Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Tavi

Użytkownik
  • Content Count

    21
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

23 Świetna

About Tavi

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

402 profile views
  1. Ciekawe. Temat mnie zainteresował po obejrzeniu dokumentu " Fall Cabal" do którego podchodze z dystansem ale jednak nie które fakty w nim zawarte są wyraziste. Znacie jakieś wiarygodne źródła odnośnie syjonizmu i tajnych stowarzyszeń?
  2. Bingo. Dziękuje za informacje. Jest to fragment "Protokoly mędrców syjonu" ale wydanie z 1919 roku. Jestem ciekawy na ile informacje przedstawione w niej odnoszą się do rzeczywistości. Skoro ma się takie plany to strzałem w kolano byłoby wpuszczanie jakich kolwiek informacji do opini publicznej więc wydaje się to troche absurdem.
  3. Witam, dziś wtrafiłem na informacje które mnie zaciekawily i chciałbym przeczytać całość. Niestety nie zostało podane źródło więc wychodze do Was z pytaniem czy wiecie skąd one mogą pochodzić? " § 13. Tajemnica nauki ustroju społecznego. Nauka o prawidłowpściach ustroju społecznego, do którego tajników nie dopuszczamy gojów, wykazałaby wszystkim, że miejsce i praca sama winny być zachowane dla określonych sfer jeżeli dążyć mamy do tego, by praca nie byla źródłem męki ludzkiej, spowodowanej przez nieodpowiednie do danego rodzaju pracy wychowanie. Studiując tę naukę, narody zaczną dobrowolnie ulegać władzy oraz wprowadzonemu przez nią ustrojowi państwowemu. Przy obecnym stanie nauki i przy stworzonym przez nas jej kierunku, lud wierzy ślepo drukowanemu słowu, żywi, wskutek nieświadomości swej i podsuniętych mu pojęć błędnych, nienawiść do wszystkich stanów, które uważa za wyższe, bowiem nie rozumie znaczenia każdego stanu. "
  4. Redpill i wiedza z forum to raczej wskazówki do lepszego życia a nie droga sama w sobie. Ciągłe skamlanie o to że nie jest sie chadem tłumaczeniem na swoje lenistwo. Jak tak bardzo boli Was dupa @Analconda @bassfreak , że na świecie są ludzie którzy mieli lepszy start niż Wy to życze powodzenia, najlepiej zaszyjcie sie w piwnicach, walcie konia i dalej bądźcie sfrustrowanymi ofiarami losu na własne życzenie. Jako facet nie wytrzymałbym z Wami 10 minut a co dopiero kobieta której cipke uważacie za meritum sukcesu życiowego. W dobie internetu na wyciągniecie ręki macie przykłady ludzi którzy pomimo swojej nie sprzyjającej aparycji osiągali sukcesy w przeróżnych dziedzinach i zakładali rodziny. Bycie mężczyzną nie zależy od lini szczęki itd. ( co oczywiście nie wyklucza dbania o siebie) a od gotowości do podjęcia działań które mają na celu poprawe naszego życia i uczynienie go ciekawszym. Mentalność życiowego podnóżka nie sprawi, że nagle osiągniecie sukces albo staniecie sie tymi swoimi chadami, sami wpierdalacie sobie kij między nogi. Polecam obejrzeć wszystkie części Ojca Chrzestnego. Pięknie jest tam ukazane to, jak facet nie użala się nad sobą , tylko myśli i działa w celu poprawy swojej sytuacji ( Vito oraz Michael) oraz jak żałośnie wyglądają ludzie leniwi, użalający sie nad sobą (Fredo).
  5. Kolejny treściwy materiał, dobra robota.
  6. Dobry materiał, tak trzymać. Fajnie by bylo jakbyś omówiła szerzej czakram splotu słonecznego.
  7. Żyjemy w czasach gdzie przeważnie wszystko mamy zapewnione w jakimś stopniu z dolnych struktur piramidy potrzeb Maslowa. Czyli nie chodzimy głodni, kiedy jest nam zimno to się ogrzewamy w ciepłych domach , kiedy jest nam ciepło to się chłodzimy klimą, jedzenia mamy pod dostatkiem w marketach itp. Warto się zaznajomić z eksperymentem Calhouna : Założenia Doświadczenie polegało na stworzeniu populacji myszy, składającej się najpierw z ośmiu osobników, idealnego środowiska do życia. Myszy miały nieograniczony dostęp do pożywienia, wody i materiałów do budowy gniazd, z ich środowiska usunięto wszystkie drapieżniki, a także zapewniono im opiekę medyczną, by uchronić populację przed chorobami zakaźnymi. Jedynym ograniczeniem była powierzchnia – klatka o podstawie kwadratu o bokach długości 2,7 metra i wysokości 1,4 mogła pomieścić maksymalnie 3840 osobników. Przebieg Eksperyment trwał 1588 dni. Jego przebieg podzielono na cztery fazy: I . Okres przystosowywania się – trwał do 104 dnia, kiedy to urodziły się pierwsze myszy nowego pokolenia. Jest to najkrótsza faza eksperymentu. W tym okresie myszy dokonały podziału terytorium i zaczęły budować pierwsze gniazda. II . Okres gwałtownego rozwoju – trwał od dnia 105 do dnia 314. Liczebność myszy dubluje się co 55 dni. Osobniki dominujące, których pozycja społeczna jest wyższa, posiadają liczniejsze potomstwo niż słabsze osobniki. Zauważyć można, że myszy chętniej niż w pierwszej fazie przebywają w towarzystwie innych, obcych myszy. III . Okres stagnacji – trwał od dnia 315 do dnia 559. Na początku tej fazy żyło 620 osobników. Populacja dubluje swoją liczebność co 145 dni. U samców następuje stopniowy zanik umiejętności obrony własnego terytorium, natomiast u samic powszechniejsze stają się zachowania agresywne i następuje zanik instynktu macierzyńskiego – potomstwo jest odrzucane przez matki. Rozwijają się zachowania homoseksualne – dominujące samce wykorzystują te słabsze. W fazie tej populacja myszy osiągnęła szczytową liczebność wynoszącą 2200 osobników. Stale zamieszkanych była tylko jedna piąta boksów przeznaczonych dla myszy. IV . Okres wymierania – trwał od dnia 560, w którym wskaźnik przyrostu naturalnego stał się ujemny, do dnia 1588, w którym zdechła ostatnia mysz, kończąc tym samym eksperyment. Samice coraz rzadziej zachodziły w ciążę, a w końcowej fazie eksperymentu populacja całkowicie utraciła zdolność reprodukcji. Dnia 600 nastąpiło ostatnie żywe urodzenie. W dniu 920 doszło do ostatniej kopulacji. Była to najdłuższa faza eksperymentu. Wśród myszy nastąpił całkowity zanik zachowań społecznych takich jak obrona własnego terytorium i potomstwa. Ich czynności sprowadzały się do zaspokajania potrzeb naturalnych i dbania o swój wygląd. Badacze zaobserwowali: - wydalanie młodych z gniazd zanim stały się samodzielne, - ranienie młodych, - niezdolność dominujących samców do obrony terytorium i samic, - wzrost agresywności samic, - wzrost bierności samców niedominujących spowodowany wzrostem ataków na nie. Po 600 dniu od zasiedlenia rozpad interakcji społecznych trwał nadal, a populacja zaczęła zmierzać do wymarcia. W tym okresie zanikło rodzenie młodych. Samce wycofały się zupełnie i już ani nie zalecały się do samic ani nie walczyły. Jadły, piły, spały i czyściły swe futerka – i wszystko to w samotności. Charakteryzowały się elegancką sierścią i brakiem zranień. Calhoun nazwał je "Pięknisiami". Badacz wskazuje, że redukcja naturalnej umieralności w warunkach ograniczonej przestrzeni doprowadziła do nadmiernego zagęszczenia populacji. Młode osobniki dojrzewając nie znajdowały miejsca dla siebie w organizacji społecznej, w której wszystkie role były już obsadzone. W warunkach naturalnych wyjściem z takiej sytuacji jest emigracja, ale w eksperymencie była ona niemożliwa. Walczyły więc o te role tak zaciekle, że efektem ubocznym stał się upadek normalnej organizacji społecznej. Ponadto nadmierna liczba spotkań z innymi osobnikami doprowadziła do unikania kontaktów społecznych. Kolejne młode urodzone w takich warunkach były przedwcześnie porzucane przez matki oraz grupy rodzinne i, wychowując się w zaburzonych warunkach, nabywały cech autystycznych. W szczególności stawały się same niezdolne do podjęcia prokreacji i wychowania młodych. Calhoun podsumowywał te obserwacje pisząc, że śmierć śmierci cielesnej („śmierć do kwadratu” z tytułu jego pracy) prowadzi do śmierci organizacji społecznej i w konsekwencji do śmierci duchowej jednostek i formułował hipotezy, że w analogicznych warunkach społeczność ludzi także podlegałaby podobnym procesom. źródła: Wikipedia. Wniosek Calhouna jest ciekawy ale ja widzę w tym jeszcze jedną rzecz. Całe środowisko tego eksperymentu moim zdaniem w jakiś sposób obrazuje środowisko w którym żyją ludzie w dzisiejszym społeczeństwie, może nie dosłownie ale można zauważyć wiele podobieństw. Podobieństwa też widoczne są w zachowaniu samych ludzi ( mężczyźni tracą pazur, stają się bierni, kobiety stają się coraz bardziej agresywne. Oczywiście celowo w tym przykładzie uogólniłem żeby zbyt nadmiernie się nie rozpisywać z racji tego, że zawsze znajdą się wyjątki większe lub mniejsze.). Uważam, że ratunkiem na to żeby nie stać się "ofiarą" obecnego świata jest eksponowanie siebie na czynniki stresogenne. Wtedy człowiek bardziej zaczyna doceniać drobne rzeczy a przy tym sprawdza sam siebie i nagina coraz różne granice swojej możliwości. W książce "Akwarium" Wiktora Suworowa ( polecam z całego serca, gość ma naprawdę dobre pióro do pisania opowieści ) dobrze została przedstawiona stała ekspozycja na czynniki stresogenne oraz codzienne stąpanie po cienkiej linie między życiem a śmiercią co powodowało, że główny bohater tej książki nie tracił pazura i jak to zostało pięknie tam ujęte "ducha agresywnego zwycięzcy. Myślę, że to wszystko później przekłada się na wiele aspektów życia, na prace, szkołę , życie towarzyskie, zdrowie .Moimi pomysłami jakie stosuje obecnie na to, by się hartować psychicznie oraz fizycznie : lodowate kąpiele, oddychanie metodą Wima Hofa, trenowanie sportów walki, treningi na siłowni, oczywiście brak oglądania porno i robótek ręcznych przy tym, nauka, kiedy pojawia się sytuacja w której coś mogę zyskać ale jednocześnie jest bardzo stresująca to staram się wykorzystywać to ( jeżeli odniosę porażkę i przy tym najem się wstydu trudno jakoś przechoruje, brak reakcji jest gorszy od jakiegokolwiek działania ) , pokonywanie swoich traum z dzieciństwa . Jestem bardzo ciekawy jakie Wy macie wnioski oraz sposoby odnośnie tego tematu. Zapraszam do dyskusji😃
  8. Polecam przesłuchać te materiały. Pięknie zobrazowane, jak ktoś pomimo ograniczeń własnego ciała i ktoś kto nie miał od dzieciństwa za fajnych przeżyć stał się tym kim chciał się stać. Moje małe przemyślenie co do tego materiału, zmora dzisiejszych czasów polega na tym że wszystko jest stosunkowo łatwo dostępne, ludzie nie muszą naginać swoich stref komfortu żeby przeżyć, co rzuca się także na inne dziedziny życia.
  9. Muzykę traktuje jako formę rozrywki oraz ewentualnej motywacji . Ale większość z Was zapewne ma takie piosenki które dawały Wam kopa i podnosiły na duchu w gorszych chwilach. U mnie kluczową rolę odegrał jeden artysta o pseudonimie Kaz Bałagane. Jego twórczość obejmuje zarówno kawałki " story tellingowe " , do posłuchania dla śmiechu , życiowo motywujące oraz z elementami redpilla które przed poznaniem tego forum oszczędziły mi wiele nieszczęść i pozwoliły wyjść z nie których słabych sytuacji. Ten artysta jest specyficzny, go się lubi albo nie, kwestia gustu. Poniżej wstawię zestaw moich ulubionych kawałków tego wykonawcy , które odegrały dużą role w moim życiu. Zapraszam wszystkich do wstawiania postów pod tym tematem, o własnych artystach bądź utworach które towarzyszyły Wam w gorszych momentach życia i w jakiś sposób pomogły Wam się podnieść.
  10. Ciekawy temat, z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy. Niestety nie mogę wysyłać wiadomości prywatnych, więc muszę zapytać się tutaj w poście. To link do mojego diagramu https://imgur.com/a/E9k52YC . Nie za bardzo wiem jak interpretować te kanały pomiędzy centrami. Jeżeli dobrze zrozumiałem część informacji to jestem generatorem i mam czekać a korzystne sytuacje same do mnie przyjdą , ale jak to się wszystko odnosi do tych kanałów i czy w ogóle brać je pod uwagę? Jeszcze bardzo ciekawi mnie Incarination Cross i Definition: Triple Split . Jak to interpretować? Główną strategią u mnie jest czekanie i reagowanie na to co do mnie samo przychodzi?
  11. @Ragnar1777 zawsze było tak że, był ulubieniec i underdog😂 . Grunt to nie dać sobie wejść na głowe i nie być biernym. Jak człowiek pokaże kły to później ma większy spokój. Pamietam jak zaczynałem trenować sporty walki to lamusy pokroju " ale najebalem typa ostatnio " ( myśle że, każdy spotkał sie z tym typem człowieka) urządzały sobie podśmiechujki i przechwałki co oni by to nie zrobili, wszystko skończyło sie w momencie gdy zaprosiłem jednego z nich na sparing, zarówno on jak i jego koledzy nie chcieli później sparować😆. Wbrew pozorom to właśnie oni nie robili żadnych postepów ( a trenowali dłużej odemnie).
  12. Podobna sytuacja tyczy sie "solówek", jeszcze za czasów gimnazjalnych i szkoły średniej normą było to że, jak przegrałeś to zawsze znalazła sie grupa śmieszków ( często lamusów mocnych tylko w gębie ) co robiła sobie podśmiechujki i przytyki. Inaczej sprawa sie miała gdy się wygrało jakąś walke to odrazu pojawiała sie rzesza nowych "kumpli" klepiących po plecach. Ludzie lubią gdy jesteś na szczycie bo mogą z tego wyszarpać jakieś profity ale jeszcze bardziej uwielbiaja gdy człowiek leci w dół, bo mogą mu wtedy łatwo dopierdolić i podbudować swoje wątłe ego. Dlatego najlepsze towarzystwo to te sprawdzone próbą czasu i zdarzeń.
  13. Podczepie sie do tematu, również dostrzegam to co Ty @ZamaskowanyKarmazyn. Z moich obserwacji jeszcze moge dodać że, często jak sie robi progres w jakimś aspekcie życia bądź nawet kilku, to ludzie z naszego otoczenia (najczęściej są to bliscy koledzy/koleżanki) próbują na różne sposoby podcinać skrzydła a w najlepszym wypadku urywaja kontakt. Naszczęście w porę zrozumiałem że, czas jest swego rodzaju selekcją i weryfikuje znajomości. Rotacja ludzi trwa przez całe życie, kto ma zostać ten zostanie, można wstępnie weryfikować ludzi ale nie na wszystko mamy wpływ.
  14. Będe czekał bo sam jestem ciekawy jak różne mogą być reakcje na te ćwiczenia. Nie ma problemu, mógłbyś powiedzieć coś więcej o tym jakie konkretnie ćwiczenia robiła Twoja znajoma i czy tylko ograniczała się do drżeń miednicy? Czytałem w komentarzach pod filmikami z tych ćwiczeń że, nie każdemu udaje sie wprowadzić cialo w stan drżenia za pierwszym razem. Mi sie udało za pierwszym razem, natomiast ciekawi mnie fakt jak doprowadzić do tego stanu całe cialo. Widziałem na filmikach jak trząsło całymi ludźmi a nie tylko biodrami🧐
  15. Witam Was samcy, jakiś czas temu znalazłem coś takiego jak ćwiczenia TRE (Trauma&Tension Releasing Exercises). Gdy pierwszy raz to zobaczyłem podszedłem do tego z dużym dystansem, ale z ciekawości postanowiłem je wykonać. Możliwe że, to była tylko moja wkręta i efekt placebo, ale po wykonaniu tego ćwiczenia i doprowadzenia do drżeń miednicy poczułem sie mega rozluźniony jakby rzeczywiście całe napięcie ciała ze mnie zeszło. Poniżej wstawiam dwa filmiki, jeden wyjasniący cały ten mechanizm a drugi proste ćwiczenie. Prosiłbym również dzielenie się swoimi odczuciami odnośnie TRE jeżeli ktoś próbował. Filmiki: 1# 2#
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.