Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Deforcer

Użytkownik
  • Content Count

    5
  • Donations

    50.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

3 Neutralna

About Deforcer

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Z poprzednią partnerką kończyłem za szybko. Ona na początku związku miała orgazmy, potem nie. W ostatniej fazie związku był wibrator i alko dla niej. Z obecną partnerką kończę i skończyć nie mogę. Muszę robić przerwy żeby zawału nie dostać. Ona nie ma orgazmów. Łudzę się że znajdę na to sposób. Bywały takie co popieściłem tylko piersi albo łechtaczkę to ona już miała orgazm. Ja też dochodziłem kiedy chciałem. Kuźwa wciąż szukam ideału kobiety: super seks + super charakter.
  2. Bylem na wizycie. Wrazenia: 1. Psycholog jest kobietą. Byłem u niej drugi raz a zawsze widziałem u niej tylko kobiety jako klientki. W czasie całego spotkania usilnie wracala do emocji i oczekiwań mojej partnerki. Ja z kolei usilnie wyrażalem swoje oczekiwania. Wygladało to jak przeciąganie liny. Miałem wrażenie ze gadam z adwokatem mojej partnerki. Psychoterapeuta powinien pomagać parze a nie tylko jednej stronie. Podsumowanie: Nie ufam takiej psycholog. 2. Rozmowę zaplanowałem na dwie fazy. Pierwsza to oddanie głosu partnerce, Druga to moja odpowiedź. Pierwsza faza poszła gładko, bo nie komentowałem. Druga faza to stanowcze postawienie sprawy, że obie strony mają prawo do swoich oczekiwań, obie strony mają prawo zaprezentować swoje fakty, a jeśli to konieczne to obie strony powinny się zmienić. Wynikła awantura, płacz, szok partnerki. Podsumowanie: Jesteś ok, jeśli siedzisz cicho, przytakujesz i zgadzasz się przyjąć terminologię i założenia drugiej strony. W momencie, kiedy mówisz, że chcesz zaprezentować swoje fakty i swoje oczekiwania, zaczyna się robienie z samca agresora. Samiec odpowieda = atak. Ton głosu samca = agresja. Kuźwa szach mat. Nie ma ruchu. 3. Generalnie zgadazam się że mogę być beta nieświadomym swojej uległości. Wszedłem do jaskini lwa (albo lwic). Sam jestem sobie winien. Ale najbardziej przemawia do mnie komentarz jedenego z kolegów: szkoda energii, czasu, i pieniędzy. Mam 40 lat. Chcę się cieszyć życiem. Może jest jakiś poradnik jak nie być BETA.
  3. Ad 1. Niech się chwali. Spoko. Wyjaśniam właśnie czy jest ze mną tylko żeby mną się chwalić. Jeśli jestem jej TYLKO trofeum do pokazywania, to zakończę znajomość tak jak radzą koledzy. Ad 2. Nie jestem niemową w grupie. Rozmawiałem sporo z ludźmi z jej towarzytwa np. jej koleżanką, z facetem jej siostry, facetem jej koleżanki. Pytałem czy ktoś z jej towarzystwa mnie źle ocenia. Podobnio nie. Ale ona ma wciąż niedosyt. Uwaga ogólna: Dziewczyna na skomplikowany życiorys. Była 11 lat sama - " z przerwami". Teraz może jestem jej długo wyczekiwanym facetem. Temat dodatkowy: Uwaga pikatne Kolega nr 1. Ona ma kolegę byłego jej faceta z którym jeździ na rower do lasu wcześnie rano w wikendy. Oni razem pracują od kililunastu lat. Koleś ma już żonę i dzieci. Żona tego kolesia nic nie wie o tych spotkaniach. Ja mojej partnerce powiedziałem że takie spotkania mi nie pasują i szukajmy innych opcji (wspólne jeżdżenie, albo teraz może jeździć ze mną). Narazie jest zawieszenie broni w tym temacie. Rower stoi na środku pokoju i czeka jak tykająca bomba. Kolega nr 2. Była kiedyś zakochana w innym gościu. On ją rzucił i wrócił do żony i dziecka. Ona mnie pytała czy bym wrócił do mojej byłej. Powiedziałem, że nie. I od razu spytałem czy ona by wróciła do tego faceta jeśli on by przyszedł, uklęknął z kwiatami, powiedział że nadal ją kocha, jego dzieci już podrosły, przeprosił i prosił żeby bylo znowu razem. Co ona mi odpowiedziała? Chwilę się zastanowiła i powiedziała: Nie wiem. Dobra, koledzy. Macie rację. Ona jest toksyczna. Ale k**wa nie jestem betą. Nie podporządkuję się jej. Musi być partnerstwo. Muszę to tylko rozegrać z głową. Żeby siebie czegoś nauczyć na przyszłość.
  4. Jestem z kobietą 3 miesiąc. Byłem na kilku spotkaniach z jej znajomymi i rodziną. Zarzut: mój introwertyzm, moja małomówność w jej grupie. Potencjane konsekwencje: ona się czuje "niekomfortowo" i "boi" się że nasz związek jest zagrożony z tego powodu. Poprosiła mnie żebym poszedł na psychoterpię. Poszedłem raz. Psychoterapeutka: introwertyzm to nie choroba. Introwertyk i extrawertyczka to normalna para. Partnerka nadal czuje dyskomfort. Dodam że w sytuacji 1:1 jestem bardzo rozmowny. Z nią rozmawiam normalnie. Z wybranymi osobami z jej towarzystwa gadałem godzinami. Po prostu w jej towarzystwie integracja trwa wolno i w swoim tempie. Ale ona nadal uważa że nie jest dobrze. Idę jeszcze raz do psychoterapeutki. Tym razem z partnerką. Chcę żeby partnerka sama opowiedziała psychoterapeutce jakie ma oczekiwania i w czym problem. Potem pójdę sam do tej psychoteraupetki żeby mi przekazała jej zdanie w cztery oczy. Komentarz na wstępie: Zależy mi na partnerce. Ale mam podejrzenie że gdyby była prawdziwa chemia i "miłość" z jej strony to introwertyzm nie byłby problemem. I najgorsze, że to jest jej zarzut główny ale są inne. Będzie update po wizycie. Pozdr, Mariusz
  5. Czesc, Mam na imie Mariusz. Po rozwodzie. Malzenstwo trwalo kilkanascie lat. Obecnie w nowym zwiazku. Ale tez są problemy z partnerką. Szukam tutaj odpowiedzi na pytanie co się psuje. Ja, one, czy świat. Pozdrawiam, Mariusz
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.