Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

StatusQuo

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    281
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

234 Świetna

1 Follower

About StatusQuo

  • Rank
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Interests
    test

Recent Profile Visitors

622 profile views
  1. Nie no, przecież, to by oznaczało, że ona ma do niego trochę szacunku, kobietom tak nie przystoi @Still Hej, tak się zastanawiam, jak już widziałeś bolca na balkonie, to może można było się zabawić w inny sposób, na przykład, siąść sobie na ławce z dobrym widokiem na klatkę, a do damy zadzwonić i powiedzieć "kotku, będę za 5 minut, już dojeżdżam" i zobaczyć jak jegomość zostanie potraktowany Jakby go wykurzyła, to też by odpowiedziało Ci na parę pytań
  2. Rozwin prosze, bo pierwszy raz slysze ten skrót, czy dobrze znalazłem ? "Living Apart Together" Z tego samego portalu na którym znalazłem to tumaczenie: "LH" = living hell .... jakże pasuje na opis związku tego pana .... Już tu kiedyś wspomniałem, mam sąsiadów małżeństwo, ona też większa od niego, starsi, koło 60ki na oko, ale nie widziałem, żeby jakieś pracowało, on taki lekko przygarbiony, suchy, nigdy nie widziałem jak rozmawiali, on jak go czasem widzę, to tylko przemyka tak, żadnego uśmiechu, żadnej gadki szmatki, cień człowieka. Ona taka jakby większa i bardziej agresywna, widać, że wszystko musi być tak jak ona chce. Moim zdaniem, podstawowy problem małżeństwa jest taki, że samice na terytorium mieszkania są po prostu terytorialne, a samce, przychodzą do domu odpoczywać, bo ciężkich bojach na zewnątrz, a jak Cię samica wkórwi to nie masz gdzie iść i jesteś skazany za zrzędzenie nad uchem, a faceci jako istoty kochające święty spokój, żeby go dostać muszą ulegnąć ... Nawet jakbyś miał drugie mieszkanie i mógł tam kimać, to zawsze zostaje odpowiadanie majątkiem w razie rozwodu, trzymają nas za jaja ... tragedia ...
  3. Ona ewidentnie chce czegoś więcej. Jeśli ma twarz średnio atrakcyjną, to być może inni też to zauważają i pewnie skoro jest w miarę inteligentna to wie, że nie jest modelką, więc może mieć na tym punkcie jakieś urazy/kompleksy. Im dalej brniesz w znajomość, tym więcej dajesz jej nadziei, więc moim zdaniem powinieneś odpowiedzieć sobie na swoje pytania jak najszybciej. Podejrzewam, że skoro wasza relacja trwa już w okolicach pół roku, to jeśli powiesz jej, że nic z tego, to zacznie Cię nie nawidzić, bo to prawdopodobnie uderzy w jej najczulszy punkt czyli urodę .. Prawdopodobnie wasza relacja układa się tak dobrze, bo ona na coś liczy, czyt: "czegoś chce", jeśli ją utwierdzisz w przekonaniu, że tego nie dostanie, to tym samym zlikwidujesz powód, dla którego była dla Ciebie taka miła i tym samy ujrzysz jej prawdziwe oblicze .... Jeszcze ten jednodniowy "romantyczny" wypad, jak na mój gust to ona pewnie myśli, że jesteś zabujany, tylko trochę nie umiesz się zabrać do rzeczy ... Prawdopodobnie po takim czasie nawiązała się między wami więź i jeśli teraz będziesz chciał uciąć abo ochłodzić relacje, to po dwóch, trzech dniach zacznie sama się do Ciebie dobijać, aż w końcu, powinna skonfrontować, kim dla Ciebie jest ... Akurat, mam identyczną sytuacje na tapecie ... tylko koleżanka ma dzieci i jest starsza ... więc moja decyzja była prostsza ... No i nie odzywa się do mnie od momentu, jak powiedziałem, że chce żeby była koleżanką Postawie pytanie inaczej: "jak powiedzieć kobiecie, że jest dla nas nie atrakcyjna fizycznie" ? A wracając do twojego pytania, tu chyba nie ma scenariusza, w którym "wilk syty i owca cała", co byś nie zrobił będą konsekwencje i chyba będziesz musiał użyć swojej intuicji i podjąć męską decyzje ...
  4. No właśnie to było pierwsze co pomyślałem, brzmi jak facet, który chce sobie zrobić przy wieczornym piwku beke ..
  5. A moim zdaniem jak na 37 wygląda spoko, pamiętajcie, że nie ma odjebanego żadnego ultra drogiego makijażu ..
  6. 1. Jak z byłą mieszkałem, to jeździliśmy do marketu robić większe zakupy, nigdy jakoś nie patrzyłem na pieniądze, bo nie wydawaliśmy jakoś strasznie dużo, ale zaczęło mnie zastanawiać, że tylko ja płace. Postanowiłem, sprawdzić, czy to tylko ja się tak pcham do kasy i nie daje jej płacić, czy ona nie chce. Pewnego razu wyjeżdżamy na na zakupy, to się jej pytam: "wzięłaś pieniądze" ? Odpowiedź: "nie" 2. Ta sama "była", kiedyś w sklepie podobał nam się bardzo jakiś tam płaszczyk, ale to były czasy ledwo po-studenckie więc 600pln to było dużo, to się umówiliśmy, że dwie stówki płaci ona, ja dorzucam dwie i te pozostałe dwie teraz płace, ale ma mi zwrócić jak będzie miała(po lekturze poprzednich postów widzę, że to był duży błąd ). Gdzieś 3 lata później, zaczęło mnie w końcu drażnić, że jestem z kobietą, która nawet nie chce dotrzymać słowa (dla mnie to dość ważne ..) I po kilku wielkich awanturach w końcu przyniosła pieniądze z takim fochem, że masakra ... No ale wiesz, jeśli poznajesz kobietę i liczysz, że będzie fajna i będzie jej zależało na czymkolwiek więcej niż się najeść za darmo albo spędzić na czyiś koszt noc za miastem, żeby było się czym pochwalić koleżankom na facebooku to inaczej patrzysz na kobietę. Ale w sumie z drugiej strony, a może właśnie słusznie ... jeśli kobieta zaczyna się szarpać o jakieś drobniaki i to jeszcze na początku znajomości, to znaczy, że jest totalną materialistką i i tak nic z tego nie będzie, więc można wyłożyć kasę na fajne ruchanie i papa ...
  7. Hej, stres to reakcja organizmu typu fight-or-flight, zaprzestają w organizmie funkcje, które mają go regenerować i budować, bo teraz jest czas na ucieczkę i ochronę całego ciała, więc budowanie czegokolwiek nie ma sensu w obliczu potencjalnej śmierci. Ponieważ ludzki organizm sterowany jest naszą percepcją, czyli tym jak postrzegasz świat, to stres potrafi być u ludzi chroniczny. Takie coś jak myślenie o kredycie, stresującej pracy, wrednej ex żonie , czy nagłym krachu gospodarki etc.. nie mija, więc i organizm nie dostaje jasnego przekazu typu "o to już koniec, uciekłem i mam spokój". Jeśli będziesz szukał sposobów na skróty, to może i Ci się uda, ale dostaniesz raka. Dlatego uważam, że najlepszym rozwiązaniem są długie wakacje. Być może możesz wziąć miesiąc bezpłatnego urlopu w robocie, ale skoro robota Cię wykańcza, to pytanie czy warto, bo ewidentnie płacisz dodatkowy koszt za tą prace w postaci niszczenia swojego zdrowia. W każdym razie ja polecam minimum 3 tygodnie wakacji. Sam niedawno w długi weekend wziąłem urlop i przeszwendałem się jak intelektualne warzywo przez 9 dni, ale po powrocie do roboty odczułem, że to jednak za mało. Ale tak doraźnie, to zawsze pomagał mi dobry seks nie ma to jak zasnąć po czymś takim długim i głębokim snem
  8. No właśnie mnie to strasznie dziwi, że niektórzy ludzie nie rozumieją terminu "życie ponad stan" ... Swoją drogą, mógł zainwestować w swój własny warsztat za taką kasę .. Kolejna rzecz, która mnie roz..bała, to "pancia chce, a pan już biegnie, żeby spełnić jej życzenie, nie patrząc na potencjalne konsekwencje" Może sam był na detoksie od seksu, bo pani od kilku dni "gorzej się czuła" ?
  9. @RealLife Przypomniał mi się tekst, który swojego czasu mnie rozwalił od brata @r2d2 aka deleteduser24 " Mam sporo doświadczeń życiowych związanych z kobietami, biznesem i mixem "dupa/biznes". Widziałem kilku gości w garniturach, z rolexami złotymi na rękach, którzy prowadzili firmy, bujali się furami za pół bańki, a wykładali się na dupie. " link do postu
  10. No właśnie cała sztuka umieć zauważać czerwone flagi i wyjść z toksycznej relacji zanim nabawisz się stresu pourazowego, bo kolega ewidentnie chciał nawet seks wywalić do kosza byle by tylko zapomnieć o tej gehennie. @purpose Świetny post, z jednej strony trąci już znajomym schematem, ale i tak się to czyta z zapartym tchem ... Dobrze jak się zna parę takich standardowych scenariuszy, bo wtedy człowiek jak widzi, że jakiś zaczynają się materializować, to może z odpowiednim wyprzedzeniem włożyć kij w szprychy .. tylko pytanie kiedy ? Zastanawiam jak należało by podejść do tego tematu najlepiej .. Bo przecież sam powiedziałeś, że początki były zajebiste .. więc na samym początku nie mogłeś wiedzieć, że nie będzie happy endu .. W sumie człowiek pracuje .. po pracy chce z kimś spędzić czas, tu masz pannę która Ci oferuje zajebisty seks, to nagle zaczyna się przymykać oko na jakieś odpierdalanie maniany, później tolerancja rośnie, i na sam koniec okazuje się, że border Cię już totalnie wciągną do swojego świata .. Jak na mój gust problemem jest to, że seks "łagodzi" nasz zmysł chłodnej kalkulacji. Bo każdy normalny facet jak to słucha to myśli "ewakuacja", więc się zastanawiam jaki mechanizm każde nam to kontynuować .. Nie masz gwarancji, że w przyszłości nie spotka Cię coś podobnego, więc należało by wiedzieć jak sobie z tym radzić, a nie lizać rany u psychologa Potrafisz z perspektywy czasu pokazać takie momenty, w których definitywne zakończenie znajomości powinno nastąpić ? Jakbyś pewne sprawy pozałatwiał, gdybyś mógł cofnąć czas, na przykład do momentu w którym jesteście po miesiącu relacji ? Kiedyś słuchałem dużo gości też na temat relacji damsko męskich i jedna z fajniejszych rad to było "zwiększyć swoje standardy". Jeśli wyznaczysz granice, tak, że pewnych zachowań nie tolerujesz absolutnie i to jest wtedy koniec relacji, to, to pomaga w zauważeniu tego momentu, w którym trzeba się ewakuować ...
  11. Obawiam się, że tak właśnie myślą ? W świecie wyrafinowanych predatorów cierpliwość to jeden z ważniejszych faktorów gwarantujących sukces Innymi słowy poczeka to znajdzie w końcu frajera Ja tylko nie rozumiem, skąd bierze się u niektórych facetów, aż taka skrajna desperacja, żeby iść w taki układ. Swoją drogą, kobietą się wmawia, że mogą wszystko, że są jak mężczyźni, a one z tego korzystają, stąd taki wysyp samotnych matek z dziećmi ... imho będzie tego jeszcze więcej, eksport tego nastawienia z zachodu dopiero się zaczyna ... A ja tam nie widzę problemu, w skonfrontowaniu pani przekonań z twardą z rzeczywistością. Chłopak robił swój research i sprawy go przerosły, to się chciał podzielić Mam nieodparte wrażenie, że pani miała na myśli "zauroczenia ... z twojej strony" ... Zastanawiam się, czy to możliwe, że kobiety aż tak mocno rozumieją facetów, że statystycznie szukają w dużej liczbie facetów, żeby trafić w końcu na takiego, któremu faktycznie odwali na jaj punkcji i tego się trzymają ? Heh, jeśli dużo kobiet faktycznie gustuje głównie w takich "zabujanych" to nic dziwnego, że mają takie abstrakcyjne wymagania.
  12. Może to jeden z tych przypadków, co jak nie cierpi, to nie czuje, że żyje .. No cóż .. nie da się pomóc komuś, kto nie chce pomocy, a nawet jest Cię w stanie za nią zaatakować ... To takie dziwne uczucie, widzieć jak ktoś się pcha pod samochód i jeszcze wierzga, żeby wszyscy dali mu spokój, bo on wie co dla niego najlepsze .. :)
  13. Kiedyś słyszałem fajne stwierdzenie na ten temat, szkoda że nie pamiętam skąd, brzmiało "totalne złamanie mięśnia sercowego" Coś w tym jest ... @Lambert Czy to jego pierwsza dziewczyna ? Może mała wizyta u profesjonalistki by mu pomogła "wydalić ją z systemu"
  14. No dobra, może wyjdę na niedorozwoja, ale co to jest "polska scena BS" ? No bo chyba nie chodzi o "Bull Shit" ?
  15. Kurde, pierwsze co pomyślałem to "Fight Club" i Edward Norton na kibelku przeglądający katalog IKEA, otwarty akurat na stronie ze "stoliczkiem w kształcie ying i yang" .... ale przegryw ... Najzabawniejsze, że odkąd wiem kim jestem, jakie są moje mocne strony i słabe, co mogę w życiu, a czego nie, takie opinie mnie po prostu śmieszą. Najprawdopodobniej, "przegrywem" jest właśnie osoba, która takie opinie wygłasza ..
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.