Jump to content

Zdzichu_Wawa

Starszy Użytkownik
  • Posts

    893
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3
  • Donations

    0.00 PLN 

Zdzichu_Wawa last won the day on February 6

Zdzichu_Wawa had the most liked content!

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

Zdzichu_Wawa's Achievements

Chorąży

Chorąży (10/23)

3k

Reputation

  1. Podmieńcie/rozciągnijcie pojęcie "kobiety z Zachodu" także na Polki i macie świetną ocenę sytuacji:
  2. Jak w tym starym dowcipie. Ogłoszenia matrymonialne (takie co to kiedyś były w gazetach drukowane) Ona. Młoda, szczupła w wieku 29 lat, poszukuje romantycznego gościa, który lubi czytać książki, rozmowy o poezji i spacery przy blasku księżyca. P.S. Anal nie wchodzi w grę!
  3. @krzy_siek Super w konkret! Od siebie dodam, że w tym punkcie zawiera się (po części) małżeństwo, ale przede wszystkim posiadanie dzieci. W polskich sądach rodzinnych facet ma przeje**ne na starcie. Więc ew. Szantaże i "gra" dzieckiem dają mocne karty kobiecie. Nagle gość jest na krótkiej smyczy. To jest to czego nie uczą w szkołach.
  4. Zauważ tylko, że ten SMV jest różny w różnych częściach globu. Ja np. ze swoim 179 cm w Polsce jestem "średniego wzrostu", za to w klubie w Kambodży byłem o głowę wyższy od kolejnego najwyższego gostka. Czułem się jak Lew - Król Sawanny. Mogłem omiatać wzrokiem całą salę. Podobnie z naszą "pszenno-buraczaną" słowiańską urodą. Tutaj to nuda (takich jest na pęczki), za to gdzieś w Ameryce Południowej blondyn z niebieskimi oczami jest niczym ten przysłowiowy Alwaro co to za nim nasze Witaminki biegają. Moja kobieta np. wie, że gdybyśmy się rozstali, to ja nie traciłbym czasu na podrywy na polskim podwórku. Mając już prawie 50-tkę na karku byłbym skazany na jakieś samotne mamuśki i równolatki. Ona wie, że pierwsze, co bym zrobił, to kupiłbym bilet do Ameryki Południowej i mógłbym podrywać laski 20-30-letnie. To nie jest jakiś szantaż czy pokazówka. Jest nam razem super, dbamy o siebie… ale ona wie, że mam ew. jakieś opcje w zanadrzu. Więc jeśliby zaczęła odwalać jakieś dramy, przestała się starać itp., to mam jakieś realne opcje (i ona wie, że ich bez wahania użyję, jeśliby doszło do takiej sytuacji). Ja także wiem, że ona bez problemu znalazłaby kilkunastu chętnych na moje miejsce. Także też nie odpuszczam sobie w tym związku. Tylko co innego starać się wspólnie (każdy w swojej strefie komfortu), a co innego "skakać przez obręcze", bo księżniczki w PL takie mają oczekiwania.
  5. ? ... ale, że dobrze napisałem, czy głupoty wg Ciebie plotę? https://tenor.com/pl/view/sarcasm-sarcasm-sign-bbt-big-bang-theory-gif-24360926
  6. Mam wrażenie, że patrzysz trochę ze złej strony na problem. Chodzi mi o to że problem zaczyna się ZANIM w ogóle zaczniesz rozglądać się za kobietami. Chodzi o kwestię poczucia "klęski urodzaju" której zwykły facet w PL pewnie w życiu w PL (statystycznie patrząc) nie doświadczył. O to, że nie musisz się jakoś specjalnie starać, żeby laski same zwracały na Ciebie uwagę. wrzucałem tutaj bardzo fajny odcinek podkastu dr Orajan Tarabana pt "Staraj się najmniej jak to możliwe". Chodzi o to, że startując z pozycji, że jakieś laski są Tobą zainteresowane, nie inwestujesz na starcie niewiadomo ile żeby być zauważonym przez tą która Cię interesuje. Czyli niejako chodzi mi o to, że problem leży już w tym etapie przedwstępnym, zanim jeszcze nawet zagadasz do laski. Zależy bowiem od tego czy podchodzisz do znajomości z perspektywy "to trzecia laska która mnie zaczepia w tym miesiącu" czy raczej (jak większość) "w końcu udało mi się zwrócić na mnie jej uwagę....nie moge tego zje**ć" Te dwa podejścia potem kształtują cały związek (bilans sił w związku). Mi się wydaje, że takie kwestie jak tej jednostronnej inwestycji w związek potem są niejako efektem nierównowagi na starcie. Tylko że to jest tak, że strasznie ciężko jest to zrozumieć w teorii, gdy tego sam nie przeżyjesz. Większość nas jest tutaj w PL "normalsami" -podobni do kilku milionów innych Słowian. Jesteśmy taką wodą Polar na półce w Biedrze za 0,99 PLN, gdzie identycznych butelek stoją całe palety. Ciężko się wyróżnić. Ja tutaj od lat namawiam braci na wyjazd gdzieś za granicę, żeby przez chwilę poczuli się tak jak u nas czują się kobiety. Nagle dostajesz atencję, zaczepiają Cię laski same z siebie. Możesz się umówić na randkę po krótkiej rozmowie (a nie po "namawianiu" laski przez kilka tygodni, bo ona "zajęta jest"). To bardzo zmienia mental. Po prostu niektóre zachowania, które wcześniej uważało się za normalne, nagle widzimy jako złe i patologiczne. Wszystko to, co opisałeś, to niejako "przeinwestowanie" już na starcie, a potem leci niejako z rozpędu. Jak fajnie wyjaśnia gość na wideo, nie możesz nagle zejść poziom niżej. Możesz przesuwać się tylko w górę (i starać/zabiegać) coraz bardziej. Żeby nie było, ja wcale nie uważam, że nie warto się starać, ale istotne jest, że by OBIE strony się starały w związku. W Polsce (i w krajach zachodnich) zaś pojawiło się mocne przesunięcie wahadła w stronę "nadskakiwania" laskom przez tabuny SIMP-ów, przez co całość jest jak z krzywego zwierciadła. Ta gra w PL jest bowiem "ustawiona", możesz grać, ale i tak zawsze wygra kasyno. P.S. Często w PL słyszę w towarzystwie, jak kobiety mówią: "no co Ty… mój X… a która by go chciała". Jak dla mnie, to najlepsza diagnoza, że ten związek jest martwy, ale tylko podtrzymywany przez aparaturę sztucznie przy życiu. Często taki facet jest po prostu betaproviderem, którym laska mniej lub bardziej otwarcie pogardza (za to, że nie jest jej wymarzonym Chadem). Jak dla mnie, jedynie co ustawia związek do pionu, jest poczucie laski, że ten gość, z którym jest, może odejść, jak ona też nie będzie się starała i bez problemu znajdzie sobie inną młodszą/lepszą/szczuplejszą (niepotrzebne skreślić).
  7. Myślę, że dla niej jeden połknięty lodzik, to ma wpływ na jej bilans kaloryczny danego dnia, taki jak dla zwykłej Grazyny opędzlowanie Kebsa i zagryzienie 2 tabliczkami czekolady.
  8. Jeśli to ten gość o którym myśle, to wrzucałem tutaj foty w jakich miejscach gość ma noclegi. Tak jak napisał @Brat Jan, ostatnie jego zdjęcia powodowały, że przeglądarka wyświetlała automatyczny komunikat o zainfekowaniu 😉 więc teraz już boje się wchodzić podglądać co też nowego ten gościu zmalował.
  9. YT czasami zaskakuje. Dzisiaj podrzucił mi takie video. Patrze i oczom nie wierze - toż to ten sam Kuba o którym tutaj rozmawiamy. Sie widze gość nieźle wylewarował. Z randki ze swoją rówieśniczką w PL, przerzucił się na dwudziestoletnie Kolumbijki. Brawa dla tego pana!
  10. Słucham sobie wywiadu z tym Jakubem. Mimo, że długi, to jest bardzo ciekawy. Mocno polecam. Gość niejako potwierdza wiele z informacji które tutaj nie raz wrzucałem (np. o różnicy w temperamencie różnych nacji).
  11. tłumaczenie: "Wiesz kochanie...Ty nigdy nie opowiadasz za dużo o swojej przeszłości".
  12. @Brat Jan Zerknąłem sobie na inne filmy tego Kuby. Gość widzę wie jak korzystać z życia (tylko nie mówi o tym wprost na filmie). Tutaj np. jego znajoma przy okazji wizyty w Kenii: Wcześniej jakaś fajna Latynoska z którą zwiedzał Kolumbie. (jak widać dziewczyna otwarta na poszerzenie znajomości o trzecią osobę): Jak to nie przekonuje Braci do podróży.... to ja nie wiem co może przekonać.
  13. Filmik Kuby (ten pierwszy) jest bliski rzeczywistości. Ty chyba pamiętasz (sam lub z opowieści) nasz komunizm. Wyobraź sobie takie późne lata 80-tę (gdy w Polsce był głównie ocet na półkach) i przenieś to w tropiki i pozwól żeby ta sytuacja trwała kolejne 20 lat. Kuba przed Covidem i Kuba po Covidzie to dwie różne Kuby. Ta pierwsza była biedna ale radosna. Było dużo turystów (dużo Rosjan), działały prywatne biznesy (wynajem mieszkań dla turystów, przewodnicy, itp). Każdy mógł coś zarobić. Potem po Covidzie turystyka się załamała i już nie wróciła do poprzedniego poziomu. Po 2022 (i zamknięciu przestrzeni nad Europą) przestali przylatywać także Rosjanie. Stąd pewnie ta desperacja ludzi którzy tam żyją obecnie. Kiedyś było biednie ale bezpiecznie, teraz widze, że można zostać łatwo okradzionym. Do tego dochodzi to że np. USA "zajumało" wielki tankowiec który płynął z ropą z Wenezueli na Kubę właśnie. Na Kubie elektrownie pracują często na ropę. Efekt jest taki że coraz większe są braki prądu. Ogólnie mniejsze miasta, tam gdzie mniej turystów są zdecydowanie lepszym miejscem do zwiedzania niż sama Havana. Ją warto zwiedzić żeby samemu poczuć klimat w restauracjach z muzyką na żywo (coś jak Buena Vista Social Club, tylko na żywo - efekt niesamowity). Niestety wiele biednych krajów ma ten sam problem. Ten Jakub z pierwszego filmu wspomniał Indie. Wiele osób się zachwyca tym jak są egzotyczne, jakie kolorowe itp. Ja też byłem pod wrażeniem kolorów (super zdjęcia tam wyszły). Jednocześnie dookoła widzisz ludzi załatwiających się na poboczu drogi, syf, smród. Głodne dzieci żebrzące, które oblepiają każdego turystę niczym muchy. W Indiach dając małe datki pierwszego dnia pod koniec podliczyłem ze w sumie to rozdałem swój budżet na kolejne 2 dni w ten sposób. Po prostu skala była tak duża że wyszła spora suma.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.