Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Grzesiek

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    403
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Grzesiek last won the day on July 27 2015

Grzesiek had the most liked content!

Community Reputation

264 Świetna

About Grzesiek

  • Rank
    Starszy Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1642 profile views
  1. Tu się możemy spierać, nikt niczego tu nie udowodni, bo się nie da. Niemniej sądzę, że to kwestia mocno indywidualna jakie kobieta ma nastawienie do ludzi pokroju Czada. Część takich lubi i zareaguje pozytywnie, część miała jakieś złe doświadczenia lub ma uprzedzenia i ich odrzuci. Co łączy wszystkie kobiety i większość ludzi to niechęć do ryzyka. Jeśli wiedzą, że mogą stracić coś wartościowego jeśli się puszczą, pomyślą dwa razy. I chciałbym też w tym miejscu zaznaczyć wyraźnie, że to co opisuję w tym temacie to nie jest jakieś absolutne prawo rządzące światem, będą wyjątki, odstępstwa, trafią się kobiety hedonistki, jak wspomniałem w głównym poście i wtedy cała teoria i tak nie zadziała. Pytanie tylko (retoryczne) czy chcemy się z takimi kobietami wiązać. Twoje hobby może nie być wartością dla niej, ale już zdolność poświęcania się, wytrwałość i sam fakt posiadania pasji już tak. Rozwijanie się dla kobiet ma taką piękną zaletę, że zyskujesz na tym Ty sam. Jeśli miałbym robić różne rzeczy dla kobiet: płacić za nie, upadlać się dla nich, ryzykować życie aby były ze mną, to wolę się rozwijać w tym samym celu. Na tym nigdy nie stracę. Twój drugi punkt jest bardzo celny, z jedną uwagą. Kobieta Ci dojebie gdy jesteś w dołku jeśli ten dołek spowodował utratę wartości, która była dla niej kluczowa. Np. kobieta jest z Tobą dla statusu, tracisz pracę, związek pa pa. Kobieta jest z Tobą dla Twojej pewności siebie, wyżalisz się jej, związek pa pa. Kobieta jest z Tobą z powodu świetnego seksu, stracisz pracę, związek dalej ma się świetnie. Rozumiesz. Tak jak napisałeś, ma to też duży związek z wzorcami samej kobiety, sposobem wychowania itd. Tutaj zupełnie pudło kolego, sam uznaję się za biegłego w sztuce uwodzenia kobiet, otoczenie mnie za takiego uznaje, nie mam powodu by sądzić inaczej. Jest to wyuczone, to jest zawsze miałem powodzenie oparte na wyglądzie, kiedyś byłem po prostu pizdą i jestem szczerze wdzięczny za odrzucenia których doznałem przy bliższym poznaniu mnie lata temu. Pozwól, że Cię przekonam, że nikomu tu nie umniejszam, a jedynie obserwuję trendy (jak zwykle wyjątki istnieją). Gdy kobieta jest ładna ma podstawiane wszystko przez innych, nie musi się starać i popada w stagnację w kwestii swojego rozwoju. Brzydcy mężczyźni mają w życiu trudniej, więc muszą pracować ciężej, nie mogą polegać na pomocy ze strony innych. Ładni mężczyźni mogą, dlatego nie starają się tak bardzo i rozwijają się wolniej od tych brzydkich. To akurat jest prawo świata, optymalizacja wysiłku. Nikt nie włoży więcej wysiłku niż absolutnie musi by osiągnąć cel, bo chce osiągnąć cel, a nie się zmęczyć. Nie zarzucam tu Czadom (których definiuję jako mężczyzn z wypracowaną od dziecka łatwością podrywania kobiet opartą na wyglądzie i pewności siebie), że są całą tą listą obelg jakie wypisałeś w swoim poście, jedynie, że średnio mają mniej wiedzy i umiejętności, a także siły charakteru niż nie-Czady. Nikt im nie zabrania się rozwijać z jakichkolwiek powodów, ale z powodu chęci zdobywania kobiet nie muszą, więc jest duża szansa, że tego nie zrobią. Także jeśli chciałeś mnie zdemaskować, jako sfrustrowanego przegrywa zazdroszczącego mitycznym Czadom rozmowy z kobietą, to nie wyszło. Skup się na merytorycznej części wywodu proszę, wycieczki osobiste nie przystoją. Jak najbardziej, skill jest podstawą w zdobywaniu kobiet. Nie naśmiewam się tu z nikogo, tylko staram się dociec mechanizmu. Co do tego, że Czad długich związków nie ma bo nie może lub bo nie chce. Doświadczenie generuje umiejętności. Czad nie ma doświadczenia w umiejętnościach związkowych, bo jego związki są krótkie, bo chce żeby były krótkie. Jego oferta jest oparta o wrażenia i seks, KOSZTEM stabilności i bezpieczeństwa. Wielokrotnie miałem tak, że moja persona odrzucała kobiety, które chciały mieć chłopaka, i kończyło się tylko na kilku miłych spotkaniach. W momencie, gdy robiło się poważniej, uznawały że nie jestem materiałem na związek i miały rację. Spodziewam się trudności w wytworzeniu stabilnego związku przez Czada, gdy przez lata opierał je tylko na pożądaniu i atrakcyjności. Jak zwykle, są wyjątki. Co z resztą nie zmienia nic w moim wywodzie, bo mnie interesuje tylko decyzja kobiety w momencie rozważania czy uciec do Czada, a nie długość związków samego Czada. To nie ma znaczenia, on się wpisuje w znany kobiecie schemat, to czy faktycznie miał te długie związki, czy nie nie jest przez nią brane pod uwagę, bo on jej tego nie komunikuje w tym krótkim czasie kiedy musi ją przekonać, żeby się z nim przespała. No co, wyobrażasz sobie podryw zajętej kobiety pod tytułem "Słuchaj mała, miałem 3 czteroletnie związki w swoim życiu i chcę, żeby z Tobą był ten ostatni" xD
  2. Myślałem sobie ostatnio o temacie związków, jestem w jednym więc myślę o tym więcej niż kiedyś, naturalnie. Wszyscy wiemy, że hipergamia jest faktem u kobiet. Większość ludzi uznaje, że to źle, bo powoduje różne nieczyste zagrywki ze strony kobiet. Co jest prawdą, ale nie całą, a przynajmniej tak mi się wydaje. Logika idzie w ten sposób: Hypergamia = dążenie do zdobycia jak najlepszego partnera Najlepszy partner = posiadający największą wartość Wartość partnera = użyteczność dla konkretnej osoby I teraz wpadamy na problem oceny wartości mężczyzny. Kobieta na początku znajomości nie ma wszystkich faktów, dlatego leci na Czada, który potrafi się zaprezentować z dobrej strony. Dlatego introwertycy mają problem, bo nie komunikują od razu na początku swojej wartości (wyglądem, zachowaniem itd.) Ale zastanówmy się który z tych dwóch kandydatów ma obiektywnie wartość większą. Tego stwierdzić nie można, jest to kwestia wysoce indywidualna, także z powodu samej kobiety, każda szuka trochę czego innego. Ale w miarę trwania związku odkrywane są kolejne poziomy życia, osobowości itd. drugiej osoby. Typowy Czad długich związków raczej mieć nie będzie, bo jego faktyczna wartość (w kontraście do wartości prezentowanej) jest niewielka. Kontynuujemy z logiką: Wartość prezentowana > próg zainteresowania kobiety = związek Związek = odkrywanie drugiej osoby Druga osoba traci na wartości przy poznaniu = rozpad Druga osoba zyskuje na wartości przy poznaniu = trwanie związku Załóżmy, że w tym momencie pojawia się Czad podrywacz z Pcimia Dolnego, jak sytuacja wygląda z punktu widzenia kobiety? Zestawia ona dwie wartości, naszą i Czada, ale naszą wartość prawdziwą z jego wartością prezentowaną. Z racji konieczności poświęcenia czasu na przedstawienie swojej wartości, Czad pokazuje się "w pigułce", a my to dwudaniowy obiad. Zatem gdy: wartość prezentowana Czada vs. wartość faktyczna nasza, nie jest tak trudno wygrać to porównanie. On pokazuje się tylko w aspektach wyglądu i bajery, a my mamy wygląd, bajerę, przekonania, wspólne doświadczenia z kobietą, pasje, wiedzę, umiejętności, seks (miejmy nadzieję dobry) z kobietą, bycie miłym dla niej, jej zaangażowanie i nakłady w związek itd. Wyliczać można długo. Jakie wnioski z tego wszystkiego? 1. Trzeba przekroczyć próg zainteresowania kobiet w kwestii wartości prezentowanej. 2. Trzeba mieć wysoką wartość faktyczną. 3. Jeśli punkty 1 i 2 są spełnione, hipergamia działa na naszą korzyść. Im dłuższy związek, tym bardziej. 4. Jeśli hipergamia nie działa na naszą korzyść, to punkty 1 i 2 nie są spełnione. 5. Jeśli punkty 1 i 2 są spełnione, ale dalej przegraliśmy porównanie wartości to: a) Czad miał za dużo czasu i pokazał wartość prawdziwą, która była większa od naszej b) Nasza panienka w dupie ma hipergamię i jest hedonistką bez zahamowań (trzeba rzucić i tak) c) Zmieniłeś w czasie swoją wartość na niższą/niekompatybilną z kobietą (związek i tak się kończy) Ergo, kobiety w szczęśliwych związkach nie zdradzają i nie odchodzą jeśli mają choćby połowę mózgu (w zdecydowanej większości przypadków). Aby stworzyć szczęśliwy związek należy rozwijać swoją wartość: prezentowaną do wysokości progu zainteresowania kobiet, faktyczną w nieskończoność. Mówię tu o poważnych związkach, gdzie ludziom na sobie zależy i widzą jakąś przyszłość razem, jakieś tam hook-upy i tak nikogo nie obchodzą. Zgadza się to również z moimi doświadczeniami związkowymi,
  3. Hipergamia kobiet jest faktem, nie zawsze trafi się na kobietę z zasadami, która najpierw z Tobą zerwie zanim pójdzie do łóżka z innym. Koniec końców warto pamiętać, że nie w każdym przypadku to jest Twoja wina i nie zawsze mogłeś temu zapobiec. Bycie zdradzonym nie umniejsza Ci w żaden sposób, a jedynie osobie zdradzającej. To niemiłe tak robić. Zaobserwuj jakie cechy przejawiała kobieta, która zdradziła i unikaj ich w następnym rozdaniu, albo graj odpowiednio zachowawczo gdy je zobaczysz. Wiedza, tylko tyle się liczy. Kiedyś zostałem zdradzony, nie przeszkadzało mi to nawet jakoś bardzo. Przyjąłem do wiadomości. Chciałbym powiedzieć, że sobie poszedłem, ale tak nie było. Nauczyłem się i teraz w kolejnym związku jestem gotów odejść natychmiast i zerwać wszystkie kontakty jeśli to się wydarzy. Upewniłem się, że moja luba o tym wie. Nie sądzę, że to zrobi, ale jeśli tak, chwilowo zdruzgotany psychicznie, zrobię co zapowiadałem. Człowiek staje się lepszy przez cierpienie. Cierpienie to wynik niedostosowania do realiów świata.
  4. Umieranie z głodu ma związek z liczbą ludności.
  5. Pomoc humanitarna dla krajów Afryki zabiła tamtejszy dobrobyt i ukróciła jakiekolwiek szanse na poprawę ich losu. Jeśli wszystko jest dostarczane z zewnątrz, oznacza to, że nikomu się nie opłaca pracować i produkować rzeczy - przecież nie sprzedasz taniej niż za darmo.
  6. Wyskocz z autobusu i się zapytaj. "Elo maniura, podobam Ci się, czy ptak mi nasrał na łeb?" Najlepszy tekst na podryw xD
  7. 18-letnią dziewicę LOL Plan skrajnie nierealistyczny
  8. https://en.wikipedia.org/wiki/Allan_Pease Mowa Ciała polecam.
  9. Ależ jak najbardziej, dlatego ja mówię w następnym zdaniu, że nikt nie gwarantuje, że Cię nie ukarzą, a w tym samym, że przeglądałem. Dziękuję, że się ze mną zgadzasz.
  10. Przy okazji mojego problemu z sąsiadami przyjrzałem się sprawie, i wygląda to tak. Faktycznie cisza nocna lub jej brak nie ma znaczenia z punktu widzenia prawa. Ale z drugiej strony, nie znalazłem żadnego raportu z ukarania kogoś za hałasy spowodowane seksem (przeszukałem rejestr pod tym kątem), natomiast wiele za: imprezy, muzykę, remonty, walenie przedmiotami, głośne rozmowy. Akta były bardzo szczegółowe, a jednak nikt za seks ukarany nie został. Oczywiście zawsze może się zdarzyć, że to Ty będziesz pierwszy, ale szansa jest raczej niewielka. A co do komentarza @RENGERS, w pewnym znanym mi bloku była prywatka i przychodzili różni nawaleni/naćpani goście, późno w noc. Sąsiedzi bali się interweniować po tym jak kiedyś jeden z klientów wyszedł na korytarz z pytą na wierzchu, najebany zobaczyć kto dzwoni xD Także tak, prawo jest dla szaraczków, jak jedziesz po bandzie, to masz je w dupie.
  11. Temat był przerabiany w moim wątku, więc czuję się wywołany do odpowiedzi. W skrócie, stukali nam wieczorem w podłogę, gdy bawiliśmy się zbyt głośno. Pewnego dnia (do tamtej pory pełny wkurw na sąsiadów, że jak to mogą mi zakłócać wyrażanie uczuć, na dodatek potęgowany przez to, że stukanie faktycznie działało i rujnowało nastrój) przeszli się do nas z rana, potem ja poszedłem do nich obgadać sprawę. Okazało się, że sąsiadka z sąsiadem, starsze małżeństwo koło 80-tki, ona po wylewie nie może spać gdy się ruchamy na górze. Usypia o 22 i wstaje o 6, bo bierze leki. Głupio mi się zrobiło, bo faktycznie lipnie by było dołożyć ręki do śmierci starszej pani, w dodatku miłej i kulturalnej. Więc się dogadaliśmy, że od 22 do 6 siedzimy cicho, ale poza tymi godzinami hulaj dusza, piekła nie ma. No i przy okazji się nasłuchałem o swojej sprawności łóżkowej, i muszę przyznać, że miło mi się zrobiło słuchając opisu swoich poczynań (zapytałem co dokładnie słychać, bo może można to rozwiązać bardziej precyzyjnie). Od czasu tamtej rozmowy problemy ustały. Nastawiliśmy sobie budzik na 22, żeby się nie zapomnieć, a jak chcemy się pobawić po ciszy nocnej, to robimy to po cichu, co wymaga trochę kreatywności. Da się, nawet ze skrzypiącymi meblami, przynajmniej nie jest zawsze tak samo Także w moim przypadku zadziałało obgadanie sprawy z sąsiadami i wypracowanie jakiegoś układu, w którym da się żyć. Ze świadomością, że dzięki mnie starsza pani przeżyje jeszcze jeden dzień xD Na naprawdę głośny seks hostele, domki w górach/nad jeziorem wydają się być najlepszym rozwiązaniem, głowa czysta, okoliczności wyjątkowe, nic tylko ruchać.
  12. To nie jest zdrowe, ale działa. Zaniedbaj jedną z podstawowych potrzeb organizmu i emocje się wyłączą. Nie śpij, nie jedz, takie tam. Nie polecam w długim dystansie, ale od czasu do czasu można.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.