Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Infernal Dopamine

Użytkownik
  • Content Count

    168
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

315 Świetna

3 Followers

About Infernal Dopamine

  • Rank
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. A co jest takiego złego w tym konsumpcjonizmie ? Gdyby wszyscy bawili się w mistrzów zen i w ten cały minimalizm, to wielu ludzi straciłoby prace i wielu pięknych rzeczy by nie wyprodukowano. Pieniądze się po to zarabia, by je wydać, a nie do grobu zabrać. Oczywiście warto mieć trochę oszczędności na czarną godzinę, ale bez jakiegoś chorego chomikowania. Jakichś wizualnych znaków szczególnych raczej nie mają. Poznasz je po haśle " jak kupisz mi jeansy, to zrobię ci loda".
  2. Pewnie pierwszym krokiem będzie pójście na siłownie, żeby wzmocnić się przed pracą na budowie.
  3. Bo wynika, tyle tylko że nie zawsze są to jakieś doniosłe wydarzenia z naszego życia, które muszą nam jakoś silnie utknąć w pamięci. Raczej jest to plątanina pomniejszych wpływów środowiska. Oczywiście poza jakimiś mocnymi odchyłami od normy. Preferencje seksualne, to nie jest jakaś fizyka kwantowa, gdzie coś może powstać z próżni. Wszystko ma swoją konkretne przyczyny i nie zawsze są one widoczne na pierwszy rzut oka, bo i rzadko kto pamięta dokładnie wydarzenia z pierwszych lat dzieciństwa. Jesteś istotą ludzką, a nie jakimś cyborgiem, więc podlegasz tym samym prawom natury, co wszyscy pozostali. A cała sprawa ma się tak, że mózg formuje seksualność z wczesnych doświadczeń ( póżniejszych pewnie też) sieci skojarzeń, po części jest to wpływ DNA. Seksualność ma podstawy biologiczne, tak jak wszystkie inne wrodzone funkcje. Możesz nie widzieć wpływu środowiska, relacji i różnych przeżyć na seksualność ( czy na typ relacji, które budujesz z innymi ludżmi), ale to nie znaczy, że nie istnieją. Powietrze też nie widzisz, pola elektromagnetycznego też nie, bakterii gołym okiem również nie dostrzeżesz, a jednak to wszystko istnieje. Wielu ludzi nie potrafi określić, czemu przejawiają konkretne fetysze, czemu bardziej preferują taki, a nie inny typ relacji, ale to nie znaczy, że się to wszystko wzięło z niczego. Jeśli wykluczasz wpływ tych czynników, to ciekawi mnie jaką masz alternatywną wersję genezy ich pochodzenia. Skoro "intelektualne" podejście jest niewłaściwe, to jakie jest to właściwe ? Myślę, że istnieją jeszcze inne przyczyny takiego stanu rzeczy. Być może ludzie za mało myślą o twoich myślach i emocjach, bo mają jeszcze własne, a doba charakteryzuje się ograniczoną ilością czasu. Druga może być taka, że jak się w czyimś ciele nie mieszka, to pewne rzeczy i tak pozostaną niejasne, choćby człowiek milion lat na kamieniu siedział i analizował "co ta druga osoba może czuć i myśleć",
  4. Jeśli siła zamachu, na którą składa się skręt tułowia, siła eksplozywna, nadanie ruchowi odpowiedniej prędkości, będzie odpowiednio mocna, to możesz "dać" nie jedną rzecz, a trzy rzeczy w całym tym równaniu. Facetowi dasz w pysk, dentyście dasz zarobić i na koniec dasz mu *upy( jak ktoś lubi eufemizmy, to niech sobie podmieni na "rozkosz, przyjemność), czyli skrystalizują się nam w tym momencie trzy dominujące w ludzkiej naturze( i nie tylko) zachowania. 1. Element przemocy- mężczyzna dostał w pysk. 2. Element życzliwości- ciężko to podpiąć pod altruizm, ale finalnie niech będzie i tak. Dentysta jest bogatszy o określoną kwotę, więc "zło" wyrządzone jednej osobie przeszło transformację w coś dobrego dla drugiej osoby. Ktoś stracił, ktoś zyskał. 3. Element seksu- naturalna, biologiczna potrzeba, niezbędna dla przetrwania gatunku i rozładowania napięcia. Tutaj pewnie w jakiejś wersji BDSM. Z tej okazji chciałbym polecić książkę "Frans De Waal- Małpa w każdym z nas. Dlaczego seks, przemoc i życzliwość są częścią natury człowieka?". Niech oprócz lania zacznie kręcić nas nauka, która przy okazji wyjaśni nam, czemu nas kręci owo lanie.
  5. Skręca mnie jak czytam takie rzeczy. Co 8 sekund na tym świecie ktoś umiera z głodu, wielu ludzi żyje w jakiś pieprzonych slumsach albo musi codziennie zapieprzać po wodę parę kilometrów na bosaka, albo przez cały rok żreć placki z kaszy jaglanej, a ty gadasz, że nie masz kompletnie niczego. Masz dach nad głową, sprawne ciało, świat pełen możliwości samorozwoju masz co włożyć do gara. Nie zdajesz sobie sprawy z faktu, że dla wielu ludzi na tym świecie masz niesamowicie komfortowe życie. Oczywiście rozumiem, że świadomość większego kalibru cudzych problemów nie rozwiążę twoich, ale pomyśl o tym czasem w ten sposób, bo taka perspektywa uczy wdzięczności wobec losu, rodziców czy pracy poprzednich pokoleń za to co masz. Do czego to doszło, że normalnie wyglądający mężczyżni mają jakieś kompleksy na punkcie swojego wyglądu. Masz całkowicie normalny wzrost i wagę. Jestem twojego wzrostu, ważę z parę kilogramów mniej, a spotykam się z zainteresowaniem kobiet. Amantem może nie jestem i nie będę, ale przynajmniej mieszczę się w średniej i to mi wystarcza. Uwaga !!! teraz pora na coś, co jest sprzeczne z prawami fizyki, prawami natury i z wszystkim, co jesteś w stanie sobie zwizualizować. Nawiązywałem relacje z kobietami wyższymi ode mnie. Jedna spokojnie miała ponad 185cm i jakoś jej to nie przeszkadzało. Nie trzeba mieć kraty na brzuchu, ponad 185cm wzrostu, nie trzeba kupować pompki do penisa, żeby dobić do magicznych 20cm. Naprawdę ludzie mają różny gust i często patrzymy na siebie bardziej krytycznie od innych, co prowadzi do zniekształconego obrazu samego siebie. Może to jest przyczyna twojego uzależnienia od pornografii. Wolisz walić do napompowanej lalki na ekranie, bo ona cie nie oceni. Prawda jednakże jest taka, że nigdy idealnie wyglądał nie będziesz. Obniż wymagania względem siebie, a nagle staniesz się zdrowszym człowiekiem. Nie potępiam pracy nad własnym wyglądem, bo to ma i inne profity oprócz tych wizualnych, ale nie fiksuj się za bardzo na tym punkcie. Sam napisałeś: A nie założyłeś butów na koturnach i podejrzewam, że w tamtym momencie jeszcze nie byłeś na masie. https://app.box.com/s/egd334rvmuxipmyuj8jk7d08zcudh85s Łap link do książki napisanej przez terapeutę specjalizującego się w uzależnieniach seksualnych. Terapia w nurcie poznawczo-behawioralnym, w którym najpierw dostajesz wyjaśnienie na czym polega cały proces, potem następuje rozłożenie przyczyn nałogu na czynniki pierwsze i poznajesz długoterminowy plan pracy nad sobą. Proces naprawczy jest rozłożony na dłuższy okres i podzielony na etapy. Nie jest to książka z serii " weż się w garść, nie bądż ciotą" tylko żródło fachowej wiedzy, rozsądnego podejścia i wieloletniego doświadczenia autora, który napisał poradnik w formie autoterapii dla osób, które z jakichś powodów nie mogą wziąć udziału w spotkania grupy terapeutycznej. Czy to ze względu na problemy z czasem, zdrowiem, zbyt odległą lokalizacją od miejsca spotkań bądż barierami psychologicznymi przed takim spotkaniem na żywo.
  6. Podróż po ciemnych zakamarkach duszy, Samotny pasażer siedzi w pustym wagonie, Jak budować, a nie zamieniać w gruzy, Jak dotknąć nieba zanim ziemia nas pochłonie, Atomowa konstrukcja dąży do rozkładu, Do próżni muszą trafić wypowiedziane słowa, Samotny taniec na opustoszałym balu, To Bóg stworzył umysł, czy to umysł stworzył Boga ? Niewolnicy biologii, cząstki pełne skaz, Produkty uboczne gwiezdnego pyłu, Miłość zrywa łańcuch, by potem się nim stać, Coś się wysuwa naprzód, żeby póżniej zostać z tyłu, W jednym umyśle żyją dwa światy, Wojna i pokój, jawa i sen, Korzysta z wyblakłej, nieaktualnej mapy, Gdzie wszystkie barwy zlewają się w czerń, Mikroskopijne byty w rozległej galaktyce, Zanim zrobią krok naprzód muszą zrobić dwa wstecz, Żeby mogły dalej żyć muszą zabrać czemuś życie, By w następnej kolejności ofiarować swoją śmierć, , Imperatyw biologiczny kontra logiczne podejście, Odwieczna wojna pragnienia z rozsądkiem, Psychodeliczna podróż w nieznaną czasoprzestrzeń, Gdzie koniec czegoś staje się czegoś początkiem, Antagonizmy zawsze będą nierozdzielne, Coś współistnieje z czymś, to naturalna forma, Materia musi stworzyć jakąś antymaterie, Tak jak to co złe nie istniałoby bez dobra,
  7. Jest parę kroków, które mogą ci pomóc. 1.https://app.box.com/s/egd334rvmuxipmyuj8jk7d08zcudh85s Pobierasz te książkę i przerabiasz ją etap po etapie. Książka w nurcie terapii poznawczo-behawioralnej napisana jak kompletny poradnik do autoterapii. Nie ma nic cenniejszego od wiedzy z czym przychodzi ci się mierzyć. Jeśli chcesz pokonać wroga, to najpierw musisz go poznać, ale na tym droga się nie kończy. Póżniej najtrudniejszy etap, czyli poznanie siebie. To jedna z nielicznych książek, przy której dostawałem olśnienia i wywoływała u mnie efekt "wow". Gwarantuje ci, że jeśli będziesz konsekwentny, to oprócz pozbycia się nałogu zyskasz wiele przydatnych umiejętności na resztę życia i staniesz się bardziej samoświadomy. 2. Wygospodaruj wolną godzinę i wypisz na kartce, co ci porno zabrało i co jeszcze może ci zabrać w przyszłości. Gdy przyjdzie pokusa, to postaw sobie warunek, że najpierw przeczytasz tą listę minusów i dopiero wtedy podejmiesz decyzje. 3. Jedną z technik jest też "popuszczenie hamulców". Robisz sobie cały dzień przy porno i katujesz nim mózg. Przerwa tylko na jedzenie i siku, a przez resztę dnia oglądanie wszystkich możliwych filmów i walenie gruchy. Uwierz mi, że taki całodzienny seans zmęczy cie jakbyś tydzień bez zmrużenia oka zasuwał w kopalni. Tą technikę poznałem na forum dla ćpunów i lekomanów. Porada adekwatna do tematyki wspomnianego forum, ale na mnie zadziałała tak, że do dzisiaj nie mogą oglądać porno, bo mi się żle robi na sam widok. Na szczęście sama masturbacja po jakimś czasie od tego doświadczenia nadal sprawia przyjemność. Ten krok raczej odradzam, bo może zadziałać odwrotnie. To jest opcja dla najbardziej zdesperowanych. 4. Znajdż kogoś, do kogo będziesz mógł napisać, gdy będziesz miał najtrudniejsze chwilę i pokusa będzie najsilniejsza. To jest naprawdę jedna z lepszych rzeczy dla nałogowca. Jak komuś powiesz albo napiszesz o tym co się z tobą dzieje, to już sam ten akt potrafi sprawić, że mija ci ochota. 5. Jeśli masz możliwość, to zamontuj lustro w ten sposób, żebyś widział siebie siedzącego przed komputerem z bocznej perspektywy. Z przedniej nie polecam, bo jeśli nie masz wyglądu amanta i nie jesteś narcyzem, to patrzenie na swój pysk przez większość dnia jest irytujące, wiem coś o tym. Jak zaczniesz oglądać pornosy, to w którym momencie mimowolnie spojrzysz w lustro podczas tej czynności. Uwierz mi, że nie ma bardziej żałosnego widoku niż widok samego siebie siedzącego zgarbionym przed monitorem z chujem w łapie. Taki namacalny obraz powoduje taki poziom wstydu, że nie zauważysz nawet kiedy naciśniesz X w prawym górnym rogu ekranu i właśnie będziesz zapinał rozporek. 6. Ktoś kiedyś podał na forum ciekawą poradę dotyczącą ubioru. Staraj się ubierać tak jakbyś się spodziewał za chwilę odwiedzin gościa. To daje jakiś psychologiczny efekt, bo jak się siedzi przed kompem w samych gaciach, to jakoś sam negliż powoduje wiadome skojarzenia. Nawet jeśli się złamiesz, to zawsze jest jakiś plus, bo będziesz musiał zdjąć garderobę i ubrać się z powrotem. Zawsze spalisz trochę kalorii podczas tych czynności, a nie wykonasz jeden ruch jak podczas siedzenia w samych gaciach. 7. Jak już wpadniesz, to nie rób z tego tragedii. Tak jak człowiek składa się z małych, niewidocznych atomów, tak sukces składa się z porażek i małych zwycięstw. Autorzy książki " Pułapka Porno" przekonywali, że złe myślenie o porażce jest przyczyną ciągów. Porażka w ich definicji jest krokiem do sukcesu, jeśli potraktujesz ją jako komunikat i poddasz ją analizie. Zapisz jakie miałeś myśli, co się wydarzyło tego dnia ( albo w ostatnich dniach poprzedzających) czy pojawiły się jakieś sytuacje, które mogły być katalizatorami takiej reakcji.
  8. https://businessinsider.com.pl/rozwoj-osobisty/ksiazki-ktore-poleca-elon-musk/1dj60tg Obczaj sobie listę polecanych książek przez Elona Muska. Nie ma tam żadnych książek z serii " coachingowe pierdolenie- nawyki człowieka sukcesu". Polecić od siebie mogę: 1. Christophe Galfard- Wszechświat w twojej dłoni. Mega inspirująca książka o tym z czego składa się wszystko co nas otacza i gdzie to wszystko miało swój początek. Nie ma żadnych skomplikowanych wzorów fizycznych( pojawia się tylko słynne E=mc2) ani niezrozumiałej terminologii. Poza tym się dowiesz jakie rozmiary ma wszechświat, czym naprawdę jest grawitacja, jak w przyszłości będzie można podróżować w czasie, dlaczego czas nie płynnie wszędzie tak samo i czemu za 5 miliardów lat słońce wybuchnie. Książka jest napisana w stylu powieści, w której ty jesteś głównym bohaterem. Spora dawka fizyki, chemii i biologii w mega przystępnej formie. W szkole nie byłem orłem z tych przedmiotów, ale gdybym miał takiego nauczyciela jak autor tej książki, to podejrzewam, że zostałbym prymusem. Jak chcesz poszerzyć horyzonty, to jedna z lepszych pozycji. 2. Michael E. Gerber- Dlaczego większość małych firm upada i jak temu zaradzić. Książka, która może nie jest mega odkrywcza i która nie da ci gotowego przepisu na sukces, ale potrafi zmienić myślenie na temat firmy, a to już duży krok. Jest parę inspirujących przykładów topowych firm i analiza ich sukcesu. Jako całokształt książka jest solidna i wartą ją przeczytać choćby dla paru naprawdę ciekawych wniosków. Coachingowe pieprzenie pojawia się tylko na ostatni kilku stronach, co można wybaczyć autorowi za taką małą dawkę tej trucizny i dominującą sensowną treść na poprzednich stronach. 3. Daniel Z. Liberman, Long Michael- Mózg chce więcej. Dopamina. Naturalny Dopalacz. Nie ma nic bardziej rozwijającego od wiedzy na temat działania ludzkiego mózgu. Książka w której można znależć odpowiedż na wiele pytań dotyczących tego, czemu niektórzy ludzie osiągają sukces i czemu ten sukces nie sprawia im radości, o tym dlaczego i jakie skutki ma to, że schizofrenik zwraca uwagę na nieistotne fakty, jak układ dopaminergiczny może powodować uzależnienia i jak moźe pomóc je pokonać oraz o tym, dlaczego bycie "tu i teraz" jest takie ważne. Jak ktoś się interesuje psychologią, to warto wziąć pod uwagę tę pozycje.
  9. Nie, takich młodych na roksie nie znalazłem. Chcesz się bawić w tresera, a się skończy tak, że to ty będziesz latał na smyczy. Bierz się za lekturę tego forum albo przeczytaj Kobietopedie, bo aż się z żenady musiałem przejść po pokoju po zapoznaniu się z treścią tego wątku.
  10. Zdajesz sobie sprawę, że rzucanie kół ratunkowych przez Waszyngton dla banków na Wall Street, to nie było żadne ratowanie systemu, tylko ratowanie zysków i bonusów tego słynnego "1%" najbogatszych ? Tylko Lehman zbankrutował. Pozostałe banki miały odpowiednią ilość aktywów, żeby zaabsorbować straty związane z debilnymi inwestycjami i potencjalnym bankructwem spółki-matki AIG, gdzie ubezpieczali swoje śmieciowe aktywa. Nie znasz liczb i piszesz głupoty o jakimś potencjalnym upadku systemu. Wszystkie banki, które dotknął kryzys dostały mniej więcej 180 miliardów od państwa ( czyli zostały zrabowane podatnikom, którzy musieli zapłacić za nieudane inwestycje prywatnych spółek) a ich aktywa łącznie wynosiły w tamtej chwili ponad 20 bilionów. Państwo po prostu uratowało bankierskie premie i stworzyło coś o wiele bardziej grożnego. Stworzyło przekonanie wśród banksterów/spekulantów/ inwestorów, że w razie czego FED jest gotowy stworzyć im siatkę bezpieczeństwa w przypadku przyszłych hazardowych zagrywek, które skończą się niewypałem i przyniosą straty. Zawsze przecież można sięgnąć do kieszeni podatników, gdy coś pójdzie nie tak. Wszystko przez brak odpowiednich regulacji. Na rynku ubezpieczeniowym spółka matka nie możne wyprzedawać aktywów spółek córek. Może mieć co najwyżej wpływ na poziom zatrudnienia, kadrę menadżerską, standardy umów ubezpieczeniowych, ale aktywa są już zabezpieczone przez regulatorów rynku ubezpieczeń społecznych. Właśnie to uratowało właścicieli polis różnego rodzaju, którzy mieli zawarte umowy z AIG. Upadek spółki matki w niczym im nie zagrażał w przeciwieństwie do interesów bankierów inwestycyjnych. Przy takim poziomie opodatkowania, skomplikowanego prawa podatkowego i przeregulowanej gospodarki, to jest wariant mało prawdopodobny. Przydałoby się zmniejszyć wydatki rządowe, uprościć prawo podatkowe, zmniejszyć podatki i ilość regulacji, które ograniczają możliwość manewru przedsiębiorcom. Patrząc na to co piszesz, to pewnie dla ciebie rozwiązaniem jest płaca minimalna, bo zapewne chciwi kapitaliści większość zysków sami skonsumują, a innym fundują racje głodowe. Tu może pomóc tylko i wyłącznie Kapitan Państwo.
  11. Przecie ja nie staje w niczyjej obronie. Po prostu wyraziłem swoją opinie na temat twoich debilnych komentarzy. Masz przemyślenia na poziomie głupkowatej nastolatki piszącej listy do Bravo Girl. W dodatku takiej o IQ średnio rozgarniętego szympansa. Oni/ One robią obrzydliwe rzeczy dla kasy, a ty piszesz obrzydliwe posty dla atencji, które są pełne pogardy i poczucia wyższości. Tak się zachowują ludzie małego formatu, do których ty niewątpliwie się zaliczasz.
  12. Może i taki sam sort, ale nadal jest to półka wyżej od ciebie i twoich infantylnych komentarzy.
  13. Pobierajcie książkę https://app.box.com/s/egd334rvmuxipmyuj8jk7d08zcudh85s Żródło https://www.nadopaminie.pl/
  14. Masz rozwiązanie swojego problemu. Na następnej imprezie pochwal się na głos, że ty też kiedyś robiłeś jednemu gościowi lachę po zmroku na plaży w Juracie i było to całkiem przyjemnie doświadczenie. Tylko nie zdziw się, gdy po takim przemówieniu otoczy cie wianuszek kobiet zachwyconych twoją personą. Wiem, że to może zniszczyć twój wizerunek samca alfa, ale czego się nie robi w obronie swojego terytorium.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.