Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

openpvp

Użytkownik
  • Content Count

    5
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralna

About openpvp

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Ja Wam się przyznam, że mam wiele przeciwko wierze w Boga. Raz uważam, że to największy grzech przeciwko samemu sobie Dwa wszelkie zbawienia to tak najbardziej brzydko mówiąc opętania z pewnym stopniu błogosławieństwami , co człowieka naturalnego się uśmierca... Bóg przerabia umysły ludzi... ja tam wolę być normalny niżeli Boską przeróbką. Wolę byle co co wypracuje sam w sobie niżeli cuda niewidy we mnie po interwencji Boskiej. Trzy uważam, że ateizm to skarb i należy o niego dbać aby go nie stracić należy jasno deklarować, że nie jest się zainteresowanym wiarą w Boga.... wszelkich Boga roznosicieli słownie linczować zupełnie jakby podawali wąglika w kopercie. Cztery Bóg powinien dostać po mordzie za to zdobywanie w trudzie pożywienia, bóle porodowe i choroby.... a już na pewno ludzkość solidarnie nie powinna trzcić kogoś kto w tak brutalny sposób podniósł rękę na nasz cały gatunek. Ludzkość powinna gardzić Bogiem. Opluwać go na każdym kroku. Mieć swoją dumę i godność.
  2. u mnie seks jest wtedy gdy już oboje nie możemy się powstrzymać i coś nas wręcz opętuje, że nie panujemy nad sobą. Zdarzyło mi się parę razy, że kobieta proponowała mi seks otwarcie nie mniej jednak prawie zawsze udawałem, że tego nie słyszę. Zawsze byłem bardzo wymagający w stosunku do kobiet. Wystarczyło jedno kłamstwo, jedna nie podobająca mi się zagrywka... a ograniczałem bądź też przekreślałem jej szanse na seks.... zawsze szukałem wyjątkowej kobiety. Poważnie jak atmosfera mnie nie opętywała to kontaktu fizycznego nie było. Poza tym peszyło mnie zawsze i czułem się niezręcznie gdy kobieta proponowała seks... Pragnąłem go zawsze praktycznie z każdą ale zawsze musiałem mieć wcześniej stworzoną atmosferę... Czasami przekreślałem kobietę za to, że się ociąga.... że nie jest jeszcze cała rozebrana. Zawsze wierzyłem, że jestem inni i oczekiwałem od kobiety czegoś innego niżeli tego co serwuje innym facetom
  3. ja uważam, że jeżeli kobieta nie jest moją pasją, że jeżeli zawieranie związków nie jest moim hobby... to nieuczciwe i nie w porządku jest w ogóle startowanie do niej. Bo to tak jakby chcieć komuś wcisnąć lichy towar. Ja bynajmniej od kobiet nic nie chce.... poza tym, że dobrze mnie obsłużą w swojej pracy. Jeżeli ktoś nie ma pociągu do samorozwoju do pracy nad sobą aby stawać się dla kobiety jak najlepszym partnerem to ilość wysiłku jaką trzeba włożyć aby zadowolić kobietę może być zbyt wielka przez co odczuwamy zniechęcenie do ich natury, przestajemy walczyć... zwłaszcza wówczas gdy czujemy, że bez kobiety u swojego boku też da się żyć i można być szczęśliwym. Jesteśmy wtedy jak bez rąk i bez nóg nie mniej jednak pogodzeni ze stanem rzeczy i świat się nam otwiera na inne aspekty życia... te dawne już nie istnieją Nie wiem jak Wy ale ja ślepo wierzę, że bycie z kobietą po spełnieniu pewnych warunków przez samego siebie jest przyjemne i może napędzać. Ja oczywiście obecnie tych warunków nie spełniam... myślę, że to fakt, że w tej dyscyplinie nie jestem dobry... sprawia, że relacja z kobietą wydaje mi się zbyt skomplikowana aby chociażby spróbować. Nudzi się wtedy gdy nasza obecność nie sprawia kobiecie szczególnej przyjemności. Nie wiem jak Wy ale potrafię prorokować kobiece niezadowolenie sobą przez co też nie podejmować żadnych prób kontaktu. Istnieją ludzie, którzy pielęgnują uczucia z kobietami tak, że tylko wzrastają i stają się coraz przyjemniejsze... na tle takich ludzi słabo wypadamy. A kobieta zawsze wybiera to co najlepsze. Każda kobieta chce aby to uczucie które w pierwszej chwili zachęcą Was do poznania się nabierało na sile. Nie wiem jak tam u Was z tym zniechęceniem do kobiet ale ja czuje, że po prostu nie jestem wystarczająco dobry przez co nie bawi mnie ta zabawa w podchody. Ja mogę być z kobietą ale tylko wtedy gdy nie będę miał żadnych wątpliwości, że jestem ucieleśnieniem jej pragnień. Nie wiem jak tam Wam... ale ja muszę czuć, że jestem wystarczająco dobry aby zaspokoić naturę kobiet... i tylko jak będę wystarczająco dobry to będę się nimi interesował. Na razie nie mam większej motywacji do zmian.... a to dlatego, że jest mi dobrze samemu. Nasze relacje z kobietami przypominają zawodników w piłce nożnej... kobiecą naturę zachwycają tylko najlepsi... z całą resztą kobiety idą na ustępstwa. Większość z nas nawet nie rozumie kobiet... wszak ten co zrozumie ich naturę będzie się potrafił cieszył z każdego przejawu ich egzystencji, nie będzie ich krytykował. Pielęgnowanie miłości to dyscyplina, jest jak mięsień, który prawidłowo rozwijany daje nam więcej siły przez co możemy podnosić cięższe przedmioty a w sensie relacji lepiej pielęgnować miłość.... Ja zawsze powtarzałem, że w związku nie jest ważny mężczyzna ani kobieta tylko uczucie które między nimi jest i to właśnie o to uczucie należy dbać... będąc przede wszystkim szczerym w stosunku do samego siebie, nie idąc na żadne ustępstwa i nie starając się zniewolić drugiej osoby.
  4. Jestem ofiarą Boskich fanaberii W mojej wyobraźni słuchowej żyje Bóg i Jezus, co komplikuje mi życie Jestem Oszpecony i przytępiony intelektualnie. Zostało ze mnie wyplewione wszystko co w sobie ceniłem co było mi bliskie. nie pozostało mi zbyt wiele cech charakteru które dalej by mnie definiowały... moje życie nigdy nie było idealne choć myślałem, że tak jest. Krótko mówiąc, 33 latek, osoba bez tożsamości, szukająca w sobie odpowiedzi na to co dobre a co złe, co warto a czego nie. Lekarze stwierdzają schizofrenie,
  5. oj tam oj tam ja tam nie mam takich doświadczeń jak Wy... gdy coś mi się nie układało z kobietą to wierzyłem, że muszę jeszcze wiele pracy włożyć w samego siebie. Generalnie raczej też byłem rycerzem na białym koniu w wieku kilkunastu lat ale dużo nie miałem kontaktów z kobietami ponieważ całą moją twarz pustoszył trądzik. Kiedyś kumpel poprosił mnie o jakieś materiały o uwodzeniu. Znalazłem mu kilka poradników o uwodzeniu.... i tak oto z ciekawości przeczytałem tajemnice uwodzenia Adama Lange. Na pierwszy rzut oka rzucił mi się artykuł pt 10 najczęściej popełnianych błędów przez facetów... tak jakoś wcześniej nie sprawdzałem siebie w relacjach z kobietami ale ślepo wierzyłem, że w tych 10 błędach jest uchwycone całe moje nastawienie względem kobiet. Postanowiłem się zmienić... a że sam z siebie nie byłem szczególnie kreatywny z różnych książek uczyłem się różnych tekstów na pamięć. Przez trzy lata chodziłem po świecie z przyklejonym uśmiechem do twarzy i powtarzałem tylko nie swoje teksty. Wiadomo z czasem byłem coraz lepszy w wybieraniu tekstów... Po pewnym czasie stwierdziłem, że w obecności kobiet nie można być sobą i doszedłem do wniosku, że kobiety są głupie, że lecą na takie teksty. Byłem raczej takim partnerem na dwa dni czyli na tak długo jak starczało mi tekstów. Zresztą kręcił mnie proces zdobywania numerów czy też dążenia do pocałunków... tak jakoś szczególnie nie ciągnęło mnie do seksu. I zdecydowanie bardziej niżeli kontynuować znajomość z kobietą wolałem iść do klubu i poderwać jakieś inne. Nieco odmieniła mnie marihuana.... pod jej wpływem zacząłem mówić co to myślę... wcześniej jakoś nie myślałem. I gdy tak się otwierałem na świat postanowiłem po raz pierwszy w życiu być szczerym z kobietą.... Szczerze to w jej obecności poznawałem siebie swoje upodobania. Zawsze byłem ciekawy tego co mi o sobie powie.... tak bardzo mi się to spodobało, że chciałem się dowiedzieć o niej i o każdej innej kobiecie wszystko. Generalnie to czułem na sobie rękę Boga, który różnymi sztuczkami utwierdzał mnie w przekonaniu, że to kobieta właściwa dla mnie i że doświadczam prawdziwej miłości. Nigdy jednak swojego szczęścia nie uzależniałem od kobiety... choć nie ukrywam, że odkąd było mi z nią tak dobrze, chciałem mieć pewność, że z inną kobietą nie będzie mi lepiej. Chciałem poznać każdą kobietę na ziemi... tak jakoś sensem życia czyli czymś ważnym był dla mnie wybór odpowiedniej partnerki. Czułem, że dzięki takiemu nastawieniu mogę wszystko... nie mniej jednak 3 lata później zachorowałem na schizofrenię. Jestem nowy na forum i tym krótkim tekstem chciałem się przywitać Trafiłem tu przypadkiem
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.