Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

armin

Użytkownik
  • Content Count

    87
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

39 Świetna

About armin

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

56 profile views
  1. Jak dla mnie taki "złoty środek" nie sprawdzi się. Ja albo odpuszczam (wiem, że przeciwnik nie ma woli walki), albo się biję idąc na całość i wolę nie testować jakichś pośrednich wariantów, bo przypuszczam, że kończy się to jak w przypadku Brata ze złamanym nosem. Robię tak z prostego powodu: wolę bić, niż być bitym.
  2. @Wilczek Nie oceniam, czy jesteś pizdą, czy jest nim każdy kto dostał, uogólniłem do większości przypadków. Tak jak już napisałem: nie chcesz się bić, to unikaj konfliktu. Chcesz lub musisz bądź gotowy by zabić. Znam wiele osób, które zaczepiają "normików" na imprezach, zwykłych sebów, których nosi agresja i mają ochotę wykazać, że są "samcami alfa". Każdy kalkuluje czy ma szanse, czy w konflikt warto się angażować. Jeśli ktoś "przysapał" do Ciebie, znaczy że uznał Cie za slabego fizycznie. Ja w takich sytuacjach narzucam swoje warunki (mówię np. "Na kamerach to sobie możesz być taki cwany. Choć w miejsce X, gdzie nie ma kamer" idąc czekam na odpowiedni moment rozluźnienia agresora i ja decyduję kiedy zaczyna się bójka wyprowadzajac pierwszy kombinację ciosów z zaskoczenia) albo po prostu pierwszy walę, jeśli kamer nie ma a on się nie spodziewa (różne czynniki na decyzję się zbierają, działam intuicyjnie, "czytam" psychę agresora). Wychodzę z założenia, że jak ktoś sapie, znaczy że chce się bić, odwrotu nie ma i dostanie to co chciał. Straszenie wzrokiem lub jakieś historie, w ktorych patus się przestraszył są przyjemne do słuchania, są takim popkulturowym folklorem, wiarą, że dobro zwycięży, ale prawda jest taka, że widocznie ten patus w tej sytuacji skalkulował, że nie ma co najmniej 90%szans na wygraną. Pewność siebie też na to mogła mieć wpływ, ale to czynnik pośredni, nie ostateczny.
  3. Porady typu "czyść wzrokiem swoje buty", "To głupie pytanie"... 🙄 Nie dajcie sobie wmówić, że brak przemocy to jakiś mityczny rozsądek. Na imprezach zawsze dostają pizdy, bo agresorzy wiedzą kto jest słaby i komu można coś zrobić. Adrenaliny nie powstrzymasz. Jak masz zamiar postraszyć wzrokiem, to lepiej spieprzaj, żeby przypadkiem nie oberwać rykoszetem, nie mówiąc o tym, że się nie wtrącać. Wtrącaj się wtedy kiedy wiesz, że chcesz zrobić agresorowi krzywdę. CHCESZ i KRZYWDĘ. Nie chcesz postraszyć. Agresor wtedy tylko MOŻE się przestraszyć. Kup sprzęt, trenuj pałka teleskopową w wolnej chwili, będziesz miał przewagę. Jak ktoś się czepia to wyjmij i w odpowiedniej sytuacji użyj, wal dopóki będziesz wiedział, że agresor ma dosyć, leży i nie jest w stanie wstać albo jesteś pewny ucieczki. Jak masz zamiar kogoś nastraszyć, albo "lekko uderzyć" to spieprzaj. Nie nadajesz się do ulicznych bojek i nie oszukuj się, że jest inaczej.
  4. Owszem, całą historię znasz tylko Ty, ale nie łudź się, że jesteś wyjątkowym samcem i Twoja historia jest inna niż większości tu na forum. Użalasz się nad sobą, jesteś w dołku, nie dorosłeś do bycia mężczyzną, przyjmij to na klatę zamiast oszukiwać nas, że Twoja historia jest wyjątkowa. Spróbuj coś ze sobą zrobić dla siebie - sporty walki, siłka, książka, hobby - tymi środkami "zamkniesz sprawę", jak to nazywasz. Użalaniem się i białorycerzowaniem budzisz obrzydzenie w niej i w nas (a przynajmniej we mnie). Bzdura. Do dzisiaj tego nie zrobiłeś. Jeśli wyciągnąłeś jakieś wnioski to błędne. Przyprawiła Ci rogi. Po wyjściu z burdelu też przepraszasz divę, że potraktowałeś ją przedmiotowo? Tu nie chodzi o rozwiązywanie PROBLEMÓW. Tu chodzi o Twoją godność, dorosłość i zrozumienie siebie i swojej wartości. Dobrze, że napisałeś tu swoją historię, ale Twoje zachowanie budzi politowanie.
  5. Nie jestem randystą. Uważam, że żeby nazywać wszystko egoizmem trzeba przedefiniować pojęcie egoizm, które brzmi np. według wikipediI: Egoizm (łac. ego – ja) – nadmierna albo wyłączna miłość do siebie. Egoista kieruje się przeważnie własnym dobrem i interesem, nie zwracając zbytniej uwagi na potrzeby i oczekiwania innych. Odnosi wszystko do siebie, patrzy na świat poprzez pryzmat „ja”, nie uznaje wewnętrznie systemu wartości społecznie akceptowanych. Redefiniowaniem pojęć zajmuje się zawsze ideologia. Ja odrzucam ideologię, staram się szukać rozwiązań ad hoc, nawet jeśli będą one błędne posiadając jakiś ustalony system wartości. Rozumiem Twoje myślenie, ale uważam je za subiektywnie naciągane.
  6. @Quo Vadis? Rozumiem. Swego czasu udzielałem się trochę społecznie. Chodziłem z kumplami do noclegowni dla bezdomnych z jakąś ciepłą zupką zimą, albo przynosiłem ulicznym handlarzom jakąś kawę / herbatę, czekoladę i pączka, robiliśmy zbiórki na dom samotnej matki. Ludzie w większości przegrani. Poznałem ich i wiem, że istnieje margines ludzi, których się nie zmotywuje choćby widział, że od zera stałem się Robertem Lewandowskim i wcale nie miałem super warunków. Niska samoocena, złe środowisko to korzenie, z których nie widzą szans się wydostać. Czy jest miejsce na altruizm wyciągający takich ludzi z dna zdaniem forumowiczów?
  7. @Quo Vadis? Nie no, dbanie o siebie wiadomo - podstawa. Chodzi o cel tego wszystkiego. Czy dbam tylko o siebie, żeby było mi dobrze (dekadentyzm, nihilizm), czy jest w tym cel głębszy (miłość do drugiego człowieka, odbudowa zepsutego społeczeństwa), wspólny cel forumowiczów do budowania lepszego jutra wszystkich. Chyba, że chodzi Ci o to, że w ogóle żadnego celu nie potrzebuję. Po prostu stając się lepszym, tworzę lepszego człowieka?
  8. Wydaje mi się, że to najlepsze miejsce na to pytanie, jeśli nie to proszę modów o przeniesienie. Mam taką idee fixe odkąd ktoś na forum napisał, że miłości nie ma (być może napisał to w afekcie, użył skrótu myślowego, itp. - nie o tym, nie oceniam) i chciałbym zagaić pytaniem. Przypomniał mi się taki film na który kiedyś trafiłem, był jeszcze wtedy na youtube, skasowali, trochę poszukałem i znalazłem na cda. Obejrzałem film jeszcze raz, żeby sobie odświeżyć i mam taką rozkminę: czy film, wymienione w nim cele, kłócą się z tym co chłonę na forum. Mam wątpliwość, czy jednak dbanie tylko o siebie nie jest wyrazem naszej dekadencji; może odnoszę tylko wrażenie, że celem jest dbanie tylko o siebie a idee z forum są jakimś większym projektem? Może to zależy od indywidualnej oceny każdego z nas? Co sądzicie o filmie (poza tym, że trochę gra na emocjach, co zrozumiałe, bo taki cel tego filmu)? https://www.cda.pl/video/72952838
  9. @Kespert Dawkins opisał to językiem biologii, bo jest biologiem. Mechanizmy przez niego opisane po prostu zgadzają się z praktyką i na podstawie tego wyciągam wnioski, a to że opisujesz mi działanie instytutów naukowych... wiem jak działają i co z tego? Ostatni akapit to manipulacja i jakieś dziwne fikołki. Po pierwsze piszę o socjaliście Zizku, o którym nie wspomniałeś, a to ważna część, bo nie zamykam się w jakiejś ideologii a interesuje się tym co ktoś mądry powiedział, vide: Peterson nie jest dla mnie absolutnym autorytetem. Po drugie zacytowane zdanie nie wskazuje żadnej drogi ideologicznej. Każda (lub wszystkie większe) zresztą ideologia zalecała pracę nad samym sobą.
  10. @Kespert Mem to pojęcie wprowadzone przez Dawkinsa. Tutaj masz wyjaśnienie https://pl.wikipedia.org/wiki/Mem To, że socjologia okupowana jest przez pseudospecjalistów i ideologów - często bezrobotnych - to jedna sprawa. Jednak Slavoj Žižek czy Jordan Peterson naprawdę umieją w socjologię i wyciągają wiele trafnych wniosków. Mądrość tłumu to pojęcie wprowadzone przez Jamesa Surowieckiego (albo był tylko popularyzatorem, nie jestem pewny) i jest stosowane w informatyce i ekonomii. 😐
  11. Nie rozumiesz. Wy twierdzicie, że piłka golfowa nie jest piłką golfową, bo jest zbiorem atomów. Piłka golfowa posiada atomy, ale też jest piłką golfową. Analogicznie jak społeczeństwo. Stąd istnieje memetyka, mądrość tłumu i cały ekosystem. Do jakiej pory? Moja śp. babcia od jej najmłodszych lat jeździła ze wsi do miasta rowerem, a parcie na samochody i budowa drogi do miasta zaczęła się masowo kilkadziesiąt lat temu. Swoją drogą, że wtedy ludzie trwali w mentalności "muszę mieć, żeby somsiad widział", tak jest i do dzisiaj, czym osobiście gardzę. To samochody skomplikowały życie rowerów, nie na odwrót. Hehe. To Twoje życzenie. Równie dobrze może być tak, że samochód będzie wszędzie gościem i przestanie się pod te pojazdy budować infrastrukturę.
  12. Co to jest konstrukt logiczny? Google nie zna odpowiedzi. Idąc takim tokiem rozumowania nic nie jest problemem społecznym. Próba przetasowania pojęć, żeby upchać ideologię do niczego, poza komplikowaniem dyskusji, nie prowadzi. Np. zabijanie jest powtarzalnym problemem indywidualnym wszystkich ofiar zabójców. Taki porządek aksjologiczny, cokolwiek naciągany, nie obala logicznego faktu, że trzeba działać tak by osiągać dobro wspólne, które też obiektywnie istnieje. Indywidualizm to taka sama utopia jak kolektywizm. Edit: No i pytanie fundamentalne: dlaczego, skoro nie istnieje społeczeństwo, istnieje coś takiego jak mądrość tłumu, mem i cała socjologia?
  13. @potato Nie pozostaje nic innego jak życzyć powodzenia. Więc zawiąż sobie krawat i jak zdasz sobie sprawę, że Twoje zachowanie jest żałosne to pamiętaj, że frajer zawsze jest winien sobie sam.
  14. Dodajesz jej atencji. Im mniej kobiety wiedzą o Twoich uczuciach tym lepiej. Wbij sobie to do głowy. Rady już tutaj padły, nie będę się powtarzał, ale beka z Ciebie.
  15. Jasne, miałem na myśli to, że człowiek potrafił obejść się bez samochodu. To plaga współczesności, dlatego pojawiają się te ruchy rowerowe, często z inicjatywy leftów. Na innym przykładzie: podobnie jest z jedzeniem mięsa. Jemy dzisiaj za dużo, nasterydowanego najgorszym chemicznym g. mięsa, ale lewica tonem ekoterroryzmu krzyczy o problemie. Ci ludzie często są obłąkani i zatruwają innym życie, co nie znaczy, że problemy nie istnieją.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.