Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Grzesiek

Starszy Użytkownik
  • Ilość treści

    319
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

Grzesiek wygrał w ostatnim dniu 27 Lipiec 2015

Grzesiek ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

159 Świetna

O Grzesiek

  • Ranga
    Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnio na profilu byli

984 wyświetleń profilu
  1. No to tu zawaliłeś. O co się założyłeś? Jak już się zakładać to tylko gdy a) wiesz że wygrasz, b) jest co wygrać. W tym przypadku wygląda na to, że już rozważasz jak przegrać oraz skoro nic nie wspomniałeś o przedmiocie zakładu, to pewnie go nie było. Jeśli już się zakładać, to wcześniej, nie na poważnie i o coś, co oboje chcecie robić. Dla przykładu ja rutynowo zakładałem się o pocałunek, gdzieś na samym początku znajomości. Jak laska się zgodzi, to znaczy, że chce przegrać. Chodzi o podanie na talerzu wymówki do pójścia o krok dalej. (chociaż nie jest to w żadnym wypadku wymagane, można i bez tego) A tak się bracie sam na własne życzenie udupiłeś. W ramach rady: masz potencjalnie 2 tygodnie spokoju. Zapoznaj się z inną laską, tak niezobowiązująco i porandkuj trochę. Bo Ci zależy i się cackasz i za dużo myślisz. Z jednej strony chcesz zaruchać, z drugiej się wstrzymujesz (po cholerę), tutaj taki dominujący, trzymasz ramę niby, a na forum pytasz o pierdółki i udowadniasz, że nie wiesz co się dzieje... Bo odpowiedź na pytanie "kiedy zadzwonić" jest całkowicie, totalnie nieistotna i bez znaczenia.
  2. Powinno się oddać do Biura Rzeczy Znalezionych. Wiem, że takie funkcjonuje w Warszawie, policja odsyła tam i tylko Cię spisuje.
  3. Grzesiek

    Czy ludzie mają jeszcze wartości

    Właściwe pytanie powinno brzmieć: "Czy ludzie kiedykolwiek mieli wartości?" Pomijając protekcjonalny ton wypowiedzi, należy założyć, że ludzie jako tacy są tacy sami od zawsze i takimi pozostaną. Rzecz sprowadza się do systemu wartości, jakie ktoś wyznaje. Zawsze w historii istniały ruchy promujące wartości moralne (jak np. religie) i ruchy je podważające (jak np. dekadentyzm). Każdy sobie wybiera, za czym chce podążać. Czasami jest za głupi i wybierają za niego. Ergo, są osoby, które mają wartości moralne i takie, które ich nie mają. Choć i tak w większości przypadków sprowadza się to do rachunku strat i zysków, ze zmienną wagą czynników, właściwą dla każdej jednostki.
  4. Pewnie, że się nie boją, po prostu nie chcą tego robić. Każdy kto ma oczy widzi, że społeczeństwo, w Warszawie czy w Polsce, nie chce uchodźców. Też mogę sobie powiedzieć "Warszawiacy nie boją się palić kościołów", napisać to na plakacie, dokleić czyjąś fotkę i myśleć, że mam jakiś wpływ na rzeczywistość.
  5. Pewnie, dlatego nie powinno się podpisywać cyrografów z dilerami. Monopol nigdy nie jest korzystny dla konsumenta.
  6. To działa podobnie jak relacja narkoman - diler. Jeśli narkoman jest uzależniony i ma tylko jednego dilera, do którego może pójść, to jest naturalne, że diler podniesie cenę lub zmniejszy ilość towaru za tą samą cenę. Opłaca mu się to i niewiele ryzykuje - jaka jest szansa, że narkoman pójdzie na odwyk? Jeśli narkoman natomiast ma kilku dilerów, od których kupuje i ci dilerzy wiedzą, że nie mają monopolu, chroni się on przed nieuczciwymi podwyżkami cen lub obniżeniem jakości towaru. Może nawet dilerzy będą starali się przywiązać go do siebie oferując lepszą jakość towaru lub niższą cenę. Dlatego jeśli komuś nie chce się męczyć z kupowaniem od kilku dilerów na raz, może dać do zrozumienia temu jednemu, że ma jeszcze drugą, a może i trzecią opcję i uzyska tym taką samą reakcję, jak gdyby faktycznie miał kilku dostawców. Sytuację ułatwia fakt, że o tym kto u kogo kupuje nie mówi się otwarcie. Podstawcie pod wzór: Narkoman = Mężczyzna Diler = Kobieta Towar = seks
  7. Atrakcyjność to cechy charakteru + umiejętności + dobre geny. Zarobki mają wpływ jedynie na chęć zamążpójścia, która, jak wszyscy wiemy, jest czym innym niż to pierwsze. Duże zarobki + małżeństwo to recepta na zostanie betą, któremu żona dorabia rogi z jakimś spłukanym Sebą z osiedla. Tak jak ja to widzę, to miłości/zakochania/przywiązania/uzależnienia kupić nie można, seks już tak. Uzyskanie tego pierwszego wymaga albo wysokiej atrakcyjności, albo wypracowania sobie idealnego charakteru i opanowania umiejętności zadawania się z kobietami we właściwy sposób, co łatwe nie jest, zwłaszcza, jak ktoś był wychowywany na betę. (Tzn. da się zrobić na krótką metę dość łatwo, trudność jest w pociągnięciu tego przez lata i nie zniszczeniu się przy tym psychicznie)
  8. Grzesiek

    Paraliż senny, sen na jawie,

    Był kiedyś temat o paraliżu sennym, może tam znajdzie się coś ciekawego. Mi się czasem przydarza, ale nigdy nie było to straszne, nigdy się nie bałem. I nigdy nie miałem zjaw.
  9. Wedle moich informacji o reprezentacji poglądów wśród prawicy i lewicy prawdopodobnie masz na myśli stronę lewą.
  10. Grzesiek

    Rozbrajanie shittestów

    A nie byłoby dobrą odpowiedzią na pytania typu "brak ci odwagi/nie masz jaj/nie wyglądasz na pewnego siebie" wzruszenie ramionami, uśmiech i rozpoczęcie nowego tematu? (udowodnienie, że się jaja ma jest chyba najgorszą opcją) Ogólna zasada im więcej sam nawijasz, tym bardziej sytuacja jest przewidywalna, bo zazwyczaj nie mówisz tych rzeczy po raz pierwszy i wiesz co wywołuje pozytywne reakcje, a co nie. Kontrolujesz sytuację i przedstawiasz siebie tak jak ci się akurat uwidzi, że chcesz. Jak widzisz że się dziewczyna chce odezwać to zadaj jej pytanie i niech odpowiada Oczywiście raz na jakiś czas z czymś wyjedzie, ale takie podejście znacząco ogranicza ilość shit testów. Jeszcze wyższy poziom to zrobienie sobie samemu shit testu i wyjście z niego obronną ręką, żeby się panna nie musiała męczyć niepotrzebnie. To można przygotować i poprowadzić rozmowę tak, żeby do tego dojść, udać zastanowienie.. Z resztą, we wszystkich tematach o podrywaniu powinno się pojawić sławne powiedzenie pikacza: baw się procesem. pozdro dla kumatych xD
  11. Grzesiek

    Mówią o nas na kafeterii :)

    A może by tak założyć temat na forum z linkami do audycji na YT i Vimeo, podpiąć żeby nie zniknęło? Ktoś wchodzi na forum i ma pełny przegląd z marszu.
  12. Grzesiek

    Mówią o nas na kafeterii :)

    To, że wie co to jest Bible Black nie świadczy za dobrze xd
  13. Grzesiek

    Wizyta u psychiatry

    2 grosze ode mnie. Nie idź do psychologa i nie zaczynaj przyjmować leków. Raz zaczniesz i jesteś jak narkoman, nie odstawisz tego tak łatwo. Choćbyś nie wiem jak zdrowy był zawsze taki "lekarz" może coś na Ciebie znaleźć. Nie oddawaj władzy nad sobą jeśli absolutnie nie jesteś do tego zmuszony. Masz dostęp do wiedzy, masz rozum i silną wolę. Postaraj się poradzić sobie sam, bo koszta mogą przewyższyć zyski. No i jak kiedyś zostaniesz politykiem, to znajdą że odwiedziłeś psychiatrę i zrobią z Ciebie wariata. Nie polecam.
  14. Grzesiek

    Pamiętacie Wiesława Wszywkę?

    Pamiętacie Wiesława Wszywkę? To pewien starszy pan, alkoholik z problemami zdrowotnymi. Pewien człowiek postanowił mu pomóc za pośrednictwem YT, nagrywając wesołe filmy i na fali popularności organizując zbiórkę pieniędzy na niezbędne operacje i udogodnienia dla Wiesława. Zebrał w sumie prawie 90 tys. zł. Opłacił jedzenie, dwie poważne operacje, remont mieszkania i parę innych rzeczy. Oto jak się historia skończyła: @Stulejman Wspaniały jak zwykle prawdę mówił.
  15. Grzesiek

    Ojciec vs dorosły Syn.

    Dla mnie to ta zmiana wynika z jednogłośnego niemal potępienia spożywania alko przy synach. Okazało się, że posłuchanie rad przestaje być możliwe, bo niemożliwe jest dla Adolfa zaprzestanie picia. Stąd agresja wobec ludzi, którzy odpowiedzieli mu szczerze na pytanie, tak jak tego chciał na początku. Po prostu przyznanie się do uzależnienia i powzięcie postanowienia żeby rzucić to za dużo, żeby to zrobić w parę godzin pod wpływem paru postów w internecie. Poznał prawdę (lub jednogłośną opinię wielu osób niemających interesu w kłamaniu) i się nie spodobało... Pomijając fakt, że prawdopodobnie opis pijanych rozmów na skype z pierwszego posta jest złagodzony/niedopowiedziany. Bez urazy, dla mnie to jest dość jasne. Sam wczoraj zakończyłem rok abstynencji, z sukcesem.
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.