Jump to content

Maciejos

Użytkownik
  • Content Count

    106
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Community Reputation

98 Świetna

About Maciejos

  • Rank
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Interests
    Fotografia, gry komputerowe, muzyka

Recent Profile Visitors

813 profile views
  1. XLM miało fajny wystrzał od stycznia. W styczniu 1XLM był za 1zł lub poniżej, niedawno wybiło się do ponad 2zł, żeby teraz być za około 1.80. Kupiłem za 1.26, sprzedałem jak zaczęło spadać, teraz bym miał jakiś mały zysk.
  2. Obejrzałem cały ten dokument, chyba nawet krótko po publikacji. Temat poważny, ale wykonanie tego dokumentu iście groteskowe. Podkolorowane dialogi, które brzmią równie sztucznie jak w serialach para-dokumentalnych. Z drugiej strony, dobrze, że powstał taki "dokument", który trochę otworzy oczy tym, którzy nie mogą sobie wyobrazić jakie jeszcze rzeczy mają miejsce na świecie. Polecam również ten dokument, o którym wspomniał Brat @Libertyn
  3. Ja chcę temat, w którym po roku lub dwóch latach opiszesz swoje dokonania. Póki co ta Twoja tułaczka wygląda tak samo. Powielasz te same błędy, dochodzisz do tych samych wniosków i zdajesz się oczekiwać innych, lepszych, rezultatów. Napisałeś, że dziękujesz komuś za nie zniszczenie sobie życia, a mi się wydaję, że niszczysz je samemu, powoli, ale budzisz się dopiero jak tkwisz po kostki w gównie. Brzmisz jak alkoholik, który "od jutra" będzie lepszym człowiekiem, a każdy dookoła tylko zerka na siebie, bo wiadomo jak się to kończy. Nie podcieraj sobie dupy radami, które tutaj dostał
  4. Ten temat wyjaśnia wszystko i powinien zamknąć sprawę mitu "szanowany białas w Azji". Styl życia jest inny niż w Polsce, owszem, ale niezaprzeczalnym jest, że jaranie się białaskiem jest spowodowane przez majętność lub egzotykę. Analogiczna sytuacja, gdy mamy w Polsce jakąś fajną Azjatkę/Mulatkę/Latynoske, czyli po prostu coś innego niż na codzień. Wielkość miasta i obecność obcokrajowców też ma znaczenie. W przepełnionym Tokyo/Osace białasek to element otoczenia. Pojedź do mniejszego miasta/wioseczki, to wtedy będziesz miał jakieś zainteresowanie.
  5. Ty nie zakładaj tematu o planach tylko pracuj w ciszy, a nam pochwal się po czasie efektami, jeżeli w ogóle chcesz jakiekolwiek osiągnąć. Z tego co wiem (nie czytałem ostatnich historii do końca - czuję, że to kalka poprzednich) to po 3 latach w Tajlandii: -Nie masz oszczędności -Nie do końca masz znajomych -Nie masz odwagi zrobić krok w tył, żeby potem wyjebać jak rakieta Jak żyjesz rozrzutnie to Twoja wina. Sam musiałem przejebać trochę hajsu, żeby nauczyć się go nie tracić. Na Ciebie też przyjdzie kolej.
  6. Kolejny zastępczy temat. Szkoda tylko, że przeciętnego Kowalskiego interesuje bardziej podatek od reklam w mediach niż na przykład stawka VAT lub PIT, ale do tego już przywykłem w tym kraju na opak. Czekam, aż ta bańka zwana "Polska" w końcu pierdolnie. Zastanawiam się tylko w jaki sposób - czy jakiś zamach stanu przez jakieś podziemie (mało prawdopodobne) czy przejęcie przez wschodnie/zachodnie mocarstwo (bardziej prawdopodobne). Mieć takie szanse wyjść z gówna w latach 90' to w większość stwierdziła, że lepiej urządzić się w gównie niż zmęczyć się wychodząc z niego i nie mieć nic
  7. Nie wierzę, że powrócił! Gościu, wypierdalaj z tej Tajlandii! Masz doświadczenie/papiery - cała Azja stoi otworem dla nauczyciela angielskiego. Ja polecę Ci Japonię - tam się nie wpierdolisz w jakieś małpie dramy z królem wioski. Na moje to Ty nie szukasz tu pomocy. Szukasz miejsca, w którym się wygadasz i tyle. Inni odpiszą - poudajesz, że jesteś zmobilizowany i zdecydowany coś zmienić. Znikasz. Wracasz z podkulonym ogonem, bo świat jest surowy. Robisz to samo, a za każdym razem oczekujesz innego rezultatu, a to prowadzi do niczego. Robisz tyle lat, powinie
  8. Ok, ślisko się robi. Przy tych wszystkich artykułach i YT o magicznym inwestowaniu temat podatków wydaje się jakby nieobecny, a może celowo ominięty. Dzięki za link, obejrzę do śniadania.
  9. Dzięki za info. Podłączę się do tematu. Jak to wygląda prawnie w PL? Jak się zacznę bawić w krypto to muszę coś z tym robić?
  10. Za ile zagrał? Pytam, bo sam rozważam wejście troszkę większą częścią oszczędności. Aktualnie testowałem wzrosty na czymś małym (500PLN) i patrzyłem z czym i jak to się je. Myślę o wejście za 5k PLN jako następny próg. Póki co z 500zł w tydzień wpadło bezproblemowo ponad 10% przy BTC i ETH za jakieś śmieszne kwoty.
  11. Patologia na maksa. Relacja, w której ojciec traktuje swojego syna jako "młodszego kolegę" bardziej niż swoje dziecko. Sam mam takiego ojca i w wielu sytuacjach przyniosło mi to tylko więcej wstydu niż nauki. Mój mi kiedyś wyjechał, że jak skończę 18 to mnie zabierze na wódkę. No zajebisty prezent od ojca-alkoholika
  12. Równie dobrze mogła go zbajerować, że w ciąże zachodzi się tylko w jakimś określonym okresie czasu. Jak typek był prawiczkiem, to mógł również ślepo zaufać. Brak edukacji nie przysłania zdrowego rozsądku i myślenia. Mi, przed pierwszym razem z moją myszką, nikt nie mówił co i jak. Nawet z neta nie korzystałem. Wiedziałem, żeby bez gum nie pchać. Nawet jak myszka brała jakieś tabletki, których skutkiem ubocznym była niepłodność i powiedziała, że mogę tryskać w niej - zdrowy rozsądek zrobił swoje. Szkoda chłopa. W dorosłość wkroczy jako niczego nieświadomy parobek. Z drugiej strony t
  13. Zostawię to tutaj, brak słów. O zniszczeniu życia młodego chłopaka - ochoczo opowiada rozbawiona 18-latka.
  14. +1 10 lat temu, jeszcze jako nastolatek, 3 z moje dotychczasowych partnerek (dwie dziewice, do trzeciej nie miałem pewności) wolały ładowanie do zakazanej dziurki szybciej niż do tej "właściwej". Zanim zaczęliśmy seks w psiochę, to ta psioszka była katowana minetkami i palcówkami, a mimo to w dupkę paniom smakowało. Nie było, że boli, chyba, że za mało lubrykantu, ale z tym też nie było problemu. Kilka miesięcy w związku, wrota otwarte, psioszka po raz pierwszy spenetrowana - dupka poszła w odstawkę i potem nijak szło się do niej dostać, bo nawet czubek paluszka bolał. Anal był oka
  15. Ludzie lubią atencję. Niektórzy bardziej, niektórzy mniej, ba, niektórzy nawet jej nie lubią. Grunt to odpowiednio ją dawkować lub stosować tylko wtedy, gdy wyda nam się to potrzebne; lub nie stosować wcale. Podziwianie kogoś za to, że po prostu istnieje jest bardzo nie na miejscu. Ludzie robią się próżni, bo nie musząc robić nic (chociaż kobiety muszą się umalować, a i niektóre pójść na siłownie), aby otrzymać nagrodę. Moją ulubioną grupą śliniącą się do Pańć pozostają wszelacy robotnicy, którzy wykonują jakąś robotę na mieście i spod wąsa, a znad piwnego brzucha, puszczają te wią
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.