Jump to content

Grzesiek

Starszy Użytkownik
  • Posts

    612
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1
  • Donations

    0.00 PLN 

Grzesiek last won the day on July 27 2015

Grzesiek had the most liked content!

1 Follower

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

7,522 profile views

Grzesiek's Achievements

Sierżant

Sierżant (7/23)

708

Reputation

  1. Ktoś powinien z tego studium przypadku zrobić. Mamy tu studentów psychologii? Jest materiał na pracę dyplomową. A żeby mnie delikwent nie posądził o jakieś "zaśmiecanie wątku" czy nie zwyzywał od "gnid", to: Zapierdol w pracy to dobra rzecz, człowiek się nie nudzi. Najgorzej jest jak nie ma co robić i trzeba udawać, że się zamiata podłogę bite 8 godzin. W wielu przypadkach większy zapierdol to większa zapłata, no tylko to się musi chcieć pracować, a nie to co widzimy powyżej.
  2. Przede wszystkim trzeba się nie przejąć, zachować spokój. Nie podnosić głosu, odpowiadać konkretnie i po zastanowieniu. Co konkretnie powiedzieć zależy od sytuacji, ale generalnie jeśli masz szacunek do siebie to odpowiesz godnie i wstydu nie będzie. To, co napisał @Albert Neri jest w punkt. Parę schematów, które generalnie działają (po pauzie, razem z godną mową ciała): Przyjęcie "OK" i pójście dalej. Przyjęcie pocisku i pójście w absurd lub rozwinięcie pocisku. Brak reakcji. Spojrzenie w oczy, pauza, powrót do tego co się wcześniej robiło. Gdy delikwent się prosi, np. stosuje oczywistą projekcję własnych wad, odbicie piłeczki, nie na siłę. Ogólnie podejście typu psy szczekają karawana jedzie dalej. Jeśli sytuacja ma miejsce w gronie przyjaciół/dobrych znajomych, to w dobrym tonie jest się pozaczepiać, popodgryzać się trochę, ale to chyba nie o to chodzi OPowi.
  3. Skoro wątek i tak został odświeżony, to dorzucę jak mi się jeździ dookoła tego problemu. Otóż nie jest najgorzej. Miejsc gdzie można/trzeba się na to złapać jest kilka, ale typowo nikt tam nie czatuje. W ogóle nie natrafiłem po dwóch latach jeżdżenia na żadną (!) kontrolę policyjną tego typu i chyba tylko na 2 czy trzy partole z suszarką. Jeżdżę z kamerką, także w razie czego będę miał czarno na białym co się wydarzyło i mandatu mi nie wcisną. I o ile sam się pilnuję i jak nie widzę to nie jadę w okolicy przejść, to tona ludzi robi rzeczy, za które powinni zabierać prawko. Właśnie wyprzedzanie na przejściu (jak z filmików o polskich drogach, + 50km/h nad wyprzedzanym), jakieś jazdy pod prąd, bo tak szybciej, zawrotki na zakazie itd. Dodatkowo tak co 10 kierowca ma zamontowane niehomologowane LEDy bez odcięcia i oślepia wszystkich dookoła swoim over 9000 lumenów. Więc po minięciu takiego debila przez parę sekund nic nie widać, jak akurat się przejeżdża przez przejście to jest losówka czy akurat ktoś na tym przejściu będzie czy nie. Lusterka też się potrafią świecić światłem auta z tyłu.
  4. Hyundai spoko jest, sam byłem zainteresowany Elantrą. Jeśli chcesz mieć samochód po to, by wyrywać na niego panny, to nie tędy droga. Jak panna leci na samochód, to nie jest to dobry materiał na cokolwiek poza ruchaniem, i to w gumce. Ogólnie posiadanie samochodu jest bardzo fajne, wygodne i uwalniające. Polecam. Tylko potem jest tendencja do przyrośnięcia do fotela, więc trzeba pamiętać żeby zadbać o sport. Masz wybór między dwoma bardzo dobrymi, nowymi autami, także taki wybór to każdy chciałby mieć. Mój budżet na pierwsze auto to było pożyczone 5000zł, i to wcale nie tak dawno.
  5. Podbijasz do tych, które Ci się podobają. Jak Ci się podoba laska 10/10 to też podbijasz, dla treningu. Potem jak się uda to zajebiście, a jak nie to dajesz sobie 15 minut, żeby wyciągnąć wniosek (np. powiedziałem X i laska się skrzywiła i w tym momencie ją straciłem, następnym razem powiem Y). 15 minut mija, wniosek zostaje i next. Żeby dużo umieć, trzeba dużo ćwiczyć i dużo razy popełnić błędy. Jak Ci tutaj bracia radzą, żeby się skupić na sobie i nie podbijać przez X czasu, to ja się nie zgadzam z tym podejściem, bo będziesz wymaksowanym siłowniowo-wyglądowo-pasjowo gościem dalej bez sukcesów, bo będzie brakować obycia i umiejętności miękkich. Rozwój równomierny, wszystko na raz, tylko z nastawieniem na trening/lekcje/naukę, a nie na sukces i miłość po grób. A, no i ktoś przypomniał niedawno na forum książki państwa Pease, w szczególności "How to Make Friends and Influence People". To jest świetna książka i z całego serca polecam lekturę. Do roboty!
  6. Desperacja jest największym zabójcą atrakcyjności jaki istnieje. Niezależnie od rzeczywistości nie możesz dać po sobie poznać, że jesteś zdesperowany. Nie proponuj od razu spotkania, często trafiasz w zły moment. Schemat jest taki, że kilka pozytywnych bodźców, zgadzanie się co do paru rzeczy, potem zaproszenie. Musisz nawiązać jakąś pozytywną relację zanim zapytasz, a jeśli nie chcesz tego robić, to bawisz się w grę na numerkach. 90% odmówi, trudno, 10% się zgodzi. Druga kwestia to samo pytanie. Nie pytasz "chodź, umów się ze mną na randkę", tylko zapraszasz do swojego życia, np. "W sobotę rano idę na łyżwy, jak chcesz to możesz się zabrać". Nie petent. Gospodarz. A jak odmówi/wykręci się to ŻADNEGO nagabywania. Nie to nie, jej strata. Następna będzie chętna.
  7. Czytałem książkę, o której mowa (How to Make Friends and Influence People). Nie wyniosłem stamtąd przesłania tego rodzaju. Fakt, że czytałem dawno i zapewne wiedza jest już na tyle częścią mnie, że nawet tego nie zauważam. Ogólnie książka uczy obsługi relacji międzyludzkich, tłumaczy wiele "dziwnych" zachowań i reakcji. Największa rewelacja, którą z niej wyniosłem, to że można poprzez zmianę swojego zachowania uzyskiwać od ludzi, to co się chce. Większość ludzi działa na autopilocie i celowe modyfikowanie tego co i jak się robi, jak się reaguje na sytuacje sprawia, że jesteś jak gracz pośród NPC.
  8. Grzesiek

    Benzyna E10

    Czemu śpią? Ty wiesz jak Cię ruchają i co z tym robisz? Nic. Organizować się, wychodzić na ulice, protestować, wpływać na polityków. Bez tego będziesz częścią tych co śpią.
  9. UE jest złe i doprowadzi nas (w duecie z prześcigającymi się w euro-poddaństwie politykami) do ruiny. Ale alternatywa jest gorsza, dlatego głosuję za pozostaniem. W UE przynajmniej nas nie mordują, tylko zubażają. No i jest jeszcze sprawa taka, że bez UE mielibyśmy tak samo upośledzoną klasę polityczną, tylko jeszcze bardziej bez ograniczeń sprzedającą się obcym wpływom i podatną na wszelkie wypaczenia.
  10. Mówisz jakby cechy osobowości z mrocznej triady były czymś a) przyrodzonym, b) złym. A nie są. Trzeba mieć zbalansowaną osobowość, trochę cech "dobrych" i trochę cech "złych". Jeśli ktoś jest tylko makiaweliczny, ląduje w więzieniu i nie jest w stanie zbudować niczego długotrwałego. Gdy ktoś jest tylko pasywny, uległy i "dobry" to nie umie postawić na swoim i zostaje popychadłem wykorzystywanym przez innych. Cechy osobowości można kształtować. Każda decyzja, którą podejmujesz popycha Cię w stronę utrwalenia jakiejś cechy. Odmówisz, trenujesz asertywność. Poddasz się, trenujesz lenistwo. Zazdrościsz, trenujesz zgorzknienie, Zmanipulujesz, trenujesz umiejętności manipulacji. I tak dalej. Nasza osobowość jest wypadkową naszych decyzji na przestrzeni lat. Co do powyższych historii, nie znamy szczegółów, może mieli plecy, albo szczęście wypić piwo z kimś decyzyjnym. Ale może też studia państwowe jednak coś dają, a bycie obrotnym i znającym języki popłaca. Albo posłuchałeś kogoś, kto sam za dużo nie osiągnął i nie chciał żebyś był lepszy, bo szczerze to nie spotkałem się z opinią, że po ekonomii się pracuje w biedrze. Raczej właśnie bym się spodziewał rezultatów takich jak przedstawiłeś. To czas na moją historię. Miałem w podstawówce kolegę, niski, raczej tłustszy, najgorszy we wszystkich sportach. Już ja nie byłem najwyżej w hierarchii, a on był jeszcze niżej. Całkiem miły chłopak, ale sukcesu nikt by mu nie wróżył. Natomiast grał od dziecka w szachy, po skończeniu szkoły założył szkółkę szachową, organizuje kursy, robi hajs, lata na wakacje do ciepłych krajów, ma bardzo ładną dziewczynę na LTR, już chyba z 7 lat są ze sobą. Nie mam zielonego pojęcia jak on to zrobił, że ze szkolnego popychadła stał się rekinem biznesu i wyrwał taką laskę, ale cóż. Dalej nie wygląda szczególnie atrakcyjnie, dodam. Dalej tak samo niski, zakola, jeden i pół podbródka. Stereotyp złamany.
  11. Jak już ktoś napisał wyżej, depresja jest wtedy gdy nie jesteś w stanie odczuwać pozytywnych emocji bez wyraźnego powodu przez długi okres czasu (tak gdzieś od pół roku). To, co masz to stres/lęk/dół, który jest bardzo wyraźnie związany z jednym konkretnym problemem. Żeby przestać czuć się źle musisz rozwiązać problem i poprawić swoje życie. Jeśli się okaże, że nie zdałeś (co nie jest pewne), to przysiądź do nauki/treningu i następnym razem zdasz. A jak nie następnym, to nawet za 10-tym, w końcu zdasz. Na ten moment polecam wyjść na dwór, rozejrzeć się po świecie. Słońce dalej świeci, sikorki dalej dziubią słoninkę na balkonach, śnieg jak był zimny tak jest, a Ty masz dalej tyle samo rąk, nóg, mózgu i możliwości ile miałeś wczoraj. Odetchnij głęboko, wszystko jest na swoim miejscu. Nie ma nic złego w przeżywaniu stresu czy smutku, to naturalny i przejściowy stan pozwalający Ci przeżywać życie w pełni.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.