Jump to content

Laryssa

Użytkownik
  • Content Count

    158
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    50.00 PLN 

Community Reputation

194 Świetna

About Laryssa

  • Rank
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Recent Profile Visitors

1,197 profile views
  1. W tym temacie zastanawiają mnie dwie kwestie: 1. Czy fakt że w przeszłości rozmnożyła się większość kobiet a tylko mniejszość mężczyzn nie będzie bardziej powiązany nie z hipergamią a raczej śmiercią młodych mężczyzn w wojnach, bitwach plemiennych, polowaniach, walkach o terytorium? 2. Pytanie i rozważanie natury logicznej, nie jestem pewna czy dobrze rozumiem, więc jeśli nie to mnie poprawcie. Mamy tu tezę, że to kobieta ostatecznie decyduje czy ten seks będzie, a facet musi się natrudzić. Więc na tym opiera się sens przypowieści o kluczu i zamku. Ale czy nie jest tak, ż
  2. Ło rety, tyle nauczycielskiego tonu to nawet w szkole nie było. @bernevek szacun za wytrwałość. To już chyba rozumiem o co chodzi z tym, że faceci "boją się" silnych i niezależnych kobiet ? Chyba jednak dawno nie upuściłaś tej bransoletki ??
  3. No i nie są incelami, nawet jak żony często boli głowa. Większość ludzi ma pary, rodziny. Udawanie że jest inaczej, aby sztucznie poszerzyć grono prze...wów ma spowodować że się ktoś lepiej poczuje bo jest jednym z wielu?
  4. Nawet niegłupie ale to "normików" jest 80% wg mnie. Pracuje z ludźmi, głównie mężczyznami. Robiłam kiedyś rekonesans na własne potrzeby statystyczne. 74% panów wizualnie przekraczających 30tke miało obrączki. Próba ok 100 osób. W tym również panowie mocno nieatrakcyjni, przynajmniej wg mnie.
  5. Gdybym miała tam konto, nie polubiłabym tego gościa - za wysokie progi na moje nogi ? W ogóle portale randkowe są z gruntu beznadziejne. Sama idea jest bez sensu. Gdy poznajesz kogoś w realu, jest iskra (i wtedy samo leci) albo nie ma. Tu się trzeba jakis czas zmuszać, rozmawiać o dniu codziennym z obcym człowiekiem. Potem on się okaże jeszcze zupełnie inny niż był w komunikatorze. Jedyne co mozesz pokazać tam jako kobieta to wygląd. Więc cię oceniają jak mięso, jak klacz na targu. Więc taka kobieta myśli skoro tak to i ja sobie poprzebieram. I w efekcie ludzie którzy m
  6. I co z tego że z 15 osobami w domku? Fakty: - Koleś próbuje Tobą rządzić - Ty jesteś niekonsekwentna - najpierw urwałaś kontakt (dobrze), potem go wznowiłaś ucząc go, że Twoje decyzje niekoniecznie są ostateczne i że można się z nimi nie liczyć. - W ten sposób on wchodzi w rolę tego, kto rozdaje karty, zaczyna się coś w rodzaju uzależnienia emocjonalnego podszytego seksem - Ty zamiast wieść beztroskie życie młodej dziewczyny, srasz się co jakiś koleś myśli, a on ma Cię gdzieś - żyjesz nadzieją że to fajny gość, że może być fajnie z nim w związku - to jest
  7. Dokładnie, on mógł myśleć cokolwiek, to obcy facet, którego widziała pierwszy raz w życiu. Osobie którą się widzi poraz pierwszy, nie daje się portfela na przechowanie, a facetowi, którego się nigdy nie widziało - nie ufa się. To jest nawet nadużycie, sądzić, że skoro dało się zaangażowanie, to powinno ono zostać odwzajemnione. Otóż nie, to jest wchodzenie na czyjś teren - on wcale nie musi być zaangażowany, może nawet sobie kłamać. Ale to jest odrębny człowiek i kobieta nie może oczekiwać, że on zrobi to czy tamto. Skromna dziewczyna nie będzie rozpaczać, bo nie zakładała, że syt
  8. Dobry gracz. Zrywa kontakt w momencie gdy wie, że Tobie zależy. Więc jasne jest że będziesz się dopytywać, szukać co było nie tak, rozlewać przed nim jak kałuża. Pójdziesz na więcej ustępstw niż po dobroci - może już na następnym spotkaniu się dobierze, a tak musiałby prosić. Ponadto Ty masz w głowie gonitwę myśli, nie ważne jakich, ważne że o nim. To przywiązuje do obiektu rozmyślania. A im bardziej się rozlewasz tym bardziej on traci chęć na wdepniecie w tą kałuże, ale jeśli zdobycz sama będzie się pchała w ręce, to może nawet skorzysta. Ale to on będzie górą, bo jemu mniej zależy.
  9. Kiedy jestem na ławeczce pod moją kamienicą i np. czekam na koleżankę żeby na luzie pogadać - mam miły wyraz twarzy. Kiedy chodzę sobie z psami po lesie - też. Ale kiedy jestem w większym mieście, którego nie lubię, a muszę tam być, bo mam jakieś nieprzyjemne obowiązki - zwykle jestem niezadowolona i to pewnie widać. Złości mnie brak miejsca do zaparkowania, głupia konieczność, która mnie do tego miasta przywiodła (jakieś urzędowe bzdury np), pośpiech bo zwykle po pracy mam mało czasu. Nie oznacza to, że nie jestem pogodną osobą, ale jeśli spotkasz mnie w jakiejś kolejce w durnym u
  10. Jak dla mnie to już w tytule jest błąd. Gdybyś miała lepszy wygląd, zyskałabyś facetów do łóżka, ale nadal nie związek. Owszem, faceci zainteresują się nawet i czwórką, ale to wciąż nie zmienia faktu istnienia rzeszy samotnych piątek czy szóstek (jeśli już musimy stosować tą zjebaną terminologię).
  11. A ja zupełnie szczerze przyznaje, że jestem za ślubem. Z ex mężem chciałam ślubu, potem jeszcze bardziej chciałam rozwodu. To nie wina małżeństwa jako instytucji, że się rozpadło, ale niewłaściwych ludzi. Gdybym była znowu w LTR to chciałabym mieć ślub - to jest inny wymiar relacji, jak umowa o pracę kontra praca na czarno. Nie chodzi mi o kasę, bo zarabiam dobrze i po rozwodzie to ja straciłam (odeszłam bez walki o wspólne dobra materialne, żeby szybciej to poszło, straty szacuje na 30 tysięcy) i tak samo w przyszłości - ja wiem, że sobie poradzę. Chodzi o to psychiczne bezpieczeńs
  12. @Colemanka gdzieś w jakimś temacie pisałam, odeszłam w okolicy 30tki. Ciężko opisać w skrócie, poza tym nie o tym temat ? ale ogólnie teraz jestem szczęśliwa, wtedy tylko tak mi się wydawało, sądziłam że to normalne że nie ma się już tej nastoletniej radości życia. A tu się okazuje że będąc dobrze po 30 można mieć skrzydła jak za dzieciaka ?
  13. @prod1gybmx ale czemu sobie dopowiadasz jakieś instagramy. Nie mam tam konta, nie mam toksycznych koleżanek. Miałam za to kiedyś męża, z którym związałam się będąc młoda i niedoświadczona, gdzie nie tylko seks był kiepski. Odeszłam, odżyłam, odkryłam radość życia i też później okazało się jak świetny jest seks, a przez tyle lat myślałam że po prostu to jest beznadziejna rzecz.
  14. No ale Ty porównujesz narkotyki do normalnych codziennych potrzeb, to już jakby hiperbola ?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.