Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Reedson

Użytkownik
  • Content Count

    13
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

18 Dobra

About Reedson

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Nie wiem, czy Korwin jest agentem, czy sabotuje swoje własne wysiłki (i przy tym masy innych ludzi), ale gdyby nie Korwin to bardzo możliwe, że pod naporem rodziny, otoczenia (które widzi tylko PIS i PO) byłbym takim samym lemingiem jak oni i uważał, że "mi się należy". A tak, odkąd mam prawa wyborcze głosuje na te jego partie, swojego głosu nigdy nie żałowałem. Aktualnie Konfederacja robi świetną robotę w sejmie. Oczywiście jak na 11 posłów, którzy jedyne co mogą to sobie pogadać. P. Janusz zasłużył na emeryturę, według mnie powinien się już wycofać z polityki, swoje zrobił.
  2. @Kespert zapewne masz rację, za dzieciaka byłem "chowany" głównie przez babcię, która mi wiecznie wpajała, że dziewczynki trzeba szanować Do dziś mi truje dupę za każdym razem jak się widzimy, że ja to się marnuję bez dziewczyny, że ślub, wnuki. Pierdolenie. Mój dziadek mając 73 lata, emerytowany górnik, woli zapierdalać na budowie niż siedzieć z nią w domu. A jak ma wolne to przesiaduje w garażu lub piwnicy, bo non stop na niego mordę drze. Powiem Wam, że dopiero po zablokowaniu eks czuję się tak na prawdę uwolniony od przeszłości z nią, już po kilku dniach zerowego kontaktu, braku jej mordy na messengerze, braku możliwości podglądania jej profilu po prostu czuję się wolny. Coś pięknego, już nigdy się nie dam wkręcić w "przyjaźń" po rozstaniu. Dołek minął, to poczucie "samotności" jakoś odeszło. Myślę, że było to spowodowane głównie świętami, za którymi nie przepadam i brakiem planów na sylwestra. Dobrze, że był stream p. Marka, fajnie było w końcu być na jego live, postaram się bywać częściej. Wczoraj w końcu zdecydowałem się na zakup książek p. Marka, zabrałem się za czytanie Kobietopedii, następne w kolejce. W tym roku planuję przeczytać 20 książek. Pod koniec stycznia rozpoczyna się kurs tańca niedaleko mnie, zamierzam pójść, bo podobno tańczenie szło mi nawet dobrze, ale na trzeźwo nie było szans, żeby mnie ktoś na parkiet wyciągnął. Drugi miesiąc masy, siła idzie do góry, mięso się buduje, w tym roku jest plan dobić do 110 na klatę, 160 przysiad i 200 w martwym i nie zalać się jak prosiak Chęć posiadania kobiety póki co zeszła na dalszy plan. Myślę, że to wcześniejsze odczucie było spowodowane tym, że cały czas podświadomie miałem nadzieję na powrót do eks. Ten rok będzie zdecydowanie dobry. Jeszcze muszę pomyśleć o życiu zawodowym. Co bym chciał robić i iść w tym kierunku, ale na to dam sobie więcej czasu.
  3. Wiem, ale na tą chwilę nie potrafię czerpać szczęścia nie mając do kogo gęby otworzyć. Zawsze tak miałem, że jak przeżyłem, zrobiłem, zobaczyłem coś fajnego to chciałem się tym z kimś podzielić. Jak nie mam z kim to czuję jakąś taką niemoc, pustkę, chuj wie co. Trafiłeś. Mam chyba zbyt dużo wolnego czasu na użalanie się nad sobą. Często nawet zajmując się tym czym lubię (gram sobie) zaczynam myśleć o czymś negatywnym i kompletnie mi się wszystkiego odechciewa. Nic nie potrafi mnie aktualnie zaabsorbować na tyle, żebym odstawił takie wprowadzanie się w swoje głupie stany emocjonalne. A gry to pasja jak każda inna. Mnie na przykład dziwią ludzie ganiający za balonem po trawniku, ale nie pytam ich ile mają lat żeby to robić... 14-18 - później wspomniałem, że wtedy uważałem się za zbyt młodego na seks, więc ograniczaliśmy się tylko do manualnych przyjemności. A z tą panną seks uprawiałem raz, reszta to manual + usta (z mojej strony). Po co miałbym kręcić skoro i tak opis tego związku wprawia mnie w zażenowanie, jak mogłem być taką ciotą... Zgadzam się. Ja chyba jestem kretynem, że mając wiedzę z forum i od władcy życia nadal mam takie podejście. Albo po prostu sama teoria to nie wszystko i samemu będę się jeszcze musiał sparzyć... Możliwe... Jak popatrzę na ten rok to wiem, że zrobiłem mega krok w ogarnięciu swojego życia względem lat poprzednich, ale wiem, że mogłem więcej i niepotrzebnie skupiam się na tym. Główny "konkurent" tej panienki po wszystkim tak mi koło dupy w tamtym towarzystwie narobił, że raczej nie ma szans
  4. Tylko, że u mnie nie jest to problem związany ze wspomnieniami z nią, czy coś tego rodzaju. Jak tak pomyślę, to ja w ogóle nie potrafię się niczym tak szczerze cieszyć Wiem, dlatego pousuwałem wszystkie konta na portalach randkowych i na razie chcę ogarnąć swoją głowę do końca. Haha, no ostatnich kumpli potraciłem po części przez babę tych z rl - bo nie było dla nich czasu, a internetowych, bo ze wszystkich adoratorów panienka grająca w gry wybrała mnie ^^ Chciałem się zapisać na sporty walki, mogłoby to dodać mi nieco pewności siebie. Tylko, że treningi są o stałych godzinach, przy pracy na 3 zmiany to mały problem... Ale niedługo będę zmieniał siłownie na tą w której takie zajęcia są prowadzone więc się dopytam co i jak. Imprezować nigdy nie lubiłem, w klubach czuję się jak obcy a odkąd ćwiczę to alkoholu praktycznie nie piję
  5. Witam, jestem już na forum sporo czasu, ale do tej pory jakiegoś poważnego tematu odnośnie tego jak tu trafiłem i co skłoniło mnie, by zostać jeszcze nie napisałem. Zbliża się koniec roku i chciałbym się Wam drodzy bracia wygadać, wyżalić, zapytać o zdanie, o radę. Na początek opiszę trochę siebie, później przejdę do części właściwej tematu. Lat 26, wykształcenie średnie, praca ~3,5k pln, na miejscu (mieszkam na małej wiosce). Doświadczenie z kobietami? Słabo, w wieku 14-18 lat było bardzo dobrze, należałem do "ekipy", kręciło się sporo dziewczyn, spanie po namiotach i całonocne wizyty u nich, ale wtedy wmawiałem sobie, że jestem za młody na coś więcej niż jakieś macanie, czy o zgrozo, związek. Po pójściu do szkoły średniej powoli stare znajomości się urywały, klasa męska, kobiet brak. Po skończeniu technikum poszedłem na studia, na które nie chciałem tak naprawdę iść, ale "wszyscy" szli na studia, więc ja też poszedłem... Kierunek - informatyka z wydziale matematyki. Było mi ciężko, bo zawsze z przedmiotami ścisłymi miałem problem. Po 3 semestrze odpuściłem i poszedłem do pracy za minimalną krajową z dojazdem który zajmował mi ponad godzinę w jedną stronę (autobusem firmowym). Przepracowałem tam 3 lata, oczywiście po paru miesiącach moja stawka szła dosyć szybko do góry, ale przez dojazd z pracy zrezygnowałem, bo wstawanie o 4 i wracanie o 16 mnie dobijało. Teraz, od 1,5 roku mam pracę na miejscu za te same pieniądze. Jak spędzałem czas w tych latach? 22-24 spędziłem na graniu w gry, sporadyczne wyjścia z paroma kumplami których miałem. Szczerze? Byłem szczęśliwy mając tak chujowe życie. Dodam, że z wieku 18 lat pojawił się na mojej mordzie trądzik, z którym nie mogłem wygrać aż do 23 roku życia. To bardzo obniżyło moją samoocenę. Do tego doszło jakieś 20kg nadwagi. Aż pewnego dnia poznałem JĄ w jednej z gier mmo w które grałem. Dziewczyna w moim wieku, taka 5/10, inteligenta, nawet bardzo, po studiach drugiego stopnia. Szybko zaczęliśmy ze sobą pisać, rozmawiać na discordzie. Pierwsze spotkanie było w gronie 4 osób u niej w mieście, 2 tygodnie później pojechałem już spotkać się we 2, kino, kawa. Dzieliło nas jakieś 90km. Trzecie spotkanie było już u mnie, przyjechała na noc. Jako że byłem białym rycerzem, porządnym facetem, a ona dosyć szybko po poznaniu mnie oznajmiła, że nie lubi seksu to do niczego nie doszło Wcześniej była tylko w jednym dwuletnim związku z jakimś kolesiem zza granicy, również poznanym w grze. Nigdy wcześniej nie miała orgazmu, po kilku spotkaniach udało mi się ją doprowadzić do szczytowania, tydzień później był nasz pierwszy raz (jej ze mną a mój w ogóle w życiu). Chyba nie muszę mówić, że było słabo a później nie doprowadziłem jej do orgazmu nawet manualnie i była obraza. I UWAGA, było to jakieś 1,5 miesiąca odkąd "oficjalnie" byliśmy razem i to był jedyny raz kiedy uprawialiśmy seks 😂 Tak, teraz jest czas na pośmianie się ze mnie, sam się z tego śmieję, także śmiało Później tylko usta i ręce (z mojej strony) i tylko rączki z jej Czasami dawałem jej kilka orgazmów jednego dnia a ona z łaski swojej zwaliła mi konia pod prysznicem i tyle^^ Przez cały okres tego "związku" byłem na każde jej zawołanie, dziś wiem, że oblałem MASĘ, chyba wszystkie shit testy jakie mi robiła. Najlepszy? Mówi, że jej znajomy zaprosił ją na wesele jako osobę towarzyszącą, ale raczej odmówi. Ja na to "dlaczego? biedak nie będzie miał z kim iść" 🤣 3 tygodnie później mówi mi, że jednak z nim pójdzie, bo się jej żalił, że faktycznie nie ma z kim iść a do wesela tydzień, chyba, że będę miał coś przeciwko. No i oczywiście miałem, choć ten tekst wyżej odebrała jako przyzwolenie i wcale się jej nie dziwię. Musiała wszystko odkręcić. Później sama mówiła mi, że od razu powinienem po prostu powiedzieć, że jej nie puszczę i byłby koniec tematu... No i tak trwaliśmy aż do września, wtedy to napisała mi, że powinniśmy się rozstać, że nie ma "tego czegoś". Ja oczywiście płacz, błaganie o powrót, rozmowa, zgodziła się. Było jeszcze gorzej, w okresie od września do końca listopada widzieliśmy się 2 razy. No i pod koniec listopada w wyniku małej sprzeczki znów napisała mi, że to nie ma sensu i to koniec. Jak zareagowałem to się pewnie domyślacie. Była to sobota rano, od razu chciałem do niej jechać, ale mi zabroniła bo jej nie będzie. Pojechałem w niedziele, 90km oddać jej dwie rzeczy i się pożegnać. Nawet mnie nie wpuściła do domu, tylko weszła mi do auta i dała mi jakieś 5min, bo spieszyła się na zakupy do biedronki Byłem totalnie rozbity, zapłakany, upokorzony. Chciała dalej się ze mną "przyjaźnić" i "grać razem w gry" (tak to ujęła). Oczywiście się zgodziłem. Wszystko to miało miejsce na początku grudnia 2018 i trwało do wczoraj. Wczoraj wieczorem chwilę z nią pogadałem na discordzie o pierdołach. Ale coś mnie tknęło i późnym wieczorem poblokowałem ją wszędzie. Tylko nasz wspólny znajomy napisał mi, że chciałaby wiedzieć dlaczego. Napisałem tylko, że tak będzie dla mnie lepiej. Pierwszy miesiąc po rozstaniu to była katorga. Wszędzie wysyłała zdjęcia jak to wychodzi na lody, na łyżwy, wiedziała, że to widzę i że to mnie kurewsko boli, bo właśnie w te miejsca chciałem ją wyciągnąć przez ostatnie tygodnie, ale jej się nie chciało Na początku 2019 napisałem jej elaborat jak ja to jej dziękuję za wszystko, że ją przepraszam i masę innych upokarzających mnie bzdetów. Pod koniec stycznia trafiłem na kanał Demasty na youtube, chwilę później na to forum, za co jestem cholernie wdzięczny. Jak wyglądał rok 2019? Od lutego poszedłem na siłownię, czerpałem wiedzę z forum, przeczytałem kilka książek (wcześniej praktycznie nic nie czytałem), zrobiłem formę życia (krata na brzuchu, odkryłem, że mam całkiem dobrą genetykę do sylwetki), ogarnąłem zarost, ubranie. Myślę, że z otyłego gościa 4/10 zrobił się ze mnie 7/10. Kupiłem na wiosnę całkiem niezły samochód z segmentu D w najnowszej budzie... To był dobry rok, czuję, że posunąłem się do przodu. Jednak mam ogromny problem. Nie potrafię się z niczego tak szczerze cieszyć. Odkąd się z nią rozstałem, przykładowo oglądanie seriali czy granie w gry mnie nie wciąga, nie potrafię się z tego cieszyć, bo wcześniej zawsze robiłem to z nią, dzieliłem się wrażeniami, cieszyliśmy się wspólnie. Od rozstanie to wszystko jest takie... nijakie. Tak samo z tym ogarnianiem siebie. Chyba sam siebie oszukuję, że robiłem to dla siebie a nie dlatego, żeby zwrócić na siebie jej uwagę. Chyba nie muszę mówić, że przez ten cały okres ją "stalkowałem". Sprawdzanie z kim grała, co robi, jakieś wchodzenie na jej fb... Od wczoraj koniec z tym, jest wszędzie zablokowana. I wróciły ten wszystkie beznadziejne uczucia. Największym problemem jest chyba to, że czuję się cholernie samotny. Nie mam z kim pogadać. Z rodzicami od zawsze miałem słaby kontakt (mimo tego, że wychowali mnie dobrze, normalna rodzina), nawet internetowi znajomi mają dziewczyny, znajomych i w dni takie jak np. okres świąteczny przeważnie zostaje sam. I tu pojawia się moja ogromna chęć wejścia w związek, mimo wiedzy zaczerpniętej z forum jestem cholernie zdesperowany, a to z kolei prowadzi do stresu i traktowania każdej kobiety z którą się umówię jak bóstwo... Parę tygodni temu założyłem konta na tinderze, badoo... Nie powiem, odzew całkiem spory, przeważnie laski odpisywały, ale albo traciły zainteresowanie po kilku wiadomościach (bo jestem nudziarzem i nie potrafię flirtować), albo dochodziło do jednego spotkania na którym byłem cholernie spięty i na jednym spotkaniu się kończyło. Bardzo chaotyczny post, jeśli ktoś przebrnął przez ten bełkot to dziękuję. Bracia, co robić? Chciałbym odzyskać życie towarzyskie przede wszystkim. Mieć się do kogo odezwać. Cieszyć się z życia, być wyluzowanym. W kontaktach z kobietami, atrakcyjny wygląd mi kompletnie nic nie daję, bo tracę dobre wrażenie po wymianie kilku zdań. Wiem, że kobiety czują ode mnie słabość charakteru, brak pewności siebie, ale nie wiem jak się w końcu kurwa ogarnąć. Jeśli ktoś chciałby o coś dopytać to śmiało.
  6. https://www.notino.pl/abercrombie-fitch/fierce-woda-koloska-dla-mczyzn/ Chodzi o te, testowałem jeszcze kiedyś inne, ale nie pamiętam które i mi się kompletnie nie podobały. Jak je kupowałem pierwszy raz jakieś 3 lata temu to jedyną opcją było allegro, bo w Polsce nie były nigdzie dostępne. Teraz widzę, że są w notino, do douglasa czy sephory nadal nie dotarły.
  7. Również polecam, jakieś 2 lata temu wpadły w moje łapska i używam do dziś. Jak dla mnie top 2 póki co. A top 1 u mnie Abercrombie & Fitch Fierce 😁
  8. Niedawno wróciłem do wota, chętnie dołączę 😁 chyba od 2012 gram, 15 bitew, raczej przeciętniak 😛 nick taki jak na forum.
  9. Byłem z laską która miała ojca alkoholika którego nienawidziła ze względu na jazdy jakie robił jej rodzinie gdy była dzieckiem. Gdy ją poznałem jej mama była już kilka lat po rozwodzie a ona kilka lat bez kontaktu z ojcem, ale mniejsza o to. Dziewczyna nie wyobrażała sobie dnia bez alkoholu, na pierwszym wspólnym sylwestrze trzymałem jej łeb nad kiblem a nad ranem sprzątałem rzygi z podłogi. Każde spotkanie to butelka wina, albo i dwie które praktycznie sama obalała. Wiele razy mówiłem ze ma ograniczyć, bo to już jest alkoholizm. Nawet po tym co niby miała z ojcem. Twoja może się różnic, ale jak nie poskutkuje jedna, dwie zjeby to szukaj następnej, jak przedmówcy pisali.
  10. Ze 3 tygodnie temu nudziło mi się na nocnej zmianie. Zrobiłem zdjęcie swojego ryja z filtrem ze snapchata który zamienił mnie w kobietę. O 1 w nocy założyłem konto na tinderze z tymże ryjem (a nie jest zbyt urodziwy). Do godziny 4 nad ranem miałem 99+ serduszek. W ŚRODKU NOCY XD Jak się wyspałem zacząłem klikać serduszka wszystkim po kolei aż do limitu dziennego. Miałem 62 matche a po 3 godzinach napisało do mnie 32 kolesi z czego tylko jeden od razu wiedział ze to fejk i dał like tylko żeby posmieszkowac. Reszta pisała ze mam piękne włosy, pytali czy lubię góry itp XD mój telefon oszalał od spamu i trzeba było usunąć konto. To tak jakby się ktoś zastanawiał ile atencji maja laski na takich portalach. A z tym filtrem na moim ryju dałbym sobie 3, może 4/10 😉
  11. No nie powiem, fajka mi mocno opadła, ale macie racje panowie. Na pracy mi zależy, bo lekka i nawet niezła kasa, wiec chyba bede musiał obejść się smakiem. @Kleofas no jasne, inne tez się uśmiechają do mnie... ale nie w taki sposób 😉 no i bez przesady z tym molestowaniem, za dupę jej łapał nie bede 😄 Dzieki za kubeł zimnej wody na ryj @Master żeby wyczaić kiedy do kibla idzie to bym musiał stać i stalkowac kiedy idzie a akurat z jej stanowiska ma do wc bardzo blisko. Na fb do znajomych sama mnie zaprosiła już jakiś czas temu. No a w drodze do/z pracy nie ma szans, w pierwszym poście napisałem dlaczego 😕
  12. Witam Panowie, chciałbym się was poradzić, bo nie chciałbym nic spierdolic. Sytuacja wyglada następująco. W pracy jest pewna pani, ma 40 lat, nie ma męża, faceta raczej też. Jest zajebista i chciałbym się do niej dobrać, kręci mnie bardziej niż nie jedna 20stka 7/10. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to ze mam 25 lat 🤨 No ale do rzeczy. Nasze spojrzenia spotkały się już wiele razy, coś tam sobie już sporo razy pozartowalismy, pogadaliśmy. Mam wrażenie, ze patrzy na mnie dosyć niezwykle, bardzo często się uśmiecha. Chciałbym ją wyciągnąć i spotkać się poza praca, bo niestety w pracy ZAWSZE są wśród niej koleżanki (takie stanowisko pracy). I teraz pytanie jak? Tak wśród koleżanek nie chciałbym tego mówić bo w sumie tez nie chce żeby się zaraz cała firma dowiedziała ze coś się święci, po pracy odrazu wychodzi i jadą we 3 do domu jednym samochodem (jej starszej siostry, która tez tu pracuje), wiec no tez raczej bez szans. Chyba jedyna opcja to facebook, przynajmniej ja to tak widzę, ale z drugiej strony już mi się to wydaje trochę gowniarskie🤨 Panowie proszę się nie śmiać, z kobietą w tym wieku jeszcze styczności nie miałem, a spieprzyc bym tego nie chciał bo jak już wspomniałem, laska mnie kręci jak mało która. Co radzicie? 😕
  13. Dzień dobry, już od jakiegoś czasu przeglądam forum i przeczytałem wiele dobrych treści, porad. Postanowiłem się zarejestrować i myślę, że zostanę na dłużej
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.