Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Januszek852

Użytkownik
  • Content Count

    30
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

11 Dobra

About Januszek852

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. hm, ciekawa sprawa. Ja mam płaski brzuch, ale niestety słabe geny (duże zakola), więc to takie 50/50. Wolałbym brzuch (bo można go zgubić, a na włosy to tylko grafty z turcji chyba pomogą po 10k za sesję 😂 ). Natomiast wątek założyłem, gdyż na wielu portalach dupy nawet częściej niż "wysoki" wymieniają "panom po 30 dziękuję". Być może rzeczywiście wiąże się to z tym, że wybrzydzają będąc u szczytu atrakcyjności, chociaż wydawało mi się, że takie koło 25 już u szczytu nie są, bo on wypada koło 16-18, gdy ciało wygląda najlepiej + ma co najmniej 10 lat wyglądania dobrze przed sobą. Z tym, że nawet mi ciężko sobie wyobrazić podbijanie do 16-tki w moim wieku 😂
  2. Szanowni, Lektura tego forum była dla mnie lekkim szokiem - znałem pojęcie SVM przedtem, ale nie wiedziałem, że teoretycznie męska atrakcyjność rośnie po 30-tce. Powodem tego były głównie portale randkowe, na którym zdecydowana większosć kobiet szuka równolatka i zaznacza, że np. 5 lat różnicy wieku to za dużo i nie odpisze. Kobiety w wieku 20-25 nagminnie zaznaczają, żeby po 30-tce nie pisać. Dla mnie jak dotąd było to zrozumiałe - chcą młodego ciała i fiuta. I trochę się wkurzałem tym, bo dla mnie rówieśniczki odpadają, a mam 31 lat (powodem jest ciśnienie na dziecko JUŻ TERAZ - nie czuję się gotowy i zainteresowany, a im "tyka zegar".) Więc jak to jest w praktyce, według was? czy ten problem jest tylko "w internecie", czy też facet 30+ generalnie ma z takimi kilka lat młodszymi pod górkę, gdy poznają jego metrykę? Bo w realu młody wygląd może trochę pomóc, przecież dowodu nie pokazuję z miejsca, w internecie natomiast trzeba podać.
  3. dla mnie red flag Nic w tym złego z drugiej strony że jej nie odpowiada brzuszek albo bałaganiarstwo i stawia sprawę jasno, dla mnie to uczciwe podejście, też się staram pannom z mostu od początku walić co według mnie jest do poprawy (tak, żeby potem nie było pretensji, gdy nic z tym nie robią a ja zaczynam naciskać).
  4. Niestety typowe combo. Naturalnie ładna i NIEZMANIEROWANA panna to rzadkość i na ogół powiązana jest z kompleksami (a te mogą prowadzić do dziwnych zachowań typu zdrady dla udowadniania sobie czegoś)... Tu kolejny typowy problem - albo chce pasożytować, albo dla odmiany świata poza karierą nie widzi (tzn. w korpo chętnie da dupy koledze, ale w związku już się nie postara).
  5. To nie jest inteligencja, tylko obycie z literaturą i filmem. Inteligencję to masz wrodzoną - masz ją albo nie masz. Czytanie czeskich książek w niczym ci nie pomoże, jeśli jesteś tępy. Tak samo z panną. Do tego generalnie to oczytanych kobiet jest wbrew pozorom dużo. Czytanie jest dość hipsterskie w obecnych fejsowo-instagramowych czasach i te co bardziej alternatywne lubią podbijać sobie ego, khem, egzotycznym albo inteligenckim hobby. Łatwo się na to nabrać, rzeczywistość zweryfikuje, czy wynika to z pasji/wewnętrznego głodu sztuki, czy z prób zakamuflowania prostactwa. Ja spotykałem się tylko z takimi "oczytanymi" i jeśli ktoś myśli, że one w większości nie stosują typowo kobiecych zagrywek, fochów, dąsów, antylogiki - to jest wciąż na etapie polerowania zbroi. To zdumiewające, jak prostackie zagrywki "oczytana kinomanka" potrafi zaprezentować, gdy już usidli misia.
  6. Jesteś chyba młody (studiujesz), to masz czas na takie wygłupy. Skoro tak bardzo lubisz świruski-borderki, to możesz sobie je ruchać bez zobowiązań (borderki zwykle łatwo dają dupy), tylko nie wiąż się z nimi, a jeśli już - nie przywiązuj się do nich, tj. bądź gotowy na zerwanie i nastawiaj się mentalnie że to nieuniknione. Jak się "wyszalejesz" to za parę lat weźmiesz sobie nudną myszkę i będziesz szczęśliwy w LTR.
  7. Zgaduję, że interesują Cię właśnie takie 24-25? ewentualnie właśnie z podyplomowych? Wiesz, one w pierwszej kolejności JESZCZE szaleją. Poczekaj parę lat, gdy zejdą z pał Chadów i będzie ich cisnąć na bobo, to zobaczysz, jak magicznie się Tobą zaczną interesować 😄 Uprzedzając fakty - w tym wieku Twoje położenie jeszcze aż tak się nie liczy. Tzn. już dla wielu Pań byłbyś bardzo łakomym kąskiem, ale musiałyby wiedzieć o Twoich dochodach i zarobkach. Dasz sobie kilka lat, znajdziesz znajomych, pójdzie fama w świat jak żyjesz i co masz - zobaczysz, kolejki się zaczną. Inna sprawa, że możesz nie chcieć takich dup do LTR, ale na pewno nie będziesz marudził na brak zainteresowania i seksu 😄
  8. Na tym bym skończył temat. Masz furę kasy w młodym wieku, popracujesz parę lat jeszcze i w ogóle pracować nie będziesz musiał. W wieku 35-40 już emerytura i życie rentiera. Samiczki będą przebierać nogami, by Cię zdobyć, zwłaszcza, że pracujesz nad sylwetką. Pannica będzie sobie pluła w brodę, oj będzie. Może jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy. Twoje SVM będzie waliło w górę z każdym rokiem. Problemy to mogą mieć januszki takie jak ja, które po trzydziestce dopiero zgromadziły dość kasy, by za gotówkę kawalerkę kupić. Spokojnie więc. Kiedy ja będę zapierdzielał w pracy, Ty będziesz łowił lachony w Tajlandii czy innej części świata na "emeryturze"
  9. Generalizujesz są ogarnięte 20-tki i puste 30-tki. Już nie wspominając o tym, że 20-tka zestarzeje się 10 lat później. Chciałbym mieć Twoje problemy. Na cholerę Ci te "stare baby"?
  10. Kobiety, które wykazują typowo męskie zainteresowania i pożądane cechy (np. grają, interesują się fantastyką, można z nimi rozmawiać na każdy temat) są oblegane przez stado klakierów, którzy pompują ich ego. Chyba, że są brzydkie. Dlatego są prawie tak trudne do "podbicia" jak te wizualnie atrakcyjne, bo napalonych betafacetów koło nich jest multum.
  11. Mam wrażenie, że chciałbyś zakochać się w swoim odbiciu w lustrze Chyba trochę na siłę szukasz tych problemów. Poza tym, OK. Kopniesz ją w dupę, bo za mało udziela się w rozmowie. Następna będzie bardziej się udzielać, ale będzie beznadziejna w łóżku, albo będzie robić Ci fochy, albo zdradzać - jesteś gotowy na "coś za coś" ? Ja sobie taki rachunek sumienia zrobiłem i nie jestem. Zrób sobie listę rzeczy których oczekujesz od kobiety i spisz sobie ile ona spełnia - jak wyjdzie że tak 90% to masz szansę na 100% ale małą 🙄 Bo dyszki możesz po prostu nie dostać. A potem będziesz sobie pluł w brodę.
  12. Dla mnie świetna decyzja. Nie wyobrażam sobie bycia z kimś, kto mieszkając na utrzymaniu kogoś już potrafi sadzić takimi tekstami.
  13. Też niezły pomysł. OK, ekipo. Żeby nie tracić swojego i waszego czasu - zrobiłem taką listę rzeczy, które dają mi frajdę w kobietach. Na zielono to, co spełnia. Na czerwono to, czego nie. Nie lubię takich list, bo to trochę odczłowieczony zbiór banałów, do tego wyjęty z kontekstu, ale... od czegoś trzeba zacząć. Co lubię w kobiecie: Codzienność: 1. Gdy można z nią rozmawiać na wiele tematów - a także gdy potrafi sama prowadzić rozmowę, a nie tylko czeka, aż rycerz ją zabawi. 2. Gdy jest chociaż jedna wspólna pasja. W sumie dobrze, gdyby w ogóle jakaś była, a nie fejsbook i twitter. 3. Gdy po 2h razem nie kończą się tematy, nie zaczynają chwile niezręcznej ciszy. 4. Można z nią coś porobić nowego i podejdzie z ciekawością a nie od razu źle bo wyciągam z domu. 5. Nie może walić jej z papy. Zabawne, bo dobremu 50% społeczeństwu, tak facetom jak i kobietom, sadzi na codzień z papy w sposób wykluczający romantyzm. 6. Można na niej polegać, gdy coś zaskoczy nieciekawego. 7. Nie robi fochów. Nie toleruję fochów, zachowanie rodem z przedszkola. Normalna rozmowa o oczekiwaniach i potrzebach, z odrobiną empatii, a nie jakieś fochy dla debili. Wygląd 1. Gdy ma przyjemną twarz. Nie musi być piękna, po prostu coś się w niej podoba. 2. Gdy ma gęste włosy. 3. Gdy ma solidną dupę i szczupłe nogi, bo ubóstwiam to połączenie. 4. Gdy ma cycki. Wystarczą w miarę jędrne i w przeciętnej wielkości (strzelam, B?), nie muszą być ogromne, ale niech będą. Seksualność: 1. Libido podobne do mojego (kilka razy w tygodniu, nie musi być codziennie) albo większe (pomogę, nawet jak pała nie będzie w użyciu). 2. Musi lubić w kakaowe oko, bo ja lubię korzystać z wszystkich otworów w proporcji 1:1 😄 Styl bycia: 1. Bez wiecznego imprezowania, upijania się, walenia dragów, palenia śmierdzących papierochów 2. Bez patologicznego eksa albo jakichś układzików z zaszłości. 3. Bez zjebanych toksycznych koleżaneczek po rozwodzie. 4. Gdy czyta chociaż kilka książek w roku. 5. Nie robi błędów ortograficznych, nie zniósłbym. Poglądy: 1. Gdy nie ciśnie na bobo - przynajmniej nie przez parę lat, bo nie ukrywam, że nie dorosłem do tego, a może i nigdy nie dorosnę. Zobaczymy. 2. Nie jest tępą feministyczną dzidą powtarzającą tępe porzekadła. 3. Zgodzi się na intercyzę, gdyby doszło do ślubu. Nie wiem, czy to dużo, czy mało, ale moim zdaniem fakt, że spełnia tyle punktów już jest imponujący. Bo jednak większość moich znajomych nie dałaby rady i co ciekawe większość odpada na punktach typu "zainteresowania" (już nawet nie wspólne - zainteresowania W OGÓLE...). Już nawet nie piszę o higienie bo to oczywiste a też nie wszystkie się łapią. Tak więc z takiej analizy kosztów i korzyści wynika, że... moje szanse na taką, która spełnia wszystko ORAZ te trzy czerwone są praktycznie zerowe, bo trochę kobiet znam i to jednak rzadko spotykany zestaw. A nawet jeśli by się jakaś załapała to pewnie moje SVM by nie wystarczyło. Poza tym jestem już 30latkiem i nie mam całego studenckiego życia na podrywy i szukanie. Innymi słowy, trzeba ją wysłać do tego dietetyka i powalczyć, bo szkoda dobrego i zdrowego LTR z normalną osobą. Zwłaszcza po tym, co przeczytałem tutaj, w tematach innych facetów. Wiadomo, że defekty zawsze będą boleć trochę, ale może coś się uda z nimi zrobić. Trzymajcie kciuki bo szkoda by było
  14. Innymi słowy - wiedziałem, że odpiszesz 😄ale miło, że chociaż w mniej wkurwiający sposób. Odpowiem Ci w ten sposób - jesteś mniej więcej tam, gdzie ja byłem dwa lata temu właśnie. Właśnie intensywnie sobie wmawiałem po nieudanym związku z lalą, że liczy się tylko wnętrze albo że cycki nic nie znaczą. Ale to niestety pieprzenie i samopocieszanie. Liczy się wszystko i masz mnie jako koronny dowód w sprawie, bo przerobiłem już różne kombinacje, niezależnie od tego, czy sklasyfikujesz mnie wysoko na liście ludzi do posłuchania, czy też - jak mniemam - na samym dnie. Ostatecznie wszystko jest w Twojej głowie - ale nie masz kontroli nad naturą i mieć nigdy nie będziesz. Liczy się coś więcej, niż opowiedzenie sobie, że pan/i X jest fajnym człowiekiem więc wskoczymy z nim w relację i będziemy każdego dnia racjonalizować, że on jest super "w środku" a cycki czy jaja kiedyś obwisną. Wiesz, do czego to prowadzi? 1. Do dysonansu. Ty możesz sobie mówić co chcesz, ale diamenty przeciwko orzechom, że i tak w końcu nawiedzą Cię myśli, że wysoki, przystojny facet z wielką pałą jest jednak sexy, a wybranek ma jakieś braki. I albo będziesz starała sobie z tym poradzić (właśnie to prowadzi do dysonansu - umysł chce czegoś innego, oczy/natura/jakzwał - czego innego - powstaje nieprzyjemne napięcie będące cholernie upierdliwe w życiu, mimo, że to przecież tylko pierdoła) albo zmienisz swojego księcia, bo nie zmusisz się finalnie, by ci to jednak odpowiadało. 2. Do racjonalizacji. Racjonalizacja SSIE. To trochę jak powiedzenie komuś "wiesz, w sumie to Cię nie pragnę. Nie pożądam. Nie budzisz we mnie większych emocji. Ale jesteś dobrym człowiekiem, a ja jestem już na etapie wnętrza, więc jestem z Tobą bo wypadasz nieźle na tle reszty. No ale cóż bejbe, nie podobasz mi się anyway! gdy Cię dymam, fantazjuje, że masz ciało jak mój eks, bo twoje jest do dupy, tylko ci o tym nie mówię.". Czy Twoim zdaniem jest to bardziej w porządku, niż postawienie sprawy jasno - masz małe cycki, zróbmy coś z tym, bo małe cycki nie są fajne i mnie nie podniecają, a lubię cię i chcę, byś mnie podniecała mocniej? Gdyby dało się zapanować nad tym, o czym piszę, to każdy byłby w LTR z brzydkim, cnotliwym człowiekiem, bo to jest racjonalny wybór. Świat zdaje się w dość oczywisty sposób pokazywać, że to tylko naiwny sposób myślenia, który zawsze kończy się na oszukiwaniu samego siebie. Pozdro.
  15. @gwiezdny_pył Myśałem, żeś białorycerz samiec, dlatego nie odpisywałem na te oczywiste idiotyzmy, bo świeżak w końcu jestem - uznałem, że kto inny mnie wyręczy. Ale, skoro kobieta, to OK - odpowiem Ci anegdotką. Wyobraź sobie, że poznałaś świetnego faceta, nie nudzisz się z nim, macie podobny światopogląd, spędzacie razem zajebiście czas. Przychodzi do seksu, a chłopina wyciąga z portek 8 cm we wzwodzie. Chciałbym widzieć, jak aplikujesz własną logikę i z kamiennym wyrazem twarzy natychmiast odpuszczasz sobie, jak i jemu, bo nie jest problemem jego mikrofiut, tylko ty, żeś księcia z pełnym dobrodziejstwem nie raczyła zaakceptować. Chciałbym widzieć, jak absolutnie nigdy nie przychodzi ci na myśl, że fajnie by było, żeby ten fantastyczny facet miał przynajmniej NORMALNEGO fiuta, niech będzie te statystyczne 15 cm, jako dodatek do jego oczywistych zalet. Ale spoko - ty wszakże mocą kobiecego intelektu od razu przechodzisz do akceptacji tego stanu. Bądź go rzucasz. Natychmiast, i bez żalu, bo ma małego fiuta. Chuj z tym, że jest cudownym człowiekiem. W takich chwilach chciałbym być tobą i przejąć twoje zerojedynkowe myślenie, niestety, jako prosty chłop nie umiem. Męczy mnie pewien dysonans. I chcę sobie o tym pogadać, tutaj, nie na netkobietach, gdzie stado tobie podobnych zrobiłoby mi z d00py jesień średniowiecza. Ale i tak dama się trafia,urażona, że ktoś raczy pomyśleć, że trochę mu smutno, że fajna kobieta nie ma cycków. Dlatego, w ramach popisu intelektualnego sugeruje mu, że jego partnerka ma problem w postaci 72kg (uzupełniłem za ciebie) roszczeniowca, który śmiał nie podniecić się brakiem cycka. Sacre bleu! Dodam, że miałabyś o tyle łatwiej, że latem na ulicy nie mijałoby Cię stadko chadów z fujarami 20+ cm w rękach. A cycki są regularnie eksponowane i chcąc nie chcąc - patrzysz, porównujesz. Może ten krótki opis lepiej dotrze do przemądrzałej samicy ? oboje wiemy, że odpiszesz i "znikać" będziesz aż Cię faktycznie zbanują, bo jak to tak bez ostatniego słowa? Uprzedzam fakty. Miłego dzionka
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.