Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Januszek852

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    255
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

219 Świetna

About Januszek852

  • Rank
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Kolego, spróbuję inaczej. Celowo napisałem o "roszczeniowym", gdyż byłem ciekaw Twojej reakcji. Zobacz, jak dałeś się złapać. Z całego tekstu, napisanego od serca, wybrałeś to jedno, mało istotne słowo. Zareagowałeś negacją i pasywną agresją. Domyślam się, że właśnie tak reagujesz też w życiu, tj. po prostu uciekasz od problemu (co wskazałem Ci na początku postu), a tutaj po prostu zachowałeś się "jak zwykle". To nie jest mój atak na Ciebie - to próba wskazania Ci problemu. To forum to szczególne miejsce, gdzie nie ma sensu bronić ego albo zarzucać innym bzdur - tutaj bierzesz takie leciutkie uwagi, jak moja - albo o wiele większe "słowne plaskacze w mordę" na klatę i próbujesz z nich wyciągnąć wnioski. Moim zdaniem Twoim problemem jest właśnie uciekanie od problemów. Dodałeś z wiekiem hardość, tj. próbujesz okrasić to komentarzem typu "większej bzdury nie czytałem" albo zracjonalizować np "szkoda mi czasu na takie znajomości". Jedyną radą, jaką mogę Ci dać jest: staw czoła problemom. Naprostuj, gdy ktoś zarzuca Ci nieprawdę, zamiast "kończyć czytać". Wytknij komuś głupie zachowanie, zamiast kończyć znajomość. Taka rada. Zrób jak uważasz, bracie. Ostatecznie to Twoje życie. I wreszcie: A co masz do zaoferowania, by być tym lepszym? Ponownie - nie traktuj tego jako atak. Spróbuj postawić się w sytuacji osób, które Cię tak traktują. Jesteś pewne n-tym znajomym z szeregu i wszyscy są tak traktowani. Jesteś traktowany normalnie - jak znajomy, kolega. Kolegów i znajomych, zwłaszcza koło 30-tki, praktycznie z automatu się olewa z braku czasu.
  2. Widać po odpowiedzi, jakim typem człowieka jesteś. Powodzenia.
  3. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że facet wmawia sobie, że ona "wróciła z powodu płomiennego uczucia i silnej więzi emocjonalnej", a jej po prostu nie wyszedł skok na inną gałąź i wróciła do bezpiecznej opcji...
  4. Wygląda na t bracie, że idziesz złą drogą. Masz dużo nieprzepracowanych problemów. Nie stawiasz im czoła - po prostu ich unikasz. Nie chcę Cię pouczać, ale przerabiałem podobne aspekty życia i doszedłem po pewnym czasie do nieco innych wniosków. Czy próbowałeś jakiejś terapii? Większość terapeutów, zwłaszcza kobiet, nie nadaje się do niczego, ale taka trauma to nie jest małe miki, Taka rada od serca: spróbuj pojednać się z matką. Nie musisz utrzymywać z nią żadnych kontaktów. Po prostu pojedź, porozmawiaj, życz zdrowia. "Let it go". Możesz sobie wmawiać, że nie wpływa to na Twoje życie, ale nadal masz w sobie żal. Takie pojednanie nie sprawi, że stare problemy znikną, ale - uwierz - będzie Ci sto razy łatwiej zamknąć tę historię, niż obecnie. Nie okaże - bo to tak nie działa. Ludzie mają mocno ograniczony czas w dorosłym życiu. Bardzo często to, co zostaje, jest dzielone pomiędzy rodzinę a dzieci, które produkowane są zaraz po studiach. Jeżeli jesteś w hierarchii tylko "znajomym" czy "kolegą", to czego oczekujesz? Zainteresowania? Nie dostaniesz go. Możesz raz na jakiś czas pogadać o dupie maryni. Zaakceptuj ten stan, zamiast się obrażać na ludzi. Jak wyżej. Najwyraźniej nie odczuwa on potrzeb spotkań "face to face". Masz wyimaginowaną wizję przyjaźni i odrzucasz ludzi, gdy nie spełnią punktów z listy. Na to możesz sobie pozwolić, gdy jesteś osobą z wieloma znajomościami. W przeciwnym przypadku po prostu zostaniesz sam jak kołek. Jeżeli nie masz ekstrawertycznej osobowości i nie działasz w różnych "społecznych" aktywnościach, to ludzie NIE będą się do Ciebie odzywać. Bo nie mają czasu, a gdy mają - to mają ciekawszych znajomych, niż roszczeniowy gość, który domaga się atencji. Coś Ci powiem. Ja miałem takiego przyjaciela od serca. Zmarł w tym roku na egzotyczną chorobę. 20 lat spędziliśmy razem i wiem, że tylko z kimś takim możesz mieć więzi, jakich oczekujesz. Takie więzi nawiązuje się w dzieciństwie, kiedy ma się czas i inne nastawienie do życia - potem to praktycznie niemożliwe, zwłaszcza w wieku, w którym rówieśników ogarnia szał zaślubin oraz płodzenia i wychowywania dzieci. To nie znaczy, że nie możesz mieć przyjaciół albo że nie będziesz już ich mieć, ale oni sami nie przyjdą - wciąż myślisz jak dzieciak, że wystarczy usiąść z kimś w ławce i pogadać - i jakoś to będzie. Po 30-tce możesz mieć głównie kolegów. Na przyjaźń będziesz już musiał zapracować z kimś, kto ma podobne pasje i Cię polubi na tyle, by poświęcać Ci czas. Tak to wygląda, niestety. Nic samo nie przyjdzie, zapomnij. Bardzo mało ludzi ma prawdziwych przyjaciół, tak na marginesie. Oczywiście jeżeli ktoś kompletnie nie odwazajemnia Twoich starań, to najpewniej po prostu ma Cię gdzieś i rzeczywiście taka osoba nie rokuje, ale nie licz na to, że będziesz adorowany. Co do kobiet, to tutaj nie mam uwag - większość z nas doszła do takich samych wniosków i tutaj mogę Cię poprzeć. Pozdrawiam.
  5. Autorze, koledzy tutaj już dużo Ci napisali sensownego. Masz nieco naiwną wizję świata, ale to da się ogarnąć. Dodam jedynie, że mam nadzieję, że nie polecisz niedługo w ton "do wszystkiego doszedłem tylko własną ciężką pracą" i tym podobnego samouwielbienia. Fajnie, że przyznałeś, że wygrałeś na loterii genowej. Czyli nie jesteś odrealniony. To już duży plus- ogarniasz swoje atuty i rozumiesz, skąd się wzięły. Gdyby ktoś się zastanawiał, czemu nie lubię zdanka powyżej - bo to bzdura. Nie żyjemy w bańce, żeby wszystko "osiągać samemu". Weźmy przykład z życia, dwóch piłkarzy - Marek Citko i Robert Lewandowski. Obaj utalentowani, ale jeden miał koszmarną kontuzję, a drugi - ani jednej poważnej. Ale czy to np. Roberta zasługa, że nikt mu nigdy nie złamał nogi? Czy to Marka wina, że jego ścięgno Achillesa zwariowało? No właśnie. Każdy "sukces" to splot predyspozycji i wydarzeń, na które nie mamy wpływu. Fajnie, by zawsze o tym pamiętać, zamiast odlatywać.
  6. Zdecydowane i stanowcze NIE. Zmienić może Chad, Ahmed, Mokebe... Ty na 100% nie dasz rady. Ona musi kogoś NAPRAWDĘ zapragnąć, ale tak, że sama wypnie się i poprosi o załadowanie w kakaowe oko. Ty możesz być dla niej OK, ale nie budzisz większych emocji. Seks jest to jest, nie ma to nie ma. Najlepiej na stolarza (heblujesz deskę), bo to po prostu najbardziej dla niej wygodne. Nie musi się nawet ruszać, po prostu leży jak kłoda.
  7. Niekoniecznie. Zależy od unerwienia konkretnej Pani. Jedną autentycznie będzie to mocno boleć, inna w ten sposób szybko dojdzie. A z sięganiem to nie ma problemu, ja swojej obecnej partnerce przynajmniej sięgam tam wskazującym paluchem, a długiego nie mam 😄
  8. Odwrócenie wazektomii czasem bywa nieskuteczne. Jak dla mnie super metoda, jeżeli jesteś na 100% pewien, że nie chcesz mieć dzieci lub więcej dzieci, niż masz. Ale Ty jesteś chyba dość młody i może Ci się odmienić. 😄
  9. Niestety mam dokładnie odwrotne doświadczenia. Ale to dowód anegdotyczny. Dowody angedotyczne z automatu można sobie wsadzić. Musisz przeprowadzić badania socjologiczne - ale nie JAKIEŚ badania, tylko cholernie precyzyjne badania: musisz uwzględnić odpowiednią próbę kontrolną, chyba, że wyraźnie zaznaczysz, że badania dotyczą osób z konkretnej grupy społecznej) i udowodnić, że istnieje rzeczywista korelacja. Finalnie - musimy zgodzić się, że pasuje nam stosowana w wybranym teście miara inteligencji, a to jest kolejny śliski temat. W skrócie: to wcale nie jest proste i nie polecam nikomu babrania się w tym, bo można dostać świra. Większość ludzi nie ma w ogóle aparatu naukowego, by oceniać kompetencje oraz metodę badawczą badacza bądź zespołu badaczy, a wtedy jesteśmy skazani albo na ślepą wiarę w "amerykańskich naukowców", albo w negowanie wszystkiego. Dlatego nie zamierzam polemizować, ani przedstawiać wyników konkurencyjnych badań - nie czuję się dostatecznie ogarnięty w temacie, by podjąć polemikę. Nie sądzę, by ktokolwiek na tym forum był dość kompetentny, by takową podjąć, tak na marginesie. Możesz wyrazić niezadowolenie i poprzeć argumentami. Zakazywać nie musisz, ale nie ma co przeginać w drugą stronę i godzić się na wszystko.
  10. Akurat z tym stwierdzeniem się nie mogę zgodzić. "Najwyższe" stanowiska piastują raczej ludzie o odpowiednich do tej roli cechach. Zwłaszcza w państwówce, gdzie np. w moim przedsiębiorstwie stanowiska piastują kompletne kołki, "z zawodu dyrektorzy". Dodatkowo, nie wykazano korelacji między inteligencją a zarobkami w badaniach, chociaż próbowano niejednokrotnie. 😄 z przykładu anegdotycznego: najbardziej inteligentny osobnik, jakiego znam jest trwale bezrobotny i żyje na granicy ubóstwa.
  11. Tak przy okazji i lekko offtopując koledzy, nie macie wśród znajomych kobiet, które np. w liceum wygladały beznadziejnie, a koło 30-tki mega o siebie zadbały (jednak kasa b. dużo zmienia) i wyglądają dobrze, naprawdę atrakcyjnie? Bo ja mam co najmniej kilka takich. Przypadek najbardziej jaskrawy: dziewczyna w wieku 16 lat miała zeza rozbieżnego, syfy i grube ciało. Teraz jest lekarką, i to taką konkretnie zarabiającą. Zez zlikwidowany. Cera gładka. 10 lat siłowni. Teraz to bym zapiął z dziką chęcią, a gdy miała 16-25 to nawet spojrzeć się na nią nie dało...
  12. Nie chciałem nabawić się jakiejś choroby, więc wolałem tego nie czytać 😄 Kto by tam pańci wygarnął prawdę? Będzie klepanie po pleckach i utwierdzanie w słuszności decyzji jak na netkobietach.
  13. Są tylko dwa wytłumaczenia: 1. Panie są dziwne, lub aseksualne, lub religijne w specyficzny sposób. 2. Kompletnie im się nie podobasz, chociaż wtedy nie wiem, czy chciałyby żebyś je macał gdziekolwiek. Wygląda na to, że po prostu źle trafiłeś. Głowa do góry. Jak problem powtórzy się przy kolejnych trzech, to możesz wrócić do tematu i wtedy się zastanowimy co jest grane z Tobą 😄
  14. @bassfreak 10 lat temu jeszcze większość była zdziwiona, że chcesz gładko. Niektórym musiałem to perswadować. Po prostu w złą epokę trafiłeś 😄
  15. Absolutnie popieram @leto - o ile na 1 randce warto trzymać lekki dystans, to już na drugiej wręcz za konieczne uważam dążenie do jakiegoś kontaktu - za rękę, przytulenie, pocałunek (najlepiej wszystko naraz) - jeżeli panna będzie się odsuwać, to nie jest zainteresowana nami fizycznie - NIC z tego nie będzie!! to ważny test, oszczędza czas. Jeśli masz takie preferencje, to możesz po prostu poprosić swoją pannę by tego nie robiła, bądź w ograniczonym zakresie. To i tak w teorii (i w monogamicznym związku) jest dla Ciebie 😄więc nie powinno być problemu. Nawet dla niej lepiej - mniej zachodu, nie ma podrażnień. Ja niestety wolę takie gładkie, kobiety nie mają ze mną lekko 😅
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.