Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Drizzt

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    1690
  • Donations

    150.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    11

Drizzt last won the day on April 19 2018

Drizzt had the most liked content!

Community Reputation

2621 Świetna

1 Follower

About Drizzt

  • Rank
    Starszy chorąży

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

5729 profile views
  1. @Tomko Właśnie jak dla mnie, to jest to samo, co w przypadku osób, które na siłę chcą być fajne, głośne, fifarafa. Problem ten sam, inny mechanizm obronny. To jest dziwne, bo z jednej strony czujesz się chujowo, niska samoocena, a z drugiej masz się za kogoś wyjątkowego. Patrzysz na innych jak na gorszych i tłumaczysz sobie, że są pojebani, a to Ty tak naprawdę jesteś tym lepszym. I co się dzieje potem? Utwierdzasz się w tym, żeby być tym ułomem dalej i nic z tym nie robić, aby przypadkiem nie stać się jak inni, ci gorsi. Blokada gotowa. A potem mówisz, że jesteś takim introwertykiem itd. gdy tak naprawdę jesteś zakompleksieńcem mającym innych za gówno. Wydaje mi się, że to pycha, która dopada często właśnie tych cichych, nieśmiałych, którzy w życiu by o tym nie pomyśleli, że mogą mieć odchył w tą stronę. Gdy zauważyłem to kiedyś u siebie, to na początku się wkurwiłem, że to przecież niemożliwe :D
  2. @timida masz w sobie więcej pychy niż niejedna „szmata” z instagrama i to jest Twój największy problem. A to że nie widać tego na pierwszy rzut oka (jak u ww.) wcale nie oznacza, że tego nie ma. Cały Twój mindset i kompleksy na tym się opierają.
  3. @Jasnim A może pójdź na pare miesięcy popracować w jakiejś ogarniętej agencji? Zobaczysz od środka jak to wszystko działa. Myślę, że wyniesiesz nieporównywalnie więcej praktycznej wiedzy niż z książek, które zazwyczaj są właśnie baitem marketingowym.
  4. Jest też taka kwestia, że osoby na diecie wegańskiej zazwyczaj faktycznie są na diecie. W takim sensie, że przykładają dużą wagę do tego co jedzą i o to po prostu dbają, a porównuje się ich do typowego Janusza, który wpieprza wszystko i ma w dupie jakiekolwiek diety. Żeby było fair należy porównywać do ludzi wszystkojedzących, ale dbających o dobrą jakość i gramaturę pożywienia.
  5. To jest trochę argument budowlańców typu "Panie, a kto panu te kuchnie tak spierdolił" Tego typu argumentów już się nasłuchałem. Każdy tłumaczy swoją (lub polecaną przez siebie) metodę, jako tą wyjątkową, która nie ma nic wspólnego z całą resztą. Wiem, bo pewnie sam tak czasem robię heh. Nie twierdzę, że ta metoda nie działa, nie znam jej, nie stosowałem i być może dla wielu osób jest bardzo skuteczna. Możliwe. Ale te teorie spiskowe... No tak nas trują z każdej strony i niszczą lekami, ale kurna ludzi coraz więcej i żyją coraz dłużej... Jestem ciekawy jak wyglądałby świat gdyby medycyna się nie rozwinęła wcale. Zero szczepień, antybiotyków, sterydów, zero chemioterapii, zero tabletek, zero leków przeciwbólowych, wypełnień do zębów itd. Coś czuję, że klimat mógłby być postapokaliptyczny. Nie chciałem, żeby to wyglądało na posądzanie, to tyko moje odczucie. Być może jesteś po prostu bardzo zafascynowana danym tematem i nazbyt ochoczo dzielisz się wszystkimi szczegółami. A może to ja po prostu do tego nie przywykłem.
  6. @ewelina To fajnie, że na Ciebie terapie alternatywne tak dobrze podziałały. Ja na przykład przez pół życia byłem ciągany po przeróżnych terapiach: prądem, akupuntura, homeopatia, różne terapie ziołowe, bioenergoterapia, jakieś suple i witaminy. I wiesz co? Właściwie wszystkie dolegliwości jakie miałem, mam nadal i nawet nie wiem właściwie skąd one się biorą, bo każdy ze znachorów ma jakieś inne teorie na ten temat. Dopiero dzięki konwencjonalnej diagnostyce dowiaduje się o co chodzi i w końcu coś z tym robię. A co z ludźmi, którzy po terapiach alternatywnych są ledwo ratowani konwencjonalną medycyną lub jest już dla nich za późno, bo myśleli, że wiedzą lepiej co dla nich dobre niż te wszystkie "konowały". Jest sporo takich przypadków. Albo łączenie jednej terapii z drugą... to już totalna głupota, która też często prowadzi do tragedii. Albo te antyszczepionkowe matki, które potem błagają o szczepionki, gdy dziecko jest w stanie agonalnym, ale jest już za późno. Czemu fani alternatywnego leczenia nie widzą takich rzeczy? Przecież to się dzieje i nie są to pojedyncze przypadki. Więc z tym polecaniem terapii alternatywnych i dyskredytowaniem medycyny trzeba uważać, bo taka rada może przynieść komuś szkodę. Coś działa na Ciebie? To fajnie, ale nie masz żadnej pewności jak zadziała na kogoś innego i czy jest to najlepsze rozwiązanie dla niego. Twoje doświadczenia to tylko próba na jednej osobie, po to robi się badania na dziesiątkach tysięcy osób, żeby wybrać coś co działa najlepiej na jak najwięcej z nich. Są różne metody pozyskiwania klientów. Po prostu wydaje mi się, że jesteś tak zamknięta na wszystko inne od Twoich paradygmatów, że brzmisz jak fanatyk lub ktoś, kto ma w tym interes.
  7. Ale zdajesz sobie sprawę, że są ludzie którzy mają odwrotnie i inaczej mogą na nich działać takie rzeczy?
  8. Mnie dziwi tylko Ewelina, że wierzysz w historie z YT i Facebooka, ale w badania już nie. Przecież badania polegają właśnie na sprawdzeniu w praktyce jak coś działa. I są to zazwyczaj duuuużo większe próby niż kilka osób na fejsie, w dodatku odpowiednio przygotowane, przeprowadzone z wyłączeniem jak największej ilości czynników pobocznych (które tez zawsze maja wpływ, choćby psychiczne) i udokumentowane. Widać każdy szuka poparcia odpowiadającej sobie ideologii, niekoniecznie czegoś prawdziwego. I nie to żebym uważał metody o których piszesz za bzdury, bo widziałem bardziej egzotyczne, które niektórym pomagały, ale po co od razu tak dyskredytować większość osiągnięć medycyny? Jednak ludzie żyją coraz dłużej, pomimo coraz bardziej zasyfionego środowiska, beznadziejnego jedzenia i stresów. Myślisz, że na samych ziołach i dietach było by lepiej? Przecież po to powstały leki, bo zioła były za słabe.
  9. @ewelina Gdzieś wyżej zadałaś pytanie, co sądzimy o tym jak powinien zachować się zwykły człowiek i czy ma on jakiś wpływ na sytuacje. Myślę, że nie ma wpływu. Jesteśmy wszystkożerni, to fakt. Dobór diety, to sprawa indywidualna. Należy więc robić po prostu w zgodzie ze sobą. Problemem jak dla mnie nie jest konsumpcja tylko pozyskiwanie mięsa. A na to jak to robią duże firmy wpływu nie mam. Nawet jeśli wszyscy ludzie na Ziemi przestaliby jeść mięso, to nie jest tak, że wszystko było by dobrze. Taka zmiana ciągnie ze sobą różne konsekwencje, których nie przewidzisz. Być może skończyło by się to jeszcze gorzej. Apokalipsa kanibali na przykład To nie jest tak proste jak się wydaje.
  10. W całej tej modzie eko i wagaństwa wkurwia mnie niesamowicie jedna rzecz. Cała odpowiedzialność jest przenoszona na szarych człowieczków, którzy nie mają większego wpływu na cały ten syf. Mam czuć się winny zmian klimatycznych, bo jeżdżę autem, mam czuć się winny, że zginie kurwa delfin gdy wrzucę patyczek do czyszczenia uszu do kibla, mam czuć się winny, że rybitwy dławią się plastikiem, mam czuć się winny za to jak są hodowane zwierzęta i w jakich warunkach, bo zjadłem na obiad pierś z kurczaka, mam czuć się winny za dzieci pracujące w nieludzkich warunkach, bo kupuje ubrania w sklepie itd. Nie! To nie ja wymyśliłem ten chory system. To, że jem mięso nie oznacza, że musi to się odbywać w tak bestialski sposób. I kto to z resztą promuje? W większości korporacje, które to same do tego właśnie doprowadzają. Jak ma się coś zmienić, to niech ten ruch pójdzie odgórnie, a nie kurwa oskarża się zwykłych ludzi za to. To jest strasznie słabe. A my lubimy tak przyjąć wszystko na siebie, a potem czuć się uzdrowicielami świata, bo segregujemy śmieci. To chuja zmieni, taka prawda. Nawet jak będzie mniejsze spożycie mięsa, to i tak się to odbije w taki lub inny sposób. Bo to kurwa na górze jest problem, a nie na dole. Jakoś z dziurą ozonową potrafili zadziałać w latach '80. Uderzyli to największych producentów spreyów z freonem na świecie, przedstawili badania itd. i zmienili recepturę. Da się?
  11. @ŚliskiMike Wiesz co nie mam tego zegarka, więc ciężko mi powiedzieć. Natomiast kopertę ma wykonaną z mocnej stali i ogólnie te zegarki uchodzą za dość wytrzymałe. G-shocki są strasznie oklepane, każdy je kupuje choć i tak mają coś w sobie. Z ciekawych klasyczków i sporo taniej masz jeszcze Vostok Amfibia. Tylko nie wiem czy da się kupić jeszcze nowy, raczej po renowacji, ale to nawet fajniej. To już troszkę wyszukany gadżet, przynajmniej w porównaniu do G-shocków. Poczytaj sobie, pooglądaj. Jak już masz trochę wydać i nosić na codzień, warto wiedzieć co to Ale różne gusta mają ludzie. Ja się np. jaram się, bo niedługo odbieram z kompletnej renowacji zegarek po dziadku, który ma ponad 60 lat
  12. @ŚliskiMike Zdecydowanie zamiast G-shocka wolałbym dowalić klasyczka w postaci Seiko 5, którego można kupić poniżej 1k. Jak nie pasuje bransoleta, zawsze można zmienić na inny pasek. Np. coś takiego: https://novotime.pl/product-pol-2114-ZEGAREK-MESKI-SEIKO-AUTOMATIC-SNZH53K1.html?utm_source=iai_ads&utm_medium=google_shopping
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.