Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

LSD

Użytkownik
  • Content Count

    78
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

115 Świetna

About LSD

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. @ZortlayPL, ile z nich było zajętych? Ciężko to ocenić, bo tekst „mam chłopaka” to najbezpieczniejsza i najczęściej używana wymówka. Myślę, że 1 na 5 zagadywany kobiet jest wolna. Część jest oczywiście w związkach i nie szukają mężczyzny, ale jest tez wiele: - w nieszczęśliwych związkach, z których nie chcą zrezygnować, bo boją się być same - są dość wybredne jeśli chodzi o facetów - są po rozstaniu i obecnie są w okresie „odwyku”, czy „odpoczynku” od związków szczególnie ta trzecia grupa często mi się przytrafia. Oczywiście wokół nich orbituje cały czas kilku gości, ale gdy pojawia się fajny gość i na dodatek zagaduje z uśmiechem na ulicy lub w centrum handlowym, to wpada w układ słoneczny jak kometa, a wtedy wszystkie teksty o „odpoczynku” od facetów lecą przez okno
  2. I na tym właśnie polega cały czar bad boya Miałem tylko jedną taką akcję kilka lat temu z laską 3 lata starszą od siebie. Zaczepiona w parku, następnego dnia kawa, godzinę później się całowaliśmy, a wieczór i poranek spędziła u mnie. Zapytana, dlaczego była tak otwarta na moje propozycje, nie mogła logicznie odpowiedzieć na to pytanie. W myśl starej rzymskiej zasady „when in doubt, whip it out!” Ja i tak jestem słaby w te klocki, pomaga mi wygląd zewnętrzny i status. Gdybym miał lepsze inner-game, nie mam wątpliwości, że kosiłbym dziewczyny jak zboże. Trzeba pracować nad własną psychiką, rozwijać ciało i umysł, a zaczepiać laski przy okazji załatwiania innych spraw (wyjazd do centrum miasta specjalnie po to, aby zagadywać nie działał na mnie dobrze - byłem pod psychiczną presją, co kończyło się 2-3 podejściami w 1-1.5 godziny :p) czy PUA masowymi podejściami zepsuli rynek? Być może z rocznika 85-95 tak, bo pamiętam, że w czasach mojego liceum i studiów taktyka PUA była znana. Teraz, gdy jestem przed trzydziestką, a interesują mnie kobiety z roczników 95-00, dostaję sygnały, że mężczyźni ich nie zagadują, bo wszyscy siedzą na tinderach
  3. Sama prawda. Ja jestem przykładem faceta, któremu zaznajomienie z PUA bardzo pomogło z kobietami. Wyglądam całkiem nieźle, udało mi się zdobyć dobrą pozycję społeczną, ale wychowywany byłem przez samotną matkę na totalnego bialorycerza. Nauczyła mnie pewności siebie i dbania o własny interes, ale kontaktów z kobietami i tego jak z nimi postępować? W życiu! Miałem być grzecznym chłopcem, byle nie wyrosnąć na faceta takiego, jak mój ojciec. PUA nauczyło mnie właśnie tego, że zaczepiając dziewczyny w sklepie, czy na ulicy można dać sobie dużo okazji do poznania kogoś ciekawego. Niemal wszystkie moje dotychczasowe partnerki poznałem właśnie przez zaczepienie ich na uliczny/ w parku/ w sklepie/ w bibliotece. Wielokrotnie słyszałem, jak bardzo im zaimponowałem, bo wprawdzie w klubach podpite sebiksy je zaczepiają, ale za dnia, na ulicy nigdy im się to nie przytrafiło. W ich oczach byłem bardziej pewny siebie, męski i odważny niż ktokolwiek inny (a że w późniejszych etapach związku oblewałem shit testy to zupełnie inna sprawa :P) Czy ładny uśmiech, stylowe ubranie i zadbany wygląd się przydaje? Oczywiście! To olbrzymi lewar do osiągnięcia sukcesu, ale co Ci po nim, skoro boisz się odezwać? Ja mam ten problem, że nie potrafię skutecznie ocenić wieku dziewczyny, do której zagaduję, a wolę młodsze. Nieraz 18-19 latki strasznie się peszą (mam 28, ale przez brodę wyglądam na 30+, chyba będę trzymał tylko kilkudniowy zarost) Potwierdzam opinię, że najlepiej zagadywać do bardzo ładnych i mniej zakompleksionych dziewczynach. Często są przyzwyczajone do podrywu i potrafią wziąć cześć ciężaru prowadzenia interakcji. Mniej atrakcyjne dziewczyny często są tak zszokowane, że zapominają języka w gębie. Skuteczność online 90%? O czym my mówimy? Skuteczność w sensie: - ilość randek? - ilość wysłanych wiadomości, na które kobiety odpisują jeśli to drugie, to ja mam wyższą skuteczność, niż 90% (nie wysyłam „jak leci?” )
  4. absolutnie nie! Prawo powinno być równe wobec wszystkich, niezależnie od tego, czy ktoś jest sprzątaczką, czy fizykiem kwantowym. Przymykanie oczu z relatywnie słusznych pobudek (większa przydatność dla osobnika) doprowadzi z czasem do olbrzymich wypaczeń w społeczeństwie, prawie i porządku publicznym. Głosuję na nie. Kara za przewinienie powinna być współmierna do czynu, a nie do pozycji społecznej sprawcy. Zamożnych może i mandat nie zaboli, ale punkty karne tak.
  5. @Spartan, pracujesz na pasażerach? Zazdroszczę, ja za Gas Eng na LNG, kasa super, ale kobiet zero Pomyślę o Carribean lub Cunnard jak będę 1/E lub C/E. Zgadzam się ze wszystkim, co napisałeś.
  6. Materiały z zakresu uwodzenia, z którymi warto się zapoznać: - do obejrzenia „Project GO” dostępny na torrentach. Do niedawna był też cały kanał o nazwie „Simple Pickup”, ale niestety kontent został usunięty. - do poczytania blog „uwodzenie według Milroha” Zgodnie z opiniami większości, zachęcam do podchodzenia za dnia. @Spartan, z mojego doświadczenia wynika, że atrakcyjne 8/10 dziewczyny dużo lepiej reagują na zaczepianie za dnia. Wychodzi się wtedy na osobę odważną i dziewczyny więcej wybaczają w takiej sytuacji. Jeszcze mi się nie zdarzyło zostać w niemiły sposób olanym przez kobietę zaczepioną za dnia, może to dlatego, że staram się dobrze prezentować, albo atrakcyjne kobiety są zaczepiane często i wiedzą, jak radzić sobie z absztyfikantami (w interakcjach przeciętne kobiety są wyraźnie zszokowane próbą podrywu i nie potrafią wydusić z siebie słowa). Wielokrotnie słyszałem od atrakcyjnych kobiet, że bycie zaczepioną w dzień zdarza jej się po raz pierwszy. W klubach to co innego, ale warto się zastanowić, kto zrobi lepsze wrażenie? Podchmielony facet w klubie z lepkimi rękami, czy uśmiechnięty, schludny i pachnący mężczyzna za dnia? Reasumując, polecam zaczepianie za dnia. Dziewczyny wybaczają tremę i nawet przy odmowach są miłe i sympatyczne, chociaż zdarza się, że jej usta mówią „nie, mam chłopaka itd.”, ale oczy świecą się jak kotu W podrywaniu bardzo pomagają mi zajęcia improwizacji. Nie ma to jak zrobić z siebie idiotę na oczach obcych ludzi. Nic tak nie pomaga w ujarzmieniu swojego ego, jak występ przed publiką.
  7. @rejdi, daj sobie spokój z BIG4, oni myślą, że wystarczy zapłacić „prestiżem” i wszyscy będą tam dymać z pocałowaniem ręki. Pewnie jeszcze robią assessment center dla starzystów, no śmiech na sali. Atakuj w innych gałęziach gospodarki, a najlepiej w firmach, gdzie robi się prawdziwą wartość dodaną, jak przemysł ciężki, wydobycie, czy produkcja. Każda większa firma potrzebuje działu księgowości, niezależnie czy to te wyśnione E&Y, Mercedes, czy PKO. Jak już wspomniano, 50 CV w 3 miesiące to jest nic. Ja starając się o praktyki na studiach wysłałem niemal 300 CV w 3 miesiące. Zwróć uwagę na formę swojego CV i listu motywacyjnego. Jeśli to możliwe, wykup sobie jakiś tani dostęp do gotowych szablonów. Kilku moich kolegów z tego korzysta, CV wyglada imponująco i bardzo profesjonalnie. Zaloguj się na linkedin i golden line, dodawaj do znajomych ludzi ze swojej branży. Czasami zdarza się, że ktoś podrzuci jakąś ofertę pracy. Ten wątek to też dobra przeciwwaga dla wszystkich forumowych self-made manow, którzy do korpo łapali się 10-20 lat temu, kiedy wystarczyło znać 10 słów na krzyż w języku angielskim, a teraz złorzeczą na millenialsow, którym według nich się „w dupach poprzewracało”, bo za ich czasów robiło się za darmo i się jeszcze człowiek cieszył, że praca była.
  8. Musimy w tym temacie odróżnić typy mężczyzn, jacy się podobają kobietom. Na portalach randkowych, czy aplikacjach królują młode dziewczyny, szczególnie za granicą, które lubią smukłych chłopaków. Na żywo, bardziej męscy mężczyźni mają lepsze branie. Mam jednego kolegę, który wyrywa na Tinderze bardzo skutecznie, a ma urodę bardzo delikatną, mało męską. Na żywo idzie mu już gorzej, lepiej radzi sobie mój bardzo bliski kumpel, który nie jest z twarzy jakimś alvaro, ale jest bardzo dobrze zbudowany (ciało jak u modela z Mens Health). Moim zdaniem najprzystojniejsi faceci to wspomniany Cavill, Hemsworth i Cooper.
  9. No cóż, taki kraj z dykty 😛 Moi znajomi, którzy wynajmują swoje nieruchomości robią po prostu dogłębny wywiad i „casting” na wynajmujących. Sprawdzają wszystko, social media, umowę o pracę, wywiad środowiskowy, telefon do pracodawcy, zwierzęta, uzależnienia itd. Na końcu wybierają osoby, które same są wykształcone i mają w miarę dobry zawód, najlepiej korpo. Dlaczego? Bo wiedzą, że takiemu delikwentowi mogą narobić kwasu rozsiewając informację, że mieszka na dziko i nie płaci za czynsz. Ich plan ostateczny to wjazd do korpo i krzyk na całe gardło, że X to zlodzej, bo nie płaci za wynajem. Nikt jeszcze go nie zastosował. Czlowiek z nizin na socjalu o takie aspekty nie dba. Człowiek aspirujący i pracujący ma na uwadze, co sądzą o nim w pracy oraz w środowisku. Proste. Ja chyba zamiast mieszkań postawię na poszukiwanie perspektywicznych gruntów wokół dużych miast
  10. @Mosze Red, dzięki za odpowiedź. Czy można zarzucić włamanie lokatorom w przypadku najmu „na czarno” (gdzie lokator płacił mi gotówką do ręki)? Nie ma żadnej umowy, do której lokator mógłby się odnieść. Czy teoretycznie zamiast najmu w złej wierze, można oskarżyć takiego lokatora o włamanie? Inna sytuacja: -> wynajmuję na czarno z kasą do ręki -> lokator przestaje płacić -> lokator wychodzi do pracy, a ja zmieniam zamki i wywożę jego rzeczy, które są nie do znalezienia -> lokator wraca z pacy i dzwoni na policję -> zaskoczony otwieram drzwi i oznajmiam panom w mundurach, że tego jegomościa nie znam i nie widziałem na oczy teoretycznie, lokator nie ma sposobu na udowodnienie mieszkania w lokalu, jedynie poprzez rozmowę z sąsiadami, którzy poświadczą, że „tak, ten Pan tutaj mieszkał”. Co w tym momencie? Policja nakazuje mi wpuszczenie niepłacącego lokatora do mieszkania? Jesli w czasie 2-tygodniowego urlopu we Włoszech jakiś menel wbije mi się na dziko do mieszkania, nie mam sposobu się go pozbyć? 😛
  11. @Analconda, słyszałem, że właśnie ten sposób usuwania niepłacących lokatorów jest stosowany jako ostateczność. Nie możesz usunąć ludzi zajmujących lokal w złej wierze, ale nie powstrzyma Cię to przed podpisaniem kolejnej umowy najmu z „kumplami”, którzy lubią po domu chodzić nago i streamowac swoje życie w internecie @Mosze Red, czy najem okazjonalny nie rozwiązuje problemu eksmisji? Z tego, co się orientuję, w znacznym stopniu ułatwia on pozbycie się niepłacącego lokatora. Z wynajmem mieszkań roznie bywa. Są tacy, którzy maja wiele mieszkań i żyją z wynajmu, inni kupują za wszystkie oszczędności życia i lądują z takimi pasożytami na plecach.
  12. Mam podobne problemy jak Ty i wiem, że wyjście na prostą jest trudne. - zacznij chodzić regularnie na siłownię, ale nie tylko bieganie, joggingi tylko dźwiganie ciężarów i budowanie mięśni. Jak zaczniesz lepiej wyglądać, lepiej się poczujesz. Twój wygląd i samopoczucie wpływa na psychikę i postrzeganie samego siebie. W regularnych ćwiczeniach pomoże Ci książka „siła nawyku”. - przeczytaj książki Marka Kotońskiego, a przede wszystkim „No more Mr Nice Guy” Roberta Glovera - zacznij zdawać shit testy, nawet ryzykując relację. Z czasem poczujesz się lepiej sam ze sobą. - zwolnij, zastanów się zanim coś powiesz. Wyrażaj się w sposób głośny, klarowny i spokojny. Myśl nad gestami rąk, dłoni i twarzy. Powoli, codziennie, mały kroczkami - jak chcesz, aby Cię szanowano, szanuj sam siebie. Zwracaj uwagę nietaktownym, chamskim ludziom, gdy robią coś złego, np. są głośno w kinie, lub pchają się do drzwi w autobusie. Postaraj się powalczyć o swoje. powodzenia
  13. LSD

    Brak seksu w związku

    Niestety, ale skoro na tym etapie Twoja partnerka ma takie podejście do seksu, z biegiem lat będziesz miał go coraz mniej, a po urodzeniu dziecka możesz zupełnie zapomnieć o zbliżeniach. Już teraz jesteś z tego powodu sfrustrowany, za kolejne kilka lat ja zdradzisz albo rzucisz, a będzie to bardziej druzgocące emocjonalnie i być może również finansowo. Jako ostatnią deskę ratunku proponuję zachęcić partnerkę do eksperymentów: - kajdanki, opaska na oczy i dildo to naprawdę niepozorne narzędzia, które mogą dodać pikanterii w łóżku - bita śmietana i truskawki - jeśli ma problem z niektórymi pozycjami, zamontuj w sypialni lustro. Ja mam olbrzymie lustro w drzwiach szafy koło łóżka. Świetnie sprawdza się do lodzika, pozycji od tylu i na stojąco, potęguje wrażenia wizualne oraz dodaje emocji Tobie i kobiecie. Jeśli nic nie poskutkuje, rzuć ją i znajdź sobie kobietę bardziej otwarta seksualnie, bo ta na 99% się nie zmieni.
  14. @Lexmark82 wydaje mi się, że ojczym po jakimś czasie odpuścił walkę o dominację w związku. Teraz jest to niecodzienny podział, bo jednak w najważniejszych decyzjach oddaje pole mamie, ale ona zajmuje się domem i szanuje męża. Wyglada to tak, że rządzi ona, ale ojczyma nie trzyma jakoś pod pantoflem. Żyją dobrze, ale nie mam wątpliwości, że bardzo duża rolę odegrało to, że byłem łatwy w wychowaniu i nie przeszedłem buntu młodzieńczego. Matka ma jedną, dla mnie istotną wadę jako kobieta. Lubi się chwalić, że ktoś zwraca na nią uwagę lub podrywa, o czym chętnie wspomina mężowi. On dobrze reaguje, trzyma ramę i robi swoje, ale we mnie krew by się gotowała na jego miejscu. Już się przyzwyczaił i totalnie to zlewa, ale dla mnie takie zachowanie byłoby w związku niedopuszczalne. Ojczym nigdy mnie specjalnie nie wychowywał, starał się pobudzić moje ambicje i spędzać ze mną czas w fajny sposób, ale nie musiał się mną martwić ani denerwować, bo byłem naprawdę bezproblemowym dzieckiem. Mama była zdecydowanie surowa. Mój ojciec był tym dobrym policjantem. Bardzo bała się, że powtórzę jej błędy z dzieciństwa i trzymała mnie krótko. Z plusów: - wpoiła mi wysokie poczucie wartosci - nauczyła mnie dbania o siebie, własny interes i karierę (to mnie prawdopodobnie uratowało przed grubą wtopą w poprzednim związku) - naprawdę czuję, że jestem dla niej kimś wyjątkowym (teraz dogadujemy się mega dobrze, choć w czasach szkoły było inaczej) Z minusów: - trzymała mnie za krotko i była zbyt surowa (ja bym aż tak swoich dzieci nie naciskał na czerwone paski itd.) - nauczyła mnie bialorycerskiego szacunku do kobiet i bycia „dobrym, grzecznym chłopakiem” (z czym walczę do dzisiaj i co uznaję za główną przyczynę mojego niesatysfakconującego życia erotycznego) - przynosiła stres z życia zawodowego i prywatnego do domu. Potrafiła wybuchać krzykiem i gniewem gdy przynosiłem do domu czwórki (a powód był tak naprawdę taki, że np. pokłóciła się z kimś z pracy lub z ojczymem)
  15. @Marcin81, zablokuj numer tej kobiety. Ona prędko nie przestanie. Co do jej tekstów, że „zostawiłeś ją samą z dzieckiem” - ona nie będzie miała żadnych oporów przed mówieniem Ci najgorszych rzeczy, nie cofnie się przed niczym. Ty jako facet masz empatię i poczucie dumy, która nie pozwoli Ci przekroczyć pewnych granic. Dla niej jesteś teraz wrogiem nr 1 i wszystkie chwyty dozwolone. Jesteś najgorszy w jej oczach, bo zrujnowales jej plan na życie, ale to tylko jej opinia. Ja jestem z Ciebie dumny bracie, szczerze! Robi mi się ciepło na sercu, jak pomyślę, że uchroniłeś kark przed toporem Masz rację, byłbyś byczkiem rozplodowyn najpierw, a potem bankomatem. Odnośnie związków z dzieciatymi kobietami, pozwólcie bracia, że się wypowiem, bo zostałem wychowany w takiej rodzinie i jako dorosły mężczyzna nie zrobiłbym tego samego, co mój ojczym. Poznalem go w wieku 8 lat i trochę pamietam, że po 2-3 latach związku miał z moją mamą kryzys w związku, ale jakoś się dogadali. Teraz po 20 latach są zgodnym małżeństwem, ale mimo tego to moja mama jest decydentem w domu. Ojczym funkcjonuje w relacji „Ty masz rację, ja mam spokój”. Sorry, ale dla mnie to za mało. Z ojczymem się nie kłóciłem, bo zostałem wychowany na grzecznego i uległego chłopaka, który siedzi cicho jak dorośli rozmawiają, bawi się klockami i nie przeszkadza. Wyjść z czegoś takiego jest bardzo trudno, bo takie doświadczenia odciskają piętno w dorosłym życiu. Mam duży problem aby oderwać się od podświadomej potrzeby akceptacji przez kobietę, bo starałem się o nie przez całe dzieciństwo u mamy i nauczycielek (bo musiałem mieć w szkole same piątki, za czwórki potrafiłem dostawać po głowie i słyszeć krzyki). Odnośnie krzyków, nerwy zostały mi do dzisiaj. Gdy ktoś podnosi na mnie głos, napinam się jak pudzian i jestem gotów kąsać jak wilk.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.