Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Tatarus

Użytkownik
  • Content Count

    151
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

124 Świetna

About Tatarus

  • Rank
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    Trójmiasto

Recent Profile Visitors

250 profile views
  1. @YoloDziękuję za odpowiedź. Ja niestety jestem na etapie gdzie ciężko jest mi przeciwstawić się pokusie. Rozumiem wszystkie zagrożenia i choć całym umysł krzyczy gromkie "NIE" to jakaś pierwotna jego część, nad którą nie mam do końca kontroli, wciąż podsuwa mi natrętne i powracające myśli na ten temat. Wiem iż z czasem z pewnością one osłabną i ostatecznie znikną ale na tą chwilę ciężko jest mi nad nimi po prostu zapanować. To trochę nawet irytujące, nie panowanie nad swoimi myślami i mam tylko nadzieję iż stan ten zniknie niebawem. Sam nie wiem jak długo wytrzymam ….
  2. Ostatnio /może pod wpływem czytania tego forum / w moje spokojnie i poukładane życie wkradł się element chaosu. Pomimo tego że jestem w szczęśliwym związku w którym niczego mi nie brakuje zaczynam dostrzegać otaczające mnie pokusy, pokusy które być może zawsze mnie otaczały ale wcześniej ich nie dostrzegałem. W każdym bądź razie pomimo stateczne już wieku, w tym roku 40stka, bezczelnie flirtują ze mną kobiety o dobre 10-15 lat ode mnie młodsze. Nie mówię jest to nawet przyjemne, ale też jest mi ciężko zwalczyć w sobie pokusę kontynuowania flirtu. Nie jest to nawet kwestia tego czy mogę zaciągnąć taką dziewczynę do łóżka, po prostu nie chcę wdawać się w takie przygody ale nie mogę w sobie stłumić jakiegoś pierwotnego instynktu, który każe mi nie przerywać tej gry. Jestem szczęśliwy z moją partnerką ale ten dreszcz ryzyka i podnieta samego flirtu jest prawie że nie do odparcia a przynajmniej muszę na to poświęcać sporo swojej energii. Czy szanowni forumowicze mają może sposoby na takie zagwozdki. jak na razie działają intensywne ćwiczenia ale przy takim tempie niedługo p[padnie mi serce Pozdrawiam.
  3. @ravenSytuacja nie jest łatwa, tym bardziej iż raz niestety to przerabiałeś. Zapytałbym samego siebie czy po takiej akcji będziesz w stanie jej jeszcze zaufać ? Czy nie będziesz przeglądać jej sms/emailów, weryfikować jej wyjść czy późniejszych powrotów z pracy. To Ty jesteś tutaj najważniejszy, nie ma co budować związku w którym nie ma już zaufania. Stracisz tylko czas i energię na kontrolowaniu i weryfikacji poczynań swojej partnerki. Poza tym jeśli poprawnie cytujesz jej sms z owym "kolegą" to była to jawna próba oszukania Ciebie, nie jakieś tam piwko z kolegą z pracy o którym "zapomniała" Tobie powiedzieć ale prawie że schadzka za Twoimi plecami. Nie chcę być tutaj złym doradcą ale nie liczyłbym na poprawę. Pozdrawiam i życzę Powodzenia !!
  4. Faktycznie bardzo ciekawy, merytoryczny artykuł. Aż zacytuje jeden z komentarzy pod nim:
  5. Nie mam pojęcia, nic mnie nie obchodzi los moich byłych lasek.
  6. Całkowicie się zgadzam. Dwa tygodnie pisania elaboratów i odliczanie minuty kiedy odpisze. Na miejscu tej kobiety też urwałbym kontakt. Jeszcze to idealizowanie, babka starsza więc z jakimś doświadczeniem życiowym szybko zauważyła że coś z Tobą jest nie tak. Zamiast zgłębiania kobiecej natury na Twoim miejscu wziąłbym się do ostrej roboty ale nad sobą samym !!! Pozdrawiam.
  7. Tak szczerze to niewiele rzeczy robimy razem, filmów oglądać się nie da - moja partnerka ma tendencje do przewijania w filmach i serialach wątków które ją nie interesują, w gry nie gra, czytamy różne książki, znajomych mamy różnych /co najwyżej śmiejemy się z nich wspólnie/, razem rzadko gdzieś wychodzimy /zmianowa praca nie ułatwia sprawy/ … Hmmmm jak się zastanowić to tak w tygodniu jesteśmy ze sobą krótko ale intensywnie a resztę czasu każdy ma dla siebie.
  8. Byłbym daleki od generalizowania, moim zdaniem płeć ma tutaj drugoplanowe znaczenie. Oczywiście pozostaje kwestia odbioru społecznego takiej sytuacji i co tu kryć jakoś się przyjęło że samotna kobieta jest częściej postrzegana jako ta której w życiu coś poszło nie tak. Samotny facet również tak może być postrzegany ale równie dobrze może być właśnie kimś kto wybrał taka drogę życia. Jednak tak naprawdę nie warto się przejmować tym co myślą inni ani też zgłębiać jakie przesłanki każą ludziom myśleć w ten sposób. Może się okazać iż zgłębiając meandry psychiki ludzi o takich poglądach sami narażamy się na niebezpieczeństwo, pamiętaj "Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na Ciebie"
  9. @KsantiHistoria przez Ciebie zaprezentowana przypomina mi przypadek dwóch moim kolegów którzy związali się z dwoma młodszymi od siebie dziewczynami, które w okresie gdy się poznawali były najlepsiejszymi przyjaciółkami /obecnie już nie są ale o tym za chwile/. Ogólnie Panowie ogarnięci, starsi o jakieś 8 lat od swoich wybranek, obecnie jeden w związku małżeńskim, drugi bez obrączki /ale za to dwójka dzieci/. Panny nie powiem nawet ładne i całkiem spoko /chociaż ja staram się je unikać/ ale właśnie ale, w okresie gdy poznawały moich kumpli obie Panie były częstymi bywalczyniami klubów w moim rodzinnym mieście gdzie ich ulubionym sportem było wspólne fellatio w kiblu z nieznajomymi facetami. Cała sprawa stała się tajemnicą poliszynela a sami zainteresowani pomimo tej wiedzy w jakiś sposób po prostu ją wyparli z głowy Panie już przyjaciółkami nie są, może ze względu na wspólne hobby, sam nie wiem i tak naprawdę w ogóle mnie to nie interesuje. @MesserCałkowicie się z Toba zgadzam Per aspera ad astra. Co do bad boy'stwa /że tak to ujmę/ to w pewnym okresie mojego życia nie było dla mnie żadnym problemem zachowywanie się jak rasowy bad boy. Chociaż /jak już przedstawiałem w innym temacie/ jako dzieciak i nastolatek było strasznie niepewny siebie, wycofany i stroniący od dziewczyny, po prostu z wiekiem to się diametralnie zmieniło i nagle po prostu przestało mnie zupełnie obchodzić co myślą o mnie inni. Tak, mam symetryczną mordę etc. Teraz wszystko się ustabilizowało i mam po prostu inne priorytety, w końcu 40stka na karku Pozdrawiam !!
  10. @MalVinaJa mam zupełnie inne odczucia, chociaż może przebywam na tym forum po prostu zbyt krótko Jakby tak ekstrahować tematy o tematyce damsko-męskiej przeze mnie przeczytane to z zebranego materiału mógłbym wyciągnąć wniosek iż najbardziej optymalną i opłacalną ścieżką jest kariera mitycznego "bad boy'a". Same plusy: spłodzisz dzieci /więc przekażesz swój materiał genetyczny/ a wychowa je i będzie na nie łożył jakiś beta frajer, będziesz obracał dziesiątki panienek, które nie dosyć iż będą zabiegały o Twoje względy to jeszcze utrzymywały Ciebie i spełniały wszystkie Twoje materialne potrzeby, jeśli jesteś wystarczająco przewidujący zabezpieczysz się nawet na starość. Musze poważnie przemyśleć ścieżkę którą podążam w życiu ...
  11. Jakie szczęście iż sam jestem zaburzony, ba zbieram już na to papiery
  12. Bez przesady, jeśli chce budować normalny związek i nie zależy nam na "przeciąganiu liny" nic nie stoi na przeszkodzie żeby raz dziennie / jeśli oczywiście jest taka możliwość/ zadzwonić czy wysłać wiadomość. Nie należy jednak przyzwyczajać iż np.: "zawsze melduję się rano i wieczorem", to już jest niezdrowe. W wolnej chwili telefon czy sms w zupełności wystarczy. Warto, jak wspomniał jeden z moich szacownych przedmówców, zawsze się zastanowić czego byśmy sami oczekiwali na miejscu naszej partnerki/partnera w takiej sytuacji.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.