Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

WitaminaD3

Użytkownik
  • Content Count

    62
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

20 Świetna

About WitaminaD3

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Na odszkodowaniu ciężko się wzbogacić, nawet jest to zabronione chyba xd Żeby nie było offtop, zjadłem kilka zdrowych posiłków, poćwiczyłem, mam czas na relaks i czytanie, ta kwejkowa herbatka do kocyka.... xD
  2. Całe szczęście jestem pozbawiony takich projekcji, mam wrażenie, że po prostu trudno wybrać i jestem takim sztampowym przykładem osoby, która nie jest pewna czy wybrała najlepiej - to spotyka masę ludzi stąd tylu singli, wiemy o ogromnej puli potencjalnych partnerów. Nie operujemy na 10 pannach z zabawy na remizie, gdzie kto pierwszy ten lepszy. Wszyscy jesteśmy wybredni. Jak zaznaczyć kwestię płacenia na pół?
  3. Byłem ostatnio w rozjazdach, tydzień w jednym mieście, tydzień w drugim. Cały ten czas miałem zainstalowanego Tindera, w sumie to taki pierwszy poważniejszy krok w powrocie do nawiązywania relacji hm romantycznych. I wiecie, doszedłem do wniosku, że fajnie jest sobie oglądać ładne dziewczyny, wybierać, oceniać, ale jak już odwzajemnią i strzeli match to jest strach potencjalnej straty oraz odrzucenia. Kolejna rzecz, w każdym z tych miejsc były takie pojedyncze osoby na które szczególnie zwróciło się uwagę, mające taki wspólny gen, pewien znajomy błysk, wewnętrznie czułem, że mi odpowiadają, że tak może wyglądać dziewczyna. Do czego zmierzam, zawsze za rogiem może być ktoś ciekawszy i tysiące osób o których istnieniu nie mamy pojęcia. Mam wrażenie, że Tinder utrudnia poznawanie kobiet, wyrabiamy sobie poprzez przeglądanie setek zdjęć pewien profil - same najlepsze cechy, elementy atrakcyjności, ale one są przecież fragmentami wielu osób. Potem jak ktoś się nie wpasowuje to out, tak jak było na kanale ocal siebie - brak kompromisów co do partnera i wyśrubowane oczekiwania. Męczy mnie również fakt, że mając te 21 lat ludzie wchodzą w relacje bez założenia, że już po roku czy dwóch muszą nastąpić zaręczyny, w przypadku dziewczyn 25/27+ ta sytuacja jest zupełnie inna, mam takie wrażenie, że dziewczyny w tym przedziale to skok na głęboką wodę i ekspres do Urzędu SC. Też się z tym spotykacie?
  4. Wrzucę swoje trzy grosze, spotykałem się z pewną szanowną Panią i seks był regularnie, nawet czasem w większych dawkach niż byłem w stanie przyjąć, wszystko bardzo dobrze. Ale co jeśli tego seksu nie mogło być - wyjazd, delegacja, święta itp. Otóż porno nie wchodzi w grę bo to zdrada, a skoro ona nie potrzebuje oglądać to jest to mocno niezrozumiałe dlaczego ja miałbym na to ochotę. Druga kwestia, po co porno skoro mogę sobie wyobrażać partnerkę w różnych sytuacjach i grać pod wspominki z poprzednich spotkań. Właściwie nawet choroba nie byłaby tu wytłumaczeniem, po drugie mając nagie zdjęcia partnerki raczej nie trzeba dodatkowych bodźców, żeby się pobudzić. Mam trochę mętlik w tej sprawie, o ile w stałych, zamieszkałych wspólnie związkach gdzie ten seks jest regularnie to tak fizjologicznie nie ma miejsca na porno, ale co w przypadku początków znajomości czy rozjazdów. Spotkałem się z argumentami Pań, że to pewna forma zdrady - przerzucenie koncentracji na inną kobietę, podziwianie innej, to chyba boli najbardziej. Oczywiście spotkałem się z komentarzem, że właściwie w szczęśliwym związku nie powinny mnie pociągać inne. Zastanawiam się gdzie w tym wszystkim jest pewna rozsądna granica, czym różni się porno gdzie wybieramy sobie aktorkę i pozycję od rzucenia tego samego hasła w czacie na kamerkach gdzie wybrana przez nas strimerka pokaże, zrobi to i owo. Śliski temat.
  5. Specjalnie nie pracowałem tego dnia, szef zleca jakieś nagłe zakupy kwiatków czy czekoladek bo tak trzeba. Mam wrażenie, że zrobiły się z tego drugie walentynki, mężczyźni muszą częściej wychodzić z inicjatywą i na dodatek z intensywniejszym zaangażowaniem, inaczej co to za facet. Kobieta powie. że liczy się gest jeśli chodzi o robienie czegoś dla mężczyzny, ale dla niej trzeba się STARAĆ.
  6. Jeśli jedna strona czegoś bardzo potrzebuje do spełnienia, a druga jej notorycznie odmawia lub z czasem przestaje się pytać bo odpowiedź jest znana to coś w tym nie tak. Wszystko to kwestia dopasowania, jeśli jedna osoba preferuje biały związek a drugi chce seks każdego dnia to wiadomo, że będą problemy, to samo w sprawie OPa - tylko skala jest inna. Najgorsze jest to odbębnienie 5 minut i wystawianie się, moim zdaniem jest to kwestia chemii lub jej braku, jeśli kobieta jara się tym jaką przyjemność sprawia partnerowi to na pewno będzie dostarczała sobie i jemy takich emocji, jednak jeśli to nie jest przyjemność, zmusza się to będzie tylko unikać. Trzeba o tym rozmawiać, rzucanie szmatami i wystawianie fajki do dmuchania to raczej słabe rozwiązanie, to raczej dawanie argumentów drugiej stronie, że to przywiązanie do blowjoba jest wręcz niezdrowe. Mówiąc o zapachu czy smaku swojego ex wprowadza pewną śmieszność do nowej relacji, jakby ciągle miała tego poprzedniego penisa w ustach. Oczywiście, może być tak, że OP zmienił dietę i jego sperma ma smak/zapach np. czosnkowy, cebulowy czy kiełbasiany, a sam penis nie jest do końca zadbany. Trzeba rozmawiać, ale przede wszystkim skupić się na higienie.
  7. Ok, ale piszesz w czasie przeszłym. Stawiając się w jego sytuacji: 1. nie pociągasz mnie 2. czuję do Ciebie urazę, skrycie obwiniam za coś 3. problemy ze zdrowiem, stres 4. znudzenie tą samą partnerką Nie wiem co jeszcze...
  8. Toż to ich własna broń i pytania słowa jakie by padły gdyby sytuacja się odwróciła.
  9. Warto wystopniować pewne oświadczenia, trudniejsze i boleśniejsze dla niej będzie rozstanie, lepiej zmniejszyć kaliber i powiedzieć, że nie odpowiada Ci życie łóżkowe, co złego może się stać? Będzie jej przykro? Na pewno mniej niż przy rozstaniu, wyprowadzce, podziale rzeczy, tłumaczeniu się przed znajomymi. Istnieje takie ryzyko, że macie inny temperament lub jej wystarcza tak jak jest, sprawa delikatna bo jeśli zacznie to traktować to jako obowiązek to i ty stracisz ochotę. Trzeba jej powiedzieć - słuchaj, jest mi z Tobą źle w łóżku, odrzucasz mnie, odtrącasz, nie angażujesz się i nie czuję żadnego pożądania. Dlaczego się tak zachowujesz? Dlaczego sprawiasz mi przykrość? Czy między nami jeszcze jest co zbierać? I słuchaj. Wyznanie "końca" powinno być trudniejsze do wymówienia niż taka rozmowa, nie wiem dlaczego tak często zamieniona jest kolejność. Podchodząc do sprawy w zaproponowany przeze mnie sposób jesteś fair wobec siebie (dałem jej szansę to wyjaśnić, dowiedzieć się o błędach, naprawić) oraz niej (wie co jest przyczyną i że to ona nawala - jeśli Twoja wersja oczywiście jest kompletna). Nigdy nie będzie dobrego momentu na rozmowy, ale najlepszy dostępny to ten teraz. Możliwe, że będzie płakać całą noc. Jak się rozstaniecie bez takiej rozmowy będzie tylko gorzej, nawet cofnięcie tej decyzji czy słów będzie wtedy trudne - zabrzmią Ci jak szantaż lub sam zostaniesz o to oskarżony. Czekamy na info jak to się potoczyło, weź się w garść.
  10. Nie wiem czy ktoś ma prawo domagać się usunięcia takich rzeczy, jeśli coś jest przerobione i to po prostu część naszego życia to ta druga strona powinna to zaakceptować - była przede mną inna, inne, też spędzaliście razem czas. Tak sobie myślę, że posiadanie tych pamiątek może być pewnego rodzaju kierunkowskazem co robić, czego nie robić, żeby tej kolekcji nie powiększać. Niektóre zdjęcia - te niepozowane, one często najlepiej oddają pewne chwile, zawsze wszystko magazynowałem, zbierałem, archiwizowałem. Problem jest po latach bo mam tego dużo, po różnych relacjach. Ja jestem trochę w tym utopiony, bo niewiele rzeczy robiłem tak naprawdę sam. Należy doceniać własne zainteresowania, swoich znajomych, odrębne grupki, mieć odskocznię. Nie mam zdjęć do których wracam, to trochę dziwne wracać do tego, ale robiłem ostatnio porządki plus rozkminiam jakieś tematy związkowe podczas audycji Marka i podobnych, przypomniałem sobie, że mam sporo takich rzeczy.
  11. Ostatnio zdałem sobie sprawę, że znaczna część mojego życia zapisana jest na zdjęciach wraz z moimi ex, niewiele jest takich wydarzeń, które dotyczą bezpośrednio mnie - męskie wyjazdy, wieczory kawalerskie. To taki stracony czas uwieczniony w różnych plikach avi i jpg, ani to wspominać, ani komuś pokazać, to taki czas zawieszenia "po" kiedy nie jest się z tą osobą ze zdjęć. Zapisuję sobie to od lat na osobnym dysku, trzymam jako taki dowód historyczny trochę. Te wspólne wydarzenia, wyjazdy zawsze traktuję jako miejsce w którym byliśmy, a nie które ja odwiedziłem. Może to jest problem, ale to są fakty. Ale czy za 10 lat miałbym do tego wracać? Czy za 20 lat miałbym to oglądać, po co? Co z tym zrobić? Co zrobić z latami życia na zdjęciach, nagraniach, które już nie jest moje?
  12. Cześć:) Czekamy na topic
  13. Od razu pomyślałem o gejmerkach, kiedyś kompletnie nieobecne, ale mężczyźni czy chłopcy zaczęli odpływać więc poszukują jakiegoś zastępstwa w atencji, skoro nie ma jej na żywo to chociaż niech biegają za mną w grze itd. Śmieszne.
  14. Stąd nazwa tematu. Kiedy ktoś z taką pasją i przekonaniem szkoli nas, jest święcie przekonany, ze jego/jej nastawieni czy podejście jest prawidłowe to łatwo ulec. Przyznaję, jestem innym człowiekiem, nie pamiętam siebie, swojego podejścia do tego tematu lata temu, po prostu nie było z tym problemu. Możesz rozwinąć? To generowało złość, foch, każdy ma do tego prawo, mogłem inaczej na to reagować. Takim stwierdzeniem stawiamy ex w roli ofiary już na starcie, jeśli ona jest ofiarą, ja postępuję niewłaściwie to łatwo można nadać mi odpowiednią etykietę oprawcy. To było absurdalne, bo równie dobrze można sobie wymyślić - jeśli chcesz z kimś porozmawiać to możesz ze mną, po co odzywasz się do znajomych czy koleżanki z piaskownicy. Taka osoba swoim ogromnym przekonaniem, pewnością zmiecie nas poczuciem winy i ustawi w roli kata. I to nie są tylko słowa, taka osoba będzie przeżywać, płakać, cierpieć. Jeśli jedna strona nie stawia sobie granic druga tego nie zrobi za siebie i za nią.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.