Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Julka887

Użytkownik
  • Content Count

    5
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1 Neutralna

About Julka887

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. @Brat Jan- tak, dbam o siebie. Choć przytyłam kilka kilo (około 5) przez te 10 lat naszego małżenstwa i 12 lat związku, to jedyne co się we mnie zmieniło. Choć nie wiem czy na niekorzysć bo wcześniej byłam bardzo szczupła ważąc 47 kg przy 160 wzrostu i sam on sugerował mi, że mogłabym przytyć. Teraz ważę 52 kg. A poza tym chodzę regularnie do fryzjera i kosmetyczki, staram sie ubierać dziewczęco bo i podobno młodziej wyglądam jak na swój wiek, nadal mam długie włosy, maluję sie na codzien, więc nie sądzę żebym się zabiedbała. A nawet maż częściej mówił mi teraz komplementy odnośnie mojego ciała niż kiedy byłam chudsza bo nadbrałam troche kształtów po urodzeniu dziecka. Jednak namiętność przygasła międy nami, nie ma już takiego ognia jak jeszcze kilka lat temu, powiedziałabym, że pojawiła się wręcz rutyna od kilku lat. Idealnie tak jak pisałam między nami nie było bo bywały kłotnie czy nieporozumienia, ale nie były one częste i okazywaliśmy sobie też wiele wsparcia na codzień, wydawało mi się, że jesteśmy dla siebie przyjaciółmi mimo pewnych nieporozumień. Ślub nie był spowodowany tylko moją ciążą bo się kochaliśmy, a tak przynajmniej mi się wtedy wydawało.
  2. Wersji mojego męża niestety z oczywistych względów poznać nie możesz, ale tak jak pisałam uważam, że ani ja nie byłam idealną żoną, ani on idealnym mężem, ale nie było też miedzy nami aż tak źle, choc namietność troche przygasła po latach, jednak dalej dzieliła nas przyjacielska więź, wydawało mi się, że moge mu ufać
  3. Jak sie układa? Długo by pisać... Z pewnością nie byłam żoną idealną, jak i on idealnym mężem, nie było już takiej namietności jak na początku, a także bywały kłotnie, jednak wydawało mi się, że byliśmy w miarę zgodnym i zgranym małżeństwem, może rutyna z nami wygrała? Nie wiem. Ale cała ta sytuacja jest dla mnie szokiem bo nie spodziewałam się zdrady mimo naszych kryzysów. Jednak szczerze mówiąc może podświadomie sama nie dopuszczałam takiej mysli, choć nieraz coś przeczuwałam np. jego późniejsze powroty w pracy, czy rózne wymówki, rzadko, ale jednak zdarzały się różne podejrzane sytuacje, ale zawsze tłumaczyłam je na swój sposób i wierzyłam w jego wersje o późnych powrotach z pracy, czy późnych powrotach z wyjazdów
  4. Witajcie. Postaram się zbytnio nie rozpisywać, choć teraz miałabym na to ochotę i targaja mną rózne emocje, ale wiem, że wy faceci wolicie konkrety, więc postaram sie przedstawic moją sytuację krótko. Jesteśmy małżeństwem od 9 lat, mamy 10-letnią córeczkę. Bywalo między nami różnie, jednak od kilku lat nasz związek przypomina bradziej przyjacielską więź niż szaloną miłość. Ostatni miesiąc jednak to dla mnie koszmar bo dowiedziałam się, że mąż zdradzał mnie od 5 (sic!) lat z pewną młodszą o kilkanaście lat od siebie dziewczyną. Mąż jest po 40-stce, ja 10-lat młodsza, kochanka o prawie 20 lat młodsza od niego. Z nią nie mam kontaktu bo nie odpowiada na moje próby wyjaśnienia sytuacji, natomiast mąż prosi o kolejną szansę twierdząc, że był to tylko seks przez te całe 5 lat. Najbardziej boli, że pisał do niej że tęskni czy nazywał "swoim kochaniem" w wiadomościach, choć może to nie ma większego znaczenia, jednak zabolało może nawet bardziej niż sam fakt fizycznej zdrady. Najlepsze, że sam by się nigdy do tego nie przyznał, jednak wiem ile to wszystko trwało od pewnej naszej znajomej i potwierdziły to inne fakty, a on się w koncu do tego przyznał bo już nie miał wyjścia, kiedy przeczytałam ich wiadomości pisane z jego drugiego telefonu, który sprytnie ukrywał przez bardzo długi czas. Na poczatku powiedział, że to trwa od niedawna, ale później przyparty do muru sam przyznał, że od kilku lat się z nia spotyka. Byc może to pytanie retoryczne, ale potrzebuję Waszej obiektywnej opinii, czy spotykanie się z jedna kobietą przez kilka lat to faktycznie mógł być tylko seks, czy pomimo tego faktycznie może mnie kochać i czy może rzeczywiście tego żałować? Czy warto takiemu facetowi zaufać dla dobra dziecka? Niby to oczywiste dla niektórych osób, jednak nie zupełnie bo w życiu nie wszystsko jest czarno- białe szczególnie kiedy ma się rodzinę i dziecko. Pozdrawiam i z góry dziękuje za rady
  5. Julka887

    Hej

    Witajcie Panowie. Nigdy specjalnie nie pisałam na forach, jednak mam nadzieję, że jako faceci będziecie mogli mi coś obiektywnie doradzić bo samej trudno mi spojrzeć na sytuację z męskiego punktu widzenia, więc liczę na wasze rady, ale o tym więcej w temacie, który niebawem założę
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.