Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

cnrdz

Użytkownik
  • Content Count

    28
  • Donations

    3.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

11 Dobra

About cnrdz

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. cnrdz

    Ukochane prostytutki

    A to nie na tym to polega że idziesz i pier*olisz? 🤣
  2. Ostatnio wpadłem na taki projekt, tzw. dom kopułowy, podobno tańszy w budowie bo odchodzi m. in. cena dachu i tańszy w utrzymaniu ze względu na swoją budowę. Co myślicie? https://www.youtube.com/watch?v=OTtV64Lqm5I
  3. Jaka jest według Was alternatywa do usamodzielnienia się bez wkopywania się w kredyty? Moje założenie jest takie, że nie ma opcji żebym mieszkał kiedykolwiek w mieszkaniu, bo czułbym się tam jak w puszce. Obecnie wynajmuje "letniak" zaadaptowany jako mieszkanie na prywatnej działce właścicieli, obok domu w którym oni mieszkają. "Domek" ma około 40m2 i na dobrą sprawę mi wystarcza. Co prawda brakuje mi swobody w postaci własnego garażu, gdzie mógłbym pogrzebać przy samochodzie, stąd naszły mnie te rozmyślania. Kiedyś Michał Jesionowski (ten z Miłośnicy 4 Kółek) nagrał vloga o niejakich ROD-ach, czyli Rodzinnych Ogródkach Działkowych (lub jak kto woli RODOS - ... Ogrodzone Siatką, ale jak brzmi )jako właśnie takiej alternatywy, bo podobno jest to tanie wyjście, jednak z mojego researchu wynika, że nie do końca legalne (są tam niby jakieś luki, ale czy warto się w to pakować?) Tutaj link do odcinka: >Klik< Inną sprawą jest, że nie jestem pewien czy chciałbym całe życie mieszkać w jednym miejscu, więc budowanie domu za 200-300tyś zł to raczej nie dla mnie. Z drugiej strony bardzo ciekawa wydaje się propozycja tych od domu za 35tyś zł za 35m2 na zgłoszenie >Klik< Jakie jest Wasze zdanie? Jak Wy mieszkacie? Dom? Mieszkanie? Własne? Wynajem?
  4. Polecam się zapoznać z komentarzem do tego filmu odnośnie innowacyjnych ogniw Kolibri: O, tutaj
  5. Witam Mam zaburzenie depresyjne, fobię społeczną i niskie poczucie własnej wartości po wstępnej diagnozie psychoterapeuty. Chciałbym się udać na psychoterapię. Mam kilka pytań do osób które uczestniczyły w psychoterapii: Jaką płeć terapeuty wybraliście i jakie macie przemyślenia na ten temat, czy facetowi lepiej będzie się wygadać czy kobiecie? Może ktoś polecić dobrego psychoterapeutę z okolic Milanówka, Grodziska ew. Pruszkowa?
  6. Nie, "głowa" mi podpowiada, że to żaden sukces i że powinienem zrobić to już wcześniej Przerabiałem te wszystkie metody, ale ja słusznie wyżej zauważyłeś jest potrzebne jest najpierw ustabilizowanie nastroju No właśnie tego nie potrafię, na logicznym poziomie wiem że może ich droga jest zupełnie inna od mojej ale na emocjonalnym widzę siebie daleko za nimi Dzięki za książki, co ciekawe wszystkie je posiadam ale do żadnej jeszcze nie zajrzałem 😀
  7. Mam takie podejrzenia. Na ocalsiebie w artykule o bordeline jest kilkanaście pytań które mogą w jakimś stopniu stwierdzić czy jest prawdopodobieństwo bordera. Mi wyszło w jakiś 3/4 pytań. Kilka razy opieprzyłem dziewczynę za jakieś przytyki, które mnie mocno zabolały, jednak następnego dnia gdy przemyślałem to jeszcze raz uznałem że reakcja była nieadekwatna
  8. Na 13 jestem zapisany. Nie, nie oczekuję że pisząc post na forum poczuję się lepiej. Chciałem to po prostu przelać "na papier", posłuchać Waszych opinii, rad Jestem z okolic Pruszkowa. Ten u którego byłem kiedyś nie był zły, ale teraz mieszkam w innym miejscu. Dzięki za tą stronę o witaminach - zrobię badania i zobaczę jak pod tym względem stoję. Co do kanału Ocalsiebie, znam, oglądam. W powyższym filmie naprawdę poczułem że ktoś mnie rozumie, chociaż w 60% Ja tylko obawiam się że jak potwierdzi się borderline to będę musiał leczyć się z dwa lata, a że na NFZ nie mam co liczyć to wydam na to sporo kasy. Drugiej rzeczy której się boję to szpitala psychiatrycznego.
  9. Ten wpis nie dotyczy relacji damsko-męskich ale innego, pasującego działu nie znalazłem. Chciałbym się podzielić z Wami moją historią. Robię to bo potrzebuję to zebrać w całość i się z kimś tym podzielić. Od małego byłem nieśmiałą osobą. Zawsze szkoła była dla mnie powodem do stresu, nieraz płaczu. Ale nie tylko ona, zawsze jak kogoś nie znałem dobrze, wstydziłem się, wręcz uciekałem. Trwało do od podstawówki, przez gimnazjum, po nawet część szkoły średniej. W szkole podstawowej znęcano się nade mną psychicznie, nie potrafiłem się z tego nikomu zwierzyć, więc dusiłem to w sobie. Z kolegami z klasy rzadko widywałem się poza szkołą, byłem samotnikiem. Wolałem spędzać czas sam, ewentualnie z bratem. Dużym stresem było dla mnie podjęcie nauki w szkole średniej, bo wiadomo, trzeba było zmienić otoczenie, usamodzielnić się, a ja nie byłem na to gotowy. Technikum też mnie nie oszczędzało pod względem stresu. Bywało że aż trząsłem się ze zdenerwowania i strachu. Jednak jakoś udało mi się przebrnąć przez ten etap i myślałem że mogę odetchnąć z ulgą. Skończyły się czasy szkoły, wywoływania do tablicy, poniżania, wyśmiewania itp. Jednak nic bardziej mylnego, teraz trzeba było wziąć się za siebie i obrać jakiś kierunek w życiu. Pod naciskiem rodziny i z braku pomysłu zapisałem się na studia dzienne na kierunku informatyka. Wytrzymałem tam jeden semestr, wiele zajęć opuszczając. Nabawiłem się łagodnej formy jelita drażliwego, co skutecznie zmotywowało mnie do opuszczania zajęć, gdyż każda chwila tam spędzona to myślenie o tym, czy zaraz coś mi zacznie burczeć w brzuchu i wszyscy się będą z tego śmiać. Rzuciłem więc studia, myśląc, że znalezienie pracy będzie łatwiejsze. Wyszło na to że przesiedziałem w domu prawie 1,5 roku nic nie robiąc. Mieszkałem ze swoimi rodzicami. Ojcu bardzo nie podobało się że nie pracuję, więc co jakiś czas mi przypominał, że jeśli nic nie zrobię w tym temacie, to mogę się wyprowadzić. Ja nie potrafiłem z nim rozmawiać, powiedzieć o moich lękach, strachu, stresie, więc wszystko tłumiłem w sobie. Wtedy też zaczęły się nade mną zbierać czarne chmury. Zacząłem miewać objawy depresyjne, płakałem w nocy z bezsilności, miałem myśli samobójcze, można powiedzieć, że nie żyłem, a wegetowałem. Byłem w martwym punkcie z którego nie wiedziałem jak wyjść. Wtedy też poszedłem na psychoterapię i zacząłem brać antydepresanty. Na terapii byłem około 3 miesięcy, w między czasie znalazłem pracę. Pracuję tam do dzisiaj, już prawie 5 lat – jest to praca fizyczna na magazynie. Zacząłem czuć się lepiej więc rzuciłem terapię. Teraz dochodzimy do punktu w którym jestem. Pracuję dalej fizycznie, mieszkam sam w wynajmowanym mieszkaniu. Nie mam przyjaciół, ani kolegów, z którymi widywałbym się po za pracą. Cały czas biorę leki na depresję. Znowu utknąłem w punkcie. Chciałbym zmienić pracę, lecz zupełnie nie wiem czy dam radę znowu przechodzić przez stres poznawania nowych ludzi. Dodatkowo ostatnio uzmysłowiłem sobie, że wahania nastrojów które mam już od dawna, to może być borderline, z którym bardzo ciężko mi się żyje, gdyż sam nie wiem kiedy jak się będę czuł. Rano budzę się z dobrym nastrojem by po południu czuć się jak g*wno. Czasem jedna sytuacja lub nawet wspomnienie sytuacji z przeszłości obraca mój nastrój o 180 stopni. Często nie potrafię się cieszyć tak po prostu – z życia. Nie mam pojęcia jak dalej zaplanować życie. Chciałbym mieć działkę i postawić dom ale nie wiem jak znajdę na to pieniądze, a nie chcę brać kredytu. Bardzo chciałbym działać w sprzedaży afiliacyjnej a później sprzedawać własne produkty, lecz przez te wahania nastroju, zazwyczaj zaczynam coś by po chwili uznać to za bezsensowne lub przeraża mnie ogrom rzeczy które trzeba zrobić, żeby z tym wystartować. Codziennie mam taki mętlik w głowie, tyle spraw które powinienem zrobić, że nie mam pojęcia za co się brać i tak po kolei zaczynam różne rzeczy by później się z nich wycofywać, przez co tracę czas bo niczego nie doprowadzam do końca. Nie mam pojęcia jak to ogarnąć, mam zaległości w wielu aspektach mojego życia. Jak wezmę się za jedną rzecz, inna wyda mi się ważniejsza lub bardziej priorytetowa. Ciągle też mam problem z zazdrością ludziom, którym się się udało, na przykład posiadającym sportowe samochody, mającym swoje własne domy, ciekawe życie. Nie jest to zazdrość typu, że życzę im źle, lecz przygnębia mnie ten kontrast między nami. Jak na razie to tyle mojego strumienia świadomości, może później coś dopiszę.
  10. Bracie, obrazki się nie ładują! 🤔
  11. Teraz to już nic nie rozumiem 😂 "Baby są jakieś inne"
  12. Sory za post pod postem ale minęło 15 minut i nie mogę edytować (może moderator połączyć te dwa posty?) a nurtuje mnie jeszcze jedno pytanie. Otóż mówiłem tej dziewczynie o tym że mam depresję, jestem prawiczkiem, mam problem z pewnością siebie, nawet przed naszym pierwszym spotkaniem a mimo to chciała się ze mną spotkać i uprawiać seks. Stawiało mnie to w możliwie najgorszym świetle już wtedy. Czy spodobał jej się tylko mój wygląd fizyczny, czy może potrzebowała 'bolca'?
  13. Zapisałem się na 13 marca na sesję Skype do Olszaka! W domu łatwiej w razie czego opanować emocje
  14. Że od dłuższego czasu myślę nad terapią, ale wiem że ta terapia też może być przepłakana i że będzie mi podczas niej wstyd jak cholera, dlatego to tak oddalam, oddalam...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.