Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Maszkyt

Użytkownik
  • Content Count

    7
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

3 Neutralna

About Maszkyt

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. @Stary_Niedzwiedz Źle zrobił z prostego powodu: nie jest u siebie, wszedł w życie kobiety. W tym momencie ma do powiedzenia tyle co nic, bo to jej mieszkanie, jej zasady, jej życie, do którego on się przyczepił. Zamienili się rolami i teraz to ona jest mężczyzną ("panią domu"), a on został przygarnięty. Przykro mi, ale to nie wypali - już na starcie stracił w jej oczach i wątpię, żeby miało się to zmienić. Mówisz, że dobrze zrobił, bo w razie czego ma gdzie wiać. Trochę odpowiedzialności za własne decyzje (bycie tchórzem raczej powodów do dumy nie dostarcza). Jeśli chciał z nią wejść w związek, to chyba z myślą, żeby się udało (tak wnioskuję). Jakby miał zamiar się bawić, to w ogóle nie powinien myśleć o wspólnym mieszkaniu. Ewentualnie poszukać czegoś neutralnego - razem przeprowadzić się do nowego lokum.
  2. Zrobiłeś straszny błąd, wprowadzając się do jej mieszkania, zamiast ściągnąć ją do swojego. Tym krokiem dałeś jej nad sobą władzę, bo zamiast wprowadzić ją do własnego "świata", wszedłeś do jej. Rozumiem, że mogło być większe i dla was praktyczniejsze, ale fakt pozostaje faktem. Mojego kumpla kobita owinęła sobie wokół palca i teraz remontuje jej mieszkanie, które kupiła za bezcen z przetargu xd. Nie muszę wspominać, że nie ma go na żadnym dokumencie. (Miał zacząć brać niektóre faktury na siebie, ale nie wiem, czy to zrobił.) W twoim wypadku radzę zbierać dowody inwestycji (faktury), jeśli zamierzasz się jej podjąć. Wtedy przynajmniej będziesz miał podstawę do tego, by rościć sobie jakiś zwrot, gdyby nie wyszło.
  3. @Iktor Ja krótko, bo nie mam teraz za wiele czasu: 1. Uczuciowy mężczyzna nie jest niczym innym, jak tylko brzydszą wersją kobiety (a przynajmniej panie tak to widzą) 2. Nigdy w życiu nie dziel się swoimi słabościami z partnerką, bo zacznie cię osądzać, a stąd już równia pochyła w dół 3. Jeśli kobieta Cię nie szanuje, prędzej czy później zostawi cię dla kogoś innego
  4. Jestem tu od niedawna, ale od długiego czasu zajmuję się tematem męskości, a od paru miesięcy pisuję na blogu na tematy dotyczące wszystkiego, co z nią związane - o tym, czym jest, życiu, miejscu mężczyzny w dzisiejszym świecie, kontaktach z kobietami, etc. Wszystko w oparciu o filozofię, psychologię, biologię i kilka innych, przydatnych nauk. Jeśli potrzebowalibyście tekściarza, to myślę, że mogę się przydać. Pisanie to mój konik (szczególnie beletrystyczne, ale robię też zlecenia copywriterskie), więc pasuję jak ulał 😉 Podkleiłbym tu link do mojego bloga, żebyście mogli sprawdzić moje wypociny, ale nie jestem pewien, czy forum zezwala, więc niech mnie ktoś oświeci (ewentualnie dokleję w edycji).
  5. Tu nawet nie o to chodzi, tylko o zwykły rachunek zysków i strat. Pomyśl o tym w ten sposób: jeśli naprawdę obrałeś sobie za misję "pomaganie jej", to robiąc to swoim kosztem, w krótkim czasie nie będziesz już miał ani siły, ani środków, żeby realizować ten cel. Spróbuj najpierw zbudować chociażby fundament dla swojego życia (praca, lokum, może jakieś zajęcie, o którym zawsze marzyłeś - nie wiem jak u ciebie z tymi sprawami), żebyś mógł stać na twardym podłożu, na równo wyprostowanych nogach i mieć pewność, że w trudnej chwili wszystko nie pójdzie w diabły. No i broń swojego "fundamentu" szczególnie przed nią, żeby nie zagarnęła go dla siebie. Tylko w ten sposób - mając ugruntowaną pozycję życiową - będziesz mógł wziąć na barki dodatkowy ciężar, inaczej utoniesz razem z nim.
  6. @Arsen Poprzednicy napisali kilka rzeczy, nad którymi powinieneś się zastanowić, bo nie wiem, czy dobrze zrozumiałeś, o co im chodzi: 1. Jeśli sam nie potrafisz doprowadzić swojego życia do porządku, co daje Ci prawo twierdzić, że możesz pomóc komuś? Trzeba mieć naprawdę wybujałe ego, żeby tak uważać, radzę je trochę utemperować. 2. Pisałeś, że nie zależy Ci na własnym życiu. Dla mnie wygląda to tak, że sam stchórzyłeś, nie próbując wziąć odpowiedzialności za siebie i teraz przyssałeś się do niej jak pijawka, bo to jedyna osoba, dzięki której czujesz się jeszcze ważny. Może w drugą stronę wygląda to podobnie. 3. Za nic w świecie nie próbuj przejmować jej problemów na siebie. Wiem, że fajnie się poczuć zbawicielem, ego puchnie, ale jedyne co robisz, to odbierasz jej siłę do jakiejkolwiek walki o siebie, bo próbujesz to robić za nią. 4. Jeśli naprawdę chcesz jej pomóc, są dwa potężne źródła, dzięki którym możesz to zrobić: a) bądź przykładem, czyli sam doprowadź swoje życie do porządku i/lub b) słuchaj tego, co ma do powiedzenia, ale nie próbuj jej radzić - możesz powiedzieć, co o tym myślisz, jednak to do niej powinna należeć praca nad rozwiązaniem swojego problemu. Jeszcze jedno: nie radzę poświęcać swojego życia dla kogoś innego, bo osobą, która wyjdzie na tym najgorzej, będziesz właśnie Ty. Nie zrozum mnie źle, nie mówię, żeby nikomu nie pomagać, ale jeśli próbujesz raz, drugi, trzeci i nic z tego nie wychodzi, powinieneś odejść i ratować, co z ciebie jeszcze zostało. To bagno pochłonie Ciebie i kolejnego pseudomęczennika, który zajmie twoje miejsce, a dziewczyna prawdopodobnie was wszystkich przeżyje. Jak pisał Nietzsche: "gdzie nie można kochać, należy mijać".
  7. Jestem tu nowy, siema!
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.