Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Infernal Dopamine

Użytkownik
  • Content Count

    56
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

94 Świetna

About Infernal Dopamine

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Dla osób z siedzącym trybem życia basen może być wybawieniem. Parę lat temu postanowiłem z ojcem i bratem, że wybieramy się na basen, coby trochę się poruszać i nie spędzać wieczorów przed komputerem albo telewizorem. Wszyscy trzej mamy problemy z kręgosłupem ( po części jest to uwarunkowane genetycznie, a po części przez siedzący tryb pracy) które naprawdę potrafiły odebrać chęć do życia. Czasem ból w odcinku lędżwiowym był tak silny, że leżałem godzinami w łóżku wpatrzony w sufit, zmieniając pozycję od czasu do czasu i modląc się w duchu, żeby ten koszmar się skończył. Nawet proszki przeciwbólowe średnio pomagały, tylko lekko zmniejszać ból. Odkąd zacząłem regularnie chodzić na basen ani razu nie odczuwałem bólu pleców, które wcześniej były normą. Dodatkowym atutem był wzrost odporności. Zamiast zimnych pryszniców w domu korzystałem z ciepłego prysznica, który był ulokowany przy basenie, by następnie wejść do zimnej wody- oczywiście powoli, bez rzucania się na tzw bombę- i tak przez parę serii. Największym plusem było odstresowanie, które daje człowiekowi kontakt z wodą. Racje mają ci, którzy mówią, że pływanie jest jakąś formą medytacji. Kompletne wyciszenie chaosu myślowego w głowie, uczucie bycia tu i teraz, poczucie lekkości własnego ciała. Aspekty wizualny też ma miejsce przy regularnym pływaniu. Przede wszystkim przestałem się garbić, co wcześniej zdarzało mi się notorycznie przy mojej wadzie postawy. Zauważyłem rozrost w obwodzie klatki piersiowej i ramion. Dla chudzielca walczącego o każdy kilogram dało to naprawdę fajny efekt. Może nie wyglądam jak ludzie dżwigający regularnie żelastwo, ale sylwetka jest zdecydowanie bardziej kształtna i proporcjonalna.
  2. Dotykam, nie całuje. Poddaje się, bo może zawołać alfonsa.
  3. Masz cholernie irytujący sposób narracji. Dlaczego implikujesz innym mężczyznom postawy, które opisujesz na podstawie doświadczeń swoich ciotek ? To tak jakby mąż jakiejś kobiety cały dzień oglądał Eurosport- od meczu piłki nożnej po łyżwiarstwo figurowe- z czteropakiem żubra i podkoszulkiem poplamionym tłuszczem z podwawelskiej, a ona by zapytała na forum " Więc jak to jest ? Dlaczego cały dzień oglądacie Eurosport ? A potem wasze kobiety popadają w depresje, bo bardziej was interesuje wynik meczu Wybrzeże Kości Słoniowej- Demokratyczna Republika Konga niż własna żona..." Związki twojej cioci ( tej miłej, sympatycznej i skromnej) trwały krótko- czasem to i lepiej, bo wiele jest takich związków, że ludzie są ze sobą dłuższy czas i sami nie wiedzą po co. Czemu zakładasz, że winę ponosi wyłącznie druga strona ? nie bierzesz pod uwagę faktu, że twoja ciocia może nawiązywać zupełnie inne relacje np z tobą, a inne ze swoim partnerem życiowym ? Być może w takiej relacji jest wycofana, nie potrafi zaufać drugiej osobie, zachowuje bezpieczny dystans i nie angażuje się w pełni emocjonalnie w związek. Dla drugiego człowieka taki związek może być strasznie wyczerpujący, bo niby z kimś jest w związku, ale czuje się jakby był sam. Nawet jeśli ta osoba jest ciepła, miła i ma poczucie humoru. Jakiś defekt ma i niekoniecznie musi on polegać na tym, że twoja ciocia nie zachowuje się jak zołza. Co do drugiej cioci, to dlaczego zakładasz, że samo jej bycie w wielu związkach daje jej jakąś przewagę nad tą samotną ? Jest zgorzkniała, podła, niemiła i to pokazuje, że w żadnym z tych związków ukojenia nie znajduje, tylko szuka kogoś, na kim może wyładować swoje frustracje. Gdyby odczuwała jakąś namiastkę spełnienia, to miała by zupełnie inne podejście do życia i ludzi. On też tak naprawdę jest samotna. Związek to nie relacja tyran-ofiara, gdzie jedyna bliskość jaka istnieje, to ta fizyczna w postaci mechanicznego seksu w celu zaspokojenia bydlęco-zwierzęcej potrzeby i dzielenia jednej kanapy podczas seansu 1000280 odcinka Klanu To tylko złudzenie, bo ci mężczyżni robią jej za chwilową protezę pustki wielkości Rowu Mariackiego, którą w sobie nosi. Kto wie, być może twoja sympatyczniejsza ciocia jest bardziej szczęśliwa od tej zołzowatej, a ty próbujesz ją dopasować do swojego światopoglądu, w którym koniecznie trzeba z kimś być, żeby czuć się szczęśliwą i spełnioną
  4. Ciekawe co będą robić na tych trybunach ? może gapić się w smartfony, piłować paznokcie, plotkować o jakimś przystojniejszym grajku i popiskiwać gdy znajdzie się przy piłce. Nie dba o się o prawdziwych kibiców i pasjonatów futbolu.
  5. To ta pani od słynnego stwierdzenia, że najwięcej dzieci rodzi się w związkach jednopłciowych. Największy gwałt, to ona popełnia na logice i zdrowym rozsądku. Temat istniał już w przedwojennej Polsce. Polecam artykuł na ten temat https://ciekawostkihistoryczne.pl/2018/05/15/gwalty-na-mezczyznach-w-przedwojennej-polsce-18/#3 Znalazłem jeszcze coś takiego: " W 2011 r. portal BBC opisał sprawę kobiet z Zimbabwe, które porywały, odurzały i gwałciły mężczyzn, by ostatecznie porzucać ich tuż przy drodze. Młode Afrykanki kolekcjonowały spermę do celów rytualnych. " Na europejskim kontynencie być może nie bawiły się w takie ceregiele i od razu napadły na bank spermy. No ale zachowując powagę, to przydałby się ktoś, kto podejdzie do tego tematu bardziej profesjonalnie i uwzględni różne płaszczyzny problemu. Przydałby się na pewno jakiś społeczny obraz postrzegania gwałtu na mężczyżnie i stopniowa zmiana świadomości poprzez media głównego nurtu. Na pewno początkowe reakcje statystycznego Janusza wyglądałby mniej więcej tak: - Słyszałaś Halina ? chłopa zgwałciła kobita, ha ha ha... boże, o mało się kiełbasą nie zadławiłem - No ale jak to ? chłopa w ogóle da się zgwałcić ? pewnie sam chciał seksu i próbuje coś na tym ugrać - A wiesz, że może to i możliwe ? bo i ty mnie chyba kiedyś zgwałciłaś - Już zatkaj się tą kiełbasą i nic nie mów, baranie jeden Warto jednak próbować, bo im bardziej temat staje się powszechny, tym bardziej ludzie się z nimi oswajają i zaczynają rozumieć, że to wcale nie jest powód do żartów, a sam gwałt jest możliwy od strony technicznej. Niekoniecznie kobieta musi związać mężczyznę w celu zgwałcenia go wibratorem albo zmuszenia do zaspokojenia jej oralnie. Polecam jeszcze książkę " Missoula. Gwałty w amerykańskim miasteczku uniwersyteckim" z której wynika przygnębiający wniosek, że w temacie gwałtu organy ścigania i ogólnie cały aparat państwowy zawodzi, a społeczeństwo często staje po stronie sprawcy. To książka o gwałtach popełnionych na kobietach, a przecież wydawałoby się, że temat ten wcale nie jest bagatelizowany i sama świadomość społeczna jest większa. Jeśli takie panuje podejście w przypadku gwałtów na kobietach, to wątpię, że mężczyżni będą wzbudzali większe współczucie. Nie zaszkodzi jednak próbować, by dodać tym paru osobom odwagi w walce o swoje prawa i zgłoszeniu się na policje Dobra, muszę się poprawić. Podszedłem z uprzedzeniem do tej kobiety i nie chciało mi się tego słuchać, bo spodziewałem się znów, że będzie gadać jakieś bzdury, ale wyjaśniła z sensem o co chodzi. Pani redaktor mogła sobie darować głupie uśmiechy. W sumie podtrzymuje poziom pisma, w którym pracuje.
  6. Zawsze można powiedzieć " ta ? chuj mnie to obchodzi... hmm, ciekawe czy akcje Orlenu dalej będą spadać w dół na giełdzie ? "
  7. Chyba ci ten rogacz sprzedał tą historię przed chwilą na wódce, bo ciężko zrozumieć o ci chodzi. A ten link co wstawiłeś świadczy o tym, że ta jego eks też chyba za dużo rumu dolała do herbaty, bo niby napisała jedno zdanie, a trzeba je z trzy razy przeczytać, żeby się połapać co miała na myśli. Pamiętaj na przyszłość, że spacje przed następnym słowem naciska się raz.
  8. Pływam w basenie pełnym alkoholu, tabliczka głosi, że mniej szkodliwy od chloru, unoszę się na piance, dobrze robi na włosy, na tafli wody w moją stronę płynną papierosy, odpalam jednego i zanurzam się głęboko, połykam filtr na końcu i uśmiecham się szeroko, płynie stara pralka, telewizor i firanka, i trup jakiegoś gościa, który miał kredyt we frankach, szybkim kraulem płynną rozwodnicy i dłużnicy, z brzegu machają im żony, bankierzy i prawnicy, płynie maska z audi, silnik, skórzane fotele, wynurzają się obrączki, naszyjniki i portfele, w moim kierunku płynie bezimienna diva, całkiem nieżle wygląda pokryta pianką z piwa, wyciąga forsę z mojej dłoni i odpływa bez pardonu, dostrzegłem napis "roksa" z tyłu jej kombinezonu Pisane na trzeżwo.
  9. Wydymają człowieka szczególnie jak ten ani be, ani me w obcym języku i nie ma żadnej alternatywy. Warunków nie zmienią, bo wiedzą, że jak jeden się wypiszę z tego cyrku, to przyjedzie drugi na jego miejsce. Poza tym nie tylko na polskie szefostwo trzeba uważać za granicą. Lepiej unikać kontaktu z polakami, bo ci będą na ręce patrzyli i wszystkiego zazdrościli. Najbardziej ich boli jak przyjedzie rodak, znajdzie dobrą pracę i będzie miał więcej od nich. Był kiedyś taki artykuł o polakach na Brooklynie autorstwa Władysława Nowaka. Pewnie jeszcze gdzieś się znajduje w zakamarkach internetu. Ludzie mieszkający za ocenami mówili, że najbardziej trzeba na swoich uważać, bo by ci najchętniej oczy wydłubali. Kupią sobie parę markowych ciuchów, używana samochód i już na resztę z góry patrzą. Nic nie poradzisz z mentalnością zakompleksionych zadupiarzy. Ta sama mentalność co u Bułgarów, z którymi miałem styczność. Nażelowany łeb, pozłacany łańcuch na szyi, adidasy, ralph lauren i rolexy z bazaru. Żadnego uśmiechu do drugiego człowieka, prostej, życzliwej uprzejmości, jakichś wyższych wartości w życiu. Tylko nażreć się, nachlać w weekend, zarobić szmal żeby kupić rekwizyty do pozowania przed obcymi ludżmi i tak aż do momentu, gdy się staną pożywką dla robaków pod ziemią.
  10. Naprawdę nie widzisz różnicy między tym co piszę autora tego wątku, a sprawami rozwodowymi, zdradami, alimentami, ograniczaniem kontaktów z dzieckiem albo uszczupleniem majątku na rzecz partnerki ? Jasne, zdarzają się też błahostki i wyolbrzymianie, ale tak to już bywa. Są sprawy mniejszego i większego kalibru. Tam gdzie ktoś zmaga się z mniejszym problemem pisze się by się ogarnął, zmienił podejście i poszukał jakichś rozwiązań. Z kolei tam gdzie ktoś stracił kawał życia, zdrowie i pieniądze trzeba podejść do tematu inaczej.
  11. Takie jest życie. Nie będzie się chłopak tasował pod kołdrą czekając na tą jedyną i ten tzw "odpowiedni moment". Wydajesz się być osobą, która lubi tą swoją rolę ofiary. Niekoniecznie przyznając się przed samą sobą do tego. W pracy mnie krzywdzą, faceci mnie krzywdzą, wszyscy mnie krzywdzą. Chyba każdy tutaj poznał kiedyś taką osobą, która jest ciągle pokrzywdzona, ale nie wykazuje jakiejś większej chęci do pracy nad sobą i do zmiany swojego życia. Mam wrażenie, że tutaj też szukasz kogoś, kto będzie razem z tobą płakał nad twoim losem i pisał jacy to ludzie, którzy cie skrzywdzili nie są żli, jakie to niesprawiedliwości cie spotkały. Mi ciebie nie szkoda, bo każdy ma w życiu przesrane na swój sposób. Różnica jest tylko taka, że jedni bardziej, a drudzy mniej. Albo się szuka rozwiązań, albo się szuka wymówek i ciągle analizuje zdarzenia, które miały miejsce. No bo po co roztrząsasz sprawę z tym facetem ? 20 lat będziesz jeszcze maglowała ten tekst z żalem " jak on mógł tak mnie potraktować ? jak on mógł tak powiedzieć ?" a mógł, bo ma takie prawo. Jajka ma pełne i się w konwenanse nie bawi, gdy go zwierzęca potrzeba dociska. Lepiej jakbyś zapomniała o tym i się za innym chłopem rozejrzała, ale podejrzewam, że to ci nie da tej satysfakcji, co użalanie się nad sobą i potępianie w nieskończoność tamtego gościa.
  12. Na wyjazd do Zakopanego. Jak mam trochę funduszy i wolny czas, to tylko w góry, bo jestem zakochany w Tatrach. Nie jak jakiś statystyczny Janusz, który cały dzień po knajpach lata albo po sklepach z żoną na Krupówkach i najwyżej na Kasprowy Wierch kolejką dojedzie. Jakiś prowiant, kawałek płachty i cały dzień na przemian spacer różnymi szlakami, a w ramach odpoczynku wylegiwanie się na tatrzańskich łąkach. Poza tym zęba trzeba zrobić, bo się złamał na kiełbasie suszonej na kaloryferze.
  13. Mężczyżni też miewają problemy z tarczycą i wcale nie jest to starcza choroba. Teraz problemy z tarczycą często dopadają młodych, więc zbadaj tarczyce i przy okazji sprawdż przeciwciała, bo może to być jakaś choroba autoimmunologiczna. Oczywiście morfologia do tego i możesz sobie sprawdzić glukozę na czczo, bo być może masz jakieś wahania poziomu cukru w organizmie. Nie jedz w ogóle. Jeśli już, to tylko węgle w postaci zbóż pełnoziarnistych, owoców albo warzyw.
  14. Bo taka jest u nas mentalność. Masz mniej, to mają cie za nic, a jak masz więcej, to ci zazdroszczą. Dawno wyłożyłem laskę na ten układ. Wychodzę z założenia, że różnie na tym świecie bywa i nikt nie zna daty końca swojego żywota. Nikt mi nie da gwarancji, że ma sens urabianie się po łokcie żeby zaimponować komukolwiek i nie chodzi mi tu wcale o innych ludzi. a o rodzinę i myszkę, z którą będzie żyło się " długo i szczęśliwie". Szkoda mi życia po prostu. Dziwi mnie, że ludzie potrafią oszczędzać na jedzeniu np i inwestować ten hajs w markowe ciuchy albo piąty telewizor w ciągu roku. Jakbym miał wybierać między jednym, a drugim, to wolałbym kupić ciuchy u Wietnamca i wydać kasę na dobre żarcie. Pisząc "dobre żarcie" nie mam na myśli tatara z łosia w restauracji za 60zł, tylko kupienie sobie lepszej wędliny, chleba z dobrej piekarni, świeżych warzyw i owoców, a nie jakichś mrożonek itd. Tymczasem ( w mojej rodzinie też ma to miejsce) wydają tyle szmalu na jakieś łachy byle było znane logo, a na śniadanie bułki z margaryną i najtańsza wędlina, która o mało nie zacznie fosforyzować od ilości tych chemicznych dodatków i polepszaczy. Co do tych mieszkań, to zależy od podejścia. Znam parę, która kupiła mieszkanie dwupiętrowe na obrzeżach za 350tyś. Kredyt spłacili niecały rok temu. Mają los dookoła, ciszę, spokój, mieszkanie naprawdę piękne ( miałem okazję wizytować tam parę razy) przestronne, zadbane, ale jednocześnie skromne. Bez jakichś ekstrawagancji, żeby komuś zaimponować. Nawet jak o nim mówią, to bez żadnego przechwalania się, tylko że kupili to na co było ich stać i że trafili naprawdę super. Można ? ano można. Jak się ma głowę na karku i rozum dogania metrykę, a nie zostaję za nią w tyle, to człowiek organizuje życie tak, żeby jemu się podobało a nie gapiom.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.