Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Firestarter

Użytkownik
  • Content Count

    29
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

12 Dobra

About Firestarter

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    Warszawa

Recent Profile Visitors

113 profile views
  1. Dzięki @StaryNiedzwiedz, teraz jestem w rozbiegach, odpiszę później, jak będę miał dostęp do kompa.
  2. Nie słuchaj Koleżanko, rób sobie spokojnie zumbę i wszystko, co Ci ewentualnie odpowiada. To ma sprawiać radość i przyjemność Tobie, a nie innym.
  3. Odpowiedzi na Wasze posty: No właśnie tak, przeszkadza. Mak odpada z paru względów, o których pisałem - po pierwsze, kusiłby do żarcia. Po drugie - i dla mnie najważniejsze - nie wytrzymałbym fizycznie. Tam jest strasznie gorąco i leciałoby ze mnie jak z fontanny. I duszno. A ja wtedy odlatuję. Myślisz, że to przyjemne, jak przyjeżdża po Ciebie pogotowie? Gwarantuję, że nie. To wstyd na całego. Co do pracy biurowej / z domu itp., to pisałem, że copywryting byłby ok, muszę więcej o tym przeczytać. Call center zależy - nie mógłbym np. sprzedawać ludziom badziewia, o którym wiem, że jest do dupy, albo namawiać staruszki na zakup garnków lub po ścieli za kilka tysięcy. Tego bym sobie nie darował. Ja w ciągu ostatniego miesiąca byłem na minimum 15 rozmowach. No fakt, to nie jest korzystne - później śpię i nic mi się nie chce. Często robię to, kiedy się denerwuję - np. dzisiaj koło południa. Ale na pewno nie zrezygnuję, a na pewno nie z wieczornej jazdy. Walenie, to oprócz żarcia, moja jedyna przyjemność w życiu. Nie mam nic więcej. Ja strasznie porównuję się do ludzi i, delikatnie mówiąc, nie wypadam najlepiej. To mnie dobija strasznie. Widzę, że nawet największe klasowe tępaki radzą sobie w życiu lepiej niż ja. Widzę, że tyle pracy i nakładów włożyłem w zdobycie wykształcenia i chuja z tego mam. Tak, to tak. Kolega wcześniej napisał o copywrytingu, poczytam o tym, bo wydaje się spoko. Ale inne możliwości też rozważam. Niby tak, ale... Jak miałbym dziecko i miałoby ono taki przypał jak ja, to na pewno bym pomógł. Ale mimo to bardzo mnie boli, że zawodzę, że tyle kasy na mnie poszło, a ja jestem w dupie. Cieszę się z rodziny - tylko ją mam, tylko na nią mogę liczyć. Na nikogo więcej. Wiem, nawet można dofinansowanie niezłe zgarnąć. Tylko najpierw trzeba mieć umowę przestępną i w praktyce załatwiona robotę. Najpierw założyć i później szukać, to już trochę lipa. Jak pytają, jaką formę współpracy preferuję, to mówię, że umowę o pracę. W ostateczności jakbyśmy się dogadali na działalność za wyższym wynagrodzeniem, to też byłoby spoko. Przypuszczam, że nie, a nawet jeśli, to nie chciałbym, bo nie chcieliby mnie przyjąć do normalnej pracy w mojej branży, tylko tam, gdzie jest to zaleta, czyli np, na ochronę. I to jest strzał w 10. Ja nigdy regularnie nie jem - najpierw przez cały dzień mało, a po powrocie do domu cały wagon. W dodatku nie mam regularnego planu dnia - wstaję o róznych porach, kładę się o różnych porach. Czas to zmienić. Ode mnie: Moja otyłość sprawia, że mam także inne, powiązane z nią problemy zdrowotne, np. cukrzycę czy nadciśnienie. Do tego deprechę i zrytą psychę (choć chyba tego aż tak bardzo nie widać w pracy). Z tego powodu nie mam chęci i siły do nauki, co poniekąd wpływa na brak pracy. Nie pracuję też tak efektywnie, jakbym mógł. Generalnie ciągle leżę i śpię. Nie mogę z tego powodu podejmować większości prac fizycznych - odpada np. makdonald czy budowa, bo pewnie bym zemdlał, albo coś. Już było do mnie wzywane pogotowie, więc wiem, na co mogę sobie pozwolić, a na co nie. Z tego też powodu postanowiłem, że poddam się operacji zmniejszenia żołądka. Mam zamiar to zrobić gdzieś za 2-3 miesiące lub wcześniej, jeśli da radę. Jest kilka opcji, ale najpewniej wytną mi 70-80% żołądka. Czuję, że to moja ostatnia szansa. Co do pracy - niedawno byłem na rozmowie, która świetnie mi poszła, i osoba merytoryczna, i HR były bardzo zadowolone. Dają sobie jednak czas na znalezienie na mnie budżetu gdzieś do maja, może wcześniej, ale już dziś dzwoniły, żebym ja dał im szansę (haha, myślałem, że spadnę z krzesła!). Jestem więc w dobrej myśli, że mnie przyjmą. Jak nie, to chyba się poddam i wrócę z podkulonym ogonem do domu na wieś. Mimo wszystko, nadal będę rozglądał się za robotą,nawet poza branżą i nawet na chwilę. Pewnie jutro założę wątek z pytaniami dot. prac, o których myślę i z zapytaniem o prace, które można podjąć "na chwilę", bez konieczności dłuższego wiązania się. Jeśli takie znacie, to plis dajcie znać, nawet jeśli nie mógłbym podjąć ich ze względów zdrowotnych - a nuż przyda się to komuś innemu?
  4. Hej! Serdecznie dziękuję wszystkim za odpowiedzi, są one dla mnie bardzo wartościowe. Odpowiedzi na Wasze posty: Nieźle. A ile czasu mniej więcej Ci to zajęło? Zrzucenie wagi i później dojście do przebiegnięcia 20 km? Bo ja uważam, że to rozsądny dystans, który zdrowy człowiek może przebiec. I ile masz teraz lat? Hmmm, bariatra powiedział, że mnie z niej wyleczy, i to bardzo szybko, napiszę o tym dalej. Jestem jeszcze w początkowym stadium, więc da się coś jeszcze zadziałać. Prawdziwy szacunek. To jest już prawdziwy sukces, nawet jak później trochę przybrałeś. Szczerze podziwiam i zazdroszczę. W sensie, że można ksylitolu używać? Nie znam tego, widziałem raz w sklepie. To dla mnie jedne z najważniejszych informacji. Tak jak pisałem, teraz jestem cały czas mokry (i to nie z podniety). Tętno mam za wysokie właśnie o jakieś 30 uderzeń (ok. 90-100). Tu chcę dopytać: czyli też miałeś objawy depresji i braku energii? Ja w tej chwili w ogóle nie mogę działać - ani uczyć się, ani ruszyć. Też tak miałeś? Też nie mogłeś się skupić i uczyć / pracować? Po schudnięciu działałeś już normalnie? Mi tego bardzo brakuje i okropnie blokuje w rozwoju, przez to straciłem ostatnie 5 lat. Nie tego już nie zrobię ze względu na cukrzycę. Jak nie zjem przez 3-4 godziny, to zaraz cały się pocę, mam słabość i drgawki. Raz przez coś takiego musieli wezwać do mnie pogotowie. Hmmm, w sumie byłem u niego jeszcze przed chorobą... A możesz rozwinąć? Serio chciałbym wiedzieć więcej na temat tego, co nieprzychylnego myślą ludzie o grubasach. Na pewno się nie obrażę, jeśli by Cię to obchodziło. A był u jakiegoś lekarza / dietetyka, czy wszystko sam sobie zorganizował? Ta książka chodzi mi po głowie już chyba ze 2-3 lata. No ale oczywiście jej nie kupiłem, teraz nie bardzo mam jak. Chociaż jak się gdzieś trafi... A czytałeś, działała u Ciebie? Ode mnie: W tej całej mojej otyłości chyba najbardziej boli mnie to ciągłe pocenie się, to coś niewiarygodnego. Otyłość i związana z nią depresja i brak energii powodują, że nie jestem w stanie się uczyć, wydajnie pracować i żyć wydajniej, co ma wpływ między innymi na pracę, a tak właściwie jej brak. Z tych też powodów postanowiłem, że będę się ciął, to jest poddam się operacji zmniejszenia żołądka. Rozmawiałem już z bariatrą, pewnie zrobi mi to za jakieś 2-3 miesiące, może wcześniej. Wybierzemy jeszcze metodę, ale pewnie będzie to po prostu wycięcie 70-80% żołądka. Ja już nie daję rady chudnąć w konwencjonalny sposób, jak przekroczyłem 105-110 kg, to już wszystko zaczęło się pod tym względem sypać. Między innymi trochę dlatego podpytywałem, czy ktoś miał taką operację.
  5. A może Cypis? Albo Konon? Ewentualnie Adrian... A tak na poważniej: czytałem gdzieś (lub oglądałem), że warto, aby w imieniu psa była wyraźna głoska, konkretnie "r" - wtedy pies lepiej reaguje na swoje imię, jest dla niego bardziej zrozumiałe. Takim typowym przykładem byłby Azor, ale warto zwrócić uwagę na to, aby nie było to popularne imię, bo może się zdarzyć, że jak będziesz przechodził obok innego psa, to ten też może mieć tak na imię i to wprowadzi zamęt. Imiona, jakie i przychodzą do głowy: Bruno (ja bym tak dał), Borys, Robur, Gruby, Ruryk, Grom, Organ. Co do wychowywania psa - osobiście polecam Kanał "Piesologia" na YT, ewentualnie "John Dog". J bardzo lubię Piesologię, bo tam jest taka Pani Kasia, i ona jest bardzo ładna, i ja bardzo lubię na nią patrzeć. Zrobiła kiedyś nawet odcinek, jak nazwać psa:
  6. Firestarter

    cześć

    Dzień dobry, cześć i czołem!
  7. Faken, skąd tyle wziąłeś? Czym się zajmowałeś / zajmujesz? Jak to możliwe w tak młodym wieku?
  8. A niby w jaki sposób chcecie wprowadzić emeryturę obywatelską i jak wyobrażacie sobie jej funkcjonowanie? W jakiej wysokości powinna ona być? W tej chwili system działa tak, że obecnie pracujący wpłacają składki, które idą na emerytury dla osób kiedyś pracujących, czyli dzisiejszych emerytów. Jeśli miałaby powstać emerytura obywatelska, to musieliby oni nadal płacić na emerytów, a dodatkowo mieć potrącane kolejne środki na swoją emeryturę obywatelską. Tym samym obciążenie obecnie pracujących byłoby jeszcze większe niż teraz. Myślicie, że ludzie na to się zgodzą? Okres przejściowy (czyli najbliższe kilkadziesiąt lat) byłby najboleśniejszy. Jak ta emerytura ma funkcjonować, w jakiej kwocie powinna być wypłata? Co ma ona zapewniać? Słyszałem gdzieś (ale dawno i nie wiem gdzie), że taka emerytura miałaby wynosić 800-1000 zł (chyba, mogę się mylić i to mocno). Resztę potrzebną na przeżycie każdy musiałby sobie sam zapewnić. Tylko w jaki sposób, gdzie? I co, taki 80 latek pójdzie gdzieś do roboty, żeby sobie coś dorobić? Kupi sobie mieszkanie i będzie wynajmował? Wątpię. Nawet jeśli w jakiś sposób emerytura obywatelska spowodowała, że obciążenia składkowe byłyby mniejsze, to ludzie zaoszczędzone pieniądze by przehulali, taka ich natura. W rzeczywistości mało kto by oszczędzał czy inwestował. I co później? 1000 zł ma starczyć na przeżycie, czy może ci ludzie mają umrzeć z głodu, bo wcześniej nie pomyśleli o przyszłości? Otóż do śmierci ich się nie dopuści, to społeczeństwo będzie musiało ich dofinansowywać, w tym osoby pracujące i te, które rzetelnie odkładały pieniądze. Tym samym utracjusze będą pasożytami społecznymi, którzy najpierw będą hulać i mieć lepiej od rzetelnych ludzi, a później będą jeszcze obciążeniem dla budżetu.
  9. Oki, dzięki za odpowiedzi. A czy pojawiły się u Was jakieś przemyślenia dotyczące zaistniałej sytuacji? Czy według Was to, co zrobili było w jakiś sposób zrozumiałe, zasługujące na usprawiedliwienie? Czy ktoś mógłby pokiwać głową i powiedzieć: "Tak, miał dużo problemów, nie ma się co dziwić..." Czy słyszeliście o jakiś problemach z pochówkiem tak zmarłej osoby?
  10. Dobry wybór. Pamiętaj, że lecytyna i omega muszą być przyjmowane dłużej i nie będzie tak, ze od razu poczujesz kopa - dopiero po pewnym czasie zauważysz, że móżdżek lepiej pracuje. Co do żeń-szenia - ja brałem dwie tabletki z rana i działało na mnie praktycznie przez cały dzień. Tyle że ja bardzo dużo ważę. Ty możesz spróbować zacząć od jednej tabletki. Jak ja brałem jedną, to coś odczuwałem, ale nie za wiele. Gdy wziąłem dwie, to wyraźnie odczuwałem ich działanie. Na pewno się nie rozchorujesz, jak weźmiesz dwie tabletki, żeń-szeń to nie jest coś toksycznego, zagrażającemu zdrowiu. Mi się parę razy zdarzyło wziąć i po 6-8 tabletek i nic się nie działo. A co do Twojego wcześniejszego komentarza dotyczącego cen specyfików - tak, one nie są jakoś przesadnie drogie i niska cena nie świadczy o tym, że jest to jakiś szit. Ja brałem też zawsze po dwie tabletki lecytyny i omega (moja waga). Jak jednak podliczysz wszystko, to zależnie od liczny przyjmowanych kapsułek, miesięczna kuracja może kosztować od 40-50 zł do nawet prawie 100 zł. Ale ogólnie to dobra inwestycja.
  11. Joł, joł! Musisz przemyśleć sprawę ziomuś, bo branża nie jest łatwa. Podyplomówka w tym zakresie daje jakieś podstawy do pracy w doradztwie, ale tak naprawdę chodzi tu tylko o papierek, który jednak coś tam daje. A w jakim mieście myślałeś zrobić, na jakiej uczelni? Faktycznie, specyfika zawodu powoduje, że najwięcej pracy miałbyś w Polsce, ale da się też zrobić coś zagranicą. Można pracować np. w podatku VAT, gdzie zasady są mniej więcej wszędzie takie same. Albo tak jak pisałeś, przy transakcjach transgranicznych. W korpo jest bardzo ciężko wytrzymać i doświadczenia raczej odradzałbym takie miejsca. Z drugiej strony można zyskać niezły wpis do CV. Doradztwo to chyba jednak lepsza opcja niż aplikacja, choć czasami ludzie to łączą. Broker ubezpieczeniowy - a chcesz wciskać ludziom nie do końca uczciwe produkty? Bo to tak troszkę może wyglądać. No i konkurencja teraz już się rozrosła i pewnie nie da się robić takiej kasy jak kiedyś. Giełdę i inne forexy serdecznie odradzam. Można stracić całą niemal kasę, ja się tak kiedyś załatwiłem. A poza tym - masz wykształcenie finansowe / ekonomiczne? Bo jeśli chcesz pracować jako np. doradca inwestycyjny, to bez tej wiedzy na pewno nie przejdziesz egzaminów. Możesz ewentualnie pracować jako prawnik funduszy inwestycyjnych, domów maklerskich itp., ale bez zrobionej aplikacji i doświadczenia wątpię, byś miał łatwo o pracę. I z tego co wiem - zarobki nędzne, niestety. Rzeczoznawca brzmi rozsądnie. Nie wiem co prawda, co tam potrzeba, ale jest na nich ciągle zapotrzebowanie, przede wszystkim w ubezpieczeniach. Jak ten fach by Ci odpowiadał, to według mnie chyba najlepsza opcja. Jest to też stosunkowo bezstresowa praca, w odróżnieniu od wszystkich powyższych. I bez korpo, a zwróciłeś na to uwagę.
  12. Cześć! Nie będę ukrywał, ze temat będzie dotyczył przede wszystkim mnie, ale myślę, że każdy z podobnymi schorzeniami będzie mógł stąd wynieść coś wartościowego. Czy są tu może osoby, które zmagały się (lub nadal zmagają) z otyłością i cukrzycą? Trochę o mnie: jestem przed 30, ważę w tym momencie ok. 140-150 kg przy niecałych 180 cm wzrostu, co de facto czyni mnie kaleką. Jest to bowiem otyłość olbrzymia, BMI wynoszące ok. 44. Nie trudno się domyślić, że powoduje to całkowitą rozsypkę zdrowia, a komfort życia jest zerowy. Wpływ otyłości na komfort życia: Ciężko wykonywać jakikolwiek wysiłek. Po przejściu paru metrów sapię, jestem zmęczony, nie mogę wykonywać dłuższych czynności wymagających wysiłku fizycznego. O żadnych biegach nie ma nawet mowy. Ciągle się pocę. Matko, to jest chyba najgorsze, co się z tym wszystkim wiąże. Pocę się nawet siedząc. Po przejściu paru metrów jestem cały mokry. Jak wchodzę do jakiegoś budynku, sklepu, gdziekolwiek, to zaraz muszę się wycierać z potu. Leci ze mnie jak z fontanny. Nie jesteście sobie w stanie wyobrazić, ile tego towaru może wypłynąć z człowieka. Jestem mokry na całym ciele, płynie po mnie pot zupełnie jak woda pod prysznicem. Mam mokrą całą głowę, całe włosy. Czoło to istna studnia potu, zalewa mi całą twarz. Coś niebywałego. Całe ubranie robi się na mnie mokre. Ludzie na mnie patrzą. Ciągle zwracają na mnie uwagę, bo wycieram się papierowymi ręcznikami, czy stoję, czy siedzę. Nawet nie chcę pisać, co się dzieje w upały. Najgorzej było, gdy przychodziłem do pracy; każdy widział, co się ze mną dzieje. Kiedyś robiliśmy coś z koleżanką, siedzieliśmy w jakiejś odległości od siebie, zacząłem się wycierać - powiedziała, żebym poszedł z tym do łazienki... Jezu, co za wstyd!!! Albo coś kiedyś nosiliśmy w pracy. Oczywiście cały byłem zalany. Kolega powiedział, żebym się wytarł... Jak ja się wtedy poczułem... Oczywiście miał rację, ale to już był niezbity dowód na papierze, że widać, co się ze mną dzieje. Szkoda gadać. Nie mogę kupić na siebie żadnych ubrań. Jak już założę jakieś spodnie, to muszę je nosić pod bębnem, bo mnie nie obstają. Nie mogę kupić normalnego ubrania i ubierać się po ludzku. Ciągle jest mi gorąco i duszno. Nie mogę chodzić w koszuli z długim rękawem, bo zaraz jestem czerwony. Swetra to chyba już z 5 lat nie zakładałem. Kiedyś z powodu duszności i zasłabnięcia musiało po mnie przyjechać pogotowie... Fatalne przeżycie. Brak partnerki (w tym seksualnej). Nie widzę swojego ptaka!!! Brzuch mi go zasłania. Nawet odlewać się muszę na czuja. Trudności w znalezieniu zatrudnienia. Obgadywanie przez ludzi i (chyba) dyskryminacja. Dobra, przechodzę dalej, bo mógłbym pisać bez końca. Wpływ na zdrowie: Obciążenie stawów, nadciśnienie, serducho wali jak szalone... Przyczyna depresji i złego samopoczucia. Już nawet leki na to nie pomagają zbytnio, bo otyłość poniekąd niweluje ich działanie. Piękna cukrzyca. To już pewne, jestem cukrzykiem. Cukier mi lata i z tego powodu też było kiedyś wzywane pogotowie. Kiedyś obetną mi pewnie kulasy. Wzrok już mam słaby, to powikłanie cukrzycy. Brak energii, siły. Ciągle śpię, nie mogę zrobić nic produktywnego, Nie mogę przez to dokończyć studiów, napisać pracy dyplomowej. Nie mogę się skoncentrować, wziąć za naukę, nic. Staje mi, ale dużo ciężej niż kiedyś. I nie jest już tak twardy. Spadek formy widzę także po masturbacji - kiedyś mogłem pojechać sobie standardowo ze trzy-cztery razy w ciągu jednej sesji, teraz po jednym mam już dość. Ehhh, już nie chce mi się tego wszystkiego wypisywać, a jest tego duuuużo więcej. Mam kilka pytań, proszę też o porady. Pytania: 1. Czy komuś z Was (lub ewentualnie znanym Wam osobom) udało się schudnąć do ludzkich rozmiarów, będąc wcześnie osobą z nadwagą / otyłością? Ile ważyliście najwięcej, ile ważycie teraz? 2. W jaki sposób udało Wam się to zrobić (skrótowo). Co zastosowaliście, jakie zmiany wprowadziliście? 3. Cukrzyca. Czy ktoś miał, czy z niej wyszedł? A może z nią żyjecie? 4. Co myślicie widząc osoby otyłe? Co o nich myślicie, jakie macie o nich zdanie? Czy nienawidzicie ich? Czy gardzicie nimi? 5. Czy zadajecie się z osobami otyłymi, czy są oni np. Waszymi kolegami czy przyjaciółmi? Czy traktujecie je tak samo, jak osoby "normalne"? 6. Czy uważacie osoby otyłe za normalne, zdrowe psychicznie? Czy ich zachowania ocenilibyście jako normalne? 7. To dla mnie ważne pytanie: co myślicie o zabiegu zmniejszającym żołądek po to, aby schudnąć? Jest kilka typów tej operacji, może warto przyjrzeć się im bliżej? Znacie kogoś, kto miał taka operację? Jak mu się wiedzie? Oczywiście proszę Was również o zamieszczanie wszelkich swoich przemyśleń, porad, uwag - są one bardzo mile widziane; może pomogą mi, może komuś innemu.
  13. A Wam dzwonią? Bo mi tak... Maleńczuk z Waglewskim to był świetny duet. I fajni koledzy: Podobają mi się ich piosenki i teledyski.
  14. @DanielS No, mimo wszystko ciężko w mojej sytuacji nie skupiać się na problemach. Poza tym, chyba miałem potrzebę wylać to z siebie. @Libertyn A śmieciowe, tanie żarcie z biedry. Dużo węglowodanów i mięcho. To tak w skrócie. Byłem. Co z tego, że pójdę do dietetyka i ten rozpisze mi dietę, skoro jej nie przestrzegam? O otyłości napiszę jeszcze w innym wątku, założę nowy temat. @tytuschrypus Ale ja nie mówię, że nie ma. Jest. Problem w tym, że ze względu na otyłość nie jestem często w stanie jej podjąć. No i rzecz jasna chciałbym podjąć w swoim zawodzie, ale na jakiś czas chwyciłbym się czegoś innego. Nie. Z tą pracą co pisałem, to ona była na początku moich poszukiwań. To nie do końca była praca w zawodzie, więc postanowiłem szukać dalej, bo myślałem, że będzie łatwo znaleźć. Jakby teraz mi zaproponowali tę pracę, to bym na kolanach im dziękował. @Carl93m Przeczytam. @Ogi Jak ja to przeżyję, to też skończy się dobrze. A z dziewczynami nie ma żadnych problemów. Wystarczy włączyć kompa... @Mosze Black Ano oto chodzi, że szukam w zawodzie. Chociaż powoli już odpuszczam i zaczynam szukać czegokolwiek. Tylko szkoda tracić to wcześniejsze doświadczenie. Jakbym fizycznie dał radę (a teraz nie dam), to na luzie bym sobie poszedł. Ta zapłata jest lepsza, niż w biurze! @Karakal Tak, to jest słuszne podejście. Nawet tak próbowałem, choć bardziej chodziło mi o codzienne spacery. Teraz jednak sukcesem jest wstanie z łóżka. Kiedyś chodziłem na siłownię, ale po przekroczeniu pewnej wagi już nic mi się nie chce. A ja się czuje strasznie winny - i psychicznie, i jeśli chodzi o oddanie pieniędzy. Najbardziej to Babcia mi wypomina, że wszyscy dali tyle pieniędzy i gówno z tego jest. To mi strasznie ryje beret. Rodzice jakoś nie tak strasznie, Mama czasem, a Ojciec to prawie wcale. Albo może i wcale. Przynajmniej nie dosłownie. Tak, system dobowy mam całkowicie rozwalony, zazwyczaj siedzę przed kompem do późna w nocy, a wstaję po południu. Warto byłoby ten rytm dobowy uregulować. Hormony są w miarę w normie. To na pewno najważniejsze obszary. Co do kolejności, muszę się zastanowić. I to takiego, co chodzić nie musi. Kiedyś już cieciowałem. A czy ja gdzieś tak napisałem? Biorę leki. Gadałem też z psychiatrą - gościu twierdzi, że to otyłość ma tak negatywny wpływ, także na psychikę. Tak, tu można poszukać, choć może nie długopisów, bo to chyba przekręt jest. @radeq podsunął mi świetny pomysł z pisaniem tekstów parareklamowych. Tak, ale to było na początku poszukiwań. Myślałem, że wszędzie będzie tak łatwo. Teraz bym wziął tę pracę bez wahania.
  15. Zajebiście! Jesteś rekruterme / HRowcem? A po czym poznajesz (Ty i ewentualnie ktoś, kto z Tobą działał), że ktoś jest zdesperowany?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.