Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Januszek852

Użytkownik
  • Content Count

    181
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

109 Świetna

About Januszek852

  • Rank
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Nie zmienisz twarzy, wzrostu (nie licząc jakichś idiotycznych zabiegów w Chinach z łamaniem nóg), inteligencji raczej nie poprawisz (jak jesteś naturalnie tępy, to niewiele z tym da się zrobić), nie staniesz się duszą towarzystwa będąc intrawertykiem, nie zmienisz swojego charakteru i prawdopodobnie nie dasz nawet rady zmienić swoich upodobań i przyzwyczajeń. A jeśli Ci się uda, to na siłę i pewnie nie będziesz z tego powodu szczęśliwy. Niestety, większość "cech sukcesu", czy to z kobietami, czy w biznesie, czy w czymkolwiek jest wrodzona. Zawsze uważałem, że rola tzw. ciężkiej pracy jest mega przesadzona i to tylko taki kit wstawiany maluczkim,żeby chciało im się zapierdzielać, no bo przecież per aspera ad astra (tia). Na szczęście większość z nas ma jakieś cechy, które można wykorzystać w życiu, by zapewnić sobie sensowną i wartościową egzystencję. Zawiść, złorzeczenie światu, że się nie jest Chadem, etc. to głupota - bo nic nie daje, a tylko szkodzi zdrowiu psychicznemu. Autor dostał fajne karty, ale to nie jest ani jego zasługa, ani "wina", stąd nie widzę specjalnie sensu, by robić sobie z niego "kontrolowaną szyderę" w stylu "o patrzcie, bananowy dzieciak z ładną buźką i długimi gicami" - ale też nie przerzucił tysiąca ton żelaza, żeby mieć ładną twarz. Po prostu tak ma. Teraz kwestia, co z tym zrobi, a moim zdaniem jest na dobrej drodze, żeby się sensownie ustawić w życiu.
  2. Cóż, kulisy dojścia do władzy istotnego polityka raczej do niczego nie przydadzą się facetowi zaiwaniającemu za minimalną, a jednak takie historie cieszą się zainteresowaniem 😀 Myślę, że "metody podrywu Chada" też można tak potraktować. Ciekawostka. Jak się nie jest Chadem, to większość z tego nic nie da. Aczkolwiek jako kurdupel mogę potwierdzić pewne uniwersalne manewry, co już pisałem wcześniej - pewność siebie i stanowczość w okazywaniu zainteresowania (ale bez cienia desperacji) i nawet konkret laski z wielkim ego potrafią się zauroczyć. Nie umiem swoich "sukcesów" wytłumaczyć niczym innym 😄
  3. dziś do tego, jutro do innego... 😄 Nie sądzę, że jest jakaś reguła. Jedna da Ci od razu i będzie Ci wierna, inna da Ci z bólem po pół roku i potem się dowiesz, że ma dwóch kochanków naraz, z czego jeden to emigrant z Syrii 😅
  4. Niekoniecznie napisałem "wielu", nie "wszyscy" Czy Twoim zdaniem nie jest właśnie tak, że "przeciętny" facet nie ma przeżyć autora, czyli praca za 20k, dziesiątki wyruchanych panien i liczne podróże, pomimo, że wiek nawet i 2x większy? Oczywiście to temat na osobną dyskusję czy te przeżycia (może poza zarobkami, bo to uniwersalne ) są takie niesamowite i czy ich brak jest w życiu jakąś ogromną stratą. Ja jestem niski, łysiejący i przeciętny wizualnie - nie jestem Chadem jak autor - i mogę niemniej potwierdzić, że działa to na kobiety praktycznie niezależnie od urody, wykształcenia i inteligencji. Tzn. ja ich nie spijałem (bo nie piję), ale takie rzeczy jak dążenie do fizycznego kontaktu (niekoniecznie seksu, ale jakiś dotyk, przytulenie, całus) jest istotne, "zaznaczasz teren". Nie spotkałem się z ani jedną panną, której by to przeszkadzało i która by nie chciała. Dla mnie to by od razu znaczyło, że jest niezainteresowana. Co więcej, takie zachowanie zdecydowanie pokazuje pańci, że jesteś zdecydowanym (na nią i ogólnie) samcem a to rekompensuje braki we wzroscie i włosach Autor braków nie ma więc może od razu przejść do ruchania.
  5. Autorze - jeśli cała Twoja historia jest prawdą, to moim zdaniem po prostu korzystaj z życia. Masz dokładnie to, o czym wielu skrycie marzy (i dupa ich piecze, że dziś są starzy i nie przeżyli nawet połowę tego). Masz wzrost, wygląd, zdrowie, pieniądze i życie przed sobą. Ruchaj, zwiedzaj, zarabiaj, ciesz się życiem. Sensu nie szukaj w innych ludziach - poszukaj go w sobie. Inwestuj w siebie, rozwijaj się - przy okazji wykorzystując to, o czym niejeden marzy. Za 5-10 lat możesz myśleć o stabilizacji.
  6. Rany Boskie. 24-latka prosi, by zostać samotną matką, bo samiec wysoki. Ręce opadają.
  7. Według mnie można zawalczyć o jakieś "niedotarcia", ale tylko natury fizycznej i tylko pod warunkiem, że pańcia wykaże inicjatywę. Czyli np. ma parę kilo za dużo. Da się ogarnąć, jeśli ją zachęcisz i zobaczysz, że się naprawdę stara. I to też wtedy i tylko wtedy, kiedy faktycznie będzie nad tym pracować i zobaczysz pierwsze efekty. Jak usłyszysz wiadomy cytat z M.Monroe - śmiejesz się jej w twarz i wyjazd. Ale zgrzyty na poziomie intelektualnym są nie do przejścia. Ona nigdy nie stanie się bardziej inteligentna, bardziej zabawna, bardziej kreatywna. Będzie dokładnie taka, jaka jest + dziwaczenie pod wpływem siedzenia w domu (a na to się zanosi, skoro sam szykujesz ją do roli kury domowej ).
  8. Niekoniecznie kolega ma fach w ręku (dość uniwersalny, wszędzie na świecie sobie z nim poradzi, to nie jest jakaś sztuka bycia urzędnikiem w powiatowym mieście 😂), wzrostu raczej mu nie ubędzie, jak się nie zapasie toi sylwetka zostanie dobra... nie licząc przypadków typu choroba/wypadek, to raczej ma dobrą podstawę do dalszej egzystencji i to jeszcze przed 30, co rzadko się zdarza.
  9. Dobre masz podejście. I zdrowe. Umiesz zarobić niezłą kasę, ale nie robisz z siebie robota do zarabiania. To Ci się chwali w młodym wieku. Generalnie masz w życiu z górki. Jesteś wysoki,przystojny i ogarniasz $$$. Ruchasz kiedy chcesz. Oczywiście skoro wszystko przychodzi Ci łatwo, to odczuwasz zblazowanie. Propnuję zatem, byś poszukał wyzwań. Widzisz, dla zwykłego janusza zaruchanie to sukces. Dla Ciebie nie (bo to łatwe), więc nie masz z tego frajdy. Spróbuj podbić do kobiet z wyższej ligi od swojej własnej, pojawią się wyzwania i odzyskasz frajdę.
  10. Bracia już napisali wszystko więc dodam tylko od siebie: Miałem i nie było to wcale fajne. Wiesz, jak dziwnie jest z osobą, przy której nawet nie można czegoś skomentować (że jest do dupy, że Ci się nie podoba), bo od razu zaczyna coś gadać jak to ona "nie skupia się na negatywach" "nie marudzi", etc? Ja to nazywam amerykańską mentalnością... dla przeciętnego jankesa krytyka czegoś to słabość. Wszystko musi Ci się podobać, a jak Ci się nie podoba, to nie waż się o tym mówić, po prostu unikaj tematu. I mamy ludzi z wybrakowanym spektrum emocji. Najlepiej jest dogadać się z kobietą, która nie będzie bezustannie narzekać (bo jest to nie do zniesienia) ale też można przy niej powiedzieć że coś jest do dupy i nie będzie z tego powodu głupich komentarzy. To jest świat większości kobiet. Naprawdę nie jest to żadna unikatowa umiejętność. Raczej trudno znaleźć taką, która NIE chce tego robić, a nie na odwrót. Tak więc te zalety są pospolite. Umów ją z jakimś Abdulem albo Mokebe, zobaczysz, jakim demonem potrafi być. Ale to jak już poczuje się bezpieczna, tj. zostaniesz jej beciakiem i będziesz grzecznie płacił na wasze dzieci. Dla mnie nie ma najmniejszego sensu. Chyba, że tego oczekujesz - seksu (oraz ewentualnie dobrej matki dla dzieci), służby i żeby się odwaliła od Twojego życia. Są tacy faceci i będą w takim układzie szczęśliwi. Ale Ty ewidentnie takim nie jesteś. Przecież sam sobie odpowiedziałeś. Dasz wspólną kasę, albo Pani Cię rzuci natychmiast i nie ma zmiłuj. Dla niej nie ma znaczenia, że jakoś się dogadujecie, że macie kilka lat ze sobą, etc. Dajesz kasę, albo WYJAZD. Jeśli ktoś uzależnia bycie z Tobą od CZEGOŚ (np. braku intercyzy) to bardziej niż na Tobie zależy mu na braku intercyzy. To chyba oczywiste? Czy byłoby to dla Ciebie OK powiedzieć jej że oddaje swoje działki Tobie albo się rozstajecie? Umiesz tak myśleć? Nie? No własnie. Ona umie.
  11. Widzę że "inżyniera psychologiczna" panny była skuteczna i zaczynasz już nad tym się zastanawiać 😋 Jeszcze trochę i uznasz, że chcesz jej zrobić dziecko i że to Ty jesteś winny temu wszystkiemu - w sumie to możesz od razu przepisać na nią 50% wszystkiego, co masz, tak będzie szybciej 😂 Pani ma nastolatka i zapragnęło jej się znów mieć "bombelka" - masz spełnić ten kaprys, bo marnujesz jej czas i życie! Natychmiast!
  12. Żyjemy w takiej kulturze że będzie to odbierane jako obelżywe przez większość kobiet.
  13. Takie panie przerobiły pewnie też przybyszy z Afryki bądź innych państw, gdzie HIV jest trochę bardziej popularny, niż u nas. Dla mnie to za duże ryzyko, nie miałbym frajdy.
  14. Niezależnie od tego, czy jesteś kobietą, trollem, czy patologicznym białym rycerzem - musisz dokładniej czytać wypowiedzi innych. Czyli nie "Nie", tylko "tak" i tym samym dalsza dyskusja nie ma większego sensu, chyba, że chcesz kreować alternatywną rzeczywistość, w której Twój wywód ma sens - jednak już beze mnie wtedy
  15. Nie obraź się bracie, ale "większość" brzmi zabawnie w odniesieniu do tych "kilku" Poznałeś, jak zgaduję, studentki. W Polsce. Weź pod uwagę, że gdyby nie umiały komunikatywnie po polsku/angielsku, to by się zwyczajnie nie dostały. Za stroną http://www.migrant.info.pl/Studia_w_Polsce.html taka babka musi posiadać: Tak więc to raczej oczywiste, że te kilka spotkanych przez Ciebie młodych kobiet (w "większości" studentek) sobie radzi z polskim, ale teraz pomyśl o tych masach, które przyjeżdżają tu do prostych prac fizycznych i ledwo potrafią wydukać dwa, trzy słowa...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.