej nie chce mieć z tobą niczego wspólnego .. A pomyślałaś o tym, że skoro dajesz im jasno do zrozumienia, że ich nie chcesz, to oni po prostu wracają do swojego życia i próbują je sobie poukładać ? Tylko już bez twojego udziału ? Ta wypowiedź może wskazywać, że taki facet czuje się jak totalne gówno po interakcji z tobą. Poza tym, sam fakt, że komunikujesz im gdzie ich miejsce bardzo szybko, świadczy o tym, że nie zdążyłaś ich wcale poznać. A skoro nie chcesz ich poznawać, to czemu chcesz, żeby z tobą rozmawiali ? Faceci nie są jak kobiety, my nie mamy ładnych tyłków i cycków i wcięcia w talii, większość facetów kreuje swój świat używając do tego mózgu, a skoro tylko to co pod czerepem stanowi o naszej wartości, to lubimy się czuć doceniani i wyjątkowi. Najwyraźniej większość facetów się tak nie czuje przy tobie .. W pracy będzie gorzej, będziesz mieć życzliwe koleżanki Które będą bardzo doceniać, że jesteś od nich ładniejsza, i na pewno nie powiedzą nic złego za twoimi plecami .. I będą bardzo dbać, żeby nie powinęła Ci się noga. Akurat w pracy, relacje nawiązują się często samoistnie, a nie sra się tam gdzie się je, więc może akurat się to jakoś skompensować w twoim przypadku .. Nie mogę mówić za wszystkich, ale jak facetowi się włącza testosteron, to albo będzie ruchanie albo spierdalaj. Żyjemy w czasach, że już prawie każdy wie co to ten magiczny friendzone, i żaden szanujący się mężczyzna nie chce tam wchodzić .. Ani to poprawia samoocenę, ani humor ...
  3. Przypomina mi to jak mi się koleżanki w pracy na mnie obrażały. Pattern u dziewczyn, które przeważnie lądują u mnie w szufladce "gówniara", a o dziwo jakoś ze starszymi dziewczynami jakoś się umiem dogadać. Ona teraz zfoszyła, a ty za nią biegasz i o nią zabiegasz. Uważaj, żeby nie wykonać jakiegoś "ruchu" poniżej twojej godności. To brzmi jak shit test na bycie frajerem, podzielam pogląd braci, zajmij się sobą. Wyjdź parę razy z ziomkami, pokarz, że świetnie się bawisz, ba ... świetnie się baw A jej powiedz, że nie interesują Cię relacje z niestabilnymi emocjonalnie ludźmi. Ty nie chcesz stracić "tego co było" a ona ? .. No najwyraźniej jest gotowa spuścić to w kiblu .. Przypomniała mi się historia, jak jeden z braci opowiadał, że dziewczyna zdradziła chłopaka, oczywiście nie powiedziała mu, ale jak z nim zrywała to jeszcze to tak, "uknuła" że całą wine i całe poczucie winy przelała na niego. Oczywiście nigdy się nie dowiedział o zdradzie. Bo gałąź musiała być przygotowana na bycie backup planem. Tak, że wygląda jakby Cię właśnie "preparowała" pod przyszłą role jaką masz spełniać w jej życiu ...
  4. U mnie był wariant 5, dość długo naciskałem na wariant 3 ale nie dawała mi zgody. Dość mocno komplikował sprawę fakt, że z nią mieszkałem i byłem często zmęczony po pracy, więc niestety całą inicjatywa musiała być po mojej stronie .. Mogę się mylić, ale naliczyłem 7 lat .. and still counting Jest już po ślubie, chyba nigdy się nie pogodziła, że ją zostawiłem(jak śmiałem), ale podejrzewała że w końcu moge spełnić swoje groźby, więc sobie przygotowała miękkie lądowanie .. teraz jak już umiem na to patrzeć z dystansu, zastanawiam się czasem, czy mogła mnie zdradzić..
  5. @Jaśnie Wielmożny Kurde, wygląda na to, że na tyle Cię to drażni, że chciałbyś ją zmieniać. Mój kolega ma podobną dziewczynę. I też nie wie co może z tym zrobić. Nie nakrzyczysz, żeby się wzięła w garść, bo się zamknie w sobie, ale z drugiej strony nie zrobi czegoś bo się boi. Krótko mówiąc ludzie, którzy nie mają w sobie ani trochę odwagi mają w życiu przejebane .. Będziesz tłumaczył, tłumaczył, a ona zawsze będzie robić swoje, bo będzie odgrywać stare schematy .. Powiem Ci, że ciężki orzech do zgryzienia. U mnie zmienianie i naprawianie drugiej osoby się nie sprawdziło. Próbujesz pomagać i naprawiać drugą osobę, a w międzyczasie życie Ci ucieka i się orientujesz, że zamiast na sobie, koncentrujesz się na kimś innym. Nie mówię, że koncentrowanie się tylko na sobie jest dobre, ale jestem na prawdę zmęczony po poprzedniej relacji osobnikami którzy są "emocjonalną czarną dziurą". Czy to nie jest trochę taki "syndrom pacjenta"? albo brzydziej mówiąc "attention whore"? ja wiem, że to brzydko brzmi, ale poszukiwanie atencji manifestuje się na wiele różnych sposobów .. W sumie, trochę przypomina mi to moją byłą ... A gdybyś miał do wyboru, zaakceptować ją taką jaka jest albo się rozstać? Powiedzmy, że dla uproszczenia, nieMyszka, pod presją rodziców, mówi do Ciebie w tym momencie "ślub albo koniec z nami". Jaka była by twoja decyzja ?
  6. Moim zdaniem, jeśli sobie powiedziałeś, że to była ostatnia szansa i ona ją zmarnowała, to ty już znasz odpowiedź na to pytanie. Wydaje mi się, że problem w tym tkwi, że dziewczyna stopiła Ci zbroje i już nawet nie jesteś białym rycerzem, tylko bezbronnym rycerzem Z doświadczenia wiem, że dawanie szans się nie sprawdza. Poprawa jest na krótko, w zależności od tego, jak bardzo luba jest zdyscyplinowana, okres ochronny mija i stare zachowania wracają .. A nie możesz jej powiedzieć, że uważasz, że ona ma problem z alkoholem i że nie jesteś zainteresowany takim układem ? Zawiodła Cię 3 razy i to było o 2 razy za dużo .. ? A po co ma Cię miło wspominać ? Nie możesz jej powiedzieć, po prostu prawdy i tego co myślisz i czujesz ? Przynajmniej będziesz spójny. Poza tym wydaje mi się, że gdyby naprawdę jej zależało, to by się mocno pilnowała, bo by chciała, zrobić na tobie dobre wrażenie, a skoro nie potrafi się kontrolować, to obawiam się, że jej rzeczywisty poziom zaangażowania jest dużo niższy niż Ci się wydaje .. A może już Cię tak obsztorcowała, że boisz się, że Ci urządzi piekło jak powiesz, że coś Ci się nie podoba i podświadomie dalej brniesz w bagno ... Jeśli się boisz, możesz rozluźnić relacje przez unikanie jej, nie ma to jak głupi wykręt Im głupszy wykręt, tym przekaz bardziej czytelny No i właśnie dlatego nie sra się tam gdzie się je
  7. Kurde, mam mieszane uczucia na tą wypowiedź, już mówię dlaczego. Z jednej strony, to całe "ratowanie" związku wynika z jakiegoś głębokiego poczucia winy, które każe mu brać za tą sytuacje odpowiedzialność do tego stopnia, że nie zauważa w tym wszystkim winy kobiety. Można powiedzieć, że to oznaka słabości. Ale ktoś mu to poczucie winy zaszczepił. Nie każdy ma silny charakter, a przy założeniu, że można go zmienić, to trwa wiele lat. Więc, z jednej strony zgadzam się, że to trochę żałosne, ale z drugiej to jeśli tli się w nim cały czas jakieś poczucie winy, to jak ma być on silnym facetem ? Jak ktoś nie jest wystarczająco silny, to traumatyczne doświadczenie może go "z łamać" i zrobić z niego nie umiejącego się postawić kalekę do końca życia... Jakby upraszczając i kompresując wypowiedź : Czy my tutaj gardzimy tutaj facetami, którzy się nawet nie potrafią wkurwić jak im się napluje w twarz ? Ostatnio mam u siebie w życiu dwa przypadki facetów, z dość bliskiego otoczenia. Z wyglądu takie "ładne chłopaki". I mówiąc "ładne", nie mam na myśli "męskie", ale właśnie to się tyczy głównie wyglądu. Natomiast jak obserwuje ich decyzje i zachowanie to dochodzę zaczynam podejrzewać, że nie mają jaj. Główny problem polega na tym, że są naprawdę dobrzy w ukrywaniu emocji i dużo zachowań odbieram jako "granie". Problem jest w tym, że nie umiem ocenić dlaczego grają i czy to zachowanie można zmienić. Takie osobniki, zazwyczaj wszystko robią aby uniknąć bezpośredniej konfrontacji ... Moja ocena jest taka, że pod spodem są tchórzami a ten wymuskany wygląd, to rodzaj kompensacji. Z jednej strony, wydawało mi się, że takich chłopaków dziewczyny uważają za przystojnych a z drugiej, koleżanka mówiła że się ten jeden jej nie podoba .. Spotkaliście się z takimi przypadkami? Sądzicie, że są przedstawicielki płci pięknej, które nie potrafiły by wykorzystać albo nawet zauważyć słabości takich gości ? Od jakiegoś czasu rozwijam sobie koncepcje, że to głównie kobiety są beneficjentami matrixa. Że to taki rodzaj umowy społecznej między kobietami, taka "solidarność jajników". To że to może być wręcz na poziomie podświadomym, świadczy fakt, że wiele kobiet nie wychowuje młodych facetów na silnych mężczyzn, mówiąc im "musisz być silny, etc etc", tylko na grzeczne, poszłuszne bankomaciki ... A może to właśnie o to chodzi ? Tylko jednostki silne i inteligentne są wstanie przejrzeć matrixa i dla nich świat staje otworem ? Może tu mamy tylko takie kółko przebudzonych odreagowujących "post-traumatic stress disorder" po zetknięciu z kobietami i matrixem ? Może wcale nie należy za to nie nawidzić kobiet, bo matka natura tak sobie to sprytnie zaprojektowała ? Ale tak serio panowie, gdyby nie ci wszyscy biali rycerze to konkurencja była by niemiłosierna
  8. No kurła, w tym, że ona ma seks a on nie Przecież to nie do pomyślenia
  9. Wydaje mi się, że warto przemyśleć też cenę wykończenia, bo w niektóre mieszkania trzeba trochę włożyć. Wydaje mi się, że są mieszkania, że czasem mogą wchłonąć 40-60 tysięcy i więcej lekką ręką .. Żeby nie było, że "ale miś, ja już nie mam pieniędzy .." A może, niech sobie obydwoje kupią mieszkania? Jedno pod wynajem i na wypadek wtopy, drugie,do wspólnego mieszkania. Każde ma kredyt, każde ma jakieś tam drobniaki z wynajmu, żeby dopłacać do kredytu. Wiem, że może to brzmieć bez sensu, ale to trochę jak z kredytem hipotecznym, bierzesz go, ale masz dowód, na to, że masz kasę pod inwestycje i w razie niewypłacalności możesz zapłacić "w naturze". Z tym, że w jedno mieszkanie będą inwestować, a drugie będzie wynajmowane, a wiadomo jak wynajmujący dbają o nie swoje .. Ale zawsze to też 50/50, tylko rozwiązanie problemu "a co jak nie wyjdzie" jest prostsze .. ??? Pradwa taka, że jak nie ma żadnego podziału, to nie ma ryzyka .. Poza tym, też jest kwestia tego, że będziesz chciał zrobić jakąś większą inwestycje w tym mieszkaniu, to też będziesz kontrolował sytuacje i się nie będziesz musiał prosić ani zastanawiać, czy nie robisz tej inwestycji "komuś". No ale to w sumie działa w dwie strony .. I w razie czego unikniesz takiej patowej sytuacji, jaką mają obecnie moi rodzice, że matka uważa, że ojciec powinien coś zrobić, a ojciec, że matka .. Rozwiniesz proszę ? Bo tak do końca, nie wiem jaki to ma związek. Rozumiem, że jest zasadnicza różnica, w tym, jak to traktuje prawo? Właśnie z tym całym dodrukiem i narodzie na kredytach, też czekam aż to rynek mieszkaniowy jebnie.. Ale jakoś puki co tego nie zrobił .. Dlatego się zabieram za kupno mieszkania jak pies do jeża, Masz jakieś blogi, portale do poczytania na ten temat, które próbują estymować tą godzinę "zero" , i generalnie opisują dobrze rynek mieszkaniowy? Jestem lewy w tych tematach ..
  10. To jak wolny rodnik, taka cząsteczka zawsze tworzy niestabilne wiązania. Możesz poświęcić życie, próbować ją zmienić, ale i tak, tak jak zwierzęta w naturze przyjdzie taki dzień, że pożre Cię na śniadanie. Poza tym, zapomnij, że ktoś doceni twoją pomoc. Moim zdaniem, totalna izolacja jest jedyną opcją. Śpisz spokojniej, zaczynać koncentrować się na swoim życiu i jego istotnych problemach. Ja jestem zdania, że trzeba nawet tak zrobić nawet jak to jest twoja matka. Nie jedna zrujnowała życie swoim dzieciom .. Jak ktoś nie daje Ci spokoju, wymyślasz głupie wykręty .. Po jakimś czasie, relacja się zaczyna rozluźniać. Im głupszy wykręt tym większy niesmak dla osoby, od której się chcesz odizolować .. Just saying A tak serio .. po co w ogóle marnować prąd ? Masz skłonności masochistyczne ? Odnoszę wrażenie, że jesteś nieśmiałym, pomocnym białym rycerzem. W nagrodę dostaniesz, od życia mocnego kopa w dupę, tego jestem pewien Odpowiedz sobie na pytanie, "czy ja tego wszystkiego chce ?" Jak nie, to rozwiąż problem, ale w sposób precyzyjny i permanentny .. Popatrz, jak to Cię drenuje, siedzisz i kminisz, "ola boga, co ja mam począć". Czy nie jest tak, że sam nie masz co zrobić ze swoim życiem i takiego rodzaju problemy same się do Ciebie doklejają? ... Jakbyś miał przed sobą jakieś cele w żuciu, to byś wiedział, czy jest Ci z tą osobą po drodze, czy nie i czy chcesz ją mieć w swoim życiu czy nie, a tak to nie wiesz i myślisz, że może jednak możesz zbudować z kimś zaburzonym normalną relacje ... a po co ?
  11. Wrzucaj swoją dietę.... ! Ale tak serio, myślę, że trzeba rozłożyć twój przypadek na czynniki pierwsze i go studiować
  12. Trochę się z tym nie zgadzam. Jest masa nieśmiałych, dobrych i szczerych facetów. Ciężko się uczą i ciężko pracują, a ponieważ znają cenę wysiłku, to są skromni. Jak taki trafi na starą wyjadaczkę, to przepadł w przedbiegach. Będzie całymi latami myślał, że jego myszka jest najlepsza na świecie, bo raz na rok zrobi mu loda. (a kolegach nigdy się nie dowie .. bo oni i tak się nie liczyli .. ) Studiowanie za granicą, da się zracjonalizować, jak chłopak jest bujnięty .. prestiż, inwestycja, połowa mieszkania też, bo to oznacza, że "on myśli o niej na poważnie", wiec tu nie chodzi o olej, ale o to, że tak wygląda psychika, młodego, "nieskażonego" mężczyzny. Taki gość, pewnie jest prze-szczęśliwy, że taka fajna dziewczyna zwróciła na niego uwagę i każdy przejaw jej bycia nie w humorze może traktować jako "za mało się starał" .. Taki ktoś, myśli, że druga strona również, ma szczere intencje .. bo w końcu "planują ze sobą resztę życia" .. Niestety wszystkiego i tak się nauczy w swoim czasie .. tylko kwestia ceny jaką za to zapłaci .. A propos informowania takiego gościa, szkoda, nie spróbować mu pomóc, ale z drugiej strony, nie dziwi mnie, próba "zabicia posłańca" .... "We never free a mind once it's reached a certain age. It's dangerous, the mind has trouble letting go." -Morpheus
  13. Kiedyś widziałem porównanie badań nad długościami członkami, w jednych mężczyźni deklarowali ile mają w zawodzie, w drugich im mierzono. I w tych deklarowanych okazywało się że wychodziło 1-2 cm więcej niż w rzeczywistości .. Wiadomo, może nie możesz bujać się po mieście i mówić że masz "wielką palę", ale dziękuję Bogu, że nie masz jeszcze mniej, znałem gościa co miał 9cm..a są tacy co wspomniane 1,5 ..
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.